True Posh (Rada starszych)

16.06.07, 09:16
Na wycieczke pojechalem z wlasna mapa i napojem izotonicznym. Mape pozyczyla
ode mnie czesc Rady Starszych, ktora sie usmiechala, a oddala czesc, ktora sie
nie usmiechala i poinformowala mnie, ze mapa jest zla, a czesc wspolna
(natreci) glosno mowili, zeby sie napili napozju izotonicznego tylko nikt nie
ma (przeszkadzalem im). Bo obecne Rady starszych (wplywowe koterie) to:

- usmiechajacy sie (wymyslaja neologizmy gdy ja klne)

- nieusmiechajacy sie ( mowia pieniazki gdu ja mowie pieniadze)

- natreci - wykazuja swoja wyzszosc zgodnie z tradycja - wykorzystac czyjesc
zasoby (pieniadze, pomysly) i skrytykowac go. Nastepne pokolenie dziala
jeszcze 'brutalniej' - bez zenady prosi o poczestowanie izotonicznym
(nowoczesnosc) i bez zenady krytykuje jego smak (tradycja). I z tego pokolenia
rekrutuja sie Jamesi Bondowie nieudacznicy.

Na podobnych zasadach funkcjonuje wspolpraca blogow z telewizjami publicznymi
- pomysl bloggera jest wykorzystywany przeciw niemu i jeszcze blogger jest
zachecany do nowych pomyslow (glaby medialne nie maja swoich) - o ile ktos
umie produkowac miod naturalny i nie uwaza sie za lepszego od portalu (bo nie
potrafi zdobywac reklam) to nie ma przeciwskazan do pisania bloga - a ja
reklamy wody mineralnej (radia) prosze zsynchronizowane z wydarzeniami w
swiecie reczywistym (wybory do Europarlamentu) bo w czasie najwiekszej
ogladalnosci zwykle reklam nie ogladam (jesli ktos mowi publicznie rzecz,
ktorej nie odwazyl by sie powtorzyc w rozmowie w przestrzeni publicznej to
moze miec pretensje tylko do siebie).

I jesli ktos potrafi sie wyciac ze srodowiska Bondow nieudacznikow i potrafi
zniesc krytyke wplywowych koterii (np. nieuczestniczac w ich 'rozrywkach') i
nie zostanie czubkiem to jest dla mnie kandydatem do eksperymentalnel hodowli
zubrow - osobniki przestajace byc produktywnymi beda odstrzelone za walute
(ludzie sa miesozerni) i trzeba dbac o jakosc gatunku i dpowiednia licznosc
stada (teoria Darwina i Grzegorza Mendla). A wplywowe koterie albo przestana
pozyczac mape albo swoje uwagi zachowaja dla siebie (wykupuje usluge wycieczki
a nie usluge towarzyszenia mi przez Rade Starszych). I Moj czas poswiecony na
napisanie nie jest rowny czasowi poswieconemu przez czytajacych ze
zrozumieniem (pozostali moga odpuscic czytanie bo sie wyceniaja wyzej niz ich
rynek wycenia) lub tych ktorzy z praktycznego punktu widzenia to nic nowego
(oni dokonuja pierwszego kwotowania na rynku) - Bank Czasu jest bez sensu.
Pełna wersja