Obsługiwałem pana Łysiaka - schabowy z kapustą

04.10.07, 09:05
Z gustami się nie dyskutuje, a jednak na pewnym poziomie (kategoria lokalu)
znika schabowy z kapustą z menu choc osobno dania z gotowanej kapusty i
smazonego schabu da się zamówić - wiec najlepszy jest indeks kiedy to
przyjmujacy zamowienie nie chce go przyjac. Czasem nie ma kelnerow (mnie
interesuje ktora grupa glabow medialnych - tych co gadaja - jest najgorsza dla
kelnerow) a czasem wykwintne zamowienie klienta (stek z lewej krwisty z prawej
wysmazony a w srodku spryskany limonka) jest kwitowatowany tak zeby jeszce
klient slyszal ze jego zamowienie wcale nie bedzie potraktowane idywidualnie
'stek, raz'. Nie podobaja mi sie glaby, ktore nie umieja odejsc gdy ich nie
chca wpuscic - jak nie wybic szybe lub wstawic szpilke w zamek to chociaz z
'cieciem zagadac' - tworza sobie bożkow medialnych (pan Łysiak spoko, ale mnie
ineteresuje opinia 'jego' kelnerów') a zachowują sie nielojalnie wobec kolegów
- wiele osob potrafi zagadac do znajomych, a jak idzie negocjowac z
gastronomia - to okaze sie ze nawet stolika im nie chca zagwarantowac, ze
bedzie wolny (ja moge zarezerwowac sobie najwiekszy stolik w najlepszej
knajpie) i podoba mi sie praktyka, ze niektore urzedy musza odpracowac wolny
dzin w sobote - wtedy probuje zalatwiac 'paszport' gdzie jest tem tylko jednym
z wielu.
Pełna wersja