camel_3d
20.07.07, 09:16
wczoraj pierszwy raz w zyciu przylalem obcemu dziecku na ulicy.
ponioslo mnie.
widzialem jak 4 latek wrzeszczy na swoja matke i oklada ja piesciami. Kobieta
byla przerazona, nie wiedziala co zrobic, probowala mu cos powiedziec a on
wrzeszczyl i jak bil. Ludzie patrzyli na te scene. Nie wytrzymalem. Urwalem
kawalek lyty z przylalem mu przez tylek. Myslelem, ze kotos zareaguje... nikt
nic nie powiedzial. Kobieta sie rozplakala i powiedziala, ze juz nie ma sily.
Dzieciak byl w szoku. Chcial jeszcze raz krzyknac, ale powiedzialem, ze
dostanie jeszcze raz..slowa nie powiedzial. Matka wziela go za reke i odeszla.
Jakas starsza pani powiedziala, ze dobrze zrobilem.
Wiem, ze zrobilem "niedobrze..." ale mi bylo juz zal tej kobiety... Pewnei
chciala byc doba matka i przedobrzyla...