gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na ty...

    • egyptiangirl Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 06.11.07, 14:57
      a ja nie dziwię się autorowi wątku, ze ma takie wątpliwości. Jestem
      młodą osobą od niedawna pracuję i o ile nie mam nic przeciwko temu,
      ze starsze osoby mówią mi po imieniu, to miałabym naprawde opory
      przed mowieniem po imieniu ludziom duzo starszym, przez szaunek dla
      nich no i troche nawet byłoby mi głupio mowić TY do ludzi w wieku
      moich rodziców albo dziadkow. Natomiast dzisiaj w pracy po
      przeczytaniu tego zapytalam kilka osób, jak by postapiły w takim
      przypadku. No i własnie jeden kolega, opowiadal, że kilka lat temu
      mial podobna sytuację. Tez mial okolo 30 i jedna pani, ktora juz nie
      pracuje w firmie, starsza od niego o jakies 15 chyba lat
      zaproponowala mu przejście na Ty. Mowil, ze poczul sie strasznie
      glupio, w pierwszej chwili nie wiedzial, co ma mówić, juz sobie
      wyobrazal, że jak by sie zgodzil, to koledzy z pracy nie dali by mu
      spokoju, każdy by sie tylko smiał, ze dał się poderwać starszej pani
      (u niego w dodatku było tak, że on byl jeszcze wtedy kawalerem a ona
      rozwódką) Oczywiście ani on ani pewnie ta starsza pani nie mysleli
      nawet o romansie, ale wiadomo, jacy są ludzie. No więc kolega
      grzecznie ale stanowczo odmówił, mowiąc, ze dziekuje jej za
      sympatyczna propozycję, ale róznica wieku jest zbyt duża i czuł by
      się z tym niezbyt dobrze. Pani zrozumiała, przeprosiła go, przez
      kilka dni miał wrazenie, ze go unika, ale wszystko wrócilo do normy
      tak jakby nic sie nie stalo. Może nie mam racji, ale ja bym raczej
      zapropoowała, żeby te pani mowiły mi TY a ja do nich na PANI.
    • stormy1 Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 06.11.07, 21:32
      mnie sie podoba skracanie dystansow, w koncu w wielu jezykach do wszystkich mowi
      sie po prostu per ty, i nikt nie robi z tego problemu:)
    • skrzydlate ale masz koleś kasze w mózgu 07.11.07, 08:04
      "dziwne poufałości ze strony kobiet by mnie nie dziwiły... " - to nie są dziwne
      poufałości tylko chęć ułatwienia sobie życia, eeech, ci faceci, co oni w głowie
      mają.... przyznaj się.. co ci po główce smyrga?
    • Gość: aga Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t IP: *.toya.net.pl 07.11.07, 10:28
      w czym problem ?
    • maheda Koleś, wyjdź z siebie i stań obok... 08.11.07, 08:54
      > Wiadomo, że człowiek się starzeje, a ja zawsze byłem przystojniakiem
      > i pewne dziwne poufałości ze strony kobiet by mnie nie dziwiły...
      > ale od pań w tym wieku?

      A jakie ma znaczenie, czy jesteś przystojniakiem, czy nie?
      Na każdy miły uśmiech zaraz nasuwa Ci się myśl "ach, jaki jestem przystojny"?
      Każda pani, która sama z siebie proponuje Ci przejście na "ty" wg Ciebie
      możliwe, że na Ciebie leci?
      Wyjdź trochę poza swoje własne podwórko, co?

      Znam trochę ludzi w wieku starszym, niż owe Panie.
      Są to ludzie w wieku >80, a niektóry >90 lat.
      Problemem tych ludzi od lat jest samotność.
      I to nie jest samotność polegająca na tym, że są sami - bo nie są. Ich problemem
      jest to, że jest coraz mniej wokół nich ludzi, którzy mówiliby do nich po
      imieniu - właśnie to sprawia, że czują się coraz bardziej obcy w otaczającym ich
      świecie, coraz starsi i coraz bardziej niepotrzebni.
      Mówię czasem do niektórych z nich po imieniu, jeśli sobie tego życzą - bo czemu
      nie? Skoro mogę tym przywrócić im bodaj na chwilę poczucie przynależności do
      wspólnoty jakichś "towarzyszy bytu" w miejsce bycia wiecznie osobą starszą -
      czemu nie?

      Wyobraź sobie, że budzisz się w świecie, gdzie znakomita większość osób ma 17
      lat, a ludzi w Twoim wieku lub trochę od Ciebie tylko starszych jest naprawdę
      niewielu, a z Twoich kolegów/koleżanek nie ma właściwie nikogo. Zdajesz sobie
      sprawę, że w Twoim wieku już mało kto żyje, więc szanse poznania kogoś (a
      jeszcze, żeby ktoś się nadawał do rozmowy!) są marne. 17latkowie zaś nie chcą do
      Ciebie mówić na "ty".
      Jak się czujesz?

      Jeśli masz się zastanawiać, czy owe Panie zaproponowały Ci przejście na "ty" ze
      względu na Twój wygląd czy czar osobisty - daruj sobie chodzenie do Nich na
      herbatki - nie dorosłeś.
      • adria231 Re:tykanie... 08.11.07, 10:12
        kiedyś powiedziałam młodemu znajomemu,z którym dobrze znaliśmy
        się,że w związku z tym,że jest on w wieku mojego syna chciałabym
        mówic mu po imieniu.Miałam na myśli jednostronne "tykanie".Byłam
        wręcz zdumiona,gdy on tez zaczął mówic mi po imieniu.Od tej pory
        minęło wiele lat i wiele zmieniło sie w relacjach
        międzyludzkich.Rozumiem,że przyjete jest w naszej kulturze,że do
        obcych mówimy przez :"pan,pani".Nie stanie się jednak nic złego,gdy
        z osobami znajomymi,z kórymi często spotykamy się w pracy,w klubie -
        jesteśmy po imieniu.Grzeczność jednak wymaga,by z propozycją wyszła
        osoba starsza do młodszej,kobieta do mężczyzny,czy też przełożony do
        podwładnego.
        • kurczak1 Re:tykanie... 08.11.07, 12:36
          Nie widze problemu, mam przyjaciół 60 latków, a ja jestem po 30.
          Mało tego mój facet jest dużo starszy ode mnie. Nie czuj si ę
          synkiem, jesteś dorosły
          • mateuszwierzbicki salomonowym wyjściem byłoby 08.11.07, 15:01
            zaproponowanie starszym od autora wątku paniom zwracania się do nich
            w 3 os. l.p., na przykład:
            1.Niech no Stanisława/Gienia/Władzia zwraca się do mnie per Szanowny
            Panie Arusiu
            2. Niech Gienia opowie mi, co było na ostatnim zebraniu Towarzystaw
            XXX
            3. Niech Władysława zostawi w spokoju moją filiżankę z kawą.
            • kurczak1 Re: salomonowym wyjściem byłoby 09.11.07, 11:01
              albo prze Wy, z rosyjska i francuska
      • Gość: ewa Re: Koleś, wyjdź z siebie i stań obok... IP: *.dsl.club-internet.fr 09.11.07, 17:23
        Brawo! wlasnie cos w tym stylu (i sensie) mialam napisac.
        Dodam tylko, ze w przeroznych stowarzyszeniach X,Y,Z, powszechnym
        obyczajem jest mowienie sobie po imieniu, czyli "ty". I wiek nic nie
        ma tam do rzeczy!
    • fraps Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 10.11.07, 08:04
      Co o tym sadze? Kolejny dowod na schamienie spoleczenstwa, przykre, ze dotyka to nie tylko mlodych, a starszych rowniez.
      Co bym zrobil? W uprzejmy sposob dal znac o roznicy wieku, i nadal zwracal sie per Pani.
    • poszlabymzatobahej Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 11.11.07, 07:34
      Może kiedyś bym widziała w tym coś niezwykłego.. Obecnie nie.. Jeżeli ta Pani
      nie widzi w tym problemu i poczułaby się lepiej przy takiej formie kontaktu to
      dlaczego nie?
      hmm... mam lat 38.. ostatnio zatrudniłam dziewczynę w biurze.. i mam zwyczaj
      przechodzenia na "Ty"... Zaproponowałam dziewczynie - lat ok 24 - i jej
      zdziwienie połączone ze strachem "ależ pani Beatko jak bym smiała?" wprawiło
      mnie w osłupienie... I potwierdziło, że jednak czas lecie nieubłaganie.. ;o)
      Osobiście nie mam problemu z przechodzeniem na Ty... oczywiście nie ze
      wszystkimi... Niemniej muszą tego chcieć obydwie strony.. Jeżeli Ciebie to
      uwiera.. hmm.. no cóż to lepiej nie...
    • Gość: stara Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 22:07
      Kiedyś, dawno temu jak zaczynałam pracę (miałam 19 lat) przerażenie
      ogarniało mnie gdy ktoś "wiekowy", czyli powyżej 30 lat chciał,
      żebym mu mówiła na "ty". Było to tak okropne, trudne do wykonania,
      że zazwyczaj starałam się wcale do takiej osoby nie odzywać.
      Trudno tak zaraz po szkole było się przełamać i tykać "staruszków".
      Z wiekiem różne dziwactwa mijają i teraz nie mam problemu z
      mówieniem na "ty" zarówno osobom 20 lat młodszym jak i 40 lat
      starszym.
      Ale potrafię zrozumieć niechęć do tykania i nikogo do tego nie
      namawiam. Zbyt dobrze pamiętam co sama przeżyłam.
    • Gość: Człowiek Jesteś Pan prowincjonalny i zaściankowy, Staruszku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 11:13
      Obraża Pan te osoby dając im do zrozumienia jakie są wiekowe.
      Mam o 15 lat młodszą siostrę.
      Mówię po imieniu o 15 i 20 lat starszym wujkom.
      Zwracam się zdrobniale i zawsze grzecznie po imieniu do teściowej
      i teścia (jakieś 32 lata różnicy).
      Studiowałam (na roku, w jednej w grupie) z osobami starszymi o 8, 7
      (przyjaciółka), 5, 4, 3 i 2 lata. Z asystentami byliśmy na Ty.
      Fakt,że to nie była bankowość...:-)).
      Moje dzieci zwracają sie do BAbć i Dziadków po imieniu, lecz jedynie
      zdrobnieniem (brzmi cieplej niż Babciu.
      Natomiast mogę powiedzieć, że wprost nie znoszę kiedy pracownicy opieki
      zdrowotnej zwracają się do mnie przez "mama" - wówczas gdy jestem ze swoimi
      dziećmi. Podobnie w szpitalu, gdy pozwalają sobie mówić do Starszej Pani
      "babciu". Brrr.

      Rzeczywiście, jeżeli przejście na formę ty ma się wiązać z jeszcze większym
      brakiem wzajemnego szacunku to trudno - darmo.
    • Gość: dk Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t IP: 212.41.157.* 12.11.07, 19:39
      odwok, to ty niezle sfiksowany jestes wewnatrz, skad u ciebie tego typu zachamowania?
      To z szacunkiem nie ma nic wspolnego(szacunek to postepowanie wobec danej osoby,a nie nazywanie jej pani,pan) ty poprostu jeszcze nie dojrzales
      • kurczak1 Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 13.11.07, 09:43
        Mam koleżanki o 25 lat starsze, z którymi jestem na ty bo razem
        pracujemy ( i inne). Szacunek mieści się w tonie i grzecznosci.
        Nigdy bym się nie ośmieliła mówić do nich w sposób pozbawiony
        szacunku
    • sibeliuss Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 10.04.08, 16:04
      Wszystko zależy od szacunku :)
      • Gość: gabi Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t IP: *.eranet.pl 17.04.08, 14:36
        Nie widze w tym zadnego problemu.jesli zaproponowała to mow jej po
        imieniu i tyle.
        ja mimo,ze mam 22 lata,to mowie na ty kolezankom z pracy,ktore sa po
        40,50,starsze od moich rodziców.czasem nawet imprezujemy razem :)
        • kol.3 Re: gdy 75-latka chce z 30-latkiem przejść na t 17.04.08, 18:24
          Uważam, że autor wątku jest nieobyty i niedojrzały a mężczyzna 30-
          letni dojrzały być powinien. Jeśli starsza od autora kobieta
          proponuje przejście na ty, grzecznie jest przyjąć propozycję i nie
          robić problemu. Natomiast NAPRAWDĘ niegrzecznie jest zaproponowanie
          przez osobę młodszą aby tylko starsza osoba mówiła młodszej na ty.
          Daje się w ten sposób starszej osobie do zrozumienia, jaka to jest
          wiekowa. Żaden uroczy uśmiech tu nie pomoże, bo to koszmarne.
          Osobny przypadek stanowią znajomi rodziców, którzy do pewnego
          momentu mogą mówić młodym na ty, podczas kiedy młodzi mówią im na
          pan.
Pełna wersja