Problem równorzędny z aborcja (na razie za granicą

21.08.07, 23:10
Tyle się mówi w Polsce o przerywaniu ciąży, a mało kto wie, iż w
Holandii i Szwajcarii wprowadzone zostały wżycie ustawy, które
zakazują ratowania wcześniaków urodzonych przed 27 tc!!! Nadziwić
się nie mogę jak społeczeństwo, w dodatku tak wysoko rozwinięych
krajów, mogło poprzeć tak absurdalny projekt!!!!!!!! W mojej opinii
powinno się o tym zacząć mówić, bo któryś z polityków może niedługo
z takim projektm wyskoczyć!!!I co? Ja nigdy nie zagłosowałabym za,
gdyż jestem katoliczką i sama wcześniaczką. Wiem wobec tego, że
pomimo iż większość wspomnianych przeze mnie skrajnych wcześniaków
jest niepełnosprawna, to cuda się zdarzają, aa i nawet człowiek z
czterokończynowym MPD jeżeli tylko ma bystry umyśł, to będzie kimś
(słyszałam o takich przypadkach)
    • feminasapiens Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 22.08.07, 08:48
      Możesz coś więcej na ten temat?
      Jak to uzasadniają?

      Tylko proszę o język medycyny a nie język emocji.
    • nancyboy Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 22.08.07, 09:16
      Na tej stronie www.astridvanwoerkom.com/en/preemie/ethics.html piszą, że:
      1. Nie przed 27 tylko 25.
      2. Nie zakazują tylko po prostu procedura tego nie wymaga. Natomiast nikt nie
      będzie ukarany za próbę ratowania.
    • facet123 Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 22.08.07, 09:23
      Musiałaś coś pokręcić.
      Z pewnością nikt nie zakazuje (w sensie: nie wsadza do więzienia ani w żaden
      inny sposób nie każe) za leczenie tak wcześnie urodzonego wcześniaka.
      Co najwyżej ustalono, że tego typu leczenie nie będzie finansowane przez
      państwo. A to z tego prostego powodu, że z medycznego punktu widzenia są to
      przypadki beznadziejne, które najczęściej i tak kończą się śmiercią. Niestety,
      ale zasoby służby zdrowia w każdym kraju są ograniczone. U nas też np. osoby z
      rakiem w terminalnym stadium odsyła się do domu, mimo, że być może kolejne
      kosztowne zabiegi dają jakąś znikomą (0.000000001%) szansę na wyleczenie.
      Jeżeli szpital ma podjąć decyzję - czy ma jakieś zasoby (np. deficytowe organy
      do transplantacji) przeznaczyć na leczenie pacjenta który ma 50% szansę na
      wyleczenie, czy te same środki przeznaczyć na pacjenta który te szanse ma
      zaniedbywalnie małe, to niestety, ale decydują względy medyczne. Żeby zostać
      zapisanym do kolejki oczekiwania na transplantację trzeba mieć realną szansę, że
      taki zabieg będzie miał realną szansę powodzenia.
      W przypadku o którym piszesz prawdopodobnie chodzi o specjalistyczne inkubatory
      i sprzęt medyczny - jeżeli szpital położniczy który ma np. 3 takie
      specjalistyczne stanowiska dla noworodków ma decydować które z wielu wcześniaków
      w nich umieści to oczywiste jest, że decydują tylko i wyłącznie względy
      medyczne, to znaczy prawdopodobieństwo uratowania dziecka.
      Nieubłagana statystyka jest taka, że poniżej pewnego terminu przedwczesnych
      urodzin prawdopodobieństwo uratowania drastycznie spada. Jakkolwiek nieludzkie
      może wydawać się posługiwanie się tą statystyką podczas leczenia szpitalnego to
      ma ona na celu po prostu uratowanie jak największej liczby przypadków. Gdybyśmy
      ulegając chwilowym emocjom przeznaczali wszystkie szpitalne zasoby do leczenia
      przypadków beznadziejnych, to nie wystarczyło by ich dla dzieci które mają
      większą szansę na wyzdrowienie, ale pod warunkiem zastosowania specjalistycznego
      leczenia.

      Wygląda na to, że informacja którą przytoczyłaś jest silnie zmanipulowana. Po
      pierwsze jeśli ktoś ma dość pieniędzy aby w prywatnej klinice sfinansować
      leczenie takiego beznadziejnego przypadku to z pewnością nikt mu tego nie
      zakaże, więc nie można tu mówić o zakazie, a co najwyżej o nie wspieraniu przez
      państwo takiej terapii. Po drugie - celem przepisu nie jest zabijanie
      kogokolwiek, ale racjonalne wykorzystanie zasobów medycznych.
      Tak samo mógłbym powiedzieć, że w Polsce zakazuje się leczenia chorych na raka,
      bo na pewnym etapie rozwoju choroby wypisuje się ich do domu...
      • mg2005 Dalszy postęp 'cywilizacji śmierci'... 22.08.07, 12:45
        Będą odkładać na półkę i czekać , aż umrą ?...
        To się nazywa 'postęp cywilizacyjny'...



        facet123 napisał:

        > Co najwyżej ustalono, że tego typu leczenie nie będzie finansowane
        przez
        > państwo. A to z tego prostego powodu, że z medycznego punktu
        widzenia są to
        > przypadki beznadziejne, które najczęściej i tak kończą się
        śmiercią. Niestety,
        > ale zasoby służby zdrowia w każdym kraju są ograniczone.

        Chyba żartujesz ?...
        Biednej Szwajcarii i Holandii nie stać na ratowanie kilku 6-
        miesięcznych wcześniaków ?...
        • piwi77 Cywilizacji, czytania na opak tego co napisane, 22.08.07, 13:21
          może nie od razu do śmierci, ale do niczego dobrego to nie prowadzi.
      • mg2005 Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 22.08.07, 22:30
        facet123 napisał:

        > Musiałaś coś pokręcić.
        > Z pewnością nikt nie zakazuje (w sensie: nie wsadza do więzienia
        ani w żaden
        > inny sposób nie każe) za leczenie tak wcześnie urodzonego
        wcześniaka.
        > Co najwyżej ustalono, że tego typu leczenie nie będzie finansowane
        przez
        > państwo. A to z tego prostego powodu, że z medycznego punktu
        widzenia są to
        > przypadki beznadziejne,

        20 - 30% szans to dla Ciebie "przypadki beznadziejne" ??...
    • piwi77 Wszystko Ci się po katolicku pomieszało, nikt 22.08.07, 09:30
      niczego nie zakazuje, czytaj uważnie. Przypomina mi się katolicki
      hałas wokół aborcji w Polsce, wg katofundamentalistów, ci którzy są
      przeciw zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej, podobno propagują aborcję
      (wg niektórych katodebili, nawet zmuszają do aborcj).
      • inteligent-na Ale pozwala decydować człowiekowi o życiu lub 22.08.07, 11:05
        śmierci innego. A to już jest samo w sobie niebezpieczne.
        • piwi77 Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjnemu, 22.08.07, 13:05
          o które tak troszczą się zaostrzacze niektórych ustaw.
          • inteligent-na Re: Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjne 22.08.07, 13:12
            Powiem Ci tylko tyle, że Chopin wedle dzisiejszych norm medycznych
            zostałby prawdopodobnie zakwalifikowany jako dziecko, które powinno
            zostać usunięte.

            Ale zgadzam się, że aborcję w przypadkach stwierdzenia możliwych
            schorzeń uniemożliwiających godne życie należy pozostawić sumieniu
            rodziców a wyskoki LPR-u to czysta głupota.
            Uważam jednak że powinna być postawiona wyraźna granica momentu
            narodzenia. w przeciwnym razie nikt nam nie zagwarantuje, że dalsza
            liberalizacja prawa nie sprawi, że ziszczą się wizje Huxleya.
            • piwi77 Re: Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjne 22.08.07, 13:17
              inteligent-na napisała:

              > Powiem Ci tylko tyle, że Chopin wedle dzisiejszych norm medycznych
              > zostałby prawdopodobnie zakwalifikowany jako dziecko, które
              > powinno zostać usunięte.

              I pewnie uratowała go restrykcyjna ustawa antyaborcyjna, jak
              rozumiem.
              • inteligent-na Re: Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjne 22.08.07, 13:21
                Nie kolego. Brak badań prenatalnych.
                • piwi77 Re: Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjne 22.08.07, 14:47
                  Czy jesteś jego matką w kolejnym wcieleniu, że wiesz jakby się ona
                  zachowała, w obliczu druzgocącej diagnozy? Ale nawet gdyby, nie sądź
                  od razu, że inne matki postąpiłyby podobnie jak Ty, godząc się na
                  aborcję.
                  • Gość: omnipotentny Re: Ale na pewno jest przeciw podziemiu aborcyjne IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 12:03
                    Ale nawet gdyby, nie sądź
                    > od razu, że inne matki postąpiłyby podobnie jak Ty, godząc się na
                    > aborcję.


                    Nie dostrzegasz clue jego wypowiedzi. Jemu chodziło o to, że
                    debilka, która puszcza się na lewo i prawo, będzie decydowała o tym,
                    czy jej dziecko - żyjący człowiek i potencjalny geniusz - ma zostać
                    zabite. Od przyznania jej możliwości zabicia go powstrzymuje mnie
                    już to pierwsze - to, że jest człowiekiem, ciebie i tobie podobnych
                    powinno przekonać chociażby to drugie - to, że jest potencjalnie
                    jednostką bardziej wartościową dla społeczeństwa niż jego głupia
                    matka.
    • vivian.darkbloom to ma sens 22.08.07, 12:15
      jakkolwiek to brutalnie zabrzmi - takie postępowanie ma sens.
      terapia wcześniaków jest bardzo droga - a ilość pieniedyz w systemie
      ograniczona. jeśli poswiecisz je na ratowanie beznadziejnych
      przypadkow to nie dostanei ich ktoś inny. uratujesz jednego na
      kilkadziesiąt, który i tak będzie mieć poważne problemy zdrowotne -
      a za pieniadze na to przeznaczone możnaby uratować kilka czy
      kilkanaście innych osób np, finansujac profilaktykę.
      • inteligent-na A kto ma ocenić, że ten czy inny przypadek jest 22.08.07, 12:54
        beznadziejny? Chcesz się zabawić w Absolut stwierdzając, że z tego
        czy tamtego dziecka już nic nie będzie? Jesteś najzupełniej pewna,
        że nie odrzucisz dziecka, które akurat okaże się w przyszłości
        zdrowe?
    • matylda1001 Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 22.08.07, 13:19
      Dłuuugi żywot wróżę temu wątkowi bo widzę, że znów emocje biorą górę
      nad zdrowym rozsądkiem. Wiadomość podana przez donmari jest fałszywa
      i jako taka nie zasługuje na omawianie.
    • Gość: naprawdetrzezwy To się wyprowadź stamtąd. IP: *.axelspringer.pl 22.08.07, 13:20
      Skoro tam są normalni ludzie, to nic dziwnego, że budzi to Twoje
      oburzenie.
    • crax Katolicka histeryczka... 22.08.07, 16:49
      Jeśli prawo nie zobowiązuje do utrzymania przy zyciu na siłę, od razu nazywa to "zakazem". Ale czego się można po moherku spodziewać...
      • piwi77 Dobrze, że nie zrozumiała, iż wszystkie płody, 22.08.07, 16:53
        miedzy 25 a 27 tygodniem, niezaleznie od diagnozy, będą podlegać
        aborcji. Obowiązkowo.
        • donmari Słuchajcie... 22.08.07, 20:38
          Słuchajcie,przypomnałam sobie, jak to jest.W Holandii nie ratuje się
          dzieci ur. przed 25 tc,a w Szwajcarii przed 27 tc. W obu
          krajach ,aby ratować dziecko, matka musi wyrazić na to specjalną
          zgodę. Holendrów mogłabym jakoś "usprawiedliwić"-wszak dzieci
          urodzone przed 25 tc prawie zawsze są niepełnosprawne i bardzo
          rzadko w ogóle przeżywają,Szwajcarów po prostu nie rozumiem,wszak
          jest to najwyżej rozwinięty kraj w Europie, a dzuieci ur. w 25 i 26
          tc,bardzo często z tego już wychodżąi dużo trakich dzieci jest
          zdrowych nawet w Polsce
          • Gość: Yagna Re: Słuchajcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:57
            To ja chyba coś nie rozumiem, skrót tc oznacza tyudzień ciązy tak? To o jakiej
            niepełnosprawności ty mówisz?? Sorry ale mialam do czynienia z branżą kilka lat
            i wcześniaki z 5 a 6 miesiąca ciązy to już na pewno w znacznej większości
            przeżywają i nie mają zadnych niepełnosprawności. Moja kolezanka 5 miesięczny
            wcześniak jest zdrowa i pełnosprawna.
          • leftt Re: Słuchajcie... 23.08.07, 09:37
            "Słyszałam", "przypomniałam sobie". Podaj jakieś sensowne źródła to
            wtedy ta dyskusja będzie miała ręce i nogi.
    • Gość: Yagna A na jakiej podstawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:54
      27 tc to 7 miesiąc ciązy a przeżywają spokojnie wcześniaki 5 miesięczne, m.in ze
      względu na coraz nowoczesniejszy sprzet, inkubatory itp. Coś chyba
      niedoczytałaś. Mam koleżankę 5 miesięcznego wcześniaka, teraz dorosła babka sama
      mająca dzieci. I co niby miałaby być skazana na śmierć? Chyba chora jesteś.
      • mmk9 Re: A na jakiej podstawie? 23.08.07, 16:34
        Yagna, zrob jednak zimny oklad,bo nawet nie wszystkie 7-miesięczne
        tak "spokojnie" przeżywają. Co do koleżanki, to albo urodzila się 5
        miesiecy po ślubie, albo mamusia nie wiedziala, kiedy zaszła. Nie
        wciskaj bzdur.
        • Gość: Yagna Re: A na jakiej podstawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 00:10
          Mogę przysiąc :) Leżała w szpitalu w inkubatorze i było to ponad 30 lat temu.
          Lekarze dawali jej marne szanse ale przeżyła i ma się świetnie. W tej chwili 5
          miesięczne wcześniaki przeżywają zwykle, jeśłi oczywiście nie mają wad
          rozwojowych, chorób i są prawidłowo prowadzone przez lekarzy. Wiem to ze źródła,
          wierz mi.
    • Gość: omnipotentny system oparty na ułomnej aksjologii IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 11:44
      Z dnia na dzień przekonujemy się, jak "oświecone" państwa Zachodu
      zmierzają do autodestrukcji. Zaczyna się - i to właśnie się np w
      Holandii dzieje - od porzucenia aksjologii na rzecz walki o interes
      polityczny, o władzę. To przecież tam stawia się tzw pomieszczenia
      higieniczne, w których każdy może się narkotyzować, a jednocześnie
      uznaje się stosowanie środków odurzających za bezprawne. Czyli
      państwo umożliwia w Holandii masowe popełnianie przestępstw. Sprawa
      wcześniaków to też pozwolenie na popełnianie przestępstw. Tak więc
      tamten system utracił już minimalną spójność i rację bytu. Polsce to
      nie grozi.
      • nancyboy Re: system oparty na ułomnej aksjologii 23.08.07, 11:48
        A ilu Polaków wyjechało do krajów, w których panuje system, który utracił
        minimalną spójność i rację bytu?
        • Gość: omnipotentny system oparty na ułomnej aksjologii IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 11:54
          nancyboy napisał:

          > A ilu Polaków wyjechało do krajów, w których panuje system, który
          utracił
          > minimalną spójność i rację bytu?


          Nie wiem. Proszę o podpowiedź. I jeszcze jedno - CO TO MA DO
          RZECZY???
          • nancyboy Re: system oparty na ułomnej aksjologii 23.08.07, 12:00
            Ano to ma do rzeczy, bo widzę, że trzeba Ci to wyjaśnić, że najwyraźniej wielu
            Polakom odpowiada taki "system bez racji bytu" a w takim razie Twoje
            stwierdzenie, że "Polsce to nie grozi" jest wnioskiem zbyt daleko idącym.
            • Gość: omnipotentny Re: system oparty na ułomnej aksjologii IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 12:08
              najwyraźniej wielu
              > Polakom odpowiada taki "system bez racji bytu" a w takim razie
              Twoje
              > stwierdzenie, że "Polsce to nie grozi" jest wnioskiem zbyt daleko
              idącym.


              Masz rację pod warunkiem, że większość ma zawsze rację.

              • nancyboy Re: system oparty na ułomnej aksjologii 23.08.07, 12:14
                Skup się, bo źle odczytujesz to, co piszę. Kompletnie pomijam fakt słuszności
                takiego czy innego systemu wartości etc. Mówię tylko, że stwierdzenie "Polsce to
                nie grozi" jest nieprawdziwe, nie opowiadając się przy tym po żadnej ze stron.
                • Gość: omnipotentny Re: system oparty na ułomnej aksjologii IP: *.cn.com.pl 23.08.07, 14:23
                  Mówię tylko, że stwierdzenie "Polsce t
                  > o
                  > nie grozi" jest nieprawdziwe, nie opowiadając się przy tym po
                  żadnej ze stron.


                  Ono w ogóle nie może być nieprawdziwe, bo to tylko moja opinia.
                  Myślę, że Polsce to nie grozi, bo nasze społeczeństwo jest na
                  szczęście przywiązane do uniwersalnych wartości, takich jak szacunek
                  dla życia człowieka.
                  • nancyboy Re: system oparty na ułomnej aksjologii 23.08.07, 15:33
                    > Myślę, że Polsce to nie grozi, bo nasze społeczeństwo jest na
                    > szczęście przywiązane do uniwersalnych wartości, takich jak szacunek
                    > dla życia człowieka.
                    Nie ma uniwersalnych wartości. Generalnie brzmią dobrze, ale wszystko rozbija
                    się o szczegóły. Aborcja, eutanazja, kara śmierci... nie ma tu uniwersalnego
                    rozwiązania słusznego w każdym przypadku.
                    • mg2005 Re: system oparty na ułomnej aksjologii 23.08.07, 22:01
                      nancyboy napisał:

                      > Nie ma uniwersalnych wartości.

                      To prawda...
    • Gość: wdakra Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr IP: *.aster.pl 23.08.07, 11:55
      Przeciez te wczesniaki umierają śmiercią naturalną, a więc całkowicie zgodnie z
      naukami głoszonymi przez KK.
      W Polsce umierają przedwczesnie dorośli ludzi z powodu nieuzyskania w porę
      pomocy lekarskiej. Nie wiesz, że na wizytę u specjalisty i na miejsce w szpitalu
      czeka się miesiącami, a wtedy bywa za późno na ratunek. czemu się tym problemem
      nie zajmujesz?
      • mg2005 Re: Problem równorzędny z aborcja (na razie za gr 23.08.07, 22:04
        Gość portalu: wdakra napisał(a):

        > Przeciez te wczesniaki umierają śmiercią naturalną, a więc
        całkowicie zgodnie z
        > naukami głoszonymi przez KK.

        No proszę - to dla Ciebie rozstrzygający argument ?... ))
    • ell.a Chcielibyście ratować swoje dziecko-wcześniaka... 23.08.07, 12:06
      ...z 25/26 tygodnia ciąży gdybyście mogli o tym decydować, czy nie?
      Pzdr.
      ella.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja