Alimenty na rodzicow

11.06.07, 10:45
Czy ktos sie spotkal z takim problemem? Czy w takiej sytuacji bierze sie pod
uwage mozliwosci zarobkowe rodzica? Moja mama ma 55 lat, niska rente i
faceta, ktoremu nie chce sie pracowac. Ale nie starcza im na zycie. Corka,
rozwodka, bez dzieci, lat 30, majaca mieszkanie na kredyt i troche dlugow,
ale pracujaca, musi w takiej sytuacji placic alimenty na matke?
    • dominikjandomin Re: Alimenty na rodzicow 11.06.07, 15:34
      eka78 napisała:

      > Czy ktos sie spotkal z takim problemem? Czy w takiej sytuacji bierze sie pod
      > uwage mozliwosci zarobkowe rodzica? Moja mama ma 55 lat, niska rente i
      > faceta, ktoremu nie chce sie pracowac. Ale nie starcza im na zycie. Corka,
      > rozwodka, bez dzieci, lat 30, majaca mieszkanie na kredyt i troche dlugow,
      > ale pracujaca, musi w takiej sytuacji placic alimenty na matke?

      Na matkę tak. Ale z wyliczeniem nieutrzymywania faceta - lenia.
    • nessie-jp Re: Alimenty na rodzicow 11.06.07, 15:53
      Jeżeli matka ma przyznaną rentę w normalnej wysokości (minimalną) to dziecko
      chyba nie ma obowiązku alimentacyjnego. Dopytaj prawników.

      A prywatnie radzę pomagać matce nie bezpośrednio finansowo, tylko np. wykupując
      leki dla niej, starając się o dofinansowanie do czynszu, itd. Szkoda dawać
      pieniądze, które trafią do nieroba.

      PS. A facet nie ma własnych dzieci?
      • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:31
        Facet ma dzieci, z ktorymi nie utrzymuje kontaktu, bo nawet ich nie wychowywal.
        Ja pomagam wlasnie w taki sposob, ze dam czasem mamie na leki, wyprawie swieta
        itp. Ale nie chce placic alimentow co miesiac, przyzwyczajac w ten sposob do
        nicnierobienia, zwlaszcza nieroba.
        • Gość: kati Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:47
          Twoja matka jak każdy może się starac o alimenty od ciebie, ale nie ma
          najmniejszych szans na ich otrzymanie. Posiada przecież własne źródło dochodu,
          zapewne nie jest też inwalidką pierwszej grupy czyli może pracować - sąd bierze
          to pod uwagę i nikt zdolny do pracy alimentów nie dostanie.
          • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:09
            wlasnie, moze pracowac, ale nie ma zadnego wyksztalcenia i mieszka w malym
            miasteczku, gdzie nie ma pracy (bardzo rzadko jakies dorywcze). ale maja oboje
            z facetem mozliwosc wyjechania do drugiej corki do Niemiec i pracowac przy
            opiece osob starszych, ale twierdza, ze sie do tego nie nadaja, sa za bardzo
            chorzy, itp. jednym slowem, kolo sie zamyka, tacy ludzie przyzwyczaili sie do
            takiej sytuacji i nic nie probuja z tym zrobic. maja po 55 lat, a czuja sie
            starymi dziadkami, ktorymi musza zajac sie dzieci. a corka probuje wyrwac sie z
            biedy, ulozyc sobie normalne zycie, pracuje, splaca mieszkanie itp. i nie chce
            juz teraz utrzymywac matki!!!
            • glinia Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 11:16
              możesz jeszcze pozbawić matkę praw rodzicielskich i alimentów nie będziesz
              musiała płacić
              • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:19
                oj, do tego bym sie nie posunela, bo tez mnie jakos sama wychowala. przykre
                jest tylko to, ze teraz w desperacji żąda pieniedzy dla siebie, argumentujac to
                obowiazkiem moralnym, bo juz nawet nie prosi.
              • kot_behemot8 Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 12:39
                Nie może pozbawić matki praw rodzicielskich bo te wygasają gdy dziecko kończy
                18 lat. Ponadto nawet osoby pozbawione praw rodzicielskich nie traca w swietle
                polskiego prawa praw do domagania sie alimentów od dziecka - co zresztą jest
                logiczne bo pozbawienie rodzica praw rodzicielskich bynajmniej nie zwalnia go z
                obowiązku łozenia na to dziecko. Po prostu pozbawia się go praw, nie obowiązków.
                • tomekjot Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 16:13
                  to dlaczego nikt nie sciąga od rodziców kosztów opieki nadzdzieckiem w domu
                  dzicka czy w rodzinie zastepczej?
                  • kot_behemot8 Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 18:50
                    tomekjot napisał:

                    > to dlaczego nikt nie sciąga od rodziców kosztów opieki nadzdzieckiem w domu
                    > dzicka czy w rodzinie zastepczej?


                    Dlatego, ze zazwyczaj te koszty są nieściągalne - nieczęsto się zdarza by
                    rodzina stabilna finansowo miała dzieci w domu dziecka.
    • Gość: michał Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:22
      Ja miałem problem z teściową.Miała rentę a i tak co miesiąc każdy opłacał jej
      rachunki, kupował węgiel na zimę.I tak się przyzwyczaiła do tego że jak nie
      dostała chociażby małej sumki bo np nie mogliśmy w tym miesiącu bo każdy miał
      przecież rodzinę to zaraz nas straszyła alimentami i mówiła że i tak mamy
      obowiązek jej pomagać.Nie liczyła się z naszymi potrzebami byle ona miała.
    • Gość: brum Emocjonalny chłód... IP: *.chello.pl 13.06.07, 11:26
      Więzi rodzinnych u Was tyle, co kot napłakał....
      Zamiast troski o matkę, troszczysz sie tylko o własny interes.
      Smutne to i żałosne!
    • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 11:34
      Jesli to dobrze rozegra w sadzie to nie. Matka jest zdrowa. Ma konkubenta,
      ktorego utrzymuje, a to jest juz jej problem. Corka ma wlasne dlugi i nie stac
      ja na utrzymywanie zdrowej matki i jej leniwego kochanka.
      • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 11:46
        jszhc napisała:

        > Jesli to dobrze rozegra w sadzie to nie. Matka jest zdrowa.

        Zdrowa? Od kiedy to zdrowa (przynajmniej teoretycznie) osoba jest na rencie?

        > Corka ma wlasne dlugi i nie stac
        > ja na utrzymywanie zdrowej matki i jej leniwego kochanka.

        Matka musiała je wychować, zapewnic wykształcenie, opiekę. Musiała dac sobie
        radę. Córki nie maja obowiązku zrewanżowania się opieką, czyż tak? Pasożytnicza
        postawa życiowa! Córunia ma 30 lat, jest zdrowa jak byk, może pracować.
        Po cholere ma długi? Mogła nie zaciągać pożyczek!

        • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:52
          pewnie, mogla nie zaciagac pozyczek, wiec nie ukonczyc studiow i nie miec
          mieszkania. w efekcie pojsc po szkole sredniej do pracy w sklepie i klepac z
          mama biede. niele rozwiazanie brum.
        • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 11:53
          A jak zarabia 100zl, a oplaca czynsz w wysokosci 600zl...no
          sorry....zachowujesz sie jakbys nie znal obecnych realiow. Ja bez pomocy
          rodzicow w zyciu nie bylabym sie w stanie utrzymac i skonczyc studiow.
          • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:01
            a córunia ukonczyla studia i utrzymywala sie bez pomocy rodzicow. narazie ma
            dlugi, ale dobra prace i probuje z nich wyjsc, poukladac sobie w koncu zycie i
            tym samym pomoc kiedys matce. ale narazie, majac tak trudny start, probuje sama
            stanac na nogi.
            sorry, ale jesli sie slyszy od matki, ze jest sie zla corka, bo wydaje
            pieniadze na studia, a nie dla niej, to chyba o czym swiadczy.
          • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 12:06
            Znam realia życia, w końcu żyje tu i teraz...
            Tylko mam inną hierarchie wartości, dla mnie moja rodzina jest najważniejsza.
            A zwłaszcza rodzice. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby moja matka cierpiała,
            lub żyła w nędzy, a ja jej bym nie pomógł. Byłbym zwyrodnialcem, innego słowa
            nie znam na określenie takiej postawy, trudno.
            • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:11
              ja tez chce pomoc swojej matce. dlatego teraz probuje sobie ulozyc normalne
              zycie, skonczylam studia, pracuje, kupialm mieszkanie na kredyt, chce miec w
              koncu wlasna rodzine, dzieci i wyleczyc sie - chodzac do psychologa z urazow z
              dziecinstwa - po to, zeby nie zyc jak matka i kiedys jej pomoc. ale jeszcze
              teraz nie moge, nie stac mnie jeszcze, ani finansowo, ani duchowo, bo sama
              borykam sie z broblemami. a ona nie jest jeszcze zchorowana staruszka.
              czy to zwyrodnienie?
              • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 12:28
                Gość portalu: eka78 napisał(a):

                > ja tez chce pomoc swojej matce, kiedyś

                Skoro chcesz, to pomóż. Nie czekaj, bo może sie okazać, że będzie już za późno...
                Nawet nie wiesz, jaka traumę przeżyjesz, jeśli nie pomożesz swojej matce, gdy
                ona tej pomocy oczekiwała. To chora kobieta, jest na rencie. Ile tej renty
                dostaje? Znając polskie realia, za dużo by umrzeć, a za mało, żeby żyć. Nie
                czekaj więc, każda złotówka jest tu na wagę złota, może dzięki niej wykupi
                niezbędne jej lekarstwo...

                > czy to zwyrodnienie?

                Tak, to zwyrodnienie, niestety.
                Deklarujesz wprawdzie chęć pomocy, ale w bliżej niesprecyzowanym terminie, czyli
                nigdy... Może ktos naiwny kupi te twoją teoryjkę, ja nie.
                • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:32
                  tylko teraz nalezaloby sie zastanaowic kim jest jej matka i jakiej pomocy
                  oczekuje....a jakos z tego co tutaj pisze wyczuwam, ze stosunki pomiedzy matka
                  a corka nie sa dobre, matka to jedynie kobieta ktora dala jej zycie, a nie
                  szczescliwe dziecinstwo i wychowala...a najprawdopodobniej nie zalezy jej na
                  chlebie, masle i pomocy dychowej, a jedynie wiekszej ilosci kasy...m.in.
                  zapewne na piwko o golnko dla pasozyta czyki kochanka.
                  • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:44
                    w ramach wyjasnienia, to faktycznie chodzi o chleb i maslo, bo maja oboje po
                    ok. 350 zl renty. a przy paleniu nalogowo papierosow i uzaleznieniu faceta od
                    codziennego wysylania totolotka, to nie wiele i wtedy brakuje na chleb. ale
                    chodzi o to, ze mogliby pracowac chocby u drugiej corki, ale nie chca. a facet
                    spi do poludnia nie chcac nawet isc na grzyby w sezonie.
                    • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 13:17
                      no wiec, reasumujac, matka jest sama sobie winna, dorabiaqc jej sie nie chce,
                      kochaneczkowi takze, wydaja na zbytki, ktore w ich sytuacji sa im nie potrzebne.
                      • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 13:43
                        Gość portalu: jszhc napisał(a):

                        > no wiec, reasumujac, matka jest sama sobie winna, dorabiaqc jej sie nie chce,
                        > kochaneczkowi takze, wydaja na zbytki, ktore w ich sytuacji sa im nie potrzebne

                        Prorok jakiś, czy cus...
                        Majac do dyspozycji 700 zł/miesiąc wydają na "zbytki".
                        Ciekawe jakie? Pewnie antyki....:)
                        Oj, jszhc, kobieto, puchu marny....
                        • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:12
                          No widzisz, znowu udowodniles, ze kompletnie nie czytasz tego, co pisze autorka
                          postu:)....czy majac tak skromne pieniadze do dyspozycji, ktos normalny
                          wydawalby polowe na papierosy, bo zapewne kilkaset zl na to idzie, jesli
                          faktycznie nalogowo pala( moja cioca wydawala do 400zl miesiecznie na papierosy
                          poki nie zachorowala),ale mozemy nawet przyjac ze wydaja ciut mniej;p,
                          dodatkowo nagminne granie w totka - tez jest zbyteczne, zamiast czekac na
                          gwaizde z nieba, mogliby sami ja sobie przyblizyc. jednak skoro paczka petow i
                          totoletek sa dla nich wazniejsze niz chleb, to czego oni oczekuja.
                          • sir.vimes Nałogowo 13.06.07, 19:30
                            Jeżeli nałogowe palenie to paczka dziennie to przynajmniej 200 zł miesięcznie
                            (nie najdroższe papierosy). Przy dochodzie 700 zet na dwie osoby to OGROMNA suma
                            - niemal 30% całego dochodu. Jeżeli poza tym pan konkubent lubi wypić piwko i
                            zagrać w totka - to połowa dochodu wydawana jest na bzdety.
                            • jszhc Re: Nałogowo 13.06.07, 20:07
                              Dokladnie. Ja wiem, ze generalnie takie pieniadze to nie pieniadze i sie godnie
                              zyc za to nie da, ale jak mozna to co sie ma, jak to sie mowi, przechulac czy
                              przechlac, a potem oczekiwac pomocy ze strony corki, tylko dlatego ze sie ja na
                              siwat wydalo, bo raczej w tej rodzinie nie ma prawdziwych, rodzinnych uczuc.
                              Jestem na to cieta, bo ojciec mojego bylego nazeczonego tez byl czlowiekiem,
                              ktory mlodosc poswiecil na marnowanie zycia, a potem na starosc zadal oddawania
                              kasy z wyplaty przez syna, zas on dostawal rachunki za tel. komorkowy rzedu
                              nawet 150zl, gdyz dzwonil do zony, by ja poinformowac ze idzie do domu, wiec na
                              ziemniaki nastawic. Wkurzalo mnie to niemilosiernie i jakos nie wiele
                              wspolczucia do takich ludzi.
                • hypatia69 Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 12:36
                  Nie no, tym razem się nie zgodzę. Zależy wszystko od tego jakie matka ma
                  dochody. Jeśli faktycznie klepie biedę, a córka jest w stanie pomóc to pewnie
                  pomoże dobrowolnie.
                  Poza tym więzi rodzinne to jedna sprawa, a rozsądek to inna. Jeśli mamę stać na
                  utrzymywanie leniwego wrzoda to jej problem.
                  I twierdzenie, że matka kiedyś też łożyła, więc jej się teraz należy jest
                  błędne. Widziałeś kiedyś, żeby młody wróbel karmił starego?
                  • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:51
                    to typ ludzi, ktorym sie cos powinno nalezec - najpierw maja dawac rodzice,
                    potem panstwo, a potem dzieci, ktorym sie samemu dalo tylko minimum. moja mama
                    mi tylko wychowanie (u boku ojca alkoholika), a facet-pasozyt lozyl skromnie
                    przyznane przez sad alimenty.
                    • hypatia69 Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 12:57
                      Ale to ich problem, jeśli tak sobie wyobrażają sprawę.
                      Mam wrażenie, że tych alimentów na matkę nie wymyśliłaś sama, tylko usłyszałaś
                      groźbę. Przejdź się do prawnika [w każdym większym mieście są jacyś społeczni],
                      przedstaw sytuację i dowiedz się jakie masz szanse i na co gdyby mama złożyła
                      pozew. Tu sobie można podyskutować nad moralnym aspektem sprawy z Twojej, mamy
                      czy jej gacha strony, ale prawną opinię może przedstawić tylko fachowiec. I
                      udzielić konkretnych porad. Powodzenia.
                  • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 13:20
                    moja mama pomaga babci, bez niej babka juz dawno by wykorkowala, bo generlanie
                    ma emerytury chyba 650zl, a wydaje okolo 100-100zl...no wiec rachunek jest
                    prosty, ze mama musi jej pomoc;p....ale tutaj jest inna sytaucja, bo po
                    pierwsze mojaja mama ma z czego jej pomoc, choc jakies skromne wyzeczenia
                    czasem sa, ale.....po drugie zyje w dobryej komitywie z babcia (nasz sasiadka),
                    a po trzecie- moja mama taka jest, w przeciwienstwie do mnie zero w niej
                    egoizmu:)
                    • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 13:40
                      Gość portalu: jszhc napisał(a):

                      > moja mama pomaga babci, bez niej babka juz dawno by wykorkowala, bo generlanie
                      > ma emerytury chyba 650zl, a wydaje okolo 100-100zl...no wiec rachunek jest
                      > prosty

                      Jasne, że prosty, zostaje jej jeszcze 550 zł oszczędności ...:)
                      • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 20:08
                        mialo byc 1000zl;p
                  • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:02
                    hypatia69 napisała:

                    > I twierdzenie, że matka kiedyś też łożyła, więc jej się teraz należy jest
                    > błędne. Widziałeś kiedyś, żeby młody wróbel karmił starego?

                    Swiat wróbli rzadzi się chyba troche odmiennymi prawami niż swiat ludzi, ale kto
                    to tak do końca wie? Może w tym przypadku tak własnie jest?...:)

                    PS Nie widziałem też, by stary wróbel karmił młodego. Zazwyczaj czyni to pani
                    wróbel, ale pewności tez nie mam. Nie byłem aż tak dociekliwy ... :)
                    • sir.vimes Ptaki 13.06.07, 19:32
                      "Zazwyczaj czyni to pani
                      wróbel, ale pewności tez nie mam. "

                      20 minut obserwacji wystarcza by mieć PEWNOŚĆ, ze pisklętami zajmują się oboje
                      rodzice (dwie sztuki dorosłych wróbli np)
                      • hypatia69 Re: Ptaki 13.06.07, 23:11
                        Dodać należy, że samiczki są szare, a samczyki łaciate. Karmią oboje, bo u
                        nich nie musi być podziału ról społecznych, że jedno bułkę - drugie podtarcia;)
                        Nie zmienia to faktu, że dziecko nie ma obowiązku utrzymywać rodziców ot tak.
                        Tak samo jak dziadkowie nie mają obowiązku zajmować się wnukami itd. No nie
                        mów, Brum, że mnie nie rozumiesz...:)))
                        • Gość: brum Re: Ptaki IP: *.chello.pl 13.06.07, 23:21
                          hypatia69 napisała:

                          > No nie mów, Brum, że mnie nie rozumiesz...:)))

                          W szkole podstawowej miałem kolege, głąba z matmy. Tłumaczyłem mu, jak komuś
                          dobremu, po sto razy te same wzory. Na pytanie: Rozumiesz? Odpowiadał:
                          Rozumiem, ale pojąć nie mogę :)
                          • hypatia69 Re: Ptaki 13.06.07, 23:33
                            Ja tu drób jako symbol zależności międzypokoleniowej podałam. W kodeksie
                            cywilnym czy czymś jest o obowiązku alimentacyjnym dzieci do rodziców. Ale z
                            moralnego punktu widzenia byłoby pięknie, gdyby dzieci zechciały się
                            odwdzięczyć, czy pomóc z dobrego serca, a nie, że muszą, bo same były na
                            rodziców garnuszku itd. Na takie hasła jak ten garnuszek dzieci zwykły
                            odpowiadać, że na świat się nie prosiły i atmosfera się zagęszcza.
                            A zwróć uwagę, że są tacy rodzice, którzy nie zasługują nawet na to, żeby ich
                            opluć, a co dopiero na pomoc...
                • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 12:37
                  ogolnie rzecz biorac masz racje, ze trzeba pomagac, ze kazda zlotowka jest
                  wazna itp. ale nie znasz do konca tematu, wiec tym usprawiedliwiam Twoja oschla
                  ocene. a nie bede Ci opisywac historii, ze mi rodzina tez nie pomogla, ze tez
                  sie lecze i nikt mi na te leki nie daje, ze staje powoli na nogi, itp.
                  takze na tym zakoncze z Toba dyskusje, dziekujac za porady.
                  pozdrawiam!
                  • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 12:55
                    Gość portalu: eka78 napisał(a):

                    > nie znasz do konca tematu, wiec tym usprawiedliwiam Twoja oschla
                    > ocene. a nie bede Ci opisywac historii

                    Jeżeli oczekujesz prawdziwej porady, powinnas napisać prawde, nie szczędząc
                    szczegółów. Skoro podajesz tylko fragmentaryczny opis Twojej sytuacji, siłą
                    rzeczy komentarze mogą byc nie tylko nietrafione, ale też moga Cię ranić. Moje
                    odpowiedzi koncentrowały sie tylko i wyłacznie na podanych tu przez Ciebie
                    faktach. Pominąłem zupełnie podnoszony tu przez niektórych dyskutantów fakt
                    istnienia przyjaciela mamy. Nie wiemy do końca, czy nie ma źródeł utrzymania,
                    czy nie wnosi swoich dochodów do wspólnego utrzymania. Informacja, że "nie chce
                    mu się pracować" niczego w tym zakresie nie wnosi. Znam leni rentierów. Czy to
                    znaczy, że nie śmierdzą groszem?
                    Tak czy inaczej, moja ocena sytuacji pozostaje niezmienna. I z całą pewnością,
                    poza uznaniem Twoich wysiłków, by wyjśc na prostą, odmienić swój standard
                    życiowy, nie zmienię swojej opinii o Twoich relacjach z matką. Nie zmienię także
                    jej krytycznej oceny.
                    Również mimo wszystko pozdrawiam
                    • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 13:23
                      No ale widzisz, ja po tych fragmentach juz wyczytalam co mniej wiecej sie
                      dzieje.....czasem trzeba czytac miedzye wierszami, nie trzeba znac wszytskich
                      szczegolow, a autorka nie musi pisac epopeji. Oczywiscie nie odczytuj tego
                      negatywnie na miare wojny w Wietnamie;p, czasem sie zdarza, ze czegos nie
                      zauwazamy majac to pod nosem, a niektorz chyba faktycznie by cos dojrzec
                      potrzebuja lornetki:).
                      • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 13:38
                        Gość portalu: jszhc napisał(a):

                        > No ale widzisz, ja po tych fragmentach juz wyczytalam co mniej wiecej sie
                        > dzieje.....

                        Tak, tak, zwłaszcza to, że jej matka jest zdrowa...
                        Ale masz rację, grunt to mieć dobre mniemanie o swoim intelekcie...:)
                        • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:08
                          posiadac rente nie oznacza byc ulomnym, nie zdolnym do pracy, nie umiejacym sie
                          umyc, wyproznic, wyjsc do sklepu wyslac totolotka;p itd.....a z tego co pisze
                          ta dziewczyna renta w przypadku tej kobiety wyklucza takie powazne sprawy.
                          zreszta sam byc moze znasz ludzi co maja rente, bo udalo im sie ja zalatwic
                          (znam takie 2 osoby) lub generalnie sa zdolni normalnie funkcjonowac, tylko np.
                          nie jest wskazane wykonywac wszytskich prac (takich znam nawet wiecej niz 2,
                          nawet mlodych osob). z relacji tej dziewczyny ewidentnie DA SIE WYCZYTAC, ze
                          jej matka nie jest osoba...powiedzmy obloznie chora, ktora nie jest w stanie
                          nic sama zrobic, wykonac najprostszych czynnosci itd.
                          • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:32
                            Każdy z nas czyta to, co chce przeczytać....:)
                            Nie będe zniżać sie do poziomu liczykrupy i oceniać ich wydatków, czy powinni
                            kupić to czy tamto. Kwota 700 zł miesiecznie na utrzymanie dwojga osób, w tym
                            jednej chorej woła o pomstę do nieba. I tyle.
                            Nie będe też oceniać, w jakim stanie zdrowotnym jest mama autorki wątku, czy
                            jest w stanie, czy też nie podjąć dodatkowej pracy. Zakładam, przez domniemanie,
                            że renta została jej przyznana w sposób prawidłowy, bez szwindli. A zatem nie
                            może dodatkowo pracować. I choćbym użył tu wielu rzeczowych argumentów, nie
                            przekonam o konieczności udzielenia im pomocy ani autorki wątku, ani osób
                            podzielajacych jej zdanie. Proste, jak sznurek w kieszeni, jak powiadał pewien
                            znany chirurg. Żenujace próby usprawiedliwienia takiej postawy budzą mój niesmak
                            i irytację, no cóż, mam inna wizję świata, inne priorytety, inne hierarchie
                            wartości. Czy lepsze? Tego nie wiem. Na pewno zupełnie odmienne.
                            • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:34
                              WIEC SKORO NIE CHCESZ TEGO OCENIAC, CO ZAPEWNE JEST TEZ ISTOTNE W TEJ SPARWIE,
                              TO SZCZEGOLY WYPUNKTOWANE NA 4 STRONICACH PRZEZ AUTORKE POSTU SA CI CALKIEM
                              NIEPOTRZENE;)
                              • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:47
                                jszhc napisała:

                                > WIEC SKORO NIE CHCESZ TEGO OCENIAC, CO ZAPEWNE JEST TEZ ISTOTNE W TEJ SPARWIE,
                                > TO SZCZEGOLY WYPUNKTOWANE NA 4 STRONICACH PRZEZ AUTORKE POSTU SA CI CALKIEM
                                > NIEPOTRZENE;)

                                Na czterech stronach? Gdzie?

                                PS Wyłącz Caps Lock!
                            • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:36
                              P.S. OD KIEDY TO RENTA WYKLUCZA CALKOWINE PODJECIE JAKIEJKOLWIEK PRACY?
                              SZCZERZE CI POWIEM, ZE PEIRWSZE SLYSZE O TYM, JUZ NIE MOWIAC O TYM, ZE ZNAM
                              KILKA OSOB POBIERAJACYCH RENTE I 90% Z NICH PRACUJE:)
                              • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:44
                                Obracasz sie w niewłaściwym towarzystwie, musisz go zmienic...:)
                                I przestań krzyczeć, myslisz, że w ten sposób mnie przekonasz? Nic z tego, nie
                                da rady, oba samce...
                                • nessie-jp Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:49
                                  Brum, brniesz coraz bardziej i ślepo nie akceptujesz jakichkolwiek argumentów.
                                  Nie dotarło do ciebie, że córka już teraz pomaga matce? Ze kupuje jej leki,
                                  jedzenie?

                                  Matka ma wcale niezłą rentę. 700 zł to duża suma jak dla rencisty, zwłaszcza
                                  takiego, za którego leki ktoś kupuje. Dlaczego więc ta matka miałaby się domagać
                                  od córki wypłacania obowiązkowych alimentów? Bo zdecydowała się utrzymywać
                                  nieroba, który lubi grać w totolotka?

                                  Łatwo bredzić o znieczulicy. Trudniej zastanowić się, kto się wykazuje
                                  znieczulicą i oziębłością emocjonalną w tej sytuacji - córka, czy jednak matka?
                                  • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:59
                                    nessie-jp napisała:

                                    > Brum, brniesz coraz bardziej i ślepo nie akceptujesz jakichkolwiek argumentów.
                                    > Nie dotarło do ciebie, że córka już teraz pomaga matce? Ze kupuje jej leki,
                                    > jedzenie?

                                    Nie dotarło, proszę o stosowny cytat, widocznie przegapiłem wypowiedź.

                                    > Matka ma wcale niezłą rentę. 700 zł to duża suma jak dla rencisty

                                    700 zł? Autorka wątku przytacza sume 350 zł...

                                    > Łatwo bredzić o znieczulicy. Trudniej zastanowić się, kto się wykazuje
                                    > znieczulicą i oziębłością emocjonalną w tej sytuacji - córka, czy jednak
                                    > matka?

                                    Rozumiem, że ty już się zastanowiłas i nie bredzisz. Wyszukane słownictwo to
                                    twoja mocna strona...
                                    • nessie-jp Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:06
                                      > Nie dotarło, proszę o stosowny cytat, widocznie przegapiłem wypowiedź.

                                      Wiesz co, to może przeczytaj wątek, będziesz wiedział, o czym dyskutujesz. Bo w
                                      obecnej sytuacji rozmowa z tobą nie ma sensu.

                                      To samo dotyczy wysokości renty... 700 zł na dwie osoby to ile wychodzi na
                                      osobę, Brumie? Nawet ty powienieneś poradzić sobie z tak zaawansowaną arytmetyką.
                                      • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:12
                                        ciszaaaaaaaaaaaaaaaaa! niebawem zwroce sie do bruma po pomoc, wiec nie mac mu w
                                        glowie:D....
                                      • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 15:27
                                        To raczej ty przeczytaj, nessie. I przestań się już kompromitować. W odróżnieniu
                                        od ciebie czytam bardzo uważnie wszystkie wypowiedzi. Autorka wspomina, że
                                        czasem, czasem wykupi matce leki. I na tym kończy sie jej pomoc. Co ty
                                        odczytałaś jako pomoc permanentną. Piszesz także bzdury na temat jej renty,
                                        podając, że ma ja w wysokości 700 zł, i dziwisz sie, że ma taką wysoką rentę.
                                        Potem, na zwróconą ci uwagę, potwierdzasz, że te 700 zł przypada na dwie osoby.
                                        Ale nie chcesz sie przyznac do błędu, zatem ...
                                        Każesz w typowy dla ciebie sposób zadać sobie trud wyliczenia jaka kwota
                                        przypada na jedna osobe...

                                        > Nawet ty powienieneś poradzić sobie z tak zaawansowaną arytmetyką.

                                        To chamstwo przekracza wszelkie granice!
                                        Kogo w ten sposób chcesz obrazić, siebie czy mnie? Nie przeczytasz uważnie
                                        wątku, nie wiesz o co chodzi, ale nie byłabyś sobą, by sie do kogos nie
                                        przyczepić, nie przywalić z grubej rury. Masz rację, rozmowa ze mna nie ma
                                        sensu. Tak długo, aż nie dojrzejesz do poważnej rozmowy, aż nie przestaniesz
                                        stosować swójego koronnego chwytu odwracania kota ogonem, gdy tracisz grunt pod
                                        nogami, gdy brakuje ci argumentów. To juz dawno przestało być zabawne!
                                        Żegnaj nessie...
                                        • nessie-jp Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:39
                                          Istotnie rozmowa z tobą jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu... Szkoda mojego czasu.
                                          • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:42
                                            Nie ma sie co klocic i obrazac.
                                          • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 15:52
                                            nessie-jp napisała:

                                            > Istotnie rozmowa z tobą jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu...Szkoda mojego
                                            > czasu.

                                            Alleluja! Cieszy mnie to niezmiernie! Jednej mądrej-inaczej mniej!
                                            • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:59
                                              ...zamiast sie BEZSENSOWNIE klocic;p....to moze ktos mi wytlumaczy skad taka
                                              rozbieznosc w datach i godzinach;/
                                • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:50
                                  nie krzycze;p.....i nie probuje cie przekonac, ale poprzekomarzac sie mozna
                                  chyba:p
                            • sir.vimes To wszystko jest nieistotne 13.06.07, 19:36
                              Gdyby matka nie miała co jeść - córka na pewno by jej zaniosła. Gdyby nie miała
                              gdzie spać - przenocowałaby ją. Na leki i opłaty daje.

                              Ale takiej potrzeby nie ma - ani rodzic dziecku ani dziecko rodzicowi petków i
                              totka fundować nie ma obowiązku. Dziewczyna ciężko pracuje, płaciła za swoją
                              edukację sama. Jak stanie na nogi i będzie ją stać - może zacznie mamie fundować
                              najdroższe szlugi i kasyno. Na razie jej nie stać. I tyle.
                              • Gość: brum Festiwal błędów trwa... IP: *.chello.pl 13.06.07, 20:11
                                sir.vimes napisała:

                                > Gdyby matka nie miała co jeść - córka na pewno by jej zaniosła. Gdyby nie
                                > miała gdzie spać - przenocowałaby ją. Na leki i opłaty daje.

                                Czyżby? Gdzie to wyczytałaś? Bo autorka podaje nieco inne informacje:
                                Gość portalu: eka78 napisał(a):

                                > Ja pomagam wlasnie w taki sposob, ze dam czasem mamie na leki, wyprawie swieta

                                Czujesz różnice? Czasami dam na leki. O opłatach nie było ani słowa!

                                Co do papierosów, o ile to prawda, podzielam Twoje zdanie. Nie powinna
                                sponsorować nałogu.
                                • sir.vimes Cały czas postulujesz by sponsorowała nałóg 14.06.07, 08:03
                                  bo jeżeli dziewczyna da matce gotówkę - zostanie ona wydana na petki i totka.

                                  Kupić leki - jak najbardziej (oczywiście raz na jakiś czas, bo leków nie kupuje
                                  się codziennie.)

                                  Jeść dać - głodnej matce na pewno da. Ale rozrywek sponsorować i to kosztem
                                  swojej edukacji itp nie powinna.
                                  • Gość: brum Mądrzysz się jak stara malutka IP: *.chello.pl 14.06.07, 21:54
                                    sir.vimes napisała:

                                    > bo jeżeli dziewczyna da matce gotówkę - zostanie ona wydana na petki i totka.

                                    Skąd wiesz na co wyda tę gotówkę? Wrózka się znalazła...:)

                                    > Kupić leki - jak najbardziej (oczywiście raz na jakiś czas, bo leków nie kupuje
                                    > się codziennie.)

                                    Skąd wiesz? Może potrzebuje wykupić lekarstwa co tydzień, dwa tygodnie, trzy dni?
                                    Znasz stan zdrowia matki? Nie, więc ....

                                    > Jeść dać - głodnej matce na pewno da. Ale rozrywek sponsorować i to kosztem
                                    > swojej edukacji itp nie powinna.

                                    Skąd wiesz, czy da jej jeść? Ja takiej pewności nie mam.
                                    I o jakich rozrywkach tu znowu gadasz?

                                    • sir.vimes Kitusiu, petki to rozrywka 15.06.07, 08:27
                                      Nie obowiązek.

                                      Tak czy inaczej - autorka wątku nie powinna dawać gotówki, która MOŻE trafić w
                                      ręce pasożyta , pupila mamy.
                                      Leki, pisze, że kupuje - i chwała jej za to. Papierosków i totka nie musi.

                                      Swoją drogą jeżeli na jedzenie by matce brakowało- zapraszałabym matkę do siebie
                                      na obiady, kolacje i co tam jeszcze. Kromki chleba bym nie zaniosła - mniemając
                                      iż zeżre to nierób, a matka i tak będzie głodna chodzić.
                                      Ale na szczęście takie sytuacje mnie nie dotyczą:)
                                      • Gość: brum To kiepskie masz rozrywki, słoneczko IP: *.chello.pl 15.06.07, 08:52
                                        Skoro pety stanowią dla ciebie rozrywkę...:))))))
                                        • sir.vimes Nie jestem mamą autorki wątku 15.06.07, 09:39
                                          więc nie wiem po co mnie w to mieszasz.

                                          Ale ty masz chyba dużo gorzej, jeżeli palenie petków wydaje ci się obowiązkiem.
                                          Zawsze myslałam, ze ludzie robią to dla przyjemności - ale oświeciłeś mnie, że
                                          to ich obowiązek.
                                          No, to rzeczywiście córa powinna codzień karton przynosić - oni tak się męczą a
                                          wstręciucha tego nie docenia:))))
                                          • Gość: brum Re: Nie jestem mamą autorki wątku IP: *.chello.pl 15.06.07, 09:48
                                            Zapętliłaś sie biedaczko,
                                            tak bardzo chcesz mi udowodnic swoją rację, że straciłaś zdowy rozsądek i
                                            wypisujesz bzdury...
                                            • sir.vimes Re: Nie jestem mamą autorki wątku 15.06.07, 09:58
                                              No właśnie - zapętliłeś się, kotku i nie wiesz co odpisać.
                                              • Gość: brum Re: Nie jestem mamą autorki wątku IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:11
                                                Mogłas jednak chociaż troszke wysilic mózgownice i napisać cos innego, a nie
                                                powtarzac po mnie...
                                                Ale niech ci będzie, jestes podobno kobietą, więc co mi pozostaje innego, jak
                                                przyznac ci rację....
                                                • sir.vimes Słuchaj , koteczku 15.06.07, 10:14
                                                  Starałeś się cały czas udowodnić , że dzieci muszą rodzicom kupować papierosy,
                                                  kupony totka i wspomagać w utrzymywaniu pasożytujących konkubentów - teraz
                                                  rzucasz się bo widzisz, że cię taki punkt widzenia OŚMIESZA. Ale to nie moja
                                                  wina, że "popłynąłeś". Na mnie więc nie pluj - napluj sobie w lusterko.
                                                  • Gość: brum Dosyć tego IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:38
                                                    Dla zdolnych inaczej powtórze swoje stanowisko:
                                                    Uważam, że dziecko ma obowiązek moralny pomóc swoim rodzicom. Tyle i tylko tyle
                                                    napisałem. Reszta to wytwór twojej chorej wyobraźni.
                                                    Prosze przytoczyć cytaty z moich wypowiedzi, w których pisałem, że maja im
                                                    kupować papierosy lub sponsorowac nałogi.
                                                    Daruj sobie debilne komentarze, wystawiasz w ten sposób świadectwo swojej
                                                    kultury i poziomu intelektualnego.
                                                    Czekam zatem na cytaty. O ile znasz to słowo...:)
                                                  • jszhc Re: Dosyć tego 15.06.07, 10:43
                                                    Nie zawsze trzeba powiedziec cos wprost, zeby bylo wiadomo o co chodzi. Czasem
                                                    milczenie tez jest odpowiedzia i ustosunkowaniem sie do danej sytuacji.

                                                    A teraz zmaiast drazyc juz ktorys dzien ten temat;p....to lepiej wypijcie za
                                                    moje zdrowie i nie obrazajcie wzajemnie swojego intelektu....jak dzieci;p
                                                  • sir.vimes Wypiję twoje zdrowie wieczorkiem:)) 15.06.07, 10:48
                                                    Ale z jakiej okazji - urodziny masz czy co?
                                                  • jszhc Re: Wypiję twoje zdrowie wieczorkiem:)) 15.06.07, 10:51
                                                    niestety;p...no wiesz...ta boska "16-stka";p
                                                  • Gość: brum Re: Dosyć tego IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:55
                                                    jszhc napisała:

                                                    > Nie zawsze trzeba powiedziec cos wprost, zeby bylo wiadomo o co chodzi.

                                                    Wtedy ma miejsce nadinterpretacja, lub błędne odczytanie innych wypowiedzi.
                                                    A stąd juz tylko krok do pisania bzdur! (vide sir.vimes)
                                    • sir.vimes Jeszcze jedno 15.06.07, 08:29
                                      Lekarstwa kupuje się na recepty - lekarz nie przyjmuje jednoego pacjenta
                                      codziennie, co dwa dni czy trzy . Wypisuje mu odpowiednia ilość recept na
                                      tydzień, miesiąc czy kwartał.

                                      Warto to wiedzieć.
                                      • Gość: brum Może byc trzy IP: *.chello.pl 15.06.07, 08:48
                                        Może chodzic do kilku lekarzy, prawda słoneczko?
                                        Słoneczko nie słyszało, że mozna część leków nabywać bez recepty?

                                        Warto to wiedziec, słoneczko.
                                        • sir.vimes Kiciuś , źle zorganizowany jesteś 15.06.07, 09:40
                                          Nawet leki bez recepty można zakupić w opakowaniach wystarczających na więcej
                                          niż dzień czy dwa, kitusiu:)))
                                          • Gość: brum Re: Kiciuś , źle zorganizowany jesteś IP: *.chello.pl 15.06.07, 09:51
                                            za to ty nudna, jak flaki z olejem. pa!
                                            • sir.vimes Re: Kiciuś , źle zorganizowany jesteś 15.06.07, 09:58
                                              Merytoryczna odpowiedź.
                                              • Gość: brum Re: Kiciuś , źle zorganizowany jesteś IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:14
                                                Stwierdzenie faktu.
                                                • sir.vimes Re: Kiciuś , źle zorganizowany jesteś 15.06.07, 10:16
                                                  :))))

                                                  Dokładnie - ja obnażyłam fakty a ty sie tylko rzucasz ad personam.
                                                  • Gość: brum Czekam na dowody IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:39
              • Gość: Ela Re: Alimenty na rodzicow IP: *.ec.kalisz.pl 13.06.07, 12:36
                A ja Cię rozumiem. Przecież matka ma faceta, który nic nie robi. Skoro z nią
                mieszka, to niech się stara zapewnić utrzymanie. Matka pewnie woli facetowi
                włazić w d..ę i dlatego chce kasy od córki. Ja też nie chciałabym utrzymywać
                nieroba. Na pewno Eka nie pisałaby tu, gdyby matka nie miała na utrzymaniu
                pasożyta, a matka natomiast nie zwracałaby się do córki o alimenty.
              • elam1 Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 13:02
                Co Ci napisać, jeśli miałaś problemy w dzieciństwie, później w wieku
                dorastania, nie uda Ci się przekonać wszystkich, że Twoje myślenie i
                postępowanie jest ok. być może problemy te nie ustąpiły a są nadal.
                Jeśli Twojej mamie brakuje na jedzenie, to myślę, ze podasz jej rękę.
                Nie wiem jaki masz problem, ale nie daj zrzucic na siebie poczucia winy.
    • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:18
      o to tez chodzi, ze na papierosy (po paczce na glowe dziennie) i codziennie
      totolotka wydaja, a nie maja na chleb. ja sama rzucialam przed 2 laty palenie,
      ze wzgledu na pieniadze, ktorych nie mialam. bo bylo mi wstyd, ze narzekam na
      ich brak, a wydaje na fajki.
      • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:20
        Zglos sie do bruma, on nie widzi w tym kompletnie nic dziwnego, wiec z czystego
        serca zasponsoruje kolejne paczki papierosow twojej matki i jej konkubenta:)...
        bo to wcale nie zbytk majac ledwo pieniedzy na chleb i inne podstawowe rzeczy
        potrzebne do zycia.
        • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:38
          jszhc napisała:

          > Zglos sie do bruma, on nie widzi w tym kompletnie nic dziwnego, wiec z czystego
          > serca zasponsoruje kolejne paczki papierosow twojej matki i jej konkubenta:)...

          A gdziez to wyczytała, śliczna kobietko?
          Gdyby nie mieli dwóch córek, to kto wie, czy bym nie zasponsorował lekarstw?
          Ale w tym przypadku nie ma nawet o tym mowy, ot co!
          • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:48
            To bardzo szlachetnie, ze zasponsorowalbys lekarstwa tym ludzia, gdyby corek
            nie mieli. Tylko dlaczego tylko w tym momencie? Czy ci ludzie nie zasluguja na
            wspolczucie i pomoc zawsze i wszedzie....zgodnie z twoimi piorytetami....a
            mozna przyjac, ze corek nie maja, skoro one nie kwapia sie do zakupu owych
            lekarstw i ogolnie nie zyja z nimi w bliskiej komitywie.
            Poza tym czy naparwde zasponsorowalbys cokolwiek ludzia, ktorzy
            najprawdopodbniej nie sa ludzmi....ujmne to tak, szlachetnymi, cnotliwymi itd.
            Naj prawdopodbniej zas zasponsorowalbys ich miesieczne wydatki na papierosy,
            chyba ze bylbys na tyle przebiegly, ze kazalabys wykupic recepte przy Tobie, a
            nie dal 'w slepo' pieniedzy:).

            A zreszta...."robta co chceta".

            • Gość: brum Re: Alimenty na rodzicow IP: *.chello.pl 13.06.07, 14:52
              jszhc napisała:

              > To bardzo szlachetnie, ze zasponsorowalbys lekarstwa tym ludzia, gdyby corek
              > nie mieli. Tylko dlaczego tylko w tym momencie?

              Powód jest oczywisty i nie wymaga moim zdaniem wyjaśnień.

              PS Nie ludzią, tylko ludzIOM.
              • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 14:54
                Jestes tysieczna osoba, ktora zwraca mi na to uwage, a i tak co jakis czas
                tylko sobie przypomne, ze znowu mechanicznie popelniam ten blad....tak wiec
                spoko, juz to wiem:)
    • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:58
      wlasnie tak prosto jest kogos oceniac, tak jak oceniaja mnie ludzie z malego
      miasteczka mojej mamy - zwyrodniala corka, ktora pracuje, a matka nie ma na
      chleb. ale nikt sie nie zastanowi, jak zyje ta corka, ze chce zyc troche
      inaczej niz matka, wyjsc z biedy i cokolwiek w zyciu osiagnac. ze matka z
      konkubentem wydaja ostatni grosz na fajki i totolotka, choc maja go tak malo,
      ze mogliby podjac jakas prace itp.
      ale latwiej powiedziec - corka pracuje to ma, ale dac nie chce, wpedzajac kogos
      w poczucie winy, a usprawiedliwiajac siebie.

      dziekuje za tak liczny odzew i wsparcie...
      • jszhc Re: Alimenty na rodzicow 13.06.07, 15:00
        A niech sobie gadaja.....w sumie co maja do roboty.
    • Gość: Matylda Re: Alimenty na rodzicow IP: 85.112.196.* 13.06.07, 21:32
      Znam taki przypadek, miał miejsce jakoś ze 20 lat temu i chodziło o koleżankę
      mojej mamy. Matka porzuciła ją jak nie miała jeszcze roku, ojciec wkrótce zmarł
      i wychowała ją babcia. Nigdy nie miała kontaktu z matką, nawet nigdy więcej jej
      nie widziala. Po latach okazało się, że matka która szlajała się przez całe
      życie po Polsce na starość wylądowała w jakimś przytułku. Ten przytułek
      dopatrzył się, że ma córkę i wystąpił przeciwko niej o alimenty na matkę.
      Kobieta załamała się psychicznie, nie chodziło nawet o pieniądze ale poczuła
      się bardzo skrzywdzona niesprawiedliwością bo babcią sie opiekowała jak matką a
      matka była dla niej obcą, znienawidzoną babą. Nic nie pomogło, alimenty płaciła
      ale na szczęście krótko bo "mamusia" przeniosła się do lepszego świata.
      • Gość: jszhc Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 09:19
        No coz, przytulek szukal dodatkowych pieniedzy. Aczkolwiek ta sparwa pokazuje
        jakie mamy prawo w Polsce, a raczej jego brak.
    • Gość: 123 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.aster.pl 02.07.07, 00:42
      Właśnie wpadłam na ten wątek bo dotknął mnie osobiście,po 29latach dostałam
      wezwanie do sądu od kobiety,która mnie urodziła-zostawiła jak miałam 4
      lata,nigdy nie płaciła alimentów,zamknęła sądownie przydzielony mój pokój z
      moimi rzeczami,nigdy z niego nie korzystając(to taki niby podział majątku),teraz
      chce ode mnie alimentów,nie wiem jaką drogą sądową mogę postępować,mam mnóstwo
      dokumentów na krzywdę jaką mi wyrządziła,na moje życzenie była pozbawiona praw
      rodzicielskich,ale jak się teraz okazało nie zwalnia mnie to od obowiązku
      łożenia na nią-dlaczego dziś kosztem moich dzieci i siebie mam inwestować w jej
      papierosy i wódkę?Czy jest jakaś możliwość odwoływania się od absurdalnej luce w
      prawie,godzącej w ludzi pokrzywdzonych przez niby rodziców?!
      • Gość: eka78 Re: Alimenty na rodzicow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 12:39
        nie wiem, co zrobic w tej sytuacji, ale dla mnie to jest chore placic na taka
        osobe. ale majac takie dowody, na porzucenie i krzywde z jej strony, absurdem
        byloby na nia lozyc.
        • Gość: Gość Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 11:19
          Droga eko78.
          Radzę poczytać przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i podejść do prawnika.
          Alimenty od dzieci rodzic może żądać tylko w przypadku gdy,udowodni że jest
          niezdolny do pracy i ma tak rażąco niskie dochody,że nie jest w stanie zaspokoić
          swoich podstawowych potrzeb życiowych.Alimenty zasadzane są w takim przypadku od
          wszystkich dzieci solidarnie,choć czasami od każdego w różnej wysokości.Sąd
          bierze tu pod uwagę stan faktyczny,stan rodzinny,oraz możliwości
          zarobkowe,zarówno powoda czyli rodzica jak i pozwanych czyli dzieci.W opisywanym
          w tym wątku przypadku matki sąd wziąłby pod uwagę fakt,że matka nie jest osobą
          samotną,jest dopiero w średnim wieku,nie ma małoletnich dzieci na utrzymaniu, ma
          rentę, żyje w nieformalnym związku z mężczyzną i z nim prowadzi wspólne
          gospodarstwo domowe.Sąd wziąłby też pod uwagę i to czy konkubent pracuje,jego
          sytuacje rodzinną,możliwości zarobkowe,i w jaki sposób dokłada się do wspólnego
          gospodarstwa z matką,na co konkretnie wydawane są pieniądze i w jakiej
          wysokości.Przypomnieć należy,że konkubinat choć nieformalny jest związkiem
          rodzącym pewne prawa i obowiązki,wiec w pierwszym rzędzie to konkubent jako
          pozostający z matka we wspólnym gospodarstwie jest odpowiedzialny za matkę.
          W tym przypadku zasądzenie od alimentów na przyjemności w postaci petów,totka i
          piwa raczej nie wchodzi w rachubę.





      • Gość: Gość Re: Alimenty na rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 11:23
        na moje życzenie była pozbawiona praw
        > rodzicielskich

        Eee... czegoś tu nie rozumiem,na życzenie dziecka Sąd pozbawił matkę władzy
        rodzicielskiej???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja