Dodaj do ulubionych

Niemiecki czy francuski?

24.06.07, 12:26
Którego języka się uczyć? Który bardziej mi się przyda w życiu?
Obserwuj wątek
      • Gość: Staruszek Chinski z cala pewnoscia....:o) IP: *.dsl.bell.ca 25.06.07, 07:03
        Kazdy jezyk posiada jakas specyfike .....uzytkowa , co jednak usilujesz
        osiagnac , jaki cel ustalasz na przyszlosc , kierunek rozwoju .....wowczas ocen
        jaki jezyk bedzie Ci przydatny/pomocny .
        Jezyk angielski jest jezykiem swiata ekonomiczno-politycznego.....w dzungli z
        tubylcami latwiej sie nawet w tym jezyku porozumiec .
        Chinczycy na gwalt wciskaja wszystkim nauke angielskiego przed rozpoczeciem
        olimpiady , taksowkarze przed odbiorem swojej licencji musza udowodnic swoje
        podstawy w angielskim......LOL....zalosnie to wyglada , ale zmuszaja ich do
        tego wyczynu .( ciekawostki od znajomego ktory wrocil z Chin )
    • kicior99 Re: Niemiecki czy francuski? 24.06.07, 14:54
      Sądzę że jednak francuski choć niemiecki bywa bardzo pozyteczny
      - do czytania literatury detektywistycznej i oglądana filmów kryminalnych
      (Niemcy mają bardzo dobre)
      - do podróży po Alpach (choc dialekty alemanskie są trudne do zrozumienia)
      - bardziej przyda się zainteresowanemu historia Europy, zwłaszcza współczesną.
      Ale mnie bardziej przydaje się francuski.
    • nessie-jp Re: Niemiecki czy francuski? 24.06.07, 15:19
      Najlepiej hiszpańskiego :)

      Ja w szkole wybrałam niemiecki, ze względu na sąsiedztwo tego kraju, namiętne
      oglądactwo seriali w niemieckiej telewizji (wówczas Pro7 to był szczyt luksusu),
      czy wreszcie zainteresowanie poezją niemiecką.

      Natomiast francuski był i jest dla mnie językiem nieatrakcyjnym, afektowanym,
      gurglającym i gulgoczącym :) Jakoś nie mogę się przemóc, żeby go polubić.

      Który język bardziej się przyda w życiu? Jeżeli zamierzasz podróżować po Afryce,
      to zapewne francuski :)
    • marcin.dyzma.pacynkiewicz Re: Niemiecki czy francuski? 24.06.07, 15:37
      To zależy dokąd się w przyszłości wybierasz. Oba języki są tak samo przydatne,
      chociaż w Niemczech można się dogadać np. po angielsku, a we Francji już nie.
      Dla Polaka niemiecki jest łatwiejszy do nauczenia się, większość osób w Polsce
      zna przynajmniej jakieś podstawowe zwroty (tak, wiem, niektórzy tylko "Halt!
      Hände hoch!").

      Z drugiej strony jest w Polsce dwóch takich braci, bliźniaków w dodatku, którzy
      znają tylko język polski i to też zaledwie w stopniu podstawowym (a może raczej
      średniozaawansowanym, ale często, dotkliwie go kaleczą), a nie przeszkadza im to
      zajmować ważnych funkcji państwowych.
      • uyu Re: Niemiecki czy francuski? 24.06.07, 18:15
        Naturalnie, ze francuski :)) No i latwy jest. Jednozdaniowa definicja i szesc
        stron wyjatkow do niej :)) Pomimo tego zdecydowanie francuski. Chocby tylko po
        to zeby posluchac Brela w oryginale. Naprawde warto.
    • Gość: bęc Re: Niemiecki czy francuski? IP: *.aster.pl 25.06.07, 08:49
      Podejdźmy do tematu pragmatycznie. Sprawdźmy, w ilu krajach porozumiemy się po
      francusku, w ilu po niemiecku:
      f r a n c u s k i:
      Francja
      Szwajcaria
      Belgia
      Kanada
      Tunezja
      Maroko
      Algieria
      Luksemburg
      Monako
      Andora
      Tunezja
      Maroko
      Algieria
      Togo
      Wybrz. Kości Słoniowej
      Barbados
      Haiti
      Wietnam

      n i e m i e c k i:
      Niemcy
      Austria
      Szwajcaria
      Luksemburg
      Lichtenstein
      sąsiadujące z Niemcami i Austrią regiony Włoch, Belgii i Francji

      Być może coś pominęłam, więc proszę o ew. poprawki. Już z tego zestawienia
      wynika, że jednak francuski. Jest to język bardzo trudny, dla Polaka
      trudniejszy do opanowania niż niemiecki, ale ewentualna korzyść w przyszłym
      życiu chyba jednak większa.
      • kicior99 Re: Niemiecki czy francuski? 25.06.07, 08:51
        Popatrz rtylko jakie są związki Polski z krajami niemieckojęzycznymi a jakie z
        francuskojęzycznymi - np. Barbadosem. Sama wyliczanka nic nie daje. Poza tym
        wliczanie w to kanady to ewidentne naduzycie, w grę wchodzi tylko Quebec.
        Wietnam to też lekka przesada...
            • Gość: bęc Re: Niemiecki czy francuski? IP: *.aster.pl 25.06.07, 10:09
              A skąd wiesz? Masz jakieś wyniki rachunku prawdopodobieństwa? Biorąc pod uwagę
              liczbę ludności obu krajów, to większe prawdopodobieństwo mam jednak spotkać
              kogoś z Togo (5,6 mln) niż z Lichtensteinu (33,7 tys.);-). Z kolei Togo jest
              dużo dalej, ale nie podejmuję się wypowiadać na temat ostatecznego wyniku
              takiego prawdopodobieństwa. Poza tym wszystko zależy, jak nam się życie ułoży.
              Tak się składa, że nie byłam nigdy w Lichtensteinie. Nie byłam też w Togo, ale
              byłam na Wybrz. Kości Słoniowej, w Maroku, Tunezji, Wietnamie... Oczywiście w
              życiu miałam do czynienia z Niemcami wielokrotnie częściej niż np. z
              Marokańczykami. To trzeba też brać pod uwagę, ale z kolei częściej miałam też
              do czynienia z Francuzami niż z Niemcami. To wszystko jest bardzo trudne do
              przewidzenia.
              • kicior99 Re: Niemiecki czy francuski? 25.06.07, 10:20
                Myśle ze przelicznik odległość / liczba mieszkanców nie jest zły. Tak się stało
                że w Liechtensteinie ani na Togo nie byłem, a jednak kilkanaście razy w życiu
                spotykałem ludzi z Liechtensteinu (we Francji i Szwajcarii) a nikogo z Togo, za
                to kilku z Reunion :) Rachunek prawdopodobieństwa da tylko orientacyjne wyniki,
                a mnie przypomina się historia przeczytana w fantastycznej książce Jakuba
                Perelmana "Zajmująca algebra". Matematyk założył sie z kolegą że niemożliwe
                jest, że przejdzie kolejno ulicą 50 mężczyzn i żadnej kobiety. po czym przeszła
                orkiestra wojskowa...
              • vivian.darkbloom to moze chinski? ;) 25.06.07, 10:23
                idąc Twoim tokiem rozumowania to wszyscy powinniśmy uczyć sie chińskiego, bo
                Chińczyków jest najwięcej.
                Doradzając komuś jakiego języka ma się uczyć trzeba patrzeć na
                prawdopodobieństwa dla przeciętnego Polaka a nie jakiegoś abstrakcyjnego
                konstruktu. I spojrzeć np. na to z jakimi krajami Polska ma najbardziej
                rozwinięte stosunki handlowe czy też wymianę studencką, do jakich krajów Polacy
                najczęściej jeżdżą na wakacje etc. etc.
                • Gość: bęc Re: to moze chinski? ;) IP: *.aster.pl 25.06.07, 16:56
                  Chiński jak najbardziej. Nawet w dużej grupie tłumaczy zastanawialiśmy się
                  ostatnio, na jakie języki najlepiej teraz postawić, bo pytają o to młodzi,
                  wybierający się na studia lingwistyczne. Padło na chiński. Za jakieś 10-15 lat
                  będzie przydatny znacznie bardziej niż teraz.
                  Jak napisałam wcześniej, nie robię dogłębnej analizy wyższości jednego języka
                  nad drugim. Dałam tylko pojedynczą wskazówkę. Skoro tak świetnie wiesz, co
                  należy wziąć pod uwagę, to co Cię powstrzymuje? Chętnie poczytam Twój wywód.
                    • Gość: Staruszek Podroze ksztalca ......jezyk !!! IP: *.dsl.bell.ca 26.06.07, 07:40
                      Polecam tym , ktorzy swoje wysilki do nauki jezykow usiluja sprowadzic do
                      potrzeb dnia codziennego , otworzcie nieco swoje ....horyzonty i sprawdzcie
                      swoje "koncepcje" w praktyce ,podrozujac po roznych kontynentach .
                      Nie jest to tani sposob , ale daje najwieksze bogactwo w poznawaniu nie tylko
                      kultury danych krajow ( zwiedzanych), lecz w duzej mierze uswiadomi sobie
                      wielu, jaki stopien edukacyjny ( znajomosc jezyka ) jest im potrzebny
                      do .....podrozy , komunikacji lub tez zalatwiania niezbednych "interesow" .
    • vivian.darkbloom w Polsce - niemiecki 25.06.07, 10:01
      jeśli zamierzasz zostać w Polsce to (tak generalnie) zdecydowanie bardziej
      przyda Ci się niemiecki. Zresztą przejrzyj na próbę oferty pracy - króluje
      oczywiście angielski, ale na drugim miejscu jest niemiecki.

      Choć z drugiej strony: co chcesz studiować/studiujesz/studiowałaś? Bo konkretne
      branże mogą mieć swoją specyfikę.
      • nessie-jp Re: Niemiecki czy francuski? 26.06.07, 19:14
        > pragmatycznie patrząc, to lepsza anglistyka
        > ale to romanistyka ma więcej uroku;)

        To zależy, co ciebie interesuje. Na anglistyce nie uczysz się języka, tylko
        studiujesz literaturę, gramatykę, na niektórych wydziałach także
        kulturoznawstwo. Jeżeli kultura i literatura anglojęzyczna cię nie interesują,
        to zdecydowanie wybierz romanistykę.

        Jeśli chodzi ci "tylko" o naukę języków, to najlepsza byłaby lingwistyka
        stosowana
    • drinkit Dziwne pytanie 26.06.07, 22:53
      Jednego i drugiego!! Na swoim przykładzie widze, ze biegla znajomosc trzech
      jezykow obcych bardzo sie przydaje, daje duza satysfakcje - slowem - efekty
      znajomosci sa bardzo widzoczne. Jak chodzilam jeszcze do szkoly to dzieciary
      musialy wybierac - angielski albo niemiecki. W efekcie jest sporo ludzi w
      Polsce dzielacych sie na anielsko- lub niemieckojezycznych (badz francuskojez.)
      Co z tego ze znasz francuski perfekcyjne, jezeli np. w Niemczech jestes
      uposledzona z tego powodu. Namawiam goraco do ladowania kasy w jezyki i ich
      nauke.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka