karmelina04
12.06.07, 22:13
Przepraszam. To zalewanie obcych ludzi własnymi problemami. Ale już mi
wszystko jedno. Żyję tylko dla mojej mamy, bo już chyba nie dla siebie. Nie
radzę sobie. Jestem DDA i czuje się emocjonalnym wrakiem. Nie cieszy mnie już
nic. Kocham osobę, którą jednocześnie nienawidzę. Jednego dnia modlę się o
jego śmierć i spokój który ona przyniesie, następnego dnia bęczę i pluję
sobie w twarz że takie myśli w ogóle miałam. Włącza mi się litość i
współczucie...... boże zabierz mnie z tego piekła!!!!!!!!!!!