kochanek_dorna
06.10.07, 14:19
Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni
telefon:
- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
- Kciołem podać, co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie
drzewa marychuanem.
- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów.
Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają
siekierką, ale narkotyków ani śladu. Po kilku godzinach,
wymamrotawszy niewyrażne przeprosiny, odjeżdżają.
Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali,
to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi
do chałupy, odbiera.
- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Tela co pojechali.
- Drzewa ci narąbali?
- A narąbali.
- Syckiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!