roled
15.08.07, 09:21
od 7 rano... bicie w dzowny, potem każda msza transmitowana
megafonami na kilometr dookoła - przez zmaknięte okna 200m od
kościoła przechodzi jak przez masło. I tak co niedziela, co święto,
czasem codziennie. Kościół stoi na skraju osiedla mieszkaniowego,
niektóre budynki stoją w odległości 50 metrów. Dzień wolny powienien
być dniem odpoczynku, a nie wysłuchiwania serwowanych na siłę wyć.
Czy można z tym jakoś walczyć? Zaskarżyć o zakłócanie spokoju?
Nakazać wyłączenie megafonów? Skądinąd problem powszechny jak Polska
długa i szeroka - ryki megafonów przy kościołach i totalne
lekceważenie otoczenia.