zawodówki - produkcja patologii?

04.08.07, 00:43
mówi się że brakuje nam osób z wykształceniem zawodowym po zawodówkach,a mamy
za dużo magistrów. Ja się zastanawiam patrząc np. na Nową Hutę w Krakowie czy
Pragę w Warszawie czy potrzebne są nam osoby po zawodówkach? Dla mnie
zawodówka to patologia czego przykładem są wymienione dzielnice. Zazwyczaj
dzielnice robotnicze są gorsze od dzielnic inteligenckich. Dlaczego tak jest?
    • xnl A ja znam takie "patologie" z tytułem magistra. 04.08.07, 00:58
      Czy wyższe uczelnie też zamknąć??
    • hypatia69 Re: zawodówki - produkcja patologii? 04.08.07, 00:58
      Pewnie dlatego, że "buraki po zawodówce", choćby i inteligentni, oczytani itd.
      to papiera stosownego nie mają.
      W przeciętnym zakładzie państwowym [istnieją jeszcze takie] stanowiska majstra
      nie mozna dostać wyłącznie z awansu, tylko papiurek mieś trzeba. Kierownikiem
      zostaje więc kelner z maturą, nie wiedzący czym różni się tuleja od tłoku, czy
      macica od maciory. Ale ma maturę. I większą forsę. I może sobie zameszkać w
      dzielnicy "szlachty". A taki "patologiczny" to moze sobie wiedzę i mądrość
      życiową wetknąć w swoją ulubioną dziurę, bo nie wiedza faktyczna, a ilość
      zaliczonych fakultetów coraz bardziej się liczy.
Pełna wersja