problem z siostry dzieckiem

05.08.07, 22:07
czesc za rok zenie sie
wszystko jest ok zalatwiam obecnie sale na wesele itp ale mam jeden problem.
Zrobilem juz liste gosci razem z przyszla zona wiemy kto juz bedzie a kogo nie
bedzie na naszej uroczystosci:)
Chodzi o moja siostre...oczywiscie jest a raczej bedzie zaproszona ale...ma
dziecko z porazeniem mozgowym poruszajace sie na wozku, my razem z dziewczyna
nie mamy nic przeciwko temu dziecku ale uwazamy ze nie powinno byc na naszym
slubie i weselu, nie kazdy czlowiek zniesie widok dziecka belkoczacego i na
wozku, nie bedzie to tez przyjemne dla jego rodzicow slyszec cos na jego
temat. Juz pytalem siostre czy wzielaby Lukasza na wesele ona nie wyobraza
sobie tej uroczystosci bez niego powiedziala nawet ze jak on nie zostanie
zaproszony to ona nie przyjdzie na moja uroczystosc. Kurcze i co tu robic???To
dziecko ma 13 lat jezdzi na wozku i ma porazenie dzieciece kreci glowa na bok
robi dziwaczne miny i belkocze.. my go akceptujemy ale raczej chcielibysmy
uniknac ze wzgledu na gosci jego obecnosci jak to wytlumaczyc siostrze by go
nie brala ze soba?
    • 33qq Re: problem z siostry dzieckiem 05.08.07, 22:15
      Jak widać nie akceptujecie go.
      • tango45 Re: problem z siostry dzieckiem 07.08.07, 06:39
        W/g mnie to jest podlosc! Dyskryminowac dziecko ktore nic nie jest
        winne swojej choroby i robic przykrosc siostrze.
    • monia145 Re: problem z siostry dzieckiem 05.08.07, 22:21
      Jesli siostra chce zabrać syna, to jaki masz problem?
      A o wrażenia estetyczne innych nie martw się aż tak bardzo- ludzie
      niepełnosprawni to część społeczeństwa, czas wyjść z mroków średniowiecza;)P
    • amrad Re: problem z siostry dzieckiem 05.08.07, 22:22
      Nie widzę żadnego problemu.Jeżeli siostra uważa, że powinna przyjść ze swoim
      kalekim dzieckie, to w czym problem? Ona będzie się nim zajmowała,a poza tym
      nie chodzi o to w zyciu, żeby tylko piękni , młodzi i zdrowi mogli cieszyć się
      Waszym szczęściem. Nie zdajesz sobie sprawy,że siostra nie może zostawic w tak
      uroczystym dniu swojego dziecka w domu, tak jak zostawia się cos co
      przeszkadza, albo coś co jest niepotrzebne. Myślę, że to Twój problem, żeby
      zaakceptować w każdej sytuacji to chore dziecko. Jeżeli innym nie będzie się
      podobać, to naprawdę, to też ich problem. Cieszcie się tym wspaniałym Dniem i
      nie twórzcie problemów tam, gdzie ich nie ma.
    • princessofbabylon Re: problem z siostry dzieckiem 05.08.07, 22:53
      cały ten post śmierdzi mi z daleka prowokacją

      ale jezeli ty na poważnie to powiem ci ze strasznie pustym jesteś człowiekiem
      • inzest Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 08:48
        może w kościele jakoś wytrzyma to dziecko ale nie zapraszaj na wesele, u mojje
        siostry też sporo dzieciaków nie prosiliśmy i nikt sie nie obraził
    • Gość: koko Re: problem z siostry dzieckiem IP: *.crowley.pl 06.08.07, 08:39
      hmmm mysle ze ten marycha ma racje, taka uroczystosc to stres dla takiego
      dziecka pozatym co bedzie jak to dziecko dostanie np napadu szalu czy agresji?
      zepsuje tym mlodym dzien
      • Gość: ciekawy Re: problem z siostry dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 09:47
        > pozatym co bedzie jak to dziecko dostanie np napadu szalu czy agresji?

        chciałbym zobaczyć atak agresji u kogoś kto nie potrafi chodzić, jeść, ani mówić.
    • camel_3d siotra powinna to zrozumiec.... 06.08.07, 09:28
      niewatpliwie jej tez nie jest latwo..ale mimo to powinna ci zrozumiec. nie wiem
      w jakims stopniu porazenia jest dziecko, ael fakt, ze moze na weselu byc dosc
      "klopotliwym" gosciem. Rozni ludzie roznie reaguja. Staram sie byc obiektywny.
      Jezeli jego porazenie jest na tyle silne, ze kompletnie nie kojarzy
      rzeczywisctosc to juz wogole jakas pomylka ciagnac go na wesele.




      > czesc za rok zenie sie
      > wszystko jest ok zalatwiam obecnie sale na wesele itp ale mam jeden problem.
      > Zrobilem juz liste gosci razem z przyszla zona wiemy kto juz bedzie a kogo nie
      > bedzie na naszej uroczystosci:)
      > Chodzi o moja siostre...oczywiscie jest a raczej bedzie zaproszona ale...ma
      > dziecko z porazeniem mozgowym poruszajace sie na wozku, my razem z dziewczyna
      > nie mamy nic przeciwko temu dziecku ale uwazamy ze nie powinno byc na naszym
      > slubie i weselu, nie kazdy czlowiek zniesie widok dziecka belkoczacego i na
      > wozku, nie bedzie to tez przyjemne dla jego rodzicow slyszec cos na jego
      > temat. Juz pytalem siostre czy wzielaby Lukasza na wesele ona nie wyobraza
      > sobie tej uroczystosci bez niego powiedziala nawet ze jak on nie zostanie
      > zaproszony to ona nie przyjdzie na moja uroczystosc. Kurcze i co tu robic???To
      > dziecko ma 13 lat jezdzi na wozku i ma porazenie dzieciece kreci glowa na bok
      > robi dziwaczne miny i belkocze.. my go akceptujemy ale raczej chcielibysmy
      > uniknac ze wzgledu na gosci jego obecnosci jak to wytlumaczyc siostrze by go
      > nie brala ze soba?
      • leftt Re: siotra powinna to zrozumiec.... 06.08.07, 09:35
        Jeżeli jedynym problemem jest to, jak zareagują goście, to jest to tylko i
        wyłącznie problem gości. Swoimi ewentualnymi głupimi wypowiedziami dadzą tylko
        świadectwo o sobie.
        • camel_3d Re: siotra powinna to zrozumiec.... 06.08.07, 10:22
          > Jeżeli jedynym problemem jest to, jak zareagują goście, to jest to tylko i
          > wyłącznie problem gości.

          nie wiem czy wiesz, ale wesele robi sie wlasnie dla gosci...
          • leftt Re: siotra powinna to zrozumiec.... 06.08.07, 10:41
            Tak, oczywiście. I jednym z tych gości jest siostra ze swoim niepełnosprawnym
            dzieckiem, które jest pełnoprawnym członkiem rodziny. No i co? Może schować
            dziecko w szafie, bo na weselu będzie pan "chrabia ą i ę bułkę przez bibułkę"
            (ortograf celowy), którego poczucie estetyki będzie raził fakt, że na imprezie
            jest dzieciak, który nie nadaje się do reklam.
            Podwójny wkurw z mojej strony, bo akurat sam byłem w takiej sytuacji - chodziło
            o moje wesele i mojego brata ( nie z porażeniem wprawdzie, ale z innym
            schorzeniem).Nie wyobrażałem sobie, żeby mogło go zabraknąć. Reakcji gości nie
            obawiałem się - moi goście byli na poziomie.
            • camel_3d Re: siotra powinna to zrozumiec.... 06.08.07, 18:16
              pytanie na ktore nie ma odpowiedzi. jaki jest stopien uposledzenia dziecka.

              sa dzieci z porazeniem ktore potrafia sie komunikowac i, a sa tez takie ktora po
              prostu siedza i nawet nie wiedza ze zyja...

              jest duza roznica.
      • Gość: kati Re: siotra powinna to zrozumiec.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 11:32
        Dzieci z porażeniem mózgowym zazwyczaj dobrze "kojarzą rzeczywistość" - ich
        uposledzenie ma charakter fizyczny. Szokujący jest pomysł by takie dziecko
        chowac przed światem "bo co sobie ludzie pomyslą". Skoro parę osób na tym wątku
        na serio rozpatruje zasadność chowania takiego dziecka przed światem, to znak
        że w kwestii stosunku do inwalidztwa w Polsce jest jeszcze bardzo wiele do
        zrobienia.
    • hypatia69 Zgroza... 06.08.07, 10:13
      Najlepiej niepełnosprawnych izolować. Zamknać w ustronnym miejscu, zeby nie
      ranili poczucia estetyki rozmaitych głąbów...
      Zastanawiałeś się, co będzie, jeśli Tobie się urodzi niepełnosprawne dziecko?
      Gdyby mój brat mi powiedział, że moje niepełnosprawne dziecko nie pasuje mu do
      wystroju wnętrza na weselu, to nawet nie dawałabym mu ultimatum. Ba! Nawet nie
      naplułabym mu na buty. Poniechałabym kontaktów.
      Mam nadzieję, ze to prowokacja...
      • camel_3d Re: Zgroza... 06.08.07, 10:28
        tak...zaraz pewnie o obozach konctracyjnych ktos napisze...

        > Zastanawiałeś się, co będzie, jeśli Tobie się urodzi niepełnosprawne dziecko?

        Moment..czy ty iesz co piszesz?? sa rozne stopnie niepelnosprawnosci... Sa osoba
        na wozkach, ktore potrafia sie komunikowac ze swiatem..i sa osoby
        niepelnosprawne ktore nawet nie wiedza ze zyja..po prostu sa...
        i ciezkie porazenie mozgowe jest wlasnie takim stopniem niepelnosprawnosci.
        Osoba inteligentna sama wiedzialaby ze kogos o takim stopniu niepelnosprawnsci
        nie ciaga si epo weselach.





        > Gdyby mój brat mi powiedział, że moje niepełnosprawne dziecko nie pasuje mu do
        > wystroju wnętrza na weselu, to nawet nie dawałabym mu ultimatum.

        Gdyby twoje dziecko plulo na okolo i machalo rekami, to bylaby kretynka
        zabierajac je na wesele i wystawiajac na pokaz jako "ciekawostke"
        • venus22 Re: Zgroza... 06.08.07, 10:49
          prowokacja czy nie, takie historie naprawde sie zdarzaja warto wiec to
          potraktowac powaznie.



          """ my go akceptujemy ale raczej chcielibysmy
          uniknac ze wzgledu na gosci jego obecnosci """

          to nie jest akceptacja - to udawanie akceptacji.
          albo akceptujesz albo nie. jak akceptujesz, i wspierasz siostre,
          to co ciebie obchodza estetyczne wrazenia gosci? to jest czesc twojej
          rodziny, to dziecko.

          """dziecko ma 13 lat jezdzi na wozku i ma porazenie dzieciece kreci glowa na bok
          robi dziwaczne miny i belkocze.. """

          to chyba normalne ze przy porazeniu mozgowym kreci sie glowa na bok, robi sie
          dziwaczne miny i belkocze?
          i dlaczego ma to byc swiadectwo ze dziecko nie jest swiadome co sie wokol niego
          dzieje? to ze nie potrafi przekazac tego co czuje nie dowodzi ze nie rozumie.

          ""co bedzie jak to dziecko dostanie np napadu szalu czy agresji?
          zepsuje tym mlodym dzien""

          nawet gdyby - niby czym zepsuje?
          raz ze przeciez juz znaja to dziecko, dwa to chyba normalne ze osoby chore
          zachowuja sie inaczej. matka wyprowadzi dziecko, uspokoi je i po krzyku.


          tego pana pewnie tez lepiej zostawiac w domu bo nieestetycznie wyglada:

          msnbcmedia3.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/060622/060622_stpehenHawkings_hmed_12p.hmedium.jpg

          Venus
          • camel_3d Re: Zgroza... 06.08.07, 18:17

            > tego pana pewnie tez lepiej zostawiac w domu bo nieestetycznie wyglada:
            >
            > <a
            href="msnbcmedia3.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/060622/060622_stpehenHawkings_hmed_12p.hmedium.jpg"
            target="_blank">msnbcmedia3.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/060622/060622_stpehenHawkings_hmed_12p.hmedium.jpg</a>
            >
            > Venus

            nie zapominaj o tym, ze on nie ma porazenia mozgowego tylko zanik miesni. i ze
            byl kiedys normalnie funkcjonujacym chlopakiem.
            • Gość: Anika Re: Zgroza... IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.08.07, 08:36
              ten pan juz nie zyje, byl geniuszem. Jego pieknej zonie zostaly
              miliardy.
              • camel_3d Re: Zgroza... 07.08.07, 08:42
                przepraszam, gdzie ty wyczytalas, ze on juz nie zyje?



                > ten pan juz nie zyje, byl geniuszem. Jego pieknej zonie zostaly
                > miliardy.
        • hypatia69 Re: Zgroza... 06.08.07, 11:17
          Camel, ja świetnie wiem co piszę. Bo mam dużo kontaktu z niepełnosprawnymi
          dziećmi. Z rozmaitymi schorzeniami. Nie tylko z z porażeniem mózgowym, zespołem
          Downa czy niedosłuchem. A widziałam juz takie rzeczy, że włosy dęba stają.
          Jeśli siostra kolegi, który załżył wątek, uważa, ze moze dziecko ze sobą wziąć
          to widocznie dziecko nie pluje i nie macha rękami. On chyba wie, co moze...
          Odnoszę wrazenie, ze to głównie kwestia tego, żeby dziecko swoim średnio
          etetycznym wyglądem nie wpływało źle na apetyt szanownych gości. A takie
          podejście budzi we mnie gwałtowny odruch nieposłuszeństwa.
          • 33qq Re: Zgroza... 06.08.07, 11:36
            Otóż to, w poście nie było słowa o uciążliwości dziecka tylko o ewentualnym
            dyskomforcie który widok dzieciaka sprawiałby gościom. Nadal twierdzę, że takie
            sformułowanie świadczy o tym, że autor nie akceptuje tego chłopca a co najwyżej
            go toleruje.
            • hypatia69 Re: Zgroza... 06.08.07, 12:25
              No dokładnie. "nie kazdy czlowiek zniesie widok dziecka belkoczacego i na
              wozku, nie bedzie to tez przyjemne dla jego rodzicow slyszec cos na jego
              temat." Moim zdaniem pisanie w taki sposób o siostrzeńcu świadczy o braku
              akceptacji; a takze o poziomie ewentualnych gości, którzy w razie czego nie
              powstrzymają się od szeptania nieciekawych komentarzy... Jakby ten wózek i
              problemy z mową były zaraźliwe...
              • 33qq Re: Zgroza... 06.08.07, 18:00
                Na co dzień nie mam kontaktu z ludźmi w takim stanie, ale tym roku byliśmy w
                Ustroniu Morskim kilka dni. Wieczorami chodziliśmy potańczyć i popiwkować do
                takiego namiotu. Przychodzili tam też ludzie upośledzeni z jakiegoś tamtejszego
                ośrodka czy sanatorium. Na początku rzeczywiście dziwnie się czułem, ale po
                jakimś czasie przyzwyczaiłem się do nich. Podobnie reagowała reszta sali, a na 3
                dzień ich obecność była rzeczą normalną.
                • Gość: Anika Re: Zgroza... IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.08.07, 08:40
                  Pomysl rowniez o tym, ze ta biedna istotka ktora niewiele ma z zycia
                  bedzie miala troche radosci. Napewno dlugo nie beda siedzieli bo
                  dziecku zechce sie spac ale bedzie mialo przezycie i to niech cie
                  interesuje a nie odczucia jakiegos ewentualnego balwana.
          • camel_3d Re: Zgroza... 06.08.07, 18:14
            > Jeśli siostra kolegi, który załżył wątek, uważa, ze moze dziecko ze sobą wziąć
            >
            > to widocznie dziecko nie pluje i nie macha rękami.

            problem w tym, ze my nie wiemy jaki stan tego dziecka jest. Matki sa czasem
            nieobiektywne.
            Jasne, ze zaprosilbym siostre z dzieckiem z porazeniem na moje wesele
            jezeli uwazalbym ze stopien porazanie nie jestaz tak tragoczny. Ale Jak
            wspomnialem..moze matka czuje sie urazona, a ma w domu wachlujhaca rosline..i
            uwazan, ze to bedzie super zabawa dla dzeicka, ktore nawet nie wie czy jest czy
            go nie ma. Jak wspomnialem..wszytsko zalezy od faktycznej sytuacji..a my mozemy
            sobie gdyba.c Jezeli dzieciak ma faktycznie radosc z przebywania z ludzmi i
            mozna to zaobserwowac to inna rzecz..ale jezeli po prostu zyje..i to wszytsko to
            zupelnie inna bajka.
            • hypatia69 Re: Zgroza... 06.08.07, 18:29
              Ja na prawdę prawie na codzeń mam kontakt z niepełnosprawnymi
              dziećmi. Byłam kiedyś w szpitalu na neurologii dzieciecej kilka dni.
              I tam też były różne dzieci. I przytomne i "warzywa". Z rodzicami. I
              wiesz co? Ci rodzice świetnie sobie zazwyczaj zdają sprawę ze stanu
              swoich dzieci. Bo to oni jeżdżą na badania, na rehabilitację,
              rehabilitują w domu. Oni wiedzą ile to pracy wymaga. Ile wysiłku, a
              nieraz bólu. Nie sąsiedzi, którzy się nad nimi litują. Nie krewni i
              powinowaci, którym sie wydaje, ze takiego dzieciaka się kładzie i on
              sobie leży odłogiem. Tylko właśnie rodzice. I oni mają najbardiej
              zdrowy osąd. Mozesz mi wierzyć na słowo.
              • Gość: camel__ Re: Zgroza... IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.07, 21:57
                czyli wedluig ciebie "warzywa" nalezy ciagac po weselach?
                dziecko ktore jest psychicznie i fizycznie warzywem...nie ma sensu ciagac po
                weselach zeby zabic wlasne sumienie...
                rodzice sa najczesciej wlasnie nieobiektywni.
                • hypatia69 Camel 07.08.07, 09:26
                  zlituj się, bo w Ciebie zwątpię. Gdzie ja napisałam, ze należy?
                  Napisałam, ze rodzice to nie są jakieś nieświadome i zdziwione
                  światem Sierotki Marysie. Żaden rodzic z bardzo dysfunkcyjnym
                  dzieckiem nie bedzie go ciągał po weselach ani nigdzie [pomijam
                  szpitale i rehabilitacje oczywiście], bo to zadna frajda. Chodzi mi
                  o to, że rodzice po prostu lepiej niż ktokolwiek inny zdają sobie
                  sprawę ze stanu swojego niepełnosprawnego dziecka [rozmawiamy o
                  normalnych rodzicach - zaćpane i zalane permanentnie patologie to
                  inna bajka].
                  I *są* obiektywni.
                  Powtórzę - mam z tym doczynienia na codzień. Nie wiem, jak Ty. I z
                  moich paroletnich doświadczeń wynika, ze prędzej w zadymioną
                  atmosferkę wesela zawlecze niemowlę świeżo upieczona mamusia dziecka
                  zdrowego, niz dziecka z dysfunkcją. A cóż dopiero "warzywa".
                  Myślisz, że dla takich rodziców to frajda?
    • chwila.pl Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 10:40
      To chore dziecko jest członkiem Twojej rodziny i to jednym z najbliższych. Jeśli
      zapraszasz na wesele swoja rodzinę, nie możesz nikogo dyskryminować. O tym, czy
      chłopiec będzie uczestniczył w weselu, a jeśli tak, to jak długo, będzie
      zależało tylko i wyłącznie od jego rodziców. To oni zdecydują, czy nie jest
      znudzony czy zbyt zmęczony by na nim pozostać. Głośna muzyka, gwar, dym
      papierosowy nie są dobre nawet dla zdrowego dziecka, a tym bardziej dla chorego,
      wymagającego nieustannej, troskliwej opieki.
      • Gość: ciekawy Re: problem z siostry dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 11:52
        > czy chłopiec będzie uczestniczył w weselu, a jeśli tak, to jak długo, będzie
        > zależało tylko i wyłącznie od jego rodziców. To oni zdecydują, czy nie jest
        > znudzony czy zbyt zmęczony by na nim pozostać.

        a ja myślałem że o tym zadecyduje sam chłopiec. I że zadecydował też o tym że
        chce iść na to wesele, ale teraz zaczynam mieć co do tego poważne wątpliwości...
    • Gość: Matylda Re: współczuję Ci! IP: 85.112.196.* 06.08.07, 12:32
      Jeżeli to prawda to znaczy, że może powinienes poczekać ze ślubem aż
      dorośniesz. To co piszesz świadczy o niedojrzalości. Ty wcale nie akceptujesz
      tego dziecka, wstydzisz się go, to Tobie ono przeszkadza. Będzie paskudnie
      wyglądało na filmie? Wiesz co? dla mnie jesteś obrzydliwy. Nie chciałabym Cię
      ani za męża ani za syna ani za ojca a na miejscu Twojej siostry to wypiełabym
      się na ten cały Twój ślub i wesele. I nie wiem czy Twoja narzeczona zdaje sobie
      sprawę, że gdyby jej się coś stało i gdyby nie nadawała sie do pokazania to
      zamkniesz ją w piwnicy jak niepotrzebny grat. Mimo wszystko życzę Ci
      wszystkiego najlepszego a w przyszłości dzieci jakich nie będziesz musial
      skrywac przed ludzmi.
    • vivian.darkbloom ludzie nie są tolerancyjni 06.08.07, 12:51
      post z daleka wygląda na prowokację, ale załóżmy, że nie nie jest.
      Pewnie, że skłanianie siostry do zostawienia dziecka w domu jest nieetyczne.

      Ale trzeba wziąć pod uwagę następującą smutną prawdę - większość społeczeństwa
      jest nietolerancyjna wobec osób upośledzonych i obecność dziecka naprawdę może
      zepsuć atmosferę na weselu - jak ludzie się upijają to różne rzeczy zaczynaja
      mówić, osoby siedzące blisko dziecka też mogą się czuć niekomfortowo - to
      przykre, ale takie są fakty. Tymczasem dziecko uposledzone i tak nic nie wynosi
      z obecności na weselu.
      • leftt Re: ludzie nie są tolerancyjni 06.08.07, 13:04
        vivian.darkbloom napisała:

        większość społeczeństwa
        > jest nietolerancyjna wobec osób upośledzonych i obecność dziecka naprawdę
        może
        > zepsuć atmosferę na weselu

        Nie wiem, czy większość. Ale nawet jeżeli, to nie należy godzić się z tym i
        chować uszu po sobie.
        • vivian.darkbloom Re: ludzie nie są tolerancyjni 06.08.07, 14:32
          z etycznego punktu widzenia w pełni się z Tobą zgadzam.
          Tylko, że rozumiem skąd się wzięły obiekcje młodej pary (a raczej rozumiałabym,
          gdyby to nie była prowokacja) - krzewienie szlachetnych ideałów moze wiązać się
          z nieprzyjemnościami i łatwo jest wzywać do ich wypełniania, jeśli to nie jest
          nasze wesele. Wesele to (przynajmniej tak sie twierdzi) wyjątkowy dzień, więc
          nie kazdy chce ryzykować.
          • leftt Re: ludzie nie są tolerancyjni 06.08.07, 14:36
            Kwestia hierarchii wartości. Na weselu jest fajnie, ale ono szybko się kończy.
            Znajomi wracają do domów, rodzina, z którą widzimy się tylko na ślubach i
            pogrzebach - też. A siostra z dzieckiem zostanie. I będzie wiedziała, że jej
            dziecko jest uważane za kogoś gorszego przez własną rodzinę. I będzie miała
            rację.
            • vivian.darkbloom o tym nie pomysłałam 06.08.07, 14:52
              rzeczywiście - nie wzięłam pod uwagę tego, że siostra może się poważnie
              obrazić, a relacja z siostrą jest zwykle ważniejsza niż z dalszą rodziną.

              po prostu denerwuje mnie, że ludzie nie chcą dopuscić do świadomosci, że bycie
              nonkonformistą w realu nie jest tak łatwe jak w szlachetnych deklaracjach. gdy
              słyszy się opowieści o weselach to wychodzi na jaw na ile rzeczy państwo młodzi
              godzą się wbrew swojej woli zmuszani przez rodzinną opinie publiczną.


              • leftt Re: o tym nie pomysłałam 06.08.07, 14:59
                Ale tu nawet nie chodzi o to, czy siostra się obrazi. Uważam (może zabrzmi to
                drętwo i patetycznie, ale trudno), że stosunek do niepełnosprawnych jest jakąś
                miarą naszego człowieczeństwa, naszej wartości. I nie można tej wartości
                poświęcać w imię tego, żeby impreza się udała.Choćby to nawet było wesele.
      • zoppino Re: ludzie nie są tolerancyjni 06.08.07, 14:25
        > Ale trzeba wziąć pod uwagę następującą smutną prawdę - większość
        społeczeństwa
        > jest nietolerancyjna wobec osób upośledzonych i obecność dziecka naprawdę
        może
        > zepsuć atmosferę na weselu - jak ludzie się upijają to różne rzeczy zaczynaja
        > mówić, osoby siedzące blisko dziecka też mogą się czuć niekomfortowo - to
        > przykre, ale takie są fakty.

        To może lepiej tego nietolerancyjnego, pijanego chamstwa nie zapraszać? Ja
        wolałabym towarzystwo plującego nawet dziecka niż obślinionych, śmierdzących
        wódą gości.
        • vivian.darkbloom nie da sie nie zaprosić 06.08.07, 14:33
          wesele to jest zwykle jeden wielki konformizm. I trzeba na nie zapraszać osoby,
          których się nie lubi, bo konsekwencje mogą być przykre.
          • hypatia69 Re: nie da sie nie zaprosić 06.08.07, 14:41
            "konsekwencje mogą być przykre." Na przykład jakie? Wujek z Pcimia sie obrazi i
            wiecej nie przyjedzie na bibę, zeby zarzygać podłogę? Teściowa nie zechce sie w
            przyszłości dziećmi zajmować? Czy co?
      • Gość: bi Re: ludzie nie są tolerancyjni IP: *.adsl.alicedsl.de 06.08.07, 14:51
        A wlasnie, ze nie jego obecnosc na weselu moze wniesc bardzo wiele, moze
        uswiadomic innym gosciom, ze dzieci uposledzonych nie trzyma sie w komorce pod
        schodami... i mysle, ze o ile Twoi goscie beda na wzglednym poziomie zaakeptuja
        to lub przynajmniej przymkna na to oko.
        Bo ja nie chcialabym miec gosci, ktorzy nie zaakceptowali by uposledzonego
        dziecka.
    • yoma Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 14:08

      > czesc za rok zenie sie

      Jest duża szansa, że przez rok się rozmyślisz, to i problem będzie z głowy.
      • hypatia69 Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 14:32
        Albo narzeczona poniecha takiego sympatycznego potencjalnego małżonka...
    • matylda1001 Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 14:09
      Nie mogę zrozumiec tych wszystkich, którzy utwierdzaja autora w przekonaniu, że
      ma rację. Moja koleżanka niedawno wydawała za mąż córkę, zostalam zaproszona na
      ślub. Welon panny młodej niósł o wiele młodszy brat. Ten chłopiec ma
      niedorozwój kości długich czyli potocznie mówiąc jest karłem. Ma króciutkie
      nogi i ręce, za to ogromną głowę z wielkim czołem. Szedł dumny jak paw i
      wywiązał się ze swojej roli znakomicie. Dla mnie to było normalne, że welon
      siostry niesie właśnie mały braciszek. Nie zauważyłam też zdziwionych czy
      zniesmaczonych spojrzeń. Bylam też na ślubie młodszej koleżanki z pracy gdzie
      świadkiem była siostra pana młodego, ktora po wypadku samochodowym wylądowala
      na wózku. Też nie widzialam zdziwienia ani nie słyszalam komentarzy. Takie
      reakcje jak niektorzy tu wykazują należy tempić za wszelką cenę. Nie zachowujmy
      się tak jak jeden z rosyjskich carów, ktory chcąc miec Moskwę piękną a
      mieszkańców silnych i dorodnych zabronił osiedlać się w niej wszystkim ludziom
      ułomnym, kalekim, chorym.
      • camel_3d Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 18:19
        czy ty nie rozrozniasz porazenie mozgowego i karlowatosci??
        jakby brat tej dziewczyny machal konczynami i lezal jak roslina to raczej by
        musiala go na weloonie ciagnac.

        sory, ale nie wszytsko rodzaje niepelnosprawnsc sa jednakowe i mozna je porownywac.





        > ma rację. Moja koleżanka niedawno wydawała za mąż córkę, zostalam zaproszona na
        >
        > ślub. Welon panny młodej niósł o wiele młodszy brat. Ten chłopiec ma
        • Gość: Matylda Re: camel IP: 85.112.196.* 06.08.07, 20:12
          jakby brat tej dziewczyny machal konczynami i lezal jak roslina to
          raczej by
          > musiala go na weloonie ciagnac.

          Widzisz ,camel...gdyby bylo tak jak piszesz to pewnie ktoś pchalby
          wózek tego dziecka a welon by mu przywiązali do ręki. Bo tu nie
          chodzi o estetykę tylko o ludzkie uczucia. Różnica tylko taka, że
          tamta dziewczyna nigdy nie wstydzila się swojego brata bo go kocha i
          w pełni akceptuje.
          • camel_3d Re: camel 06.08.07, 21:01

            >
            > Widzisz ,camel...gdyby bylo tak jak piszesz to pewnie ktoś pchalby
            > wózek tego dziecka a welon by mu przywiązali do ręki.

            ty chyba cos nie pokolei w glowie masz... do uszu by mu moze przywiazali..

            > Bo tu nie
            > chodzi o estetykę tylko o ludzkie uczucia. Różnica tylko taka, że
            > tamta dziewczyna nigdy nie wstydzila się swojego brata bo go kocha i
            > w pełni akceptuje.


            napisz halequina o nich... on jest fizycznie sprawny,..a ten dzieciak z watka
            autora nie. i moze by jej zdarl ten welon i rzucil w bloto..skad wiesz ze
            chcialby targac ten kawal materialu?
    • camel_3d jestescie beznadziejni..... 06.08.07, 18:23
      nie rozumiem was..nawet jezeli to prowokacja...
      nie znamy stopnia uposledzenia dziecka. Moze jest takie, ze komunikuje sie ze
      swiatem..i wtedy byloby na prawde wielkim swinstwem nie zaprosic siostry z
      dzieckiem.

      a moze po prostu jest kompletnie upsledzony i tylko "istnieje"...
      wtedy co? tu juz siostra pownna sama wiedziec czy dziecko nadaje sie na wesele
      czy tez chce je ciagnac tam z poczucia winy i smutku i zalu..

      autor tez powinien wiedziec czy dziecko potrafi si ekomunikowac czy tylko siedzi
      i nawet nie zdaje sobie sprawy ze zyje.. bo wtedy to by byla jakas paranoja
      ciagnac taka osoba na wesele...
      • leftt Re: jestescie beznadziejni..... 06.08.07, 18:28
        No i widzisz... Siostra wie, autor wie - a jakoś mają różne zdania.
        Nie wiem czy zauważyłeś, ale autorowi wątku najwyraźniej przeszkadza
        to, "co ludzie powiedzą" i tego dotyczy większość wypowiedzi.
        Gdybym był równie uprzejmy jak Ty, to powiedziałbym, że jesteś
        beznadziejny. Ale nie powiem ...
        • camel_3d Re: jestescie beznadziejni..... 06.08.07, 20:44
          > No i widzisz... Siostra wie, autor wie - a jakoś mają różne zdania.

          my nie znamy dziecka
          a. moze autor chce zeby go "poprzec" bo wie ze nie ma racji..
          b. moze matka zaslepiona miloscia do dziecka, nie zauwaza ze np dziecko zyje
          tylko fizycznie.

          my nie mamy na ten temat zadnych wiadomosci.

          nie interesuje mnie "co ludzie "powiedza. Ale na pewno na dziesko w fazie
          calkowitej rosliny powiedza, ze to bezsensu ciagnac dzieciaka tylko ..z
          watpliwej milosci.
      • Gość: Matylda Re: camel, zastanów się zanim zabierzesz głos IP: 85.112.196.* 06.08.07, 19:51
        Nie masz chyba pojęcia na czym polega dziecięce porażenie mózgowe.
        Ludzie dotknięci tym nieszczęściem najczęściej są inteligentni,
        bardzo często kończą studia (a do tego chyba potrzeba trochę
        kontaktu ze światem). Ludzie ci są mądrzejsi niż nie jeden tu, na
        Forum, tzw. zdrowy na ciele i umyśle. Porażenie mózgowe to porażenie
        centralnego ukladu nerwowego. Objawy to niedowłady, porażenia,
        przykurcze kończyn, ruchy mimowolne, zaburzenia mowy. Chory wykonuje
        dziwne ruchy, ślini się i bełkocze (oczywiście wszystko zależy od
        stopnia zaawansowania choroby). Naprawdę bardzo rzadko występuje
        niedorozwój umysłowy. z tego co pisze autor wynika, że chodzi o
        porażenie ruchowe. Chłopiec (wydaje mi się) ma całkowitą świadomość
        i napewno cieszy się na myśl o weselu wujka. Upośledzone dzieci mają
        tak mało atrakcji! Stanie mu się wielka krzywda jeśli zostanie
        usunięty w cień. Autor nie przejmuje się emocjami siostrzeńca bo go
        nie akceptuje, martwi się jedynie, że inni goście mogą stracić
        apetyt na widok śliniącego się dziecka. Boi się, że to będzie żle
        wyglądało. Może jeszcze kamerzysta zechce go "nakręcić" i potem
        będzie brzydki film. Dla mnie ten cały problem to rzecz obrzydliwa
        jak i sam autor. Jedyna nadzieja w tym, że pewnie wesele organizują
        rodzice i nie pozwolą skrzywdzić wnuka. Jeszcze jedno. Skoro matka
        chce być na weselu z dzieckiem to znaczy, że dziecko może tam być.
        Jeszcze jedno (a niech już napiszę wszystko). Czy wiesz, że sa
        organizowane mistrzostwa tańca na wózkach inwalidzkich? Czy
        widzialeś kiedyś jak tańczą ludzie na wózkach? Czy widziałeś radość
        na ich twarzach?
        • camel_3d Re: camel, zastanów się zanim zabierzesz głos 06.08.07, 20:57
          Gość portalu: Matylda napisał(a):

          > Nie masz chyba pojęcia na czym polega dziecięce porażenie mózgowe.
          > Ludzie dotknięci tym nieszczęściem najczęściej są inteligentni,

          najczesciej nie znaczy ZAWSZE..zgodzisz sie?


          > bardzo często kończą studia (a do tego chyba potrzeba trochę
          > kontaktu ze światem).


          Znasz kogos? Ktos z ciezkim poreazeniem mozgowym konczyl studia?


          Ludzie ci są mądrzejsi niż nie jeden tu, na
          > Forum, tzw. zdrowy na ciele i umyśle. Porażenie mózgowe to porażenie
          > centralnego ukladu nerwowego.


          nic nie wiezs na temat tego konketnego przypadku.



          >Objawy to niedowłady, porażenia,
          > przykurcze kończyn, ruchy mimowolne, zaburzenia mowy. Chory wykonuje
          > dziwne ruchy, ślini się i bełkocze (oczywiście wszystko zależy od
          > stopnia zaawansowania choroby).


          dokladnie..pytanie jeszcz ena ile w tym przypadku chory potrafi komunikowac sie
          ze swiatem.


          > Naprawdę bardzo rzadko występuje
          > niedorozwój umysłowy. z tego co pisze autor wynika, że chodzi o
          > porażenie ruchowe. Chłopiec (wydaje mi się) ma całkowitą świadomość
          > i napewno cieszy się na myśl o weselu wujka.


          tego nie wiesz... to twoje przemyslenia.A moze ma negatywne doswiadczenia i
          wcale nie chce tam byc.


          >Upośledzone dzieci mają
          > tak mało atrakcji! Stanie mu się wielka krzywda jeśli zostanie
          > usunięty w cień.

          nie dramatyzuj jak pisarka harlekinow. Niektore dzieci sa roslinami i nie
          potrzebuja atrajkcji. jeszcze raz..my nie wiemy nic na temat tego przypdku.


          Y Autor nie przejmuje się emocjami siostrzeńca bo go
          > nie akceptuje, martwi się jedynie, że inni goście mogą stracić
          > apetyt na widok śliniącego się dziecka.

          a dziwisz sie? gdyby to bylo moje dzeicko to sam bym zaproponowal, zeby go nie
          ciagac po takich imprezach. Wesele robi sie dla gosci.
          Nie przewiduje, zeby ktos zle sie czul w obecnosci chlopaka ktory sie slini i
          belkoecza..ale czy on sie bedzie dobrze czul? skoro jak mowisz jest
          inteligentny? gdybym belkotal i sie slinil to ostatni rzecza, ktora by mnie
          interesowala bylob znalezienie sie wsrod masy nieznanych mi osobn.


          > Boi się, że to będzie żle
          > wyglądało. Może jeszcze kamerzysta zechce go "nakręcić" i potem
          > będzie brzydki film.

          To na pewno nie jest powod. Jestes jednostronna...

          >Dla mnie ten cały problem to rzecz obrzydliwa
          > jak i sam autor.

          A dla mnei nie,...bo gdybym byl matka dziecka, ktor e nie potrafi sie
          komunikowac i nie potrafi okreslic czy chce isc czy nie to ny pewno bym sobie
          taka atrakcje odpuscil.


          >Jedyna nadzieja w tym, że pewnie wesele organizują
          > rodzice i nie pozwolą skrzywdzić wnuka.

          Czyli nie wystawia go jako ciakawostki. Znow wracamy do stopnia uposledzenia.
          Widzialem kiedys whotelu rodzicow z dziewczynka z porazeniem mozgowym, Nie wiem
          w jakim stopniu ale to byl koszmar... Podczas sniadanie krzyczala i sie rzucala,
          podczas obiadu to samo, juz jak ja wiezli na stolowke to sie zaczynal koszmar..a
          oni ja na sile oszczesliwiali..
          I TAK..przeszkadzala gosciom hotelowym, Nikt nie chce jesc wsrod krzykow i
          wrzaskow. A rodzice chciali jha na sile uszczesliwic.



          >Jeszcze jedno. Skoro matka
          > chce być na weselu z dzieckiem to znaczy, że dziecko może tam być.

          Tego nie wiemy. To tylko wyobraznia. Moze tak, moze nie...

          >Czy wiesz, że sa
          > organizowane mistrzostwa tańca na wózkach inwalidzkich? Czy
          > widzialeś kiedyś jak tańczą ludzie na wózkach?

          A wiesz, ze ludzie bioracy udzial w tykich mistrzostwach nie maja poraznienie i
          nie belkoca i nie rzucajaj sie na tych wozkach bo by do celu nie dojechali.


          > Czy widziałeś radość
          > na ich twarzach?


          Tak, bo mam wsord znajomych osobe na wozku i nikogo to nie rusza, ale jest poza
          tym komunikatywna i inteligentna..a jedyna roznica to to ze nie moze chodzic..

          A widzialas kiedys dziecko z porazeniem mozgowym ktore zaczyna szalec, bo nie
          wie jak wyrazic swojej dezaprobate? a mama go ospokaja i chce go uszczesliwic
          zamias po prostu zabrac.
          Moze i male dzieci sa "szczesliwe", ale kiedy sojzewaja i zaczanaja rozumiec ze
          sa inne, wtedy nie chca byc na pokaz.
    • flowerbomb5 Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 20:12
      kurcze, ci wszyscy obroncy ucisnionych. Wesele to nie szpital na
      peryferiach. Czlowiek idzie zeby sie zabawic a nie napatrzec na
      nieszczescia i choroby tego swiata. Oczywiscie ludzi kalekich nie
      powinno sie izolowac w spoleczenstwie. Niech sobie siedza na
      skwerkach, niech beda obecni na koncertach, na ulicach, na meczach,
      w teatrze itp. Ale bez przesady. Sa granice. Nie ide na wesele jak
      jestem chora, bo raz ze sama sie nie bede bawic, a dwa ze w
      towarzystwie nie bedzie ze mnie pozytku.

      Jaki cel przyswieca rodzicom ze chca zabrac dzieko ktore nawet nie
      wie o co chodzi, zachowuje sie dziwnie i nie bedzie mialo z imprezy
      zadnej przyjemnosci, a ludzie obok tym bardziej??? A rodzice jaka
      beda miec przyjemnosc wzbudzajac zainteresowanie i litosc?? Bardzo
      sie im dziwie. Przeciez mogliby wynajac opiekunke do dziecka a sami
      troche sie rozerwac zapominajac o dramacie w domu jakim niewatpliwie
      jest tak ciezka choroba w rodzinie.
      Dziwie sie ze matka chce zabierac ze soba kalekie dziecko robiac z
      siebie i z niego przedstawienie. Przeciez wszyscy sie beda patrzec,
      kiwac glowami i szeptac po katach. Mozna udawac ze sie tego nie
      widzi i ze nas to w ogole nie obchodzi, ale tak na pewno bedzie i
      dla nikogo nie jest to przyjemne. Nic na sile.
      • Gość: Matylda Re: problem z siostry dzieckiem IP: 85.112.196.* 06.08.07, 20:22
        Nie napiszę o Tobie tego co bym chciala bo moderator wykasuje.

        >Czlowiek idzie zeby sie zabawic a nie napatrzec na nieszczescia i
        choroby tego swiata.<

        Dno!!!

        >Nie ide na wesele jak jestem chora, bo raz ze sama sie nie bede
        bawic, a dwa ze w towarzystwie nie bedzie ze mnie pozytku.<

        No jasne, jak ktoś ma katar to może pozarażać!!!

        > A rodzice jaka beda miec przyjemnosc wzbudzajac zainteresowanie i
        litosc?? Dziwie sie ze matka chce zabierac ze soba kalekie dziecko
        robiac z siebie i z niego przedstawienie. Przeciez wszyscy sie beda
        patrzec, kiwac glowami i szeptac po katach.<

        Reakcja ludzi prymitywnych, widzę nie jest Ci obca? Cała Twoja
        wypowiedz to dla mnie obrzydliwy bełkot.





        • flowerbomb5 Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 20:40
          Jestes idiotka. I tyle.
          Polityczna poprawnosc zezarla ci mozg.
          • Gość: Matylda Re: flowerbomb5 IP: 85.112.196.* 06.08.07, 21:28
            Nie interesuje mnie co mysli o mnie moralne nic.
        • camel_3d Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 20:59

          > Reakcja ludzi prymitywnych, widzę nie jest Ci obca? Cała Twoja
          > wypowiedz to dla mnie obrzydliwy bełkot.


          za to ty bys uszczesliwila siebie i swojego dzieciaka na sile.. nie baczac na to
          czy chce isc czy nie..A CO JEZELI NIE CHE? co jezeli jest inteligentny i nie
          chce isc, tylko nie ma mozliwosci powiedzenia tego? a ty go bedziesz ciagnac na
          sile...



          >
          >
          >
          >
          >
          • venus22 Re: problem z siostry dzieckiem 06.08.07, 21:30
            Flowerbomb, beznadziejna jestes. szkoda slow.


            ""nie zapominaj o tym, ze on nie ma porazenia mozgowego tylko zanik
            miesni. i ze
            byl kiedys normalnie funkcjonujacym chlopakiem."""

            a co to ma za znaczenie? ale teraz sie slini, belkocze, dziwnie
            chwieje.
            czy nie-urodzenie sie takim sprawia ze jest przyjemniej na to
            patrzec?
            a jak ktos nie wie ze on sie taki nie urodzil i go zobaczy na weselu?
            co ro za klasyfikacje- urodzil nie urodzil.

            Ty jestes w ogole OK czlowiek Camel, ale twoj problem polega na tym
            ze nie rozumiesz ze jest cos takiego jak wiezi rodzinnne ktore
            powinne oznaczac lojalnosc i pelna akceptacje "swoich" - bo kto jak
            nie rodzina bedzie wzajemnie bronic swoich interesow - przeciez
            wiesz ze na obcych" nie ma co liczyc- a masz przyklad Flowerbomb...

            czyli jesli masz w rodzinie "wachlujaca rosline" to jest to w
            dalszym ciagu twoj czlonek rodziny ktorego nie masz prawa odrzucac
            ani sie wstydzic bo to nie jego wina ze jest taki a nie inny.
            wystarczy ze jest cala masa takich beznadziejnych Flowerbomb ktore
            go bezwglednie odrzucaja.

            Tylko dlatego ze nie masz z kaleka kontaktu nie mozesz twierdzic
            ze ono "nic nie kuma". Kuma kuma, spokojna twoja glowa, a nawet
            gdyby "kumalo" 1/10 to tez dlaczego masz odmawiac mu prawa wziecia
            udzialu w tak waznej uroczystosci RODZINNEJ jaka jest wesele?
            w imie czego? pustoty Flowerbomb?


            Uwazam tez ze wlasnie rodzice wiedza najlepiej czy dziecko nadaje
            sie aby isc na wesele czy nie. Tobie moze sie wydawac ze nie ale oni
            lepiej je znaja. a ze sie slini i belkocze- coz.

            modl sie zeby ciebie to nie spotkalo Camel w koncu wylewy sie moga
            zdarzyc kazdemu (oczywscie nie zycze nikomu, tobie tez nie)
            i jeszcze twoja rodzina dojdze do wniosku ze lepiej cie trzymac a
            odosobnionej komorce bo przykrosc oczom sprawiasz...

            Venus






            • Gość: camel Re: problem z siostry dzieckiem IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.07, 22:03
              > a co to ma za znaczenie? ale teraz sie slini, belkocze, dziwnie
              > chwieje.
              komunikuje sie za pomoca komputera.. wystarczy zeby stwierdzic czego chce a
              czego nie che.
              noa ale dla ciebie porazenie umyslowe i zanik miesni to pewnie to samo.

              > Ty jestes w ogole OK czlowiek Camel, ale twoj problem polega na tym
              > ze nie rozumiesz ze jest cos takiego jak wiezi rodzinnne ktore
              > powinne oznaczac lojalnosc i pelna akceptacje "swoich" - bo kto jak
              > nie rodzina bedzie wzajemnie bronic swoich interesow - przeciez
              > wiesz ze na obcych" nie ma co liczyc- a masz przyklad Flowerbomb...

              A ty chyba nie rozumiesz, ze ten dzieciak moze sie tam zle czuc?.. ale ciekawe
              jak go zapytasz czy chce tam isc..
              A poza tym..zrozum w koncu ze jezeli dzeicka wogole jesz roslina to kretynstwem
              jest ciaganie go .. to jakby na sile zaciagnela tam umierajaca babcie..bo tak
              fajnie bedzie sie bawila.

              > Tylko dlatego ze nie masz z kaleka kontaktu nie mozesz twierdzic
              > ze ono "nic nie kuma".

              Mam kontakz, ale ten kuma..


              . Kuma kuma, spokojna twoja glowa, a nawet
              > gdyby "kumalo" 1/10 to tez dlaczego masz odmawiac mu prawa wziecia
              > udzialu w tak waznej uroczystosci RODZINNEJ jaka jest wesele?
              > w imie czego? pustoty Flowerbomb?


              A jak nie kuma kompletnie nic? masz 100%% pewnosc ze w tym przypadku on rozumie
              co sie dzieje? a co jezeli nie chce tam isc i sie psychicznie zle bedzie czul..
              bedzie cie to obchodzilo..?

              > Uwazam tez ze wlasnie rodzice wiedza najlepiej czy dziecko nadaje
              > sie aby isc na wesele czy nie. Tobie moze sie wydawac ze nie ale oni
              > lepiej je znaja. a ze sie slini i belkocze- coz.

              No coz..a co jezeli chca tylko zabic swoje sumieni i pokazac milosc na "pokaz)?

              > modl sie zeby ciebie to nie spotkalo Camel w koncu wylewy sie moga
              > zdarzyc kazdemu (oczywscie nie zycze nikomu, tobie tez nie)

              To wtedy znaleznei sie wsrod setki ludzi bedzie dla mnei najwiekszym koszmarem,
              jaki moglaby mi rodzina zorganizowac. szczegolnie jezeli slinilbym sie i rzucal.


          • Gość: Matylda Re: camel IP: 85.112.196.* 06.08.07, 21:46
            Autor nie powiedzial, że dziecko nie chce przyjść. Gdyby tak było to
            matka wiedząc o tym nie proponowałaby jego udziału. Ty z gory
            założyłeś, że dziecko jest chore psychicznie i nie potrafi
            wyartykułować swojego zdania. Ja zakladam, że jest to dziecko
            przynajmniej świadome swojej woli. To, że bełkocze nie znaczy, że
            nie myśli, tylko że nie mowi wyrażnie. Jeżeli Autor zechce to nam
            przybliży wiedzę na temat stanu zdrowia psychicznego dziecka.
            Ps.1. Znam studiującą dziewczynę z porażeniem mózgowym. Właśnie
            będzie na czwartym roku informatyki. Bardzo zdolna, ma wszechstronne
            zainteresowania a komputer to jej prawdziwa pasja. Zna go lepiej niż
            Ty i ja razem, ręczę. Żebyś wiedział jakie piękne wiersze pisze. To
            córka sąsiadki, koleżanka moich córek. Wychowala się "na moich
            oczach", może dlatego tak bardzo nie podoba mi się postawa Autora.
            Dobrze wiem co piszę. Ty pewnie nie zaprosiłbyś jej na swoje wesele
            bo się ślini (kurcze, żebyś wiedzial jak bardzo!) Ale moja córka JUŻ
            ją zaprosiła, chociaż wesele prawie za rok. Oczywiście przyjdzie z
            rodzicami bo ktoś musi jej zmieniać pampersy i nakarmić.
            Ps.2. Na wózkach tańczą ludzie z porażeniem mózgowym i z Zespołem
            Downa też.
            • Gość: camel Re: camel IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.07, 22:05
              > Autor nie powiedzial, że dziecko nie chce przyjść.

              ale nie powiedzial tez ze chce przyjsc.

              • Gość: Matylda Re: camel IP: 85.112.196.* 06.08.07, 22:12
                Skąd Twój upór? Nie wiesz więcej niż ja a taki pewny jestes. Ja
                przypuszczam, że dzieciak kuma bo gdyby było inaczej to Autor ze
                swoim nastawieniem do tematu chętnie by to podkreślił.
                • camel_3d Re: camel 07.08.07, 08:44
                  ty przypuszczasz.. i tu sie roznimy.

                  a ja dopuszczam dwie mozliwosci.

                  jedna taka, ze dzieciak kuma.. i wtedy byloby chamstwem nie zaprosic go na wesele.

                  druga taka, ze dzieciak kompletnie nie kuma i wtedy to byloby kompletnie bez
                  sensu. I kretynstwo z matki strony ciagnac go po weselach.
    • tango45 Re: problem z siostry dzieckiem 07.08.07, 06:35
      To znaczy, ze ty bedziesz miala zone?! :DDDDD
      To mezczyzna sie zeni a kobieta wychodzi za maz. Czy to znaczy, ze
      twoj narzeczony wychodzi za maz?:DDD
      • camel_3d analfabeta wtorny? 07.08.07, 08:47
        autor napisal...: "Juz pytalem siostre czy wzielaby Lukasza na wesele on" wiec
        jest rodzaju meskiego, pozatym na pisal "za rok zenie sie"...

        wiec z czym masz problem? Z tym zze sie zeni czy ze jest mezczyzna? :)))
        • venus22 Re: analfabeta wtorny? 07.08.07, 09:59
          Ja Camel bardzo dobrze rozrozniam chorobe Gehriga od porazenia
          mozgowego - a teraz ty mi wytlumacz dlaczego belkot i slinotok w ASL
          jest przyjemniejszy od slinotoku i belkotu w porazeniu mozgowym?

          No i twoje rozumowanie "bo on (Hawkings) sie taki nie urodzil" jest
          rownie logiczne jak przykladowo "bo X sie slepy nie urodzil" - a co,
          jak X oslepnie w poznym wieku to jest mniej slepy, mniej kaleki od
          Z co sie juz slepy urodzil?

          czy czlowiek ktory urodzil sie kaleka jest czyms gorszym od
          czlowieka ktory zostal kaleka w pozniejszym wieku? jesli tak to
          dlaczego?

          zauwaz ze jedyny problem jaki ma autor watku z dzieckiem siostry
          jest zwiazany z ekhm, estetyka jego wygladu:

          """nie kazdy czlowiek zniesie widok dziecka belkoczacego i na
          wozku, nie bedzie to tez przyjemne dla jego rodzicow slyszec cos na
          jego temat""

          ja uwazam ze tylko cham i prostak osmielilby sie robic jakies
          krzywe miny i nie daj boze rodzicom uwagi, a i komu jest potrzebny
          cham i prostak za przyjaciol?

          a poza tym zaraz, co maja goscie do gadania kto jest na weselu?
          czy ktos kto jest zaproszony ma prawo wybrzydzac na liste gosci?
          jak mu sie nie podoba niech nie przychodzi.

          JA wolalabym miec wesele na 10 osob z moim kalekim siostrzencem,
          niz 100 ograniczonych "estetow".

          Nie mozna dyskryminowac z powodu ulomnosci, kaleka - niewazne jaki-
          ma prawo byc aktywna czescia spoleczenstwa a tym bardziej rodziny.
          nawet jesli sie wydaje ze "on nic nie rozumie" to nie jest powod aby
          taka osobe izolowac od reszty.

          a wracajac jeszcze do kwestii "on (S.H.) porozumiewa sie przez
          komputer"- no wlasnie - on mial to szczescie ze mogl udowodnic
          zawczasu ze jest inteligentny, co mu umozliwilo rozwijac sie
          intelektualnie
          i na dodatek ma na tyle kasy ze stac go na taki komputer i inne
          pomoce komunikacyjne.
          a ciekawe co by bylo gdyby sie juz urodzil z zanikiem miesni (a
          takimi samymi mozliwosciami umsylowymi).

          Nie wiadomo jak porozumiewalby sie dzis Lukasz gdyby od urodzenia
          mial dostep do najnowszej zachodniej technologii medycznej i
          najlepszych terapeutow i wychowawcow.
          moze by ci dzisiaj cos ciekawego powiedzial przez komputer...


          Venus

          ps Stephen Hawkings zyje, ma 65 lat, i ma sie calkiem dobrze
          (relatywnie dobrze)
Pełna wersja