maryszka
24.07.07, 16:04
Ks. Żarski Odprawiający mszę za ofiary wypadku mianowł ich już ”świętymi”.
Bo co? Bo szczególnie efektownie i medialnie zginęli?
A ci biedacy, którzy codziennie giną w wypadkach, w tym Bogu ducha winne małe
dzieci to co księżulku już nie są “święte”? Bo nie tyle na raz? I nie tak
medialnie?
A już najlepsze jest to jak świętobliwy wspomina sobie zjazd tą samą drogą:
"Też zjeżdżaliśmy w trwodze“!
Zjeżdżał księżulo “w trwodze” drogą zamkniętą dla autobusów! I co? Jakieś
refleksje o kierowcy który dokonał poważnego wykroczenia? Gdzie ksiądz był i
co zrobił widząc te wszystkie znaki zakazu?
Jak w tym kraju ma być kiedyklowiek lepiej, skoro nawet u ludzi na tak
eksponowanych stanowiskach nie widać za grosz poszanowania prawa?