ijaw
21.10.07, 09:40
W portalu o2 takie COŚ:
"Oto kolejny absurd politycznej poprawności. Kalifornia zakazała używania w
podręcznikach słów "mama" i "tata". Dlaczego? Żeby nie urazić
homoseksualistów, sugerując dzieciom, iż normalna rodzina to taka, w której
rodzice są różnej płci.
Cisza wyborcza jest wyjątkowym absurdem, ale dzięki temu, że są gorsze, mamy
dziś o czym pisać. Oto republikański gubernator Kalifornii Arnold
Schwarzenegger wspiął się na szczyty głupoty poprawności politycznej. Kilka
dni temu podpisał szkolną ustawę antydyskryminacyjną, zgodnie z którą z
podręczników mają zniknąć słowa "mama" i "tata", a także "mąż" i "żona".
Chodzi o to, by przypadkiem nie zasugerować dzieciom, że heteroseksualizm jest
jedyną obowiązującą normą, a małżeństwo musi się składać z kobiety i
mężczyzny. W ustawie znalazł się nawet zapis o pozwalaniu małym chłopcom na
korzystanie z damskich przebieralni i odwrotnie. Zapewne po to, by mogły sobie
jak najszybciej sprawdzić, czy nie mają ciągot w kierunku transseksualizmu. I
ewentualnie dokonać świadomego wyboru.
Kalifornijski ustawodawca kierował się radami dla dzieci, zawartymi w
międzynarodowym dokumencie, opublikowanym przez Gay-Straight Alliance Network
i Transgender Law Center. Przykłady? Jeśli chcesz korzystać z przebieralni,
która jest zgodna z twoją identyfikacją płciową, powieneś mieć możliwość to
uczynić. Albo: jeśli chcesz zmienić imię na takie, które będzie bardziej
pasowało do twojej identyfikacji płciowej, w szkole powinni to zaakceptować i
tak się do ciebie zwracać.
Nowe prawo przewiduje też sankcje. Jeśli któryś wychowawca nie zastosuje się
do przepisów, grożą mu poważne konsekwencje. W najgorszym przypadku może nawet
zostać wyrzucony z pracy.
Kalifornijska ustawa to mocny przykład kosmicznego absurdu, do jakiego potrafi
doprowadzić poprawność polityczna. Czekamy na następne! Można by na przykład
wprowadzić zakaz trzymania się za ręce w miejscu publicznym przez pary
różnopłciowe. Wszak obściskujących się par heteroseksualnych wciąż widać
więcej niż homoseksualnych. A skoro tak, jest to poważne naruszenie równości,
które sugeruje dzieciakom określone zachowania.
Do tego można by jeszcze dodać parytety w filmach - należałoby policzyć
homoseksualistów w Kalifornii, a następnie nakazać hollywoodzkim producentom,
by odpowiedni odsetek filmowych par był homoseksualny. Na koniec trzeba będzie
zabrać się za książki. JK Rowling już się zabrała, ogłaszając gejem nobliwego
dyrektora Hogwartu."
www.pardon.pl/artykul/2845/slowa_mama_i_tata_zakazane