kolega gej wisi mi pieniądze

05.08.07, 09:52
czy mogę od niego domagać się spłaty długu?

jeżeli tak, to czy nie będzie tak jak z Le Madame czy Sz. Niemcem, że moje
próby odzyskania moich pieniędzy będą "homofobią"?
A czy wobec kolegi-geja mogę używać tych samych słów co do kolegów -nie-gejów,
bo zdaje się o to chodzi aktywistom gejowskim by za równouprawnienie uznać
stosowanie wobec gejów wianuszka ochronnego?
    • niedo-wiarek To Ty masz kolegów? 05.08.07, 10:33
      Zaskakujące! Gratuluję :)
      • koliberujacy Re: To Ty masz kolegów? 05.08.07, 10:43
        tak, mam, w przeciwieństwie do Ciebie, nie mam w zwyczaju obrażać adwersarzy w
        dyskusji, nawet staram się z takich dyskusji (z lewicowcami) wynosić jak
        najwięcej dla siebie. Ale, wiem, wiem, czytelnicy GazWyb są ponad to, to wyższy
        poziom dyskusji w której się nie dyskutuje, bo wszystko zostało już powiedziane,
        co zostało powiedziane jest (laicko!!!!) święte a co nie było powiedziane, to
        broszka troglodytów-antysemitów, prawda? A tak po za tym, to tolerancja, dialog
        i demokracja :P
        • niedo-wiarek Re: To Ty masz kolegów? 05.08.07, 10:51
          Jeśli masz kolegów, to może poproś ich o pomoc w tej sprawie. A jeśli ten gej
          to Twój jedyny kolega, spróbój z nim ponegocjować. Możecie ustalić jakąś inną
          formę spłaty - np. w naturze ;)
        • migrena74 Re: To Ty masz kolegów? 05.08.07, 10:54
          a jakiej odpowiedzi oczekujesz na tak glupi post?
          • flauros25 Re: To Ty masz kolegów? 08.08.07, 10:26
            migrena74 napisała:

            > a jakiej odpowiedzi oczekujesz na tak glupi post?

            Na pewno nie tak głupiej, jakiej ty udzielasz. Weź coś na tą głowę,
            może przejdzie...
        • opin Re: To Ty masz kolegów? 05.08.07, 15:59
          koliberujacy napisała:


          Ale, wiem, wiem, czytelnicy GazWyb są ponad to, to wyższy
          > poziom dyskusji w której się nie dyskutuje, bo wszystko zostało już powiedziane


          A może to Wy koliberujący et consortes jesteście poniżej pewnego poziomu, hm?
          Skoro zadajesz tak idiotyczne pytanie, oczekujesz poważnej dyskusji, to warto
          przemyśleć moją tezę.
    • trzymilionowy.post A jakieś koleżanki masz? 05.08.07, 10:40
    • hypatia69 Re: kolega gej wisi 05.08.07, 16:06
      i na tym poprzestańmy...
    • 33qq Re: kolega gej wisi mi pieniądze 05.08.07, 16:07
      Najlepiej dla was obu będzie jak spłaci ci dług w naturze, on będzie miał czeste
      konto a tobie choć na chwilę zatka czymś usta.
    • bogo2 Re: kolega gej wisi mi pieniądze 05.08.07, 16:12
      najpierw wyzwij go od h... i zlodziei... !
      jak to nie zadziala, zglos do agencji sciagania dlugow...
      najlepiej takiej prowadzonej przez gejow.... !


      koliberujacy napisała:

      > czy mogę od niego domagać się spłaty długu?
    • wikul Pisz tak jak autor książki "Lubiewo" 05.08.07, 17:06
      Pisz, pisz, nasza królowo. Rozmowa Katarzyny Bielas z Michałem Witkowskim,
      autorem głośniej powieści "Lubiewo".

      A kiedy widzę, że przychodzą stare cioty, takie z dworca, z obowiązkową
      reklamówką w ręce, wtedy naprawdę płaczę ze wzruszenia i cieszę się, bo to
      znaczy, że książka trafia pod strzechy

      W swojej książce opisuje Pan cioty, czyli - jak sam Pan pisze - odłam
      środowiska pedalskiego. Cioty to oni czy one?

      Ja bym powiedział "one", bo dla mnie ważniejsze jest, jak kto się czuje, niż
      to, co ma między nogami. Czyli bardziej gender niż seks.

      Cioty też będą bardziej się cieszyć, jeśli się będzie na nie mówić "one". Całe
      ich życie jest grą, rozchwianiem pomiędzy rolami seksualnymi, zawieszeniem
      między męskością i kobiecością. Bo to nie są przecież prawdziwe "one".

      Są chwile, w których ciota - w dżinsach i adidasach - czuje się męsko, i są
      takie, kiedy np. wkłada na siebie jakąś delikatną szatkę i czuje się kobieco.

      Nie zależy to chyba tylko od ubrania. W "Lubiewie" jest fragment jak z
      Gombrowicza, ciota mówi: "Jeśli ktoś do mnie męsko, to ja się wycofuję w
      kobietę, i na odwrót".

      To może także zmieniać się w różnych okresach życia. Ktoś mówi: "Aleś się od
      ostatniego roku wygięła" - tzn. stałaś się bardziej kobieca, np. wchodząc w
      towarzystwo bardziej wygiętych.

      Życie takich osób polega na ogrywaniu ich seksualnej tożsamości. To jest
      zabawa, teatr, żarty. Cioty potrafią się same z tego śmiać i cieszyć.

      Czy to rozchwianie nie zagraża tożsamości, nie osłabia poczucia bezpieczeństwa?
      Jak ci ludzie się czują?

      Na pewno nie czują się normalnie - jeśli pojęcie normy jeszcze istnieje - tzn.
      nie czują się tak jak heteroseksualna kobieta czy heteroseksualny mężczyzna.

      Czują się obco, kiedy wychodzą poza homoseksualne getto, z ciepłej przystani
      wśród ciot, z mieszkania, knajpy, dyskoteki.

      W "Lubiewie" opisałem, jak Aligatorzyca idzie do supermarketu, gubi numerek z
      przechowalni i nie chcą jej oddać torebki. Wmawiają jej, że damska torebka nie
      może należeć do niej. I wtedy ona zaczyna czuć się jak w obcym świecie, w obcym
      ubraniu, z cudzą torebką.

      Jej niepewność tworzy tylko społeczna norma?

      Tak. Aligatorzycy nie przeszkadza, że jest ciotą i nosi torebkę.

      Często młode cioty mówią: "Ja nigdy nie ufarbuję włosów, nie wyszczypię brwi,
      nie będę kręcić dupą", ale i tak to wszystko w nich kipi i półświadomie
      wychodzi w każdym ruchu.

      Uciążliwość dla psychiki pojawia się jednak dopiero w kontakcie ze
      społeczeństwem.

      No to kim jest ciota?

      To bardzo trudne, szczególnie że do tej pory nikt się tym nie interesował.

      Z zewnątrz to każdy wie, wystarczy, że oglądał filmy polskie z czasów komuny:
      serial "Tulipan", "Wodzireja", "Czy jest tu panna na wydaniu" Janusza
      Kondratiuka. W trzecim, czwartym planie pojawiały się takie postacie.

      A to jakiś pan z baletu, który przychodzi i mówi: "Szukam mojego chłopca", a to
      pan cały na biało z pederastką.

      Reżyserzy dobrze znali ten typ, mrugali okiem do widza.

      Moje pytanie w książce brzmiało: jak to jest, że to się w kimś zalęga, że od
      razu to po nim widać, że on czuje w sobie to coś miękkiego, delikatnego?

      I jak to się dzieje?

      Jak obserwuje się młodych gejów, można dojść do wniosku, że staje się to
      dopiero wtedy, kiedy wchodzą w środowisko. Tyle że niektórzy są na to bardziej
      podatni, inni mniej.

      Wcześniej człowiek nawet nie wie, że tak można i wolno się bawić, choć wielu
      gejów w dzieciństwie robiło sobie z prześcieradła sukienkę i przeginało się
      przed lustrem.

      Przychodzi np. do baru gejowskiego we Wrocławiu, po raz pierwszy, 16-latek.
      Przyjechał ze wsi, wygląda jak każdy inny chłopak, ma szary sweterek i czuje
      się obco, bo nie jest ani przesadnie męski, ani kobiecy. Bardzo szybko zaczyna
      przejmować wzorce, musi się ubrać, poruszać tak jak inni, śmiać z tych samych
      zblazowanych kawałów, piszczeć albo wręcz przeciwnie - być bardzo męski. Bo
      środowisko pedalskie moim zdaniem dzieli się na pół - na męskie i kobiece.

      "Gej, pedał, ciota" - w języku mediów te słowa różnią się stopniem
      obraźliwości. Pan używa ich chyba inaczej.

      "Pedały", dla mnie, to ogólna nazwa wszystkich homoseksualistów. Właściwie
      pedał to dla mnie polski gej, bo słowa "gej" nie znoszę.

      Wśród homoseksualistów są z grubsza dwie grupy - bardzo męskich, którzy nie
      posiadają jakiejś specjalnej nazwy, są aktywni w łóżku, krótko obcięci,
      napakowani, i kobiecych, czyli właśnie cioty. A że cioty są ludkiem bardzo
      licznym i występują na wszystkich piętrach społecznych, są zatem też cioty z
      marginesu, które mnie najbardziej zainteresowały. Bo są "podwójnie wykluczone".

      Mimo że nazwa jako pogardliwa i przyszła z zewnątrz, to teraz cioty same tak o
      sobie mówią. Na pedalskiej plaży w Lubiewie koło Międzyzdrojów słyszy się
      np.: "Cioty, nie śmiećcie tutaj". Słowo stało się już dla nich przezroczyste.

      Co z "gejem"?

      Nienawidzę słowa gej, które kojarzy mi się ze Stevenem z "Dynastii". Jest to
      wytwór politycznie poprawnej kultury masowej, gej z kluczykami do czerwonego
      ferrari z otwartym dachem, który mówi: "Ojcze, jestem gejem", bo oglądalność
      serialu spada.

      Tak mi się kojarzył gej za komuny. Kiedy z wyobrażeniem takiego grzecznego,
      ślicznego geja szło się do baru czy parku, odnosiło się wrażenie, że tam
      wszyscy są skryminalizowanym elementem pedalskim.

      Słowo "gej" to coś zapożyczonego, sztucznego, wynik cenzury i twór nowomowy,
      tyle że nie komunizmu, lecz liberalnego kapitalizmu. Trudno lubić poprawność
      polityczną, kiedy się jest pisarzem.

      Słowo "gej" jest neutralne, ma przeciwdziałać dyskryminacji, poniżaniu.

      Brałem udział w programie telewizyjnym "Nakręcona noc" - był tam Biedroń, szef
      Kampanii przeciw Homofobii, i mnóstwo innych działaczy. Nikt tam nie mówił gej,
      tylko parówa, pedał, ciota,cw... Starali się robić tak jak geje amerykańscy -
      oduczać pogardy zawartej w tych słowach, neutralizować je poprzez powtarzanie.
      Jeśli sam zainteresowany mówi o sobie pedał czy ciota, nikt go tym słowem nie
      poniży. Co innego jednak mówić o sobie przed kamerami "Jestemcw..em", a co
      innego brać udział w takiej sytuacji, jaka przydarzyła mi się w ostatni weekend
      w nocnym autobusie, kiedy grupa pijanych wyrostków plunęła za mną i
      krzyknęła "Tycw..u". Wtedy to brzmi jednak nieco inaczej...

      W książce opisuje Pan cioty przegięte w stronę kobiecości. Od czego zależy
      wybór: męskość czy kobiecość?

      Nie wiem. To jest temat dla połączonych badań seksuologicznych i
      socjologicznych. Możemy sobie to tłumaczyć: bo ma takie zadatki psychiczne. Ale
      będziemy wiedzieli tyle co dotąd. Niektórzy mają zadatki na transwestytów, bawi
      ich przebieranie się za kobiety, a innych nie. Jeśli ktoś "normalny" wejdzie w
      takie środowisko, nie zacznie się od tego przebierać.

      Uważam, że bycie ciotą jest bliskie transwestytyzmowi.

      Ciota jednak idzie na kompromis, cofa się - szczególnie u nas - przed presją
      społeczną. Nie zakłada szpilek, nie robi skandalu.

      A może bliskie transseksualizmowi? Mój kolega, gej, mówi, że w latach 80.
      spotkał Pana bohaterkę Lukrecję w pociągu z Wrocławia do Warszawy...

      Ale ja Lukrecję wymyśliłem! Składa się na nią mnóstwo różnych ciot!

      Szkoda. Niemniej tamta Lukrecja w ażurowym swetrze-sukience do kolan jechała do
      słynnego dr. Dulki na którąś z rzędu konsultację w sprawie zmiany płci. Może za
      tą zabawą w kobiecość kryje się większy dramat?

      W "Lubiewie" jest Maciejowa, co chciała mieć piersi. Ale znam mnóstwo ciot,
      które są zadowolone, że są po prostu ciotami. Po operacji i zastąpieniu penisa
      pochwą nie można normalnie przeżywać orgazmu. Dlatego często transseksualiści
      robią sobie piersi i zostawiają penisy.

      Piersi są łatwe do zrobienia, z całą resztą jest gorzej, często nie starcza na
      to pieniędzy. Większość ciot nie chce zrobić tego kroku, znam jednak co
      najmniej dziesięć, które go zrobiły i są bardzo biedne. W
    • Gość: DSD Machnij reka na te pieniadze... IP: 144.92.199.* 06.08.07, 02:59
      ... i natychmiast zerwij wszelkie kontakty z tym gejem. To wstyd zeby ktos o
      tak zdrowych pogladach mial znajomych w TAKICH kregach.
      • koliberujacy Re: Machnij reka na te pieniadze... 07.08.07, 10:43
        co to znaczy "takich kręgach"? Przecież 10% społeczeństwa to "ten krąg". To R.
        Biedroń i jemu podobni starają się sprawić, by ludzie myśleli, że 100% polskich
        gejów identyfikuje się z nimi, popiera ich rządania. Stąd już krok tylko do
        ogłoszenia się przez biedronia "głosem KAżDEGO polskiego geja" (najlepiej w
        Twoim domu) i uznania, że kompletne zlewaczenie, zapatrzenie w UE, obnoszenie
        się z tym gdzie wsadza się ptaszka, jest warunkiem koniecznym i dostatecznym
        bycia homosiem.
    • Gość: eurolewicoliberal Absolutnie nie domagaj się zwrotu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 09:16
      To byłby przejaw obrzydliwej homofobii. Jak możesz w ogóle rozważać
      taką możliwość? Toż to ciemnogrodzkie podejście, politycznie
      niepoprawne!

      Pozdro

    • piwi77 Re: kolega gej wisi mi pieniądze 07.08.07, 10:45
      koliberujacy napisała:

      > czy mogę od niego domagać się spłaty długu?

      Nie bój się, możesz. Choć dziwię się, że jakiś gej wisi Ci
      pieniądze, oni raczej znani są z przywiązania do porządku.
    • Gość: omnipotentny niech spłaci dług w naturze IP: *.cn.com.pl 08.08.07, 14:11
    • Gość: smithsanswesson Re: kolega gej wisi mi pieniądze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.07, 22:23
      Możesz się domagać zwrotu kaski jak najbardziej. A jak nie będzie
      chciał oddać to powiedz, że mu zrobisz z dupy jesień średniowiecza,
      to poskutkuje na pewno!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja