Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako protest

01.07.07, 23:01
Mamy kilka narodowych specyfik, a jedną z nich jest protestowanie za, lub
przeciw czemuś, stosując jako środek nacisku, głodówkę. Moim zdaniem jest to
zagranie wysoce nieuczciwe, bo jest równoznaczne z szantażem w stylu - zabiję
się lub okaleczę, chyba, że zrobisz to co każę. Nie jestem wierzący, ale
dziwi mnie taka postawa włąśnie w kraju katolickim, bo jest to wykroczenie
przeciw 5. przykazaniu - świadome narażanie własnego zdrowia lub życia na
szwank, wyłącznie z pobudek egoistycznych. Jeszcze większe moje zdziwienie
budzi fakt, że większośc społeczeństwa podziwia głodujących i traktuje ich
niemal jak bohaterów, a swój gniew kieruje raczej ku stronie szantażowanej
przez głodujących. Może raz trzeba dopuścić do tego, aby kilku głodujących
zagłodowało sie na śmierc, może wtedy skończy się durna mania głodowania o
byle co?
    • hypatia69 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 00:29
      W katolickim kraju grożenie samobójstwem jest wysoce nieetyczne. Ale w tym
      szaleństwie jest metoda. Całość zmierza do tego, zeby głodówkę ogłosili
      bezrobotni. Umrą w diabły i bezrobocie spadnie do zera. Gwoli ścisłości -
      głodówek nie popieram wszak lubię jeść.
      [A tak nie na temat... zaglądasz czasem na pocztę?:)]
    • dziwny_gosc Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 04:57
      Niejednemu podczas tych "głodówek" trochę się przytyło, brak ruchu. Ktoś inny
      (nie pamiętam już kto i gdzie) "głodował" 90 dni i zachował całkiem niezłą
      formę, też cud. Na nikim już chyba takie protesty nie robią wrażenia.
      Z drugiej strony zgadzam się, że jest to postawa typu: jak nie zrobisz tego co
      ja chcę, to sobie coś zrobię. Zachowanie dziecinne i nie wzbudza szacunku. Gdyby
      chodziło chociaż o jakąś wielką sprawę, to jeszcze można by zrozumieć.
      • iluminacja256 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 09:46
        A nie przychodzi ci do głowy, ze dla pielęgniarek to jest wlasnie "ich wielka
        sprawa"? Nie wiem , dlaczego głodówki jakichś kolesi z Solidarnosci miały być
        wielkie, a glodówki kobiet, które całe życie pomagają innym i dostają za to
        grosze to pestka. I nie pisz mi, ze mogły wybrac inny zawód - bo widać chciały
        wybrać taki, tyle tylko, ze one też maja dzieci, a te dzieci musza mieć co na
        tyłek włozyć.
        • feminasapiens Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 10:16
          iluminacja256 napisał:

          > a glodówki kobiet, które całe życie pomagają innym i dostają za to
          > grosze

          Z tego co wiem to te "grosze" to 1300 zł na rękę.

          Nie są to może kokosy, ale jest w Polsce wiele osób które tyle zarabiają i też
          muszą za to przeżyć. Mało tego, jest wiele osób które zarabiają dużo mniej i
          nie mają czasu na fanaberie typu wczasy pod namiotem pod budynkiem urzędu
          premiera.
          • hypatia69 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 11:43
            A rzecz polega na tym, ze takie 1300,- można sobie wetknąć, jak się ma dzieci.
            Argument, ze inni żyją za tyle samo jest nieco bez sensu, bo świadczy o chęci
            równania w dół. Koszty życia *znacznie* przekraczają dochody. Nie kocham
            pielęgniarek, ale wiem, że pracę mają cieżką. A politycy dostają cokolwiek
            więcej za sprawdzanie orientacji Teletubisiów. Głodówek nie popieram, ale ten
            protest trudno uznać za fanaberię.
            • llukiz Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 14:23
              > Argument, ze inni żyją za tyle samo jest nieco bez sensu, bo świadczy o chęci
              > równania w dół.

              na takiej samej zasadzie można by stwierdzić że argument iż pielęgniarka powinna
              zarabiać mniej niż mgr po studiach jest bez sensu bo świadczy o chęci równania w
              dół.
              • hypatia69 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 15:17
                Jeśli magister jest noiuteńkim absolwentem, a pielęgniarka doświadczona
                pracownicą to nie sądzę, żeby ów magister musiał zarabiać więcej. Sam papier
                nie zawsze świadczy o wiedzy. Doświadczenie na stanowisku jednak zazwyczaj tak.
                Ale to już raczej do rozpatrzenia danego przypadku, a nie do uogólniania,
                że "wszystkie pielęgniarki" cośtam, a "każdy magister zaraz po studiach" nie.
                • llukiz Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 03.07.07, 00:19
                  > Jeśli magister jest noiuteńkim absolwentem, a pielęgniarka doświadczona

                  a jeśli pielęgniarka umie strugać wianki na kiju i skończyła MBA a magister jest
                  po wypadku i nie ma ani rąk ani nóg i jest sparaliżowany i nie może mówić to
                  powinniśmy od nowa zastanowić się nad płacami.
                  • hypatia69 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 03.07.07, 09:23
                    Wiesz... Brać należy pod uwagę wszystko. Doświadczona położna, chośby skończyła
                    MBA w życiu nie dorówna umiejetnościami chirurgowi proktookuliście w jego
                    działce. I w drugą stronę tak samo to działa. Zatem za swoją pracę i
                    doświadczenie, i wiedzę ludzie powinni otrzymywać stosowne wynagrodzenie. Bo
                    ktoś moze mieć 8 fakultetów i być beznadziejny, ale może też mieć 20 lat pracy
                    w zawodzie i również być beznadziejny.
                    I nie porównuj inwalidy z jednostką sprawną pod każdym względem, bo to głupie.
              • sir.vimes Magister po studiach 02.07.07, 17:05
                Różne są studia - i różni magistrzy.

                Natomiast szkoła pięlegniarska to ciężka harówa - żadnych dysput przy piweczku i
                imprezek do switu. Praca pięlęganiarki - też najczęsciej jest ciężką pracą
                fizyczną. Psychicznie też obciąża (codzienny kontakt z ludźmi cierpiącymi ,
                częsta świadomość własnej bezsilności.)
                Praca ta wymaga daleko więcej bystrego umysłu , kreatywności, silnego charakteru
                niż wiekszośc posadek biurkowych o których marzy wielu absolwentów.
                • llukiz Re: Magister po studiach 03.07.07, 00:27
                  > Natomiast szkoła pięlegniarska to ciężka harówa - żadnych dysput przy piweczku i
                  > imprezek do switu

                  no jak widać niektórzy są ułomni i wybierają gó..aną pracę pielęgniarki zamiast
                  studiów przy piwku. Uczelnie są pełne idiotów którzy tak sobie wyobrażają
                  studiowanie i wylatują po pierwszym semestrze. Nikt nikomu nie bronił iść na
                  studia i mieć stypendium zwykłe i jeszcze socjalne jak ktoś biedny z domu. Mogły
                  se pić piwo i się uczyć. Dzisiaj by miały różowo jako absolwenci studiów. Za
                  błędy młodości trzeba płacić.
                  • kot_behemot8 Re: Magister po studiach 03.07.07, 09:23
                    Cierpisz najwyraźniej na jakąś manie wielkosci związaną z wyższym
                    wykształceniem. Czyżby frustracja z oblanego egzaminu?;))
                    Ja studia skonczyłam juz na tyle dawno temu by nabrac do ich znaczenia
                    dystansu, ciebie też to czeka. Bo takie stawianie sprawy - każdy dureń i leń
                    byle po studiach MUSI zarabiać więcej niż każdy bez studiów - to kompletny
                    nonsens, nijak się mający do realiów ( nie tylko polskich).
                  • sir.vimes Heh. Studia na AM 03.07.07, 09:25
                    Jeżeli nie pojmujesz , że sa różne studia (np. pielęgniarskie, położnicze,
                    lekarskie) duuużo cięższe niż jakieś prawko czy inna administracyjka - to trudno.

                    Oczywiście, specjalistą od admiistracyjki i zarządzania może być każdy, nie
                    dając za wiele z siebie przez ileś lat nauki.
                    Pielęgniarką, położną, farmaceutą może być jedynie osoba , która świadomie
                    zrezygnuje z wielu rozrywek , świadomie zdecyduje się na ciężka pracę już w szkole.
                    Oczywiście, większość ludzi jest umysłowo ułomna i wybiera to co najłatwiejsze
                    czyli maksimum rozrywki/bezmyślności i jeszcze twierdzi, ze tak jest "różowo";)
                  • hypatia69 Re: Magister po studiach 03.07.07, 09:27
                    Jakie to głębokie... Nikt nikomu też nie broni wżenić sie w bogatą rodzinę i
                    mieć w nosie zarówno wykształcenie jak i doświadczenie, wiedzę czy dochody.
                    Wystarczy umieć dobrze "oporządzić" dziedziczke fortuny i narobić jej chmarę
                    przychówku, zeby nie miała czasu myśleć o poziomie małżonka... To też sposób na
                    życie, nie sądzisz?
        • dziwny_gosc Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 10:34
          Znam dobrze jedną pielęgniarkę, zarabia 1200 na rękę, ostatnio dostała
          jednorazową premię ok. 1000. Nie są to żadne kokosy oczywiście, ale jeszcze
          niewiele ponad rok temu zarabiała 800 z groszami.
          Osobiście zamiast narażać swoje zdrowie i trwonić energię na głodówkę
          poszukałbym możliwości dorobienia, czy po prostu lepiej płatnej pracy. Ale
          nikomu nie bronię też głodować, wolny wybór.
    • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 07:51
      piwi77 napisał:
      > Mamy kilka narodowych specyfik, a jedną z nich jest protestowanie za,
      > lub przeciw czemuś, stosując jako środek nacisku, głodówkę.

      Dlaczego niby nasza narodowa specyfika? Strajk głodowy jest znany i stosowany w
      całym świecie.
      • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 08:37
        > piwi77 napisał:

        > Dlaczego niby nasza narodowa specyfika? Strajk głodowy jest znany i stosowany
        > w całym świecie.

        Nie umiałbym podać żadnego przykładu spoza Polski.
        • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 12:32
          piwi77 napisał:
          > Nie umiałbym podać żadnego przykładu spoza Polski.

          Twoja ignorancja jeszcze o niczym nie świadczy.
          Słynny z ideologicznych głodówek był Mahatma Ghandi, który sporo w ten sposób
          zdziałał.
          Na początku lat 80 w Irlandii w trakcie słynnego strajku głodowego zmarło
          dziesięciu więźniów.
          Strajkowali tak kubańscy więźniowie, francuscy rolnicy, brazylijscy kontrolerzy
          ruchy, amerykańskie gwiazdy ekranu i niezliczone inne grupy. Strajkiem głodowym
          grozili też fani programu "American Idol".

          Ten rodzaj protestu jest znany w całym świecie, praktykowany przez wszelakie
          grupy społeczne, we wszelakich celach i w różnych wymiarach (czasem to kilka dni
          głodówki, czasem aż do śmierci). W europie znany był jeszcze przed chrześcijaństwem.
          • feminasapiens Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 12:35
            > Ten rodzaj protestu jest znany w całym świecie,

            Co nie zmienia faktu że jest to sposób idiotyczny.
            • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 12:38
              feminasapiens napisała:
              > Co nie zmienia faktu że jest to sposób idiotyczny.

              Tego nie oceniam. Przeciwstawiam się jedynie nazwaniu tej formy protestu
              "narodową specyfiką".
          • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 12:49
            Historia, historia, że w historii były głodówki to wiem, ale w ostanich pięciu,
            dziesięciu latach? No i raczej chodzi mi o Europę, bo nie porównujmy się z 3.
            światem.
            • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 13:37
              piwi77 napisał:
              > Historia, historia, że w historii były głodówki to wiem,
              > ale w ostanich pięciu, dziesięciu latach? No i raczej
              > chodzi mi o Europę, bo nie porównujmy się z 3. światem.

              Już tak nie kombinuj, tylko przyznaj, że przesadziłeś z tą "narodową specyfiką".

              Ale jak się upierasz to proszę, pierwsze z brzegu przypadki strajków głodowych z
              ostatnich lat w Europie:
              * Włochy, wrzesień 2005: protesty w Rzymie przeciwko cenzurze i wojnie w Iraku,
              * Londyn, luty 2006: strajk "przechodni" angielskich aktywistów przed ambasadą Chin,
              * Francja, kwiecień 2006: deputowany protestuje przeciwko zamknięciu fabryki,
              * Niemcy, lipiec 2006: strajk pracowników w fabryce,
              * Hiszpania, marzec 2007: terrorysta ETA, odsiadujący wyrok za 25 morderstw,
              protestuje przeciwko dalszemu trzymaniu go w więzieniu,
              Zapewniam, było tego o wiele, wiele więcej, to tylko przykłady.
              • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 13:49
                Brzmi pocieszająco, że w tym idiotyźmie nie wychodzimy przed szereg.
    • mama303 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 08:30
      Strajk głodowy czy inny jest zawsze formą szantażu
      • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 10:20
        Ale głodowy bazuje na przekonaniu, że strona przeciwna jest przyzwoita i nie da
        strajkujacym umrzeć. Głodujacy protestuja przeciwko komus, do kogo maja pełne
        zaufanie, że nie pozwoli im umrzeć. No chyba, że głodujacy głodują tylko
        lipnie. Nielogiczne, niemoralne, głupie.
        • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 13:17
          Nie do końca rozumiesz chyba sens takowego strajku. Zapewne już w swych
          początkach tego typu ostentacyjna, ideologiczna głodówka miała przede wszystkim
          na celu wywołać nacisk społeczny na daną osobę czy organizację. Jest także
          wyrazem tego jak bardzo danym osobom zależy na postulowanej idei.
          • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 13:53
            Zgadzam się, ale to nie przeczy temu co napisałem. Protestującym zależy na
            wygraniu, ale chyba nie na włąsnej smierci, bo co by sami z tego mieli. Muszą
            więc pokładać jakąś ufność w stronie z którą walczy, że nie da umrzeć.
            Tej ufności chyba brakowało w czasach okupacji, bo strajków głodowych przeciw
            Niemcom było jak na lekarstwo, a byłoby o co strajkować, oj byłoby.
            • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 15:05
              piwi77 napisał:
              > Zgadzam się, ale to nie przeczy temu co napisałem. Protestującym zależy na
              > wygraniu, ale chyba nie na włąsnej smierci, bo co by sami z tego mieli.

              Byłoby co najmniej dziwnym, gdyby zależało im na przegranej.

              > Muszą więc pokładać jakąś ufność w stronie z którą walczy, że nie da umrzeć.

              E tam, zwykle żadnej ze stron się owa ostateczna opcja nie odpowiada, prędzej
              czy później więc dochodzi do jakiegoś kompromisu, który pozwoli głodującym
              pożywić się z honorem.
              Choć bywa, że trzymali się swego do końca, jak choćby w przypadku wspominanego
              przeze mnie wyżej strajku w irlandzkich więzieniach.

              > Tej ufności chyba brakowało w czasach okupacji, bo strajków głodowych
              > przeciw Niemcom było jak na lekarstwo, a byłoby o co strajkować, oj byłoby.

              Ale p... bez sensu. Jaki sens miałyby tego typu strajki wtedy? Kto niby miałby
              wywoływać nacisk na Niemcy większy, niż już to robiono?
              • piwi77 Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 16:38
                xtrin napisała:

                > Ale p... bez sensu. Jaki sens miałyby tego typu strajki wtedy? Kto niby miałby
                > wywoływać nacisk na Niemcy większy, niż już to robiono?

                Może bez sensu, ale chciałem wykazać, że przeciwna strona musi spełniać pewne
                warunki (minimum przyzwoitości), aby można było na nią naciskać za pomocą
                głodówki.
                • xtrin Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 18:12
                  piwi77 napisał:
                  > Może bez sensu, ale chciałem wykazać, że przeciwna strona musi spełniać
                  > pewne warunki (minimum przyzwoitości), aby można było na nią naciskać
                  > za pomocą głodówki.

                  Litości... każdy strajk ma pewne wymagania co do "przeciwnej strony", to jasne
                  jak słońce.
    • Gość: :)) to takie katolickie męczennictwo :)) IP: *.gdynia.mm.pl 02.07.07, 10:27
    • Gość: witam Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr IP: 206.19.210.* 02.07.07, 11:30
      To jest zachowanie wysoce infantylne!
      "Na złość mamie odmrożę sobie uszy!"
    • dziwny_gosc Re: Co za głupi zwyczaj z tymi głodówkami jako pr 02.07.07, 14:03
      Piszą coś ostatnio często o traktowaniu personelu medycznego jak niewolników,
      ale protest głodowy to właśnie dobrowolne postawienie się w roli niewolnika. Pan
      nie pozwoli umrzeć z głodu swojemu niewolnikowi, bo niewolnik jest panu
      potrzebny. Pan troszczy się o swoją własność. A niewolnik żeby dla pana pracować
      musi być zdrowy i dobrze odżywiony. Dlatego pan we własnym interesie zadba o to,
      żeby niewolnik nie zrobił sobie krzywdy.
    • piwi77 Kilka głodujących pielęgniarek zasłabło i zostało 03.07.07, 07:37
      przewiezionych do szpitala. Uważam, że skoro same, rządowi na złość,
      doprowadziły się do tego stanu, nie powiny być leczone na koszt NFZ, ale same
      powinny pokryc koszty leczenia.
    • snajper55 To szatańska robota. /nt 03.07.07, 09:11


Pełna wersja