Sumienie lekarza i farmaceuty.

29.10.07, 19:00
'Benedykt XVI powiedział w poniedziałek, że katoliccy farmaceuci powinni
korzystać z prawa do sprzeciwu sumienia przy sprzedaży lekarstw, które - jak
podkreślił - "mają cele wyraźnie niemoralne, takie jak na przykład aborcja i
eutanazja".'
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4622369.html

Z jednej strony należy się zgodzić z tym, że człowiek wykonując swoją pracę
wciąż ma prawo do trzymania się swoich zasad moralnych. Z drugiej jednak warto
z tym uważać, bo może to doprowadzić do totalnej paranoi.
Gdzie więc leży granica owego "sprzeciwu sumienia"?
Czy lekarz będący świadkiem Jehowy ma prawo odmówić wykonania transfuzji krwi?
Czy zatrudniający lekarzy i farmaceutów mają prawo zwolnić lekarza bądź
farmaceutę, który kierując się "sprzeciwem sumienia" odmówił przepisania leku
bądź jego sprzedaży? Czy mają prawo przy zatrudnianiu pytać o takie kwestie?
    • piwi77 Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 29.10.07, 19:10
      No cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że członkowstwo w Kosciele
      Katolickim rodzi konflikty sumienia.
    • seth.destructor To istnieje! 29.10.07, 19:30
      W UK w niektorych aptekach i sklepach Muzulmanie odmawiaja sprzedazy
      takich produktow jak pigulki "morning after" albo alkohol, ze
      wzgledu na religie. Jakies dwa tygodnie temu byl na ten temat
      artykul w gazecie, dokladniej chodzilo o to, ze student medycyny,
      Muzulmanin, odmowil badania kobiety podczas egzaminu i mimo ze byl
      bardzo dobrym studentem, nie zaliczyl przez to. Inny odmowil
      nauczania sie o alkoholu i kontaktu z nim na uczelni.

      W sklepie, w ktorym Muzulmanie nie sprzedadza ci alkoholu,
      przewaznie prosza o to innego pracownika.
      • xtrin Re: To istnieje! 29.10.07, 20:17
        Istnieje. Pytanie co z tym robić.

        Czy np. oblanie wspomnianego studenta nie będzie widziane jako nietolerancja?
        Czy nieprzyjmowanie do pracy w aptece katolików nie będzie widziane jako nagonka
        na KK?
    • yoma Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 29.10.07, 20:25
      > cele wyraźnie niemoralne, takie jak na przykład aborcja i
      > eutanazja"

      Np. aspiryna. Spożycie 20 tabletek prowadzi do zgonu.
    • kot_behemot8 Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 29.10.07, 21:47
      > Gdzie więc leży granica owego "sprzeciwu sumienia"?


      Ujmę to tak. Jeżeli dopuścimy do bezwzględnej akceptacji
      zasady "sprzeciwu sumienia" to może dojść do demontażu państwa,
      zwłaszcza państwa wielokulturowego.
      Jesli tę zasadę będziemy stosowali wybiórczo, to będzie dochodziło
      do ciągłych konfliktów i oskarżeń o dyskryminacje jednej
      religii/swiatopogladu i uprzywilejowanie innej.
      Jest więc tylko jedno wyjscie - żadnego płaszcza ochrony prawnej dla
      stosujących zasadę "sprzeciwu sumienia". Lekarz moze odmówić
      transfuzji czy aborcji, ale musi sie wtedy liczyć ze zwolnieniem z
      pracy. Cóż, czyste sumienie czasami kosztuje.
      • Gość: jaija Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.07, 23:15
        A czemu to panowie i panie, którym religia nie pozwala na to czy
        owo, mają być lekarzami? Zawód jest, jaki jest - czasem trzeba
        spędzić płód (niekoniecznie zarabiać na tym, ale stan zdrowia
        pacjentki tego wymaga), czasem zapisać pigułkę "po" - jeżeli ktoś
        wie, że zawód lekarza sięz tym wiąże, niech nie zostaje lekarzem,
        proste. Odsiew podczas wstępnych i tyle.
        • xtrin Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 29.10.07, 23:38
          Lekarzami być mogą. Nie powinni jednak pchać się na specjalizacje, gdzie ich
          sumienie może im regularnie wchodzić w drogę. Np. katolik, któremu sumienie nie
          pozwoli na wykonanie aborcji czy przepisywanie tabletek antykoncepcyjnych nie
          powinien zostawać ginekologiem. Ale może zostać okulistą, o ile przypadki takie
          jak pani Tysiąc będzie odsyłać do kolegów.
          Nie powinien, ale oczywiście może, jeżeli taka jego wola. Natomiast pracodawca
          (szpital, przychodnia, etc) musi mieć możliwość zwalniania na tej podstawie.
          Pacjent natomiast winien być zawczasu informowany o tym, że u danego lekarza nie
          wszystko załatwi.
          • uyu Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 29.10.07, 23:53
            Nalezaloby zastanowic sie nad tym ktora misja dla takiego lekarza
            jest pierwsza. Ta majaca za cel ratowanie ludzkiego zdrowia i zycia
            czy tez krzewienie wlasnej religii?

            Nie zgadzam sie na niedouczonych z powodow religijnych lekarzy.
            Lekarz ktory nie bedzie znal skutkow dzialania alkoholu na organizm
            nie jest lekarzem tylko nedzna atrapa.
            • xtrin Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 30.10.07, 00:22
              uyu napisała:
              > Lekarz ktory nie bedzie znal skutkow dzialania alkoholu
              > na organizm nie jest lekarzem tylko nedzna atrapa.

              Nie musi przecież znać ich z autopsji.
              • chwila.pl Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 30.10.07, 00:35
                xtrin napisała:

                > Nie musi przecież znać ich z autopsji.

                Oczywiscie.
                Powinien mieć gruntownie opanowaną wiedzę teoretyczną na ten temat.
              • uyu Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 30.10.07, 00:46
                Mowa o wiedzy teoretycznej. Przeciez lekarz nie musi zarazic sie
                syfilisem po to zeby mogl go leczyc.
          • chwila.pl Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 30.10.07, 00:43
            xtrin napisała:

            > Pacjent natomiast winien być zawczasu informowany o tym, że u
            > danego lekarza nie wszystko załatwi.

            Pacjenta nie powinny obchodzić przekonania religijne lekarza. To jego prywatna
            sprawa. Pacjent udaje sie do lekarza po pomoc. I tej pomocy lekarz jest
            zobowiązany udzielić, zgodnie z jego wiedzą fachową.
    • chwila.pl Re: Sumienie lekarza i farmaceuty. 30.10.07, 00:33
      Wartości religijne nie są integralną częścią wykonywanego zawodu, nie są wpisane
      w jego zakres i obowiązki. Najwyższym priorytetem działania lekarzy powinno być
      dobro pacjenta, w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa, w granicach
      obowiązującego prawa. Podkreślił to też papież: " Istota ludzka musi być zawsze
      w centrum decyzji biomedycznych - nauki biomedyczne są na służbie u człowieka".
      Zatem decyzja lekarza odmawiającego np dokonania transfuzji krwi pacjentowi z
      uwagi na jego przekonania religijne, moim zdaniem dyskwalifikuje go jako
      lekarza. Wartości religijne mogą być i powinny być katalizatorami jego postawy
      etycznej, nie powinny jednak rzutować na podejmowane decyzje stricte zawodowe.
Pełna wersja