No i gdzie ta europejska tolerancja?

22.06.07, 13:11
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/dyskryminowana-za-obraczke-czystosci,931440
    • crax Pomyśl trochę... 22.06.07, 13:17
      Jeżeli w szkole obowiązuje całkowity zakaz noszenia JAKIEJKOLWIEK biżuterii to mają prawo jej zabronić. A musi takowy obowiązywać, skoro ta sprawa wynikła.

      O ile to prawda, oczywiście.
      • leftt Re: Poczytaj trochę... 22.06.07, 13:19
        "...wyznawcy innych wiar mogą nosić bransoletki, czy inną biżuterię" - to
        wklejka z artykułu.
        • crax No i...? 22.06.07, 13:23
          Nigdzie nie jest powiedziane, że "muzułmankom wolno nosić chusty, wyznawcy innych wiar mogą nosić bransoletki, czy inną biżuterię" W TEJ SZKOLE, do której dziewczyna uczęszcza.

          Wiadomości trzeba czytać dokładnie.
          • Gość: left Re: No i...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:36
            crax napisał:

            Wiadomości trzeba czytać dokładnie.

            Tak jest, i nie wyciągać z nich zbyt daleko idących wniosków. W artykule jest
            napisane, że zakaz noszenia obrączki został nałożony NA NIĄ i nie ma nic nt.
            ogólnego zakazu noszenia jakiejkolwiek biżuterii w tej szkole. Jeżeli jest
            taki zakaz w te szkole - zmienia to postać rzeczy.I dlatego z chęcią
            usłyszałbym wypowiedź przedstawiciela szkoły.
            • mike.recz Re: No i...? 22.06.07, 13:41
              Jestem ciekaw czy zakaz nie został nałożony jako kara sa nachalne propagowanie
              tego typu biżuterii w szkole. Sugeruje to trochę przedstawiana linia adwokatów.
              Oczywiście spekuluję.
            • crax Re: No i...? 22.06.07, 13:55
              "...nie ma nic nt. ogólnego zakazu noszenia jakiejkolwiek biżuterii w tej szkole."

              Zgadza się. Ten artykuł jest niepełny i zanim w ogóle będzie się można wypowiedzieć to przydałoby się więcej informacji.

              "I dlatego z chęcią usłyszałbym wypowiedź przedstawiciela szkoły."

              Ja także.
    • mike.recz Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:20
      Rodzice dziewczyny pomagają kierować brytyjską filią amerykańskiego
      stowarzyszenia Silver Ring Thing, promującego abstynencję seksualną wśród
      młodzieży.
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/dyskryminowana-za-obraczke-czystosci,931440
      Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta sprawa jest kampanią reklamową.
      • leftt Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:21
        Jeżeli tak jest, to szkoła bardzo w tym pomaga. Tylko po co?
        • mike.recz Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:26
          Oczywiście bo to szkoła wydała zakaz. Nie wiem po co bo mi to by nie
          przeszkadzało.
          • crax Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:28
            Przydałoby się posłuchać co ma druga strona do powiedzenia.
            • mike.recz Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:36
              crax napisał:

              > Przydałoby się posłuchać co ma druga strona do powiedzenia.

              Artykuł jest bardzo lakoniczny i nie ma uzasadnienia decyzji zakazu.
              Może wynika ze statusu szkoły.
    • jszhc Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 13:38
      niektore szkoly sa konserwatywne i nie mozna tam nosic zadnej bizuterii.
      • lepian4 Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 14:11
        Mam wrazenie, ze wczesniejsze wypowiedzi odbiegaja od tematu. Dywagacje na
        temat, czy w szkole obowiazuje jakis regulamin, czy tez nie, niczego nie wnosi
        do tej dyskusji.
        Nam jeszcze na szczescie ciezko pojac obawy i frustracje mieszkancow Europy
        Zachodniej, w ktorej oczywistym stal sie fakt, iz wspolnoty muzulmanskie
        panosza sie i kpia z naszego prawa i naszego porzadku. W imie tolerancji
        wolnosci wyznania buduje sie nie tylko meczety, ale przedziwne ugrupowania. W
        miejscach tych dowiedziec sie juz mozna, iz nasza europejska brac smierdzi. W
        berlinskich meczetach dowiedziec mozna sie tez, ze nam znane przystanki
        autobusowe, to wczesniejsze miejsca zbiorcze, do ktorych znosilismy w
        wiaderkach wlasne gowno. Jedynie dzieki naplywowi cywilizacji tureckiej
        zasmakowalismy smaku higieny, zwlaszcza tej klozetowej. Kibelki juz mamy, ale
        nadal sie nie myjemy. I to wszystko bredzi sie w imie allaha. Jesli napomknie
        sie cokolwiek o Biblii, pojawiaja sie protesty, uliczne awantury, zakazy,
        dywagacje o naszym rzekomym rasizmie itp. Wystarczy wspomniec o sporze z
        karykaturami. Punktem wyjcia byla pozytywna forma rzadu Danii przyblizenia nam
        religii, ktora z winy swych wyznawcow kojarzy sie nam z terroryzmem. To, ze
        pozniej do tego pomyslu dolyczyla sie nikomu nieznana gazetka, jest zwyczajnie
        nieistotne. I choc Mohammed byl jedynie prorokiem, nie Bogiem, zgodnie uzano,
        iz nie przystoi pokazywac wizerunku czlowieka, bo ponoc Koran tego zakazuje.
        Takie bzdury zaczynaja ksztaltowac nasz europejski krajobraz.

        Im trafniej i dosadniej powoluje sie na korzenie chrzescjanskie, tym dobitniej
        widac zaisniale niesprawiedliwosci. My jakos przywyklismy do biernej postawy i
        tylko bezmyslnie kiwamy glowa, by nadac sobie madrego wyrazu podczas
        bezmyslnego doszukiwania sie winy u siebie samego.
    • xtrin Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 22.06.07, 18:41
      Litości, ludzie, odrobinę krytycyzmu!

      Dziewczyna nie jest dyskryminowana za swoje chrześcijaństwo czy umiłowanie
      dziewictwa - zakaz wynika wprost z obowiązujących w szkole przepisów co do stroju.
      Dziewczynka chce z siebie zrobić męczennicę i jak widać wychodzi jej to :).
      • lepian4 Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 25.06.07, 11:17
        Jesli masz racje, to jedynie absurdalne zakazy niezmiernie jej w tym pomagaja.
        To przykre, ze w chrzescjanskiej Europie, "meczennicy" chrzescjanscy sa juz
        dyskryminowani, podczas gdy "meczennicy" muzulmanscy nie. Nawet gdy sie zesraja
        musimy to tolerowac. To juz strach, czy tylko globalna glupota?
        • xtrin Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 25.06.07, 17:44
          lepian4 napisał:
          > To przykre, ze w chrzescjanskiej Europie, "meczennicy" chrzescjanscy sa
          > juz dyskryminowani, podczas gdy "meczennicy" muzulmanscy nie.

          Bzdura. Jeszcze całkiem niedawno muzułmańskie dziewczynki w całej Europie
          musiały prowadzić batalię o prawno do noszenia chust.
          • lepian4 Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 29.06.07, 10:49
            Odrobine przesadzasz. Tureccy ministrowie wysylaja do Europy swe dzieci na
            studia, bo u nas w przeciwienstwie do tych azjatyckich europejczykow noszenie
            chust w szkolach i na uczelniach nie jest zabronione. A szkoda.
    • crax A nie mówiłem? 25.06.07, 15:48
      "Władze gimnazjum zakazały noszenia pierścienia gdyż nie pozwalają uczniom na jakąkolwiek biżuterię."

      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8960349&rfbawp=1182779029.122
      • mike.recz Re: A nie mówiłem? 25.06.07, 15:53
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8960349&rfbawp=1182779029.122&ticaid=13fcf&_ticrsn=3

        I jest już wyjaśnienie tej sytuacji.
      • hypatia69 Re: A nie mówiłem? 25.06.07, 15:59
        No więc właśnie. Panna w imię ochrony wolności co do wyznania będzie mogła
        nosić obrączkę, a za chwilę jakiś Afrobrytyjczyk ku czci voodoo będzie chciał
        nosić kolczyki z kurzych kości czy coś. I jemu już zabronią.
        • mg2005 Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... :) 25.06.07, 16:15
          Turban nie jest odstępstwem , pierścionek jest...
          • mike.recz Turban nie jest biżuterią. 25.06.07, 16:22
            • crax Swoją drogą... 25.06.07, 16:53
              Pomysł noszenia (i to w szkole!!!) chust czy turbanów jest idiotyczny.
              • mike.recz Re: Swoją drogą... 25.06.07, 18:27
                Tak jak pozwolenie na noszenie kolczyków przy zakazie łańcuszków i pierścionków.
            • mg2005 Re: Turban nie jest biżuterią. 25.06.07, 17:40
              Owszem, ale wyróznia się bardziej niż pierścionek... :)
              • mike.recz Re: Turban nie jest biżuterią. 25.06.07, 18:11
                To akurat fakt.



                mg2005 napisał:

                > Owszem, ale wyróznia się bardziej niż pierścionek... :)
          • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 25.06.07, 17:48
            mg2005 napisał:
            > Turban nie jest odstępstwem , pierścionek jest...

            Pomyśl.
            • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 19:00
              xtrin napisała:

              > Pomyśl.

              Nie śmiałbym... :)
              Pomyśl za mnie i napisz do jakich wniosków doszłaś...:)
              • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 19:23
                mg2005 napisał:
                > Nie śmiałbym... :)

                Mimo wszystko spróbuj.
                Mała podpowiedź: odstępstwa od szkolnego stroju, na jakie się przyzwala, są
                dyktowane religijnymi NAKAZAMI. Pierścionek czystości czy jak to tam zwą był
                jedynie fakultatywnym wyrazem pewnego aspektu wiary.
                • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 22:02
                  xtrin napisała:

                  Mała podpowiedź: odstępstwa od szkolnego stroju, na jakie się przyzwala, są
                  > dyktowane religijnymi NAKAZAMI.

                  Czy dobrze rozumiem, że takie odstępstwa uważasz za słuszne ?... :)
                  • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 23:47
                    mg2005 napisał:
                    > Czy dobrze rozumiem, że takie odstępstwa uważasz za słuszne ?... :)

                    Tak, ustępstwa w tym zakresie uważam za słuszne.
          • hypatia69 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 25.06.07, 18:36
            Odstępstwem od zakazu noszenia biżuterii turban z rozmaitych przyczyn być nie
            może. Chyba, że ma przypiętą broszę w kształcie półksiężyca.
            • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 18:59
              hypatia69 napisała:

              > Odstępstwem od zakazu noszenia biżuterii turban z rozmaitych przyczyn być nie
              > może.

              To bardzo przenikliwe spostrzeżenie...:) - ale jest większym odstępstwem od
              standartowego ubioru.
              Natomiast ten pierścionek nie pełnił funkcji ozdobnej, dlatego zakaz był
              nierozsądny...
              • mike.recz Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 19:14
                mg2005 napisał:
                Natomiast ten pierścionek nie pełnił funkcji ozdobnej, dlatego zakaz był
                > nierozsądny...

                Człowieku kombinujesz już jak koń pod górę;)
              • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 19:21
                mg2005 napisał:
                > Natomiast ten pierścionek nie pełnił funkcji ozdobnej,
                > dlatego zakaz był nierozsądny...

                No to tylko czekać, aż jakaś wierna wyznawczyni Wielkiego Potwora Spaghetti
                zacznie sławić Laskę Jego Makaronowatości poprzez wystające z biodrówek stringi
                i widoczny przez dekolt pępek. Oczywiście zakaz takowego stroju będzie
                nierozsądny, bo przecież nie będzie ów pełnił funkcji ozdobnej.
                • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 22:11
                  xtrin napisała:

                  > No to tylko czekać, aż jakaś wierna wyznawczyni Wielkiego Potwora Spaghetti
                  > zacznie sławić Laskę Jego Makaronowatości poprzez wystające z biodrówek
                  stringi
                  > i widoczny przez dekolt pępek. Oczywiście zakaz takowego stroju będzie
                  > nierozsądny, bo przecież nie będzie ów pełnił funkcji ozdobnej.


                  Porównanie 'od czapy':
                  w owym pierścionku nie ma niczego nieprzyzwoitego, przeciwnie -propaguje on
                  postawę moralną i społecznie pożądaną, dlatego szkoła zakazując go - ośmiesza
                  się...

                  A co sądzisz o robieniu wyjątków dla turbanów i chust ?...

                  • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 28.06.07, 23:47
                    mg2005 napisał:
                    > Porównanie 'od czapy':
                    > w owym pierścionku nie ma niczego nieprzyzwoitego, przeciwnie
                    > - propaguje on postawę moralną i społecznie pożądaną, dlatego
                    > szkoła zakazując go - ośmiesza się...

                    No i właśnie po to było owo porównanie, by uciec od kwestii subiektywnych - co
                    jest przyzwoite czy pożądane, a co nie. Koncentruje się na tym, co ważne - zakaz
                    jest zakazem i powody, by go obchodzić winny być istotne i niepodważalne, wolne
                    od subiektywnych ocen.

                    > A co sądzisz o robieniu wyjątków dla turbanów i chust ?...

                    Sądzę, że sprawa wcale nie jest łatwa i póki co najlepszą na ten problem
                    odpowiedzią są proste i jasne zasady - wszelakie ozdoby religijne są dozwolone
                    tylko wtedy, gdy religia ich bezwzględnie wymaga, a nie, gdy są jedynie sposobem
                    na jej czy jej elementów sygnalizację.
                    • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 30.06.07, 23:05
                      xtrin napisała:

                      > No i właśnie po to było owo porównanie, by uciec od kwestii subiektywnych - co
                      > jest przyzwoite czy pożądane, a co nie.


                      No tak, dla liberalnej fanatyczki to kwestia subiektywna...
                      Każdy normalny człowiek przyzna, że wstrzemięźliwość nastolatków jest rzeczą
                      obiektywnie pożądaną - i szkoła powinna popierać i propagować takie postawy.
                      • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 30.06.07, 23:53
                        mg2005 napisał:
                        > No tak, dla liberalnej fanatyczki to kwestia subiektywna...

                        Nie potrafisz normalnie dyskutować, co?
                        • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 01.07.07, 11:53
                          xtrin napisała:

                          > mg2005 napisał:
                          > > No tak, dla liberalnej fanatyczki to kwestia subiektywna...
                          >
                          > Nie potrafisz normalnie dyskutować, co?

                          No, chyba nie zaprzeczysz, że jesteś fanatyczką ?!... :)
                          • xtrin Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 01.07.07, 13:56
                            mg2005 napisał:
                            > No, chyba nie zaprzeczysz, że jesteś fanatyczką ?!... :)

                            Ależ jak najbardziej żarliwie, wręcz fanatycznie zaprzeczę!
              • hypatia69 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 29.06.07, 20:29
                Cieszę się, że doceniasz mój intelekt. Różnica między zakazana przez szkołę
                biżuterią dowolną, a niezakazanym przez szkołę nakrzyciem głowy dowolnym jest
                moze i niewelka. Ale mało istotne jest, co sie rzuca w oczy. Znacznie
                istotniejsze są przepisy.
                • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 30.06.07, 22:45
                  hypatia69 napisała:

                  > Różnica między zakazana przez szkołę
                  > biżuterią dowolną,

                  Ściśle biorąc ,ta obrączka nie jest biżuterią, bo nie spełnia funkcji ozdobnej
                  - ma funkcję moralną .
                  • hypatia69 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 30.06.07, 23:07
                    Obrączka to biżuteria. I już.
                    • mg2005 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 01.07.07, 11:51
                      hypatia69 napisała:

                      > Obrączka to biżuteria. I już.

                      Nie - wg definicji musi spełniać funkcję ozdobną.
                      Czy obrączki u ptaków, bransoletki u skazańców, kolczyki u krów
                      - to też biżuteria ?... :))
                      • hypatia69 Re: Jest tolerancja "słuszna" i "niesłuszna"... : 01.07.07, 11:57
                        A mógłbyś nie udawać, że nie wiesz, o co chodzi? Panna nie jest płowym
                        lotowanym, tylko człowiekiem. I nie musi mieć adresu na obrączce, żeby ktoś
                        wiedział, z czyjej własności robi rosół.
                        :)
    • czwarty.wymiar Ateista być zła i dzika stwora! 25.06.07, 19:02
      Trzeba być z lekka ograniczonym burakiem, żeby coś paplać:
      "Ks. Artur Sreberski, dyrektor Wydziału Katechizacji i Szkół Katolickich Archidiecezji Gnieźnieńskiej: - Katecheza jest w szkole, więc musi być traktowana jako przedmiot. Ateiści też mogą uczęszczać - to dla nich dobra okazja, by zapoznać się z pewnymi zasadami postępowania: nie kradnij, nie kłam, szanuj innych."

      Tak, proszę pana księdza, bo ja być ateista! Ja być dziki i zły!
      • mike.recz Re: Ateista być zła i dzika stwora! 25.06.07, 19:05
        Co to za wynalazek z tego księdza. Faktycznie błysnął nieźle.
      • czwarty.wymiar Nie w tym miejscu 25.06.07, 19:06
        Mój powyższy wpis to pomyłka - miał być w innym wątku :]
        Jak się człowiek spieszy, to... ;)
      • uyu Re: Ateista być zła i dzika stwora! 26.06.07, 03:11
        czwarty wymiar,
        mowisz z lekka? Chyba masz dzis dzien dobroci. Slowo ograniczony sugeruje, ze
        autor tych slow ma cos w glowie i to cos jest ograniczone. Jakze pustka moze
        byc ograniczona?
        Ja nie rozumiec. ;)
    • Gość: cristina Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 20:47
      Europa toleruje: propagandę zboczeń, cywilizację śmierci/eutanazja i
      aborcja/,odrzucenie Boga i Dekalogu, kreowanie człowieka na boga,rozpad
      rodzin,"wyścig szczurów",walkę z tradycją ,głównie chrześcijańską,demoralizację
      dzieci i młodzieży,nierzadko narkotyki,nagonkę na postawy katolickie.Zachowania
      przeciwstawne wyżej wymienionym nie są przez Europę tolerowane.I gdzie tu
      miejsce na wolność i równość dla wszystkich?Jestem przerażona, ku czemu zmierza
      nasz kontynent,świat zresztą też !
      • mike.recz Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 27.06.07, 20:51
        Gość portalu: cristina napisał(a):

        > Europa toleruje: propagandę zboczeń, cywilizację śmierci/eutanazja i
        > aborcja/,odrzucenie Boga i Dekalogu, kreowanie człowieka na boga,rozpad
        > rodzin,"wyścig szczurów",walkę z tradycją ,głównie
        chrześcijańską,demoralizację
        > dzieci i młodzieży,nierzadko narkotyki,nagonkę na postawy katolickie.Zachowani
        > a
        > przeciwstawne wyżej wymienionym nie są przez Europę tolerowane.I gdzie tu
        > miejsce na wolność i równość dla wszystkich?Jestem przerażona, ku czemu
        zmierza
        > nasz kontynent,świat zresztą też !

        Tylko my Święci Polacy dajemy przykład światu. Hip Hip Huuuuuuuura!
        • Gość: cristina Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 21:54
          Właśnie nie dajemy przykładu,niestety, tylko ślepo i bezmyślnie naśladujemy i
          klaszczemy,czego przykładem najjaskrawszym z możliwych jest to forum i Twoja
          wypowiedż.
          • mike.recz Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 27.06.07, 22:18
            Gość portalu: cristina napisał(a):

            > Właśnie nie dajemy przykładu,niestety, tylko ślepo i bezmyślnie naśladujemy i
            > klaszczemy,czego przykładem najjaskrawszym z możliwych jest to forum i Twoja
            > wypowiedż.

            Która z moich wypowoidzi bo w tym wątku jest ich kilka.
            • Gość: cristina Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 20:23
              Chodzi mi o sarkazm w ostatniej Twojej wypowiedzi o "świętych Polakach".
      • Gość: kix Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 22:01
        Jak więc wyjaśnisz prawidłowość, iż to właśnie w krajach cywilizacji zachodnio-europejskiej notowany jest najwyższy standard życia, najniższy poziom umieralności noworodków, wyższa od przeciętnej średnia długość życia, mniejsza przestępczość niż w Polsce, mniejsza liczba dzieci w domach dziecka?

        Potrafisz mi to sensownie wyjaśnić?
        • Gość: Marta50 Re: Pytanie IP: *.pools.arcor-ip.net 27.06.07, 22:10
          Jak mozna mowic tu o tolerancji, skoro premier rzadu Jaroslaw Kaczynski grozi
          nie tylko Niemcom nieszczesciem (wojna) ale tez calej Europie
          Cytat artykulu:
          "...Die politische Stimmung ist gereizt, die deutsch-polnische Atmosphäre nach
          dem Brüsseler EU-Gipfel vergiftet. Und jetzt droht wegen einer Karikatur
          weiteres Ungemach. Für Polens Premier Jaroslaw Kaczynski Grund genug, sich in
          einem dramatischen Appell an die Bundesregierung zu wenden: "Ich warne die
          deutschen Regierenden. Deutschland darf keine Äußerungen tolerieren, die zum
          Schlimmsten führen können: zu einem Unglück in Europa und damit auch zu einem
          Unglück, dass die Deutschen selbst betreffen wird..."

          www.tagesschau.de/aktuell/meldungen/0,,OID7004578_REF1,00.html
      • xtrin Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 27.06.07, 22:13
        Gość portalu: cristina napisał(a):
        > Europa toleruje: propagandę zboczeń,

        Jakich zboczeń i jaką propagandę?

        > Zachowania przeciwstawne wyżej wymienionym nie są przez Europę tolerowane.
        > I gdzie tu miejsce na wolność i równość dla wszystkich? Jestem przerażona,
        > ku czemu zmierza nasz kontynent,świat zresztą też !

        W szkole jest zakaz noszenia biżuterii, więc nie wolno nosić pierścionków. I
        tyle. Doszukiwanie się w tym jakiejś "nagonki na postawy katolickie" świadczy o
        głębokiej paranoi.
        • Gość: cristina Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 22:53
          Nie wyskakuj z "paranoją", proszę.Mniejsza o pierścionki, czy
          biżuterię.Tolerancja Europy jest wybiórcza,taki był sens mojej wypowiedzi.Ta
          wybiórczość okaże się kiedyś zgubna dla człowieka i to jest przedmiotem mojej
          troski.W swojej wypowiedzi chwyciłaś się oczywiście wątku katolickiego, bo na
          tym forum nie może być inaczej, powtórzę więc:fobia?Czekam na odbicie piłeczki,
          czyli standard.
          • Gość: kix A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 22:56
            Pozwalam sobie wkleić:
            ======
            Jak więc wyjaśnisz prawidłowość, iż to właśnie w krajach cywilizacji zachodnio-europejskiej notowany jest najwyższy standard
            życia, najniższy poziom umieralności noworodków, wyższa od przeciętnej średnia długość życia, mniejsza przestępczość niż w Polsce,
            mniejsza liczba dzieci w domach dziecka?

            Potrafisz mi to sensownie wyjaśnić?

            =======
            • zeberdee24 Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie 27.06.07, 22:58
              50 lat gospodarki rynkowej ?
              • Gość: kix Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 23:10
                A co ma gospodarka rynkowa do umieralności noworodków, długości życia, tolerancji czy też szacunku do osób w podeszłym wieku? (jakie proste, czy też bardziej złożone zależności dostrzegasz?) Jak się w ogóle ma ekonomika do np. obyczajowości?

                Jeśli nawet takie zależności dostrzegasz, to czy nie jest to dowód na to, że kultura zachodnio-europejska jednak rozwija się we właściwym kierunku, skoro generuje wyniki w różnych sferach życia obiektywnie lepsze od obserwowalnych w Polsce - i gdzie w końcu te zagrożenia?
                • Gość: left Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: 62.29.168.* 28.06.07, 12:18
                  Gość portalu: kix napisał(a):

                  > A co ma gospodarka rynkowa do umieralności noworodków, długości życia,
                  toleranc
                  > ji czy też szacunku do osób w podeszłym wieku? (jakie proste, czy też
                  bardziej
                  > złożone zależności dostrzegasz?) Jak się w ogóle ma ekonomika do np.
                  obyczajowo
                  > ści?
                  >
                  >
                  Ciekawe pytanie, ale dosyć proste. Gospodarka rynkowa jest jedynym normalnym
                  systemem gospodarczym. W związku z czym ekonomiczny standard życia ludzi w
                  krajach z gospodarką rynkową jest wyższy.Szybciej rozwija się nauka (także
                  medycyna), dzięki bogactwu społeczeństwa łatwiejszy jest dostęp do jej
                  zdobyczy.Rośnie również poziomświadomości społecznej (oświata zdrowotna itp.).
                  To nt. umieralności noworodków i długości życia. A tak poza tym: człowiek aby
                  realizować wyższe potrzeby, musi zrealizowac niższe (jedzenie, spanie -
                  piramida dziadka Maslowa).Moim zdaniem bieda powoduje, że niektórzy ludzie
                  stają się prawie zwierzętami, walcząc o zaspokojenie najniższych potrzeb. Z
                  czasem zapominają też o wartościach wyższych. Szacunek do starszych jest czymś
                  naturalnym. Nie można więc powiedzieć, że bierze się z bogactwa. Ale można
                  odwrotnie - brak szacunku dla starszych (trzymając się tego przykładu) bierze
                  się z biedy, podobnie jak zanik innych ważnych wartości.

                  • Gość: kix Ale gdzie są te zagrożenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 15:27
                    Ale w takim razie GDZIE TE ZAGROŻENIA płynące z wysokiego standardu życia, niskiej umieralności, szacunku do starszych itd.itd.?
            • Gość: cristina Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 20:13
              Wyobraż sobie, że w Europie będzie się odbywała aborcja na życzenie, eutanazja,
              że uzna się związki homo za małżeństwa,że nie stosowanie sie do dekalogu będzie
              normą,że konsumpcja będzie jedynym celem życia,że małżeństwa będą jeszcze w
              większym stopniu się rozwodzić niż obecnie,że coraz częściej 12-13 latki będą
              dokonywać niedojrzałych wyborów/rezultat liberalizmu w wychowaniu/- jakie wtedy
              będzie miała znaczenie długość życia, standard życia, niski poziom umieralności
              itd?Zmierzam do tego,że zanik wartości, za którymi optuję,będzie przyczyną co
              najmniej destrukcji, a może i zagłady w przyszłości /kwestia 1 lub 2 pokoleń/.
              Człowiek człowiekowi będzie wilkiem.Rozpasany homoseksualizm nauczy niezdrowych
              i niewłaściwych postaw i zachowań młodych ludzi, co już się dzieje.Wzrost
              gospodarczy i jakość życia nie zastąpią wartości takich jak zdrowa moralnie
              rodzina przede wszystkim.Jak myślisz, dlaczego gabinety psychologiczne i
              psychiatryczne są coraz bardziej oblegane?Nie chodzą tam tylko biedni , coraz
              więcej jest młodych,zagubionych ludzi z pieniędzmi i dobrą pracą.Kasa i wysoki
              standard życia to za mało, aby ono miało sens.Rozwój nauki i gospodarki zapewnia
              te wszystkie osiągnięcia, które wymieniasz.Jednak przyszłość Europy i świata to
              nie tylko to.Przyszłość to tradycyjne chrześcijańskie wartości we wszystkich
              dziedzinach życia. Moim zdaniem.Zdaniem osoby, która nie tylko długo już żyje,
              ale wyjątkowo wiele doświadczyła.
              • Gość: kix Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 21:00
                >Wyobraż sobie, że w Europie będzie się odbywała aborcja na życzenie, eutanazja,
                >że uzna się związki homo za małżeństwa,że nie stosowanie sie do dekalogu będzie
                >normą,że konsumpcja będzie jedynym celem życia,że małżeństwa będą jeszcze w
                >większym stopniu się rozwodzić niż obecnie,że coraz częściej 12-13 latki będą
                >dokonywać niedojrzałych wyborów/rezultat liberalizmu w wychowaniu/- jakie wtedy
                >będzie miała znaczenie długość życia, standard życia, niski poziom umieralności
                >itd?

                Takie konserwatywne obawy mają ludzie w KAŻDYCH CZASACH. Obawiano się maszyn latających, obawiano się samochodów, mechanizacji, industrializacji, informatyzacji itd.itd. Długo by wymieniać obawy ludzi przed nadchodzącym "nowym". Dekadencję zapowiadano dziesiątki razy. Zawsze jednak zapominano o jednym: o ewolucji. I to nie w biologicznym sensie, tylko społecznym. Życie człowieka podlega przemianom, do których człowiek się dostosowuje, wypracowuje nowe metody, prawa.

                Powiadasz "niestosowanie się do dekalogu". Primo: dekalog zawiera wartości uniwersalne znane człowiekowi na długo przed jego spisaniem. Secundo: zawsze jest odsetek ludzi, który do dekalogu się nie stosuje (znamienny i dobry przykład: Polska kraj ponoć chrześcijański, gdzie dekalog winien być wyjątkowo poszanowany - efekt: dzieci w domach dziecka, wysoka przestępczość, wysoka ilość rozwodów, brak poszanowania dla ludzi starych itd.itd. - Gdzie ten dekalog?)

                >Zmierzam do tego,że zanik wartości, za którymi optuję,będzie przyczyną co
                >najmniej destrukcji, a może i zagłady w przyszłości /kwestia 1 lub 2 pokoleń/.

                Masz szklaną kulę, karty do tarota czy Bóg ci przyniósł wizję? Zabawiasz się w "Echo" - kreujesz przyszłośc na podstawie własnego "widzi mi się".

                >Człowiek człowiekowi będzie wilkiem.Rozpasany homoseksualizm nauczy >niezdrowych
                >i niewłaściwych postaw i zachowań młodych ludzi, co już się dzieje.

                O jakim rozpasanym homoseksualiźmie ty prawisz? Poczytaj doświadczona kobieto o homoseksualiźmie, liźnij o nim odrobinę naukowej wiedzy a dowiesz się, że liczba homoseksualistów bez względu na rasę, kontynent, grupę społeczną jest ZAWSZE WARTOŚCIĄ CONSTANS. Taka natura. Nikogo do homoseksualizmu nie przekonasz (dałabyś się namówić na kontakt lesbijski?).

                >Wzrost
                >gospodarczy i jakość życia nie zastąpią wartości takich jak zdrowa moralnie
                >rodzina przede wszystkim.

                Rodzina ma różne definicje. To nie tylko rodzina nuklearna. Poczytaj o innych kulturach, które także doskonale się rozwijają w oparciu o inne modele rodziny niż tylko 2+x.

                >Przyszłość to tradycyjne chrześcijańskie wartości we wszystkich
                >dziedzinach życia. Moim zdaniem.Zdaniem osoby, która nie tylko długo już żyje,
                >ale wyjątkowo wiele doświadczyła.

                Przyszłość do poszanowanie praw jednostki. Przede wszystkim. Tworzenie warunków do jej rozwoju. Możliwość realizacji pragnień, bez stwarzania niebezpieczeństw dla innych. A nie żadne wartości chrześcijańskie. Jakoś Europa doskonale się rozwija we wszystkich dziedzinach będąc Europą ateistyczną. Nie przeczę, że chrześcijaństwo ma w tym swoje zasługi. Ot chrześcijaństwo stanowiło pewien etap. Nie trzeba bać się przyszłości, tylko rozsądnie nią zarządzać. Zawsze to liberalizm pchał świat do przodu. Gdyby nie Oświecenie dzisiaj mentalnie tkwiłabyś w średniowieczu. Gdyby nie Rewolucja Francuska wciąż byłby wyzysk (tak, chrześcijański!!! wyzysk).

                Ponieważ jesteś (tak wnioskuję) osobą starszą, dlatego żywisz obawy. Ale dzisiaj to młodosć pcha świat naprzód, bo starsi nie muszą już dzielić się z młodością swoim doświadczeniem i wiedzą. Ona jest po prostu spisana. Dzisiaj świat należy do postępowych młodych ludzi, którzy kreują rzeczywistość. A starsi ludzie tego nie rozumieją, stąd tyle przysłowiowych "moherowych beretów", które nie nadążają za wiedzą i nauką (także w tych obawach o rozprzestrzenianie się homoseksualizmu, które żywisz, a które są najzwyklejszymi nieracjonalnymi fobiami - i wyjaśnię ci, jestem HETEROSEKSUALISTĄ, z tą tylko różnicą że heteroseksualistą posiadającym wiedzę na temat homoseksualizmu, wiedzę NAUKOWĄ).

                Konkludując: przedstawiasz tylko swoje nieracjonalne fobie, które nie znajdują oparcia i potwierdzenia w obserwowalnej rzeczywistości. Wskazujesz na zagrożenia, których nie ma. Co wiecej, porównując jakość życia w Polsce do krajów ateistycznej Europy, Polska wypada zdecydowanie in minus.

                Brak jest jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie hipotez, które stawiasz. Ty tylko PRZYPUSZCZASZ, że Europa może pójść w niewłaściwym kierunku. Bo na razie rozwija się doskonale. I mam nadzieję, że Polska w niedługim czasie do niej dołączy.

                Aborcja..... - porzuć kościelną dogmatykę, przejść na płaszczyznę nauki. Zlepek 4 komórek nie jest "życiem". Jest zalążkiem życia. Medycyna jasno precyzuje co uznaje za początek życia - to pojawienie się procesów neurologicznych, tak jak końcem jest ustanie procesów neurologicznych.
                • Gość: cristina Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 21:46
                  Nie przekonałeś mnie. Wszystko, co napisałeś świadczy tylko o naszych krańcowo
                  odmiennych światopoglądach.Nie trzeba być moherem,żeby zgodzić się ze mną w
                  poruszanych przeze mnie kwestiach. Przyjażnię sie z ludżmi światłymi/wyższe
                  wykształcenie, dyrektorskie stanowiska, doktoraty medycyny/, którzy podzielają
                  moje właśnie poglądy i troski dosłownie w każdym temacie.Po prostu trzeba uznać
                  , że obok postepu i ewolucji /których nie neguję/ mamy obowiązek kultywować i
                  szanować tradycję i niezawodne wartości ,realizujące sie równolegle z ową
                  ewolucją, o której piszesz.Nie namawiaj mnie do porzucenia kościelnych dogmatów,
                  bądż tolerancyjny i otwarty na przynajmniej wysłuchanie , a może i zrozumienie
                  odmiennych poglądów.Wszak mówimy o tzw tolerancyjnej Europie.A co do zlepka 4
                  komórek-w tym momencie nikt ciąży nie usuwa, bo o niej nie wie.Demagogia.Temat
                  homoseksualizmu i aborcji nie jest jednoznacznie tłumaczony i oceniany przez
                  wszystkich naukowców,toteż nie musisz tu mieć racji.Swoje racje powinienes
                  zakończyć stwierdzeniem: "moim zdaniem".Poza tym- moje obawy to jeszcze nie
                  przepowiednia.I jeszcze jedno- jeśli piszesz o "ludziach starych, którzy nie
                  muszą dzielić się swoja wiedzą i doświadczeniem"- to juz przeholowałeś.To nie
                  tylko brak szacunku dla nich, ale i zwykłego rozsądku... Przykro.
                  • Gość: kix Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 12:53
                    >Nie przekonałeś mnie. Wszystko, co napisałeś świadczy tylko o naszych krańcowo
                    >odmiennych światopoglądach.Nie trzeba być moherem,żeby zgodzić się ze mną w
                    >poruszanych przeze mnie kwestiach. Przyjażnię sie z ludżmi światłymi/wyższe
                    >wykształcenie, dyrektorskie stanowiska, doktoraty medycyny/, którzy podzielają
                    >moje właśnie poglądy i troski dosłownie w każdym temacie.


                    Ależ ja nie chciałem cię do niczego przekonać. Co więcej, mógłbym się sam przekonać do twoich poglądów, pod tymże jednak warunkiem, że ze chciałabyś je uzasadnić. Zapytałem się ciebie W CZYM OBJAWIAJĄ SIĘ ZAGROŻENIA, które wymieniłaś i odpowiedzi nie doczekałem się. Podałem ci argumenty na obalenie postawionych przez ciebie hipotez: (odnoszą się do cywilizacji zachodnio-europejskiej) wyższy poziom życia, wyższy poziom satysfakcji z życia mieszkańców, niższa umieralnność noworodków, dłuższa średnia długość życia, niższa przestępczość, mniejsza ilość dzieci w domach dziecka. A ty? Jakich argumentów TY możesz użyć by choć spróbować mnie przekonać?

                    >Po prostu trzeba uznać
                    >, że obok postepu i ewolucji /których nie neguję/ mamy obowiązek kultywować i
                    >szanować tradycję i niezawodne wartości ,realizujące sie równolegle z ową
                    >ewolucją, o której piszesz.

                    Kultura zachodnio-europejska jakich wartości nie szanuje? Troska o dobro jednostki jest tam posunięta niemal do absurdu, np. humanitaryzm w penitencjaryźmie, odejście od kary śmierci (nota bene, którą chrześcijanie popierają !!!, mimo iż przykazanie mówi "nie zabijaj"). Nie ma poszanowania własności? Wprost przeciwnie. Liberalizm w gospodarce POWOŁUJE SIĘ NA PRAWO POSZANOWANIA WŁASNOŚCI.

                    Więc jeszcze raz pytam: gdzie te zagrożenia? W czym one się przejawiają?

                    >Nie namawiaj mnie do porzucenia kościelnych dogmatów,
                    >bądż tolerancyjny i otwarty na przynajmniej wysłuchanie , a może i zrozumienie
                    >odmiennych poglądów.Wszak mówimy o tzw tolerancyjnej Europie.

                    Nie namawiam cię do porzucenia kościelnych dogmatów. Ale namawiam cię do porzucenia tej kościelnej retoryki, która zniekształca obraz budowany przez obiektywną naukę, zwłaszcza w kwestiach zahaczających o etykę (aborcja, homoseksualizm). Kościół bowiem uprawia demagogię, którą o ironio, zarzucasz mnie. Gdy weźmiesz do ręki publikacje naukowe, to zobaczysz jak różne jest stanowisko nauki w wielu kwestiach ze stanowiskiem kościoła (vide przykład homoseksualizmu, reorientacji seksualnej !!! czy np. datowania pojawienia się ludzkiego życia we wczesnych fazach rozwoju człowieka)

                    >A co do zlepka 4
                    >komórek-w tym momencie nikt ciąży nie usuwa, bo o niej nie wie.Demagogia.

                    Demagogią są medialne kłamstwa publikowane przez chrześcijańskie media, które zarzuacają pro-aborcjonistom chęć dokonywania usunięć płodu bez względu na fazę jego rozwoju. A pro-aborcjoniści (w tym także ja) postulujemy, by kobieta miała taką możliwość do momentu, w którym nie pojawiają się procesy neurologiczne, a więc do momentu w którym NIE MOŻEMY mówić o ODRĘBNEJ istocie.

                    >Temat
                    >homoseksualizmu i aborcji nie jest jednoznacznie tłumaczony i oceniany przez
                    >wszystkich naukowców,toteż nie musisz tu mieć racji.

                    Temat homoseksualizmu i aborji JEST JEDNOZNACZNIE tłumaczony przez naukowców, którzy nie uprawiają katolickiej demagogii. Pojawia się jednak grupka pseudo-naukowców, którzy cyniznie grają na ludzkich uczuciach i plotą o "wychodzeniu z homoseksualizmu" czy też próbują zrównać status dorosłego człowieka i embrionu. Co więcej...... przedkładają dobro embrionu nad dobro dorosłego człowieka (matki). To jest właśnie cyniczna demagogia.

                    >Swoje racje powinienes
                    >zakończyć stwierdzeniem: "moim zdaniem".

                    Moje zdanie jest tylko zdaniem współczesnej nauki. Ja zbyt maluczki jestem by autorytatywnie stwierdzać.

                    >Poza tym- moje obawy to jeszcze nie
                    >przepowiednia.I jeszcze jedno- jeśli piszesz o "ludziach starych, którzy nie
                    >muszą dzielić się swoja wiedzą i doświadczeniem"- to juz przeholowałeś.To nie
                    >tylko brak szacunku dla nich, ale i zwykłego rozsądku... Przykro.

                    Widać nie zrozumiałaś co pisałem. Więc spróbuję jeszcze raz: człowiek starszy to najczęściej człowiek o konserwatywnych poglądach. We współczesnych czasach, gdy mamy do czynienia ze społeczeństwem informatycznym wiedza gromadzona jest już nie w ludzkich umysłach (starców, mędrców, patronów), tylko w postaci cyfrowego zapisu. Nie ma po prostu umysłów (jak niegdyś), które obejmowałyby większość dostępnej wiedzy. Jest jej po prostu zbyt wiele. A paradoksalnie łatwiej jest młodemu, chłonnemu umysłowi z tej wiedzy korzystać, niż człowiekowi starszemu, którego biologiczne możliwości już mu na to nie pozwalają. Dlatego to dzisiaj młodzi ludzie stanowią o przyszłości świata, a nie starsi. Starsi starają się wszystko wyhamować - konserwując i utrwalając porządek, w którym się wychowali (tak zresztą było zawsze, choć dzisiaj z uwagi na postęp techniczny odbywa się to wyraźniej), bo żywią obawy z związane z marginalizacją ich roli w rozwoju cywilizacji.

                    ======

                    Na koniec zapytam więc powtórnie: JAK WYTŁUMACZYSZ, ŻE KRAJE CYWILIZACJI ZACHODNIO-EUROPEJSKIEJ, KRAJE ZLAICYZOWANE NOTUJĄ LEPSZE WSKAŹNIKI W POZIOMIE I JAKOŚCI ŻYCIA, UMIERALNOŚCI NOWORODÓW, ŚREDNIEJ DŁUGOŚCI ŻYCIA, NIŻSZEJ PRZESTĘPCZOŚCI, MNIEJSZEJ LICZBIE NIECHCIANYCH DZIECI ITD.

                    Potrafisz to RACJONALNIE wytłumaczyć, by choć spróbować przekonać mnie do swoich racji?
                    • Gość: cristina Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 22:15
                      No i co z tych lepszych wskażników? Wygoda, mało dzieci,, piękne mieszkania i
                      dacze,operacje plastyczne, dłuższe życie ,elegancja , swoboda seksualna , a
                      wewnątrz pustka i bezsens, bo bez Boga.To są tylko obrazki, jak śpiewał
                      Stanisław Sojka. Te hołubione przez ciebie wskażniki dotyczą tylko ciała, a
                      człowiek ma jeszcze potrzeby duchowe, chce wiedzieć ,po co żyje, bo chyba nie
                      dla wygód i przedmiotów , którymi sie otacza.Jakość życia w hierarchii wartości
                      nie powinna wyprzedzać samego życia,a przecież aborcja i eutanazja właśnie to
                      odwracają.Chyba jesteś bardzo młody, skoro nie zauważasz roli starszych.Nie
                      muszą oni siedzieć przy komputerach, ale też w żadnym razie nie mogą być
                      marginalizowani, gdyż ich mądrość życiowa, , ktorą na pewno trudno ci zrozumieć,
                      dla innych młodych jest wskazaniem, jak żyć.Zrozum, młodzieńcze, że życie to nie
                      tylko nauka i postęp, to też proste ludzkie umiejetności i trudne nieraz wybory,
                      których młodzi uczą się od starszych. I nie zgodzę się z umniejszaniem roli
                      starszych w społeczeństwie tylko dlatego,że nie ogarniają swoim umysłem
                      cyfrowych zapisów.Ta dziedzina jest rzeczywiście dla młodych.A miłości to kto
                      nas uczy- nie rodzice, nie dziadkowie ?A swoją drogą wielu naukowców i odkrywców
                      było ludżmi starszymi.Wracając do Europy laickiej, Europy bez Boga ,nie imponuja
                      mi i nie dają poczucia sensu życia te wszystkie wskazniki,o których piszesz.Mówi
                      się o coraz większym zagubieniu człowieka mimo poprawy jego bytu.Wspomniałam
                      wcześniej o pełnych gabinetach psychologicznych i psychiatrycznych. I to jest to
                      zagrożenie.A ci pseudonaukowcy - to dla mnie naukowcy przedstawiający fakty
                      wyleczenia z homoseksualizmu. A życie trzeba chronić od poczęcia.Ty też byłeś
                      zlepkiem komórek bez funkcji neurologicznych. Więcej nie mam siły ci tłumaczyć,
                      albo może nie umiem. Wybacz. Pozdrowienia.
                      • Gość: kix Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 15:40
                        >No i co z tych lepszych wskażników? Wygoda, mało dzieci,, piękne mieszkania i
                        >dacze,operacje plastyczne, dłuższe życie ,elegancja , swoboda seksualna , a
                        >wewnątrz pustka i bezsens, bo bez Boga.To są tylko obrazki, jak śpiewał
                        >Stanisław Sojka.

                        Wielu ludziom BARDZO DOBRZE żyje się bez bogów. Czym więc jak nie wskaźnikami chcesz mierzyć jakość życia? Ilością wiernych w kościele? Jest JEDEN najważniejszy wskaźnik obrazujący poziom życia: tym wskaźnikiem jest POZIOM SATYSFAKCJI Z ŻYCIA. W Polsce dość mierny. W krajach laickiej Europy wysoki. Nie mierz wszystkich swoją miarą, że szczęście dają bogowie. Każdy ma inne rozumienie własnego szczęścia. Nie narzucaj innym swojej woli i obserwuj ludzi, wtedy może pojmiesz że dla wielu ludzi satysfakcja z życia to coś więcej niż wiara w wyimaginowane bóstwa, niedzielne msze i ogólna dewocja.

                        >Te hołubione przez ciebie wskażniki dotyczą tylko ciała, a
                        >człowiek ma jeszcze potrzeby duchowe, chce wiedzieć ,po co żyje, bo chyba nie
                        >dla wygód i przedmiotów , którymi sie otacza.Jakość życia w hierarchii >wartości
                        >nie powinna wyprzedzać samego życia,a przecież aborcja i eutanazja właśnie to
                        >odwracają.

                        Nie rozumiesz ani pro-aborcjonistów (co uwidoczniłaś w poprzednich postach przypisując im chęć usuwania płodów bez względu na ich fazę rozwoju), ani grup opowiadającyh się za eutanazją (czyli prawem do SWOBODNEGO decydowania O SWOIM życiu - zaraz zapewne przeczytam kolejne powielane przez okołokościelne środowiska BZDURY !!! o uśmiercaniu staruszków w Holandii - bzdury wykreowana na potrzeby kościelnej demagogii, nie mające nic wspólnego z holenderską rzeczywistością).

                        Aborcja i eutanazja - ze wszystkimi OBWAROWANIAMI - im towarzyszącymi jest właśnie OBRONĄ ludzkiej godności. Prawem do decydowania. A nie decydowania ZA KOGOŚ. Ale ty tego nie rozumiesz, bo nafaszerowana jesteś kościelną retoryką, zafałszowującą rzeczywisty obraz postulatorów aborcji i eutanazji.

                        >Chyba jesteś bardzo młody, skoro nie zauważasz roli starszych.Nie
                        >muszą oni siedzieć przy komputerach, ale też w żadnym razie nie mogą być
                        >marginalizowani, gdyż ich mądrość życiowa, , ktorą na pewno trudno ci >zrozumieć,
                        >dla innych młodych jest wskazaniem, jak żyć.Zrozum, młodzieńcze, że życie to >nie
                        >tylko nauka i postęp, to też proste ludzkie umiejetności i trudne nieraz >wybory,
                        >których młodzi uczą się od starszych. I nie zgodzę się z umniejszaniem roli
                        >starszych w społeczeństwie tylko dlatego,że nie ogarniają swoim umysłem
                        >cyfrowych zapisów.Ta dziedzina jest rzeczywiście dla młodych.A miłości to kto
                        >nas uczy- nie rodzice, nie dziadkowie ?A swoją drogą wielu naukowców i >odkrywców
                        >było ludżmi starszymi.

                        Naprawdę ROZPIESZCZASZ mnie tymi komplementami dotyczącymi mojego wieku. Ale..... muszę cię rozczarować. Młodość już mam za sobą. Mogłabyś mnie zakwalifikować do osób w średnim wieku. Ale przecież ty zapewne wiesz lepiej ile mam lat :))))))

                        >Wracając do Europy laickiej, Europy bez Boga ,nie imponuja
                        >mi i nie dają poczucia sensu życia te wszystkie wskazniki,o których piszesz.

                        Jak wyżej. Sens życia określa sobie sam człowiek, bo to sam człowiek jako jednostka decyduje o swoim szczęściu. O sposobach jego dosięgnięcia, realizacji, wymiaru. Bóg go określa ludziom wierzącym, którzy nie mają odwagi samodzielnie podjąć trudu wyboru i określenia co jest złem, a co jest dobrem. Życie z Bogiem to pójście na łatwiznę. To religijne skoszarowanie własnego umysłu i poddanie się obowiązującym receptom na życie. Europa laicka poszła dalej. Daje WOLNOŚĆ jednostce - oczywiście w zakresie nie godzącym w szeroko pojete interesy innych jednostek. Tu nie ma modelu myślowego. Tu jest WOLNOŚĆ.

                        >Mówi
                        >się o coraz większym zagubieniu człowieka mimo poprawy jego bytu.Wspomniałam
                        >wcześniej o pełnych gabinetach psychologicznych i psychiatrycznych. I to jest >to
                        >zagrożenie.

                        "Mówi się" - kto mówi? Ksiądz z ambony?

                        >A ci pseudonaukowcy - to dla mnie naukowcy przedstawiający fakty
                        >wyleczenia z homoseksualizmu.

                        Otrząśnij się i zacznij mimo dojrzałego wieku zdobywać naukową wiedzę z zakresu, w którym chcesz deliberować. Seksuologia nie zna pojęcią reorientacji seksualnej. Mogę ci polecić szereg lektur, w którym znajdziesz potwierdzenie powyższych słów. "Leczenie" homoseksualizmu to szarlataneria. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że szarlatanerii tej podejmują się ci, którzy powinni ludziom pomagać, a nie szkodzić. Poczytaj nawet list Ratzingera z 1986r. Kongregacji Nauki Wiary, który dość szczegółowo opisuje na czym ma polegać owo "wychodzenie" z homoseksualizmu. Na TŁUMIENIU potrzeb. Tłumienie nie ma natomiast nic wspólnego z leczeniem. Bo leczy się stany chorobowe. Tak było i jest od zawsze w medycynie.

                        >A życie trzeba chronić od poczęcia.Ty też byłeś
                        >zlepkiem komórek bez funkcji neurologicznych.

                        Każdy z nas był. Każdy z nas był kiedyś też niepołączonymi gametami. Czy to oznacza, że mamy chronić i plemniki i komórki jajowe?

                        >Więcej nie mam siły ci tłumaczyć,
                        >albo może nie umiem. Wybacz.

                        Wybaczam :) I proponuję uzbroić się w argumenty. Bo znowu spłodziłaś dość obszernego posta, w którym ich nie znalazłem. Wciąż w koło piszesz to samo, nie podając kontrargumentów do tego o czym pisałem ja. Liczby nie kłamią. Gdyby wiara w bogów była panaceum na wszelkie zło, Polska powinna być krajem o nieskazitelnym morale, niskiej przestępczości, bez domów dziecka, bez alkoholizmu (dzisiaj przeczytałem, że statystycznie Polak w ciągu roku wydaje taką samą kwotę na pieczywo i wódkę !!!!!!!!!!). I to jest rzeczywisty obraz. A nie twoje podejrzenia i demagogiczno-religijne slogany o niszczeniu cywilizacji, które nijak mają się do obiektywnie obserwowalnej rzeczywistości.

                        >Pozdrowienia.

                        Dziękuję, wzajemnie.

                        młodzieniaszek :)))))))))))))))))))))))))) - kix

                        PS. Po prostu mimo swego wieku umiem obiektywnie spojrzeć na młodość i potrafię w niej upatrywać szans na rozwój, a nie na konserwowanie niezbyt fortunnego porządku społecznego, który w naszym kraju obowiązuje.
                        • Gość: cristina Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 22:41
                          Nie jestem poganką i wierze w jednego Boga, a nie bogów.To,ze o tym piszę nie
                          oznacza, że cokolwiek komuś narzucam.Piszę o sobie, wypowiadam swoje zdanie.Nie
                          pasuje mi ateizm i liberalizm, ale przyjażnię się z ateistami i dotychczas nikt
                          nie był tak nieprzyjemny w rozmowach jak ty. Nikt mi nie czynił zarzutu z mojego
                          stosunku do Kościoła,jak ty/np retoryka kościelna, czy wyimaginowane bóstwa i
                          dewocja, czy okołokościelne bzdury i wiele innych. Tu czuję się dotknięta i
                          obrażona.Mimo swoich poglądów nigdy nie obraziłam moich adwersarzy.Wypowiadasz
                          się emocjonalnie , więc niedojrzale, toteż zapewne z tego powodu nietrafnie
                          oceniłam twój wiek.Nie ma to jednak większego znaczenia. Nigdy merytorycznie się
                          nie zgodzimy, bo ateista nie zrozumie wierzącego, i odwrotnie. Ale szanować się
                          możemy, więc ja to czynię.Ja Boga wybrałam w ramach swojej wolności, więc nie
                          powiesz mi ,że cokolwiek lub ktokolwiek mnie zniewala.Rzeczywiście każdy inaczej
                          rozumie swoje szczęście.Nie każ mi się otrząsać z niczego. Ja ci nie każę.
                          Wymieniamy poglądy.Znałam zatwardziałych ateistów, którzy przed śmiercią
                          poprosili o spowiedż i komunię św., znałam też innych.Wiara jest czymś prostym,
                          ale jednocześnie trudnym, ateizm też.Ale to wiara daje nadzieję na życie
                          wieczne, a ateizm nie.Wracając do pierwotnego tematu,apeluję do ciebie o
                          wszechstronną tolerancję.Daj milionom chrześcijan żyć jak chcą, mówić , co
                          chcą,słuchać, czego chcą i nie każ im się otrząsać.Oni też powinni z tolerancją
                          wysłuchać racji prezentowanych np. przez ciebie. I jeszcze jedno-aborcja i
                          eutanazja nie ma nic wspólnego z obroną ludzkiej godności.To dopiero jest
                          demagogia ze strony środowisk lewicowych i laickich.Toteż naszą rozmowę skwituję
                          takim powiedzeniem- ja o chlebie , ty o niebie /lub odwrotnie/.Nasze podglądy
                          nigdy nie zetkną się w żadnym wspólnym punkcie.Nie mów mi,że ja czegoś nie
                          rozumiem, bo to samo mogę powiedzieć o tobie. Po prostu wszystko rozumiemy
                          inaczej.Ktoś kiedyś powiedział,że właśnie w różnicach tkwi piękno. I NA KONIEC-
                          MOJE żYCIE JEST JEDNą WIELKą SATYSFAKCJą,CHOć NIGDY NIE BYłO MIERZONE POZIOMEM
                          MATERIALNYM, ale miłościa, przyjażnią, wiarą, pomocą innym z jednej strony, a
                          imprezowaniem ,aktywnym wypoczynkiem i poznawaniem świata z drugiej.Nie jestem
                          dewotką ani moherem, ale kocham Boga i ludzi.I podpisuję się ponownie pod
                          wszystkim, co napisałam wcześniej.
                    • mg2005 :) 30.06.07, 22:57
                      Gość portalu: kix napisał(a):

                      > A pro-aborcjoniści (w tym także ja) postulujemy, by kobieta miała
                      > taką możliwość do momentu, w którym nie pojawiają się procesy neurologiczne,
                      a
                      > więc do momentu w którym NIE MOŻEMY mówić o ODRĘBNEJ istocie.

                      Czyli 2. miesiąc ciąży.
                      To musisz uzgodnić to z innymi 'pro-aborcjonistami', np. z koleżanką xtrin,
                      która domaga się prawa do aborcji do 6. miesiąca ciąży - gdy płód może żyć
                      samodzielnie... :)
                      • xtrin Re: :) 01.07.07, 01:44
                        mg2005 napisał:
                        > To musisz uzgodnić to z innymi 'pro-aborcjonistami', np. z koleżanką xtrin,
                        > która domaga się prawa do aborcji do 6. miesiąca ciąży - gdy płód może żyć
                        > samodzielnie... :)

                        Lepiej ode mnie wiesz czego się domagam? :)
                        Za nieprzekraczalną granicę uważam 20 tygodni (poza nią wyłącznie przypadki
                        niezbędne), ale bynajmniej nie uważam, że aż do tego momentu powinna być
                        dostępna "aborcja na życzenie". Tutaj granica dwóch miesięcy jest całkiem rozsądna.

                        Na marginesie - nie zgadzam się na określenie "pro-aborcjoniści". Być może tacy
                        istnieją, ale to absolutny margines.
                        • mg2005 Re: :) 01.07.07, 11:25
                          xtrin napisała:

                          > Lepiej ode mnie wiesz czego się domagam? :)
                          > Za nieprzekraczalną granicę uważam 20 tygodni (poza nią wyłącznie przypadki
                          > niezbędne), ale bynajmniej nie uważam, że aż do tego momentu powinna być
                          > dostępna "aborcja na życzenie".

                          20. tydzień - czyli 5. miesiąc.
                          To co napisałaś jest bardzo niejasne: "nieprzekraczalna granica", ale wyjątki
                          dla nieokreślonych "niezbędnych przypadków"...
                          Żeby wyjaśnić, zapytam konkretnie:
                          do którego tygodnia ciąży ,wg ciebie, można zabić zarodek
                          a/ chory, b/ z gwałtu, c/ gdy ciąża zagraża zdrowiu matki ?
                          Czy stopień i rodzaj zagrożenia wpływa na tę granicę ?

                          Co to są owe "przypadki niezbędne" , gdy można zabić CZŁOWIEKA (wg twojej
                          własnej definicji...)?
                          • xtrin Re: :) 01.07.07, 13:55
                            W zasadzie to nie jesteś osobą, z którą warto tak poważne tematy rozważać, ale
                            jestem dziś w łagodnym nastroju...

                            mg2005 napisał:
                            > 20. tydzień - czyli 5. miesiąc.

                            Brawo, potrafisz dzielić przez cztery.

                            > To co napisałaś jest bardzo niejasne: "nieprzekraczalna granica",
                            > ale wyjątki dla nieokreślonych "niezbędnych przypadków"...

                            "Przypadki niezbędne" o jakich pisałam to oczywiście przypadki zagrożenia życia
                            lub poważnego zagrożenia zdrowia matki, które nie mogły być wykryte wcześniej.
                            Jeżeli to możliwe w takich wypadkach powinno się dążyć do wczesnego porodu,
                            ratując matkę, ale także dając szanse dziecku. Jeżeli jednak to niemożliwe matka
                            ma pierwszeństwo, chyba, że sama zadecyduje inaczej.
                            Kontrowersyjną kwestią będą tutaj przypadki ciężkich wad płodu, które nie
                            zostały wykryte wcześniej.

                            > Żeby wyjaśnić, zapytam konkretnie:
                            > do którego tygodnia ciąży ,wg ciebie, można zabić zarodek
                            > a/ chory, b/ z gwałtu, c/ gdy ciąża zagraża zdrowiu matki ?

                            Płód ułomny - przynajmniej do 20 tygodnia.
                            Ciąża będąca wynikiem czynu zabronionego - obecna granica 12 tygodni wydaje mi
                            się sensowna.
                            Zagrożenie zdrowia matki - j.w.
                            Aborcja "na życzenie" - przynajmniej do ósmego tygodnia. Być może dwunastego.
                            Do tego czasu płód jest wciąż słabiutko rozwinięty, jednocześnie daje to
                            kobiecie sporo czasu na decyzję. Zgodne jest to także z praktyką - statystyki z
                            krajów przyzwalających na aborcję wykazują, że ponad 50% aborcji wykonywanych
                            jest przed ósmym tygodniem, przed dwunastym ponad 2/3.

                            > Czy stopień i rodzaj zagrożenia wpływa na tę granicę ?

                            Teoretycznie powinny. W praktyce ciężko generalizować w tych sprawach czy ująć
                            to w ramy prawne, uważam więc, że w w/w granicach decyzja powinna zostać oddana
                            lekarzom i kobiecie.
                  • xtrin Re: A zechcesz odpowiedzieć na postawione pytanie 01.07.07, 01:32
                    Gość portalu: cristina napisał(a):
                    > A co do zlepka 4 komórek-w tym momencie nikt ciąży nie usuwa, bo o niej nie wie.

                    A co z tzw. "tabletką po"?
          • Gość: kix No i Cristina uciekła bez odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 00:20
            Pytania okazały się chyba zbyt trudne. A odpowiedź na nie obaliłaby postawione przez Cristinę hipotezy. Łatwiej więc było zrejterować.
            • Gość: cristina Re: No i Cristina uciekła bez odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 20:40
              Nie uciekłam, tylko poszłam spać. W moim wieku nie istnieją już dla mnie trudne
              pytania. Odpowiedziałam wyżej.Jeśli mówimy o obalaniu, to raczej ja obalam
              czyjeś, a nie ktoś moje myśli.Mam tę przewagę nad młodymi, że poglądy
              wypracowałam nie na teorii, a wieloletniej praktyce , osobistej i otoczenia, w
              którym żyłam i żyję.Po prostu wiem, po co sie żyje i co jest najważniejsze.
          • xtrin Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 28.06.07, 00:50
            Gość portalu: cristina napisał(a):
            > Nie wyskakuj z "paranoją", proszę.Mniejsza o pierścionki, czy
            > biżuterię.Tolerancja Europy jest wybiórcza,taki był sens mojej wypowiedzi.
            > Ta wybiórczość okaże się kiedyś zgubna dla człowieka i to jest przedmiotem
            > mojej troski.W swojej wypowiedzi chwyciłaś się oczywiście wątku katolickiego,
            > bo na tym forum nie może być inaczej, powtórzę więc:fobia?

            Ponownie paranoja :).
            Wątek tyczy się wybranej sprawy, mającej związek z religią, było więc jak
            najbardziej naturalnym zwrócić uwagę na "wątek katolicki" w Twojej wypowiedzi.
            Wypowiadając się w tym wątku i na temat tej sprawy najwyraźniej ją uznajesz za
            przejaw owej wybiórczej tolerancji. Ewidentnie niesłusznie.
    • zeberdee24 Re: No i gdzie ta europejska tolerancja? 27.06.07, 22:25
      Swoboda głoszenia przekonań religijnych nie oznacza że wszędzie można je głosić,
      tylko że jest zagwarantowana możliwość ich głoszenia.
      • Gość: Marta50 Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? IP: *.pools.arcor-ip.net 27.06.07, 22:45
        Jak mozna mowic tu o tolerancji, skoro premier rzadu Jaroslaw Kaczynski grozi
        nie tylko Niemcom nieszczesciem (wojna) ale tez calej Europie
        Cytat artykulu:
        "...Die politische Stimmung ist gereizt, die deutsch-polnische Atmosphäre nach
        dem Brüsseler EU-Gipfel vergiftet. Und jetzt droht wegen einer Karikatur
        weiteres Ungemach. Für Polens Premier Jaroslaw Kaczynski Grund genug, sich in
        einem dramatischen Appell an die Bundesregierung zu wenden: "Ich warne die
        deutschen Regierenden. Deutschland darf keine Äußerungen tolerieren, die zum
        Schlimmsten führen können: zu einem Unglück in Europa und damit auch zu einem
        Unglück, dass die Deutschen selbst betreffen wird..."
        www.tagesschau.de/aktuell/meldungen/0,,OID7004578_REF1,00.html
        • Gość: jaija Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.06.07, 22:57
          A w ogóle co ma obrączka do religii? Panna zdecydowanie reklamuje ideę głoszoną
          przez rodziców. Prawdziwa cnota unika ostentacji, a w Biblii nigdzie nie jest
          napisane, żeby nosić srebrne obrączki. O ile jestem w stanie zrozumieć, że
          muzułmanie jakieś tam tradycje w noszeniu chust mają, o tyle nie jest tradycją
          chrześcijańską noszenie srebrnych obrączek cnoty.
          A w ogóle to jakaś głupia sprawa, wiele hałasu o pierdołę i tyle :P
          • Gość: Marta50 Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? IP: *.pools.arcor-ip.net 27.06.07, 23:06
            Jak mozna mowic tu o tolerancji, skoro premier rzadu Jaroslaw Kaczynski grozi
            nie tylko Niemcom nieszczesciem (Unglück w dyplomatycznej mowie wojna) ale tez
            calej Europie
            Cytat artykulu:
            "...Die politische Stimmung ist gereizt, die deutsch-polnische Atmosphäre nach
            dem Brüsseler EU-Gipfel vergiftet. Und jetzt droht wegen einer Karikatur
            weiteres Ungemach. Für Polens Premier Jaroslaw Kaczynski Grund genug, sich in
            einem dramatischen Appell an die Bundesregierung zu wenden: "Ich warne die
            deutschen Regierenden. Deutschland darf keine Äußerungen tolerieren, die zum
            Schlimmsten führen können: zu einem Unglück in Europa und damit auch zu einem
            Unglück, dass die Deutschen selbst betreffen wird..."

            www.tagesschau.de/aktuell/meldungen/0,,OID7004578_REF1,00.html
            Co wy na to?
            Mozna nazywac to tolerancja?

          • xtrin Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? 28.06.07, 00:54
            Gość portalu: jaija napisał(a):
            > A w ogóle co ma obrączka do religii? Panna zdecydowanie reklamuje ideę
            > głoszoną przez rodziców. Prawdziwa cnota unika ostentacji, a w Biblii
            > nigdzie nie jest napisane, żeby nosić srebrne obrączki. O ile jestem
            > w stanie zrozumieć, że muzułmanie jakieś tam tradycje w noszeniu chust
            > mają, o tyle nie jest tradycją chrześcijańską noszenie srebrnych
            > obrączek cnoty.

            No i tak właśnie swoją decyzję argumentowało szefostwo szkoły. Całkiem
            logicznie. Doszukiwanie się w tym dyskryminacji świadczy o paranoi niektórych.
            • lepian4 Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? 29.06.07, 16:40
              Gość portalu: jaija napisał(a):
              > A w ogóle co ma obrączka do religii? Panna zdecydowanie reklamuje ideę
              > głoszoną przez rodziców. Prawdziwa cnota unika ostentacji, a w Biblii
              > nigdzie nie jest napisane, żeby nosić srebrne obrączki. O ile jestem
              > w stanie zrozumieć, że muzułmanie jakieś tam tradycje w noszeniu chust
              > mają, o tyle nie jest tradycją chrześcijańską noszenie srebrnych
              > obrączek cnoty.

              No i tak właśnie swoją decyzję argumentowało szefostwo szkoły. Całkiem
              logicznie. Doszukiwanie się w tym dyskryminacji świadczy o paranoi niektórych.


              Paranoja jest wtorny analfabetyzm osob wypowiadajacych sie o wlasnej kulturze,
              ukrztaltowanej przez chrzescjanstwo, choc nie maja zielonego pojecia, o czym
              mowia.
              Obraczka jest symbolem religinym!!!!
              Ow symbol nie jest atutem chrzescjanstwa. W mysl chrzescjanstwa symbolizowac ma
              przymierze Boga z wlasnym ludzkim stworzeniem. Zloto symbolizuje swiatlo,
              ktore jest zrodlem zycia, czytaj Bogiem. Ksztalt nie jest dzielem przypadku:
              wszak nie ma poczatku i konca, podobnie jak boska milosc do marnego czlowieka.
              Mozna by wiele na ten temat powiedziec, wypada wspomniec o teorii
              predystynacji, o wplywie starozytnej Grecji, ktora ow symbol wszczepila do
              naszej chrzescjanskiej tradycji. Mysle, ze nie warto, wszak ty, twoi rozmowcy,
              dyrektor szkoly, Leon Nattley, twierdzic bedziecie cos zupelnie innego.
              A wystarczy wysluchac kazania na wlasnym slubie. Czesto ksieza tlumacza, co
              oznacza obraczka slubna oznacza.

              Warto wytlumaczyc tez fakt, ze Biblia, podobnie jak inne Pisma Swiete nie sa
              poradnikiem, jedynie swiadectwem boskiej opatrznosci. Jasne, kazde z nich
              tworzy zakazy i nakazy, by w ten sposob sie doskonalic. Ale na milosc boska,
              nie szukajmy tam pozwolenia na banaly, typu podcieranie sie papierem
              toaletowym!!! W czasach biblijnych go nie bylo...
              • Gość: kix Ale..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 16:46
                Tu nie jest mowa o obrączce ślubnej. Nie zauważyłeś? Nawet nie o złotej. A srebrnej, noszonej PRZED zawarciem małzeństwa. Jak więc ten twój skądinąd słuszny wywód ma się do przedstawionego problemu?
                • lepian4 Re: Ale..... 06.07.07, 13:49
                  Slusznie, wspomnialem jedynie o obraczce slubnej, bedacej symbolem przyzeczenia
                  malzenskiego. Pokrotce wytlumaczylem tez co ten symbol oznacza w
                  chrzescjanskich kregach. To najprostszy przyklad, by rozwiac watpliwosci, czy
                  obraczka jest chrzescjanskim symbolem, czy tez nie. Fakt, ze w dzisiejszych
                  czasach dyrektor europejskiej szkoly bredzi na temat wlasnej kultury jest
                  bulwersujacy. Moim zdaniem jego bledna teza przyczynia sie do blednych
                  wnioskow. W kulturze chrzescjanskiej jest caly szereg obraczek sybolizujacych
                  inne przyzeczenia. Nie czynilem tego, bo to juz nie na temat. Ostatecznie
                  trudno mi uwiezyc, ze nikt nie widzial zakonnicy, papieza...

                  Nawet jesli sie ich cale zycie przeoczylo, to najpozniej na wlasnym slubie
                  mozna sie dowiedziec o znaczeniu symboliki obraczki. W kraju rzekomo katolickim
                  takowy przyklad jest chyba autuem?
              • xtrin Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? 29.06.07, 17:49
                lepian4 napisał:
                > Paranoja jest wtorny analfabetyzm osob wypowiadajacych
                > sie o wlasnej kulturze, ukrztaltowanej przez chrzescjanstwo,
                > choc nie maja zielonego pojecia, o czym mowia.

                Zanim na jakiś temat się wypowie, w szczególności wyzywając przy okazji innych
                od analfabetów, wypada co nieco z tematem się zapoznać. Inaczej można wyjść na
                głupka.
                • lepian4 Re: Dlaczego milczy o tym polska prasa? 06.07.07, 13:29
                  Ja sie z tematem zapoznalem i nie wyzywalem nikogo od analfabetow. Stwierdzam
                  jedynie fakt,iz wtorny analfabetyzm wkroczyl w nasze zycie spoleczne. Dziwi
                  mnie tez, ze opowiadanie blednych tez o symbolach chrzescjanskich, wynikajacych
                  z niewiedzy, nikogo nie dziwi. Wrecz przeciwnie zyskuje spoleczna aprobate. To
                  jest chore i zasluguje na miano wtornego analfabetyzmu. Mozesz nazywac mnie
                  glupkiem, ale nie zmienia to nic szczegolnego w kwestii zasadniczej.
    • wikul Re: No i gdzie ta europejska tolerancja ? 01.07.07, 01:15
      leftt napisał:

      > fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/dyskryminowana-za-obraczke-czystosci,931440


      O, naiwności ! Tolerancja nie jest dla inaczej myślacych, tolerancja jest dla
      zwolenników politycznej poprawności.
      • obraza.uczuc.religijnych Poliporawności? 01.07.07, 11:03
        Chodzi o obrońcw tzw. "uczuć religijnych"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja