Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje ....

12.06.07, 10:45
Czy to jest takie dziwne, gdy dziewczyna bedaca ze swoim chlopakiem prawie
1,5 roku zaprasza jego rodzicow i siostre na swoje urodziny, ktore zarazem
beda stanowily wieczorek zapoznawczy z rodzina tej dziewczyny?

Rodzina dziewczyny podchodzi do tego calkiem normalnie, chetnie ich pozna,
urzadzi impreze urodzinowa....sa towarzyscy:).

Rodzina chlopaka sie zapytuje, niby pol zartem, ale oczekujac powaznej
odpowiedzi "Macie zamiar sie zareczyc"?

Mnie osobiscie wydawalo sie to normalne, ze jak ludzie sa ze soba jakis
dluzszy czas, planuja wspolna przyszlosc, to ich rodziny jak najabrdziej
moga, a nawet powinny sie poznac. I nie chodzi tutaj tylko o jakies zasady,
obyczaje....ale zwykla towarzyskosc.

Rodzina chlopaka chyba preferuje filmowe scenki z amerykanskich filmow, gdzie
rodzice, znajomi itd. poznaja sie tylko podczas slubu;p, ale czy to jest
lepsze, zgodne z obyczajowoscia?

Kazdy na pewne sprawy moze roznie patrzec, ale to spotkanie chyba nie jest
czyms zlym, co sie nie miesci w jakichs konwenansach?
    • nancyboy Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 10:51
      > Rodzina chlopaka chyba preferuje filmowe scenki z amerykanskich filmow, gdzie
      > rodzice, znajomi itd. poznaja sie tylko podczas slubu;p
      Bardziej niepokojące jest Twoje podejście do rodziny chłopaka... Nie wróży to
      dobrze na przyszłość (widzę możliwość licytacji - "kto ma rodzinę bardziej
      normalną a kto dziwaczną").
      • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 10:53
        I w ogóle... "Ach, znamy się już półtora roku, pańswo wpadniecie do mnie na
        kawkę?" W naszym społeczeństwie taki *luzik* nie jest pozytywnie postrzegany.
        To mi raczej pachnie scenką z amerykańskich filmów...
        • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 10:54
          nie potrzebna ironizacja i nadinterpretacja;)
      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 10:53
        Podejscie dziewczyny jest calkiem normalne, ale zniekniecie usmiechu z twarzy i
        konsternacje moga wywolac slowa typu "oczadzialas, a po co". Poza tym nie
        licytacja jest przedmiotem mojego zapytania ;p
        • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:00
          To może wyjaśnij, co tym przedmiotem jest. Bo nie ironizowanie czy
          nadinterpretacja ma tu miejsce, tylko proste stwierdzenie faktu: w naszej
          kulturze, w naszym społeczeństwie rodzina zaproszonoa ni z tego ni z owego na
          urodziny potencjalnej synowej ma prawo podejrzewać, że chodzi o zaręczyny. Albo
          ciążę. Bardziej taktowne byłyby w celach zapoznawczych święta. Jeśli już ta
          asymilacja koniecznie musi się odbywać z fajerwerkiem i wodotryskiem.
          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:10
            No tak, niestety to racja, ze w naszej kulturze i spoleczenstwie zaczely od
            pewnego czasu obowiazywac dziwne obyczaje, tylko wpadka to powod by ludzie sie
            poznawali, by poznali sie rodzice czy znajomi dwojga "odpowiedzialnych". I
            ewentualnie spotkac sie mozna od tradycyjnego swieta, bo kazdy musi byc
            katolkiem w tym kraju:p....poza swietami juz nie maja sie prawa spotykac
            ludzie, bo to grzech smiertelny...poza tym ludzie sa tak zabiegani, czasu na
            nic nie maja...no tak, jedynie swieta zostaja.....urodziny to jakas
            pretensjonalna sparwa, w koncu do Swiadkow Jehowy w ogole nie jest wazna;p.

            Widzisz rodzice mojego pewnego anzeczonego;p i moi sie spotkali po jakims roku,
            moze 1,5...nie pamietam i bylo fantakstyczie. Potem to sie conajmniej 10 razy
            do roku spotykali i imprezowali bo lubili towarzystwo (urodziny, swieta, a
            nawet bez okazji, ot tak na drinka), dlatego dla mnie jest to dziwne, tej na
            cale szczescie innej czesci spoleczenstwa:), ze rodzina chlopaka robi z tego
            jakis problem (oczywiscie za plecami dziewczyny), ze to od razu musi byc
            wpadka, zareczyny itd. Co to za myslenie w ogole? Co my w sredniowieczu zyjemy?
            a no tak...ten ciemnogrod;p.....wybacz, zapomnialam na moment o tym:).
            A moje pytanie w poscie jest proste, wystarczy umiec czytac i sie od razu nie
            emocjonowac;p. Nie dziwie sie dziewczynie ze jest w lekkiej konsternacji i ma
            ochote "olac to teraz", a przeciez..................to co zrobila, to spotkanie
            nie jest przeciez czyms dziwacznym i nie zgodnym z jakimis obyczajami, normami
            itd?
            • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:27
              Błędnie zakładasz, że jestem katoliczką. Czy w ogóle chrześcijanką. Obyczaje
              Tobie wydają się dziwne, bo w Twojej rodzinie, czy w Twoim przypadku było
              inaczej. Gratuluję, że udało Ci się i masz fajnych teściów, którzy chętnie z
              Twoimi rodzicami wypiją kielicha i zaśpiewają "Szumią jodły na gór szczycie".
              Ale nie o wyznanie tu chodzi, tylko o kulturę. Od lat wielu ludzie spotykali
              się bądź to znając się od pokoleń, bądź kiedy potomstwo miało się pobrać na
              przykład. Gdyby mnie nagle dziewuszka mojego syna zaprosiła na imprezkę
              urodzinową - też byłabym cokolwiek zdumiona.
              W dodatku ciekawi mnie, ile też lat mogą mieć ci Twoi "odpowiedzialni" znajomi,
              że nie mają pojęcia o panujących obyczajach. I że ten koleś nie wiedział, jak
              jego rodzina zareaguje, to też ciekawe.
              • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:38
                Alez ja nie zaklad, ze jestes katoliczka;p, tylko odnioslam sie do tego co
                napisalas;).
                No wlasnie, obyczaje sie zmieniaja stale, czasem nawet nie znamy ich...mialam
                nadzieje, ze w sumie wypowie sie ktos kto zna bardzo dobrze te zasady, bo twoje
                czy moje gdybanie...no wiesz:).....Ja nie uwazam, by byl to grzech i znam wielu
                ludzi, ktorzy maja partnerow i podchodza oni, ich rodzice do tego tak samo. Dla
                mnie np. glupota jest i wstydem, jak dziewczyna i chlopak (fakt) chodza ze soba
                prawie 3 lata, a ich rodziny sie nie znaja, za to poznaja sie w momencie gdy po
                tych 3 latach wpadaja i na szybko organizuja slub;p.....popatrz jak by bylo
                latwiej, gdyby rodzice juz wtedy sie znali:). Kolejny przyklad moich znajomych
                bedacych 2 lata po slubie. Ich rodzice poznali sie na pol roku przed weselem na
                zareczynach dopeiro, a oni byli ze soba 5 lat;p. Spotykaja sie tylko jak musza,
                np. na urodzinach corki czy zeicia, ledwo ze soba rozmawiaja. Ja bym nie
                chciala by takie...chlodne...stosunki panowaly. Rozne sa przyklady.
                Ja juz powiedzialam, ze nie uwazam tego za jakies dziwactwo i nie trzeba sie
                przejmowac, a jak rodzina chlopa taka...;p....a on jeszcze rzuca
                tekst "oczadzialas" to niech sie wala i koniec. I jeszcze jedno, jego rodzicow
                trudno zaprosic gdzies bez konkretnego powodu, bo nawet z konkretnego powdu
                rzadko dupe ruszaja, wiec sie im przyda;p.
                Czyli generalnie uwazasz, ze to bardzo duzy nietakt? Bo takie w sumie bylo
                moje...skomplikowane;p....pytanie.Ale mowisz to tak sama od siebie, jak ja, czy
                faktycznie znasz zasady sv, panujacych obyczajow itd.
                • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 12:23
                  Gość portalu: jszhc napisał(a):
                  > Ich rodzice poznali sie na pol roku przed weselem na zareczynach dopeiro,
                  > a oni byli ze soba 5 lat;p. Spotykaja sie tylko jak musza,
                  > np. na urodzinach corki czy zeicia, ledwo ze soba rozmawiaja. Ja bym nie
                  > chciala by takie...chlodne...stosunki panowaly. Rozne sa przyklady.

                  Jeżeli dane rodziny nie przepadają za sobą, nie mają wiele wspólnego, nie czują
                  się zbyt dobrze w swoim towarzystwie to po cholerę udawać, że jest inaczej?
                  Nie chcą się spotykać to niech się nie spotykają częściej niż to konieczne.
                • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:06
                  Mówię z doświadczenia i obserwacji wieloletniej zasad panujących w tej cud-
                  krainie. Nie chodzi o *bardzo dużo*, ale o *nietakt* w ogóle. To wygląda
                  dokładnie tak: smarkula, która od zaledwie półtora roku spotyka się z [ich]
                  synem wyskakuje nagle z zaproszeniem na imprezkę urodzinową. Nie musi ich
                  szanować, ale pewne zasady i zachowanie pozorów być muszą. Jeśli panna i jej
                  kolega chcą ze sobą być, to cudnie. Ale cała rodzina nie ma obowiązku się w to
                  angażować. Dla tych rodziców dziwactwem i nieobyczajnością było takie
                  kretyńskie zaproszenie.
                  A gdyby ci Twoi znajomi byli odpowiedzialnymi i dorosłymi ludźmi, to
                  wiedieliby, jak załatwić sprawę poznania się obu rodzin bez spoufalania się i
                  budzenia niesmaku u którejkolwiek ze stron. Nie każdemu odpowiada amerykański
                  luzik i podawanie graby przy spotkaniu. Nie każdy jest wylewny. I nie każdy
                  musi mieć ochotę ruszać tyłek z domu wyłącznie po to, żeby poznać jakichś
                  ludzi, z którymi będzie spowinowacony kiedyś lub nie.
                  Póltora roku okazyjnej kopulacji o niczym nie świadczy.
                  • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:16
                    ale dziwactwem nie jest dla nich utrzymywac dom w takim nieladzie, ze az wstyd,
                    iz 3 kobiety w nim bywaja;p....bylam tam i balam sie wypic soku z brudnej do
                    granic szklanki;/.....tak wiec wiesz...takty, nietakty.....a oni raczej
                    powaznie o sobie mysla....to miala byc zwykla towarzyska impreza, to
                    wszytsko:), a w koncu gdyby oni, rodzice, byli dojrzli, to mogliby
                    najzwyczajniej odpowiedziec NIE, w koncu zostali ladnie zpaytani, nie zmuszeni
                    i majac jakies inne plany, poglady (o ktorych nie musza trabic) itd. mogliby
                    odmowic, wywinac sie np. praca, bo w soboty tez pracuja. Uwazam, ze to byla
                    sytuacja z ktorej szlo wybrnac, zwlaszcza, ze generalnie sa uwazani jako ludzie
                    wlasnie bardzo luzaccy....a tym czasem;p.....

                    ciesze sie tylko, ze ja taka nie jestem.
                    • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:26
                      Też się cieszę, że nie jesteś. Dom w nieładzie to raczej oznaka niechlujstwa
                      niż dziwactwa. A ten koleś na prawdę nie przewidział jak rodzinka zareaguje? To
                      ile on ma lat? 6?
                      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:30
                        Jego reakcja byla jak napisalam "oczadzialas, a po co"...a potem, gdy sie go
                        spytala, czy faktycznie to takie zle i nie powinna tego robic.....odpowiedzial,
                        ze zartowal i niech zaprosi (innych szczegolow to ja nie znam). poza tym skoro
                        taktowne byloby zaproszenie jego siostry, meza siostry i dziecka, to w takiej
                        sytuacji glupio by bylo nie zapraszac tez rodzicow...chyba;p
                        • hypatia69 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 14:19
                          Jeśli prywatnie znała tę siostrę, a ie tylko jako jego siostrę, to nie byłoby
                          nietaktem zaprosić koleżankę z mężem i dzieckiem.
                          A jego reakcja powinna była dać jej do myślenia.
                          A chyba jestem już stareńka, ale jakby mnie burak spytał, czy oczadziałam, to
                          szybciutko przestałby być moim prywatnym mężczyzną... Chyba, że ona też jest
                          prymitywna...
                    • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:30
                      Gość portalu: jszhc napisał(a):
                      > a w koncu gdyby oni, rodzice, byli dojrzli, to mogliby najzwyczajniej
                      > odpowiedziec NIE, w koncu zostali ladnie zpaytani, nie zmuszeni
                      > i majac jakies inne plany, poglady (o ktorych nie musza trabic) itd.
                      > mogliby odmowic, wywinac sie np. praca, bo w soboty tez pracuja.

                      Ta.. jasne... jak się podejrzewa, że syn ma ochotę się oświadczać i chce nas
                      poznać z rodzicami dziewczyny to oczywiście naturalną reakcją powinno być NIE.
                      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:31
                        mowisz, ze ja nie ma wyczucia...a ty tez nie masz.....a podejrzewac to mozna ze
                        babacia ma dluga kiecke bo nog nie oglila;p
            • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 12:11
              Gość portalu: jszhc napisał(a):
              > No tak, niestety to racja, ze w naszej kulturze i spoleczenstwie zaczely od
              > pewnego czasu obowiazywac dziwne obyczaje, tylko wpadka to powod by ludzie sie
              > poznawali, by poznali sie rodzice czy znajomi dwojga "odpowiedzialnych". I
              > ewentualnie spotkac sie mozna od tradycyjnego swieta, bo kazdy musi byc
              > katolkiem w tym kraju:p....poza swietami juz nie maja sie prawa spotykac
              > ludzie, bo to grzech smiertelny...poza tym ludzie sa tak zabiegani, czasu na
              > nic nie maja...no tak, jedynie swieta zostaja.....urodziny to jakas
              > pretensjonalna sparwa, w koncu do Swiadkow Jehowy w ogole nie jest wazna;p.

              Cóż za idiotyczna nadinterpretacja.
              Można się spotkać na grillu, na pikniku za miastem, na wyprawie do kina czy przy
              setce innych okazji. Uroczysty 'wieczorek zapoznawczy' to najgorsza z możliwych,
              jeżeli nie chcemy niczego przy okazji sugerował.
              I nie, to nie są żadne dziwne czy durne obyczaje. To pewne schematy, które
              regulują życie społeczne. Dzięki temu przyszła teściowa nie dostanie zawału, jak
              nagle jej synek wyskoczy z oświadczynami.

              > ze rodzina chlopaka robi z tego jakis problem

              Nie pisałaś nic o jakimkolwiek problemie, a jedynie, że podejrzewają zaręczyny.
              To jakiś problem?
              • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:28
                No wiec na grillu sie spotkac mozna, ale podczas urdzin dziewczyny juz nie?
                Poza tym oni jeszcze bardziej byliby chyba podejrzliwi co do spotkania bez
                zadnej okazji;p....
                Przeciez napisalam, ze rodzina do tego wlasnie dziwnie podchodzi, ze od razu
                robi aluzje, ktore chlopak jej przekazal i wtedy zaczela sie czuc dziwnie,
                jakby popelnila jakis powazny nietakt. Czy koniecznie mam tutaj zacytowac
                rozmowe, narysowac miny itd;p. A moze najlepiej nakrecic film, bo wizualizacja
                czasem lepiej dziala...

                W idiotycznych nainterpretacjach sie nie roznie w niczym od 99% ludzi na tym
                forum;p....a nawet widzialam bardziej idiotyczne zasugerowane zwykla kropka
                nad "i"....

                Jednego jestem pewna, skoro ni stad ni zowod mozna jechac poza miasto, to to
                tez nie jest zadnym grzechem;p
          • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:11
            hypatia69 napisała:
            > Bardziej taktowne byłyby w celach zapoznawczych święta.

            Dokładnie. Albo okazja typu święta, albo jakaś zupełnie niezobowiązująca, np.
            wspólny wypad za miasto.
    • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:09
      jszhc napisała:
      > Kazdy na pewne sprawy moze roznie patrzec, ale to spotkanie chyba
      > nie jest czyms zlym, co sie nie miesci w jakichs konwenansach?

      Nie rozumiem problemu...
      Czy rodzina chłopaka zasugerowała, że spotkanie było "czymś złym"?
      Jeżeli po długotrwałym już związku przy pierwszej lepszej okazji zaprasza się ni
      stąd ni zowąd obydwie rodziny na "wieczorek zapoznawczy" to podejrzenia, że
      chodzi o zaręczyny są jak najbardziej naturalne.
      Ewentualnym problemem mogło być to jak owa rodzina się dopytywała o to.
      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:11
        No z tego co uslyszalam, to zachowywali sie wlasnie w sposob taki jakby dostali
        batem po mordzie. Jakby to bylo wielcie dziwne wydarzenie, ze dziwczyna
        zaprasza ich na urodziny i w zwiazku z tym poznaja ich rodzina i walna kielicha.
        • nancyboy Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:29
          Nie ma czegoś takiego jak dziwne obyczaje. Obyczaje są sprawą umowną i nie ma co
          dyskutować nad nimi. To co dla jednych jest normalne, dla drugich jest dziwne.
          To jest moja odpowiedź na Twoje pytanie.
          Natomiast teraz coś, o co nie pytałaś: W Twojej historyjce niepokojące jest
          podejście do inności obyczajów rodziny chłopaka. "Batem po mordzie". Z tej mąki
          według mnie nie będzie chleba...
          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:44
            Ty to chyba masz ochote cos zjesc;p....ale niestety chleba nie mam, moge
            truskawki zaproponowac:p
    • piwi77 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 11:34
      jszhc napisała:

      > Czy to jest takie dziwne, gdy dziewczyna bedaca ze swoim chlopakiem prawie
      > 1,5 roku zaprasza jego rodzicow i siostre na swoje urodziny, ktore zarazem
      > beda stanowily wieczorek zapoznawczy z rodzina tej dziewczyny?

      Nienormalne może byc jedynie to, że czekali aż 1,5 roku, no ale może nie było
      wcześniej okazji. A że żyją bez uroczystego, tak, młodzi ludzie, częściej niż
      kiedyś, dochodzą do słusznego wniosku, że abrakadabra wypowiedziane przez
      urzędnika czy duchownego nie ma najmniejszego znaczenia i coraz rzadziej
      decydują się na ślub. Wszelkie Bozie coraz bardziej tracą swój szkodliwy wpływ
      na nasze życie. I dobrze.
      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:42
        No widzisz, a tutaj wiekszosc uwaza, ze to w ogole dziwne i nietaktowne;p...co
        do slubu....to lepiej poczekac.
        • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:25
          Hmmm... wydaje mi się , że to zaproszenie rodziny chłopaka było...pewną
          nadinterpretacją łączących Was stosunków. Jego rodzice chyba tak też to odebrali.
          Takie bycie towarzyskim na siłę stawia zawsze drugą stronę w dziwnej i trochę
          niezręcznej sytuacji. Ludzie mają prawo sami wedle własnych upodobań wybierać
          sobie towarzystwo, a rodzina potencjalnej synowej to niestety tzw.
          dobrodziejstwo inwentarza. Wspaniale jeśli rodziny się zaprzyjaźnią ale nie jest
          to obowiązkowe. Wystarczą poprawne stosunki, a temu sprzyja pewnien dystans.
          • piwi77 Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 12:29
            Przecież tu chodzi tylko o to żeby się wzajemnie poznali (rodzice jej i jego),
            co z tym zrobią to ich sprawa. Uważam to za sensowny gest.
            • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:34
              Zwlaszcza, ze dziewczyna robi urodziny....jest w moim wieku....ma 25 lat, warto
              zabalowac na taka 'okragla rocznice';p.....i postanowila tez zaprosic ich, gdyz
              oni tez ja zapraszaja na urodziny, spotkania rodzinne itd. No a coz, ze jej
              rodzice beda w domu, ma ich wyrzucic;p....a to dobra okazja by sie tez
              poznali:). I tyle. Wszytko bylo ok, az do momentu jak rozmawiala z chlopakiem i
              ten ja....zdenerwowal;p.
          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:29
            Ale znim sie dojdzie do tego czy ludzie sie lubia czy nie...to chyba powinni
            siebie w ogole zobaczyc;)
            • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:41
              Ale po co, skoro jak widać, tylko jedna strona ma na ochotę?
              Nic na siłę. Poza tym wydaje mi się, że rodzina chłopaka może tę Twoją
              inicjatywę odczytywać nieco opacznie(?), jako próbę przyspieszenie pewnych
              procesów czy tez wywarcia presji. W końcu półtora roku to naprawdę niewiele.
              Możecie się jeszcze 10 razy rozmyśleć. Sama zresztą masz już, jak piszesz, pewne
              doświadczenie z narzeczonymi. Ja bym się delikatnie wycofała na Twoim miejscu.
              Nie ma nic gorszego niż nadgorliwość.
              • jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 12:44
                A wiec rodzice powinni sie poznac przy placeniu rachunku za slub.....;p
                • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:51
                  Nie, nie przy płaceniu rachunku, ale może w sytuacji gdy już wiadomo jest, że
                  staną się rodziną. Wtedy jest to naturalna kolej rzeczy, bez podtekstów i
                  dwuznaczności jak w omawianej sytuacji. Zrozum, że niezaleznie od Twoich dobrych
                  intencji, ci ludzie nie muszą miec ochoty na nowe znajomości i mają do tego
                  pełne prawo.
                  • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:57
                    W zwiazku z tym niech sie chlopak nie zdziwi, jak jego dziewczyna nie bedzie
                    miala ochoty na poznawanie jakiejs jego dalszej rodziny z mazur.....do ktorej
                    ja ciagnie, choc tez ma tam ochoty za bardzo jechac tam z jego bacia na
                    dodatek. W takim razie to tez jest...niestosowne jakby nie patrzec:).
                    • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:02
                      poza tym ja wychodze z innego zalozenia, uwazam, ze spotkac nawet nalezaloby
                      sie wczesniej, a nie tylko traktowac takie spotkania jako juz powazne plany
                      dotyczace slubu....bo w koncu panna mloda moze zwiac sprzed oltarza;p. no ale
                      to moje zdanie. tak czy siak nie uwazam by ona popelnila jakis powazny nietakt,
                      zdania sa podzielone jak widac:). a specjalisty chyba zadnego tutaj nie ma,
                      wiec chyba mozemy tylko dyskutowac na temat naszego "wydaje mi sie". zas jak
                      nie chcieli isc na te urodziny to mogli poprostu powiedziec "nie";), w koncu z
                      tego co wiem, to zostali zapytani czy by byli chetni na urodzinowe ciato i kawe
                      i czy maja czas, a nie zmuszeni kalibrem 666;)
                      to tyle:)
                    • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:04
                      Jak nie masz ochoty to nie jedź:)) Ale musisz sobie uświadomić, że jesteś w
                      troche innej sytuacji niż rodzice Twojego chłopaka. Ty jesteś główna bohaterką
                      spektaklu iCiebie się rodzinie bliższej i dalszej prezentuje. Rodzice obu stron
                      to dalszy plan - dobrodziejstwo inwentarza. Powinni się poznać jeśli młodzi mają
                      się pobrać. Dopóki to znajomośż bez matrymonialnych zobowiązań, mogą się
                      spotykać, poznawać ale nie muszą.
                      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:07
                        no i dlatego mogli powiedziec "nie", jak napisalam powyzej;p....a nie glupio
                        gadac po fakcie i powodowac watpliowosci w dziewczynie.
                        • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:11
                          Gość portalu: jszhc napisał(a):
                          > no i dlatego mogli powiedziec "nie", jak napisalam powyzej;p....

                          Nie mogli, bo podejrzewali, że sprawa jest poważna. Okazało się, że nie jest.
                          Mają prawo do czucia się lekko oszukanymi.
                          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:19
                            Jakby sparwa byla powazna i chodzilo o zareczyny moj drogi bystrzaku, to
                            zapewne zaproszenie rodzicow na 'spend' odbyloby sie w zupelnie inny sposob,
                            nie sadzisz? I zapewne zaproszenie wyplyneloby i z jej strony oraz strony
                            chlopaka....Poza tym to rodzice tego chlopaka, co smieszne, trzymaja prawie
                            cala jego kase....jakby chcial kupic pierscionek zareczynowy, to oni
                            wiedzieliby o tym pierwsi;p
                            • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 15:30
                              Gość portalu: jszhc napisał(a):
                              > Jakby sparwa byla powazna i chodzilo o zareczyny moj drogi bystrzaku, to
                              > zapewne zaproszenie rodzicow na 'spend' odbyloby sie w zupelnie inny sposob,

                              Niekoniecznie.
                              Ale nie miałam na myśli tego, że już TO miały być zaręczyny przecież, małodroga
                              bystrzacho.
                        • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:14
                          Cały szkopuł w tym, ze nie mogli powiedzieć "nie", bo nie chcieli zrobić Wam
                          przykrości, a ich reakcja wcale nie była głupia tylko adekwatna do sytuacji.
                          Skąd mogli wiedzieć, że Twoja rodzina jest tak bardzo towarzyska, że chce
                          utrzymywać kontakty z rodziną znajomych swoich dzieci?DD Myślę, że zręczniejsze
                          byłoby spotkanie na jakimś neutralnym gruncie.
                    • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:14
                      Gość portalu: jszhc napisał(a):
                      > W zwiazku z tym niech sie chlopak nie zdziwi, jak jego dziewczyna nie bedzie
                      > miala ochoty na poznawanie jakiejs jego dalszej rodziny z mazur.....do ktorej
                      > ja ciagnie, choc tez ma tam ochoty za bardzo jechac tam z jego bacia na
                      > dodatek. W takim razie to tez jest...niestosowne jakby nie patrzec:).

                      Nie, to w żadnym razie nie jest niestosowne.
                      Najwyraźniej nie masz wyczucia (nie)stosowności :).
                      • Gość: agawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:18
                        xtrin napisała: Najwyraźniej nie masz wyczucia (nie)stosowności :).

                        I to jest sedno całej sprawy.
                      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:21
                        aha! czyli nie stosowne jest spotkanie sie rodzicow pary, ale stosowne jest
                        ciaganie dziewczyny w wyprawe z babcia po calej rodzinie babci, bo boi sie ze
                        niedlugo umrze i ich nie zobaczy.....te dwa przyoadky sa w pewnym stopniu
                        podobne do siebie, wiec piszac ze jedno jest niestosowne to zarazem od razu to
                        drugie tez chyba.
                        • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:36
                          Gość portalu: jszhc napisał(a):
                          > aha! czyli nie stosowne jest spotkanie sie rodzicow pary, ale stosowne jest
                          > ciaganie dziewczyny w wyprawe z babcia po calej rodzinie babci, bo boi sie ze
                          > niedlugo umrze i ich nie zobaczy.....te dwa przyoadky sa w pewnym stopniu
                          > podobne do siebie, wiec piszac ze jedno jest niestosowne to zarazem od razu to
                          > drugie tez chyba.

                          Tak, oczywiście, są podobne do siebie, w końcu obydwa tyczą się ludzi, związków
                          i rodziny.
                          Istnieje jednak między nimi kardynalna różnica - w przypadku drugim chodzi
                          wyłącznie o dziewczynę chłopaka, która mu towarzyszy w różnych okolicznościach,
                          to jasne. W pierwszym natomiast chodzi o RODZINĘ dziewczyny kontaktującą się z
                          rodziną chłopaka. Zupełnie inny kaliber.
                          Zresztą nigdzie nie pisałam, że zaproszenie rodziców jej i jego na jedne
                          urodziny jest niestosowne. Jeżeli jednak się to robi to należy liczyć się z tym,
                          że zostanie to odebrane tak a nie inaczej.
                          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:41
                            ale wyrazales sie tak, jakbys uwazal to za niestosowne i tyle;p....wiec
                            generalnie problemu nie ma, tylko rodzice chlopaka za duzo powiedzieli i
                            zreszta nie wiem po co on jej to powtorzyl....mogl powiedziec swoim rodzicom,
                            ze to zwykle spotkanie towarzystkie, a nie zadne zareczyny, bo chyba na
                            zreczyny to zapraszaliby ich razem i w gole inaczej by to bylo
                            zorganizowane....i ewentualnie wyciagnac szczera odpowiedz, czy chca isc czy
                            nie...potem odmowic zaproszenie z powodu kolidacji z praca itd. Po co glupie
                            gadanie.
                            • xtrin Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 14:03
                              Gość portalu: jszhc napisał(a):
                              > ale wyrazales sie tak, jakbys uwazal to za niestosowne i tyle;p

                              Nie wyrażałEm się wcale. Nie ta płcia.

                              > generalnie problemu nie ma, tylko rodzice chlopaka za duzo powiedzieli

                              CO powiedzieli? Bo zakładając wątek napisałaś tylko, że dopytywali się o
                              zaręczyny. W tym nie ma nic niestosownego, nic za dużo. Zupełnie naturalna
                              reakcja w tych okolicznościach.
                              Jeżeli natomiast zrobili to w niekulturalny sposób, obrażając dziewczynę czy jej
                              rodzinę, to należało na to zwrócić w pierwszym poście uwagę.
    • Gość: Matylda Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: 85.112.196.* 12.06.07, 13:17
      Wbrew pozorom to bardzo skomplikowana sytuacja. Chodzi Ci o to jak te sprawy
      reguluje sv? Twarda zasada jest taka. Pierwszy raz wizytę składają rodzice
      chłopaka w domu dziewczyny. Oczywistym jest jednak to, że mowa jest o spotkaniu
      przed planowanym ślubem, może nawet o zaręczynach. Tak jest przyjęte od wieków.
      Jednak nie wolno być niewolnikiem konwenansów, zmieniły się czasy i warunki.
      Jeżeli młodzi mają zamiar być ze sobą razem (bo chyba tylko to jest powodem
      takiego zapoznania) to rodzice mogą (ale nie muszą) się poznać już na tym
      etapie znajomości. Urodziny dziewczyny są taką samą dobrą okazją a może nawet
      lepszą niż święta czy imieniny rodziców. Lepszą bo święta to sprawa raczej
      czysto rodzinna, odwiedzają się wtedy ludzie naprawdę bliscy i zaproszenie w
      tym terminie rzeczywiście mogłoby coś sugerować. Urodziny to taka neutralna
      okazja, bezpieczna dla obu stron. Rodzice poznają się bez zobowiązań, obie
      strony sa gośćmi dziewczyny chociaż spotkanie odbywa się w domu rodziców. W
      razie gdyby rodziny nie przypadły sobie do gustu mogą się łatwo z tej
      znajomości wycofać lub ją ograniczyć. Inna sprawa to sens takiego zapoznania.
      Wydaje mi się, że potrzebne jest wtedy (i tylko wtedy) gdy młodzi rzeczywiście
      planują wspólną przyszłość nawet gdy o zaręczynach jeszcze nie myślą. Gdy jest
      to takie sobie "chodzenie" (nawet długie) to nie ma powodu zapoznawać rodziców
      z rodzicami kolejnych chłopaków. Myślę, że rodzice chłopaka tak właśnie
      podeszli do tematu i zwietrzyli coś poważnego. Są ludzie bardziej i mniej
      przywiązani do tradycji. Poza tym nigdy nie należy spodziewać się po takim
      spotkaniu wybuchu wielkiej sympatii czy przyjażni. Jeśli jeden tatuś uwielbia
      chodzić na grzyby a drugi pasjonuje się wyścigami samochodowymi, hobby jednej
      mamusi jest pieczenie serników a druga ponad wszystko ceni sobie swoją
      fryzjerkę to ci ludzie raczej się nie zaprzyjażnią. Nie muszą zresztą. Sama z
      pewnością widzisz wśród znajomych przypadki miłości wśród teściów ale i takie
      gdzie ludzie ci ledwo się tolerują, są też tacy, którzy się wzajemnie unikaja.
      Nie można robić nic na siłę. Podsumowując...zaprosić można ale gdyby grzecznie
      odmówili nie robić z tego problemu.
      Ps. Siostra chłopaka bezwzględnie powinna przyjść.
      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:26
        Dziekuje, w koncu jakas sensowna odbpowiedz, a nie emocje i rzucanie
        miesiem..."bo ja mam wieloletnie doswiadczenie i wiem co stosowne":).

        Czy generalnie nie popelnila jakiegos makabrycznego nietaktu, zas rodzice mogli
        odmowic. Jedynie nie zgadzam sie co do tego, ze ordziny moga sie poznac tylko w
        przypadku zareczyc itd. No ale to moje wlasne odczucia, a pytalam o "zasady,
        obyczajowosc";).

        Pozdrawiam!
        • Gość: ciekawa Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:32
          Jesteś tą niedoszłą narzeczoną czy jej rozsierdzoną mamusią?
          Strasznie Cię dotkął ten brak entuzjazmu drugiej strony.
          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:34
            ani mama ani swoja kolezanka;p
        • Gość: Matylda Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: 85.112.196.* 12.06.07, 13:53
          Tu nie ma mowy o nietakcie. Oczywiście przy założeniu, że dziewczyna jest
          częstym gościem w domu chłopaka i dobrze rodziców zna. Trochę dziwnie by takie
          zaproszenie wyglądało w przypadku gdyby widziala ich kilka razy w życiu ale to
          też nie byłaby tragedią natomiast rodzicom mogłoby dać powody do myślenia. Ja
          nie powiedzialam, że rodziny moga się poznać tylko w przypadku zaręczyn,
          chociaz jak pokazuje życie tak się dzieje najczęściej. Często o zapoznaniu
          decyduje przypadek. Kiedyś odwiozłam córkę do jej chłopaka na jakąś imprezę a w
          ogródku był ojciec ktory mnie zobaczył, wyszedł na ulicę, przedstawił się,
          zapraszał do środka (grzecznie podziękowalam za zaproszenie) porozmawialiśmy
          chwilę chociaz oboje byliśmy trochę skrepowani. To nawet dobrze się stało bo
          jak przyszło do oficjalnego spotkania (zaręczyny) to wszystkim było już łatwiej
          bo my sie "znaliśmy". Teraz znajomość przebiega poprawnie ale bez wybuchów
          czułości, zobaczę jak będzie po ślubie, za rok.
          • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:03
            No wlasnie:).
            Tak, ona jest bardzo czestym gosciem, nie raz pila winko z jego mama i
            gawedzila o wszystkim, jego mama jest w goole bardzo towarzyska ponoc, wiec w
            ogole dziewie sie skad takie glupie zachowanie;/. Jest zaproszona na kazde
            urodziny, grille itd.
            • Gość: Matylda Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: 85.112.196.* 12.06.07, 14:21
              W takim razie jest tylko jedno sensowne wytłumaczenie. Oni uważają takie
              spotkanie przynajmniej za pół-zaręczyny (zobowiązujące) a nie są jeszcze
              przygotowani psychicznie do roli teściów. Lepiej przejść ponad tą sytuacją do
              porządku dziennego, nie zrażać się i czekać na to co czas pokaże. Wszystko
              będzie dobrze.
              • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:42
                Juz sa tesciami to corki znacznie mlodszej niz ich syn;p, dziewczyna w wieku 20
                lat brala slub, a ich syn dochodzi 30-stki:)
                • Gość: Matylda Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: 85.112.196.* 12.06.07, 15:02
                  No to już nie rozumiem zupełnie...dziewczynę goszczą u siebie to chyba
                  akceptują w roli ewentualnej synowej...? Napisałaś gdzieś, że ojciec chłopaka
                  bardzo lubi wódkę, czy tu może nie tkwi problem? "Bardzo lubi" to rozumiem, że
                  w nadmiarze. Może matka boi się kompromitacji? A może są między rodzinami
                  jakieś znaczne różnice intelektualne czy finansowe i czują się niepewnie?
                  Wiesz, ja myślę że koleżanka nie powinna się tak bardzo tym przejmować. Jedna
                  taka sytuacja nie będzie miała wpływu na przyszłość pod warunkiem, że
                  zainteresowani potrafią szybko o niej zapomnieć. Powinna zdawać sobie sprawę z
                  tego, że nie zrobiła nic złego a jeśli odmówiono to trudno. Ważne sa ich
                  wzajemne relacje na codzień.
                  • jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 15:15
                    Omowic nie odmowiono wlasnie, a w sumie mogli to zrobic jesli to jakos w nich
                    naparwde godzi:). Tylko jak mowila z chlopakiem to tak rozmawiali, no i
                    dowiedziala sie co tam na to zaproszenie rodzice....a juz wczesniej jej chlopak
                    zareagowal "oczadzialas". Wiesz tak sobie mysle, czy to nie wynika wlasnie z
                    nieobycia tych ludzi w towarzystwie. Kolezanka mowila, ze oni generalnie zradko
                    gdzies chadzaja razem, a jak jego mama robila urodziny to zastala zakurzony
                    stol i kanapki (ale urodziny, ale ugoszczenie- a byli tez jacyc jej znajomi).
                    Rodzice meza jej chlopaka- poznali sie tuz przed slubem, ale glownie z tego
                    wzgledu, ze rodzice olewali takie znajomosci, a tamci bardzo nie lubili
                    przyszlej synowej i generalnie nie chcieli miec z ta rodzina nic wspolnego- tak
                    wiec to inna sprawa. Teraz spotykaja sie tylko okazyjnie i generalnie nie
                    prowadza jakis wyjatkowych, towarzyskich konwersacji. No ale jak pisalam to
                    nieco inna sparwa.
                    Moze stad wynika ich zdziwienie i podejrzewanie do razy slubu;p.
                    Szykuje sie Rewolucja Lipcowa.
                    Przemowie do Was Towarzysze...
    • extraplan Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... 12.06.07, 13:31
      Ale ta historyjka jest zagmatwana. W taki upał jak dziś trudno sie myśli o
      "konwenansach". Powiem krotko: zawsze nie należy krzywdzić i obrażac nikogo,
      również siebie :)
      • Gość: jszhc Re: Dziwne zachowanie, poglady, obyczaje .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:34
        No wiec wszytsko jasne, zaproszenia taty chlopaka na wodke, ktora uwielbia i
        matki na wino, ktore ubostwia....sama przyjemnosc:)....a jesli zaproszenie na
        pyszny sernik jest obraza.....no to ja sie wyprowadzam z tego kraju;p
    • vivian.darkbloom jak dla mnie - to w pełni normalne 12.06.07, 13:41
      po 1,5 roku chodzenia wydaje mi się to jak najbardziej na miejscu. Chęć poznania
      rodziny chłopaka/dziewczyny jest też moim zdaniem jak najbardziej naturalna.
      • Gość: jszhc Re: jak dla mnie - to w pełni normalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:44
        ja tez tak do tego podchodze:), w koncu to zwykle towarzyskie spotkanie, a to
        czy sie polubia itd. to juz inna sprawa i nie jest kwestia, ktoira chcialam w
        ogole rozpatrywac a zostala poruszona. poza tym co innego jakby sie znali 2
        tygodnie i ona zaparszala by cala rodzinke, ale nie sa to dzieci i nie znaja
        sie 2 tygdonie, a szybkiego slubu nie planuja z tego wzgledu, ze maja zamiar
        sie budowac i na to jest potrzebna kasa, a nie na wykarmnienie calej rodziny.
    • Gość: jszhc Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:47
      nie jestem rozzalona mamusia tej dziewczyny;p...poprostu napisala mi sms, ja
      jej, ona mi...w koncu sie wkurzylam i zadzwonilam:p....no i wtedy sie naparawde
      zastanowilam po co ten szum i glupia gadka, czy faktycznie to jakies
      niestosowne.
      • Gość: ciekawa Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:04
        No to odetchnęłam z ulgą, bo jak dotąd to jedynym problemem w całej sprawie są
        TWOJE dziwne pretensje. Ale skoro nie należysz do rodziny...
        • Gość: jszhc Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:40
          Kolejna, ktora ma problemy z czytaniem....jezu.....napislam to juz wczesniej
          ale potowrze i na tym koniec. Rozmawialam telefonicznie o tym z owa kolezanka,
          ktora sama zaczela sie nekac 'Czy dobrze zrobilam itd', co uwazam za
          bezpodstawne, bo uwazam, ze jakiegos wielkiego nietaktu nie popelnila. Ale
          zastanowila mnie taka sytuacja, czy zgodnie z jakimis kowenanstami to
          faktycznie dziwne i nie pochlebne zjawisko i dlaczego takie zwykle spotkanie
          musi oznaczac teraz wpadke lub zareczyny/slub (bo jak widac jego rodzice od
          razu tylko o tym pomysleli, choc generalnie sytacja, okolicznosci zaproszenia i
          samo zaproszenia absolutnie nie moglo nawet wskazywac na....to poprostu jakas
          mentalnosc, myslenie)? Stad ten post. Nie biore w tym bezposredniego udzialu:).
          • Gość: tyle Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:02
            Dziewczyna nie popełniła nietaktu, więc niepotrzebnie się martwi.
            Rodzice chłopaka zareagowali typowo, nie zrobili niczego zdrożnego pytając o
            zaręczyny.
            Burza w szklance wody praktycznie o nic.
            Co do nieporozumień czy niezrozumienia tego co tu piszesz to wina Twojego stylu,
            pokretnego i niejasnego cokolwiek.
            • jszhc Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p 12.06.07, 15:18
              A co pokretnego i niejsanego jest w tym pytaniu "Kazdy na pewne sprawy moze
              roznie patrzec, ale to spotkanie chyba nie jest
              czyms zlym, co sie nie miesci w jakichs konwenansach?";)
          • xtrin Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p 12.06.07, 15:29
            Gość portalu: jszhc napisał(a):
            > Kolejna, ktora ma problemy z czytaniem....

            A może to Ty masz z pisaniem problemy? Bo całą sprawę opisujesz tak chaotycznie
            i wyrywkowo, że nie sposób dojść ani faktów ani tego w czym jakikolwiek problem.
            • Gość: jszhc Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:38
              Sa tacy ktorzy jakos...doszli:p. Poza tym chyba wszytskich szczegolow nie musze
              przytaczac, zwlaszcza, ze za wystarczajace uwazam zapytanie, czy zaproszenie
              takowe to cos naparwde niestosownego i dlaczego teraz, niektorzy oczywoiscie,
              takowe zachowanie nadintrepretuja(slub, dziecko itd.), skad taka mentalnosc?
              Jak juz pisalam, gdyby chodzilo o tak powazne sparwy, to napewno zaproszenie i
              w ogole cala organizacja odbylyby sie w zupelnie inny sposob:).
              No ale moze faktycznie pytanie, czy kolezanka popelnila wg jakichs konwenansow
              (ktorych nie znam) straszy blad zapraszajac rodzicow chlopaka i siostre na
              urodziny, co postanowila zarazem polaczyc w "wieczorek zapoznawczy", bo
              logiczne, ze sie rodzice poznaja, jest zbyt trudne.
              • Gość: audio Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:44
                Na "wieczorek zapoznawczy" (ach ten czar PRLowskiego FWP) to wedle konwenansów
                zapraszają rodzice dziewczyny, a nie ona.

                Co do jasności wypowiedzi, to jeśli kilka osób mówi że piszesz mało zrozumiale,
                to wypadałoby się nad tym zastanowić;))
                • jszhc Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p 12.06.07, 15:49
                  Dokladnie 2....jak widzisz juz sie zastanawiam:p
              • xtrin Re: Poza tym chce wyjasnic jedna sprawe;p 12.06.07, 15:56
                Gość portalu: jszhc napisał(a):
                > Poza tym chyba wszytskich szczegolow nie musze przytaczac

                Wszystkich - nie. Ale wypadałoby przynajmniej te niezbędne dla sprawy :).

                > czy zaproszenie takowe to cos naparwde niestosownego

                Nie.

                > dlaczego teraz, niektorzy oczywoiscie, takowe zachowanie nadintrepretuja

                To nie jest żadna nadinterpretacja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja