Dodaj do ulubionych

Bóg jako byt rzeczywisty

23.06.07, 11:26
Istnienie Wszechświata i panujący w nim ład, powstanie życia na Ziemi,
istnienie ludzkiej świadomości przemawia za istnieniem rzeczywistego ,
prawdziwego Boga.
Obserwuj wątek
          • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 23.06.07, 11:52
            xtrin napisała:

            > vacia napisała:
            > > Dobrzy ludzie garną się do Boga a źli uciekają
            > > aby nie zobaczyć jak naruszają dekalog i co ich za to czeka.
            >
            > Dobrzy ludzie nie potrzebują straszaka.

            taką wizję BOga i religii (Bóg jako straszak, religia jako zmysłowy lęk przed
            BOgiem) mają małe dzieci. Oczywiście czasem zdarza się, że człowiek zatrzymuje
            się w swojej religijności na etapie dziecięcym.
                • xtrin Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 23.06.07, 14:02
                  a.giotto napisał:
                  > dla mnie podstawowym przesłaniem religii jest to, że każdy człowiek
                  > jest dobry, w tym sensie, że jest skłonny do czynienia dobra.

                  I cóż z tego niby wynika dla sprawy? Ty tę wiedzę wyciągasz z religii, ktoś inny
                  czerpie ją z innych źródeł, kolejnemu jest ona zupełnie zbędna, wystarczy mu, że
                  sam jest zdolny do czynienia dobra i tego pragnie, a jeszcze inny jest
                  przekonany, że skłonnością człowieka jest zło i uczyni wszystko, by ową
                  skłonność w sobie przezwyciężyć.
                  • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 23.06.07, 21:49
                    xtrin napisała:


                    > I cóż z tego niby wynika dla sprawy? Ty tę wiedzę wyciągasz z religii, ktoś inn
                    > y
                    > czerpie ją z innych źródeł, kolejnemu jest ona zupełnie zbędna, wystarczy mu, ż
                    > e
                    > sam jest zdolny do czynienia dobra i tego pragnie, a jeszcze inny jest
                    > przekonany, że skłonnością człowieka jest zło i uczyni wszystko, by ową
                    > skłonność w sobie przezwyciężyć.

                    poza religią, tzn. poza odniesieniem do czegoś (kogoś) większego niż człowiek,
                    nie można mówić o dobru czy złu.
                      • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 23.06.07, 23:39
                        xtrin napisała:

                        > a.giotto napisał:
                        > > poza religią, tzn. poza odniesieniem do czegoś (kogoś)
                        > > większego niż człowiek, nie można mówić o dobru czy złu.
                        >
                        > Nazywaj to sobie jak tylko chcesz. Ja wiem co to dobro i co to zło bez potrzeby
                        > odwoływania się do "kogoś większego".

                        a to ciekawe. A są naukowe dowody na istnienie dobra i zła?
                              • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 24.06.07, 13:32
                                xtrin napisała:

                                > a.giotto napisał:
                                > > no, wreszcie zaczynasz sensownie mówić :)
                                >
                                > W żadnej nie znalazłam dowodu na istnienie boga. Natomiast świadectw ludzkiego
                                > działania, tak dobrego jak i złego - setki.


                                masz po prostu pecha, żę za późno się urodziłaś. To co uważasz za "swój"
                                pogląd jest po prostu nawykiem kulturowym. W takich żyjemy czasach, czasach
                                lenistwa umysłowego.

                                Wszystko zaczęło się od Kartezjusza, który stwierdził "myślę więc jestem", co
                                sprowadza się do "jestem bo jestem" i tym samym przekreślił sens jedynej
                                prawdziwej nauki jaką jest filozofia.

                                Całą ta "nauka" na którą się powołujesz to pseudonauka, która niczego nie
                                wyjaśnia, potrafi jedynie opisywać powierzchowne zjawiska, bez wyjaśniania ich
                                istoty i sensu.

                                A Bóg jest jedyną, dostępną dla ludzkiego rozumu, odpowiedzią na najważniejsze
                                pytania jakie może postawic sobie człowiek.
                                • piwi77 Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 24.06.07, 13:38
                                  Kilka pytań pozostaje otwartych -
                                  1. Skąd sam sie wziął, ów Bóg (nie ma nic bez przyczyny)
                                  2. Dlaczego postanowił stworzyć swiat? Potrzeba rozrywki?
                                  3. Dlaczego wybrał taki skomplikowany wariant stwarzania, ewolucję?
                                  4. Dlaczego dopuszcza zło, skoro sam jest dobry?
                                  5. Dlaczego musimy spierac się o to czy jest, sam nie może rozwiac naszych
                                  wątpliwości?

                                  To tylko kilka punktów, bo resztę istnienie Boga rzeczywiście wyjaśnia.
                                • xtrin Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 24.06.07, 14:03
                                  Nie wiem, czy się obrazić za tę wypowiedź, czy tylko się zaśmiać.

                                  Ja równie dobrze mogę Ci napisać, że to co uważasz za "swój" pogląd jest tylko
                                  nawykiem religijnym, efektem umysłowego lenistwa. Że tylko pseudonauka i
                                  pseudoumysły zadowalają się pseudoodpowiedzią w postaci Boga. Że pytania, na
                                  jakie istnieje takowa uniwersalna pseudoodpowiedź są pozbawione jakiejkolwiek
                                  wartości. Że to żadne wyjaśnienie istoty i sensu owych zjawisk.
                                  Tylko po co mam to pisać? Każdy ma swoje podejście, żadne nie jest obiektywnie
                                  lepsze czy gorsze. Można je ścierać, można o nich dyskutować, bronić swojej
                                  wizji. Ale autorytarne stwierdzenie, że "racja po naszej stronie", przeciwnik
                                  jest leniwy, zmanipulowany, powierzchowny, ogranicza się do pseudonauki, a nasze
                                  podejście jedynie prawdziwe - to jest po prosty żałosne.

                                  W co do Kartezjusza - cóż, jeżeli tak spłycasz tę myśl to nie ma się co dziwić,
                                  że nie ma dla Ciebie wartości.
                              • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 24.06.07, 13:38
                                xtrin napisała:

                                > a.giotto napisał:
                                > > no, wreszcie zaczynasz sensownie mówić :)
                                >
                                > W żadnej nie znalazłam dowodu na istnienie boga. Natomiast świadectw ludzkiego
                                > działania, tak dobrego jak i złego - setki.

                                żeby coś znaleźć, trzeba umiejętnie szukać. Twoim problemem nie jest to, żę nie
                                potrafisz znaleźć dowodu na istnienie BOGa, ale to, że nie potrafisz (nie
                                chcesz) postawić właściwego pytania.


            • prawy.polak Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 07.07.07, 19:42
              a.giotto napisał:

              > taką wizję BOga i religii (Bóg jako straszak, religia jako zmysłowy lęk przed
              > BOgiem) mają małe dzieci. Oczywiście czasem zdarza się, że człowiek zatrzymuje
              > się w swojej religijności na etapie dziecięcym.

              Bo to w dzieciństwie się zaczyna pranie mózgu, tylko heretycy mają chrzest dla
              świadomych, myślących dorosłych.
              A od kiedy religijność ma etapy dziecięcy i dorosły? To pachnie relatywizmem...
        • a.giotto Re: To zależy jakie ma człowiek serce, czy czyste 23.06.07, 11:58
          vacia napisała:

          > Dobrzy ludzie garną się do Boga a źli uciekają aby nie zobaczyć jak naruszają
          > dekalog i co ich za to czeka.

          wielu z tych "złych" to po prostu ludzie niedojrzali religijnie. W ich umysłach
          Bóg kojarzy się ze "straszakiem", kimś kto tylko czeka, żeby ukarać ich za
          najmniejszy występek. Jesli ktoś, tak jak 5-latek, odczuwa zmysłowy lęk przed
          BOgiem, nic dziwnego, żę odcina się od religii. Takiemu komuś jest potrzebny
          psycholog i terapia, a dopiero później religia.
    • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 13:26
      vacia napisała:

      > Istnienie Wszechświata i panujący w nim ład, powstanie życia na Ziemi,
      > istnienie ludzkiej świadomości przemawia za istnieniem rzeczywistego ,
      > prawdziwego Boga.

      Jednemu przemawia drugiemu nie. Jeden pije kawę drugi woli herbatę, nie wiadomo
      kto ma rację.
    • niedo-wiarek Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 13:31
      A moim zdaniem wcale nie przemawia. W miarę postępów nauki coraz więcej
      fenomenów przyrody da się wytłumaczyć bez odwołań do metafizyki. Trudno znaleźć
      jakikolwiek przekonujący argument na rzecz istnienia Boga.
      Oczywiście wciąż pozostaję otwarty. Jeśli Bóg się do mnie zgłosi i wiele będzie
      wskazywać na to, że akurat nie zwariowałem, to sądzę, że przyjmę jego istnienie
      do wiadomości ;)
          • mg2005 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 15:48
            piwi77 napisał:

            > Jasne, tylko wszędzie podpis jakiś taki nieczytelny.

            Dziwne i podejrzane byłoby, gdyby było inaczej...
            Zastanawiałeś się kiedyś , dlaczego Bóg stworzył Świat i człowieka ?...
            • Gość: kix Logika MG - czyli jej brak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 15:51
              >Zastanawiałeś się kiedyś , dlaczego Bóg stworzył Świat i człowieka ?...

              Człowieka stworzyła ewolucja. A na temat powstania (Wszech)Świata są różne naukowe teorie, począwszy od Wielkiego Wybuchu na pętli WW-Wielki Kolaps kończąc.

              Ale ty wolisz wierzyć w szatany, bożki i malowanie pędzlem świata w 6 dni :)

              ps. Gdybyś miał odrobinę oleju w głowie, to nie zadawałbyś niewierzącemu ontologicznych pytań z zakresu teologii - bo mijają się one z celem.
              • mg2005 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 24.06.07, 20:30
                Gość portalu: kix napisał(a):

                > Człowieka stworzyła ewolucja.

                Pytanie jest inne: czy za mechanizmem ewolucji stał uprzedni Plan Boży
                czy też była to gra przypadków ?...


                > A na temat powstania (Wszech)Świata są różne nauk
                > owe teorie,

                Nauka co najwyżej opisze sposób powstania Wszechświata, ale jego PRZYCZYNĘ,
                która z natury jest metafizyczna...

                > Ale ty wolisz wierzyć w szatany, bożki i malowanie pędzlem świata w 6 dni :)

                Znów błaznujesz. Błazen nie powinien być nudny. :) Już ci to pisałem...


                > ps. Gdybyś miał odrobinę oleju w głowie, to nie zadawałbyś niewierzącemu
                ontolo
                > gicznych pytań z zakresu teologii - bo mijają się one z celem.

                Gdyby naprawdę był ateistą, to by nie pytał o podpis Boga, którego nie ma... :)
                Ale czy twoja "logika" potrafi to objąć ?... :))
                • piwi77 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 24.06.07, 20:36
                  mg2005 napisał:

                  > Pytanie jest inne: czy za mechanizmem ewolucji stał uprzedni Plan Boży
                  > czy też była to gra przypadków ?...

                  Załóżmy nawet, że to Bóg dał kick off ewolucji. Trapi mnie wtedy problem duszy.
                  Musiało istnieć bowiem takie pokolenie już ludzi, z duszą, których rodzice
                  (małpy) jeszcze duszy nie mieli. Chyba, że dusza też rosła wraz z
                  człowieczeństwem, czyli pierwsi ludzie mieli malutką duszę, następni coraz
                  większą, aż w końcu taką jak ludzie dzisiejsi. Wiem, że nie masz podobnych
                  rozterek i wiesz jak było. Podziel się swoja wiedzą z nami.
                  • mg2005 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 25.06.07, 18:52
                    piwi77 napisał:

                    > Załóżmy nawet, że to Bóg dał kick off ewolucji. Trapi mnie wtedy problem
                    duszy.
                    >
                    > Musiało istnieć bowiem takie pokolenie już ludzi, z duszą, których rodzice
                    > (małpy) jeszcze duszy nie mieli. Chyba, że dusza też rosła wraz z
                    > człowieczeństwem, czyli pierwsi ludzie mieli malutką duszę, następni coraz
                    > większą, aż w końcu taką jak ludzie dzisiejsi.

                    To rzeczywiście istotna kwestia. Trzeba jednak zaznaczyć, że zabobonem jest
                    przekonanie, iż człowiek może swoim rozumem poznać Boga i Jego Plan
                    (np. : w którym momencie ewolucji pojawia się dusza).


                    >Wiem, że nie masz podobnych
                    > rozterek i wiesz jak było. Podziel się swoja wiedzą z nami.

                    Skoro pytasz o mój pogląd, to wierzę w reinkarnację i przenoszenie się duszy na
                    wyższe poziomy.
                    >
                    • piwi77 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 25.06.07, 19:12
                      mg2005 napisał:

                      > Trzeba jednak zaznaczyć, że zabobonem jest
                      > przekonanie, iż człowiek może swoim rozumem poznać Boga i Jego Plan
                      > (np. : w którym momencie ewolucji pojawia się dusza).

                      Nie jest istotne, w którym momencie dusza sie pojawiła, istotna jest
                      konieczność istnienia dzieci z duszą, zrodzonych przez rodziców bez duszy.
                      Trzeba byc idiotą, aby nie widzieć sprzeczności między katolicką nauką a
                      ewolucją wg Darwina. Albo Janem Pawłem II.

                      > Skoro pytasz o mój pogląd, to wierzę w reinkarnację i przenoszenie się duszy
                      > na wyższe poziomy.

                      ja nie wiem, czy to jest całkiem zgodne z katechizmem KK.
                      • mg2005 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 27.06.07, 22:37
                        piwi77 napisał:

                        > Nie jest istotne, w którym momencie dusza sie pojawiła, istotna jest
                        > konieczność istnienia dzieci z duszą, zrodzonych przez rodziców bez duszy.

                        Właśnie o tym piszę.

                        > Trzeba byc idiotą, aby nie widzieć sprzeczności między katolicką nauką a
                        > ewolucją wg Darwina.

                        ?? Teoria Darwina zajmowała się duszą ?...


                        > ja nie wiem, czy to jest całkiem zgodne z katechizmem KK.

                        Pewnie nie... :)

                • Gość: kix Re: Logika MG - czyli jej brak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 21:40
                  Gość portalu: kix napisał(a):

                  >> Człowieka stworzyła ewolucja.

                  >Pytanie jest inne: czy za mechanizmem ewolucji stał uprzedni Plan Boży
                  >czy też była to gra przypadków ?...

                  Nauka twierdzi, że to przypadek. Choć są teorie, np. Teoria Wielkiego Kolapsu, wg których życie Wszechświata jest ciągłe, a w chwili obecnej jesteśmy na etapie jego rozszerzania, aż do momentu Kolapsu, po którym Wszechświat zacznie się kurczyć gdy osiągnie stan, w którym będzie mógł nastąpić kolejny Wielki Wybuch.

                  Gdybyś trochę poczytał, nie tylko te "Dzwonki Częstochowskie", to korona pewnie z twej świętej głowy nie spadłaby ci.


                  >> A na temat powstania (Wszech)Świata są różne nauk
                  >> owe teorie,

                  >Nauka co najwyżej opisze sposób powstania Wszechświata, ale jego PRZYCZYNĘ,
                  >która z natury jest metafizyczna...

                  Powstanie Wszechświata wg nauki NIE MUSIAŁO mieć przyczyny. Może być bowiem istnienie Wszechświata procesem ciągłym. Tylko ty, jako człowiek postrzegasz wszystko w kategoriach początek-->koniec. Bo tak nakazuje ci twoja percepcja. Prawda może być jednak zgoła inna, w której nie ma ani miejsca na początek, ani na koniec (podobnie jak trudno wyobrazić sobie "nicość" - która obiektywnie istnieje).

                  I tyle w kwestii nauki. Religijnymi dogmatami przybierającymi formę "Opowieści z Narnii" mnie nie karm. Interesuje mnie nauka, a nie kościelno-religijna dogmatyka.
                  • mg2005 Re: Logika MG - czyli jej brak :) 25.06.07, 18:41
                    Gość portalu: kix napisał(a):

                    > Nauka twierdzi, że to przypadek.

                    A jaki ma wybór ?... :) Nauka nie potrafi mówić o przyczynach poza-fizycznych.


                    > Prawda może być jednak zgoła inna, w której nie ma ani miejsca na początek,
                    ani na koniec

                    Najpierw trzeba udowodnić, że wszechświat istniał wiecznie. Ale nawet wtedy
                    pozostaje pytanie: czy istniał 'sam z siebie' czy za sprawą jakiejś siły poza-
                    fizycznej. Odpowiedź wykracza poza możliwości nauki...


                    > Religijnymi dogmatami przybierającymi formę "Opowieści
                    > z Narnii" mnie nie karm.

                    Czy kiedykolwiek to robiłem ?...

                    • Gość: kix Re: Logika MG - czyli jej brak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 19:33
                      >> Nauka twierdzi, że to przypadek.

                      >A jaki ma wybór ?... :) Nauka nie potrafi mówić o przyczynach poza-fizycznych.

                      Jaki ma wybór? Nieograniczone wręcz narzędzia badawcze. Z ich użyciem powstają dość wiarygodne opisy zjawisk fizycznych, także w kwestiach dotyczących Wszechświata.
                      Słusznie zauważyłeś, że naukowe jest to co fizycznie jest opisywalne. Wszelkie więc bajania w stylu Biblii znamion naukowości nie posiadają wcale, trudno więc traktować je jako równoważne do tego co empirycznie weryfikowalne.

                      >> Prawda może być jednak zgoła inna, w której nie ma ani miejsca na początek,
                      >>ani na koniec

                      >Najpierw trzeba udowodnić, że wszechświat istniał wiecznie. Ale nawet wtedy
                      >pozostaje pytanie: czy istniał 'sam z siebie' czy za sprawą jakiejś siły poza-
                      >fizycznej. Odpowiedź wykracza poza możliwości nauki...

                      Absolutnie nie wykracza. Są dziś teorie, które uprawdopodabniają przyczyny WB.

                      Zrób sobie małe myślowe ćwiczenie: spróbuj sobie wyobrazić Wszechświat. Wiemy dziś, że jest on podobny do balonu, który rozszerza się tym szybciej, im dalej jest od jego środka. KAŻDY człowiek jednak zadaje sobie pytanie: ok, Wszechświat to balon, który się rozszerza, ale..... CO JEST ZA TYM BALONEM?

                      Nauka zna odpowiedź. Jest "nicość". Nicość dla zwykłego człowieka, którego percepcja postrzega wszystko w porządku początek-->koniec jest niewyobrażalna. Podobnie ty zakładasz, że Wielki Wybuch jest początkiem, którym wcale nie musi być, albowiem niektóre teroie opisujące Wszechświat zakładają, że "życie" Wszechświata jest ciągłe i NIGDY nie musiało mieć początku i NIGDY też nie będzie miało końca. Życie Wszechświata stanowi pętlę WB-->roszerzanie-->kontrakcja-->WK-->kurczenie-->kontrakcja-->WB i tak dalej i tak dalej w nieskończoność.

                      Ludzka percepcja działa w ten sposób, że większość rzeczy i zjawisk opisuje przy pomocy odcinków. Także czas opisuje przy pomocy odcinka. Nauka tego nie czyni. Dopuszcza, iż procesy i zjawiska fizyczne mogą stanowić ciągłość, "odcinek" wygięty w okrąg, gdzie nie ma początku ani końca.


                      >> Religijnymi dogmatami przybierającymi formę "Opowieści
                      >> z Narnii" mnie nie karm.

                      >Czy kiedykolwiek to robiłem ?...

                      Nie bądź cyniczny.
        • Gość: kix MG znowu zaczyna bredzić :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 15:49
          >A jakbyś poznał, że to Bóg, a nie Szatan udający Boga ?... :)

          Szatany Panie Plebanie to są w lesie.

          A tu jest jak go rozpoznać: www.grzyby.pl/gatunki/Tylopilus_felleus.htm

          ps. I pomyśleć, że są indywidua, które w XXI wieku wierzą w takie brednie :) Gratuluję szerokich horyzontów i wielkiej wyobraźni :)
    • xtrin Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 14:04
      vacia napisała:
      > Istnienie Wszechświata i panujący w nim ład, powstanie życia na Ziemi,
      > istnienie ludzkiej świadomości przemawia za istnieniem rzeczywistego ,
      > prawdziwego Boga.

      Kiedyś sprawek boskich doszukiwano się w zaćmieniach słońca czy innych
      naturalnych fenomenach.
    • perry.o Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 15:55
      Najpierw zdefiniuj pojęcie "Bóg" zanim stwierdzisz, że istnienie czegokolwiek
      przemawia za jego istnieniem.

      Idea boga osobowego jest jednym z wielu możliwych i kolejno lub równolegle
      istniejących konstruktów kulturowych, za pomocą których ludzki umysł poznaje i
      ujarzmia otaczający go chaotyczny wszechświat.
      Nie jest to ani jedyny ani jedynie słuszny model kulturowy.
      Czy to, że za oknem jest burza przemawia za istnieniem Zeusa?
    • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 16:12
      vacia napisała:

      > Istnienie Wszechświata i panujący w nim ład,

      powodzie, trzęsienia ziemi, wulkany, tsunami, w przeszłości meteoryty walące w
      Ziemię, niszczące do 90% istniejącego na niej życia.

      > powstanie życia na Ziemi,

      takie to życie, że zaraz umiera, przeważnie w nieprzyjemnych okolicznościach

      > istnienie ludzkiej świadomości

      bardzo pomocnej w uswiadomieniu sobie własnej nicości

      > przemawia za istnieniem rzeczywistego,
      > prawdziwego Boga.

      Być może, ale musi byc to niezły gagatek. Już wolę wariant bez niego.
      • cipuszka.pandory Re: Bóg jako byt rzeczywisty 23.06.07, 23:45
        Czyli to znaczy, że to prawda że Bóg istnieje, ale nieprawda, że jest wszędzie.
        Bo tam gdzie jest porządek to Bóg jest, a tam gdzie chaos i burdel to go nie ma.
        Ale w burdelu jest, bo w burdelu jeszcze nie ma takiego burdelu, jest burdelmama
        i porządku pilnuje.
      • Gość: Echo Re: Bóg jako byt rzeczywisty IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.06.07, 04:13
        > Nieistnienie porzadku i powszechny chaos nie przemawia za istnieniem Boga:^)

        Nie wyobrazam sobie swiata zdeterminowanego i wolnej woli. Chaos nie jest
        powszechny, bo istnieja prawa natury ale tez istnieje indeterminizm.
        Dla Boga liczy sie ostateczny wynik: zbawienie kazdego czlowieka, za wyjatkiem
        tych co absolutnie tego nie chca i maja do tego prawo. Przeciez pieklo po cos
        musi byc.
        • xtrin Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 10:51
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > Dla Boga liczy sie ostateczny wynik: zbawienie kazdego czlowieka

          To po co cała ta szopka ze światem? Nie można od razy jednych zbawić, drugich
          potępić?
        • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 10:53
          Gość portalu: Echo napisał(a):


          > Przeciez pieklo po cos
          > musi byc.

          Bóg głupi nie jest, wolna wola owszem, ale trochę postraszyc nie zaszkodzi,
          żeby marny pył wiedział jak z niej korzystac
        • hypatia69 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 13:31
          "Przeciez pieklo po cos musi byc." A po co? Skoro i tak na Sądzie kazdy ma
          zostać obudzony i jedni zostaną "zniknięci" na zawsza, a dla drugich będzie
          raj? Z takiej perspektywy Bóg robi wrażenie szalonego badacza, który w ramach
          doświadczeń oddaje część swojego własnego dzieła w łapy szatan, coby się mógł
          popastwić czas pewien.
            • a.giotto Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 13:53
              piwi77 napisał:

              > Nagroda w niebie nie działa tak na wyobraźnię trzódki, jak wieczne męki
              > piekielne i po to zostało wymyślone. Dobrze przestraszone baranki uważniej
              > słuchają głosu pasterza swego.

              ciekawy jestem co w ten sposób odreagowujesz? Na pewno jakąś nerwicę, ale czym
              spowodowaną?
              • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 14:01
                a.giotto napisał:

                > ciekawy jestem co w ten sposób odreagowujesz? Na pewno jakąś nerwicę,
                > ale czym spowodowaną?

                Jeżeli Duch Święty zdradził Ci (a gdzie ochrona danych osobowych?), że mam
                nerwicę, to pewnie zdradził Ci również jej przyczynę, więc nie rozumiem
                pytania. Zawsze masz z nieba tylko połowiczne informacje?
              • Gość: kix Re: Bóg jako byt rzeczywisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 14:02
                >ciekawy jestem co w ten sposób odreagowujesz? Na pewno jakąś nerwicę, ale czym
                >spowodowaną?

                Oczywiście, wszyscy którzy nie wierzymy w nieba, piekła, raje, czyśćce, nie oddajemy pokłonów mężczyznom w sukienkach, nie modlimy się do obrazków i krzyżyków - wszyscy jesteśmy ZNERWICOWANI !!!

                Odreagowujemy w ten sposób brak łaski wiary :)))))))))))))))))))))))))

                ps. Zacznij samodzielnie myśleć.
            • hypatia69 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 13:57
              Miałeś kiedyś do czynienia z rogacizną? Wystraszona wykazuje tendencje do
              zatrzymywania nabiału w wymionach. Albo rozpierzcha się na cztery świata
              strony. Myślisz, że Stwórca zaplanowałby taką głupotę w stosunku do
              swoich "owieczek"?
              • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 24.06.07, 14:04
                Nie siedzę w jego głowie, więc nie wiem, ale nabiał to on ma gdzieś, jeżeli już
                o coś mu chodzi, to bardziej o rozrywkę. Ale od czego mamy ekspertów od
                psychologii Boga na tym forum? Niech się wypowiedzą!
                • Gość: Echo Re: Bóg jako byt rzeczywisty IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.06.07, 05:07
                  > Nie siedzę w jego głowie, więc nie wiem, ale nabiał to on ma gdzieś, jeżeli już
                  >
                  > o coś mu chodzi, to bardziej o rozrywkę. Ale od czego mamy ekspertów od
                  > psychologii Boga na tym forum? Niech się wypowiedzą!

                  Nie jestem ekspertem od psychologii Boga, ale sie wypowiem. Gdybym byla Bogiem,
                  chcialabym sie podzielic wolnoscia, miloscia i radoscia tworzenia. Tak jak
                  rodzice ciesza sie z zycia swoich dzieci i z radoscia przygladaja sie kiedy
                  dziecko stawia pierwsze kroki i nastepne. Daja mu wolnosc i maja radosc jesli
                  dziecko dorasta i uzywa tej wolnosci kreatywnie. Gdybym byla Bogiem, mialabym
                  radosc z La Pieta i muzyki Mozarta czy Bacha.

                  Pytanie, po co Bog to robi, zamiast zaraz dac nam wszystko i byloby po ptokach.
                  Ale wtedy cala wolnosc i radosc tworzenia tez do niczego nie jest potrzebna.

                  Kazdy czlowiek ma radosc tworzenia i jest pociagany w kierunku dobra, milosci,
                  wiecej zycia. Niestety, ludzie tez stworzyli filozofie oczekiwan, hedonizmu,
                  aborcji (bo po co to wszystko), etc. Mysle, ze szatan by lepszej nie wymyslil.

                  • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 25.06.07, 08:40
                    Gdybyś była Bogiem, zadbała byś, aby Ziemia się nie przeludniła i ludzie
                    wcześnie się starzeli i umierali, a aby Twoja radość tworzenia byłaby pełna,
                    zadbałabyś aby nie zabrakło kataklizmów, wojen, chorób i czego tam jeszcze.
                    Wierzę Ci, ale wtedy oboje jestescie okropni.
                    • Gość: Echo Re: Bóg jako byt rzeczywisty IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.06.07, 16:37
                      > zadbałabyś aby nie zabrakło kataklizmów, wojen, chorób i czego tam jeszcze.
                      > Wierzę Ci, ale wtedy oboje jestescie okropni.

                      Zakladasz raj na Ziemi, wykluczenie procesow tworczych ktore nie sa mozliwe bez
                      bolu etc. Nie da sie miec wolnosci bez nieprzewidywalnosci. I o tym sa kataklizmy.

                      Jesli nie chcesz wolnosci, wsadz wszystkich do ciupy. Ci co uwazaja ze zycie
                      nie jest warte zycia, skrobia dzieci na miliony. A wiele wojen i kataklizmow to
                      wynik takiego myslenia.
                      • piwi77 Re: Bóg jako byt rzeczywisty 25.06.07, 19:00
                        Jeżeli kataklizmy są kosztem danej nam wolności i nieprzewidywalności tworzenia
                        czegoś nowego, to dlaczego nie zaliczyć do tego również skrobania płodów na
                        miliony. kataklizmy robi nam Bóg, a skrobanki my Bogu. I tak rozwija się świat,
                        zgodnie z bożym bezplanem.
                        • Gość: Echo Re: Bóg jako byt rzeczywisty IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.06.07, 03:36
                          > Jeżeli kataklizmy są kosztem danej nam wolności i nieprzewidywalności tworzenia
                          >
                          > czegoś nowego, to dlaczego nie zaliczyć do tego również skrobania płodów na
                          > miliony. kataklizmy robi nam Bóg, a skrobanki my Bogu. I tak rozwija się świat,
                          >
                          > zgodnie z bożym bezplanem.

                          Bog nie robi kataklizmow, Bog w planie wszechswiata na nie pozwala bo inaczej
                          wszechswiat musialby byc deterministyczny jak twierdzili marksisci i nie byloby
                          wolnej woli. Skrobanie plodow jest wynikiem celowej dzialalnosci ludzkiej,
                          popartym zabobonem religii liberalnej ze to tylko jakas tkanka a nie czlowiek.
                          • marcinlet Re: Bóg jako byt rzeczywisty 26.06.07, 09:50
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > Bog nie robi kataklizmow, Bog w planie wszechswiata na nie pozwala
                            >bo inaczej
                            > wszechswiat musialby byc deterministyczny jak twierdzili marksisci i nie
                            >byloby
                            > wolnej woli.
                            Aha, gdyby nie było kataklizmów nie byłoby wolnej woli. Ciekawa teoria. :0
                            Może w ogóle tsunami, trzęsienia ziemi i huragany są powodowane wolną wolą
                            człowieka?
                  • seth.destructor Rodzice ciesza sie z dzieci 25.06.07, 19:37
                    Dopoki pozostaja dziecmi. Ale gdy dzieci dojrzewaja i usamodzielniaja sie,
                    zaczynaja sie wojny generacyjne, nieprawdaz. Dzieci probuja udowodnic rodzicom,
                    ze sa samodzielne, a rodzice probuja udowodnic dzieciom, ze nie sa one
                    samodzielne (itd itp)
    • xtrin 42 24.06.07, 23:36
      Pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać nie brzmi "czy bóg istnieje", ale "czy to,
      czy bóg istnieje czy nie ma jakiekolwiek dla nas znaczenie". Dopiero po
      pozytywnej odpowiedzi na to drugie jest sens zastanawiać się nad pierwszym.

      No więc jakież to znaczenie może dla nas mieć istnienie Boga?
      • hypatia69 Re: 42 24.06.07, 23:47
        Ponieważ zważywszy na nasze życie jeśli nie istnieje to dzie ki Bogu, a jeśli
        jednak istnieje, to niech nas Bóg broni, ma w opiece i niech nam przebaczy.
      • Gość: Echo Re: 42 IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.06.07, 04:21
        > No więc jakież to znaczenie może dla nas mieć istnienie Boga?

        Ano perspektywa. Albo nasze zycie prowadzi nas do lepszej rzeczywistosci, albo
        jesli Chrystus nie zmartwychwstal jak mowi sw. Pawel, to jedzmy i pijmy bo jutro
        pomrzemy.

        Ci co nie wierza w Boga, wierza tylko w tu i teraz. Ci co wierza, mysla o
        przyszlosci, dzieciach, lepszym swiecie. Taka jest roznica.