Za tydzien wylatuje z pracy

IP: 213.33.69.* 22.07.03, 19:32
Jak sobie radzicie z takim stresem, czuje sie niepotrzebna i mocno
upokorzona.

Wylatuje po kilku latach pracy, wydawalo mi sie, ze z mojej strony nie bylo
wiekszych bledow. A teraz tak z dnia na dzien- nie jestem juz przydatna. Do
widzenia. Ojej :))
    • Gość: GARGAMEL Re: Za tydzien wylatuje z pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 19:47
      Gość portalu: nerv napisał(a):

      > Jak sobie radzicie z takim stresem, czuje sie niepotrzebna i mocno
      > upokorzona.
      >
      > Wylatuje po kilku latach pracy, wydawalo mi sie, ze z mojej strony nie bylo
      > wiekszych bledow. A teraz tak z dnia na dzien- nie jestem juz przydatna. Do
      > widzenia. Ojej :))


      To nie tak, należała Ci się podwyżka ale taniej wyszło zwolnienie.
    • dzien_dobry Re: Za tydzien wylatuje z pracy 22.07.03, 20:00
      Przypomina mi sie jedno z moich zwolnien....na szczescie dzis juz
      jestem "osadzony" do emerytury, cha, cha !
      Kompanie w ktorej pracowalem, kupil nowy wlasciciel, zainwestowal,
      poszedl "szeroko" ale sie przeliczyl ciemniak ;-))
      Wrocilem z lunchu ktoregos dnia a tam zamki zmienione ...to byla instytucja
      obracajaca gotowka i trzesli sie, zebysmy ich na koniec nie skubneli.
      Usmialem sie wtedy, bo juz i tak prawie wszystko bylo rozkradzione i to nie
      przez tych zwalnianych wcale ;-))
      Troche bylem zly, bo zwalniali nas w 3 dni po moim powrocie z wakacji w Polsce
      i gdybym wiedzial, to bym siedzial dluzej na Helu.
      Z jeszcze jednym gosciem poszlismy na piwo, otworzylismy koperty z ostania
      tygodniowka( plus niewielka odprawa), a tam prosze: walneli sie o niezla kase
      na nasza korzysc. Mowie, mu, ekstra, za to jak nas potraktowali. A ten
      przyglup poszedl z powrotem i powiedzial im, ze sie rabneli, bo myslal ze jak
      im to pokaze to go z powrotem przyjma. Ludzka naiwnosc nie ma czasem granic.
      • elodia Re: Za tydzien wylatuje z pracy 24.07.03, 03:50
        O nowe rozwiązanie widzę , znaczy uczciwy Polak nie kradnie (tylko jak kiedyś
        pisałam juma , kombinuje , załatwia ) tylko nie jest naiwny - to jak widzę
        jakieś nowe określenie przywłaszczania sobie nie swojego ??? Cholipa ale
        człowiek do tyłu...
        • dzien_dobry Re: Za tydzien wylatuje z pracy 24.07.03, 14:09
          No wybacz, ale nauki o uczciwosci wyglaszane po POLSKU przez POLKE/POLAKA to
          juz naprawde szczyt hipokryzji...
          To tak jakby kanibal nawracal mnie na wegetarianizm.
          Krople rozumu poprosze.
    • Gość: Maciej Re: Za tydzien wylatuje z pracy IP: 168.143.123.* 23.07.03, 13:46
      spoko - za pietnastym razem przywykniesz i uznasz takie
      zwolnienie za blogoslawinstwo; nie musze juz siedziec w
      tej gromadce hiperaktwnych jelopow.
      • Gość: mirelamonika Re: Za tydzien wylatuje z pracy IP: *.asternet.pl / 10.0.5.* 24.07.03, 09:16
        A jeśli nie dojdzie do tego piętnastego razu?
        Ja z utęsknieniem czekam na okazję do razu trzeciego...
        Dwa razy udało mi się do pracy marnej bo marnej zahaczyć, do trzech razy sztuka
        mówią. Ale na ten trzeci raz czekam (aktywnie:))już prawie rok...
        • mr_watchman Re: Za tydzien wylatuje z pracy 24.07.03, 09:54
          Gość portalu: mirelamonika napisał(a):

          > A jeśli nie dojdzie do tego piętnastego razu?
          > Ja z utęsknieniem czekam na okazję do razu trzeciego...
          > Dwa razy udało mi się do pracy marnej bo marnej zahaczyć, do trzech razy
          > sztuka mówią. Ale na ten trzeci raz czekam (aktywnie:))już prawie rok...

          Nie bój się, premier Miller wnet wymyśli nowy podatek, z którego skapnie ci
          50zł zasiłku.
    • Gość: Maciej Re: Za tydzien wylatuje z pracy IP: 130.94.107.* 24.07.03, 11:04
      ok i co dalej?
      Powinnas zalozyc firme, ktora do waway przyniesie
      szczescie. Tj rozpoczniesz sprzedaz kamyczkow szczescia
      albo podobnych glupot. Warsiawscy zlodzieje kupia od
      ciebie kazda ilosc takich "kamyczkow szczescia" i
      uczynia cie bogata warsiawianka - prawda, ze to madre?
      I juz nigdy nie zataesknisz za ta durna praca, gdzie
      siedzialas ostatich (...dziesiec?) lat.
    • Gość: VIP-1 na miotle? hehe IP: *.mt.sfl.net 24.07.03, 16:18
      • Gość: nerv wlece ale pozniej IP: 213.33.69.* 29.07.03, 10:48
        No jeszcze nie wylecialam, ale siedze w celi smierci. Rozmowa byla w stylu:
        pracowalo nam sie ze soba dobrze, wiele zesmy wspolnie dokonali ( pamietam te
        zarwane noce przed komputerem) ale jakos przestalas sie rozwijac, a firma nie
        lubi pracownikow bez potencjalu. Szybko przyponialam, ze juz wielokrotnie
        probowalam poszerzyc zakres mojej pracy, odpowiedzialnosci, rozmawialam o tym z
        przelozonymi. Szef nawet lekko sie zawstydzil, ale co z tego. Wylece, moze nie
        za dwa miesiace ale pod koniec roku... Bylam za mila, zbyt chetnie robilam to
        czego ode mnie wymagali, zbyt rzadko walczylam o wlasna pozycje... ehhh szkoda
        gadac

        nie jestem warszawianka, a kamyczki owszem chetnie sie nimi zaiteresuje ale
        jako materialem budowlanym albo okladzina


        pdr nerv
        • Gość: filut Re: wlece ale pozniej IP: *.crowley.pl 29.07.03, 11:49
          Gość portalu: nerv napisał(a):

          > No jeszcze nie wylecialam, ale siedze w celi smierci. ........

          Fakt optymistyczny - masz jeszcze trochę czasu na pomyślunek!
          Pomyśl, czy przy Twoich RZECZYWISTYCH kwalifikacjach nie istnieje możliwość
          pracy na własny rachunek. Kaluluj bez emocji, na zimno. Może byłby popyt na
          usługi, które mogłabyś wykonywać np. konsultacje, opracowania .... Wszak
          pisałaś o przesiadywaniu przy komputerze!
          Nawet rozpoczęcie myślenia na ten temat da Ci wiele "luzu psychicznego".
          Piszę to na podstawie własnych przeżyć sprzed 3 lat. Po podjęciu decyzji
          stałem się nowym człowiekiem. Z firmy wtedy nie odszedłem, ale poczułem się
          pewniejszy. Odchodzę teraz, bo JA tak chcę! Bo zorganizowałem sobie miękkie
          lądowanie.

          Pozdrawiam i życzę Ci samych sukcesów
          Fil
        • Gość: Maciej a wylatuj IP: 130.94.123.* 29.07.03, 13:29
          ja tez bym cie wylal z pracy, zgadnij za co?
          za to, ze jak kazda glupia cipa bolejesz nad tym czego
          juz nie mozesz dluzej miec, a kiedy to mialas nic z tym
          nie robilas. Co bedzie za 10-20 lat, kiedy nie bedziesz
          juz piekna i mloda. Istota zycia jest ciagla zmiana i
          jezeli tego nie rozumiesz to ruszaj w strone balkonu i
          frun.
          • Gość: nerv Re: a wylatuj IP: 213.33.69.* 29.07.03, 18:59
            No coz skoro ja jestem glupia cipa to ty jestes chamskim hujem Macieju ;( Tobie
            na odfrustrowanie polecam podciecie sobie zyl.


            No troche mi ulzylo. Poza tym nie moge ci odmowic odrobiny racji- zamiast sie
            uzalac warto zastanowic sie jak zorganizowac sobie zycie. Tyle, ze ja wlasnie
            wierzylam, ze uczciwa praca, zaangazaowaniem i takimi tam cnotami zoragnizuje
            sobie zycie we wspomnianej firmie. Nie kazdy ma szanse na zalozenie wlasnej
            firmy i wydaje mi sie, zo moje nie sa zbyt wielkie. Oceniam siebie na chlodno i
            nie widze sie w roli szefa, nie w danym momencie.
            Przeslaniem mojego postu byloby chyba: nie znasz dnia ani godziny. Nie mowilam
            o tym czy potrafie znalesc inne zrodla dochodu.
            • forward Re: nie wylatuj 29.07.03, 19:40
              Gość portalu: nerv napisał(a):

              > No coz skoro ja jestem glupia cipa to ty jestes chamskim hujem Macieju ;(
              Tobie
              >
              > na odfrustrowanie polecam podciecie sobie zyl.
              >
              >
              > No troche mi ulzylo. Poza tym nie moge ci odmowic odrobiny racji- zamiast sie
              > uzalac warto zastanowic sie jak zorganizowac sobie zycie. Tyle, ze ja wlasnie
              > wierzylam, ze uczciwa praca, zaangazaowaniem i takimi tam cnotami zoragnizuje
              > sobie zycie we wspomnianej firmie. Nie kazdy ma szanse na zalozenie wlasnej
              > firmy i wydaje mi sie, zo moje nie sa zbyt wielkie. Oceniam siebie na chlodno
              i
              >
              > nie widze sie w roli szefa, nie w danym momencie.
              > Przeslaniem mojego postu byloby chyba: nie znasz dnia ani godziny. Nie
              mowilam
              > o tym czy potrafie znalesc inne zrodla dochodu.
              --------------------------------------------------------------------------------
              Nie wylatujesz tylko cię zwalniają i to nie jest twoja wina. Szkoda dołówać się
              i jeszcze bardziej obniżyć swoją samoocenę. Będzie ci jeszcze cieżej jak
              będziesz brać pod uwagę wypowiedzi takich maciejkowatych.
              Niestety te cechy o których pisałaś jak uczciwa praca i zaangażowanie są bez
              znaczenia w Polsce. Generalnie pracodawcy szukają wyrobników z klapkami na
              oczach gotowych tańczyć na jajach za byle ochłap zwany wynagrodzeniem.
              Trzymaj się i powodzenia w szukaniu pracy, spróbuj podzwonić po znajomych,
              dalszych znajomych, po ludziach spotkanych w pracy a nóż widelec coś się uda.

              Forward
              • Gość: nerv Re: nie wylatuj IP: 213.33.69.* 30.07.03, 09:27

                Dziekuje ci forward za cieple slowa. Nie pracuje w Polsce- ale jak widac na
                moim przykladzie i za granica mozna sie rozczarowac. Nie boje sie zmienic pracy
                i wierze, ze znajda inna. Pozostaje mi tylko dylemat: na ile warto sie w
                kolejna angazowac ? Ale musze rzeczywiscie troche popracowac nad swoimi
                umiejetnosciami. Nie dla kolejnego pracodawcy tylko dla samego siebie.

                Pracuje w skrajnie konkurancyjnym srodowisku (dziennie przychodzi ponad
                dziesiec podan o prace, a wszystkich pracownikow jest dwudziestu)a z osob z
                ktorymi zaczynalam zostala mniej niz polowa. Czesc wyleciala, czesc odeszla z
                wlasnej woli. Pisalam juz wczesniej, ze moje szanse na zalozenie wlasnej firmy
                oceniam na znikome (jestem obcokrajowcem, bez prawa stalego pobytu)- na razie
                musze pracowac dla kogos. I wyglada na to, ze musze rowniez oswoic sie z mysla,
                ze i kolejna posade moge stracic.


                pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja