orzedz
25.07.07, 16:59
wracam sobie z wczasów pod gruszą, gdzie żaden TV czy inny Fakt mnie nie
nękał, a tu się okazuje, ze znów mam mieć załobę po jakichś moherach, których
na oczy nie widziałem. żałobę to się ma jak umrze ktoś bliski, na znak smutku,
a czym ja się mam smucić w tym przypadku? dla mnie to to samo co 30
wysadzonych afgańczyków albo pożarty przez niedźwiedzia polarnego eskimos. Wrrr.