magnusg
25.09.07, 17:24
"Po pierwsze - ówczesne znikome reakcje, bardziej niż o społecznym
przyzwoleniu na pijackie ekscesy głowy państwa, mówią o stanie
mediów i kondycji polskiego dziennikarstwa w 1999 roku. Z grona
osiemnastu akredytowanych dziennikarzy i reporterów, tylko jedyna
Marysia Przełomiec z BBC nadała relacje wspominając "dziwne
zachowanie" głowy państwa. Pozostali (w tym większość z tych co
teraz pomstują na zawłaszczanie mediów przez Kaczyńskich) skrzętnie
pominęli ten fakt, a z telewizyjnych archiwów ulotniły się taśmy z
nagraniem. Jedynie Radio Plus i Gazeta Polska uznały temat za ważny.
Kiedy przez kilka dni serwisy radiowe Plusa wracały do relacji z
Charkowa, a Gaz Pol wyłożony był w sejmie na wszystkich pulpitach,
dopiero po pięciu dniach w TVN pojawiło nagranie z zataczającym się
preziem. Ci którzy widzieli, twierdzą że i tak była to wersja soft.
Za to w studiu gościem Tomasza Lisa był min Ryszard Kalisz
wprowadzając do języka polskiego słynny zespół pourazowy goleni
prawej. Niedługo potem TVN ni z gruszki ni z pietruszki, nadał
wzruszający reportaż o fundacji Jolanty Kwaśniewskiej.
"
Fragment tekstu Jana Pospieszalskiego o pijackim wystepie Kwacha w
Kijowie.
I niech zadna menda z LiD nie odwazy sie mowic o zawlaszczaniu TV
przez PIS!