Wszystko poukladane, duzo dobrej doboty

26.10.07, 11:24
Rozwija się prawo handlowe (fryzjer SA odpada bo zbyt imPERSonalnie, ale zoo
juz moze byc), sa fundusze parasolowe dla chomikow (belkowe tylko raz na
koncu) i sa banki 'internetowe' (nietrzeba stac w kolejkach do KIR (dla
niektorych uzytkownikow to duma indywidualna a mamy KIRkuku jesli bank nie dba
o 'nostro'). Trzeba sie liczyc, ze jesli sie staramy to to zawsze znajdzie sie
koza, ktora choc nie odwazylaby sie nato co my to naszą wyrazistosc uznala
jako swoje szczescie (bo czuje presje na sobie) i probuje wywabiac nas z
letargu poprzez przekonywanie, ze to co ona (koza obojga plci) robi jest
najwlasciwsze. Jej (kozie obojga plci) nalezy sie wytlumaczyc co sie robilo -
bo to koza spedza czas wolny w sposob 'europejski', a my nie. PI to ktos kogo
znamy z reklamy AXA, a Chemik z mietowego odswiezacza do ust - nie znam was
ze swiata rzeczywistego, nigdy nie widzialem na zywo, a wiem jak wygladacie. A
Hugo (EU geniusz wyzszego poziomu) nawet nie wie, ze jest w ukladzie (a jest)
i musze mu uklad w sieci narysowac - tez Cie znam tylko z internetu. Fajnie
sie ogrzac przy zubrze i zapytac mnie 'co slychac' albo spotkac sie na zywo i
zobaczyc - niestety kazdy swoja anateme przezywa indywidualnie - mocno dziwi
ale taka mamy demokracje (czujcie sie swoboda ruchu - to dla tych co
wymyslili, ze pieniadze daja swobode).
    • jorge.valdano Re: Wszystko poukladane, duzo dobrej doboty 26.10.07, 11:44
      Ogladając mecze w pasmie niekodowanym, zuwazam duzo reklam konsol za bramkami -
      osobiscie uwazam, ze w obszarze nie objetym zakladami bukmacherskimi glaby
      puszczaja filmy a nie prawdziwe mecze (obraza to moja inteligencje) - zadnych
      dowodow i pelno glabow, ktorzy ogladaja telewizyjne mecze z wypiekami na twarzy
      - bo sa ekspertami pilkarskimi.
    • Gość: brum Re: Wszystko poukladane, duzo dobrej doboty IP: *.chello.pl 26.10.07, 13:08
      Niby wszystko poukładane, posprzątane, nawet kij od szczotki porządnie
      wyszorowany detergentem, a jednak czuje jakiś niedosyt. Może powinienem użyć
      bardziej radykalnego środka typu Bang, ale nie jestem do końca przekonany, czy
      mam prawo stosować tak drastyczne metody eliminowania brudu. Może zbyt długo
      przebywałem w ogrodzie, może zbyt dużo posadziłem krzewów kwitnących, nie mówiąc
      o tych wiecznie-zielonych, pachnących igliwiem, wiatrem i zorzą poranną, że
      zapachy w komórce tak mi doskwierają, mącą moje poczucie estetyki. Nie mieszkam
      tam wprawdzie, ale od czasu do czasu, dla zabicia czasu, wpadam do niej, a po po
      widły, a to po grabie, a to po coś innego. Pewnie dlatego, że przypominają mi
      zapach myszy, może szczura? Dokładnie nie wiem. Wprawdzie nie jest to mój główny
      problem, rzekłbym egzystencjalny, ale czy nie jest tak przypadkiem, że jest to
      jednak upierdliwe? Zastanawiam sie także, czy styl, jaki tu zaprezentowałem
      chociaż w części przypomina twój, jorge.valdano, czy jednak, by był bardziej
      zbliżony, powinienem sie jednak czegoś napić? A jeżeli tak, to ile i czego by
      pieprzyć głupoty, jak nie przymierzając ty jorge?
      • jorge.valdano Ogłaszam przerwę w pisaniu 26.10.07, 14:32
        Sprzedalem samochód (i zaplaciłem podatek o czynności cywilno-prawnych) a
        wlasciciel parkingu-nieudacznik do mnie wydzwania, że mu nikt za parking nie
        placi - my Polacy lubimy obarczać swoją nieudolnością innych rodaków. Pewien
        nieudaczik nie płaci za abonament TV mając kablówkę, a oglosił, że został
        pajęczarzem i podpiął sie do sieci kablówki i jednoczesnie ze zrozumieniem
        malującym się w oczach komunikuje, ze wyskoczył mu bląd 'syntax error'. Jest
        sporo nieudaczników, ktorzy nawet z picia wody robią szoł - bo w swim rozumieniu
        są jajcarzami - mi też nie podoba sie humor w mediach polskich ale glupkowatych
        'żartów' nie urządzam. Niektorzy ogłaszają, ze napisali ksiązke, a inni
        zamieszczają notkę w blogu, ze przerywaja pisarstwo - coz jak to ujął Adam M.
        'ubeka powiesili', a jego portal dodal, ze stawki ubezpieczeń wzrosną.
        • henryk.wyborca Lany Tokaj i sktręt 27.10.07, 10:39
          Najdłużej na koncert czekałem godzine i sie nie doczekałem - znana metoda -
          opoznienia i zniechecania neofitow, ale przy okazji zweryfikowalem obiegowa
          opinie o najlepszym tokaju lanym w miescie - po dwoch kufelkach ja tam nie
          uwazam. A z drugiej strony kiedys spoznielem sie 10 minut do kina (bo byly korki
          nawet dla tramwajow) i zauwazylem, ze sprzedawca biletu sie troche zdziwil - w
          roznych sytuacjach roznie traktujemy time slippage. A jak wy palace dziewczyny
          zniechecacie do siebie - skret robiony recznie, macie maszynke w kolorach
          'groszkow' czy od razu fajka (mamy tradycje w cyganerii).
          • jorge.valdano Autosave & I18N (internationali{s|z}ation) 27.10.07, 11:58
            Edytors' choice - nic nie znaczy ale i tak najwiecej czasu spedzamy na
            przyzwyczajenie sie do narzedzia (wiec w jakies kolejnosci i/lub na podstawie
            czyjejs rekomendacji) i odtwarzaniu swojej 'dobrej roboty' gdy prad siadl nagle.
            Korzystamy z doswiadczenia innych krajow bo mniej zasobow mozemy poswiecic na
            R&D (research and development). A jaki jest napopularniejszy edytor dla
            programistow:

            - konfigurowalny autosave

            - konfigurowalny I18N

            - zadnych metaznakow w zrodlach

            - wiele plikow naraz otwartych

            - kolejnosc targetu (np. najpierw pod Unixem powstal) - obojetna - musi dzialac
            i tu i tu i to 'tak samo'
Pełna wersja