put.bill
12.06.07, 09:13
Konkurencja ma sens gdy sie oplaca - zarabiamy i w zakladanej perspektywie
brak widocznych mozliwych skutecznych sprzeciwow ze strony konkurencji.
Najlepiej to widac na przykladzie gdy prawo zwyczajowe (potencjalni klienci)
sa silniejsi niz koncesja (potencjalny uslugodawca) - czyli sklep wiejski
(albo miejski dom schadzek). Konkurencja dla Sklepowej (szefowej przybytku)
moze byc tylko inna Sklepowa, ktora umie obslugiwac klientow (na poczatku moze
to byc tylko jedna osoba) a wsiowy klient moze zapomniec o CV - liczy sie
rekomendacja obslugujacej i zgoda szefowej na dalaczenie do biznesu - klient
conajwyzej jesli dobry to utarguuje odroczona platnosc (zeszyt). I tak glupie
gesi przedawczynie byc moze sie gniewaja, a potencjalne Sklepowe sie zgdzaja (
nie one osobiscie beda odpierac ataki konkurencji).
Wiec jak dotychczas to najbardziej mi sie podoba grugie boisko (konkurencja) i
nie planuje interweniowac (na zadnym) - czekam na sparingi - Mnie wsjo rawno,
ja tocno znaju adno - Jah naucil Rastamana kurit (Gandzia, Gandzia) -
nieudacznicy slanguja (jaraja ziolo), a nie zdaja sobie sprawy ze jest tak
malo niekontrolowanych przemytow, ze naturalnych nawet nie oplaca sie planowac
zwalczac.