Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kradzież

15.08.07, 09:15
Powszechne już fotografowanie, czy czytanie książek w księgarniach,
jest złodziejstwem. Korzysta się w ten bezprawny sposób z dobra, bez
zamiaru zapłacenia za nie, z dobra, które ktoś stworzył po to, aby
je sprzedać, a nie rozdać. Dziwię się tej praktyce i dziwię się
ludziom, tzw. zaradnym, że nie wstydzą się publicznie łamać zasad
przyzwoitości. Jeszcze bardziej dziwiłoby mnie, gdybym był
odosobniony w moim poglądzie, bo co z VI przykazaniem w katolickim
ponoć narodzie.
    • Gość: brum Za dużo myślisz o seksie, piwi IP: *.chello.pl 15.08.07, 10:09
      I wszystko ci się z nim kojarzy, nawet przeczytanie fragmentu książki w
      księgarni nazywasz cudzołóstwem!!!!
      Jak będziesz w księgarni, najlepiej katolickiej, przeczytaj sobie dekalog.
      Przypomnij sobie VI przykazanie....:))))
      Słowo daję, nie nazwę tego "cudzołożeniem" ...:)))))))))))
      • piwi77 Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi 15.08.07, 10:22
        Szkoda, że nie na temat, oczywiście myślałem o przykazaniu VII, nie
        kradnij, a jako niewierzący mam prawo pomylić się w numerowaniu
        przykazań, tym bardziej, że są różne wersje dekalogu. Cóż, szkoda,
        że dla niektórych nummer przykazania ważniejszy niż ono same.
        • Gość: brum Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi IP: *.chello.pl 15.08.07, 10:31
          Jak sie chcesz mądrzyć, to najpierw sie solidnie przygotuj. Inaczej stajesz się
          pośmiewiskiem, ot co.
          • piwi77 Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi 15.08.07, 10:35
            Zadaję, wydaję mi się że istotne, pytanie i czekam na opinie, gdzie
            tu widzisz madrzenie się? A przy okazji, niestety, zgubiłem I i
            zamiast VII wyszło VI, czym uraziłem forumowych formalistów w innych
            przypadkach mniej restrykcyjnych.
            • Gość: brum Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi IP: *.chello.pl 15.08.07, 10:52
              Gdybyś nie wtrącił głupawego komentarza, że czytanie fragmentów książek ma
              miejsce w katolickim kraju, nic bym nie powiedział. Skądinąd bardzo racjonalnego
              zwyczaju. Sam pomyśl, przeczytasz fragment książki, stwierdzasz, że jest
              interesujący i podejmujesz decyzję o jej zakupie. Co w tym dziwacznego lub
              nagannego? Dotyczy to wyrafinowanych czytelników, szukających nowości, ciekawych
              pozycji wydawniczych. Jasne, że poszukując obowiązkowej lektury dla swojego
              dziecka, nie musisz czytać w księgarni, by je nabyć. Albo, gdy szukasz
              konkretnej książki. W każdym innym przypadku możesz i powinieneś korzystać z
              dobrodziejstwa poznania na miejscu, w księgarni danego dzieła. Inaczej kupujesz
              kota w worku. Jeśli jeszcze nie rozumiesz, to spytam, czy kupując spodnie,
              przymierzasz je w sklepie, czy nie?
              • piwi77 Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi 15.08.07, 11:00
                Wielu przychodzi do księgarni, żeby przeczytać od dechy do dechy, a
                nie podejmować decyzję o zakupie i nawet się do tego przyznaje. I to
                o nich mi wyłącznie chodzi. Wcale nie jest to mała liczba i
                księgarze bardzo na ten stan narzekaja, ale sami nie bardzo wiedzą
                co robić. Niektórzy zdobywają się na wywieszki zniechęcające do
                czytelnictwa.
                PS. A komentarz o katolickości naszego kraju, będzie głupi, dopiero
                jak katolicyzm zejdzie ponizej 50%, do tego czasu jest tylko
                stwierdzeniem faktu.
                • Gość: brum Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi IP: *.chello.pl 15.08.07, 11:20
                  Wielu tez przychodzi do sklepów z luksusową odzieżą po to tylko, by
                  poprzymierzać sobie ubrania. Czy twoim zdaniem należy zlikwidować
                  przymierzalnie? To chore.

                  • piwi77 Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi 15.08.07, 11:25
                    Szkoda, że nie widzisz różnicy. Cała wartość książki zawiera się w
                    treści (pomijam książki z obrazkami, ale to nie o nie chodzi), nie w
                    materiale. Jej przeczytanie, to jakby wzięcie jej na własność, nawet
                    jeżeli materialnie została na półce. A wartość odzieży, to jednak
                    wartość wyłącznie materialna, jeżeli po przymiarce zostawisz ją w
                    sklepie, to nie zabrałeś nic.
                    • Gość: brum Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi IP: *.chello.pl 15.08.07, 11:53
                      I tu i tu chodzi o sprzedaż, nieprawdaż? Zatem i tu i tu powinny obowiązywać
                      podobne zasady marketingu. Jeśli tego nadal nie rozumiesz, to nie masz pojęcia o
                      handlu. Podałem ci przykład ze sklepem odzieżowym, ale nawet tak prosty przykład
                      nie jest w stanie dotrzeć do twojej mózgownicy. Piszesz, że przeczytanie
                      książki, to swoistego rodzaju kradzież. Może tak myśleć sklepikarz, nie
                      handlowiec. Bo ten czytelnik może zareklamować przeczytaną książkę wśród swoich
                      znajomych, którzy będą chcieli ja nabyć. A jeśli tak sie stanie, wartość
                      sprzedaży wzrośnie. Tylko trzeba to wiedzieć i mądrze postępować.
                      • piwi77 Re: Za dużo myślisz o seksie, piwi 15.08.07, 11:59
                        No nie wiem, może?
                        Po prostu ktoś z mojej rodziny wyznał mi, ze dzień w dzień chodzi do
                        księgarni czytać pewną fajną książkę. Zamiast wyjaśnić mu, że nie ma
                        czym się chwalić, zamówiłem mu ją przez internet, na jego adres. W
                        tym sensie jego czytelnictwo wpłynęło na wzrost sprzedaży o 1
                        egzemplarz...
    • Gość: Epsilon Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.07, 10:11
      piwi77 napisał:

      > Powszechne już fotografowanie, czy czytanie książek w
      księgarniach,
      > jest złodziejstwem.

      Poleć do USA. Wchodzisz do księgarni i jest tak jak byś był w
      biblotece. Krążysz między regałami, szukasz jakiejs książki,
      znalazłes to ją bierzezsz do reki i np siadasz na podłodze i ją
      czytasz. Jak zdecydowałeś się kupic to przy wyjsciu jest kasa. A
      jeszcze w częsci sali są stoliki przy których możesz tą książke
      czytac a obok jest mini- cafe. Jak ptrzeczytałes to nawet nie musisz
      tej książki odnosic na miejsce skad ją wziąleś.
      • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 10:25
        Nie wiem jak jest w USA, nie ma powodu wprowadzania wszystkich
        amerykańskich zwyczajów do Polski, Halloween, na przykład,
        przytaszczony z USA, wychodzi mi bokiem.
      • Gość: inna Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: 199.133.152.* 15.08.07, 18:49
        Potwierdzam. Tak ma np Barnes &Nobles. bardzo to lubie. Ludzie
        przychodza poczytac prase (stoliki i krzesla), w czesci kawiarnianej
        wygodne stoliki i fotele, starsi ludzie graja w szachy, czesc
        czyta.Tak powinno byc i u nas.
    • Gość: anka Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 10:13
      Mówisz, że czytanie książek w księgarniach, to cudzołożenie?! A to
      ci dopiero..


      PS. A o co chodzi z tym fotografowaniem książek?!
      • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 10:27
        Kilka razy powtórzyłem, ze mam na mysli kradzież, czepianie się, ża
        zamiast siódemki rzymskiej starczyło mi cyfer na szóstkę, to
        ucieczka przed zasadniczym pytaniem.
      • hypatia69 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 11:38
        "PS. A o co chodzi z tym fotografowaniem książek?!"
        To już pewnie pornografia...
    • nelsonek A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 10:49
      wlasciciel ksiegarni zezwalajacy swoim klientom na "czytelnictwo" w
      swojej ksiegarni?
      • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 10:54
        a moze to nie jest, zezwalanie, lecz raczej tolerowanie, bo
        przyzwolenie społeczne na te formę kradziezy jest zbyt duże?
        • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 10:58
          Wezmy katowicki EMPiK. Wielkie kanapy, ktore maja sluzyc do tego by
          ludzie sie w nich rozsiedli z ksiazkami (bo do czegoz innego?).
          Ostatnio tych kanap jakby nieco przybylo. Czyz to nie jest zacheta,
          a wiec cos wiecej niz przywolenie? No i odpowiedz na pytanie. Tylko
          nie uzywaj numerkow bo sie znowu pomylisz.
          • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:02
            Nie byłem w katowickim EmPiKu, więc trudno mi ocenić jaką ma
            strategię.
            • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:05
              Wyobraz sobie ksiegarnie, w ktorej wlasciciel przyzwala (wrecz
              zaceca) do czytania ksiazek. Ktore przykazanie on lamie? Konkretnie
              odpowiedz. Bez unikow.
              • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:11
                nelsonek napisał:

                > Wyobraz sobie ksiegarnie, w ktorej wlasciciel przyzwala (wrecz
                > zaceca) do czytania ksiazek.

                Nie chce mi się wyobrażać czegoś, co być może nie odpowiada
                rzeczywistości. Ja (niektórych forumowiczów pewnie tym zaskoczę) też
                bywam czasami w księgarniach i niczego podobnego jeszcze nie
                widziałem, aby właściciel zachęcał do czytania, zamiast do
                kupowania. Większość przygląda się temu procederowi raczej krzywym
                okiem, czemu dają wyraz różnymi wywieszkami, proszącymi o
                nieczytanie. Być może są jakieś wyjatki, ale zajmijmy się lepiej
                regułą.
                • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:21
                  To, ze chodzisz do ksiegarni (ani przez chwile w to nie watpilem)
                  nie znaczy, ze widziales wszystko. Ja na przyklad tez chodze do
                  ksiegarni i jeszcze sie nie spotkalem z sytuacja, w ktorej
                  ktokolwiek z personelu patrzyl krzywo na takiego delikwenta. Ale nie
                  wykluczam takiej mozliwosci i nie nazywam jej "byc moze
                  nieodpowiadajaca rzeczywistosci". Natomiast ty przyczepiles sie do
                  czytajacych, ktorzy w twoim mniemaniu popelniaja straszna zbrodnie,
                  natomiast nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze sa ksiegarnie, w
                  ktorych zacheca sie ludzi do czytania. To twoje ograniczenie nie
                  pozwala ci odpowiedziec na proste pytanie. Albo po prostu nie
                  potrafisz odpowiedziec.
                  • annajustyna Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:24
                    Bo personel sam zarabia grosze i jest wyrozumialy zwlaszcza w stosunku do
                    niesmierdzacych groszem studentow...
                    • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:27
                      To moze tez p[owinien byc wyrozumialy dla zlodziei? W koncu personel
                      malo zarabia.
                  • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:29
                    nelsonek, ja piszę o nieuczciwości czytelników, więc nie zadawaj mi
                    pytań o ocenę postawy księgarzy bo to nie na temat. I oczywiście
                    nikomu nie zarzucam, że popełnia, jak to przytaczasz, straszliwą
                    zbrodnię, lecz kradzież, być może drobną, więc nie demonizuj.
                    • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:37
                      Pisales, ze kradzieza jest czytanie ksiazek w ksiegarniach. Mowie
                      ci, ze nie zawsze. I w zwiazku z tym zadalem konkrtene pytanie, na
                      ktore unikasz odpowiedzi. W przytoczonym przez mnie przykladzie
                      ksiegarze przyczyniaja sie do umozliwienia klientom przeczytania
                      jakiegos dziela "bez zamiaru zapłacenia za nie, z dobra, które ktoś
                      stworzył po to, aby je sprzedać, a nie rozdać". Bardzo interesujace
                      jest tez to, iz wytykasz rzekoma zmiane tematu podczas gdy sam to
                      robisz w innych watkach. A wkrecajac tekst o katolickim kraju smiem
                      twierdzic, ze uwazasz iz to straszliwa zbrodnia z czego sie teraz
                      wycofujesz. Jeszcze chwila a stwierdzisz, ze wlasciwie to nic
                      takiego zlego sie nie dzieje gdy ktos sobie przeczyta ksiazke w
                      ksiegarni.
                      Nawet nie potrafisz odpowiedziec na bardzo proste pytanie.
                      • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 11:39
                        Dobrze, sformułuj pytanie, obiecuję, że odpowiem, bez żadnych
                        dygresji.
                        • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 12:38
                          Pytanie brzmi: A ktore przykazanie lamie wlasciciel ksiegarni
                          zezwalajacy swoim klientom na "czytelnictwo" w swojej ksiegarni?
                          Nie wierze, ze go nie rozumiesz.
                          • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 12:42
                            > Pytanie brzmi: A ktore przykazanie lamie wlasciciel ksiegarni
                            > zezwalajacy swoim klientom na "czytelnictwo" w swojej ksiegarni?

                            Nie łamie żadnego przykazania, choć wolałbym, żeby w tej materii
                            wypowiedzieli się katolicy. Taki księgarz, jeżeli jest włąścicielem,
                            to altruista, jeżeli tylko pracownikiem, być może nie przestrzega
                            swoich obowiązków, ale to zależy od poleceń jego przełożonego,
                            których znać nie mogę.
                            • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 12:47
                              Piwi! Nie uwierze, ze nie rozumiesz co czytasz. Pytalem o
                              WLASCICIELA ksiegarni, nie o pracownikow. Przeciez to nie ksiegarz
                              stworzyl dzielo, tylko autor. Ksiegarz zezwalajac na tego typu
                              praktyki przyczynia sie do zmniejszenia liczby sprzedanych ksiazek,
                              a wiec posrednio okrada on autora. Czyz nie?
                              I dlaczego wolalbys by to sie katolicy wypowiedzieli a w poscie
                              inicjujacym watek z taka pewnoscia piszesz o dekalogu? Lepiej niech
                              sie wypowiedza katolicy.
                              • piwi77 Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 12:53
                                Toż odpowiedziałem, że jeżeli właściciel, to altruista, ale Twoje
                                spojrzenie, że on też okrada autora, jest nie pozbawione słuszności.
                                A sugestia z katolikami, we wprowadzeniu, była pytaniem, nie
                                twierdzeniem, choć prawda, że dla podkreślenia, powinien być na
                                końcu znak zapytania.
                                • nelsonek Re: A ktore przykazanie lamie 15.08.07, 12:59
                                  Zatem popelniles wiecej niz jeden blad w pierwszym poscie. No ale
                                  niech bedzie, ze pytales.
    • hypatia69 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 11:44
      Piwi, coraz bardziej odnoszę wrażenie, że jesteś alter ego Polubu...
      Zaraz rozpoczniesz wyliczenia ile listków papieru toaletowego
      możnaby zrobić z jednego egzemplarza Biblii i dopiero jaja będą...
      • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 11:53
        Czy, polubu, to już jest wyzwisko? Ja też go przeważnie nie
        rozumiem, ale wtedy po prostu wcale się nie odnoszę, bo gdy się
        czegoś nie rozumie, to po pierwsze, wszelka odpowiedź nie będzie
        miała sensu, po drugie, nigdy do końca nie wiadomo, po której
        stronie leży przyczyna niezrozumienia. I tyle.
        • venus22 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 11:56
          """Wezmy katowicki EMPiK. Wielkie kanapy,
          ktore maja sluzyc do tego by ludzie sie w nich rozsiedli z
          ksiazkami (bo do czegoz innego?). """

          no do tego cudzolozenia.

          Venus
          • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:01
            venus22 napisała:

            > """Wezmy katowicki EMPiK. Wielkie kanapy,
            > ktore maja sluzyc do tego by ludzie sie w nich rozsiedli z
            > ksiazkami (bo do czegoz innego?). """
            >
            > no do tego cudzolozenia.

            Nie byłem w katowickim EMPiKu, ale w to nie uwierzę. Taka maskarada?
            To niemożliwe.
            • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:43
              Piwi: Nie byłem w katowickim EMPiKu, ale w to nie uwierzę

              Nelsonek: Nie uwierzysz, bo to nie pasuje do twojej teorii?

              Piwi: Taka maskarada?

              Nelsonek: Dlaczego maskarada? Bo Piwi tak powiedzial?
          • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:05
            venus22 napisała:

            > """Wezmy katowicki EMPiK. Wielkie kanapy,
            > ktore maja sluzyc do tego by ludzie sie w nich rozsiedli z
            > ksiazkami (bo do czegoz innego?). """
            >
            > no do tego cudzolozenia.

            A poza tym skąd mogę wiedzieć, pytaj nelsonka, on tam zagląda.
        • hypatia69 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:12
          Nie, polubu to nie wyzwisko. Jeśli przypadkiem przeoczyłeś, to ja
          nie stosuje metody obrażania kogokolwiek wyzwiskami. Polubu *nikt*
          nie rozumie, bo pisze jak alien. Abstrakcja straszliwa. I Ty też
          zaczynasz. A właściwie Ci się pogłębia.
          • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:17
            > Abstrakcja straszliwa. I Ty też
            > zaczynasz. A właściwie Ci się pogłębia.

            Właśnie chwila.pl zarzuciła mi (w innym wątku), że nie potrafię
            wznieść się na pewien (dla mnie podobno za wysoki) stopień
            abstrakcji. I prawie się zgodziłem. Teraz znów nie mam pewności jak
            to jest.
            • chwila.pl Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:20
              piwi77 napisał:

              > Właśnie chwila.pl zarzuciła mi (w innym wątku), że nie potrafię
              > wznieść się na pewien (dla mnie podobno za wysoki) stopień
              > abstrakcji.

              Biedactwo....:)
              Musiałeś sie poskarżyć? :)
              • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:23
                Gdzieś musiałem się ze swoim bólem udać, ale tyłów Ci nie robiłem...
                • hypatia69 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 15:33
                  <głasku, głasku...>
      • ewa9717 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 11:55
        Piwi, czy chcąc kupic np. powieść nieznanego ci autora, kierujesz
        się obrazkiem na okładce czy wymiarami książki?
        • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 12:03
          Na pewno nie czytam całej. Kieruję się opiniami, ewnetualnie liznę
          fragment, góra 5 minut czytania.
          • Gość: jaija Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.08.07, 13:22
            Kiedyś czytałam wywiad z kimś z kierownictwa EMPIK-u i ta osoba
            powiedziała, że nie ma nic przeciwko "czytaczom", że w charakter
            tego miejsca wpisane jest takie czytanie, bo oni (firma) i tak na
            swoje wyjdą - sporo ludzi poczyta, jak nie kupi tego, to kiedyś co
            innego, itp. Więc nie bądź, Piwi, nadgorliwy, bo nadgorliwość jest
            gorsza od faszyzmu :P
            • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 13:26
              Możliwe, że wychodzą na swoje, bo ceny książek są astronomiczne,
              dlatego kwitnie czytelnictwo, które powoduje dalszy wzrost cen,
              jeszcze większe czytelnictwo i...
              • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 13:46
                To juz jakas wydumana teoria. Zajrzyj tutaj
                to przekonasz sie, ze bardzo czesto czytacze sa wrecz zachecani do
                czytania ksiazek w ksiegarniach. I przynosi to wyimierne korzysci
                obu stronom.
                • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 13:57
                  "To po to, żeby nasi klienci mogli sobie usiąść, przejrzeć książki,
                  czasem odpocząć - tłumaczy Małgorzata Skwarska z działu książek"

                  Tu mowa tylko o przejrzeniu, możliwe więc, że czytelnictwo nieco
                  przerosło to, czego księgarze się po ustawieniu kanap spodziewali.
                  • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 14:02
                    Wybrales tylko jedno zdanie z calego artykulu? I to ma byc
                    potwierdzenie twojej teoryjki? Nie badz smieszny.

                    Kilka cyctatow:
                    "Mamy już stałych czytaczy"
                    "Czasem irytuje to innych klientów (czytacze - przyp Nelsonek), ale
                    rzadko interweniujemy"
                    "Nasi goście zwykle biorą sobie do stolika pięć-sześć książek,
                    kupują jedną albo dwie, czasem proszą o odłożenie. Nawet jeśli ktoś
                    nie kupi niczego, to raczej do nas wraca - podkreśla szef księgarni
                    na Dobrej"
                    No i ostatni akapit:
                    "Dobra księgarnia to taka, gdzie rozpoznają swojego stałego klienta,
                    a nowego witają z zainteresowaniem i gotowością kompetentnej pomocy.
                    Liczy się oczywiście oferta i przyjazna atmosfera. Aby można było
                    sobie usiąść przy kawie, obejrzeć wybrane książki i spokojnie
                    zdecydować o ich kupnie. Gdzie są takie księgarnie? W Paryżu,
                    Londynie, Mediolanie, Barcelonie. W Warszawie godny polecenia jest
                    Czuły Barbarzyńca, podoba mi się też próba zagospodarowania
                    przestrzeni w Trafficu na Brackiej."
                    • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 14:16
                      Przy cytowaniu, trzeba się na jakiś fragment zdecydować, nie można
                      cytować całości. Chodzi jedynie o nie wyrywanie z kontekstu, czego
                      prawie nie robię, a jeżeli robię, to tak, żeby wyszły jaja i było to
                      dla innych oczywiste. Ale teraz tak nie było. Natomiast to co
                      przytoczyłeś, jedynie wskazuje, że księgarze rzeczywiście wiedzą o
                      czytelnictwie, ale nie wyczuwam w ich słowach żadnej euforii tym
                      zjawiskiem, nawet aprobaty, a jedynie wymuszoną zgodę.
                      • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 14:45
                        Ta. Jasne. Stwarzanie mozliwosci czytania ksiazek swoim klientom
                        jest wymuszona zgoda. ROTFL
                      • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 14:46
                        NAtomiast jesli chodzi o wyrwanie z kontekstu to wlasnie to robiles.
                        • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 14:57
                          w sprawie cytatu podobno wyciętego z kontekstu, się nie dogadamy. A
                          wspomniane fotele, które były przeznaczone, żeby przejrzeć książkę i
                          odpocząć, są zajęte cały dzień. Więc gdybym tam poszedł i chciał
                          tylko przejrzeć książkę, pewnie nie miałbym gdzie usiąść. Tak więc
                          fotele nie spełniaja swojej roli, dla której zostały postawione.
                          Ciekawe, czy personel, zachwycony czytelnictwem, dostawi dalsze
                          fotele?
                          • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 15:04
                            Masz racje: nie dogadamy sie. Bo z calego artykulu tylko jedno
                            zdanie zacytowales. I tylko to zdanie, ktore pasuje do twojej
                            wersji. Pomijajac reszte. Natomiast to, ze fotele sa zajete przez
                            caly dzien znaczy, ze spelniaja swoja role. Bo po to zostaly tam
                            postawione by klineci z nich korzystali, a nie po to by Piwi mial
                            tam zapewnione wolne miejsce. Gdyby nie spelnialy swojej roli to
                            ludzie tam albo nie siedzieliby, albo wykorzystywali je do zupelnie
                            innych celow (drzemka, miejsce na posilek itp). I przypominam, ze
                            personel wykonuje polecenia szefa. I to on decyduje o tym czy u
                            niego w ksiegarni mozna czytac czy nie. Pewnie sa tacy, ktorzy
                            zabraniaja, sa tez tacy ktorzy do tego zachecaja. To ze w to nie
                            wierzysz niczego nie dowodzi w omawianej kwestii.
                            • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 15:10
                              nelsonek napisał:

                              > Masz racje: nie dogadamy sie. Bo z calego artykulu tylko jedno
                              > zdanie zacytowales. I tylko to zdanie, ktore pasuje do twojej
                              > wersji.

                              Rozumiem, że Ty zawsze cytujesz zdania zaprzeczajace Twoim wersjom,
                              mozna i tak...
                              • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 16:33
                                Zle rozumiesz.

                                Ty opierasz swoje przemyslenia na interpretacji wyrwanego z
                                kontekstu zdania.
                                • piwi77 Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 16:44
                                  A jaki był kontekst, którego sensu niby nie oddałem? Tylko nie pisz
                                  proszę, że kontekstem był cały artykuł...
                                  • nelsonek Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 21:32
                                    Ty jestes mistrzem w stwierdzaniu jaki byl kontekst wiec sam sobie
                                    odpowiedz. Nawet domyslam sie twojej odpowiedzi.
    • xtrin Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 15.08.07, 13:19
      piwi77 napisał:
      > Korzysta się w ten bezprawny sposób z dobra,
      > bez zamiaru zapłacenia za nie, z dobra, które
      > ktoś stworzył po to, aby je sprzedać, a nie rozdać.

      W takim razie publiczne biblioteki to już zbrodnia na miarę masowych mordów.

      Osobiście nie widzę żadnego problemu w czytaniu w księgarniach, poza może jednym
      - nie chciałabym później kupować takiej wyczytanej książki.
      Wszystko tutaj zależy od właściciela księgarni. Jedyna księgarnia, w jakiej
      zauważyłam masowe czytelnictwo to Empik na krakowskim rynku, który to ewidentnie
      do takowych zachowań zachęca - są wygodne miejsca do siedzenia, obsługa w żaden
      sposób nie tępi osób czytających czasami godzinami. Nie sądzę, by takie
      podejście wynikało z altruizmu, najwyraźniej po prostu to się opłaca. Dlaczego
      więc miałoby to przeszkadzać innym?
      Jeżeli natomiast księgarz sobie tego nie życzy to po prostu takie zachowania
      tępi - niewiele chyba osób będzie godzinami czytało na stojąco w kącie
      księgarni, chowając się przed chcącą ich wywalić obsługą.
    • Gość: czytelniczka Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: *.aster.pl 15.08.07, 13:22
      A biblioteki to prawie jak agencje towarzyskie :D
    • seth.destructor Jedna z typowych cech polactwa 15.08.07, 15:25
      Uznają oni za kradzież tylko rozbój, a i to nie zawsze. Coś, co nie
      jest ich jest niczyje. A to mozna sobie wziąć.
      • gintaras2 Re: Jedna z typowych cech polactwa 15.08.07, 16:37
        Duzym ksiegarniom to sie napewno oplaca, bo rzeczywiscie sa
        specjalnie stworzone miejsca do czytania. Chyba nieliczni,
        przychodza tylko po to zeby czytac..potem powiedza komus innemu o
        swietnej ksiazce, a inny nie ma czasu przesiadywac w ksiegarni
        calymi dniami i kupi:-)
        W malej ksiegarni szykbo mozna sie zorientowac ze wlasciciel lub
        sprzedawca nie zyczy sobie czytania tam godzinami. Trzeba miec tupet
        zeby tam zostac..

        W warszwskim Traffic'u nie tylko mozna czytac, mozna tez korzystac z
        ksiazek i pisac prace magisterska i czasem nie ma nawet gdzie
        usiasc:-)

        Ksiegarnia prosi tylko zeby gazet z dolu nie zabierac do czytania na
        gorne pietra. Zeby nie robic balaganu...
    • Gość: DSD Niewiele mam juz do dodania IP: 144.92.199.* 15.08.07, 16:30
      1. Ktos juz przytoczyl przyklad ksiegarn w USA (kraj majacy hopla na
      puncie wlasnosci; akurat tu teraz jestem, laze po ksiegarniach -
      ludzie czytaja na potege, wszedzie kanapy i krzesla dla
      czytajacych). O ile wiem, piwi77 ma poglady lewicowe, wiec to
      wszystko uzna raczej za argument za swoja teza.
      2. Ktos juz porownal piwi77 do polubu - tez mialem takie skojarzenie.
      3. Ktos juz podal przyklad paserow, ehm..., bibliotekarzy.

      To troche tak jakby nazwac osobe obdarowana przeze mnie zlodziejem,
      bo 'wziecie czegos bez zaplaty jest z definicji kradzieza' i moja
      wola (akurat mam taki kaprys zeby dac cos komus za darmo) nic tu nie
      zmienia.

      BTW, nie widzialem fotografowania ksiazek w ksiegarniach, ale to juz
      rzeczywiscie przesada.
      • piwi77 Re: Niewiele mam juz do dodania 15.08.07, 16:41
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > BTW, nie widzialem fotografowania ksiazek w ksiegarniach,
        > ale to juz rzeczywiscie przesada.

        Jeżeli jest przyzwolenie na czytanie, to czemu ma nie być go na
        fotografowanie? Gdzie różnica jakościowa?
        • Gość: DSD Re: Niewiele mam juz do dodania IP: 144.92.199.* 15.08.07, 17:11
          W jednym przypadku masz kopie, w drugim masz tylko pamiec o tym co
          widziales. Ludzie z reguly latwiej pozwalaja sie komus zobaczyc nago
          niz zrobic sobie nagie zdjecie.
          • piwi77 Re: Niewiele mam juz do dodania 15.08.07, 18:52
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > Ludzie z reguly latwiej pozwalaja sie komus zobaczyc nago
            > niz zrobic sobie nagie zdjecie.

            To prawda, to nawet dość ciekawy przykład. Ale żeby bardziej
            przystawał do czytelnictwa i fotografowania, należałoby go uzupełnić
            dodatkiem, przez dziurkę od klucza. Czyli oglądać nagą osobę przez
            dziurkę od klucza lub fotografować przez dziurkę od klucza, bo tak
            jak czytanie i fotografowanie odbywa sie bez wiedzy autora (i bez
            jego zgody), oglądanie, czy fotografowanie przez dziurkę od klucza,
            też odbywa sie wtedy bez wiedzy osoby oglądanej (fotografowanej). Po
            takiej modyfikacji Twojego przykładu, fotografowanie wcale już nie
            wydaje się specjalnie bardziej naganne od podglądania.
            • Gość: DSD Re: Niewiele mam juz do dodania IP: 144.92.198.* 15.08.07, 19:26
              Tylko nie wiem jakie sa prawa autora wobec jego ksiazki, ktora lezy
              sobie w ksiegarni. Jesli najwyzsza wladze w ksiegarni sprawuje jej
              wlasciciel, to jesli pozwala on na czytanie ksiazek to nie ma
              problemu. Jesli uwazamy ze w ten sposob pomaga on okradac autora (bo
              czytelnik przeczyta na miejscu i ksiazki nie kupi), to wracamy do
              paradoksu biblioteki jako paserskiej meliny. Ba, jesli ktos
              przyjdzie do mnie do domu i przeglada legalnie kupiona przeze mnie
              ksiazke, to ja tez w ten sposob 'okradam' jej autora.
              • piwi77 Re: Niewiele mam juz do dodania 15.08.07, 19:31
                Sadzę, że problem z książkami jest podobny do korzystania z płyt CD,
                albo programów komputerowych. Oczywiście każda z tych dziedzin ma na
                pewno swoją specyfikę.
            • xtrin Re: Niewiele mam juz do dodania 16.08.07, 01:42
              piwi77 napisał:
              > To prawda, to nawet dość ciekawy przykład. Ale żeby bardziej
              > przystawał do czytelnictwa i fotografowania, należałoby go
              > uzupełnić dodatkiem, przez dziurkę od klucza.

              Jeżeli właściciel księgarni na to pozwala to nie jest to "przez dziurkę od klucza".
              • piwi77 Re: Niewiele mam juz do dodania 16.08.07, 10:57
                xtrin napisała:

                > Jeżeli właściciel księgarni na to pozwala to nie jest to
                > "przez dziurkę od klucza".

                Pisałem, że bez wiedzy i zgody (tak przypuszczam) autora, nie
                właściciela ksiegarni...
                • xtrin Re: Niewiele mam juz do dodania 16.08.07, 17:47
                  piwi77 napisał:
                  > Pisałem, że bez wiedzy i zgody (tak przypuszczam) autora,
                  > nie właściciela ksiegarni...

                  W tym momencie prawa do danej książki ma właściciel księgarni i to on decyduje o
                  tym kto będzie ją sobie czytać.
    • trzymilionowy.post Ale się dziś musiałeś nudzić piwi77 15.08.07, 16:37
      Skoro założyłeś taki wątek...
    • tymon99 zlikwidować biblioteki!! 15.08.07, 19:34
      za pożyczanie książek znajomym - karać więzieniem! czytasz książkę dziecku na
      głos? kradniesz, bo z jednego egzemplarza korzystają dwie osoby (a jak masz
      więcej dzieci, to w ogóle robi się z tego mała organizacja przestępcza)!! ktoś w
      klasie szkolnej czyta na głos - toż to mafia trzydziestoosobowa już!! czytasz
      sobie w pociągu, ktoś zerka ci przez ramię w tekst - też złodziej!! wrócisz z
      kina, film komuś opowiesz - robin hoodem jesteś, na szubienicę z takim!!
      • hypatia69 Re: zlikwidować biblioteki!! 15.08.07, 21:38
        Za poślednie ziobro!
        ;)))
        • venus22 Re: zlikwidować biblioteki!! 15.08.07, 22:59
          czytanie ksiazek czy magazynow na miejscu nie jest takie szkodliwe
          jak sie wydaje,
          w koncu aby przeczytac ksiazke to potrzeba troche czasu - a wiec
          prawdopodobienstwo ze ktos i tak kupi ksiazke jest wieksze niz ze ja
          przeczyta w sklepie.

          jak kogos nie stac na ksiazke to chociaz ja przeczyta, lepiej niz
          zeby nie przeczytal wcale, czasami dopiero jak sie zacznie czytac i
          przekoczy ktoras tam strone to czlek nabiera ochoty zeby to kupic.

          z magazynami jest troche gorzej bo sie latwo gniota ale spokojna
          glowa co ma byc sprzedane to sie sprzeda.

          W Kanadzie rowniez wolno czytac ksiazki w sklepie a nawet sa miejsca
          gdzie dwa razy w tygodniu, dla reklamy i zachecenia do czytania,
          dzieciom czyta sie jakas wybrana ksiazke na glos.

          OGladanie i czytanie ksiazek w sklepie przez dzieci wyrabia w nich
          przyjemnosc czytania. a to sie liczy.

          Poza tym takich co przychodza tylko czytac jest stosunkowo malo.
          a wiec nie cudzoloza tak strasznie :)

          jest to po prostu w PL nowy zwyczaj, w ogole uprawiany juz od dawna
          w wielu miejscach na swiecie.
          W PL za komuny wiele reczy "dla ludzi" bylo "nie dla zwyklych
          ludzi".. ale mozna sie przyzwyczaic do takiego rozpieszczania.
          oj znowu to cudzolozenie.. cos w tym jest...moze stad sie wziely te
          kanapy no bo inaczej chyba by wystarczyly krzeselka...



          Venus


          • hypatia69 Venus... 15.08.07, 23:03
            Mi i Tymonowi tego tłumaczyć nie musisz...
            ;)))
          • piwi77 Re: zlikwidować biblioteki!! 15.08.07, 23:29
            venus, piszesz z perspektywy Kanady i pewnie masz rację, kanapy w
            ksiegarniach pozwalaja wygodnie zapoznac się z produktem, książką i
            swiadomie podjąć decyzję o zakupie. Ja, częściej bywając w Niemczech
            niż w Polsce, potwierdzam, że tam też, ludzie w istocie studiują
            trochę książkę, co do której nie sa pewni, czy kupić, czy nie. I to
            jest Ok. Ale w Polskich ksiegarniach, pojawił sie zwyczaj, czytania
            od dechy do dechy, bez najmniejszego zamiaru zakupu. Dalej widzisz
            podobieństwo do Kanady?
            • venus22 Re: zlikwidować biblioteki!! 16.08.07, 00:56
              hmm, no u nas tez sa tacy ktorzy czytaja od dechy do dechy, takich
              jest co prawda raczej malo,
              ale sadze ze w PL to dlatego ze to "nowosc".
              z czasem fakt ze jest mozliwosc czytania w sklepie spowszednieje,
              i takie czytanie stanie sie "obciachowoscia", tak sadze.

              ale tak w ogole- komu to przeszkadza, tak naprawde? niech sie o to
              martwia wlasciciele sklepow.


              Venus
            • leftt Re: zlikwidować biblioteki!! 16.08.07, 10:22
              A ty patrzysz im przez ramię i wiesz, że czytają od dechy do dechy.
              Fajnie, przy okazji też trochę poczytasz.
              • piwi77 Re: zlikwidować biblioteki!! 16.08.07, 10:44
                Sami mi to mówią, więc jeżeli ja, nie pytając, wiem o kilku
                przypadkach, to musi to być proceder na masową skalę, zresztą
                wystarczy odwiedzić księgarnie, nieraz trudno przejść, dlatego
                kupuję juz prawie wyłącznie przez merlin, nie mogę przejrzeć, ale
                nie potykam się o czytelników. I do tego jest dużo taniej, pewnie
                dlatego, bo nie ma zniszczeń wśród książek.
                • Gość: brum Re: zlikwidować biblioteki!! IP: *.chello.pl 16.08.07, 10:48
                  piwi77 napisał:

                  > Sami mi to mówią, więc jeżeli ja, nie pytając, wiem o kilku
                  > przypadkach, to musi to być proceder na masową skalę

                  Masz dziwnych znajomych, i tyle.

                  > to musi to być proceder na masową skalę

                  Nie, nie musi. Błędny wniosek.
                  Nie
    • Gość: polubu Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra IP: 82.177.166.* 16.08.07, 07:52
      Polacy najmniejszego pojęcia nie mają, kto komu pomaga a co dopiero,
      kto okrada!
      Ojciec u nich pomaga dziecku, które następnie może lepiej od niego
      pracować.
      Matka pomaga córce, która większe od niej podatki następnie płaci.
      Dorośli pomagają dzieciom, którym nawet nie zwracają tego, co sami w
      dzieciństwie otrzymali!
      Oczywiście, że pomoc bezinteresowna i z miłości do dzieci!
      Może przesadzam, może nie tylko Polacy?
      Każdy może tylko na siebie pracować i to się uda w normalnej
      ekonomii!
    • chwila.pl piwi 16.08.07, 11:07
      Odnoszę nieodparte wrażenie, że mylisz prawa autorskie z czytelnictwem w
      księgarniach. To dwa odrębne zagadnienia.
      • piwi77 Re: piwi 16.08.07, 11:43
        chwila.pl napisała:

        > Odnoszę nieodparte wrażenie, że mylisz prawa autorskie z
        > czytelnictwem w księgarniach. To dwa odrębne zagadnienia.

        To jest jedno z głównych pytań tego wątku, czy są to odrębne
        zagadnienia, dobrze byłoby to ustalić.
        • Gość: DSD Re: piwi IP: 144.92.199.* 16.08.07, 17:21
          > > Odnoszę nieodparte wrażenie, że mylisz prawa autorskie z
          > > czytelnictwem w księgarniach. To dwa odrębne zagadnienia.
          >
          > To jest jedno z głównych pytań tego wątku, czy są to odrębne
          > zagadnienia, dobrze byłoby to ustalić.

          A najlepiej byloby to zrobic PRZED nazwaniem takiego
          czytelnictwa 'ewidentna kradzieza' w pierwszym wpisie tej dyskusji.
    • Gość: naprawdetrzezwy Tak, zlikwidować! IP: *.axelspringer.pl 16.08.07, 11:19
      Fahrenheit 451!
      Spalić wszystkie książki!

    • dirgone Re: Czytelnictwo po księgarniach to ewidentna kra 16.08.07, 12:53
      Pamiętam, jak na studiach miałam lektoraty w empiku...
      Z rozrzewnieniem ten okres wspominam. Czasami czekałam 2 godziny na angielski i
      w empikowskiej księgarni je spędzałam. Dzięki temu przeczytałam mnóstwo fajnych
      książek, na których kupno nie miałabym wtedy szans (na wypożyczenie również).
      Poznałam wielu nowych autorów, których książki dzisiaj kupuję, bo nie mam już
      czasu na przesiadywanie w empiku. Ale do empiku czuję wdzięczność za to, że
      nigdy nikt mnie stamtąd nie wyrzucił, mało tego - czasami pracownicy sami
      wskazywali miejsce, gdzie zwolniło się krzesło. I dlatego właśnie tam kupuję
      książki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja