sterlitz
23.08.07, 09:47
Jakiś czas temu zauważyłam, że część tych którzy nawiali na Wyspy mają się za
lepszych od Polaków, ktorzy zostali w kraju.(Chodzi mi konkretnie o tych,
którzy wyjechali, bo w Polsce nic im nie szło i raczej nie prezentują sobą
wielkiej wartości, a nie tych, którzy wyjechali, bo mogą mieć tam jeszcze
lepiej niż tu). Przeczytałam list "Nikt wam tutaj z Anglii nie wróci" i
"porażające" dla mnie się stało, że ci, którzy wrócili do kraju choćby na
urlop zaczynają rozstawiać nas tubylców po kątach. Mówię to na przykładzie
swoich sąsiadów, którzy w Anglii pracują na czarno, a w Polsce burżujów
strugają. Właśnie siedzą na wypoczynku, codziennie imprezują, a nam nawet
wolno obiadu ugotować, bo im śmierdzi. Ostatnio słyszałam, jak sąsiadka
zrugała faceta myjącego klatki, że za głośno to robi i ona sobie nie życzy, bo
ona z Anglii wróciła i chce wypocząć.
O co tu chodzi?? Ja akurat uważam, że większym wyczynem jest pracować i
dorabiać się w Polsce, a nie sprzątać czyjeś brudy na obczyźnie i w kraju
puszyć się jak paw korzystając z różnic w sile nabywczej pieniądza. A jeszcze
te teksty typu " a u WAS to tak ch....wo, taka bida z nędzą, a u nas to tak
zaje....". A no właśnie... czy w Polsce rzeczywiście jest tak źle?? (pomijam
oczywiście kaczory i spółkę)
--
>**< Suma inteligencji na planecie jest stała, liczba ludności rośnie.
Aksjomat Cole'a >**<