xtrin
29.10.07, 19:00
'Benedykt XVI powiedział w poniedziałek, że katoliccy farmaceuci powinni
korzystać z prawa do sprzeciwu sumienia przy sprzedaży lekarstw, które - jak
podkreślił - "mają cele wyraźnie niemoralne, takie jak na przykład aborcja i
eutanazja".'
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4622369.html
Z jednej strony należy się zgodzić z tym, że człowiek wykonując swoją pracę
wciąż ma prawo do trzymania się swoich zasad moralnych. Z drugiej jednak warto
z tym uważać, bo może to doprowadzić do totalnej paranoi.
Gdzie więc leży granica owego "sprzeciwu sumienia"?
Czy lekarz będący świadkiem Jehowy ma prawo odmówić wykonania transfuzji krwi?
Czy zatrudniający lekarzy i farmaceutów mają prawo zwolnić lekarza bądź
farmaceutę, który kierując się "sprzeciwem sumienia" odmówił przepisania leku
bądź jego sprzedaży? Czy mają prawo przy zatrudnianiu pytać o takie kwestie?