Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego

20.08.07, 22:50
Smieszne sa te obsesje seksualne kosciola. Najsmieszniejsze jest nazywanie
deprywacji seksualnej 'czystoscia' tak jakby seks brudzil. A to przeciwnie -
seks oczyszcza dusze i cialo, a brudzi je celibat. Od powstrzymywania sie od
seksu ludziom uderza potem woda sodowa do glowy. Oczywiscie malo, ktory z
ksiezy powstrzymuje sie od seksu, ale gadac bzdury to potrafia.
Zlozyla sluby 'czystosci' (wg mnie powinno to byc zakazane):
miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4400293.html
    • piwi77 Re: Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego 20.08.07, 22:56
      Ja nie wiem, czy te śluby czystości to rzeczywiście rezygnacja z
      seksu, bo konsekrowane dziewice ślubują przecież wierność duchowi,
      Jezusowi Chrystusowi, czyli to może być seks i to nawet bardzo
      perwersyjny. Ja tam anioł nie jestem, ale z duchami to jeszcze nigdy.
    • czlowiek_powazny Re: Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego 20.08.07, 22:59
      Poniewaz oni wola panow i dzieci, ale to juz The End
      • Gość: Rex. Re: Obsesje IP: *.toya.net.pl 20.08.07, 23:23
        Raz chory niedzwiedz pierdział,budząc miłosierdzie
        A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie.
        Czy ten suseł zwariował? -spytał dzięcioł śledzia
        Nie - śledz odparł - to rzecznik prasowy niedzwiedzia.
        • czlowiek_powazny Re: Obsesje 20.08.07, 23:27
          Ksiadz poszedl popelnic samobojstwo rzucajac sie z mostu.
          Przypadkowo wyplynela zlota robka i powiedziala wszystko tylko nie
          eutanazja, spelnie nawet twoje 3 zyczenia. Ksiadz powiedzial: zlota
          rybko mam tylko jedno zyczenie- zamien sie w 10 letnia dziewczynke...

          I tak to bylo wysoki sadzie
    • chwila.pl Re: Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego 20.08.07, 23:33
      Masz duże poczucie humoru....:)

      pyorunochron napisał:

      > Najsmieszniejsze jest nazywanie deprywacji seksualnej
      > 'czystoscia' tak jakby seks brudzil.

      Trochę jednak brudzi, chociażby te plamy na pościeli, sam przyznasz :)))

      > Od powstrzymywania sie od seksu ludziom uderza potem woda
      > sodowa do glowy.

      Czego najlepszym przykładem są aktorzy, piosenkarki, gwiazdeczki, np Doda....:)
      Ludzie dociekają, jaka jest tego przyczyna, a tu proszę bardzo, pyorunochron
      podaje bezbłędną diagnozę :)))

      > Oczywiscie malo, ktory z
      > ksiezy powstrzymuje sie od seksu, ale gadac bzdury to potrafia.

      A to wszystko przez ten seks, gdyby go nie uprawiali, to byliby mądrzy, jak
      autor wątku, a tak....:)))))))))))))
      Powiedz mi w tajemnicy, uprawiasz seks, czy tylko jesteś mądry?

      PS Bardzo lubię Twoje posty, są naprawdę zabawne.
      • pyorunochron Re: Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego 20.08.07, 23:43
        chwila.pl napisała:

        > Masz duże poczucie humoru....:)
        >
        > pyorunochron napisał:
        >
        > > Najsmieszniejsze jest nazywanie deprywacji seksualnej
        > > 'czystoscia' tak jakby seks brudzil.
        >
        > Trochę jednak brudzi, chociażby te plamy na pościeli, sam przyznasz :)))

        Plamy na poscieli? To co ty wyprawiasz? Plamy sa od polucji nocnych
        (spowodowanych brakiem seksu) i ew. od miesiaczki.

        > > Od powstrzymywania sie od seksu ludziom uderza potem woda
        > > sodowa do glowy.
        >
        > Czego najlepszym przykładem są aktorzy, piosenkarki, gwiazdeczki, np Doda....:)

        Tak? A w jaki sposob?

        > Ludzie dociekają, jaka jest tego przyczyna, a tu proszę bardzo, pyorunochron
        > podaje bezbłędną diagnozę :)))
        >
        > > Oczywiscie malo, ktory z
        > > ksiezy powstrzymuje sie od seksu, ale gadac bzdury to potrafia.
        >
        > A to wszystko przez ten seks, gdyby go nie uprawiali, to byliby mądrzy, jak
        > autor wątku, a tak....:)))))))))))))
        > Powiedz mi w tajemnicy, uprawiasz seks, czy tylko jesteś mądry?

        Uwazasz, ze ksieza nie uprawiaja seksu?

        > PS Bardzo lubię Twoje posty, są naprawdę zabawne.
    • Gość: DSD Nie tylko KK... IP: 144.92.199.* 21.08.07, 00:04
      ... Gandhi tez od pewnego czasu zyl w celibacie, w starozytnym
      Rzymie westalke ktora ten-tego karano znacznie surowiej niz 10
      zdrowaskami po spowiedzi, muzulmanie nie moga tego robic od wschodu
      do zachodu Slonca podczas Ramadanu. Nawet judaizm ktory jest dosc
      liberalny w tych sprawach (przynajmniej w porownaniu do KK) tez
      traktowal uklad rozrodczy czlowieka jako cos co moze spowodowac
      chwilowa 'nieczystosc' rytualna (polucje, miesiaczka etc.), a
      gejowanie=ukamieniowanie.

      BTW, dlaczego chcesz zakazywac skladania slubow czystosci doroslej
      osobie? Jak tolerancja, to tolerancja! Zreszta pracodawcy potrafia
      wymagac aby kobieta zlozyla na pismie oswiadczenie ze przez jakis
      czas nie zajdzie w ciaze, a tu jeden papierek od biskupa zalatwi
      sprawe na zawsze!
      • czlowiek_powazny Re: Nie tylko KK... 21.08.07, 00:11
        Matke Terese rowniez wielbiono w Polsce
    • ell.a medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 09:46
      ...związanej ze wstrzemięźliwością seksualną za to zna mnóstwo
      chorób przenoszonych drogą płciową...
      Taka jest rzeczywistość, zaakceptuj to.
      Pzdr.
      ell.a
      • nancyboy Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 10:00
        Eeee... to tylko dlatego, że lobby katolickie jest ciągle silne w WHO :-)
        A tak serio, to abstynencja seksualna może pewne problemy psychologiczne powodować.

        "– Jakie mogą być konsekwencje abstynencji seksualnej?
        – Pojawia się frustracja, bo potrzeba seksualna ma skłonność raczej do kumulacji
        niż rozpływania się. Być może niezaspokajanie jej przez długi czas sprawia, że
        następuje jakaś adaptacja. W końcu z powodu braku seksu nikogo szlag nie trafi.
        Ale z seksem wiąże się wiele innych ważnych rzeczy. Kiedy ktoś podejmuje decyzję
        o wstrzemięźliwości, to sądzi, że dotyczy to tylko odbywania stosunków
        płciowych. Tak naprawdę rezygnuje z wielu innych ważnych ludzkich potrzeb, które
        są przy okazji seksu realizowane. Z seksem wiąże się bowiem intymna bliskość z
        drugim człowiekiem, miłość, jakiś rodzaj więzi emocjonalnej, poczucie
        bezpieczeństwa i przynależności do kogoś. Oczywiście, można sobie wyobrazić
        różne sublimacje, ale to się jakoś nie sprawdza w praktyce."
        kiosk.onet.pl/charaktery/1372273,1250,artykul.html
        > Taka jest rzeczywistość, zaakceptuj to.
        Nareszcie ktoś, kto wie, jaka jest rzeczywistość! Filozofowie i naukowcy się
        głowią od wieków, a tu się okazuje, że wystarczy ell.ę zapytać.
        • ell.a Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 10:49
          > Eeee... to tylko dlatego, że lobby katolickie jest ciągle silne w
          WHO :-)<

          No, zwłaszcza w skreśleniu homoseksualizmu z listy chorób lobby
          katolickie miało swój udział...
          Zaczynam sie trochę o Ciebie martwić...:-)

          > A tak serio, to abstynencja seksualna może pewne problemy
          psychologiczne powodo> wać.>

          Tak czy owak WHO nie wprowadza na listę chorób
          jednostki "abstynencja seksualna". Wszak sam twierdzisz, że
          problemy pojawiają się w związku z ogólnym brakiem emocjonalnym.
          Ale może zaproponujesz jednostkę chorobową "problemy psychologiczne"?

          > Nareszcie ktoś, kto wie, jaka jest rzeczywistość! Filozofowie i
          naukowcy się> głowią od wieków, a tu się okazuje, że wystarczy ell.ę
          zapytać.<

          No widzisz, cieszę się, ze mogłam choć trochę wyjaśnić Ci świat...
          Tak na marginesie: tego filozofa co twierdził, że te śmieszne ruchy
          są niegodne filozofa to byś do jakiej choroby zakwalifikował? :-)
          Pzdr.
          ell.a
          • nancyboy Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 11:16
            > No widzisz, cieszę się, ze mogłam choć trochę wyjaśnić Ci świat...
            Nie wyjaśniłaś mi świata, tylko Twoją jego wizję. I właśnie na tą różnicę
            chciałem zwrócić Twoją uwagę w poprzednim poście.
            • ell.a Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 11:21
              > Nie wyjaśniłaś mi świata, tylko Twoją jego wizję. I właśnie na tą
              różnicę> chciałem zwrócić Twoją uwagę w poprzednim poście.<

              Ale co, nie akceptujesz rzeczywistości, w której nie ma jednostki
              chorobowej "abstynencja seksualna" za to jest mnostwo jednostek
              chorób przenoszonych drogą płciową?
              Naprawde martwię się o twoje postrzeganie rzeczywistości, może
              żyjesz w wirtualnej?
              Pzdr.
              ell.a
              • nancyboy Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 11:32
                Podchodzę to tego z dystansem. To, że czegoś nie wykryto nie oznacza, że tego
                nie ma. Nie poznaliśmy jeszcze rzeczywistości i obawiam się, że tymi naszymi
                przytępionymi zmysłami i ograniczonym rozumem, nigdy jej do końca nie poznamy.
                Dlatego uważam, że nikt nie ma prawa napisać "Taka jest rzeczywistość.
                Zaakceptuj to".
                • ell.a Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 11:42
                  >Podchodzę to tego z dystansem. <

                  Naprawdę? I w związku z tym dystansem podjąłeś temat?

                  >To, że czegoś nie wykryto nie oznacza, że tego> nie ma.<

                  Np. krasnoludków?

                  >Nie poznaliśmy jeszcze rzeczywistości i obawiam się, że tymi
                  naszymi> przytępionymi zmysłami i ograniczonym rozumem, nigdy jej do
                  końca nie poznamy.>

                  Najlepiej więc uznać, że cała populacja jest chora z powodu jakiegoś
                  braku? Tak?

                  >Dlatego uważam, że nikt nie ma prawa napisać "Taka jest
                  rzeczywistość.> Zaakceptuj to".

                  Tzn, że jest wg Ciebie taka jednostka chorobowa "abstynencja
                  seksualna" i należy przymusowo ja leczyć? A może należy przymusowo
                  leczyć jednostkę chorobową "niespełnienie"? I np. jak ktoś czuje
                  niespełnienie i ma problemy psychologiczne w związku z brakiem
                  najnowszej komórki to należy przymusowo mu ją wcisnąć?
                  Pzdr.
                  ella.

                  • nancyboy Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 11:52
                    > Naprawdę? I w związku z tym dystansem podjąłeś temat?
                    Prezentuję tu swoje poglądy, ale nie uważam że są absolutnie bezsprzecznie
                    prawdziwe.

                    > Np. krasnoludków?
                    Tak.

                    > Najlepiej więc uznać, że cała populacja jest chora z powodu jakiegoś
                    > braku? Tak?
                    Nie rozumiem o co pytasz.

                    > Tzn, że jest wg Ciebie taka jednostka chorobowa "abstynencja
                    > seksualna"
                    Nie abstynencja, lecz jej skutki. Podobnie jak skutki skakania na bungie.

                    > i należy przymusowo ja leczyć?
                    Niczego nie należy leczyć przymusowo.

                    > A może należy przymusowo
                    > leczyć jednostkę chorobową "niespełnienie"? I np. jak ktoś czuje
                    > niespełnienie i ma problemy psychologiczne w związku z brakiem
                    > najnowszej komórki to należy przymusowo mu ją wcisnąć?
                    Jak wyżej.
                    • ell.a Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 12:00
                      > > Najlepiej więc uznać, że cała populacja jest chora z powodu
                      jakiegoś> > braku? Tak?
                      > Nie rozumiem o co pytasz.<

                      Sugerujesz, że brak seksu wiąże się z problemami psychicznymi-
                      chorobą.Każdy człowiek odczuwa jakiś brak, większośc odczuwa braki
                      emocjonalne i fizyczne, czy w związku z tym wszyscy są chorzy?

                      > Nie abstynencja, lecz jej skutki. Podobnie jak skutki skakania na
                      bungie.>

                      Tzn., że skutki abstynencji to jednostka chorobowa? Ale tylko
                      seksualnej? Czy może tez np. alkoholowej, nikotynowej?
                      Pzdr.
                      ell.a
                      • nancyboy Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 12:06
                        O skutkach abstynencji seksualnej można poczytać pod podanym przezemnie linkiem.
                        • ell.a Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 12:12
                          > O skutkach abstynencji seksualnej można poczytać pod podanym
                          przezemnie linkiem> .

                          Podobne skutki występują też z powodu innych braków.
                          Pzdr.
                          ell.a
                • chwila.pl Re: medycyna nie zna jednostki chorobowej... 21.08.07, 12:05
                  nancyboy napisał:

                  > Podchodzę to tego z dystansem. To, że czegoś nie wykryto nie
                  > oznacza, że tego nie ma....

                  Taki refleksyjny sposób myślenia cechuje ludzi bardzo mądrych. Tyle tylko, że
                  nie ułatwia im to życia. Prostsze jest pójście na łatwiznę, przyjmowanie bez
                  zastrzeżeń banału jako prawdy objawionej. Nie ma wtedy rozterek, nie ma
                  wątpliwości, jest lekko, łatwo i przyjemnie.
                  Nie chcesz należeć do świata gawiedzi?
    • supaari Re: Obsesje seksualne kosciola rz.-katolickiego 21.08.07, 10:02
      pyorunochron napisał:

      > Smieszne sa te obsesje seksualne kosciola. Najsmieszniejsze jest
      nazywanie
      > deprywacji seksualnej 'czystoscia' tak jakby seks brudzil. A to
      przeciwnie -
      > seks oczyszcza dusze i cialo, a brudzi je celibat.

      To nie seks oczyszcza ciało, a wzięty później (wcześniej też)
      przysznic!


      Od powstrzymywania sie od
      > seksu ludziom uderza potem woda sodowa do glowy. Oczywiscie malo,
      ktory z
      > ksiezy powstrzymuje sie od seksu, ale gadac bzdury to potrafia.

      Czekam na stosowne dane z podaniem źródeł.

      > Zlozyla sluby 'czystosci' (wg mnie powinno to byc zakazane):
      > miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4400293.html

      Podziwu godna konsekwencja! Skoro "seks oczyszcza ciało", to śluby
      czystości powinny być zakazane! Poproszę o radę jak często
      oczyszczać ciało w taki sposób. Zęby myje się przynajmniej 2 razy
      dziennie, a jak ma być z tym seksem?
      • leftt Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 10:14
        mogliby się z łaski swojej odstosunkować od intymnych części ciała
        p. Anny Marii Goliszek? Dlaczego tak interesujecie się jej życiem
        seksualnym? Nie chcecie aby go regulować zanadto i mówić jej co
        brudzi a co czyści?
        • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 10:21
          leftt napisał:

          > mogliby się z łaski swojej odstosunkować od intymnych części ciała
          > p. Anny Marii Goliszek? Dlaczego tak interesujecie się jej życiem
          > seksualnym? Nie chcecie aby go regulować zanadto i mówić jej co
          > brudzi a co czyści?

          Spodobała im się dziewczyna i nie mogą sobie darować, że nic z tego
          nie będzie.
        • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 10:28
          leftt napisał:

          > mogliby się z łaski swojej odstosunkować od intymnych części ciała
          > p. Anny Marii Goliszek? Dlaczego tak interesujecie się jej życiem
          > seksualnym? Nie chcecie aby go regulować zanadto i mówić jej co
          > brudzi a co czyści?

          Pani Anna Maria stała się osobą publiczną, nie wiem na czyje
          życzenie, własne, czy Kościoła propagującego dziewictwo, więc musi
          nieść konsekwencje (profity?) swojej popularności. Mamy XXI wiek i
          wielką potęgę mediów.
          • leftt Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 10:36
            piwi77 napisał:

            Pani Anna Maria stała się osobą publiczną, nie wiem na czyje
            > życzenie, własne, czy Kościoła propagującego dziewictwo, więc musi
            > nieść konsekwencje (profity?) swojej popularności. Mamy XXI wiek i
            > wielką potęgę mediów.

            Możliwe. Ja tam tabloidów nie czytuję. Ale jeżeli to Was bawi, to
            udzielajcie jej dalej swoich światłych rad. Ale konsekwentnie -
            innym osobom publicznym też!
            • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 10:55
              Ależ nikt jej nie udziela rad, troche się zastanawiamy jak to z nią
              jest, bo jednak jest dla nas dziwolągiem. Ale chyba o to jej
              chodziło, inaczej załatwiłaby sprawę po cichu. Niektórzy lubią swą
              świątobliwość wystawiać na błyski fleszy, jak chocby do niedawna
              jeszcze np. Matka Teresa.
              • leftt Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 11:09

                piwi77 napisał:
                Niektórzy lubią swą
                świątobliwość wystawiać na błyski fleszy, jak chocby do niedawna
                jeszcze np. Matka Teresa.

                A niektórzy lubią wystawiać swój ateizm na błyski fleszy. A że
                fleszy jakoś nie ma - musi wystarczyć forum.
                • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 11:27
                  leftt napisał:

                  > A niektórzy lubią wystawiać swój ateizm na błyski fleszy. A że
                  > fleszy jakoś nie ma - musi wystarczyć forum.

                  Pijesz do mnie, więc odpowiem, że nie tylko ja, Ty też się obnosisz
                  ze swoimi poglądami, na forum. Więc 1:1. Ale też po to ono jest,
                  prawda?
                  • leftt Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 11:30
                    No i ok. Ale gdy Matka Teresa jechała do Indii, raczej nie miała
                    większych szans na sławę medialną.Większą na zarażenie trądem.
                    • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 11:44
                      Nie wiem na co szansę miała na co nie, ale sławę medialną umiała
                      bardzo sprawnie wykorzystywać. Była wszędzie tam, gdzie skupione
                      były spojrzenia całego świata i czerpała z tego korzyści. Setki
                      milionów dolarów płynęły na wskazane przez nią konta. Tylko jakoś
                      jej pensjonariusze nie mieli z tego nic. W Indiach utarło się, że
                      gdy się jest chorym i potrzebującym, byle tylko nie trafić do Matki
                      Teresy, bo tam umieralnia, nie ma nawet środków przeciwbólowych.
                      Tak mi się nasunęło z tą Matką Teresą, przy okazji medialnej wrzawy
                      wokół konsekrowanej dziewicy...
                      • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 12:38
                        piwi77 napisał:

                        > Tylko jakoś
                        > jej pensjonariusze nie mieli z tego nic. W Indiach utarło się, że
                        > gdy się jest chorym i potrzebującym, byle tylko nie trafić do
                        Matki
                        > Teresy, bo tam umieralnia, nie ma nawet środków przeciwbólowych.

                        To teraz już rozumiem lepiej te tłumy Hindusów na pogrzebie Matki
                        Teresy.
                        1. Chcieli się upewnić, że na pewno zmarła.
                        2. Liczyli, że w końcu coś do nich trafi.
                        3. To byli przebrani katolicy z Europy sprowadzeni za zdefraudowane
                        pieniądze donatorów.

                        www.washingtonpost.com/wp-srv/inatl/longterm/teresa/gallery/photo1.htm

                        Swoją drogą - musisz świetnie znać Indie (szczególnie biednych i
                        chorych), skoro wiesz, co "się utarło". Zazdroszczę.
                        • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 12:54
                          Tłumy Hindusów na pogrzebie Matki Teresy, będzie Ci może łatwiej
                          zrozumieć, jak zrozumiesz tłumy na pogrzebie Lenina, i tłumy ciągle
                          odwiedzające jego zwłoki w mauzoleum. Nikt ich nie goni, sami tam
                          idą. I tu i tam, ludzie po prostu chodzą na pogrzeby bardzo znanych
                          ludzi.
                          • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 13:26
                            piwi77 napisał:

                            > Tłumy Hindusów na pogrzebie Matki Teresy, będzie Ci może łatwiej
                            > zrozumieć, jak zrozumiesz tłumy na pogrzebie Lenina, i tłumy
                            ciągle
                            > odwiedzające jego zwłoki w mauzoleum. Nikt ich nie goni, sami tam
                            > idą. I tu i tam, ludzie po prostu chodzą na pogrzeby bardzo
                            znanych
                            > ludzi.

                            1. Pogrzeb Lenina. Patrz, jaki liberalny był ZSRR pod koniec NEP-u!
                            Szczegół, że wcześniej pokazano, co się robi z takimi, którym się
                            czerwoni władcy nie podobają... Z drugiej strony - na pogrzebie
                            Ebenezera Scrooge'a też były tłumy (tańczące). Jakoś jednak
                            dostrzegam różnice między tymi trzema zdarzeniami.
                            2. Mauzoleum Lenina. Ot - ciekawostka. Ja bym pewie nie leciał
                            obejrzeć mumii, ale rozumiem, że inni mogą.

                            Czy Twa znajomość Indii jest podobna do znajomości innych tematów?
                            • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 13:37
                              A wiesz, że na wieść o śmierci Stalina ludzie autentycznie płakali?
                              Chyba nawet bardziej niż po stracie indyjskiej zakonnicy. Czy
                              wywnioskujesz z tego, że Stalin był światlejszą postacią niż Matka
                              Teresa? Czy wycofasz sie rakiem, racząc nas jakąś zgrabną uwagą?
                              .
                              • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 13:53
                                piwi77 napisał:

                                > A wiesz, że na wieść o śmierci Stalina ludzie autentycznie
                                płakali?
                                > Chyba nawet bardziej niż po stracie indyjskiej zakonnicy. Czy
                                > wywnioskujesz z tego, że Stalin był światlejszą postacią niż Matka
                                > Teresa? Czy wycofasz sie rakiem, racząc nas jakąś zgrabną uwagą?
                                > .

                                Ależ oczywiście - ci, którzy przeżyli. Jakoś jednak nie słyszałem o
                                tysiącach zabijanych przez "indyjską zakonnicę".
                                A o tym kto był "światlejszy" nie decyduje natężenie szlochów po
                                jego smierci. Chyba że miałeś na myśli "świetlisty", a nie "światły".
                                Ale nie porównujmy tych dwóch postaci, bo to wstyd.
                                • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 14:01
                                  No dobrze, to już coś osiągnęliśmy, rozumiem, że jednak zgadzasz
                                  się, że natężenie szlochów po zmarłym, wcale o jego wielkości nie
                                  świadczy, to już coś. Masz jeszcze coś na poparcie wielkości
                                  pseudocharytatywnej działaczki Matki Teresy?
                                  • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 14:13
                                    piwi77 napisał:

                                    > No dobrze, to już coś osiągnęliśmy, rozumiem, że jednak zgadzasz
                                    > się, że natężenie szlochów po zmarłym, wcale o jego wielkości nie
                                    > świadczy, to już coś. Masz jeszcze coś na poparcie wielkości
                                    > pseudocharytatywnej działaczki Matki Teresy?
                                    >

                                    Nie rozumiesz. Zapewne fakt ten ma związek z nieznajomością różnicy
                                    pomiędzy "światłym" i "świetlistym".
                                    • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 14:24
                                      Nie rozumiem. Chociaż rozumiem, Twoją próbę gmatwania prostego
                                      tematu, dwuznacznego życiorysu oszustki Matki Teresy tak, aby zgubić
                                      niewygodny wątek i wyjść z grząskiego tematu z twarzą. Ale nikt Ci
                                      nie kazał sie w niego pchać.
                                      • supaari Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 14:33
                                        piwi77 napisał:

                                        > Nie rozumiem. Chociaż rozumiem, Twoją próbę gmatwania prostego
                                        > tematu, dwuznacznego życiorysu oszustki Matki Teresy tak, aby
                                        zgubić
                                        > niewygodny wątek i wyjść z grząskiego tematu z twarzą. Ale nikt Ci
                                        > nie kazał sie w niego pchać.

                                        "Dwuznaczny życiorys" opisywały - jak sądzę - Twoje słowa:
                                        "Setki milionów dolarów płynęły na wskazane przez nią konta. Tylko
                                        jakoś jej pensjonariusze nie mieli z tego nic."

                                        Jeśli tak, to stanowczo się z nim nie zgadzam i nie znam ŻADNEGO
                                        źródła, które potwierdzałoby Twoje słowa. To tyle, jeśli chodzi
                                        o "gmatwanie". Jeśli znajdziesz coś jeszcze - wal śmiało.
                      • feminasapiens Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 12:45
                        piwi77 napisał:

                        > Nie wiem na co szansę miała na co nie, ale sławę medialną umiała
                        > bardzo sprawnie wykorzystywać. Była wszędzie tam, gdzie skupione
                        > były spojrzenia całego świata i czerpała z tego korzyści. Setki
                        > milionów dolarów płynęły na wskazane przez nią konta. Tylko jakoś
                        > jej pensjonariusze nie mieli z tego nic. W Indiach utarło się, że
                        > gdy się jest chorym i potrzebującym, byle tylko nie trafić do
                        Matki
                        > Teresy, bo tam umieralnia, nie ma nawet środków przeciwbólowych.
                        > Tak mi się nasunęło z tą Matką Teresą, przy okazji medialnej
                        wrzawy
                        > wokół konsekrowanej dziewicy...


                        Przeginasz, piwi..
                        • piwi77 Re: Czy szanowni wolnomyśliciele 21.08.07, 12:55
                          W czym?
      • arek103 To zalezy jaki seks masz na mysli 22.08.07, 01:32
        supaari napisał:

        > pyorunochron napisał:
        >
        > > Smieszne sa te obsesje seksualne kosciola. Najsmieszniejsze jest
        > nazywanie
        > > deprywacji seksualnej 'czystoscia' tak jakby seks brudzil. A to
        > przeciwnie -
        > > seks oczyszcza dusze i cialo, a brudzi je celibat.
        >
        > To nie seks oczyszcza ciało, a wzięty później (wcześniej też)
        > przysznic!
        ...

        Seks oralny np. oczyszcza cialo ;-)
        • supaari Re: To zalezy jaki seks masz na mysli 22.08.07, 08:28
          arek103 napisał:
          > Seks oralny np. oczyszcza cialo ;-)

          Szczególnie górne odcinki przewodu pokarmowego :-P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja