Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej....

26.09.07, 17:18
Jestem kobietą, sama zmieniam koło, przybijam gwoździe jak jest
potrzeba, w każdym razie te czynności nie są mi obce. Nie jestem
lalą z tipsami, ale dbam o siebie jak każda przeciętna kobieta,
chociaz do przecietnych nie naleze.(niech zyje skromnosc :-))
Jednak wkurza mnie bardzo kiedy zajezdzam na stacje ladnie ubrana,
biore rure w lape, rura obciera mi swiezo wyprane i wyprasowane
spodnie, albo jeszcze lepiej kiedy na zewnatrz jest mróz i nikt nie
pokwapi sie zeby mi pomoc, nie zebym sobie nie radzila, ale po
prostu troche kultury. Wiem, ze niskie pensje i tak dalej, ech co tu
wiecej gadac. Wkurza mnie to i tyle
    • spojler22 Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 26.09.07, 17:46
      Można wybierać tylko te stacje, które mają w ofercie tego typu usługi i które
      zatrudniają ludzi którzy mają wyręczać klientów w tankowaniu samochodów.
      A właściwie wybrać te z nich, w których kierownicy dbają, by obowiązki te były
      wypełniane należycie :P
    • xtrin Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 26.09.07, 18:09
      Jedziesz na stację SAMOobsługową i jesteś wkurzona, że nikt Cię na niej nie
      obsługuje? A niby z jakiej racji miałby? Bo jesteś kobietą? Bo jesteś ładnie
      ubrana? Bo spodnie masz uprane?
      Jak nie masz zamiaru tego sama robić to jeździj tam, gdzie takowa usługa jest
      wykonywana (i wliczona w cenę paliwa). Proste.
      • anilorak Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 26.09.07, 19:08
        Jasne, wszystko jest proste :-) i wszystko mozliwe, tankuje tam
        dalej, chcialam tylko napisac ze czasem wkurza mnie ogolny brak
        kultury, wiekszosc stacji to stacje samooobslugowe, przynajmniej te
        w moim otoczeniu, do ktorych wygodnie mi dotrzec. Wiem, ze sama
        nazwa wskazuje ze powinno sie samo obslugiwac.
        • luksusowy_yacht Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 26.09.07, 19:15
          a ja znam stacje gdzie nawet, a wsume w szczegolnosci kolesiom
          tankuje obsluga bez pytania, ale to raczje jest spowodowane tym, ze
          zbyt wiele osob zwiewalo bez placenia ;)
        • xtrin Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 26.09.07, 20:10
          anilorak napisała:
          > chcialam tylko napisac ze czasem wkurza mnie ogolny brak kultury

          Stacja jest samoobsługowa, do jej pracowników nie należy tankowanie Ci auta.
          Dlaczego więc mieliby to robić? Dlaczego właśnie Tobie, a innym klientom nie?
          Czy może po prostu przeszkadza Ci samo istnienie stacji samoobsługowych? Ale
          gdzie Ty tutaj widzisz brak kultury?
          Czy za brak kultury uznasz też to, że ochroniarze supermarketu nie załadują Ci
          zakupów do bagażnika? Albo to, że lekarz nie skoczy Ci do apteki po leki, jakie
          przepisał?
    • piwi77 Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na stację. 26.09.07, 19:21
      Zamówił bym rafinerii dostawę do domu wraz z wlaniem paliwa do baku.
      Dzwonią tylko do drzwi po kluczyki i oddają po tankowaniu. I już.
      • luksusowy_yacht Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 20:23
        to tak mozna??? :DDD
        • anilorak Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 20:48
          Wiedzialam ze znajda sie zlosliwcy, ale kiedy zajezdzam na stacje z
          malym dzieckiem to sprawa jest utrudniona. Tak, moge wybierac sobie
          inne stacje, ale tak jak juz pisalam teraz wiekszosc stacji to te
          samoobslugowe. I nie chodzi o jakas dostawe do domu, tylko o to ze
          jesli widze gostka, ktory chodzi po stacji i wiem ze jest
          zatrudniony specjalnie po to by czasem komus zatankowac bak, to krew
          mnie zalewa jesli tego nie zrobi. Ot co. Nie mam zamiaru sie juz
          tlumaczyc, chcialam tylko wyrazic swoja opinie. Drazni mnie to i juz.
          • twoj_aniol_stroz Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 21:24
            Bo może to jest kwestia Twojej postawy "nalezy mi się i już". Mam
            kompletnie inne doświadczenia w tej kwestii. Tankuję sama, jakoś nie
            jest to czynność szczególnie trudna, choć bardzo często podchodzi
            pracownik stacji i mówi: "zatankuję pani samochód" Potem myje
            jeszcze szyby. Faktem jest, że zawsze dostaje napiwek, bo np. umycie
            szyb nie jest jego obowiązkiem. Faktem jest rówinież, że nigdy nie
            zdarzyło mi się patrzeć na niego z wyższością, zawsze chwilkę
            pogadam, zażartuję, uśmiechnę się. Nie jestem żadną wystrzałową
            laską, po protu zwykłą kobietą i jakoś nie mam problemu z obsługą na
            stacji. Być może dlatego, że nie oczekuję usługiwania i w życiu nie
            przyszło mi do głowy określić to mianem braku kultury. Mam także
            dwoje dzieci - w tej chwili już w miarę dużych, ktore kiedyś także
            były niemowlakami i niejednokrotnie tankowałam z nimi i jakoś sobie
            radziłam. Faktem jest, że jest to trochę uciążliwe, ale do
            wytrzymania.
          • yoma Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 21:25
            Z małym dzieckiem na stację benzynową, kiedy się w dodatku nie umie trzymać
            rury, wyrodna matko, chcesz je otruć oparami.
          • xtrin Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 21:36
            anilorak napisała:
            > Wiedzialam ze znajda sie zlosliwcy, ale kiedy zajezdzam
            > na stacje z malym dzieckiem to sprawa jest utrudniona.

            Można wiedzieć w jaki sposób?
          • kot_behemot8 Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st 26.09.07, 21:53
            > Wiedzialam ze znajda sie zlosliwcy, ale kiedy zajezdzam na stacje
            z
            > malym dzieckiem to sprawa jest utrudniona.

            ??? Małe dziecko to chyba siedzi sobie w foteliku przypiete pasami a
            nie łazi po stacji???
            A w ogóle to nigdy nie przyszło mi do głowy, ze tankowanie moze
            sprawić jakikolwiek problem. Będę musiała następnym razem obejrzeć
            tego nieszczęsnego węża, co też w nim takiego skomplikowanego i jak
            mozna sobie nim pognieść spodnie:))
          • Gość: Staruszek Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st IP: *.dsl.bell.ca 26.09.07, 22:35
            anilorak napisała: Ot co. Nie mam zamiaru sie juz
            > tlumaczyc, chcialam tylko wyrazic swoja opinie. Drazni mnie to i juz.
            ....Brak tolerancji i zrozumienia , jednym slowem pyszalkowatosc Twoja okazuje
            sie dosc wyrazista , a teraz moj wyjazdowy przypadek w kraju , podchodze do
            paniusi na stacji paliw samoobslugowej , ktora wyraznie ma klopoty z tankowaniem
            w godzinach popoludniowych 18:30 a ta paniusia w krzyk , ze ja ja chce
            .......napastowac , juz wiecej "pomocy" nie uswiadczy zadna damulka !!!!!!
            • Gość: marysia_b Re: Ja bym nie ryzykował już więcej wyjazdu na st IP: *.167-244-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 26.09.07, 22:39
              Gość portalu: Staruszek napisał(a):

              18:30 a ta paniusia w krzyk , ze ja ja chce
              > .......napastowac , juz wiecej "pomocy" nie uswiadczy zadna
              damulka !!!!!!

              Moze myslala, ze tym olejem napedowym ja chcesz napastowac albo
              namascic? ;)
        • Gość: hrabina_de paniusia jakas czy co? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.09.07, 20:51
          Jak tankuje to nie mam problemu z zadna rura ocierajaca sie o nogi
          czy moje piekne zawsze elaganckie kreacje.
          Moze panienka zle ja wsadza lub trzyma????Przydalaby sie instrukcja.
          • yoma Re: paniusia jakas czy co? 26.09.07, 21:24
            To zaczyna zahaczać o perwersję :)
            • anilorak Re: paniusia jakas czy co? 26.09.07, 22:54
              A ten waz, pardonsik, ta rura, to nie tylko mi te spodnie brudzi
              ale tez wchodzi przez nogawke ;-)
              • piwi77 Re: paniusia jakas czy co? 26.09.07, 23:00
                Mnie się wydaje, że ty zupełnie błędnie lokalizujesz problem, ten
                pomocnik nie jest za daleko, ale o wiele za blisko. Podczas
                tankowania na stacji samoobsługowej.
    • matylda1001 Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 27.09.07, 11:21
      Daj spokój, czepiasz sie drobiazgów. Jeżdzę samochodem od
      siedemnastego roku życia i nigdy ten wąż nie zrobił mi krzywdy. Jak
      chcesz żeby Cię obsługiwali to nie zakładaj spodni tylko króciutką
      spódniczkę (oczywiście jeśli masz co pokazać!) albo zafunduj sobie
      samochód na gaz, tam nawet z samochodu nie będziesz musiała wysiadać
      i nikt Ci nie pozwoli nawet zbliżyć się do dystrybutora.
      • xtrin Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 27.09.07, 18:42
        matylda1001 napisała:
        > zafunduj sobie samochód na gaz, tam nawet z samochodu
        > nie będziesz musiała wysiadać
        > i nikt Ci nie pozwoli nawet zbliżyć się do dystrybutora.

        O i to jest najlepsze rozwiązanie tego ogromnego problemu!
    • default Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 27.09.07, 12:19
      anilorak napisała:

      >> biore rure w lape, rura obciera mi swiezo wyprane i wyprasowane
      > spodnie,

      It's alive ??????
      To jakiś horror. "Krwiożercza rura dystrybutora". Part One :)
      • luksusowy_yacht Re: Kobieta tankuje na stacji samoobsługowej.... 27.09.07, 18:58
        piwi77 napisal:
        Zamówił bym rafinerii dostawę do domu wraz z wlaniem paliwa do baku.
        Dzwonią tylko do drzwi po kluczyki i oddają po tankowaniu. I już.

        dalej nie dostalem odpowiedzi na pytanie czy tak mozna???
        co do Pani z problemem jak waz brudzi to nie stroj sie w najlepsze
        gacie jak jedziesz tankowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja