j-k
10.09.07, 15:52
Chcialbym zwrocic uwage na pewien problem w zasadzie techniczny,
zwiazany z glosowaniem Polakow za granica.
Skala tego problemu moze byc tak duza, ze w tym roku, przy
wyrownanych szansach obu najwazniejszych partii, moze miec
on konsekwencje polityczne.
Biorac udzial w ostatnich wyborach w najblizszym mi konsulacie
polskim zauwazylem, ze procent glosujacych byl w istocie niewielki,
a przeszkoda bylo nie tylko (a nawet nie glownie)
nikle zainteresowanie wyborami, lecz brak czasu, czy mozliwosci
glosowania - by dojechac do najblizszego konsulatu.
Tymczasem baczna obserwacja pogladow politycznych najmlodszego
pokolenia Polakow przebywajacyh od niedawna za granica, pokazuje,
ze 80 - 90 % osob zaiteresowanych glosowaloby na partie inne,
niz te wchodzace do niedawna w sklad obecnej koalicji.
Te glosy beda wiec (glownie dla PO) w wiekszosci stracone.
PiS sie pewnie z tego cieszy, ja niestety nie.
Chcialbym, podsunac PUBLICZNIE pod rozwage nastepujacy problem:
czy Sejm nie powinien zajac sie mozliwosciami pocztowej (czy
elektronicznej) rejestracji i i glosowania ta sama droga, bez
koniecznosci pojawiania sie w konsulacie?
Jestem przekonany , ze uczestnictwo w wyborach wsrod Polakow
mieszkajacych za granica byloby zdecydowanie wyzsze.