Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje?

03.08.07, 22:52
Sa jakies pomysly?
    • trzymilionowy.post Przez pączkowanie. Nie wiedziałeś? 03.08.07, 22:56
    • onlyoner Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 03.08.07, 23:00
      ja słyszałem że rozmnażają się poprzez indoktrynację (to taka jedna z
      bezpłciowych metod rozmnażania)
      • opin Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 03.08.07, 23:11
        onlyoner napisał:

        > ja słyszałem że rozmnażają się poprzez indoktrynację (to taka jedna z
        > bezpłciowych metod rozmnażania)

        Niemożliwe, to prawie tak, jak narodowcy...
    • Gość: pol_pol Przez klonowanie n/t IP: *.chello.pl 04.08.07, 02:48
    • hypatia69 Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 04.08.07, 03:14
      Przez fale radyjowe... Jak antysemici...
    • Gość: DSD Biegaja po miescie... IP: 144.92.199.* 04.08.07, 06:21
      ... i wbijaja w posladki przypadkowo napotkanych, Bogu ducha winnych mezczyzn
      strzykawki z tajemnicza mikstura, o ktorej byla niedawno mowa w GWyborczej.
      Zostala ona przygotowanej przez laboratoria US Army i powoduje, ze zaatakowany
      facet staje sie gejem. Na wszelki wypadek wsadz sobie kawal blachy w gacie albo
      przebierz sie za kobiete.
      • Gość: rychu Re: Biegaja po miescie... IP: *.hsd1.il.comcast.net 05.08.07, 04:19
        a przypadkiem nie przez penetracje czlonkiem odbytnicy?
        • leftt Kserują się wzajemnie. 06.08.07, 09:30

      • hero2007 Re: Biegaja po miescie... 19.08.07, 18:06
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > ... i wbijaja w posladki przypadkowo napotkanych, Bogu ducha
        winnych mezczyzn
        > strzykawki z tajemnicza mikstura, o ktorej byla niedawno mowa w
        GWyborczej.
        > Zostala ona przygotowanej przez laboratoria US Army i powoduje, ze
        zaatakowany
        > facet staje sie gejem. Na wszelki wypadek wsadz sobie kawal blachy
        w gacie albo
        >
        > przebierz sie za kobiete.

        przebranie sie za kobiete nic nie da, lesby zachowują sie tak samo,
        a najlepiej zapłodnic faceta zapraszajac go piwko do domu pod
        pretekstem ogladania Kubicy lub ekstraklasy!!!
    • Gość: Matylda Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? IP: 85.112.196.* 06.08.07, 12:13
      Nie wiem jak ale wiem gdzie. W mózgu Giertycha.
      • leftt Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 12:19
        Oj, to ciasno tam mają.
        • hypatia69 Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 12:30
          No nie wiem, czy ciasno... Głowę to on ma sporą... Ale tak mi sie nasuwa, że
          wobec tego oni powstają ze zderzenia pojedynczych szarych komórek może...
          • leftt Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 12:31
            hypatia69 napisała:

            > No nie wiem, czy ciasno... Głowę to on ma sporą...

            Ale to tylko opakowanie...
            • hypatia69 Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 12:40
              Ale jaka przestrzeń dla krążących nielicznych komórek... Mogą zderzać się z
              hukiem... Krążyć swobodnie... Cały czerep dla obydwu...
    • piwi77 Podobnie do księży. Właściwie to tak samo. 06.08.07, 12:35

      • supaari Blisko, blisko... 06.08.07, 12:49
        piwi77 napisał:

        > Podobnie do księży. Właściwie to tak samo.

        Czy jakikolwiek ksiądz mógł stać się księdzem nie spotkawszy wcześniej innego
        księdza?
        • piwi77 Re: Blisko, blisko... 06.08.07, 12:57
          supaari napisał:

          > Czy jakikolwiek ksiądz mógł stać się księdzem nie spotkawszy wcześniej innego
          > księdza?

          Myślisz, że to nie kwestia biologicznego przekazywania życia, a jedynie
          przenoszenie zarazy przez zakażenie?
          • supaari Re: Blisko, blisko... 06.08.07, 13:10
            piwi77 napisał:

            > Myślisz, że to nie kwestia biologicznego przekazywania życia, a jedynie
            > przenoszenie zarazy przez zakażenie?

            "To" czyli co?
            Odpowiedz łaskawie na moje pytanie, a ja wykaże Ci błąd w Twym pierwszym
            poście. Ja niestety nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo ie wiem czym
            jest owo "to", o którym piszesz...
            • piwi77 Re: Blisko, blisko... 06.08.07, 13:37
              Nie pierwszy raz mylą Ci się wątki, więc przypomnę dla porządku, że mówimy o
              rozmnażaniu (się) gejów, które to, w mojej opinii, przypomina rozmnażanie (się)
              księży. I to jest to o czym tu sobie gawędzimy.
              • supaari Re: Blisko, blisko... 07.08.07, 08:50
                piwi77 napisał:

                > Nie pierwszy raz mylą Ci się wątki, więc przypomnę dla porządku,
                że mówimy o
                > rozmnażaniu (się) gejów, które to, w mojej opinii, przypomina
                rozmnażanie (się) księży. I to jest to o czym tu sobie gawędzimy.

                Gwoli ścisłości - nie tyle przypomina, ile jest Twym zdaniem
                identyczne. Na co ja zapytuję czy technicznie jest możliwe, aby gej
                był gejem nigdy nie spotkawszy innego geja oraz czy jest możliwe,
                aby ksiądz stał się księdzem nigdy nie spotkawszy innego księdza.
                Unikasz odpowiedzi na to pytanie, wnioskuję więc, że się wycofujesz
                ze swego twierdzenia o identyczności "rozmnażania" obu tych grup.
                Swoją drogą - podobnie do księży "rozmnażają się" lekarze, prawnicy
                i inne wykształciuchy. Zresztą nie tylko... Ale "rozmnażają się"
                inaczej niż geje.
                • piwi77 Re: Blisko, blisko... 07.08.07, 11:42
                  supaari napisał:

                  > Unikasz odpowiedzi na to pytanie, wnioskuję więc,
                  > że się wycofujesz ze swego twierdzenia o
                  > identyczności "rozmnażania" obu tych grup.

                  W obliczu miażdżących dowodów, których dostarczyłeś, nie mam wyboru.
                  Wyrażam skruchę.

                  > Swoją drogą - podobnie do księży "rozmnażają się" lekarze,
                  > prawnicy i inne wykształciuchy. Zresztą nie tylko...

                  Cóż muszę przytaknąć, podobnie jak dzieci księży, tak wiele dzieci
                  wspomnianych grup zawodowych wybiera zawód rodzica. Niektórzy mówią
                  nawet na to, nepotyzm.
                  • supaari Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 08:13
                    piwi77 napisał:

                    > W obliczu miażdżących dowodów, których dostarczyłeś, nie mam
                    wyboru.
                    > Wyrażam skruchę.

                    Nie może być!!! Piwi pisze, że przedstawiono mu "dowody"! Świat się
                    kończy...

                    > Cóż muszę przytaknąć, podobnie jak dzieci księży, tak wiele dzieci
                    > wspomnianych grup zawodowych wybiera zawód rodzica. Niektórzy
                    mówią
                    > nawet na to, nepotyzm.

                    Jeszcze troszkę i wpadnie mi do głowy podejrzenie, że to z Twego
                    zeszytu pochodzi wiekopomne zdanie: "Papieże z ojca na syna zyli w
                    celibacie". Zaś nepotyzm to coś zupełnie innego niż wybór zawodu
                    rodzica.
                    • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 09:08
                      supaari napisał:

                      > Jeszcze troszkę i wpadnie mi do głowy podejrzenie, że to z Twego
                      > zeszytu pochodzi wiekopomne zdanie: "Papieże z ojca na syna zyli w
                      > celibacie".

                      Bardzo możliwe, że Ci wpadnie do głowy, kreowanie rzeczywistości to
                      katolicka specjalność.
                      • supaari Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 09:33
                        piwi77 napisał:
                        > Bardzo możliwe, że Ci wpadnie do głowy, kreowanie rzeczywistości
                        to
                        > katolicka specjalność.

                        Doprawdy? Katolicy cokolwiek tworzą? Zaiste, świat się kończy...
                        • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 09:42
                          supaari napisał:

                          > Doprawdy? Katolicy cokolwiek tworzą? Zaiste, świat się kończy...

                          Tworzą, tworzą, fakty, których nie było, cud nad Wisłą, choć to nie
                          cud ale zwycięstwo polskiego oręża, dzieki lepszej strategii, że
                          PiusXII zawsze był przeciw Hitlerowi, choć robił wszystko, aby go
                          umocnic, że KK zawsze był przeciw aborcji, choc do połowy XIX wieku
                          nie był, żeby tylko kilka przykładów. Katolicki Kościół jest
                          mistrzem tworzenia wirualnej przestrzeni, w której każe zyć swoim
                          wyznawcom, ale na szczęście na bieg zdarzeń kosmicznych nie ma to
                          wpływu, więc świat się nie kończy.
                          • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 09:44
                            piwi77 napisał:

                            KK zawsze był przeciw aborcji, choc do połowy XIX wieku
                            > nie był
                            a to coś nowego
                            Tworzą, tworzą, fakty, których nie było
                            Jak widać, nie tylko katolicy
                            • supaari Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:02
                              leftt napisał:
                              > Tworzą, tworzą, fakty, których nie było
                              > Jak widać, nie tylko katolicy
                              >

                              Coś Ty, Leftcie!!!
                              W świetle tej rewelacji Piwi jest przedstawicilem całkiem pokaźnej
                              grupy internetowych katolików. A my musimy się uderzyć w piersi, że
                              się za mało staramy.
                              • leftt Re: supaari 08.08.07, 10:20
                                supaari napisał:
                                Coś Ty, Leftcie!!!
                                > W świetle tej rewelacji Piwi jest przedstawicilem całkiem pokaźnej
                                > grupy internetowych katolików. A my musimy się uderzyć w piersi,
                                że
                                > się za mało staramy.
                                To oni założyli odłam internetowych katolików potępiających papieża?
                                No zobacz,a myślałem, że po założeniu naszego odłamu protestanckiego
                                popierającego papieża bardziej rewolucyjnych pomysłów już nie będzie.
                                Rzeczywiście musimy bardziej się starać!
                                • supaari Re: supaari 08.08.07, 10:42
                                  leftt napisał:

                                  > To oni założyli odłam internetowych katolików potępiających
                                  papieża?
                                  > No zobacz,a myślałem, że po założeniu naszego odłamu
                                  protestanckiego
                                  > popierającego papieża bardziej rewolucyjnych pomysłów już nie
                                  będzie.
                                  > Rzeczywiście musimy bardziej się starać!
                                  >

                                  To jest grupa kryptokatolików, którzy podszywają się pod
                                  antyklerykałów, ateistów i racjonalistów, aby - stosując typowo
                                  katolickie "tworzenie faktów" - ośmieszać prawdziwych
                                  antyklerykałów, ateistów i racjonalisów!
                                  Stąd te ich pomysły: (1) a to, że Bazylika św. Marka przypłynęła do
                                  Wenecji na okrętach krzyżowców, (2) a to, że średniowieczne
                                  uniwersytety uczyły jedynie teologii, (3) a to, że konkordat wyłącza
                                  kler spod działania prawa polskiego, (4) a to, że Caritas nie
                                  dopuszcza do jakichkolwiek kontroli, (5) a to, że jezuici w 1520
                                  asystowali w egzekucji Montezumy itd.
                                  • piwi77 Re: supaari 08.08.07, 10:46
                                    Ostatnio mamy (6) fakt do Twojej listy, audiencja, której nie było,
                                    jeden świątobliwy twierdzi, że była, drugi jeszcze bardziej
                                    świątobliwy twierdzi, że nie było i dotyczy to faktu, nie sprzed
                                    2000 lat, lecz sprzed kilku dni, w których obaj brali udział.
                                    Parszywa antykatolicka robota antyklerykałów w rodzaju piwi77...
                                    • supaari Analiza logiczna 08.08.07, 11:33
                                      piwi77 napisał:

                                      > Ostatnio mamy (6) fakt do Twojej listy, audiencja, której nie
                                      było,
                                      > jeden świątobliwy twierdzi, że była, drugi jeszcze bardziej
                                      > świątobliwy twierdzi, że nie było i dotyczy to faktu, nie sprzed
                                      > 2000 lat, lecz sprzed kilku dni, w których obaj brali udział.
                                      > Parszywa antykatolicka robota antyklerykałów w rodzaju piwi77...

                                      Wprawdzie nie wiem o czym piszesz, ale w świetle dotychczasowej
                                      dyskusji w tym wątku mogę pokusić się o małą analizę logiczną tego
                                      postu.
                                      Są dwie możliwości: albo (1) audiencja była, albo (2) audiencji nie
                                      było.
                                      1. Jeśli audiencja była, to "pierwszy swiątobliwy" mówi prawdę, zaś
                                      drugi - nieprawdę. Prawdę piszesz także Ty stwierdzając, że spór
                                      dotyczy faktu. Warto jednak zauważyć, że nikt z ww. wymienionych nie
                                      tworzy w tym przypadku "faktu, którego nie było" (przypominam, że
                                      właśnie tworzenie faktów, których nie było jest działaniem typowo
                                      katolickim Twym zdaniem). Ergo - Twój wpis byłby nie na temat.
                                      2. Jeśli audiencji nie była, to "pierwszy swiątobliwy" mówi
                                      nieprawdę, zaś drugi - prawdę. Nieprawdę piszesz także Ty
                                      stwierdzając, że spór dotyczy faktu. Ale przecież założenie leżące u
                                      podstaw tego punktu mówi, że audiencji nie było, więc "fakt"
                                      (którego nie było!) został stworzony zarówno przez "pierwszego
                                      swiątobliwego", jak i przez Ciebie. Ergo - jak napisałem wyżej
                                      jesteś kryptokatolikiem, który podszywając się pod etc.

                                      To jak to jest - piszesz nie na temat czy też cię zdemaskowałem?
                                      • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 11:42
                                        supaari napisał:

                                        > To jak to jest - piszesz nie na temat czy też cię zdemaskowałem?

                                        Oczywiście, że mnie zdemaskowałeś i gdyby nie to, że mamy XXI wiek
                                        dałbyś mi popalić (dosłownie).
                                        Ale też niewiele z mojego wpisu zrozumiałeś. Jeżeli świątobliwi
                                        (jeden bardziej, drugi mniej) już dziś nie mogą uzgodnić jednej
                                        wersji w pawie faktu, sprzed kilku dni, w którym oboje brali udział,
                                        to czy mozna serio traktować kościelne wersje w sprawie faktów
                                        bardziej odległych w historii? Ja mam na to bardzo prosta odpowiedź,
                                        pewnie Ty też i pewnie obie są całkowicie różne.
                                        • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 11:47
                                          piwi77 napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > > To jak to jest - piszesz nie na temat czy też cię zdemaskowałem?
                                          >
                                          > Oczywiście, że mnie zdemaskowałeś i gdyby nie to, że mamy XXI wiek
                                          > dałbyś mi popalić (dosłownie).
                                          > Ale też niewiele z mojego wpisu zrozumiałeś. Jeżeli świątobliwi
                                          > (jeden bardziej, drugi mniej) już dziś nie mogą uzgodnić jednej
                                          > wersji w pawie faktu, sprzed kilku dni, w którym oboje brali
                                          udział,
                                          > to czy mozna serio traktować kościelne wersje w sprawie faktów
                                          > bardziej odległych w historii? Ja mam na to bardzo prosta
                                          odpowiedź,
                                          > pewnie Ty też i pewnie obie są całkowicie różne.

                                          Ja wciąż nie wiem o czym piszesz.
                                          W poprzednim poście pisałeś o dwóch świątobliwych (na początku tego
                                          postu potwierdzasz), a później w odniesieniu do tego samego składu
                                          osobowego używasz słowa "oboje". Ustal ze sobą fakty... Bo jak Ci
                                          wierzyć? Masz na to jakąś prostą odpowiedź?
                                          • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 11:49
                                            supaari napisał:

                                            > Masz na to jakąś prostą odpowiedź?

                                            Odporność na fakty, które nie pasują do jedynie słusznego szablonu.
                                            • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 11:53
                                              piwi77 napisał:

                                              > Odporność na fakty, które nie pasują do jedynie słusznego szablonu.
                                              >

                                              No tak - jesteś odporny na fakt, że w języku polskim liczebniki
                                              występują w dwóch rodzajach, a ich stosowanie nie jest dowolne. To
                                              by rzeczywiście coś tłumaczyło...
                                              • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 11:56
                                                W tym jesteś dobry (myślę szczerze), że gdy ja o grubych przekrętach
                                                czarnej firmy, potrafisz skierować problem na liczebniki...
                                                • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 12:00
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > W tym jesteś dobry (myślę szczerze), że gdy ja o grubych
                                                  przekrętach
                                                  > czarnej firmy, potrafisz skierować problem na liczebniki...

                                                  Grubych przekrętach? Umknęły mi szczegóły... Nawet Crax zasugerował,
                                                  że kręcisz.
                                                  Ale teraz zamiast szukać twych krętactw - pójdę na zakupy.
                                                  Znalezienie dobrej oliwy będzie stokroć trudniejszym zadaniem niż
                                                  wytropienie dowodów na Twą mizerię umysłową :-)
                                                  • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 12:09
                                                    Crax? Był on w tym wątku? Oj, Supaari, niedobrze z Tobą. Może
                                                    chodziło Ci o lefta?
                                                  • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 15:24
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Crax? Był on w tym wątku? Oj, Supaari, niedobrze z Tobą. Może
                                                    > chodziło Ci o lefta?
                                                    >

                                                    Był on tak w tym wątku, jak wspomniane przez ciebie "grube
                                                    przekręty".
                                                  • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 15:46
                                                    Chyba w przerwie najadłeś sie gulaszu, bo pomieszanie wątków, przez
                                                    Ciebie, przypomina tę potrawę.
                                                  • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 15:49
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Chyba w przerwie najadłeś sie gulaszu, bo pomieszanie wątków,
                                                    przez
                                                    > Ciebie, przypomina tę potrawę.

                                                    Witam kuchmistrza! Jak się dodaje "grube przekręty" do gejowskiego
                                                    wątku? :-P
                                                  • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 15:53
                                                    supaari napisał:

                                                    > Witam kuchmistrza! Jak się dodaje "grube przekręty" do gejowskiego
                                                    > wątku? :-P

                                                    Na pozór nie ma jedno z drugim nic wspólnego, ale wrzucając między
                                                    oba pojęcia, księży, mamy klamrę łączącą oba pojęcia.
                                                  • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 15:59
                                                    piwi77 napisał:
                                                    > Na pozór nie ma jedno z drugim nic wspólnego, ale wrzucając między
                                                    > oba pojęcia, księży, mamy klamrę łączącą oba pojęcia.
                                                    >

                                                    To teraz między siebie i łgarstwa dodaj Craxa, zamieszaj i wyjdzie
                                                    klamerka jak ta lala. Podawać póki nie ostygnie...
                                                  • piwi77 Re: Analiza logiczna 08.08.07, 16:50
                                                    A pytałeś craxa, czy chce być zjedzony?
                                                  • supaari Re: Analiza logiczna 08.08.07, 19:49
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > A pytałeś craxa, czy chce być zjedzony?

                                                    Ktoś coś o jedzeniu pisał? Może to przepis na odlew klarmy do paska?
                                                    Ja nigdy nie jadłem, a "niezłomny" Crax jako składnik dodatnio
                                                    wpływałby na trwałość wyrobu...
                                      • supaari Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:43
                                        Nie dopatrzyłem, że napisałeś o "audiencji, której nie było" i
                                        nazwałeś ją "faktem". To już się wymyka wszelkiej logice. :-)
                                        • piwi77 Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:45
                                          Lubię jak coś sobie znajdziesz, z czego potem się tak szczerze
                                          radujesz.
                                          • leftt Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:48
                                            Ale nawet nie musi specjalnie szukać.
                                            • piwi77 Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:51
                                              Tym bardziej nie powinien malkontencić, a wręcz chociaż raz
                                              powiedzieć, dziękuję.
                                            • supaari Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:55
                                              leftt napisał:

                                              > Ale nawet nie musi specjalnie szukać.

                                              To chyba się marnuję? Zostawiam zatem Waszmościów dyskutujących o
                                              reprodukcji gejów.
                                              Tak na marginesie - może geje to też "fakty, których nie było"? :-)
                                              • piwi77 Re: Analiza logiczna - aneks. 08.08.07, 11:59
                                                Supaari, nie rób mi tego, bez Ciebie to forum byłoby uboższe.
                                                Pozdrawiam i zachęcam do dalszego uczestnictwa (gorąco!).
                                  • leftt Re: supaari 08.08.07, 10:50
                                    To może piwi cały czas pracuje w kurii rzymskiej? Taki tajny agent
                                    (może nawet z dostępem do podziemi Biblioteki Watykańskiej)?
                            • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:13
                              leftt napisał:

                              > piwi77 napisał:
                              >
                              > KK zawsze był przeciw aborcji, choc do połowy XIX wieku
                              > > nie był

                              > a to coś nowego

                              Dla Ciebie może coś nowego.
                              • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:17
                                piwi77 napisał:
                                Dla Ciebie może coś nowego

                                Nie może, tylko na pewno. Aborcja (spędzanie płodu) jest potępiona w
                                Piśmie św. wprost. Chyba, że w średniowieczu wydano jakąś erratę,
                                którą w połowie XIX w. jednak odwołano. Ale ja nie pracowałem w
                                kurii rzymskiej więc nie mogę mieć takiej wiedzy.
                                • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:40
                                  To jakaś nowa wykładnia pisma świętego. Nie ma w nim żadnego
                                  zrównania aborcji do morderstwa, a wręcz jest odwrotnie, przerwanie
                                  ciąży jest mniejszym przestepstwem niż morderstwo. Przy czym należy
                                  uważać, co kiedyś nazywane było ciążą. Do połowy XIX wieku uważano,
                                  że kobieta jest w ciąży dopiero od 40 dnia po zapłodnieniu, nie
                                  wcześniej, i spędzenie płodu do tego czasu nie było nawet
                                  przerwaniem ciąży. Dzisiaj Kościół udaje, że zawsze było tak jak
                                  chce tego teraz, człowieczeństwo płodu od momentu zapłodnienia.
                                  Takie postępowanie nazywam właśnie kreowaniem rzeczywistości. Można
                                  na to mówić też mniej łagodnie, kłamstwo. Ale zdaje się, że
                                  odeszliśmy od tematu wątku.
                                  • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:46
                                    piwi77 napisał:
                                    Nie ma w nim żadnego
                                    > zrównania aborcji do morderstwa, a wręcz jest odwrotnie,
                                    przerwanie
                                    > ciąży jest mniejszym przestepstwem niż morderstwo.

                                    Odwrotnie to byłoby, gdyby aborcja była pochwalana. Właśnie
                                    potwierdziłeś, że jednak potępia.

                                    Do połowy XIX wieku uważano,
                                    > że kobieta jest w ciąży dopiero od 40 dnia po zapłodnieniu

                                    Jednakże od połowy XIX w. dzięki postępowi techniki plemniki
                                    zaczęły działać skuteczniej i kobieta była w ciąży już w momencie
                                    zapłodnienia. Mówiąc poważnie: możesz podać jakieś źródło tych
                                    rewelacji ( nie "Racjonalistę")?
                                    Ale zdaje się, że
                                    > odeszliśmy od tematu wątku.
                                    To chyba Ty zacząłeś o księżach.
                                    • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 10:54
                                      leftt napisał:

                                      > Odwrotnie to byłoby, gdyby aborcja była pochwalana. Właśnie
                                      > potwierdziłeś, że jednak potępia.

                                      Nikt nie pochwala aborcji i dobrze o tym wiesz. Różnica zdań nie
                                      polega na tym, że jedni pochwalają inni potępiają, lecz, że jedni
                                      nadają temu złu rangę równa morderstwu inni mniejszą. I Biblia daje
                                      argumenty tym drugim, bo nie traktuje morderstwa i aborcji jednakowo.

                                      > Mówiąc poważnie: możesz podać jakieś źródło tych
                                      > rewelacji ( nie "Racjonalistę")?

                                      Zapamiętam i przy pierwszej okazji Ci dostarczę.

                                      > Ale zdaje się, że
                                      > > odeszliśmy od tematu wątku.
                                      > To chyba Ty zacząłeś o księżach.

                                      Że się rozmażaja podobnie do gejów, więc byłem w temacie. Szkoda, że
                                      samo wspomnienie o księżach jest dla wielu, albo obrazą uczuć, albo
                                      odejściem od tematu, albo obiema tymi zbrodniami jednocześnie.
                                      Święte krowy?
                                      • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 11:00
                                        piwi77 napisał:

                                        Że się rozmażaja podobnie do gejów, więc byłem w temacie.

                                        Co ja poradzę na to, że wszystko Ci się kojarzy z księżmi...

                                        Szkoda, że
                                        samo wspomnienie o księżach jest dla wielu, albo obrazą uczuć, albo
                                        odejściem od tematu, albo obiema tymi zbrodniami jednocześnie.

                                        Eee tam, przeceniasz się. Żeby obrazić moje uczucia trzeba się
                                        bardziej starać.

                                        Święte krowy?

                                        Gdyby tak było, FS już dawno byłoby zamknięte.
                                        • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 11:15
                                          leftt napisał:

                                          > Co ja poradzę na to, że wszystko Ci się kojarzy z księżmi...

                                          Nie wszystko, tylko geje, sam też sobie z tym nie radzę, ale ciągłe
                                          nowe sensacje z udziałem księży, odejścia od tych niedobrych
                                          skojarzeń, mi nie ułatwiają.

                                          > Eee tam, przeceniasz się. Żeby obrazić moje uczucia trzeba się
                                          > bardziej starać.

                                          Obraza uczuć nie dotyczyła Ciebie, Ty nazywasz moja dygresję
                                          odejściem od tematu, którą to mozliwość też ująłem.

                                          > Święte krowy?
                                          >
                                          > Gdyby tak było, FS już dawno byłoby zamknięte.

                                          To już nie komuna, gdzie wszelka krytyka KK była zakazana, ale
                                          ciągle jeszcze jest niemile widziana. Możliwość pisania o KK bez
                                          (auto-) cenzury jest ciągle jeszcze raczej wyjątkiem niż regułą i
                                          tak traktować należy FS. Wielu przygląda się temu nieprzychylnie, bo
                                          otwieranie oczu ogłupionym owieczkom jest traktowane przez KK i jego
                                          sługusów jako wielkie niebezpieczeństwo. I słusznie.
                                          • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 11:21

                                            piwi77 napisał:

                                            Wielu przygląda się temu nieprzychylnie, bo
                                            otwieranie oczu ogłupionym owieczkom jest traktowane przez KK i jego
                                            sługusów jako wielkie niebezpieczeństwo. I słusznie.

                                            Znowu się przeceniasz...
                                            • piwi77 Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 11:22
                                              leftt napisał:

                                              > Znowu się przeceniasz...

                                              ?
                                              • leftt Re: Blisko, blisko... 08.08.07, 11:34

                                                piwi77 napisał
                                                ?

                                                I z tym pytaniem Cię zostawiam, sam sobie odpowiedz.
          • leftt Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 13:12
            W najgłębszych zakamarkach podziemi Biblioteki Watykańskiej istnieje ściśle
            tajne pomieszczenie, w którym wytwarza się księży. Potem wbudowuje się im
            specjalne moduły służące do dojenia krajów zewangelizowanych i ewangelizowania
            nie zewangelizowanych (oczywiście w celu ich późniejszego wydojenia), a
            następnie przesyła do ww. krajów drogą elektroniczną. Remont Biblioteki
            Watykańskiej to ściema - naprawdę chodzi o modernizację tego urządzenia w celu
            umożliwienia dojenia wszystkich krajów z pominięciem etapu pośredniego.Ma to
            związek z otwarciem ogromnego rynku chińskiego.
            • supaari Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 13:28
              leftt napisał:

              > W najgłębszych zakamarkach podziemi Biblioteki Watykańskiej istnieje ściśle
              > tajne pomieszczenie, w którym wytwarza się księży. Potem wbudowuje się im
              > specjalne moduły służące do dojenia krajów zewangelizowanych i
              ewangelizowania
              > nie zewangelizowanych (oczywiście w celu ich późniejszego wydojenia), a
              > następnie przesyła do ww. krajów drogą elektroniczną. Remont Biblioteki
              > Watykańskiej to ściema - naprawdę chodzi o modernizację tego urządzenia w
              celu
              > umożliwienia dojenia wszystkich krajów z pominięciem etapu pośredniego.Ma to
              > związek z otwarciem ogromnego rynku chińskiego.

              A ja słyszałem, że remont ma na celu dostosowanie całego procesu do
              wykorzystania taniej siły roboczej w postaci Chińczyków! Tak czy siak - Chiny
              mają związek z remontem! ;-)
              • niedo-wiarek Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 13:38
                Ja z kolei słyszałem, że w podziemiach poza tonami makulatury nic nie ma. Czasy
                mordów i orgii dawno się skończyły.
                • supaari Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 13:41
                  niedo-wiarek napisał:

                  > Ja z kolei słyszałem, że w podziemiach poza tonami makulatury nic nie ma.
                  Czasy mordów i orgii dawno się skończyły.

                  Mam nadzieję, że niedo-wierzasz tym pogłoskom! ;-)
                  • niedo-wiarek Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 13:43
                    supaari napisał:


                    > Mam nadzieję, że niedo-wierzasz tym pogłoskom! ;-)


                    To bardzo prawdopodobne pogłoski. Zresztą - dawniej taki papież to był
                    wyrafinowany, znudzony książę, a dzisiaj cała ta kardynalska "elita" głównie z
                    chłopstwa się wywodzi. Nie mają dziadkowie fantazji i tyle ;)
                    • supaari Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 15:21
                      niedo-wiarek napisał:


                      >
                      > To bardzo prawdopodobne pogłoski. Zresztą - dawniej taki papież to był
                      > wyrafinowany, znudzony książę, a dzisiaj cała ta kardynalska "elita" głównie
                      z chłopstwa się wywodzi. Nie mają dziadkowie fantazji i tyle ;)

                      Czyli księża biorą się z chłopstwa, a potem stają się "kardynalską elitą"!
                      Czyli jak geje (też z chłopstwa, bo z "babstwa" biorą się lesbijki)! Genialne!!!
                      • niedo-wiarek Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 15:25
                        supaari napisał:


                        > Czyli księża biorą się z chłopstwa, a potem stają się "kardynalską elitą"!
                        > Czyli jak geje (też z chłopstwa, bo z "babstwa" biorą się lesbijki)!
                        >Genialne!!

                        Polemizowałbym, czy genialne, ale rzeczywiście sprytnie żeś to Waszmość
                        wykoncypował ;)

                        • supaari Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 15:29
                          niedo-wiarek napisał:

                          > Polemizowałbym, czy genialne, ale rzeczywiście sprytnie żeś to Waszmość
                          > wykoncypował ;)
                          >

                          Ja? Jam marny interpretator przedpiśców!
                          • niedo-wiarek Re: Nie, z księżmi jest zupełnie inaczej 06.08.07, 15:31
                            supaari napisał:


                            > Ja? Jam marny interpretator przedpiśców!

                            Zbytnia skromność, w każdym z nas drzemie jakiś ukryty talent ;)
    • niedo-wiarek Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 13:00
      przez pączkowanie
    • ewa999956 Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 13:48
      na pewno po ciemku, .A TAK NAPRAWDĘ TO WCALE NIE JEST ŚMIESZNY TEMAT.
      kierowniku! Stać Cię na coś bardziej interesującego.
      • trzymilionowy.post Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 13:51
        ewa999956 napisała:

        > na pewno po ciemku, .A TAK NAPRAWDĘ TO WCALE NIE JEST ŚMIESZNY TEMAT.

        Temat jest idiotyczny i myślę, że nikt na poważnie go nie traktuje.
    • caesar_pl Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 06.08.07, 22:19
      sie nie rozmnazaja - jak i Polacy mimo ze katolicy..ha,ha...Podobno co 3 polski ksiadz to pedal a co 5 ty to molestuje mlodych chlopakow.
      A ma pedal w Polsce jakies szanse?Sie nie przyzna,jako stary kawaler go rodzina wysmieje wiec dawaj do klasztoru..ha,ha...albo na ksiedza...!!
      A siostry zakonne?Zastanowilo was kiedys,dlaczego w Polsce tyle siostr?
      No bo zo lesbije a naciskane przez rodzine do ozenku!Znacie ,ona ma juz 23 lata i zadnego chlopa - na pewno lezbija..ha,ha..No to idzie baba do klasztoru bo nie ma wyjscia...presja spoleczna..
    • Gość: Mojmirka Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? IP: 195.47.201.* 07.08.07, 11:36
      Jeśli piszesz poważnie, to pewnie chodzi ci oto w jaki sposób para
      homoseksualna może doczekać sie potomka (nie koniecznie geja). Otóż
      bardzo prosto. Współżyjąc z osobą o odmiennej płci. Znam kilka
      przypadków takich par, w których dla chęci posiadania dziecka, druga
      strona zgadziła się na "zdradę". W Polsce jest wiele kobiet, które
      wychowują dzieci z inną kobietą. I niewielu mężczyzn, bo proceder
      zrzekania się przez kobiety praw do dzieci na korzyść ojca jest
      bardzo rzadki. Jednakże są homoseksualiści, którzy kiedyś żyli wbrew
      sobie (dla społeczeństwa i świętego spokoju) w związku małżeńskim z
      osobą płci przeciwnej, i mają obecnie dzieci, które wychowują - bądź
      pomagają biologicznej matce w ich wychowaniu.
    • baltazarus Rozmnażają się wyłącznie tak: 08.08.07, 09:38
      pl.youtube.com/watch?v=VAP6dyMcvtg
      • Gość: wylogowana Re: Rozmnażają się wyłącznie tak: IP: *.hsd1.ma.comcast.net 08.08.07, 13:32
        baltazarus napisał:
        > pl.youtube.com/watch?v=VAP6dyMcvtg

        cos obrzydliwego....
    • piwi77 Podobnie do zakonnic, właściwie to tak samo. 08.08.07, 12:59

      • nelsonek Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 16:16
        Nie pisz juz o braciah zakonnych, ani innych zyjacych w celibacie. I
        tak na jedno wychodzi.
        • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 16:26
          nelsonek napisał:

          > Nie pisz juz o braciah zakonnych, ani innych zyjacych w celibacie.
          I
          > tak na jedno wychodzi.
          >

          Jego nick upoważnia do powtórzeń 77 razy. Oby tylko intelektu
          starczyło!
          • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 16:41
            supaari napisał:

            > Jego nick upoważnia do powtórzeń 77 razy. Oby tylko intelektu
            > starczyło!

            Dzięki supaari, wiedziałem, że mi dobrze życzysz.
            • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 19:51
              piwi77 napisał:

              > Dzięki supaari, wiedziałem, że mi dobrze życzysz.
              >

              No pewnie!!! Żebyś IQ miał wyższe niż numer w nicku! :-P
              • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 21:54
                supaari napisał:


                > No pewnie!!! Żebyś IQ miał wyższe niż numer w nicku! :-P


                dopiero byłbyś biedny, już teraz musisz się ciężko natrudzić.
        • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 16:40
          Ten cały wątek jest trochę od rzeczy, trochę prowokacyjny, że
          rozmnażanie gejów, czy coś tam, więc aż trudno go zepsuć.
          • nelsonek Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 18:51
            Nic nie pisalem o tym watku tylko o tym, ze sie powtarzasz. A to
            wskazuje na to, iz:
            1. dales sie sprowokowac albo
            2. wkurzyla cie ta prowokacja.

            Na tym forum widze wiele prowokacyjnych watkow. Ten nie jest
            wyjatkiem.
            • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 08.08.07, 19:47
              nelsonek napisał:

              > Nic nie pisalem o tym watku tylko o tym, ze sie powtarzasz. A to
              > wskazuje na to, iz:
              [...]
              > 2. wkurzyla cie ta prowokacja.

              No, co Ty!!! Wkurzony Piwi???? To tylko Piwi wkurza innych (we
              własnym mniemaniu)!!! A potem próbuje im to wmawiać.
              A poza tym comogło wkurzyć Piwi - ojca dwójki dzieci - w wątku o
              rozmnażaniu gejów???
              • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 10:08
                supaari napisał:

                > A poza tym comogło wkurzyć Piwi - ojca dwójki dzieci - w wątku o
                > rozmnażaniu gejów???

                No jak to co? Wątek kościelny, sam narzucający się już przy samym
                wspomnieniu o gejach, czyli ojców gnusnych i bezdzietnych.
                • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 10:21
                  piwi77 napisał:

                  > No jak to co? Wątek kościelny, sam narzucający się już przy samym
                  > wspomnieniu o gejach, czyli ojców gnusnych i bezdzietnych.
                  >

                  To znaczy, że wkurzył Cię wątek przez Ciebie sameto
                  wprowadzony... "Automasochizm psychiczny" czy jak to zwać inaczej?
                  • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 10:27
                    Sam narzucający się, to nie to samo co, wprowadzony, ale to niuans
                    widoczny jedynie dla rzetelnych.
                    • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 10:37
                      piwi77 napisał:

                      > Sam narzucający się, to nie to samo co, wprowadzony, ale to niuans
                      > widoczny jedynie dla rzetelnych.

                      "Sam narzucający się"? Obawiam się , że nie o automasochizm chodzi,
                      a o jakąś poważniejszą dolegliwość... Pewnikiem nie ma wątku, który
                      nie mógłby Ci się skojarzyć.
                      • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 10:45
                        supaari napisał:

                        > Obawiam się ,
                        > ...
                        > Pewnikiem

                        Przestań się jąkać, obawiać, przypuszczać, czytaj uważnie, rozumuj
                        logicznie, nie dodawaj od siebie, czego nie napisałem, a będziesz
                        nie tylko bardziej zrozumiały, ale także przekonywujący, nie zależy
                        Ci na tym?
                        • supaari Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 17:00
                          piwi77 napisał:

                          > Przestań się jąkać, obawiać, przypuszczać, czytaj uważnie, rozumuj
                          > logicznie, nie dodawaj od siebie, czego nie napisałem, a będziesz
                          > nie tylko bardziej zrozumiały, ale także przekonywujący, nie
                          zależy
                          > Ci na tym?
                          >

                          Bratku, nie musisz na mnie odreagowywać złego samopoczucia,
                          spowodowanego tym, że coś Ci się samo narzuca.
                          Ty zaś będziesz bardziej zrozumiały i przekonujący, kiedy zaczniesz
                          stosować właściwe imiesłowy. Innymi słowy - z "przekonywującym"
                          przekombinowałeś! :-P
                          • nelsonek Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 18:43
                            Zrozum! Kontekst byl inny!
                            :P
                          • piwi77 Re: Powtarzasz sie Piwi 09.08.07, 22:04
                            supaari napisał:

                            > Innymi słowy - z "przekonywującym"
                            > przekombinowałeś! :-P

                            Przekonywuwyjący? Teraz dobrze?
                • nelsonek Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu? 09.08.07, 11:07
                  Czy ktokolwiek inny, oprocz ciebie, zaczyna pisac tutaj o kosciele,
                  ksiezach, siostrach zakonnych?
                  • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 11:15
                    To, że nikt inny nie pisze, nie jest powodem, żebym ja nie pisał.
                    Rozumiem, że Ty masz inną strategię i piszesz tylko to, co inni już
                    napisali, Twoja sprawa, nie czepiam się.
                    • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 12:11
                      Ty to masz chyba jakies klopoty ze zrozumieniem prostego tekstu.
                      Moze postawie inaczej pytanie niczego nie sugerujac: Na jakiej
                      podstawie twierdzisz, ze to jest watek oscielny?
                      • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 12:44
                        Na jakiej podstawie twierdzisz, że twierdzę, iz jest to wątek
                        koscielny?
                        • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 13:29
                          96 minut wystarczylo bys zapomnial co piszesz. Pamietasz gdzie
                          polozyles klucze od mieszkania?

                          Zajrzyj tutaj
                          • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 14:01
                            Przeczytaj dokładnie kontekst, w którym uzyłem zwrotu, wątek
                            kościelny, wtedy będzie jasne (lub przynajmniej powinno być), że nie
                            było to określenie dla wątku tego forum, w którym się znajdujemy.
                            Słowo, wątek, ma wiele znaczeń, jednym z nich jest zespół zdarzeń
                            mających jakis wspólny rdzeń, np, są utwory literackie,
                            wielowątkowe.
                            • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 14:29
                              Jestes coraz bardziej zabawny. Dla przypomnienia, dialog wygladal
                              tak::

                              Nelsonek: Nic nie pisalem o tym watku tylko o tym, ze sie
                              powtarzasz. A to wskazuje na to, iz:
                              1. dales sie sprowokowac albo
                              2. wkurzyla cie ta prowokacja.

                              Supaari: (...)comogło wkurzyć Piwi (...) w wątku o rozmnażaniu
                              gejów???

                              Piwi: (...)Wątek kościelny, sam narzucający się już przy samym
                              wspomnieniu o gejach, czyli ojców gnusnych i bezdzietnych.

                              Ergo: z kontekstu wynika, ze pisales iz samo wspomnienie o gejach
                              jest w twoim mniemaniu watkiem koscielnym. Gratuluje!
                              • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 14:55
                                nelsonek napisał:

                                > Piwi: (...)Wątek kościelny, sam narzucający się już przy samym
                                > wspomnieniu o gejach, czyli ojców gnusnych i bezdzietnych.
                                >
                                > Ergo: z kontekstu wynika, ze pisales iz samo wspomnienie o gejach
                                > jest w twoim mniemaniu watkiem koscielnym. Gratuluje!
                                >

                                Jezeli zdanie,
                                Wątek kościelny, sam narzucający się
                                już przy samym wspomnieniu o gejach (moje),

                                znaczy wg Ciebie dokładnie to co,

                                samo wspomnienie o gejach jest watkiem koscielnym (Twoje),

                                to gratuluję ścisłego umysłu. Chyba sobie nie pogadamy.
                                • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 15:04
                                  Znowu wykrecasz kota ogonem. Rozmawiamy o gejach, ty wkrecasz cos o
                                  kosciele, a pozniej piszesz o jakims kontekscie, ktorego nie bylo.
                                  Chyba ma racje Supaari twierdzac, ze cos sobie wymyslasz by pozniej
                                  nazwac to faktem. Gratuluje!

                                  A swoja droga bardzo trudno rozmawiac z kims kto wszedzie widzi
                                  kosciol, kler, czarnych i inne demony. Pytanie bylo o gejach. Ty
                                  zaczales pisac o kosciele. Nikt inny. Ciezki przypadek.
                                  • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 15:19
                                    nelsonek napisał:
                                    > A swoja droga bardzo trudno rozmawiac z kims kto wszedzie widzi
                                    > kosciol, kler, czarnych i inne demony.

                                    Nic nie poradzę na to, że jak tylko coś napiszę o Kosciele i nie
                                    jest to przychylne i być może nie zawsze na temat, choć zgodnie z
                                    prawdą, to wielu zamiast wysilić się na kontrargumenty, używa
                                    jedynie przymiotników i przysłówków, w rodzaju, zawsze, wszędzie,
                                    głupi, głupio, żeby poprzestać na tych najlżejszego kalibru. Dowodzi
                                    to bezradności rozmówców, co tylko umacnia mnie w moich poglądach.
                                    • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 15:51
                                      Spojrzmy co robi Piwi: zamaist albo olac watek albo uzyc
                                      kontrargumentu zaczyna pisac cos o kosciele, czyli nie na temat. I
                                      gdy ktos wytknie Piwiemu, ze to watek nie o kosciele a o gejach
                                      wtedy Piwi zaczyna pisac, ze temu komus brakuje argumentow.
                                      Gratuluje Panie Logiku!
                                      Moge zapytac w ktorym miejscu tej dyskusji uzylem "jedynie
                                      przymiotników i przysłówków, w rodzaju, zawsze, wszędzie, głupi,
                                      głupio"? COraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze Supaari ma
                                      racje co do twojej radosnej tfurczosci.
                                      • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 15:57
                                        nelsonek napisał:

                                        > Moge zapytac w ktorym miejscu tej dyskusji uzylem "jedynie
                                        > przymiotników i przysłówków, w rodzaju, zawsze, wszędzie, głupi,
                                        > głupio"? COraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze Supaari
                                        ma
                                        > racje co do twojej radosnej tfurczosci.

                                        A kto napisał,
                                        "A swoja droga bardzo trudno rozmawiac z kims kto wszedzie widzi
                                        kosciol, kler, czarnych i inne demony",
                                        ja?
                                        • piwi77 No i nie mam nic przeciwko Twojej przyjaźni 09.08.07, 16:00
                                          z supaari, też czuje do niego sympatię, nikt, tak jak on, nie
                                          potrafi przytoczyć z pamięci moich wpisów z przeszłości, czy to nie
                                          miłe?
                                          • nelsonek Ach! Dziekuje bardzo! 09.08.07, 16:14
                                            Zastanawiaja mnie trzy rzeczy:
                                            1. Jak wpadles na to, ze przyjaznimy sie z Supaari?
                                            2. Napisales nazwe wlasna mala litera. Dlaczego? Mam nadzieje, ze to
                                            tylko literowka.
                                            3. Skad wiesz, ze Supaari uczy sie na pamiec twoich wpisow?
                                            • piwi77 Re: Ach! Dziekuje bardzo! 09.08.07, 16:29
                                              nelsonek napisał:

                                              > Zastanawiaja mnie trzy rzeczy:
                                              > 1. Jak wpadles na to, ze przyjaznimy sie z Supaari?

                                              Powinienem był napisać, Twojej ewentualnej przyjaźni...
                                              Ale chyba wybaczysz mi, że smiałem coś podobnego zasugerować?

                                              > 2. Napisales nazwe wlasna mala litera. Dlaczego?
                                              > Mam nadzieje, ze to tylko literowka.

                                              supaari, to nick i prawidłowo pisze się jak w orginale, pisanie z
                                              wielkiej to przesada, ale świat się od tego nie zawali.

                                              > 3. Skad wiesz, ze Supaari uczy sie na pamiec twoich wpisow?

                                              Nie pisałem, że się uczy na pamięć, lecz, że przytacza z pamięci,
                                              niektórzy pamietają bez uczenia się. Więc nie przekręcaj.
                                              • nelsonek Re: Ach! Dziekuje bardzo! 09.08.07, 17:48
                                                Piwi: Powinienem był napisać, Twojej ewentualnej przyjaźni... Ale
                                                chyba wybaczysz mi, że smiałem coś podobnego zasugerować?

                                                Nelsonek: A co mam ci wybaczyc? Ze gadasz o czyms o czym nie masz
                                                pojecia? A gadaj ile wlezie.

                                                Piwi: supaari, to nick i prawidłowo pisze się jak w orginale,
                                                pisanie z wielkiej to przesada, ale świat się od tego nie zawali.

                                                Nelsonek: Supaari to nazwa wlasna (nick, jako swego rodzaju imie,
                                                jest nazwa wlasna) i nalezy ja pisac wielka litera. Nie nalezy sie
                                                sugerowac domyslnymi ustawieniami forum. Bywaja one bledne.

                                                Piwi: Nie pisałem, że się uczy na pamięć, lecz, że przytacza z
                                                pamięci, niektórzy pamietają bez uczenia się. Więc nie przekręcaj.

                                                Nelsonek: To moze inaczej: sadzisz, ze Supaari zapamietuje twoje
                                                wypowiedzi?
                                        • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 16:09
                                          To co napisalem jest stwierdzeniem dosyc oczywistego faktu. Nie
                                          potrafisz sie powstrzymac od wtretow koscielnych nawet w dyskuksji
                                          ich nie dotyczacych. I bardzo kiepsko z twoja logika. Bo owo
                                          stwierdzenie nie zawiera JEDYNIE uzytych przez ciebie slow (zawsze,
                                          glupi, glupio - znowu masz zwidy), to byl tylko niewielki fragment
                                          dyskusji o ktora coraz bardziej trudno.
                                          • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 16:19
                                            nelsonek napisał:

                                            > To co napisalem jest stwierdzeniem dosyc oczywistego faktu. Nie
                                            > potrafisz sie powstrzymac od wtretow koscielnych nawet w dyskuksji
                                            > ich nie dotyczacych. I bardzo kiepsko z twoja logika. Bo owo
                                            > stwierdzenie nie zawiera JEDYNIE uzytych przez ciebie slow
                                            (zawsze,
                                            > glupi, glupio - znowu masz zwidy), to byl tylko niewielki fragment
                                            > dyskusji o ktora coraz bardziej trudno.

                                            Cała pierwsza połowa powyższej wypowiedzi tylko potwierdza to co
                                            napisałem, druga też niewiele wnosi.
                                            I przejdź już w końcu do porządku dziennego (chodzi o Twoje
                                            zdrowie), że wmieszałem (uwaga, rozróżniaj bo choć te samo słowo,
                                            różne znaczenia!) wątek kościelny do tego wątku, gdybym wiedział, że
                                            może odbić się to na Twoim zdrowiu, nie robiłbym tego. Coś mnie
                                            podkusiło, żeby na dośc niemądry i trochę prowokacyjny temat
                                            zareagować księżowskim wpisem. I wcale nie uważam, że obie sprawy są
                                            tak bardzo odległe, ciągle jesteśmy raczeni pikantnymi historiami w
                                            wydaniu księży-zboczeńców. W zasadzie to zastanawia mnie nawet Twoje
                                            gwałtowne oburzenie, że smiałem zestawić księży i gejów w jednym
                                            wątku (tu chodzi o wątek forumowy).
                                            • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 17:39
                                              Totalny belkot moj drogi. Nie odnosilem sie do twoich argumentow
                                              koscielnych. Nic w tym temacie nie napisalem. Kompletne zero. Nul.
                                              Kumasz? Stwierdzilem tylko, ze kazda dyskusje w ktorej uczestniczysz
                                              sprowadzasz do kwestii Kosciola. A to juz swego rodzaju zboczenie.
                                              Nie oburzam sie, tylko stwietrdzam dosyc prosty fakt., ktoremu
                                              trudno zaprzeczyc. Ale znajac ciebie bedziesz mowil, ze deszcz pada
                                              podczas gdy inny bedzie plul ci w twarz, bo9 taki jest kontekst.

                                              Natomiast o moje zdrowie martwic sie nie musisz. Nic mi nie dolega,
                                              pomimo tego iz bardzo tego pragniesz. Zreszta cala kwestie o mioim
                                              zdrowiu mozna wrzucic miedzy bajki. Masz o nim takie pojecie jak ja
                                              o balecie, czyli zadne.

                                              I dla jasnosci przypominam, ze nazwales ten watek koscielnym by
                                              kilka godzin wymyslic jakis nieistniejacy kontekst.

                                              A tak przy okazji: sadzisz, ze jestem wierzacym? Klerykalem?
                                              • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 18:08
                                                na wypadek, gdybyś był księdzem (innej przyczyny twojego oburzenia
                                                nie moge sobie wyobrazić), zapewniam Cie, że jestem pełnoletni, więc
                                                odwal sie ode mnie. Bierz całą rację i Bóg wie co jeszcze, ale
                                                trzymaj odległość, bo jestem po jedzeniu i robi mi sie niedobrze.
                                                • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 18:15
                                                  I ten twoj post jest dowodem na to iz czytac ze zrozumieniem nie
                                                  potrafisz. Jak widac w dzisiejszych czasach to wielka sztuka.
                                                  Natomiast stwierdzenie "odwal sie" nie nalezy do zbyt wyszukanych,
                                                  czy tez stosowanych przez osoby spokojne. Stad wnioskuje, iz sie
                                                  zdenerwowales

                                                  Ponawiam pytanie, na ktore odpowiedz na spokojnie i z dystansem. Nie
                                                  dodawaj tez jakiegos nieistniejacego kontekstu: sadzisz, ze jestem
                                                  wierzacym? Klerykalem?
                                                  • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 18:33
                                                    Nie wiem kim jesteś i nawet możliwe, ze jesteś ateistą, ale byłby to
                                                    pierwszy raz kiedy rozumiem Boga, że nie mógł z Toba wytrzymać i
                                                    machnął na Ciebie ręką.
                                                  • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 18:40
                                                    Oto czlek, ktory potrafi dyskutowac powstrzymujac sie od prztyczkow
                                                    ad personam. Gratuluje! Ze swieca takiego szukac!
                                                    Co do boga: mozesz sobie rozumiec kogos (cos) co nie istnieje. To
                                                    pierwszy krok w strone Tworek.

                                                    Aha: zajrzyj do sasiedniego watku pt "Czy najlepiej zarabiający
                                                    sportowcy powinni..." i wkrec jakis tekst o ksiezach. Pasuje jak
                                                    ulal! I nie zapomnij kazdemu, kto stwierdzi, ze bredzisz od rzeczy
                                                    piszac nie na temat wytknac:
                                                    1. brak argumentow,
                                                    2. stwierdzic ze byc moze rozmawiasz z ksiedzem,
                                                    3. napisac cos o kontekscie.

                                                    Przy okazji: w tym watku nie podales ZADNEGO antyklerykalnego
                                                    argumentu. ZADNEGO.
                                                  • piwi77 Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 19:20
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Przy okazji: w tym watku nie podales ZADNEGO antyklerykalnego
                                                    > argumentu. ZADNEGO.

                                                    Nie jestem w stanie, w każdym, bez wyjątku, wątku, i ten wątek też
                                                    się do nich zalicza, podawać argumentów antyklerykalnych, proszę o
                                                    wyrozumiałość.
                                                  • nelsonek Re: Zwidy masz. Watek koscielny? W ktorym miejscu 09.08.07, 19:59
                                                    Oczywiscie, ze rozumiem. Jednak twierdziles, ze nie odpowiadam na
                                                    Twoje argumenty. A jak mam odpowiadac skoro ich nie przedstawiasz?
                                                    Czysto hipotetycznie: jak je przedstawisz to jak mam odpowiedziec
                                                    jesli sie bede z nimi zgadzal?
    • slawjo jak rozmnazaja sie geje? 08.08.07, 18:58
      Tak samo jak lesbijki.
    • nessie-jp Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? 09.08.07, 04:04
      Skłonności do mężczyzn dziedziczy się po matce. Zatem gdy matka rodząca córki
      chętnie się rozmnażające wskutek pożycia z mężczyznami urodzi akurat syna, to
      ówże może również chętnie pożywać z mężczyznami. Nawet jeżeli sam się nie
      rozmnoży, to zauważ, że jego siostry i tak skutecznie przekażą materiał
      genetyczny dalej, mnożąc kolejne rzesze mężczyzn i kobiet o skłonnościach do
      mężczyzn.

      Warto pamiętać, że bezpośrednie rodzenie czy płodzenie dzieci to niejedyna
      metoda zabezpieczenia przyszłości swojego materiału genetycznego.
    • Gość: dcio Re: Calkiem powaznie - jak rozmnazaja sie geje? IP: *.cebit.com.pl 09.08.07, 14:41
      Geje rozmnazaja sie w ten sposob, ze stary gej gwalci chlopca i ten chlopiec
      pozniej zostaje gejem a ze geje lubia gwalcic dzieci to sie rozmnazaja a nie
      wymieraja.

      najpepsza metoda na skonczenie tej plagi to kastracja gejow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja