Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na zony..

06.08.07, 05:36
a cala reszta to dziadostwo i nic wiecj. Tylko sie nazrec, pomalowac pazury,
ubrac jakas dziwkarska kiecke,poseksic bez zobowiazan z jakims dziadem i to
wszystko na co je stac.
    • Gość: Realista Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 06:44
      Ale sex /przedmalzenski/to tylko z plebanem,dzieci po 9 miesiacach i ..przekazy
      do RM Rydzyka.Oto ciemna masa moherowa ,motloch wyznaniowy i spoleczny,chwasty!
    • Gość: ave Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z IP: *.media4.pl 06.08.07, 06:58
      Tiaaaaaaaaaaaa, znam kilka praktykujących katoliczek które przez cały
      tydzień , malują pazury,ubierają się w dziwkarskie kiecki , sekszą się na prawo
      i lewo a w niedzielę lecą do kościoła wyspowiadać się księdzu :D
      • Gość: viviene Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z IP: *.crowley.pl 06.08.07, 07:06
        Zycze pl.boy takiej żony jaką sobie wymarzył,,hahhahaaa
        Na zdrowie a niech ma chłop..
    • Gość: gość Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 07:38
      to
      wszystko na co je stac. >
      no bo przecież od rana do wieczora powinny stać przy kuchni, najlepiej tyłem, i
      mieszać ulubione żarcie w garze, zawsze gotowe wydać je na żądanie.
    • trzymilionowy.post Kolejny wątek z cyklu mądrości pl.boy'a. 06.08.07, 10:00
      • trzymilionowy.post Re: Kolejny wątek z cyklu mądrości pl.boy'a. 06.08.07, 10:10
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=59667092&a=59667092
        • trzymilionowy.post Re: Kolejny wątek z cyklu mądrości pl.boy'a. 06.08.07, 10:14
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=57166790&a=57166790
    • hypatia69 Hehehe... 06.08.07, 10:06
      Hehe... He... Fajne.
    • chwila.pl Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z 06.08.07, 10:12
      pl.boy napisał:

      > a cala reszta to dziadostwo i nic wiecj.

      Racji to Ty nie masz, nawet za grosz, ale...
      W imieniu katoliczek, niekoniecznie praktykujących wznoszę na Twoją cześć
      okrzyk: hip hip hurra! ....:)
    • hermina5 Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z 06.08.07, 11:37
      To znaczy, z e praktykujce katoliczki nie jedzą? No tak zyją wiarą :))))))))
    • piwi77 Idąc tym tropem, nie wolno zatem krytykować 06.08.07, 11:44
      niekatoliczek, że żyją bez ślubu, bo na ślubne się nie nadają. A w ogóle to po
      co slub? Czy miłość można pisemnie zakontraktować?
    • chelseaa Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z 06.08.07, 23:42

      No i tu masz problem, bo praktykujące katoliczki to głównie panie po 60-tce
    • piwi77 Może właśnie dlatego liczba małżeństw spada? 07.08.07, 08:04

    • skandynawska.zorza.polarna Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z 07.08.07, 11:09
      Ja i mojmirka nie możemy uwierzyć, że można mieć tak ograniczone
      horyzonty myślowe... To musi być prowokacja.
    • piwi77 Jak ktoś marzy o żonie, wiecznie przygnebionej, 07.08.07, 11:36
      bojącej się ryzyka, unikającej łóżkowych fantazji, to praktykująca
      katoliczka będzie dobrym wyborem.
      • leftt Re: Piwi 07.08.07, 11:43
        Znowu masz zły dzień, nie każda praktykująca katoliczka jest
        przygnębiona itd., no ale każdy dobiera sobie znajomych jak chce.
        Wiem, że Twoją ambicją jest udowodnić, że wszystko co złe jest winą
        KK (nawet słabe wyniki polskich drużyn w pucharach) - próbuj dalej,
        chętnie pobserwuję efekty.
        • piwi77 Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, takie 07.08.07, 11:54
          są. I wszystkie one okropnie boją się śmierci, czego już zupełnie
          nie rozumiem.
          • leftt Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 11:56
            Masz dziwnych znajomych.
            • piwi77 Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 11:58
              Część to rodzina, to co mam ich potopić?
          • chwila.pl Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 13:02
            piwi77 napisał:

            > są. I wszystkie one okropnie boją się śmierci, czego już zupełnie
            > nie rozumiem.

            Pisałeś poprzednio, że unikają fantazji łóżkowych.
            Jakież one są, te Twoje fantazje, że napawają je lękiem o własne życie? :)
            Czyżby markiz de Sade mógłby brać u Ciebie korepetycje? ;)

            • piwi77 Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 13:10
              chwila.pl napisała:

              > Jakież one są, te Twoje fantazje, że napawają je lękiem o własne
              życie? :)

              Lęk o własne życie? Czyż nie jest ono w ręku Boga?
              • chwila.pl Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 13:26
                piwi77 napisał:

                > > Jakież one są, te Twoje fantazje, że napawają je lękiem o własne
                > życie? :)

                Nie odpowiedziałeś na pytanie, a tak nie-katolik nie robi, wstyd piwi...:)

                > Lęk o własne życie? Czyż nie jest ono w ręku Boga?

                Jest. Natomiast lęk o własne życie pozostaje w gestii człowieka.


                • piwi77 Re: Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, t 07.08.07, 13:32
                  chwila.pl napisała:

                  > Nie odpowiedziałeś na pytanie, a tak nie-katolik nie robi, wstyd
                  piwi...:)

                  I nie mam zamiaru, bo wynika ono z nadinterpretacji moich słów.
                  Jeżeli twierdzę, że ktoś unika łóżkowych fantazji, to trzeba
                  nielogicznego toku myślenia, aby wywnioskować, że ten ktoś drży o
                  własne życie z powodu moich fantazji.

                  > Jest. Natomiast lęk o własne życie pozostaje w gestii człowieka.

                  Jasne, mając twórcę piekła za Boga trudno nie drżeć ze strachu.
                  • chwila.pl piwi 07.08.07, 13:48
                    piwi77 napisał:

                    > > Nie odpowiedziałeś na pytanie, a tak nie-katolik nie robi, wstyd
                    > piwi...:)
                    >
                    > I nie mam zamiaru, bo wynika ono z nadinterpretacji moich słów.
                    > Jeżeli twierdzę, że ktoś unika łóżkowych fantazji, to trzeba
                    > nielogicznego toku myślenia, aby wywnioskować, że ten ktoś drży o
                    > własne życie z powodu moich fantazji.

                    No to słaby jesteś z logiki. Przytoczę zatem Twoje dwie wypowiedzi, na ten sam
                    temat.

                    ****
                    Jak ktoś marzy o żonie, wiecznie przygnebionej,
                    bojącej się ryzyka, unikającej łóżkowych fantazji, to praktykująca
                    katoliczka będzie dobrym wyborem.
                    Nie twierdzę, że każda, ale te, które znam, takie
                    są. I wszystkie one okropnie boją się śmierci, czego już zupełnie
                    nie rozumiem.
                    ****

                    Nie podajesz explicite źródła lęku tych kobiet o własne życie, zatem przez
                    domniemanie, a raczej w wyniku dokonanej tu dedukcji logicznej, należy przyjąć
                    jedyny podany przez Ciebie powód - Twoje fantazje łóżkowe :)))
                    Przypuszczam, że je podduszasz. Mogę sie także domyślać czym: pończochą,
                    krawatem lub sznurem. Mam rację? :)))))))


                    • piwi77 Re: piwi 07.08.07, 14:00
                      chwila.pl napisała:

                      > Nie podajesz explicite źródła lęku tych kobiet
                      > o własne życie, zatem przez domniemanie, a raczej w wyniku
                      > dokonanej tu dedukcji logicznej, należy przyjąć
                      > jedyny podany przez Ciebie powód - Twoje fantazje łóżkowe :)))

                      Logika nie jest Twoja mocna stroną (to nie zarzut, raczej
                      stwierdzenie), czemu to fantazje łóżkowe mają być przyczyną strachu
                      o życie, a nie np przygnebienie, o którym też pisałem. Słyszałaś coś
                      o depresji, chorobie zagrażającej życiu? Nie? Nie szkodzi.

                      > Przypuszczam, że je podduszasz. Mogę sie także domyślać czym:
                      > pończochą, krawatem lub sznurem. Mam rację? :)))))))

                      Masz. Chorą fantazję.
                      • chwila.pl Re: piwi 07.08.07, 14:19
                        Żartowałam sobie trochę, myslałam, że nadajemy na tej samej fali, ale pomyliłam
                        się. Spodziewałam sie dowcipnej, żartobliwej riposty, a nie siermiężnej
                        "dyskusyji". Szkoda.
                        • piwi77 Re: piwi 07.08.07, 14:28
                          Biorę na siebie, że nie wyczułem żartu, ale też mi nie ułatwiłaś.
      • hypatia69 Re: Jak ktoś marzy o żonie, wiecznie przygnebione 07.08.07, 18:40
        Piwi, nawet mnie zdumiewasz. Mam w otoczeniu najbliższym katoliczkę-
        pasjonatkę. Ani przygnębiona, ani nie boi się ryzyka, a przaśna
        młuca w ciemności pod kołderka napawaj ja wstrętem żywiołowym
        [urozmaicenia woli - żeby nie było, ze seksu unika]. Nijak mi do
        Twojego opisu nie pasuje...
        ;)))
        • piwi77 Swoim wpisem nie miałem zamiaru wywołać lawiny 07.08.07, 19:11
          wyjątków od reguły.
          • hypatia69 Re: Swoim wpisem nie miałem zamiaru wywołać lawin 07.08.07, 20:06
            A tu takie rozczarowanie...
            ;)))
    • kochanica-francuza Jakie nażreć! 07.08.07, 15:23
      pl.boy napisał:

      > a cala reszta to dziadostwo i nic wiecj. Tylko sie nazrec

      baby obsesyjnie dbają o figurę.


      , pomalowac pazury,

      Hmmmm... Nigdy nie maluję. No, ze dwa razy w życiu umalowałam. A już myślałam,
      że popatrzę sobie, która z koleżanek praktykuje. ;-)

      > ubrac jakas dziwkarska kiecke

      Ubrać to se możesz choinkę. Kieckę się wkłada. Jak wyżej - mam tylko jedną
      kieckę, do pół łydki, vintage, z plisowaną spódnicą. Dziwkarstwo aż z niej bije. ;-)


      ,poseksic bez zobowiazan z jakims dziadem

      Dlaczego dziadem??????


      i to
      > wszystko na co je stac.

      Zaraz tam wszystko. Tłumaczę z dwóch języków, wkuwam trzeci...
      • piwi77 Re: Jakie nażreć! 07.08.07, 15:27
        kochanica-francuza napisała:

        > Zaraz tam wszystko. Tłumaczę z dwóch języków, wkuwam trzeci...

        Nijak ma się to do prokreacji, jedynie słusznej czynności prawdziwie
        bogobojnej żony.
        • kochanica-francuza Re: Jakie nażreć! 07.08.07, 15:28

          >
          > Nijak ma się to do prokreacji, jedynie słusznej czynności prawdziwie
          > bogobojnej żony.
          >
          I gotowania.
          • piwi77 Re: Jakie nażreć! 07.08.07, 15:36
            I nadstawiania drugiego policzka, gdy sfrustrowany przyleje w jeden.
            • kochanica-francuza Idę się nażreć nt 07.08.07, 17:02
              • piwi77 I ja, bo hołduję hedonizmowi i konsumpcjonizmowi, 07.08.07, 18:14
                nabożne postawy w duchu poddaństwa czarnosukienkowym zostawiam tym,
                co mają w nich upodobanie.
                • kochanica-francuza Re: I ja, bo hołduję hedonizmowi i konsumpcjonizm 07.08.07, 19:53
                  piwi77 napisał:

                  > nabożne postawy w duchu poddaństwa czarnosukienkowym zostawiam tym,
                  > co mają w nich upodobanie.

                  Nie podzielam twoich katolikożerczych poglądów. Szłam na obiad ;-)
    • Gość: piekielnica Re: Tylko praktykujace katoliczki nadaja sie na z IP: *.szczecin.mm.pl 07.08.07, 21:43
      > a cala reszta to dziadostwo i nic wiecj.

      Nawet domyślam się dlaczego tak myślisz.
      W trakcie zbożnego trzysekundowego aktu ty sprawiasz wrażenie, że
      myślisz o zapłodnieniu a ona o bogu, nie ma wymagań, więc nie
      musisz się starać, ani być zobowiązany.
      Później ty wyczerpany uśniesz, a ona zadba o pozostałe twoje wygody.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja