moje zycie jest takie... nudne

22.10.07, 00:12
Od rana do wieczora biegam po uczelniach, jak przychodze do domu to
jem kolacje, robie pranie/prasowanie/sprzatam ten burdel, sprawdzam
poczte, na troche wlaczam gg, a potem ide sie umyc i spac, zeby
nastepnego dnia rano moc sie zwlec z lozka. Czasami (czyt.raz na
miesiac) zdarza mi sie wypic piwo ze wspollokatorami. Czasami
spotkam sie z przyjaciolka. Czas mi tak szybko biegnie, ale caly
czas zewsząd wieje nudą. Chocbym nie wiem jak byla zabiegana, wciaz
czuje ze moje zycie jest takie puste. Jak wieczorami nachodza mnie
mysli o samotnosci to pije melise i usypiam. Zyję zyciem
zdecydowanie starszej niz jestem samodzielnej i ułozonej osoby. A
jestem studentka, powinnam byc postrzelona, chodzic na imprezy i
szalec. A mnie bardziej odpowiada ciepla herbatka i koc. Ale nie
czuje sie szczesliwa, czegos mi brakuje... Nie wiem, czy przypadkiem
nie rodziny. Nie wiem. Zaproponujcie mi, jak sobie z tym poradzic.
    • moki3 Re: moje zycie jest takie... nudne 22.10.07, 02:07
      moja droga kiwi, z jednej strony piszesz, ze Twoje zycie jest
      taaakieee nudne,a jestes studentka i powinnas byc postrzelona, a z
      drugiej strony piszesz, ze w zasadzie to lubisz koc i ciepla
      herbatke. wiec jak to w koncu jest? naprawde lubisz koc i herbatke?
      a moze Ci sie tylko wydaje, ze lubisz? to, ze jestes studentka nie
      oznacza, ze musisz byc postrzelona, w koncu ilu ludzi, tyle stylow
      zycia. ja kiedy byalm studentka, wcale nie bylam postrzelona, wcale
      nie chcialam byc postrzelona, bo juz wtedy wiedzialam, ze to nie moj
      styl zycia. ja zdecydowanie wole ciepla herbatke bez koca, za to z
      dodatkiem dobrej kiazki.
      zastanow sie droga kiwi co tak naprawde lubisz i ciesz sie tym
      czasem w swoim zyciu, bo on sie juz nigdy nie powtorzy. pozdrawiam
      optymistycznie, moki.
Pełna wersja