adam279
17.08.07, 00:19
No wlasnie: moze ktos mi poradzi.
Waham sie czy wynajac mieszkanie czy tez nie. Kupowac na razie nie
chce - nie jestem na to gotowy. Znalazlem do wynajecia za 800 zł (w
tym ogrzewanie). Zarabiam 3300 netto. Rodziny nie mam, mieszkalbym
sam.
Na razie mieszkam w duuuzym kilkupietorwym domu z rodzicami, i to
mnie czasem drazni... Ale nie wiem, czy to wystarczajacy powod zeby
wydawac tyle kasy na mieszkanie samemu. W domu tez sie dorzucam do
wszystkich wydatkow, ale wiadomo, ze wychodzi to taniej.
Co radzicie - zacisnac zeby, czy sie buntowac i wynosic?
Ehh, ta kasa...
Niby wynajem nic nie daje, ale daje jednak daje...:
- niezaleznosc
- swobodne goszczenie dziewczyn :-)
- przyjezdni znajomi i luz z nimi
- imprezy z miescowymi znajomymi
- motywacja, cel
- prywatnosc
Wiem, bo juz kiedys sam mieszkalem.
No a WADY?
- okolo 1200 zl wydatkow wiecej na miesiac, z tego co obliczylem, w
porowaniu do obecnej sytuacji (a zarabiam 3300 netto). Po prostu
teraz zrzucam sie na wszytskie koszty razem z rodzicami, czynszu nie
place oczywscie, wiec oplaty i jedzenie dzielone na trzech taniej
wychodzi niz kupowanie i ogrzewanie mieszkania samemu. Czyli
wydawalbym 14 tysiecy wiecej rocznie (teraz i tak je "trace" na
imprezy, wyjazdy, wiec i tak nie udaje mi sie oszczedzic).
- mieszkac chce sam - mialem juz wspolokatorow i jestem za stary na
to (29 lat).
- mozliwa samotnosc? - choc watpie zeby tak bylo
- droga bez powrotu raczej - duma by mi nie pozwolila wracac jednak,
jakbym np za cienko zyl i myslal o powrocie. Chociaz moze ugialbym
sie i wrocil, zamiast zyc baaaardzo skromnie.
- mam bardzo kosztowne hobby ktore kocham, na ktore by mi nie
starczylo kasy... (to wazny punkt!). Meczylbym sie bez niego.
Ogolnie, nie chcialbym zalowac i byc w stylu "Zamienil Stryjek
siekierke na kijek"... Juz raz podjalem podobna decyzje (w innym
wszakze temacie) i taki "spontan" zle jednak potem poskutkowal i
bylem tym "Stryjkiem". To wychodzi dopiero po czasie i nie chce zeby
tak wyszlo znowu po czasie, ze jednak na jest gorzej.
Moze ZALETY zblakna a WADY zaczna doskwierac...? Mozna wrocic, ale
tak troche "z podkulonym ogonem"). Troche przywyklem do posiadania
zawsze kasy pod reka na kino, rozrywki, wyjazdy, to HOBBY/PASJA.
Teraz mieszkamy w duuuuuzym domu, wiec niby oddzielnie, ale wiadomo
jak to jest, konflikty, laski, itp, to jednak nie to samo jak u
siebie.
Glownie chodz i kase. Zarabiam 3300 netto. A jakie beda wydatki?
oplata: 800
gaz: 25
woda: 25
prad: 200
TV sat: 50
net: 70
telefon TPSA: 70
komora: 100
benzyna: 350
ubezpieczenie samochodu: 100
ubezpieczenie na zycie: 150
jedzenie: 800 (nie umiem gotowac)
SUMA: okolo 2700
Treaz wydaje okolo 1500. Wiec roznica 1200 na miesiac, okolo 14000
zl na rok. Oplaca sie...?
Powyzsze wydatki wydaja mi sie koneczne, ie zrezygnuje z netu, czy
TV SAT, zwlaszcza ze chce mieszkac sam.
Zostaje wiec 600 zl na rozrywke poza domem, piwko, jakies wakacje,
III filar emerytalny, DROGIE hobby --