Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje podatki

20.06.07, 11:40
Kilka dni temu poszukiwałem dość trudno dostępnej, specjalistycznej książki:

N.W. Ashcroft, N.D. Mermin "Fizyka Ciała Stałego"

Początkowo chciałem ją kupić w jakimś antykwariacie (w księgarniach nie ma
jej od dawna), ale okazało się to niewykonalne.
Zobaczyłem w katalogu komputerowym, że w bibliotece Politechniki Warszawskiej
leży na półce 12 egzemplarzy (wszystkie, które są w katalogu) pracę kończę o
17, więc siedzieć w czytelni nie mam możliwości, postanowiłem ją wypożyczyć.
Niestety pani z wyjątkowo krzywą gębą oznajmiła mi, że jedynie studenci i
pracownicy politechniki mają prawo wypożyczać tam książki.

Przyznam szczerze, że jest to dla mnie totalnie niezrozumiałe. Przecież
księgozbiór tej biblioteki został zakupiony min. z moich podatków. Rozumiem,
że mogę nie mieć takich praw jak studenci (już widzę argumenty w stylu:
trzeba było się dostać) jako że skończyłem juz studia. Byłbym gotów nawet dać
kaucję za wypożyczoną książkę lub wręcz za jej wypożyczenie zapłacić (tu już
widzę argumenty, że chciałbym pilnych studentów za friko pozbawić wiedzy),
ale całkowite blokowanie dostępu do bądź co bądź państwowego księgozbioru
uważam za bezprawne.

Co Wy na to?
    • inteligent-na To chyba praktyki warszawskich uczelni. 20.06.07, 11:42
      Do biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego może zapisać się każdy.
      • paskudek1 Re: To chyba praktyki warszawskich uczelni. 20.06.07, 14:03
        inteligent-na napisała:

        > Do biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego może zapisać się każdy.
        i korzystać w czytelni, bo na wypozyczenie na zewnatrz mogą liczyc jedynie studenci i pracownicy UW. I tak jest we WSZYSTKICH bibloiotekach uczelnianych, a w niektórych jeszcze gorzej bo dostęp mają jedynie studenci i pracownicy.
        I nie ma to nic wspólnego z podatkami bo podatki płaci sie do budżetu a z niego idzie kasa NA WSZYSTKO w tym na uczelnie wyższe. Skandalem byłoby, gdyby nie można było skorzystac ze zbiorów nie będąc studentem czy pracownikiem. Załozycielowi wątku powiem jeszcze tyle, że w bibliotekach uczelnianych są srtrefy, oraz, niestety dzieła, z których moga skorzystac jedynie wybrani np. pracownicy naukowi i nie każdego wpuszczą.
        • inteligent-na Re: To chyba praktyki warszawskich uczelni. 20.06.07, 14:16
          Nie jestem ani pracownikiem ani studentem UW a mimo to mogę z tej biblioteki
          wypożyczć. Tak czy owak przychylam się do zdania autora wątku, że korzystanie z
          czytelni dla pracującej osoby jest de facto niewykonalne dlatego rozszerzanie
          ograniczenia możliwości wypożyczeń bez wyraźnego, ustawowego powodu na cały
          księgozbiór jest zwyczajnym bezprawiem.
    • chwila.pl Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 12:28
      pamdirac napisał:

      > Niestety pani z wyjątkowo krzywą gębą oznajmiła mi, że jedynie studenci i
      > pracownicy politechniki mają prawo wypożyczać tam książki.

      Pewnie takie obowiazują tam przepisy, że priorytet mają studenci tej właśnie
      uczelni.
      Dlatego też i pani "z wyjątkowo prosta gębą" powiedziałaby Ci to samo. Możesz
      skorzystac z czytelni, czynnej do 20.00.
      • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:10
        Nie mam nic przeciwko proirytetowi dla studentów, ale:

        - Biblioteka państwowej uczelni jest również BIBLIOTEKĄ PAŃSTWOWĄ, co oznacza
        że ten sam dostep pwinni mieć do niej wszyscy obywatele.

        - Z uwagi na to, że owa biblioteka jest PAŃSTWOWA, jej księgozbiór powstał
        również z moich PODATKÓW, co oznacza że powinien on mi być udostępniony na
        zasadach umożliwiających korzystanie z niego (a nie w godzinach mojej pracy,
        kiedy dojazd do biblioteki to ok. 1 godziny i na naukę zostaje ledwie chwila).

        - Ograniczenia dostępu są sensowne jedynie wtedy gdy:
        a) książka jest zabytkowa (wydana 1986 r.?)
        b) wypożyczenie książki uniemożliwiłoby ważne społeczne procesy (niby naukę,
        ale z 12 egzemplarzy wszystkie leżały na półce)
        d) Mein Kampf

        Z uwagi na powyższe fakt można wyciągnąć wniosek że to co czyni Politechnika
        Warszawska jest najnormalniej w świecie bezprawne.
        • Gość: echtom Kilka uwag IP: 153.19.98.* 20.06.07, 17:35
          Nie wiem, czy księgozbiór biblioteki powstaje wyłącznie z podatków - trzeba
          wziąć pod uwagę ewentualne granty, środki z fundacji, darowizny itp.
          Pracuję w bibliotece PAN - u nas książki do domu mogą wypożyczać tylko
          pracownicy naukowi - studenci korzystają na miejscu. Sadzę, że ustalając takie
          zasady, biblioteka bierze pod uwagę ich zgodność z prawem.
          Czytelnie tego typu są zwykle czynne do 20, w soboty do 15, a czasem nawet w
          niedziele,więc można wykroić parę godzin w tygodniu na naukę.
          Co do ksero - można część książki opracować na miejscu, a część skserować i
          spokojnie przejrzeć w domu.
          • pamdirac Niby tak, ale... 21.06.07, 08:28
            Podobna historia była za akademikami i stypendiami, które zgodnie z ówczesnym
            prawem, były dostępne jedynie studentom dziennym. Unia dośc szybko zrobiła z
            tym porządek.

            Nie wiem jaki jest rozkład funduszy wykorzystanych na zaopatrywanie bibliotek,
            ale nie zmienia to faktu, że jest ona biblioteką PAŃSTWOWĄ, co oznacza że nie
            powinna obywatelom ograniczać dostępu do księgozbioru.

            Czy biblioteka bierze pod uwagę zgodnośc z prawem? Dla mnie jest to nieco
            wątpliwe. Ani ustawa ani przepisy wykonawcze do niej nie precyzują w żaden
            sposób ograniczania dostępu do księgozbioru w bibliotekach państwowych za
            wyjątkiem Biblioteki Narodowej.
    • genoveva Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:06
      Może spróbuj na tzw. rewers międzybiblioteczny. Zdaje się, że można to załatwić
      przez Bibliotekę Narodową, ale radziłabym dowiedzieć się czegoś więcej.
      www.bn.org.pl/index.php?id=4&uzb=2
    • baltazarus Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:13
      Żyjesz w państwie socjalistycznym, które z Twoimi pieniędzmi robi sobie co mu
      się podoba. A w ogóle to państwo uważa, że twoje pieniądze (przynajmniej ich
      znaczna część) wcale nie są twoje tylko np. państwa lub tzw. ogółu.
      • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:18
        Unia zrobiła już porządek z akademikami i stypendiami. Mam nadzieję, że
        przyjdzie czas również na biblioteki.
        • baltazarus Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:32
          Unia to Ci zagląda jeszcze głębiej do kieszeni.
          • pamdirac Jeśli tylko umożliwi mi swobodny dostęp do wiedzy 20.06.07, 14:34
            jakoś to zaglądanie przeboleję.
            • baltazarus Re: Jeśli tylko umożliwi mi swobodny dostęp do wi 20.06.07, 14:37
              Jeszcze wyplujesz te słowa.
              • pamdirac Re: Jeśli tylko umożliwi mi swobodny dostęp do wi 20.06.07, 14:59
                Istnieje taka możliwość. Nie mam monopolu na rację. Ale jeśli coś odszczekuję
                to zwykle na podstawie racjonalnych argumentów lub faktów skłaniających do
                zmiany zdania.
                • baltazarus Re: Jeśli tylko umożliwi mi swobodny dostęp do wi 20.06.07, 15:02
                  Argumenty sa takie: w tzw.UE systematycznie rosną podatki, a państwa ingerują
                  coraz szerzej w rózne dziedziny życia.
                  • pamdirac Re: Jeśli tylko umożliwi mi swobodny dostęp do wi 20.06.07, 15:07
                    Na razie patrzę na UE z punktu widzenia Polski, która całymi garściami z
                    funduszy unijnych korzysta. Kto nam broni postąpić jak Hiszpania i brac tak
                    długo jak można a potem próbowac ograniczyć dostęp do nich panstwom
                    rozwijającym się.
                    Wiem też że Unia bardzo mocno ograniczyła słynne w Polsce zmiany prawa "z
                    wtorku na środę".
                    Oczywiście nalezy Unię ganić za rozdętą biurokrację i nadmierny socjalzm w
                    wielu kwestiach, ale na razie bilans dla Polski jest pozytywny. Kiedy taki być
                    przestanie, pierwszy zacznę krzyczeć za wyjściem z Unii.
      • paskudek1 Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:20
        g. prawda. ktos tu przywołuje rewers międzybiblioteczny i powołuje sie na Bibliotekę Narodową. A proszę bardzo, tylko że Narodowa to juz NIKOMU dzieła do domu nie wypożyczy, chyba że własnie na takie rewers międzybiblioteczny Z NARODOWEJ do innej biblioteki. Tzn. ze jakas biblioteka musiałaby wystawić rewers międzybiblioteczny i załatwic z Narodową wypożyczenie międzybiblioteczne dla siebie, a potem udostępnic dzieło swojemu użytkownikowi. Prywatna osoba może z biblioteki narodowej wynieść cos tylko i wylącznie wtedy, jeżeli to ukradnie.
        Biblioteki mają swoje regulaminy i statuty, czy się to komuś podoba czy nie.
        Tu jest strona Biblioteki PW i godziny otwarcia min. czytelni.
        www.bg.pw.edu.pl/
        Dla przykładu - biblioteki pedagogiczne TEŻ są finansowane z naszych podatków a dostęop do nich mają nieliczni, więc u licha ciężkiego nie dramatyzujcie.
        • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:26
          Problem w tym, że ustawową funkcją Biblioteki Narodowej jest GROMADZENIE
          szeroko pojętego polskiego pismiennictwa w związku z tym BN jako tak nie jest
          wypożyczalnią. Dostęp do niej jest ograniczony dla ogółu społeczeństwa z uwagi
          na jego dobro.
          Inaczej ma się sprawa z państwowymi bibliotekami uczelnianymi czy też
          pedagogicznymi. Ustawa nie precyzuje w żaden sposób warunów ograniczania
          wolnego dostępu do księgozbioru w związku z czym jakiekolwiek ograniczanie go
          najnormalniej w świecie łamie prawo.
          • wraczek Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:31
            A nawet gdyby go nie łamała to jakiekolwiek tego typu ograniczanie dostępu w
            bibliotekach państwowych jest niezgodne z prawem unijnym.
            • paskudek1 Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:36
              innymi słowy ograniczenie wypożyczania na zewnątrz z biblioteki szkolnej, tylko do uczniów, nauczycieli i pracowników szjkoły też jest naruszeniem prawa unijnego?? Bo wo końcu Szkoła toplacówka publiczna, za państwowe pieniądze??? NO to super, ciekawam tylko JAK bys wyegzekwował od osób z zewnątrz zwrot książek....
              • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:47
                To już jest kwestia stworzenia adekwatnego systemu. Nie mam nic przeciwko
                wprowadzeni np. kaucji czy też opłat za korzystanie z biblioteki dla osób z
                zewnątrz. Przecież biblioteki publiczne funkcjonują umozliwiając
                wypożyczanie "osobom z zewnątrz".
    • paskudek1 Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:32
      oprócz Biblioteki PW interesująca Cie ksiązka znajduje się także w BIblotece Narodowej - czytelnie czynne są pon. - pt. 8:30 - 20:30 sob. 8;30 - 15:30, książka o tym tytule ale autorstwa Harald Ibach, Hans Lüth wydana w roku 1996 znajduje się w Bibliotece Publicznej m. st. Warszawy (Koszykowa), podobnie jak w Instytucie Fizyki PAN (tam zarówno ta która Ciebie interesuje jaki ta druga), Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN - ta, która interesuje CIebie, oraz kilka innych, o tym samym tytule ale innego autorstwa. Nie chce mi się juz szukac godziń otwarcia poszczególnych biblotek i ich czytelni oraz dostępności tych książek dla osób z zewnątrz, ale myślę że sam dasz sobie radę. Nie wiem jak jest na Koszykowej, ale może stamtąd wypożyczysz coś do domu, może chociaz na weekend.
      • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 14:57
        Dziekuję Ci serdecznie za pomoc. Cała sprawa polega na tym, że uczę sie z tej
        książki do egzaminu doktorskiego i nie bardzo mi wystarcza czas w czytelni.
        Książka Ashcrofta jest dość mocno matematycznie sformalizowana, czego prózno
        szukać w innych pozycjach o tym tytule. Cała ta zabawa zabrała mi dobre 2 dni
        nauki (dopiero jutro dostanę tę książkę) a pracując zawodowo mogę się uczyć
        jedynie wieczorami. Właśnie dlatego postanowiłem opisać ten problem.
        • paskudek1 Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 15:08
          chwileczkę, jeżeli uczysz sie do egzaminu doktorskiego to GDZIE ten doktorat robisz???? Bo jako doktorant masz pełne prawo do wypożyczenia książek np. poprzez wypożyczenie międzybiblioteczne. W koncu na ajkiejs uczelni ten doktorat robisz, a uczelnia ma bibliotekę. Coś mi tu nie pasuje.
          • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 15:15
            Problem w tym, że nie robię tego na uczelni tylko w PAN we Wrocławiu. Tam
            właśnie już załatwiłem sobie tę książkę w bibliotece Politechniki Wrocławskiej.
            Oczywiście próbowałem dostać te pozycję w PAN w Warszawie (choć jestem jedynie
            eksternistą w INTiBS ), ale nie miałem szczęścia do zastawania ich na półkach.
            Pewnie jest jeszcze kilka nieznanych mi sposobów aby tę książkę po serii
            formalności wreszcie dostać. Nie zmienia to jednak problemu: Tak czy owak
            gdybym formalnie nie pozostawał w strukturach jakiejkolwiek organizacji
            naukowej mógłbym również stanąć przed podobnym problemem i nie mieć do
            dyspozycji rozwiązania, które proponujesz.
    • jszhc Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 20.06.07, 15:04
      wiec przejrzyj ja i pokseruj...ja niestety tez tak musialam zrobic w Slaskiej i
      chyba z 100zlna xero wydalam;)
      • pamdirac No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:08
        kserując całą książkę złamałem prawo autorskie. A ja się tylko chcę czegoś
        nauczyć :).
        • jszhc Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:13
          jesli kserujesz ksiazke do celow wlasnych i nie wykorzystach tego w sposob
          taki, iz bedziesz tekst rozpowszechnial i jeszcze czerpal z tego korzysci
          finansowe...to nic nie lamiesz;). Poza tym za xero zaplacisz i to na pewno nie
          malo.
          • pamdirac Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:18
            Nie masz racji. Idąc tym tropem mogłabyś powiedzieć, że sciąganie z sieci
            pirackiej muzyki tylko do celów własnych nie jest przestępstwem a to jest
            nieprawda. Płacenie za ksero nie jest obciążone tantiemami autorskimi, więc
            problemu nie rozwiązuje.
            • jszhc Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:33
              no dobrze, ja racji moge nie miec...ale niestety prawo je ma...zpraszam do
              przestudiowania ustawy o prawach autorkich i pokrewnych
              • pamdirac Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:37
                To zdaje sie kwestia interpretacji, bo w mediach wciąż słyszę że kserowanie
                całych książek to przestępstwo. Osobiście, znajdując się w opisanej przez
                siebie sytuacji, przychylałbym się raczej do twojej interpretacji. Ale jak
                wiesz z moich powyższych postów, reprezentuję kastę niższą od prawniczej, więc
                moja interpretacja ma tu niewiele do rzeczy.
                • paskudek1 Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 15:45
                  na przyszłość, gdybys potrzebował znaleźć coś w zasobach bibliotecznych kraju podaję CI adres katalogu rozproszonego karo.umk.pl/Karo/ wystarczy zaznaczyc bibliotekę do przeszukania i podać hsła.
                • Gość: jszhc Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:56
                  "Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
                  utworu w zakresie własnego użytku osobistego"
                  "Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w
                  związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku
                  towarzyskiego"
                  "Biblioteki, archiwa i szkoły mogą:
                  1) udostępniać nieodpłatnie, w zakresie swoich zadań statutowych, egzemplarze
                  utworów opublikowanych,
                  2) sporządzać lub zlecać sporządzenie pojedynczych egzemplarzy utworów
                  opublikowanych, niedostępnych w handlu - w celu uzupełniania, ochrony
                  swoich zbiorów i nieodpłatnego ich udostępniania."
                  "Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub
                  godzić w słuszne interesy twórcy."
                  .....czyli nie mozesz rozpowszechniak xerowanego tekstu i pobierac z tego
                  tutulu oplat.



                • paskudek1 Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 16:02
                  komu sie chce niech czyta, tu jest adres do tekstu ustawy
                  isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU19940240083
                  nie znalazłam przepisów dotyczących kserokopii, jedynie przpepis że zarówno producenci sprzętu kopiującego jak i osoby prowadzące działalność gospodarczą p. kserowanie muszą odprowadzac na rzecz odpowiednich instytucji część dochodów, więc kserując książkę niejako płacisz autorowi za korzystanie z niej. Z drugiej strony na studiach uczyli nas, że bezkarnie mozna skserować do 21 stron tkestu...
                  • pamdirac Re: No właśnie. A potem usłyszę w telewizji, że 20.06.07, 16:59
                    I bądź tu człowieku mądry.
    • Gość: studentPW Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod IP: *.nat.student.pw.edu.pl 20.06.07, 17:55
    • Gość: studentPW Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod IP: *.nat.student.pw.edu.pl 20.06.07, 18:12
      1. niby masz racje ale pomyśl o tym że jeżeli dostęp do biblioteki akademickiej
      byłby
      publiczny to nie tylko ty ale wiele innych osób chciałoby wypożyczyć jakąś
      pozycje. Specjalistyczne książki są drogie i a w zbiorach bibliotecznych wcale
      nie ma ich na pęczki.
      2. niby jak miało by wyglądać rozdzielanie tytułów. "Jeżeli pozycji x jest sztuk y
      to można wypożyczyć osobie spoza polibudy". No ale zbliża sie kolos i nagle 100
      osób na roku rzuca sie do kompów żeby zamówić książkę powiedzmy o kompilatorach
      a ta 2 dostępne egzemplarze. Komuś nie chciało się kupić bo drogie a potrzebne
      na tydzień dosłownie wiec wypożyczył..
      3. jesli chodzi o podatki. ok poszły na biblioteke i na 10000 innych rzeczy, a
      podatki pana cześka z kostomłotów też poszły i nie płącze
      • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 21.06.07, 08:34
        Wiesz, argument że "pan Piekłasiewicz z Psiej Wólki" nie płacze za
        specjalistycznym księgozbiorem nie jest żadnym argumentem.

        Z konstytucyjnego punktu widzenia ograniczanie dostępu do PAŃSTWOWEJ biblioteki
        uczelnianej jest najzwyczajniej w świecie bezprawny i to czy studenci będą
        mieli ten dostęp czy nie nie ma tu nic do rzeczy.

        Osobiście zaś jestem za tym aby ograniczyć dostęp partyzantów do księgozbioru
        poprzez wprowadzenie np. opłaty za korzystanie z biblioteki dla osób z
        zewnątrz. Wtedy na pewno będą z niej korzystać ludzie, dla których jest to
        niezbędne a biblioteka nie będzie ograniczać dostępu do specjalistycznego
        podręcznika, którego wszystkie 12 egzemplarzy nie ruszone leży na półce.
        • Gość: Paskudek1 Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 15:01
          trochę Ci cię pomyliło. Biblioteki funkcjonuja w oparciu o konkretne ustawy i rozporządzenia. Jako placówki państowe mają obsługiwać obywateli w zakresie, w jakim zostały zobowiązane ustawami i...regulaminami.
          Idąc tokiem twojego rozumowania z państwoej uczelni może skorzystać KAŻDY, bez względu na okoliczności? czy może jednak każdy ale... pod pewnymi warunkami? Tak samo bibloioteka. Pracuje w oparciu o akty prawne takie jak ustawy, rozporządzenia ale i regulaminy wewnętrzne. na takiej samej zasadzie, na jakie Biboioteka PW ogranicza dostęp do swoich zbirówe niestudentom, biblioteki publiczne ograncizają dostęp do zbioów mieszkańcom niezameldowanym w ich rejonie. I też mogłabym sie wściekać, że jako mieszkanka np. Otwocka, tyle że bez zameldowania, nie mogę swobodnie korzystać ze zbiorów, tylkonp. płacić kaucję, skoro biblioteka publiczna jest bezpłatna??
          Tak jak aby uczęszczać na zajęcia na uniwesytecie - trzeba spełnić pewne warunki, tak i z biblioteki można krzystać pod pewnymi warunkami, choc obie placówki są państwowe.
          • pamdirac Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod 21.06.07, 15:10
            Biblioteka w Otwocku toworzona jest z podatków mieszkanców Otwocka i jako taka
            ma prawo ograniczyć dostęp obywatelom spoza tej miejscowości. Sytuacja byłaby
            prawie analogiczna gdyby biblioteka PW ograniczyła dostęp mieszkańcom spoza
            Warszawy (prawie, bo "cały naród buduje swoją stolicę"). Czyms innym jest
            dostęp do dyplomu (wstęp na wykłady jest wolny) a czymś innym jest dostęp do
            wiedzy zgromadzonej za środki z podatków.
            • Gość: studentPW Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod IP: *.nat.student.pw.edu.pl 21.06.07, 17:57
              1.idąc dalej tym tropem: jeżeli również za moje pieniądze kupowane są czołgi dla
              wojska to powinienem móc sobie nimi pojeździć jeżeli tylko zapłacę za benzyne i
              akurat stoją wolne
              2. w nazwie "biblioteka politechniki warszawskiej" ważniejsze jest "politechniki"
              chłopcze mizerny i to jest kryterium ograniczające tak jak "w Otwocku"
              • cluniak Brakuje argumentów - zaczynają się wyzwiska. 21.06.07, 18:08
                Nie masz prawa dostępu do zabytkowego księgozbioru Biblioteki Narodowej mimo,
                że jest państwowa, gdyż dobro społeczne tego wymaga. Podobnie jest z czołgami.
                Jakiemu dobru społecznemu przypiszesz zamykanie zainteresowanym ludziom drogi
                do wypozyczania książek, do których Ty nawet nie zaglądasz?
                • Gość: studentPW Re: Brakuje argumentów - zaczynają się wyzwiska. IP: *.nat.student.pw.edu.pl 21.06.07, 20:45
                  1."chłopiec mizerny" wyzwiskiem ??
                  2.czytaj wyżej, jakimi kryteriami należało by się kierować przy wypożyczaniu
                  książek ludziom z zewnątrz. Które pozycje ile sztuk i komu. Całkowicie wolny
                  dostęp czy jednak ograniczony. A co na to studenci, nadchodzi egzamin a
                  specjalistycznych rzadko spotykanych książek nie ma w biblio. Bo fizyki ciała
                  stałego może i stoi na półce 12 sztuk ale np dobre książki do baz danych zawsze
                  w obiegu
                  3.Zadaniem uczelni jest jak najlepsze wykształcenie studentów do czego potrzebne
                  są KSIĄŻKI (wikipedia nie da rady). A dobrze wykształceni studenci to większe
                  dobro społeczne niż czołgi czy księgozbiór chłopcze mizerny :)
              • pamdirac Wybacz, ale nie mam w zwyczaju dyskutować 21.06.07, 18:13
                z ludźmi zachowującymi się po chamsku.
                • Gość: studentPW Re: Wybacz, ale nie mam w zwyczaju dyskutować IP: *.nat.student.pw.edu.pl 21.06.07, 20:31
                  jasne, wyzwałem cię, oplułem cię i porysowałem lakier na samochodzie.
                  Teraz już możesz powiedzieć ze jestem żałosny i mam kompleksy czy coś w tym stylu..
                  • pamdirac Re: Wybacz, ale nie mam w zwyczaju dyskutować 22.06.07, 08:35
                    Trawestując twoje argumenty: Jakie kryteria należy zastosować na wskazanie
                    zakończenia konstruktywnej dyskusji a zaczęcie wycieczek osobistych?
                    Przekleństwa? Ja wiem, że tym wyskokiem zakończyłeś merytoryczną dyskusję. A to
                    czy masz kompleksy czy nie to akurat twoja sprawa.
    • Gość: Marika Re: Biblioteka Politechniki Warszawskiej-moje pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 05:53
      Nie myślałam w ten sposób, ale trudno Ci odmówić racji.
    • Gość: Student PW chętnie pomożemy :-) IP: *.plock.mm.pl 23.06.07, 21:39
      Jestem przekonany, że jakbyś podszedł do jakiegoś studenta to by pożyczył tą książkę na siebie, a Ty byś dał na siebie namiary i jakąś kaucję z drobną opłatą.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja