Niemoralna propozycja (Zaklete rewiry)

12.06.07, 09:13
Konkurencja ma sens gdy sie oplaca - zarabiamy i w zakladanej perspektywie
brak widocznych mozliwych skutecznych sprzeciwow ze strony konkurencji.
Najlepiej to widac na przykladzie gdy prawo zwyczajowe (potencjalni klienci)
sa silniejsi niz koncesja (potencjalny uslugodawca) - czyli sklep wiejski
(albo miejski dom schadzek). Konkurencja dla Sklepowej (szefowej przybytku)
moze byc tylko inna Sklepowa, ktora umie obslugiwac klientow (na poczatku moze
to byc tylko jedna osoba) a wsiowy klient moze zapomniec o CV - liczy sie
rekomendacja obslugujacej i zgoda szefowej na dalaczenie do biznesu - klient
conajwyzej jesli dobry to utarguuje odroczona platnosc (zeszyt). I tak glupie
gesi przedawczynie byc moze sie gniewaja, a potencjalne Sklepowe sie zgdzaja (
nie one osobiscie beda odpierac ataki konkurencji).

Wiec jak dotychczas to najbardziej mi sie podoba grugie boisko (konkurencja) i
nie planuje interweniowac (na zadnym) - czekam na sparingi - Mnie wsjo rawno,
ja tocno znaju adno - Jah naucil Rastamana kurit (Gandzia, Gandzia) -
nieudacznicy slanguja (jaraja ziolo), a nie zdaja sobie sprawy ze jest tak
malo niekontrolowanych przemytow, ze naturalnych nawet nie oplaca sie planowac
zwalczac.
    • alfredo.distefano Re: Niemoralna propozycja (Zaklete rewiry) 12.06.07, 09:21
      Zgadzam sie z przedmowca ale dodam, ze niezaleznie od konkurencji warto umiec
      odrozniac ziarno od plew:

      - wsiowy klient, ktory umie wnioskowac w tyl (kiedys nie dawali telefonow, a
      teraz go stac kupic 2, ajak sie pojawi VoIP we wsi to sie kupi trzeci), a kazda
      analiza biezacej sytuacji go przeraza (a co jak sie nie pojawi i bedzie
      regulaminowa przerwa w usludze)

      - potencjalny miastowy operator, ktory odpowiedzialnie wnioskuje w przod bo
      planuje zaistniec w biznesie - rozpuszcza plotki i jak konkurencja sie
      zareklamuje z realizacja jego pomyslu to zaczyna sie uczyc na jej bledach i jak
      juz sie nauczy to wchodzi na rynek (prawdziwa konkurencja na wolnym rynku a nie
      na reklamy)

      Pamietam jak dzis ogloszenie w internecie "Sprzedam stare ksera uczelnianie za
      tyle (niska suma) a jak sie nikt chetny nie znajdzie to wyrzuce nasmietnik
      (grozba pod adresem klienta)" - trwale powiniene zapomniec o sprzedawaniu bo
      wszystkie jego produkty sa nic nie warte tylko powinien powiedziec, do ktorego
      smietnika wyrzuca (potrzebujacy przewlaszcza). Wiec bedac slawnym i bogatym
      humorysta nalezy umiec zneutralizowac happening kelnera (nie warto szpanowac
      przed nieznajomymi) i jesli wola to rozwinac go na miare przestrzeni publicznej
      restauracji, pamietajac, ze inpiratorem zartu byl kelner.
Pełna wersja