pyorunochron
20.08.07, 22:50
Smieszne sa te obsesje seksualne kosciola. Najsmieszniejsze jest nazywanie
deprywacji seksualnej 'czystoscia' tak jakby seks brudzil. A to przeciwnie -
seks oczyszcza dusze i cialo, a brudzi je celibat. Od powstrzymywania sie od
seksu ludziom uderza potem woda sodowa do glowy. Oczywiscie malo, ktory z
ksiezy powstrzymuje sie od seksu, ale gadac bzdury to potrafia.
Zlozyla sluby 'czystosci' (wg mnie powinno to byc zakazane):
miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4400293.html