polska_potega_swiatowa
02.09.07, 12:34
Spotkalem sie z nastepujaca opina na forum gazety; "Europejczycy
(Polacy) wiedza wiecej o USA niz Amerykanie o samych sobie".
Ale czy taki przyslowiowy pan Kiepski wie wiecej niz Bundy?
Czy Lecha Walesy jest inteligentniejszy od George Bush?
Czy student z Uniwerystetu Jagielonskiego wie wiecej o wojnie
Secesyjnej, niz student z Uniwersytetu w Yale wie o Rozbiorach
Polski? W tej kwesji mozna by sie sprzeczac, jedyne co jest pewne ze
powyzsze porownania sa rownolegle.
Ciekaw jestem dlaczego na polskich forach, porownujac Polske z USA,
porownuje sie "white trash'a" przecietnego bialego robola
amerykanskiego z polskim inteligentem, a nie z przecietnym robolem
polskim? Przieciez to jest czysta manipulacja faktami.
Kiedys jakis pan z Polski probowal mi tlumaczyc ze USA nie ma
zadnych poetow czy pisarzy, (bo o nich nie uczyli w Polskiej szkole)
no i wiadomo jesli Ameryka ma hamburgery to juz pisarzy miec nie
moze :)