Dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy?

09.10.07, 09:52
Jesteśmy według jakichś tam badań ponoć najbardziej zakompleksionym narodem
Europy. Nasze zachowania i priorytety konsumenckie lokalizują nas ponoć na
poziomie czarnej ludności RPA i Ameryki Łacińskiej i odbiegają zupełnie od
analogicznych zachowań I priorytetów ludności zachodniej Europy.

Teraz jeszcze okazuje się, że jesteśmy najbardziej "nieufnym" narodem w Europie!


Jak tu się dziwić kurduplowatemu Kaczyńskiemu I praczce Fotydze, że na
parkiecie europejskim dają takie fenomenalne popisy kompleksów i lęków?
Przecież to duo to kwintesencja naszych cech narodowych popartych badaniami
naukowymi!

Jeszcze bardziej interesuje mnie, co my właściwie robimy w Europie? Z takim
profilem psycho-społecznym bardziej pasowałoby, gdyby Polska leżała gdzieś
miedzy Boliwią i Urugwajem. Daleko od Niemców i Ruskich. Daleko od unijnego
kołchozu. Mentalność zbliżona a do kochanego USA bliziutko.
    • Gość: as Re: Dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 12:14
      Ten kraj tradycyjnie mało dawał to i rozwinęły się powszchnie
      akceptowane cechy jak np. zawiść (chęć bycia nie sobą a tym drugim)
      i stały motywującym motorem do działania. By ściągnąć drugiego w dół
      musisz wyprzeć się siebie (i nie lubić), zamknąc oczy i walić
      agresywnie. Za długo jedynie deptanie po plecach innym przynosiło
      korzyść i było jedyną metodą na nie-bycie podeptanym. Brak warunków
      do rozwoju i ochrony w prawie zrobił swoje.
      Ludzie nie lubią siebie bo im bez przerwy każe się być takim czy
      innym, bez szacunku dla jego własnych, indywidualnych cech.
      Indywidualne cechy to jakaś abstrakcja wciąż dla wielu. U nas można
      być żoną, lekarzem, prawnikiem, pielęgniarką, itp. ale czy ma się
      zdolność do matematyki czy do czegoś tam to nikt nie dba. Byle miał
      dyplom - nawet go kupił. No i to czy się jest świnią jest bez
      znaczenia. Pozycja się liczy, no i te dyplomy.
      Polacy muszą przetasować swoje myślenie i wyjść z tych XIX wiecznych
      zasad i zacząć bazować na swoich własnych, indywidualnych
      zdolnościach, zacząć robić to co lubią - do tego trzeba znać siebie
      samego i akceptować, nie mówiąc polubić.
      Długa droga aczkolwiek zauważam że coś się zaczyna dziać na tej
      drodze. Świadomość rośnie, a to dobry początek.
      Tak myślę.
      • piwi77 Mam wrażenie, że uogólniasz na podstawie wyjątków. 09.10.07, 12:36
        Jesteśmy jak najbardziej krajem europejskim z podobnymi problemami,
        podobną mentalnością, nie ulegał bym niepotrzebnej histerii.
        • hanni Moher nie pisze o wyjatkach a o wynikach badan 09.10.07, 13:12
          Takie zagadnienia jak zachowania konsumenckie, poziom kompleksow czy lekow mozna
          dzisiaj (za pomoca metod naukowych) precyzyjnie badac i analizowac.



Pełna wersja