T. zw. "tarcza antyrakietowa"

20.07.07, 00:26
Interesuja mnie pytania (1) czy poza oczywistymi zaletami przekazania Stanom
Zjednoczonym kawalka Polski (mam nadzieje, ze odplatnie) i umozliwienia
firmom amerykanskim zarobienia na podatnikach amerykanskich pewnej ilosci
pieniedzy ta "tarcza" ma realizowac jeszcze jakies cele? Oczywiscie
systemu "obrony przeciwrakietowej" jeszcze nie wynaleziono wiec taki cel moze
miec wylacznie charakter propagandowy i nie o niego pytam (zeby ograniczyc
sie do dyskutowania faktow zamiast fantazji). (2) Czy w ewentualnym traktacie
na temat tarczy jest punkt zabraniajacy wywozenia na ten teren odpadow
radioaktywnych i jak ten ewentualny warunek traktatu bedzie egzekwowany? Czy
moze ten teren ma przejsc calkowicie po kontrole Stanow i Stany moga nim
dysponowac w jakikolwiek sposob? Np. podobny traktat miedzy USA i Filipinami
nie zezwala na zadna kontrole rzadu filipunskiego nad tym co Stany wwoza do
Filipin a wwoza duzo roznych rzeczy i filipinczycy moga najwyzej zgadywac co
to jest. Czy ma byc tak samo z ta czescia Polski? Nalezy sie liczyc z tym, ze
Stany maja powazny problem z pozbywaniem sie zuzytych materialow
radoaktywnych ze swoich elektrowni atomowych i przekazanie im kawalka
terytorium Polski bedzie stanowilo silna pokuse, zeby tam te materialy
skladac skoro ten teren do innych celow nie bedzie i tak uzyty dopoki system
antyrakietowy nie zostanie wynaleziony. Co moze nie nastapic nigdy. (3) Do
czego wlasciwie Stanom jest potrzebny ten eksterytorialny kawalek ziemi?
Jezeli ktos ma jakis pomysl to bardzo chetnie bym go wysluchal bo narazie to
mi tylko przychodzi do glowy zysk firm amerykanskich jako jedyny racjonalny
powod tego, ze Stany chca zagospodarowac ten teren i ze nasz rzad stara sie
to im umozliwic.
    • Gość: Jojko Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.07, 10:58
      ta cala"pokrywka"zapewni nam za kilkanascie lat zlote medale olimpijskie,juz
      widze tych "amipolakow" smigajacych 9,70 na setke.
      Jako fan sportu jestem zachwycony"Sukces,Sukces,Sukces"
    • trzymilionowy.post Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 20.07.07, 13:56
      dwagrosze.blogspot.com/2007/02/polski-art.html
      • jimjast Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 21.07.07, 01:32
        trzymilionowy.post napisał:

        > dwagrosze.blogspot.com/2007/02/polski-art.html

        a prosilem, zeby nie pisac o tym do czego tarcza nie moze sluzyc bo to kazdy
        przecietnie inteligentny czlowiek wie a jak nie wie to moze sobie przeczytac w
        Wikipedii. Jest chyba bardziej interesujace do czego ta ziemia wylaczona z pod
        polskiej juryzdykcji bedzie sluzyla W RZECZYWISTOSCI. Czy np, bedzie jej
        dostatecznie duzo zeby mogla zmiescic w wykopanych tam silosach, wszystkie
        radioaktywne izotopy z amerykanskich elektrowni atomowych? Bo wtedy takie
        zastosowanie tej ziemi jest zupelnie sensowne. Bo odleglosc z tych elektrowni
        do Polski jest ok. dwa razy mniejsza niz do Filipin wiec Stany mialyby tansze
        miejsce niz Filipiny do pozbywania sie swoich radioaktywnych izotopow. Trzeba
        do tego tylko w traktacie pominac klauzule zabraniajaca przywozenia na ten
        teren radioaktywnych izotopow. I nawet nie musi to byc osobiste przeoczenie
        Pana Prezydenta, ktory sie na takich spawach najpawdopodobniej nie zna, chociaz
        chyba bedzie musial taki traktat podpisac, a tylko przez jakigos eksperta
        bioracego na siebie odpowiedzialnosc za wlasciwe sformulowanie traktatu. Taki
        ekspert moze byc nastepnie zwolniny gdyby Unii Europejskiej nie podobalo sie to
        ze Polska zgodzila sie na magazynowanie w srodku Europy izotopow radioaktywnych
        z amerykanskich elektrowni atomowych. Wiec dlatego mnie iteresuje czy ktos wie
        czy taka klauzula istnieje i jak bedzie kontrolowane jej wykonywanie. Czy tez
        Stany beda mogly zupelnie legalnie wwozic na te byle polskie tereny cokolwiek
        zechca. Bo przeciez do czegos to wszystko musi sluzyc poza wyplukiwaniem z
        pieniedzy amerykanskich podatnikow bo chyba wtedy byloby niepopularnym
        przedsiewzieciem takze w samych Stanach. A wyglada a to ze Stany maja w tym
        jakis byznes i mialem nadzieje ze znajdzie sie ktos z dostatecznie madry zeby
        zgadnac jaki to jest byznes. Zamiast powtarzac do czego sie ta tarcza nie
        nadaje co bylo wiadomo od zawsze.
        • Gość: norbi Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" IP: *.Red-88-18-33.staticIP.rima-tde.net 21.07.07, 10:09
          ja tylko czekam kiedy taliby spuszcza na nas jakas bombke albo samolot !
          • jimjast Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 23.07.07, 17:01
            Po co taliby mieliby cos spuszczac? Przeciez chyba wiedza, ze tarcza nie moze
            byc przeciwko nim bo ewentualne izotopy zanieczyszcza najwyzej kawalek Polski.
            Wiec to raczej problem Polakow. Ale Polakow tez nie obchodzi. Albo moze tylko
            polscy dziennikarze (ktorzy raczej powinni sie interesowac, bo jak nie oni to
            kto?) udaja, ze nie ma problemu i nie chca zgadywac jakie moze byc przenaczenie
            tarczy bo sie nie chca narazac tym ktorzy beda z tej tarczy korzystac. Nawet
            jakby to mieli byc tylko wlasciciele amerykanskich elektrowni atomowych.
    • eurofabrika_com Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 23.07.07, 21:53
      Po pierwsze i najwazniejsze tarcza jest nie dla naszej obrony, ale dla
      stanow, bo zanim rakiety wystartuja to w polsce juz wyrosna " grzybki ".

      Pozdrawiam
      Nicol
      Sam juz nie wiem co mam.
      • dunajec1 Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 24.07.07, 03:19
        Eurofabrika,masz racje,tylko nie beda to borowiki.
        • jimjast Re: T. zw. "tarcza antyrakietowa" 24.07.07, 08:46
          Eutofabrika, nie masz racji. Zadne grzybki nie wyrosna, bo Rosjanie przeciez
          sie ns tych rzeczach znaja przynajmniej na tyle, zeby wiedziec, ze ta tarcza
          nie moze dzialac tak jak mysla umatorzy. Wiec nie maja powodu zeby marnowac
          dobre rakiety na jakies wyglupy. Problemem nie sa grzybki ale "pokojowe
          zastosowanie niedzialajacej tarczy". Pokojowym zastosowaniem jest n.p. pretekst
          dla uzyskania kawalka ziemi o nie kontrolowanym przez nikogo dostepie. To samo
          co Stany uzyskaly w od Filipin. Tylko, ze Polska jest dwa razy blizej Stanow
          wiec transport do Polski jest tanszy. A i rzad pod wzgledem intelektualnym nie
          ustepuje Filipinskiemu.
Pełna wersja