Czy homoseksualizm jest zaraźliwy?

20.06.07, 22:59
Ponieważ na forach "GW", podobnie jak w polskiej debacie publicznej, wciąż
dyskutuje się o homoseksualizmie i w związku z tym szerzy rozmaite teorie i
stereotypy, proponuję lekturę nadzwyczaj rzeczowego artykułu Agaty Engel-
Bernatowicz "Gej nie nosi torebeczki" z POLITYKI 2007, nr 23:
www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355281
Jest to nadzwyczaj przystępna prezentacja obecnego stanu wiedzy na temat tego
zjawiska. Warto się z nią zapoznać.
    • Gość: :)) w TYM kraju to chyba głupota jest zaraźliwa IP: *.gdynia.mm.pl 21.06.07, 00:27

      admin dla przykładu dziś kasuje post o tym, że Misztal proponuje odsprzedanie
      organizacji Euro 2012, bo PiS nie zdoła wybudować tych dróg i autostrad...
      • autenty i jeszcze ja sie promuje!!! 21.06.07, 00:41
        Gość portalu: :)) napisał(a):

        >
        > admin dla przykładu dziś kasuje post o tym, że Misztal proponuje odsprzedanie
        > organizacji Euro 2012, bo PiS nie zdoła wybudować tych dróg i autostrad...
    • edico Re: Jestem za a także przeciw :o) 21.06.07, 08:47
      Propozycja homoseksualizmu zaproponowana przez Giertycha „każde zachowanie
      polegające na publicznym prezentowaniu danego przekonania w zamiarze przekonania
      do niego” jest tak uniwersalna, że da się tam zmieścić także każdą religię.

      Prawnicze przygotowanie Giertycha do zawodu niesie za sobą niesamowitą ilość
      plusów dodatnich i plusów ujemnych :))
    • nancyboy Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 21.06.07, 09:45
      Jeśli dobrze rozumiem LPRowców, to oni nie twierdzą, że ilość homoseksualistów
      może wzrosnąć pod wpływem propagandy, lecz ilość aktów/związków homoseksualnych.
      Oni chcą, żeby homoseksualizm był trzymany na dnie szuflady pod zdjęciami żony i
      dzieci.
      Oczywiście kompletnie się z nimi nie zgadzam.
      • Gość: zły Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 14:25
        > Oni chcą, żeby homoseksualizm był trzymany na dnie szuflady pod zdjęciami żony
        Gej ma żonę? Chyba nie...
        Jeśli ma żonę/partnerkę/kobietę, a ogląda się za facetami - nie jest gejem, a
        biseksem - to chyba proste...

        > Jeśli dobrze rozumiem LPRowców, to oni nie twierdzą, że ilość homoseksualistów
        > może wzrosnąć pod wpływem propagandy, lecz ilość aktów/związków homoseksualnych
        I mają rację :)
        Z czystej ciekawości może kogoś kusić, by sprawdzić, jak to jest z partnerem tej
        samej płci... A skoro będzie się natrętnie wmawiać jak to jest fajnie, to
        chętnych do sprawdzania, czy rzeczywiście tak jest - będzie więcej.
        • nancyboy Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 22.06.07, 15:36
          > Gej ma żonę? Chyba nie.
          > Jeśli ma żonę/partnerkę/kobietę, a ogląda się za facetami - nie jest gejem, a
          > biseksem - to chyba proste.
          Jeśli bardzo chce ukryć swoją orientację (nawet przed samym sobą) to bierze ślub
          i po sprawie. To chyba jeszcze prostsze.

          > Z czystej ciekawości może kogoś kusić, by sprawdzić, jak to jest z partnerem
          > tej samej płci... A skoro będzie się natrętnie wmawiać jak to jest fajnie, to
          > chętnych do sprawdzania, czy rzeczywiście tak jest - będzie więcej.
          Wmawiać, że co jest fajne? Kontakt intymny z osobą tej samej płci?
          Czy może fakt, że dwie osoby tej samej płci zakochują się w sobie wzajemnie?
    • mg2005 Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 10:35
      1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest wyłącznie wrodzona
      2. Brak dowodu, że nie daje się leczyć...

      alexanderson napisał:

      > proponuję lekturę nadzwyczaj rzeczowego artykułu Agaty Engel-
      > Bernatowicz "Gej nie nosi torebeczki" z POLITYKI 2007, nr 23:


      • nancyboy Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 10:40
        Podobnie jak nie ma dowodu na to, że katolicyzm jest wyłącznie wrodzony i że nie
        daje się leczyć.
      • hypatia69 Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 12:06
        Homo-dewiacja jest wszak równie zakaźna jak złmanie nogi.
        I równie uleczalna jak opryszczka.
        A każdy fanatyk jest potencjalnym mordercą. Strzeżcie się, ludzie!
      • Gość: kix Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 12:27
        >1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest wyłącznie wrodzona
        >2. Brak dowodu, że nie daje się leczyć...

        By nie rzec, że nic nie zrozumiałeś. Ale tak to jest, jak zamiast mózgu ma się koraliki różańca i wdycha się kadzidło. Nie zdziwiłeś mnie więc plebaniku nierozumieniem treści pisanych. Czytuj więc sobie dalej "Poradnik Mszalny" i "Dzwonek Częstochowski" :) Miłej lektury :)
        • wkry Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 21.06.07, 12:54
          Poza użyciem słowa „homo-dewiacja” nie widzę w tym co napisał nic złego.

          A napisał:
          > >1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest wyłącznie wrodzona
          Nie widzę nic złego w ostrożności (przynajmniej do pewnego momentu).

          > >2. Brak dowodu, że nie daje się leczyć...
          Przypuszczam, że pewnego dnia będziemy w stanie leczyć heteroseksualizm, jeżeli
          uznamy go za chorobę.
          • nancyboy Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 21.06.07, 12:58
            Nie istotne złego czy dobrego.
            Artykuł dotyczył szkodliwości propagandy a nie czy da się leczyć czy nie.
          • mg2005 Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 22.06.07, 10:22
            wkry napisał:

            > Poza użyciem słowa „homo-dewiacja” nie widzę w tym co napisał nic z
            > łego.


            Jest to dewiacja podwójna : biologiczna i kulturowo-społeczna.
            • Gość: kix MG - głupcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:50
              >Jest to dewiacja podwójna : biologiczna i kulturowo-społeczna.

              Myślisz głupcze, że jesteś Goebbelsem i jak 10 razy powtórzysz głupotę, to stanie się ona prawdą? :) Zacznij się kształcić i czytać książki inne niż tylko te dzielone na Księgi i Listy kadzidlany człowieczku :)
              • mg2005 kixowaty... 22.06.07, 16:02
                - płyta ci się zacięła... :)

                Gość portalu: kix napisał(a):

                > Myślisz głupcze, że jesteś Goebbelsem i jak 10 razy powtórzysz głupotę, to
                stan
                > ie się ona prawdą? :) Zacznij się kształcić i czytać książki inne niż tylko
                te
                > dzielone na Księgi i Listy kadzidlany człowieczku :)
          • xtrin Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 24.06.07, 11:27
            wkry napisał:
            > Poza użyciem słowa „homo-dewiacja” nie widzę
            > w tym co napisał nic złego.

            Już samo jego użycie jest wystarczającym dowodem na to, że artykułu nie zrozumiał.

            > > >1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest wyłącznie wrodzona
            > Nie widzę nic złego w ostrożności (przynajmniej do pewnego momentu).

            To nie ostrożność, to upór :).
            A badania z bliźniakami jednojajowymi i niezwykle wysoka wśród nich korelacja
            homoseksualizmu powinny dać do myślenia każdemu. O ile myśleć potrafi.

            > > >2. Brak dowodu, że nie daje się leczyć...
            > Przypuszczam, że pewnego dnia będziemy w stanie leczyć heteroseksualizm,
            > jeżeli uznamy go za chorobę.

            Kiedyś pewnie wszystko będziemy w stanie "leczyć", ale mowa o chwili dzisiejszej.
            Brak udokumentowanych przypadków wyleczenia z homoseksualizmu, mimo
            podejmowanych prób, jest wystarczającym dowodem na to, że leczyć się go - póki
            co - nie da.
            • mg2005 Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 24.06.07, 22:07
              xtrin napisała:

              Już samo jego użycie jest wystarczającym dowodem na to, że artykułu nie zrozumi
              > ał.

              - powiedziała "Wszechwiedząca" xtrim... :))
              Pani Przemądrzała - zrozumieć nie oznacza zgadzać się z nim. Potrafisz to
              zrozumieć ?... :)

              >
              > > > >1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest WYŁĄCZNIE wrodzona
              > > Nie widzę nic złego w ostrożności (przynajmniej do pewnego momentu).
              >
              > To nie ostrożność, to upór :).
              > A badania z bliźniakami jednojajowymi i niezwykle wysoka wśród nich korelacja
              > homoseksualizmu powinny dać do myślenia każdemu. O ile myśleć potrafi.

              No widzisz, Pani Przemądrzała, ty nawet nie potrafisz zrozumieć prostego zdania.
              To zabawne, gdy kocioł przygaduje garnkowi... :))


              Brak udokumentowanych przypadków wyleczenia z homoseksualizmu, mimo
              > podejmowanych prób, jest wystarczającym dowodem na to, że leczyć się go - póki
              > co - nie da.

              Fakt, że homoseksualista po terapii zakłada normalną rodzinę - oczywiście nie
              jest wart uwagi dla Pani Przemądrzałej :) Ona i tak wie lepiej... :)
              • alexanderson Re: 24.06.07, 22:24
                mg2005 napisał:
                > Fakt, że homoseksualista po terapii zakłada normalną rodzinę - oczywiście nie
                jest wart uwagi dla Pani Przemądrzałej :) Ona i tak wie lepiej... :)

                A jaki procent "homoseksualistów po terapii" wraca po pewnym czasie do
                homoseksualizmu lub stwierdza nieskuteczność tejże terapii? Większość.
                • mg2005 Re: 25.06.07, 10:15
                  alexanderson napisał:

                  > Większość.

                  Nawet jeśli to prawda (poproszę o wiarygodne dane), tzn że w przypadku reszty
                  terapia jest skuteczna...
                  • Gość: kix Badania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:57
                    Sprawdź sobie np. badania Schidlo i Schroeder wykonane na homoseksualistach poddanych "terapii reparatywnej" i sprawdź jej "skuteczność" w odniesieniu do osób, które "terapii" tej poddały się.

                    Mam nadzieję, że wyszukiwarką umiesz się posługiwać.
              • Gość: kix MG, przestań się w końcu kompromitować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 22:46
                >Fakt, że homoseksualista po terapii zakłada normalną rodzinę - oczywiście nie
                >jest wart uwagi dla Pani Przemądrzałej :) Ona i tak wie lepiej... :)

                Wiesz co to jest tłumienie potrzeb? Pewnie nie jest ten termin wart uwagi Pana Plebana :) On i tak wie lepiej.... :)
                • mg2005 Re: MG, przestań się w końcu kompromitować 25.06.07, 10:20
                  Gość portalu: kix napisał(a):

                  > Wiesz co to jest tłumienie potrzeb?

                  Tylko udowodnij, że 'tłumienie potrzeb' wystarczy, żeby stać się 'hetero',
                  i że tylko na tym polega w/w terapia...

                  • Gość: kix Popełniasz błąd przyjmując niewłaściwą hipotezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:40
                    >Tylko udowodnij, że 'tłumienie potrzeb' wystarczy, żeby stać się 'hetero',
                    >i że tylko na tym polega w/w terapia...

                    W jednym zdaniu popełniłeś tyle błędów myślowych, że aż zniechęca mnie to do tłumaczenia ci tak elementarnych rzeczy. Ale spróbuję.

                    1. To co uprawiają "Nadzieja" i im podobne nie jest żadną terapią w rozumieniu psychologicznym i medycznym - to po pierwsze.

                    2. Po drugie - by stosować terapię, musi być jednostka chorobowa, ew. nieprawidłowość która do niej może prowadzić - kolejny warunek jest niespełniony, bo homoseksualizm nie jest chorobą, ani w medycznym ujęciu, ani w psychologicznym.

                    3. Nic nie wystarczy, by stać się hetero. Bo nie ma w seksuologii zjawiska reorientacji seksualnej. W żadną stronę, ani homo--->hetero, ani hetero--->homo (warto się zainteresować problemem orientacji seksualnej, bo odzworowuje ją więcej pozycji niż tylko 3 powszechnie znane: hetero, homo i bi - skala jest 6 stopniowa i w różnych okresach życia poszczególne jednostki prowadzą różną na tej skali aktywność seksualną w zakresie swojej orientacji, jednak przejścia na skali nie bywają większe niż o 2 pozycje). I nie pomoże ani żadna terapia, ani zwykła farmakologia.

                    4. Szarlatańskie sposoby "leczenia" w "terapiach" reparatywnych opierają się w głównej mierze albo na metodach awersyjnych (podobnie próbowano niegdyś leczyć twoją ulubioną MASTURBACJĘ !!!), albo odnoszą się do ludzkiej duchowości, by zmarginalizować seksualny popęd.

                    5. Wszelkie "terapie" reparatywne w zgodnych opiniach seksuologów przynoszą więcej szkód niż pożytków. Prowadzą do awersji seksualnej, nerwic, depresji, nierzadko do podejmowania prób samobójczych.

                    Tutaj opinia Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego na temat metod reparatywnych:

                    =======
                    "Potencjalne ryzyko stosowania 'terapii reparatywnej' jest znaczące, włączając w to możliwość wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych i zachowań autodestrukcyjnych. (...) Wielu pacjentów, którzy poddali się 'terapii reparatywnej' relacjonuje, że podawano im mylną informację, że homoseksualiści są samotnymi, nieszczęśliwymi osobnikami, którzy nigdy nie osiągną akceptacji lub satysfakcji. (...) Możliwość, że osoba może osiągnąć szczęście i satysfakcjonujące relacje interpersonalne jako gej lub lesbijka nie była im prezentowana, a alternatywne podejście do radzenia sobie ze społeczną stygmatyzacją nie była omawiana (...) Z tego powodu Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne sprzeciwia się jakiejkolwiek terapii psychiatrycznej, takiej jak terapia 'reparatywna' lub 'konwersyjna', które opierają się na założeniu, że homoseksualizm jest sam w sobie zaburzeniem psychicznym lub opartych na założeniu, że pacjent powinien zmienić swoją orientację homoseksualną. (...)"
                    ===========

                    Tak więc nic nie muszę ci udowadniać, bo przyjmujesz błędną hipotezę. I nie da się znaleźć argumentów, by ją obronić - co każesz mi czynić.

                    Homoseksualizmu NIE DA SIĘ LECZYĆ. I takie jest oficjalne stanowisko współczesnej seksuologii, psychologii i psychiatrii. A że są środowiska, które żerują na nieszczęściu innych ludzi, dodatkowo wmawiając im owo nieszczęście - to sprawa na oddzielną rozprawkę. Zwłaszcza w kontekście chrześcijańskiej etyki, która winna stanowczo się temu przeciwstawiać, a czyni odmiennie.


                    ps. Zapytam się ciebie po raz wtóry: jakich środków musiałbym użyć, by zrobić z ciebie homoseksualistę? Jakie metody konwersji byłyby skuteczne, jak myślisz?
                • Gość: wróg idiotów kiksowaty, przestań się w końcu kompromitować IP: *.aster.pl 25.06.07, 21:06
                  ...i obrażac inaczej myślących.
                  A swoje upodobanie do dociekliwosci i czytelnictwa ukierunkuj na osiągnięcia
                  Krollopa i jemu podobnych w dziedzinie promocji homoseksualizmu. Dowiesz sie
                  wówczas ilu młodych przekonali do swojej orientacji.
                  • Gość: kix Powiedz mi proszę: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 21:46
                    Dlaczego nie lubisz siebie samego?
              • xtrin Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 24.06.07, 23:17
                mg2005 napisał:
                > Fakt, że homoseksualista po terapii zakłada normalną rodzinę

                Homoseksualistom nie po "terapii" też się to zdarza :).
                • mg2005 Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 25.06.07, 10:44
                  xtrin napisała:

                  > Homoseksualistom nie po "terapii" też się to zdarza :).

                  Czasem robią to dla kamuflażu. Jakie masz podstawy, że ci po terapii robią tak
                  samo ?... No tak, ty i tak wiesz lepiej... :)
            • Gość: wk Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) IP: *.lodz.mm.pl 25.06.07, 18:30
              > > Przypuszczam, że pewnego dnia będziemy w stanie leczyć heteroseksualizm,
              > > jeżeli uznamy go za chorobę.
              >
              > Kiedyś pewnie wszystko będziemy w stanie "leczyć", ale mowa o chwili dzisiejsze
              > j.
              > Brak udokumentowanych przypadków wyleczenia z homoseksualizmu, mimo
              > podejmowanych prób, jest wystarczającym dowodem na to, że leczyć się go - póki
              > co - nie da.

              Z pozostałymi komentarzami się zgadzam, ale tutaj raczej chodziło mi nie tyle o
              skuteczność leczenia, co o potrzebę leczenia. Jeżeli coś leczymy to uznajemy to
              za chorobę, stan niekorzystny. Już to założenie może być błędne.
              • xtrin Re: Wiele to ty z niego nie zrozumiałeś :)))) 25.06.07, 21:17
                Gość portalu: wk napisał(a):
                > Z pozostałymi komentarzami się zgadzam, ale tutaj raczej chodziło mi nie
                > tyle o skuteczność leczenia, co o potrzebę leczenia. Jeżeli coś leczymy
                > to uznajemy to za chorobę, stan niekorzystny. Już to założenie może być błędne.

                O tym m.in. traktuje artykuł. Ale niektórzy jak widać tego nie pojmują :).
        • mg2005 Lutzek, wymyśl coś nowego... :)) 21.06.07, 16:40
          Robisz się nudny... Nawet forumowy błazen, taki jak ty, powinien czasem zmienić
          repertuar. Ty zmieniłeś tylko nicka... :)

          Gość portalu: kix napisał(a):

          Ale tak to jest, jak zamiast mózgu ma się
          > koraliki różańca i wdycha się kadzidło. Nie zdziwiłeś mnie więc plebaniku
          niero
          > zumieniem treści pisanych. Czytuj więc sobie dalej "Poradnik Mszalny"
          i "Dzwone
          > k Częstochowski" :) Miłej lektury :)
          • Gość: kix Panie plebanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 18:54
            Widzę, że obsesja wciąż na świeczniku chorób dręczących ? :):):)

            Ale jak widzisz po wpisach w tym wątku, to TY jesteś uważany za błazna i wciąż niepodzielnie dzierżysz w swej dłoni (oprócz penisa podczas forumowych masturbacji pod homoseksualne treści) berło moralnej karykaturalności :) I warto byłoby, byś poprosił swojego koniogłowego ministra by zechciał zrewidować ci kanon gazet które czytujesz, bo z tych "Poradników różańcowych oazowiczów" które czytujesz oprócz gejowskich świerszczyków (daję głowę, że masz ich całą stertę - gdzie trzymasz przed mamusią, pod telewizorem czy w tapczanie? )wynosisz mocno kadzidlane treści, które nijak nie przystają do obiektywnej wiedzy zgromadzonej przez naukę w tym temacie.

            ps. Ale przynajmniej za twoją sprawą jest choć trochę wesoło :)



            • Gość: colo Re: Panie plebanie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 22:22
              kix, ty kipisz ze złości a piszesz o wesołości.
              Ps. Jakie to czasopismo częstochowskie polecasz? Pierwszy raz słyszę? Czy to
              oby nie kolejny wytwór twojej chorej wyobraźni?
              • Gość: kix Re: Panie plebanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 23:52
                >kix, ty kipisz ze złości

                ROTFL :):):)

                ps. Tu link, gdyby zbyt długo czasu zabierało ci rozszyfrowanie skrótu :) www.sprint.com.pl/~tom/pl/Lol.html
      • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 13:01
        mg2005 napisał:
        > 1. Brak dowodu, że homo-dewiacja jest wyłącznie wrodzona
        > 2. Brak dowodu, że nie daje się leczyć...

        Mg, pora wreszcie nauczyć się czytać.
        • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 16:42
          xtrin napisała:

          > Mg, pora wreszcie nauczyć się czytać.

          A tak konkretnie - o co ci biega ?...
          • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 17:12
            mg2005 napisał:
            > A tak konkretnie - o co ci biega ?...

            A tak konkretnie to o to, że jeżeli w/w wnioski z artykułu wyciągnąłeś to
            możliwości są dwie:
            1) masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
            2) jesteś kretynem.
            Jak widzisz założyłam łagodniejszą wersję :).
            • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 22:13
              xtrin napisała:

              > A tak konkretnie to o to, że jeżeli w/w wnioski z artykułu wyciągnąłeś to
              > możliwości są dwie:
              > 1) masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
              > 2) jesteś kretynem.
              > Jak widzisz założyłam łagodniejszą wersję :).


              A , to sporo wyjaśnia... Możliwości są dwie:
              1. Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
              2. Jesteś kretynką
              :)
              • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 21.06.07, 23:38
                mg2005 napisał:
                > A , to sporo wyjaśnia... Możliwości są dwie:
                > 1. Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
                > 2. Jesteś kretynką

                Jest jeszcze trzecia - Ty masz problemy z logiką.
                • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 22.06.07, 16:04
                  xtrin napisała:

                  > Jest jeszcze trzecia - Ty masz problemy z logiką.

                  :)) Swoje problemy z logiką wykazałaś już dawno temu...
                  • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 24.06.07, 11:28
                    mg2005 napisał:
                    > :)) Swoje problemy z logiką wykazałaś już dawno temu...

                    Powtórzę - nie odpowiadam za Twoje przywidzenia.
                    • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 24.06.07, 22:14
                      xtrin napisała:

                      > Powtórzę - nie odpowiadam za Twoje przywidzenia.

                      He,he... Przypomnij sobie pewne twierdzenie logiczne, które "odkryłaś" swego
                      czasu - przy okazji "epokowego odkrycia", iż 'norma moralna powinna utożsamić
                      się z normą naukową'... :))

                      A może już umiesz odpowiedzieć: czy 'istota z ludzkim DNA' jest istotą ludzką ?
                      :)
                      • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 24.06.07, 22:32
                        PS:
                        A ,jeszcze 'z ostatniej chwili':
                        czy nadal twierdzisz, że krasnoludek może być absolutem ?... :)))))
                        • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 24.06.07, 23:18
                          mg2005 napisał:
                          > czy nadal twierdzisz, że krasnoludek może być absolutem ?... :)))))

                          Ależ oczywiście, że może. Ale nie jest, bo absolutem jest Jego Makaronowatość
                          Wielki Latający Potwór Spaghetti.
                          • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 10:27
                            xtrin napisała:

                            > Ależ oczywiście, że może.

                            I ty chcesz pouczać innych nt logiki...
                            • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 10:37
                              Ty więc mnie poucz i oświeć, proszę, o Ty, Któryś Wszelkie Rozumy Pozjadał.
                            • Gość: kix Re: Wnioski z artykułu... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:59
                              Ja cię mogę "popouczać", ale z twoją logiką jest wyjątkowo słabo, by nie rzec że tragicznie. Przespał pan panie studencie logikę, albo zamienił ją na zajęcia oazowe - co jak widać pozytywnego skutku nie odniosło.
                      • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 24.06.07, 23:14
                        Powtórzę - nie odpowiadam za Twoje przywidzenia i niezrozumienie tematu :).
                        • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 10:34
                          xtrin napisała:

                          > Powtórzę - nie odpowiadam za Twoje przywidzenia i niezrozumienie tematu :).

                          He,he - przywidzenia :)...
                          Jak zwykle wykręcasz kota ogonem. Co konkretnie mi się "przywidziało" ?...
                          • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 10:38
                            mg2005 napisał:
                            > Jak zwykle wykręcasz kota ogonem.

                            Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła - koty na takie coś sobie nie pozwolą.

                            > Co konkretnie mi się "przywidziało" ?...

                            Notorycznie odpowiadasz nie na to co piszę, ale na to, co tobie się w związku z
                            tym wydaje.
                            • mg2005 Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 10:54
                              xtrin napisała:

                              > Notorycznie odpowiadasz nie na to co piszę, ale na to, co tobie się w związku
                              z
                              > tym wydaje.

                              Ach, "wydaje"... :)
                              Czy "wydawało" mi się, że napisałaś dziwne równanie logiczne , nieadekwatne do
                              mojego rozumowania,
                              że stwierdziłaś, iż norma moralna powinna być jak najbliżej normy medycznej,
                              że nazwałaś zarodek istotą z ludzkim DNA,
                              że wyznajesz nielogiczną i anty-realistyczną definicję człowieka ?...
                              • xtrin Re: Wnioski z artykułu... :) 25.06.07, 12:45
                                Nudny się robisz... nie mam zamiaru po raz enty tłumaczyć twoich błędów w
                                rozumowaniu.

                                Hasta la Vista, baby.
    • Gość: upierdliwa Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? IP: *.igloonet.pl 21.06.07, 11:01
      fajny artykul, godny polecenia kilku poslom i ministrom.... chociaz sadzac po
      wypowiedzi mg2000 powyzej, obawiam sie, ze do niektorych ludzi zadne rozsadne
      tresci zwyczajnie nie trafiaja. moze to jakis wrodzony defekt mozliwosci
      poznawczych..
      • uyu Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 21.06.07, 11:57
        upierdliwa,
        ladnie to ujelas. Tak delikatnie i taktownie "obawiam sie, ze do niektorych
        ludzi zadne rozsadne
        > tresci zwyczajnie nie trafiaja. moze to jakis wrodzony defekt mozliwosci
        > poznawczych..".

        Jednak to eufemizm. Osobiscie nazywam to inaczej, a mianowicie " wrodzona
        niemoznoscia analizy i syntezy" czyli po prostu niskim lub zadnym IQ.

        Dodam tylko, ze mile zaskoczyl mnie fakt, iz nie wszyscy polscy naukowcy
        wstapili do jedynie slusznego choru oszolomow.
        • Gość: colo Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 22:25
          "zadnym" to znaczy tylnim? No to jest na temat.
          • uyu Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 21.06.07, 23:46
            zadnym czytanym fonetycznie "rzadnym"!
            Nie kazdy ma polskie czcionki. Gdyby mial, to moze wtedy twoja uwaga bylaby
            dowcipna, tak jest naciagana.
        • edico Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 21.06.07, 22:58
          No cóż, nie każdy jest w stanie uznać produkty chorych umysłów za rozsądek,
          chyba że za taki uznaje się wewnętrznie sprzeczne atrybuty jako środowiskowy
          iloraz IQ. Rzeczą gustu jest przekonanie o koegzystencja z krasnoludkami czy z
          innymi postaciami o podobnych walorach. Ale wśród zwolenników teorii spiskowej
          wszechrzeczy i takie zjawiska są możliwe.
    • piwi77 W każdym razie nie jest dziedziczny, a to już coś. 21.06.07, 13:31

    • Gość: :)))) dedykuję mg2005 - co do chorób, które są zaraźliwe IP: *.gdynia.mm.pl 21.06.07, 17:40

      aczkolwiek niekoniecznie dają sie leczyć, ktoś kiedyś zasugerował, że życie jest
      nieuleczalną chorobą kończącą się śmiercią
      • billy.the.kid Re: dedykuję mg2005 - co do chorób, które są zara 21.06.07, 20:52
        co do dowodów-brak jest dowodów na istnienie boga i syna jego j.ch.-
        -i co z tego wynika?
        • Gość: kix Re: dedykuję mg2005 - co do chorób, które są zara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:16
          >co do dowodów-brak jest dowodów na istnienie boga i syna jego j.ch.-
          >-i co z tego wynika?

          Brak jest też dowodów na istnienie krasnoludków. I co z tego wynika?
    • a.giotto ten artykuł mydli oczy, jest nie na temat 21.06.07, 22:34
      autor na pewno słusznie zauważa, żę większośc homoseksualistów żyje sobie
      spokojnie i nie wyróżnia się niczym specjalnym od reszty obywateli.

      Czym jest jednak to co nazywamy UMOWNIE "promocją homoseksualizmu"??? Są to
      prowokacje grupki ekstremistów gejowskich, którzy pod przykrywką "walki o prawa
      homoseksualistów" prowadzą przemyślaną i zdecydowaną walkę z kościołem i
      tradycyjną rodziną.
      • Gość: kix Głupota jest tak bezwstydna jak naturyści :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 23:57
        >Czym jest jednak to co nazywamy UMOWNIE "promocją homoseksualizmu"??? Są to
        >prowokacje grupki ekstremistów gejowskich, którzy pod przykrywką "walki o prawa
        >homoseksualistów" prowadzą przemyślaną i zdecydowaną walkę z kościołem i
        >tradycyjną rodziną.

        Jak to było....... "promocja homoseksualizmu" to "przemyślana i zdecydowana walka z kościołem i tradycyjną rodziną".....

        Bo każdy antyklerykał to pedał :) I wszystko jasne :)

        ps. Tobie też proponuję przejście z kadzidła na mieszankę tlenu i azotu.
    • snajper55 Dokładnie tak samo jak leworęczność. /nt 21.06.07, 22:44

    • heretic_969 Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 21.06.07, 23:05
      "Od kilkunastu lat psychologowie przestają trapić się pytaniem, skąd wywodzą się
      różne preferencje; przyjmują, że żadna orientacja seksualna, zarówno hetero- jak
      i homo- oraz biseksualizm, nie jest dewiacją, zboczeniem, zaburzeniem ani
      chorobą, której etiologię należałoby badać. Przyjmuje się po prostu, że
      biseksualizm i homoseksualizm mają swe źródła tam, gdzie i heteroseksualizm, a
      zdrowi ludzie mają różne orientacje seksualne."

      Jasne:))))
      Nie mamy dowodów, nie mamy wiedzy, ale za to mamy ideologię.
      • uyu Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 21.06.07, 23:47
        Sam to wymysliles?
        • heretic_969 Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 21.06.07, 23:55
          > Sam to wymysliles?

          Co wymyśliłem?
          Jeśli chodzi o cytowany tekst, to pochodzi on właśnie z zalinkowanego w tym
          wątku artykułu.
      • Gość: kix Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 00:01
        >Nie mamy dowodów, nie mamy wiedzy, ale za to mamy ideologię.

        Tyle zrozumiałeś? :) Zaiste prawdą więc było, że połowa głów przed telewizorem nie rozumie treści przekazywanych wiadomości :)

        Dobrze, że na egzaminach w gimnazjach (czy liceach) wprowadzono teraz egzamin z czytania ze zrozumieniem. To pomoże na wczesnym etapie niektórym wybrać powołanie, np. bycia ślusarzem, tokarzem czy śmieciarzem, bez konieczności ich dalszego bezsensownego edukowania.
        • heretic_969 Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 22.06.07, 00:18
          > Dobrze, że na egzaminach w gimnazjach (czy liceach) wprowadzono teraz egzamin z
          > czytania ze zrozumieniem. To pomoże na wczesnym etapie niektórym wybrać powoła
          > nie, np. bycia ślusarzem, tokarzem czy śmieciarzem, bez konieczności ich dalsze
          > go bezsensownego edukowania.

          Też się cieszę. Szkoda pieniędzy podatnika na edukowanie takich jak ty:)
          • Gość: kix Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 00:39
            >Też się cieszę. Szkoda pieniędzy podatnika na edukowanie takich jak ty:)

            Nie zrozumiałeś artykułu. Nie zrozumiałeś mojej aluzji. Błyskotliwy nie jesteś z przykrością przyznaję :)
            • heretic_969 Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 22.06.07, 01:07
              > Nie zrozumiałeś artykułu.

              Prawdę powiedziawszy, mam problem ze zrozumieniem bełkotu.

              > Nie zrozumiałeś mojej aluzji.

              Hmmm... Wydaję mi się, ze jednak zrozumiałem. Nie była skomplikowana.

              > Błyskotliwy nie jesteś
              > z przykrością przyznaję :)

              Hmmm... Przykrość z uśmieszkiem coś nie idą w parze. :D
      • xtrin Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 24.06.07, 11:30
        heretic_969 napisał:
        > Nie mamy dowodów, nie mamy wiedzy, ale za to mamy ideologię.

        A wy niby co macie? :)
      • mg2005 Re: Co za brednie. Autorka sama się kompromituje. 24.06.07, 21:57
        heretic_969 napisał:

        > "Od kilkunastu lat psychologowie przestają trapić się pytaniem, skąd wywodzą
        si
        > ę
        > różne preferencje; przyjmują, że żadna orientacja seksualna, zarówno hetero-
        ja
        > k
        > i homo- oraz biseksualizm, nie jest dewiacją, zboczeniem, zaburzeniem ani
        > chorobą, której etiologię należałoby badać. Przyjmuje się po prostu, że
        > biseksualizm i homoseksualizm mają swe źródła tam, gdzie i heteroseksualizm, a
        > zdrowi ludzie mają różne orientacje seksualne."
        >
        > Jasne:))))
        > Nie mamy dowodów, nie mamy wiedzy, ale za to mamy ideologię.


        Dokładnie tak... :)
    • mmikki Re: Czy homoseksualizm jest zaraźliwy? 22.06.07, 00:22
      tak
      Giertych złapał i teraz jest w izolatce

      nie powiem, od kogo złapał, ale rzecz miała miejsce podczas przymierzania rajstopek
    • alexanderson Re: 24.06.07, 11:00
      Bardzo symptomatyczna w debacie, jaka wybuchła powyżej, jest dominacja
      wzajemnych wyzwisk nad rzeczowymi argumentami. Tak właśnie wygląda debata na
      kontrowersyjne tematy w Polsce. Na jakiekolwiek tematy.
      • mg2005 Re: 24.06.07, 22:21
        alexanderson napisał:

        > Bardzo symptomatyczna w debacie, jaka wybuchła powyżej, jest dominacja
        > wzajemnych wyzwisk nad rzeczowymi argumentami.


        Pouczające jest spostrzeżenie, kto specjalizuje się w "dyskusji" na tym poziomie
        - "obrońcy tolerancji" !... :)))

        • snajper55 Re: 25.06.07, 16:32
          mg2005 napisał:

          > Pouczające jest spostrzeżenie, kto specjalizuje się w "dyskusji" na tym
          > poziomie - "obrońcy tolerancji" !... :)))

          Merytoryczne wypowiedzi mg2005 (tylko z tego wątku):

          kixowaty - płyta ci się zacięła... :)

          - powiedziała "Wszechwiedząca" xtrim... :))
          Pani Przemądrzała - zrozumieć nie oznacza zgadzać się z nim. Potrafisz to
          zrozumieć ?... :)

          No widzisz, Pani Przemądrzała, ty nawet nie potrafisz zrozumieć prostego zdania.
          To zabawne, gdy kocioł przygaduje garnkowi... :))

          No tak, ty i tak wiesz lepiej... :)

          Robisz się nudny... Nawet forumowy błazen, taki jak ty, powinien czasem zmienić
          repertuar. Ty zmieniłeś tylko nicka... :)

          A , to sporo wyjaśnia... Możliwości są dwie:
          1. Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
          2. Jesteś kretynką
          :)

          :)) Swoje problemy z logiką wykazałaś już dawno temu...

          I ty chcesz pouczać innych nt logiki...

          S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja