ijaw
25.08.07, 08:20
Lubimy powoływać się na tolerancję w innych krajach. Oto fragment artykułu z
portalu o2.pl:
"W opowieściach o tolerancji Holendrów jest dużo przesady. Oni też potrafią
być niechętni obcym i mniejszościom seksualnym. Całe to gadanie o tym, że gej
jest takim samym człowiekiem jak inni jest dobre dla Amsterdamu, prowincja i
tak wie swoje. A Holandia to właśnie prowincja.
Wszystko przez Turków
Holendrzy płacą dziś cenę za swoją otwartość, budżet państwa obciążony jest
świadczeniami wobec niepracujących obcokrajowców, przeważnie muzułmanów,
którzy nie asymilują się z miejscową ludnością, tworzą enklawy i bywają
agresywni wobec państwa, które dało im azyl. Wielu Holendrów ma tego dosyć.
Nie chcą już widzieć ciemnoskórych mężczyzn, którzy zamiast być w pracy,
siedzą w barze, mają dosyć ostentacyjnych homoseksualistów obściskujących się
na ulicach. Zapracowany Holender z małego miasteczka chciałby od tego
wszystkiego odpocząć. Wydaje się jednak, że takie marzenia już się nie spełnią.
- Pracuję w Holandii od dawna - mówi Anna, mieszkanka Złotowa w Wielkopolsce.
- Spotkałam się z przejawami rasizmu i homofobii, których nie spodziewałam się
po Holendrach. Oni nie są tacy, jak przedstawiają ich media; to zapracowani
ludzie z mnóstwem malutkich problemów. Myślę, że są zmęczeni i trochę
zakłamani. Wydawało mi się, że w takim kraju informacje dotyczące preferencji
seksualnych sąsiada to prywatna sprawa tego sąsiada. Tymczasem nie, Holendrzy
potrafią wskazywać palcem znanego sobie przechodnia i szeptać do ucha
rozmówcy: patrz, on jest homo, jakby to było nie wiadomo co. W Polsce nie ma
czegoś takiego. Tu nawet jeśli ktoś protestuje przeciw paradzie równości, to
ma w nosie prywatne życie faceta z sąsiedniego bloku. Podobnie jest z
obcokrajowcami.
Holendra, który na wszystko musiał ciężko zapracować, nic nie denerwuje tak
jak leniwy Turek, który żyje z jego pieniędzy. Holender nie powie tego głośno,
bo obowiązuje go polityczna poprawność, ale myśli tak i daje temu wyraz w
prywatnych pogawędkach. Oni nie rozumieją, dlaczego ich ciężko zdobyty
dobrobyt ma być rozdawany obcokrajowcom za darmo."
wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9515