Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę,

30.09.07, 22:14
nie tylko nie zaprzeczam, ale wręcz przyznaje mu rację i tłumaczę,
że każdemu może się coś takiego przytrafić. Zwykle dodaję, że 30%
Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie niezaradni,
umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół, ale ich procentowy
udział w społeczeństwie na szczęście maleje. Wiele z tych rozmów
odbywam w Niemczech. Czy znaczy to, że piorę brudy za granicą, ze
nie zasługuje na miano patrioty?
    • twoj_aniol_stroz Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 09:15
      Na tym właśnie polega kompleks Polaka, jego poczucie niższości
      względem innych nacji. Próbowałeś kiedykolwiek takiej rozmowy w
      odwrotnej kolejności?
      • 33qq Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 09:31
        A Niemcymają durną władzę?
        • twoj_aniol_stroz Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 10:37
          Tu nie chodzi o władzę Niemców, Francuzów, czy Anglików.
          Niejednokrotnie rozmawiałam z obcokrajowcami o polityce ich rządów,
          o aferach, które wybuchały w ich krajach i nigdy nie usłyszałam z
          ich ust totalnej krytyki własnego rządu, kraju. Oni po prostu nie
          mają tego kompleksu, który wielu z Polaków ma. Kompleksu
          koniecznosci gonienia Europy oraz braku dumy z własnej Ojczyzny -
          dumy madrej, która każe pokazywać zalety Polski, a nie krytykować
          wady.
          • piekielnica1 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 15:57
            > Oni po prostu nie
            > mają tego kompleksu, który wielu z Polaków ma.

            Uwazasz, ze mam kompleksy uwazajac obecna wladze za dopust bozy?

            > Kompleksu koniecznosci gonienia Europy oraz braku dumy z własnej
            > Ojczyzny -dumy madrej, która każe pokazywać zalety Polski, a nie
            > krytykować wady.

            Nigdy nie krytykuje Polski, tylko malych, zapyzialych,
            zakompleksionych, rzadnych zemsty i nieograniczonej wladzy - w celu
            udupienie wszystkich o odmiennym zdaniu - polaczkow

            • twoj_aniol_stroz Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 16:02
              Niejednokrotnie zdarzało mi się rozmawiać z Francuzami lub anglikami
              na tematy dotyczące ich polityki i nigdy nie twierdzili wobec mnie,
              że mają durną władzę. Podobnie było z Niemcami. Obojętne na jaki
              temat rozmawialiśmy, czy to na temat prób z bronią jądrową, czy to
              na temat Powiernictwa Pruskiego, czy to na tematy Parlamentu
              angielskiego. Za każdym razem, nawet jeśli rozmówca był przeciwny
              politycznie tematowi dyskusji, było to wyrazane bardzo oględnie, a
              już na pewno nie było krytyką. Właśnie natym polega brak kompleksów.
              • twoj_aniol_stroz Anglikami, rzecz jasna, przepraszam n/t 01.10.07, 16:04
              • Gość: piekielnica1 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, IP: *.range86-145.btcentralplus.com 01.10.07, 17:13
                > Niejednokrotnie zdarzało mi się rozmawiać z Francuzami lub
                > anglikami na tematy dotyczące ich polityki i nigdy nie twierdzili
                > wobec mnie, że mają durną władzę.

                Bo przeciez nie maja TAK durnej wladzy,
                we Francji pojawil sie niejaki LePen, ale spoleczenstwo go
                zmarginalizowalo i tylko czasami wstyd im przynosi
                • gelimer Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 17:21
                  Jeśli przejście do drugiej tury wyborów prezydenckich
                  to "marginalizacja", to co nią nie jest? Uważasz, że mówiąc
                  Francuzom, że Polska ma beznadziejny rząd odbierzesz Kaczorom
                  elektorat w Polsce?
                  • piekielnica1 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 02.10.07, 01:25
                    > Uważasz, że mówiąc
                    > Francuzom, że Polska ma beznadziejny rząd odbierzesz Kaczorom
                    > elektorat w Polsce?

                    Zachowuje wlasna twarz, upierajac sie, ze rzad jest ok sama wychodze
                    na glupka. Moglabym sie w zasadzie poswiecic, ale wylacznie dla
                    lepszej sprawy.

                    > Jeśli przejście do drugiej tury wyborów prezydenckich
                    > to "marginalizacja", to co nią nie jest?

                    Zycze nam chociaz takiej marginalizacji, oczywiscie nie mam zludzen
                    co do poziomu ewentualnej przegranej (bedzie duzo wyzsze poparcie
                    niz LePena)

                    • gelimer Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 02.10.07, 08:49
                      > Zachowuje wlasna twarz, upierajac sie, ze rzad jest ok sama
                      wychodze
                      > na glupka. Moglabym sie w zasadzie poswiecic, ale wylacznie dla
                      > lepszej sprawy.

                      W zasadzie masz rację. Bardziej się szanuje tego, który mówi źle o
                      własnym kraju i jego demokratycznie wybranej władzy niż tego który
                      nie mówi wcale lub co gorsza mówi dobrze.

                      > Zycze nam chociaz takiej marginalizacji, oczywiscie nie mam
                      zludzen
                      > co do poziomu ewentualnej przegranej (bedzie duzo wyzsze poparcie
                      > niz LePena)

                      Ani Lepper ani Giertych nie mieliby szans przejść do drugie tury
                      wyborów prezydenckich.
                • twoj_aniol_stroz Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 21:34
                  Punkt widzenia zależy zdecydowanie od punktu siedzenia. TAK durna
                  władza i jej ocena jest określeniem subiektywnym. Le Pen wcale nie
                  został zmarginalizowany i nawet jeśli według nas przynosi wstyd
                  Francuzom, to oni tego głośno nie powiedzą obcokrajowcowi, a już na
                  forum międzynarodowym nie ma na to szansy.
            • mg2005 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 23:36
              piekielnica1 napisała:

              > Uwazasz, ze mam kompleksy uwazajac obecna wladze za dopust bozy?

              Nie, to jest dopust demokracji!Jesteś przeciwko demokracji ?... :))
              • Gość: piekielnica Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, IP: *.range86-145.btcentralplus.com 02.10.07, 09:30
                > Nie, to jest dopust demokracji!Jesteś przeciwko demokracji ?...:))

                Alez skad?, korzystajac z demokracji wyrazam wlasne zdanie
    • raveness1 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 09:30
      >Zwykle dodaję, że 30%
      > Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie
      niezaradni,
      > umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół

      Powiedzialbym, ze jakies 75% jak nie wiecej.
    • polska_potega_swiatowa a czy opinia Niemca to jakas wyrocznia? 01.10.07, 10:44
      Skad moze wiedziec Niemiec co jest dobre dla Polaka? Jak dotad
      Niemcy dbali jedynie o wlasne interesy. Zreszta gdy slysze opinie
      niektorych Eurodeputowanych Niemieckich, w stylu:"Co sie tam w
      Polsce wyprawia" to mnie zastanawia, czy Niemcy nie potrafia
      spojrzec na siebie z boku. Przeciez wlasnie takie opinie
      potwierdzaja ze od lat 1932-1945 nie wiele sie w ich mentalnosci
      zmienilo.

      • kicior99 Re: a czy opinia Niemca to jakas wyrocznia? 01.10.07, 16:47
        > Skad moze wiedziec Niemiec co jest dobre dla Polaka? Jak dotad
        > Niemcy dbali jedynie o wlasne interesy.


        Polacy nawet o własne zadbać nie potrafią. Chyba że uważasz że pani Fotyga dba o
        nasze interesy...
    • mar-len-ecz-ka Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 11:02
      A ja przypominam mu, że u nich również są fanatycy religijni:

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,4508830.html
      Że ich kanclerz podporządkował całą politykę załatwieniu sobie
      posadki:

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3063775.html

      Że prowadzi się u nich politykę germanizacyjną:

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,67429,4210053.html

      I mówię, że ja też za obecnym rządem nie przepadam, ale oni niech
      sprzątają własne podwórko a od naszego się odpieprzą.
      • piwi77 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 12:54
        To co piszesz to w większości prawda, ale przecież nie chodzi o to
        żeby się licytować kto ma durniejszą władzę. Jeżeli cudzoziemiec
        zauważa, że nasza jest durna, to po pierwsze, znaczy, że coś o
        Polsce wie i to już jest dobrze, po drugie, ma rację, więc nie widzę
        powodu aby mu zaprzeczać. Staram się jedynie wyjaśnić tego przyczynę
        i zapewnić że są widoki na poprawę tej sytucji.
        • gelimer Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 13:12
          Jest różnica między nie zaprzeczaniem a gorliwym przytakiwaniem.
          Jeśli dyskutujesz rzeczowo nie postponując swojego kraju, dlatego że
          Ci się władza nie podoba to jesteś pierwsza klasa. Jeśli gorliwie
          przytakujesz dopowiadając jakim syfem jest twój kraj to...sam sobie
          dopowiedz.
          • piwi77 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 13:23
            Krytyka władzy, a krytyka kraju to dwie, całkowicie różne rzeczy.
            • gelimer Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 13:46
              Zgoda Piwi. Ale pamiętaj że inaczej to wygląda wewnątrz kraju a
              zupełnie inaczej zagranicą. Zastanów się jak Ty postrzegasz inne
              kraje czytając o nich w gazetach. I jakbyś sam myślał gdyby np.
              Holendrzy wrzeszczeli cały czas po gazetach i w prywatnych
              rozmowach, że sobie wybrali kiepską władzę. Kaczyńskich jutro nie
              będzie a smród, który sobie zrobiliśmy pozostanie.


              A tak z innej beczki a propos ministra Becka, którego tak chętnie
              cytujesz. Nie wydaje ci się że szukał winnych żeby usprawiedliwić
              klęskę swojej polityki zagranicznej? Nie ze wszystkimi tezami
              Wołoszańskiego się zgadzam ("Lodołamacz" Suworowa mówi coś dokładnie
              odwrotnego), ale do opinii na temat Becka się raczej przychylam.

              media.wp.pl/kat,38178,wid,8484693,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2
    • infomozg Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 11:11
      A co się dzieje kiedy Ty mowisz Niemcowi, że ma durną władzę? Nie,
      Niemiec nie może mieć durnej władzy. Przecież to Übermench.
      • tymon99 niemcy są o tyle od polaków mądrzejsi 01.10.07, 11:14
        że taką durną władzę jak my mamy teraz to oni już przerabiali, oczywiście z
        katastrofalnym skutkiem. i wyciągnęli wnioski..
        • infomozg Rozumiem, że odkryłeś że Kaczyńscy budują obozy 01.10.07, 11:17
          koncentracyjne. A może zacznij na to konto nosić protestacyjną
          koszulkę z napisem "Jestem głupszy od Niemca"?
          • polska_potega_swiatowa ...dla lewicy (czytaj; ukladu korpcyjnego) tak :) 01.10.07, 11:20
            infomozg napisał:

            > Rozumiem, że odkryłeś że Kaczyńscy budują obozy koncentracyjne.

            Dla skorumpowanej lewicy to perspektywa kary wiezienia czy obozu
            koncentracyjnego, to jedno i to samo :)

            • infomozg Re: ...dla lewicy (czytaj; ukladu korpcyjnego) ta 01.10.07, 11:25
              Nie bardzo rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć? Moim zdaniem
              między sadzaniem ludzi do więzienia a masowym ludobójstwem jest
              drobna różnica.
          • tymon99 budowanie obozów 01.10.07, 13:17
            jest naturalną konsekwencją stwierdzenia, że 'prawo nie może przeszkadzać'.
            jednakże zanim rzeczywiście zdepcze się prawo na tyle, że można zacząć budować
            obozy, mija kilka lat. mam nadzieję, że polacy z zaczadzenia narodowym
            socjalizmem kaczyńskich ockną się wcześniej, niż za kilka lat..
            • infomozg Popatrzmy. 01.10.07, 13:34
              30 stycznia 1933 Hitler zostaje kanclerzem.
              22 marca 1933 otwarcie pierwszego obozu koncentracyjnego w Dachau.
              14 lipca 1933 Zakaz funkcjonowania partii politycznych poza NSDAP w
              Niemczech.

              Szybko mu poszło, prawda? Gdyby Kaczory byli tacy sami, już dawno
              mielibyśmy tu obozy a partie zostałyby zdelegalizowane. Na razie na
              poparcie twojej tezy "o podobnej władzy" nie mamy dokładnie nic.
              • tymon99 ano, popatrzmy: 01.10.07, 13:57
                od ktorego roku ustrój niemiec zna instytucję trybunału konstytucyjnego?
                i jak myślisz, dlaczego zdecydowali się go wprowadzić akurat wtedy?
                w latach 30-ych łatwiej było 'wprowadzać zmiany', budować rzesze i
                rzeczpospolite o jakichś tam kolejnych numerach; dziś jest trudniej, ale to nie
                znaczy, że jesteśmy już bezpieczni!
                • gelimer Re: ano, popatrzmy: 01.10.07, 14:12
                  Nie sądzę by Federalny Trybunał Konstytucyjny mógł powstrzymać
                  Hitlera.

                  W Polsce ostatni TK jest narzędziem bronienia przywilejów. Takich
                  jak zamknięcie zawodów prawniczych. Co to ma wspólnego z demokracją?
                • infomozg Re: ano, popatrzmy: 01.10.07, 14:15
                  Nie bardzo rozumiem co ma TK do obozów koncentracyjnych, które ponoć
                  budują Kaczyńscy?
                  • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 01.10.07, 21:28
                    infomozg napisał:

                    > Nie bardzo rozumiem co ma TK do obozów koncentracyjnych, które ponoć
                    > budują Kaczyńscy?

                    nie budują, bo prawo przeszkadza - czego tu można nie zrozumieć?
                    a bez tk prawo by nie przeszkadzało..
                    • gelimer Re: ano, popatrzmy: 02.10.07, 09:55
                      Żaden z mechanizmów demokracji nie jest wartością samą w sobie. W
                      naszych warunkach Trybunał Konstytucyjny jest narzędziem obrony
                      przywilejów pewnych grup społecznych a to jest dla ogółu
                      społeczeństwa niekorzystne. Powiedzenie, że "prawo nie może być
                      przeszkodą", oznacza że trzeba stworzyć takie prawo by nie
                      uniemożliwiało prospołecznych działań a nie że to prawo należy
                      całkiem ignorować.
                      • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 02.10.07, 22:38
                        gelimer napisał:

                        > Żaden z mechanizmów demokracji nie jest wartością samą w sobie. W
                        > naszych warunkach Trybunał Konstytucyjny jest narzędziem obrony
                        > przywilejów pewnych grup społecznych a to jest dla ogółu
                        > społeczeństwa niekorzystne

                        jasne: tak samo jak parlament, niezawisłość sądów, wieloinstancyjność
                        postępowania, domniemanie niewinności, zniesienie kary śmierci, wolność słowa i
                        inne burżuazyjne i żydowskie bzdety, wiem, słyszałem..
                        a niemcy tę samą argumentację przerabiali już w latach 30ych i wiedzą co mówią!!
                        • gelimer Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 08:50
                          Wybacz, ale nie mam zamiaru wdawać się w pyskówkę o Żydach, bo ani
                          mi w głowie sądzić, że to ich wynalazek (O ile wiem, demokracja to
                          wynalazek Greków). Ani mi też w głowie dyskutować, co sprawdzili a
                          czego nie sprawdzili Niemcy. Mogę jedynie rozmawiać o tym, co mi się
                          nie podoba w moim własnym kraju.

                          Arystoteles powiedział: "Demokracja jest najgorszym z możliwych
                          ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami.".

                          Winston Churchill wraził swoje zdanie w taki sposób: "Stwierdzono,
                          że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć
                          wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu."

                          Obie te wypowiedzi mówią jedno: Demokracja nie będzie demokracją
                          jeśli nie będzie ewoluowała. Nie można zakładać, że pewne mechanizmy
                          są niezmienne, bo wtedy demokracja stanie się oligarchią. Z tym
                          właśnie mamy do czynienia w przypadku Trybunału Konstytucyjnego,
                          który wyraźnie jest narzędziem walki o zachowanie przywilejów dla
                          pewnych wąskich grup społecznych. Dowodzi tego cyniczne
                          wykorzystanie przez TK artykułu Art. 17. ust 1 Konstytucji który
                          brzmi:

                          "W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące
                          osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad
                          należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego
                          i dla jego ochrony."

                          Zwracam uwagę na słowo MOŻNA. Nie oznacza to, że jest jakiś przymus,
                          co wyklucza konieczność bezwzględnego podporządkowania dyktatowi
                          takiego samorządu. Niestety felerem jest to, że TK jest ostatnią
                          instancją i nawet tak kontrowersyjnego wyroku nie można podważyć.

                          Podobnie będzie w przypadku skargi notariuszy do TK. Już dziś jestem
                          skłonny się założyć, że TK obniżkę opłat uchyli.
                          • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 13:18
                            chcesz mi powiedzieć, że zarowno arystoteles, jak i churchill mieli na myśli
                            samorządy zawodowe w polsce w początkach 21. wieku???
                            wybacz, ale nie wierzę.. w samorząd natomiast wierzę..
                            • gelimer Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 13:36
                              1. W Polsce jest około 2 tys. ludzi, którzy posiadają najwyższe
                              kwalifikacje, potwierdzone państwowym egzaminem sędziowskim lub
                              prokuratorskim i nie mogą nawet w myśl obecnie obowiązujących
                              przepisów udzielać porad prawnych. Przepisów do których TK się
                              przychylił, dodajmy.

                              2. Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej (a pamiętajmy, że NRA była
                              zainteresowana pozostawieniem status quo i sytuacje niejasne na
                              pewno przedstawiła na swoją korzyść) wynika, że liczba członków
                              rodzin praktykujących prawników wśród przyjętych na aplikacje przed
                              wprowadzeniem ustawy o otwarciu zawodów prawniczych zakwestionowanej
                              potem przez TK wynosiła od 52 do 60 proc. rocznie (np. w Bydgoszczy,
                              na pięciu aplikantów przyjętych w roku 2003 trzech było powiązanych
                              rodzinnie z członkami korporacji, w Siedlcach było to sześć na
                              siedem osób przyjętych, a w Szczecinie trzy na trzy). Podobne
                              proporcje dotyczyły przyjęć na aplikacje notarialne.

                              3. Koszmarem przyszłych prawników były m.in. pytania dodatkowe z
                              wiedzy ogólnej. Na przykład o to, kim jest z zawodu Fidel Castro
                              (ukończył wydział prawa na uniwersytecie w Hawanie). Po ogłoszeniu
                              wyników egzaminów ustnych bardzo często okazywało się, że studenci,
                              którzy celująco zdali egzamin pisemny, ustnego nie zaliczyli.

                              To jest to czego broni hiperdemokratyczny TK na wątłych podstawach
                              Art 17. ust. 1 Konstytucji RP:

                              "W drodze ustawy MOŻNA tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące
                              osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad
                              należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego
                              i dla jego ochrony."

                              Skostniała, nie ewoluująca demokracja zamienia się w oligarchię. I
                              tak właśnie stało się w tym przypadku. TK jest jedynie narzędziem
                              obrony genetycznych przywilejów wąskiej grupy ludzi. A to nie ma nic
                              wspólnego z ideą demokracji.
                              • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 13:48
                                gelimer napisał:

                                > 1. W Polsce jest około 2 tys. ludzi, którzy posiadają najwyższe
                                > kwalifikacje, potwierdzone państwowym egzaminem sędziowskim lub
                                > prokuratorskim i nie mogą nawet w myśl obecnie obowiązujących
                                > przepisów udzielać porad prawnych. Przepisów do których TK się
                                > przychylił, dodajmy.

                                prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie zostawmy radcom.
                                tak będzie lepiej.

                                > 2. Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej (a pamiętajmy, że NRA była
                                > zainteresowana pozostawieniem status quo i sytuacje niejasne na
                                > pewno przedstawiła na swoją korzyść) wynika, że liczba członków
                                > rodzin praktykujących prawników wśród przyjętych na aplikacje przed
                                > wprowadzeniem ustawy o otwarciu zawodów prawniczych zakwestionowanej
                                > potem przez TK wynosiła od 52 do 60 proc. rocznie

                                pochodzenie z inteligenckiej, wykształconej rodziny jest zaletą, nie wadą.

                                > 3. Koszmarem przyszłych prawników były m.in. pytania dodatkowe z
                                > wiedzy ogólnej

                                wiedza ogólna jest potrzebna - nie chciałbym, by w sądzie reprezentował mnie
                                ledwopiśmienny kujon w rodzaju zbigniewa ziobry.
                                • wraczek Tymon, Ty jesteś kretynem czy tylko udajesz? 03.10.07, 14:17
                                  • tymon99 ale masz jakiś argument, 03.10.07, 16:20
                                    czy tylko ciśnienie?
                                    • wraczek Niestety, najtrudniej się dyskutuje z idiotyzmami. 04.10.07, 09:28
                                      Widzę jak męczy się Gelimer, próbując Cię przekonać racjonalnymi
                                      argumentami i liczbami a Ty powtarzasz idiotyczne komunały
                                      o "szlacheckim pochodzeniu". Dlatego nie zamierzam tak jak on rzucać
                                      grochem o ścianę i zakładam że tylko udajesz kretyna z dobrze
                                      wykalkulowanych powodów.
                                      • tymon99 Re: Niestety, najtrudniej się dyskutuje z idiotyz 04.10.07, 11:03
                                        wraczek napisał:

                                        > powtarzasz idiotyczne komunały o "szlacheckim pochodzeniu"

                                        w którym miejscu napisałem coś o szlacheckim pochodzeniu, bo jakoś mi się zdaje,
                                        że to mój czcigodny przeciwnik?
                                • gelimer Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 14:28
                                  > prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie
                                  zostawmy radcom
                                  > .
                                  > tak będzie lepiej.

                                  Kierowcy niech kierują, kucharze gotują itd. Broń Boże dotknąć się
                                  do tych czynności przedstawicielom innych zawodów, nawet jeśli mają
                                  odpowiednie kwalifikacje.

                                  > pochodzenie z inteligenckiej, wykształconej rodziny jest zaletą,
                                  nie wadą.

                                  A pochodzenie z rodziny szlacheckiej jeszcze większą. Proponuje,
                                  więc rezerwować miejsca na aplikacjach tylko dla ludzi z tytułami
                                  szlacheckimi a ludziom pochodzącym z rodzin rolniczych zabronić
                                  wstępu na uczelnie wyższe i od razu rezerwować miejsca w oborach.

                                  > wiedza ogólna jest potrzebna - nie chciałbym, by w sądzie
                                  reprezentował mnie
                                  > ledwopiśmienny kujon w rodzaju zbigniewa ziobry.

                                  Zgadza się. Ja też chętnie chodzę to adwokatów, którzy potrafią
                                  rozmawiać o OTW Einsteina, bo się tego nauczyli (oczywiście z
                                  wyłączeniem jej matematycznej strony) za radą rodziców na egzamin
                                  wstępny na aplikację. Nie interesuje mnie przy tym zupełnie ich
                                  wiedza fachowa.
                                  • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 03.10.07, 16:19
                                    gelimer napisał:

                                    > > prokuratorzy niech oskarżają, sędziowie niech sądzą, a radzenie
                                    > zostawmy radcom
                                    > > .
                                    > > tak będzie lepiej.
                                    >
                                    > Kierowcy niech kierują, kucharze gotują itd. Broń Boże dotknąć się
                                    > do tych czynności przedstawicielom innych zawodów, nawet jeśli mają
                                    > odpowiednie kwalifikacje.

                                    przecież wiesz, o co chodzi: zawody zaufania publicznego wymagają od człowieka
                                    znacznie więcej, niż można się nauczyć w pięć lat. oprócz 'twardych'
                                    kwalifikacji potrzebne są też 'miękkie' - kultura osobista, oczytanie itd.

                                    > chętnie chodzę to adwokatów, którzy potrafią
                                    > rozmawiać o OTW Einsteina, bo się tego nauczyli (oczywiście z
                                    > wyłączeniem jej matematycznej strony) za radą rodziców na egzamin
                                    > wstępny na aplikację

                                    otw bez swej matematycznej strony nie ma żadnego sensu - a ja osobiście z dwóch
                                    kandydatów o tej samej wiedzy 'fachowej' zawsze wybrałbym tego, który to rozumie..
                                    • gelimer Re: ano, popatrzmy: 04.10.07, 08:48
                                      > przecież wiesz, o co chodzi: zawody zaufania publicznego wymagają
                                      od człowieka
                                      > znacznie więcej, niż można się nauczyć w pięć lat.
                                      oprócz 'twardych'
                                      > kwalifikacji potrzebne są też 'miękkie' - kultura osobista,
                                      oczytanie itd.

                                      Ależ kucharz jest zawodem zaufania publicznego. Może wszak otruć
                                      ludzi. A kierowca? Skutki kraksy samochodowej są często śmiertelne a
                                      co gorsza nieodwołalne.

                                      > otw bez swej matematycznej strony nie ma żadnego sensu - a ja
                                      osobiście z dwóch
                                      > kandydatów o tej samej wiedzy 'fachowej' zawsze wybrałbym tego,
                                      który to rozumi
                                      > e..

                                      Ja również. Zwłaszcza wtedy kiedy mu jego rodzic jakimś cudem
                                      właśnie to przed egzaminem na aplikację doradził.
                                      • tymon99 Re: ano, popatrzmy: 04.10.07, 11:07
                                        gelimer napisał:

                                        > kiedy mu jego rodzic jakimś cudem właśnie to przed egzaminem na
                                        > aplikację doradził

                                        wiesz.. pewnie ci się to wyda dziwne, ale tzw. wykształciuchy na ogół osiągają
                                        elementarne rozumienie teorii względności w wieku kilkunastu lat. nie trzeba im
                                        tego podsuwać specjalnie z okazji egzaminu..
                                        • gelimer Re: ano, popatrzmy: 04.10.07, 19:23
                                          Jako przedstawiciel moherowego plebsu, zapraszam Cię na kawę.
                                          Porozmawiamy o tensorach Ricciego i dowiemy się, co znaczy owo
                                          elementarne rozumienie.

                                          Kończąc dyskusję powiem jedynie tyle. Jest przykładem arogancji
                                          twierdzenie, że pochodzenie w jakikolwiek sposób człowieka
                                          nobilituje lub powinno cokolwiek w życiu ułatwić. W prawdziwie
                                          demokratycznym społeczeństwie istotna jest ilość pracy,
                                          zaangażowania i oczywiście zdolności. Jeśli, więc broniąc status quo
                                          uprzywilejowania pewnych grup zawodowych w kwestii przyjmowania
                                          nowych członków, twierdzisz że bronisz demokracji to popełniasz
                                          grzech hipokryzji. Na koniec zacytuję Ci mądre zdanie z ksiązki o
                                          Harrym Potterze: "Nieważne skąd pochodzisz, ważne czym się stałeś".
                                          Nie przestaję wierzyć, że kiedyś to do ludzi dotrze.
    • beretelwi Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 13:45
      te rozmowy mają sens raczej z obywatelami jakiegoś państewka III świata a nie z
      Niemcami
      • piwi77 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 17:41
        Graniczymy z Niemcami, potęga gospodarczą, krajem w sumie nam
        przyjaznym i życzliwym, interesującym się tym co się w Polsce dzieje
        i jest o czym z nimi gadać. Z Zimbabwe? Chyba tylko o pomocy
        zywnościowej.
        • Gość: Inny Skąd pochodzisz Piwi? IP: 193.109.212.* 01.10.07, 17:44
          • piwi77 A co Cię nurtuje? 01.10.07, 17:48

            • Gość: Inny Po prostu pytam. IP: 193.109.212.* 01.10.07, 17:49
              • piwi77 Po prostu odpowiadam. Z rodziców jestem. Nt 01.10.07, 18:04

    • mg2005 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 01.10.07, 23:25
      piwi77 napisał:

      > Zwykle dodaję, że 30%
      > Polaków, elektorat obecnego obozu rządzacego, to ludzie
      niezaradni,
      > umysłowo ograniczeni, ogłupieni przez Kosciół, ale ich procentowy
      > udział w społeczeństwie na szczęście maleje. Wiele z tych rozmów
      > odbywam w Niemczech. Czy znaczy to, że piorę brudy za granicą, ze
      > nie zasługuje na miano patrioty?

      Tzn że jesteś "inteligentny-inaczej" (jak większość wykształciuchów)
      ale daleko Ci jeszcze do red.Pałasińskiego z TVN24, który nazwał ten
      elektorat 'szmalcownikami'... ))
      • Gość: Rex. Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, IP: *.toya.net.pl 02.10.07, 01:08
        To piwi mu przytaknie.I chociaż zaczyna wątki na różne tematy to i
        tak wszystko sprowadzi do swojego nałogu, czyli przysr...a
        kościołowi i "durnym katolom".
        Każdy były nałogowiec rozmawia przede wszystkim o nałogach i z
        wyjątkową gorliwością zwalcza tych, którzy jeszcze w nich tkwią.

        U sąsiada zbiory zawsze wydają się lepsze, a jego krowa daje więcej
        mleka.
        • piwi77 Re: Gdy Niemiec mówi mi, ze mamy durną władzę, 02.10.07, 09:26
          "durnym katolom", to Twój zwrot, ja podobnego nigdy nie używałem.
    • Gość: :)) a jak traktować Nelly... IP: *.gdynia.mm.pl 03.10.07, 12:13
Inne wątki na temat:
Pełna wersja