judyta50
16.06.07, 15:29
Jestem bardzo ciekawa jak radzicie sobie w sytuacjach, kiedy musicie się
wypowiedzieć, a nie macie dostatecznej wiedzy. Jak radzicie sobie na egzaminie
pisemnym, czy ustnym? Staracie się tak plątać wypowiedzi, żeby egzaminujący
sam zgłupiał i miał wrażenie, że tak mądrze mówicie, czy może stajecie z
kamienna twarzą, pewną siebie miną i mówicie niekoniecznie do rzeczy, ale
forma ma zmylić egzaminatora. Albo - nie przeczytaliście sprawozdania czy
briefu, dziś trzeba ustosunkować się na gremium, a wy nie macie pojęcia co
zawierają materiały, z którymi mieliście się zapoznać. Jak radzicie sobie w
podobnych sytuacjach? Jaki rodzaj blefu stosujecie, aby wyjść z opresji? (Nie
mówimy o poddawaniu się walkowerem) No i oczywiście ciekawa jestem jakie są
efekty takich podbramkowych sytuacji, wychodzicie cało z opresji czy zdarzają
się koszmarne wpadki?