współczesna kobieta?

06.11.07, 11:53
Po ostatniej rozmowie z kolegami ze studiów (renomowana polska uczelnia),
dotyczącej - a jakże - damsko-męskich stosunków, zaczęłam zastanawiać się,
czego współczesny, dobrze wykształcony mężczyzna oczekuje od swojej partnerki.
Otóż koledzy z żalem w głosie stwierdzili, że teraz już kobiety nie chcą być
przede wszystkim matkami i żonami, ale wolą robić karierę.
Panowie, jak to jest? Myślałam, że wolicie niezależne, ambitne dziewczyny od
"kur domowych", a tu takie wyznania! To wyjątek, czy rzeczywiście powracamy do
tradycyjnej roli kobiety? Żona czekająca z obiadem na żywiciela rodziny czy
żona, która potrafi wrócić z pracy później od Was?
    • Gość: ble Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:07
      szara mysz (żeby przypadkiem koledze się nie spodobała), posłuszna,
      pracowita, małomówna i z dużym cycem. Jak sie zużyje to wymienić na
      nową.

      Takie są marzenia mężczyzn!
      • niedo-wiarek Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 12:17
        Powinna być jeszcze domyta i żeby jej brzydko z ust nie pachniało ;)
        • lwica_wawa Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 12:26
          heh, widzę, że kolega ma jakieś niemiłe doświadczenia :D
          • niedo-wiarek Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 12:32
            lwica_wawa napisała:

            > heh, widzę, że kolega ma jakieś niemiłe doświadczenia :D

            Oj tak, zdarza się, że jakaś pani usiłuje mi coś przekazać szeptem,
            a mnie aż skręca ;)
        • Gość: ble Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:36
          O - ale to zadbanie będzie zależało od tego ile kasy na to wydzieli.
          • niedo-wiarek Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 12:39
            Gość portalu: ble napisał(a):

            > O - ale to zadbanie będzie zależało od tego ile kasy na to
            wydzieli.

            Drogie to to nie jest. Miska, trochę wody, mydło z
            promocji.Oczywiście pasta do zębów to już poważniejszy wydatek, ale
            też można nabyć zgrzewkę na promocji ;)
            • Gość: ble Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:51
              No tak, ale gdyby było za dużo to przecież można zamknąć w kuchni i
              tylko od tyłu zachodzić.

              I wówczas marzenie takiego spełnione - ma za darmo!!!!
              • niedo-wiarek Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 13:00
                W kuchni to trochę niehigienicznie :/
                • Gość: ble Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:07
                  ale jaka oszczędność!!!
                  • niedo-wiarek Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 13:11
                    Gość portalu: ble napisał(a):

                    > ale jaka oszczędność!!!


                    Niekoniecznie. Mogą z tego wyniknąć dolegliwości żołądkowe,które w
                    leczeniu bywają bardzo kosztowne. Na przykład węgiel lekarski w
                    ostatnim czasie bardzo podrożał...
                    • Gość: ble Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 14:06
                      wniosek z tego jaki? Że bez inwestycji ani rusz!!!

                      czyli że, jeśli: teraz już kobiety nie chcą być
                      przede wszystkim matkami i żonami, ale wolą robić karierę.

                      to oznacza że nie chcą SKNER (emocjonalnych też!) ;-)))
    • supaari Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 14:11
      lwica_wawa napisała:

      > Po ostatniej rozmowie z kolegami ze studiów (renomowana polska
      uczelnia),
      > dotyczącej - a jakże - damsko-męskich stosunków, zaczęłam
      zastanawiać się,
      > czego współczesny, dobrze wykształcony mężczyzna oczekuje od
      swojej partnerki.
      > Otóż koledzy z żalem w głosie stwierdzili, że teraz już kobiety
      nie chcą być
      > przede wszystkim matkami i żonami, ale wolą robić karierę.
      > Panowie, jak to jest? Myślałam, że wolicie niezależne, ambitne
      dziewczyny od
      > "kur domowych", a tu takie wyznania! To wyjątek, czy rzeczywiście
      powracamy do
      > tradycyjnej roli kobiety? Żona czekająca z obiadem na żywiciela
      rodziny czy
      > żona, która potrafi wrócić z pracy później od Was?

      Może należy odróżnić rolę, w jakiej mężczyzna widzi kobietę? Z
      silną, niezależną, wykształconą idzie się na lunch, do pubu i
      ewentualnie do łóżka. Z kurą domową - do ołtarza?
      Twoi koledzy zatem może niezauważenie przeszli od poszukiwań
      partnerki do poszukiwań żony...
      • Gość: ewa Re: współczesna kobieta? IP: *.uznam.net.pl 06.11.07, 15:56
        Prawda jest po prostu taka ze normalny facet potrzebuje normalnej kobiety a nie
        babochlopa.Ja nie pracuje, wychowuje czworke dzieci,ale daleko mi do kury
        domowej.Jestem zona i matka z wlasnymi zainteresowaniami Dbam o meza i dzieci
        ale nie uwazam ze obiad zawsze musi byc na czas.Kobiety ktore na sile probuja
        udowodnic ze sa glowa rodziny zawsze przegrywaja.Zartobliwie ujmujac sprawe
        trzeba zyc tak zeby facet myslal ze on rzadzi.Tak naprawde rzadze ja,ale robie
        to z takim wdziekiem ze moj ukochany maz nie protestuje.Zapewniam ze jest wiele
        takich sprytnych pan,ktore potrafia stworzyc fajna atmosfere.Osobiscie nie znam
        faceta ktory lubi byc zalezny od kobiety.Oczywiscie byly lata gdy pracowalam i
        teraz tez taki czas sie zbliza,ale kobieta powinna byc przede wszystkim zona i
        matka.Powinna dbac o dom i cipla atmosfere. powinna wymagac szcunku.Ja tak zyje
        i jestem szczesliwa
        • Gość: kura domowa Re: współczesna kobieta? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 16:08
          Gratuluję przepieknej frustracji!
          Teoretyczne pytanie. Do rozważań, a spełniona nie-kura domowa musi
          się obronić i zaatakować babochłopy, które ośmieliły się wybrać inne
          życie i być może ŚMIEJĄ mieć powodzenie u mężczyzn.
          Nie martw się - możesz sobie jeszcze wmawiać, że mężczyźni, którzy
          wolą "babochłopy" to na pewno pedały
          • Gość: ewa Re: współczesna kobieta? IP: *.uznam.net.pl 07.11.07, 10:54
            Ja niczego nie musze sobie wmawiac.Jestem 20 lat po slubie wiec mam duze
            doswiadczenie.W tym czasie oczywiscie tez pracowalam,ale mile panie nikt za nas
            dzieci nie urodzi...Ktos tu pisal o partnerskim zwiazku,ktory jak najbardziej
            popieram.Moj maz potrafi w domu zrobic wszystko wiec ja nawet gdy nie pracuje
            nie jestem kura. domowa.Mam po prostu wiecej czasu dla dzieci i przyjaciol.Matki
            dziecia nikt nie zastapi,a pieniadze nie sa najwazniejsze.Mam wyzsze
            wyksztalcenie ekonomiczne,ale swietnie dogaduje sie z mezem po zawodowce,bo
            poziom wyksztalcenia nie ma znaczenia jesli ludzie sie kochaja.Z babochlopami
            faceci chodza na randki,a zenia sie z kobietami.Mezczyzni maja rozum i lubia
            kobiety inteligentne a nie typowe kury domowe,ale natura tak ich stworzyla ze
            musza czuc sie przywodcami.Trzeba im na to pozwolic.Panie tez nie powinny
            probowac zmieniac natury.Narod by wyginal gdyby wszystkie chcialy na sile
            udowadniac,ze sa lepsze od samcow,moga wiecej osiagnac w pracy itp.ZAstanowcie
            sie drogie panie dlaczego tak wiele malzenstw sie rozpada.Z moich obserwacji
            wynika ze duza w tym wina kobiet ktore nie potrafia kobietami byc ,bo albo robia
            kariere kosztem rodziny albo pozwalaja zrobic z siebie kure domowa,a to wszystko
            trzeba umiec wyposrodkowac.
          • Gość: monnap 4 dzieci i brak pracy = kura domowa IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.07, 19:07
            No niestety, ale jestes kura domowa i jeszcze na dodatek ulegla!
            Wyobraz sobie, ze mozna miec prace, dzieci, kochajacego meza, ktory
            ceni Cie nie tylko za twoje wyczyny kulinarne i wycieranie nosa
            dzeciakom, ale rowniez za intelekt i wlasny rozwoj.
            Fajnie, ze odpowiada ci "siedzenie"w domu, lae jak dla mnie jest to
            jedno z najgorszych rozwiazan i szczerze mowiac twoje uogolnianie na
            temat roli kobiety, ma chyba na celu tylko twojej wlasne
            dowartosciowanie.
        • Gość: xxl Re: współczesna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 16:16
          Lubię takie stwierdzenia: trzeba zyc tak zeby facet myslal ze on
          rzadzi lub: kobieta powinna byc przede wszystkim zona i
          > matka.
          ;-)))))))
          Nawet nie wiesz co pleciesz - oj, ciężko sie będzie pozbierać gdy
          oczęta przetrzesz...
        • Gość: yagna A ja wolę partnerstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 20:45
          I spotykam chyba innych mężczyzn :) Nie raz spotkałam się z takim zdaniem od
          panów, że chcą miec kobietę inteligentną, wykształconą żeby mieli z nią o czym
          pogadać i pokazać się w towarzystwie, ambitną i żeby miała jakieś
          zainteresowania bo się boją że inaczej im się kura w domu cofnie w rozwoju (a
          tego się boją jak ognia) no i oczywiście ładną, szczupłą (o to powtarzający się
          wymóg, ma być szczupła całe życie, nawet po bliżniakach ;), zadbaną. Coby im
          inni faceci zazdrościli.
          No więc moi rozmówcy jakoś nie podzielają poglądów twoich rozmówców :)
          Ja osobiście jestem za pełnym partnerstwem: pracujemy oboje, o dom dbamy oboje
          (lubię jak facet czasem coś ugotuje i po sobie pozmywa a owszem), o dzieci tez
          oboje. Nie lubię tradycyjnego podziału ról bo on się sprowadza do tego że
          kobieta ma na głowie więcej niż jest w stanie podołać! A facet pracuje i jest ze
          wszystkiego usprawiedliwiony - przychodzi do domu i zalega przed tv. A w
          weekendy zalega w łóżku do 12 bo musi odespać. Co to za życie, dajcie spokój :)
          • piwi77 Re: A ja wolę partnerstwo 07.11.07, 09:35
            Gość portalu: yagna napisał(a):

            > oczywiście ładną, szczupłą (o to powtarzający się
            > wymóg, ma być szczupła całe życie, nawet po bliżniakach ;),

            Wymóg, szczupła, wcale nie jest u facetów najwazniejszy, u nich
            liczy się dupa, jej kształt, jak się rusza i na niej zawsze najpierw
            ląduje wzrok każdego mężczyzny. Większość nie zdaje sobie z tego
            sprawy.

            > (lubię jak facet czasem coś ugotuje i po sobie pozmywa a owszem),

            Tylko po sobie?
          • acorns Re: A ja wolę partnerstwo 07.11.07, 11:56
            > Nie raz spotkałam się z takim zdaniem od panów, że chcą miec
            > kobietę inteligentną, wykształconą żeby mieli z nią o czym
            > pogadać i pokazać się w towarzystwie

            O czym pogadać to jest i z Violą albo Asią z warzywniaka w którym
            czasami kupuję. Obie po zawodówce, ale zayebiście się z nimi gada i
            w ogóle. W towarzystwie też się można pokazać, bo obie ładne,
            zgrabne, szczupłe, tylko Viola ma pewne braki w uzębieniu bo bojowa
            była i jej się dostało :)
            • Gość: Yagna Re: A ja wolę partnerstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 16:08
              Oczywiście, ja też lubię sobie pogadac z panem Heniem ze spożywczego na osiedlu
              ;) Ale niektórzy, ja tez, mają nieco wyższe potrzeby intelektualne jeśli chodzi
              o partnera życiowego.
          • seth.destructor Re: A ja wolę partnerstwo 07.11.07, 19:19
            Problem polega na tym, ze z kobieta inteligentna i wyksztalcona nie
            pogada sie o tym samym, co z mezczyzna inteligentnym i
            wyksztalconym, chyba ze jest ona babochlopem.
            • Gość: Yagna Re: A ja wolę partnerstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 00:19
              No i co z tego? Dlatego ma się kobietę i ma się kumpli :) Kobieta też z facetem
              nie pogada o wszystkim bo on pewnych rzeczy nie jest w stanie pojąć.
              • acorns Re: A ja wolę partnerstwo 08.11.07, 00:49
                > Kobieta też z facetem nie pogada o wszystkim bo on pewnych rzeczy
                > nie jest w stanie pojąć.

                A kobiety to niby tak wszystko kumają i wszystko pojmują? Z
                doświadczenia wiem że mają bardzo poważne problemy ze zrozumieniem
                tego że mam ważniejsze rzeczy na głowie niż pamiętanie że równo rok
                temu o 12:42 i 13 sekund się poznaliśmy, a np. 21 maja o 21:57 i 58
                sekund minie rok odkąd jesteśmy parą. Nie są w stanie też zrozumieć
                że jak facet wraca pijany i wqrwiony to się go nie drażni - tu
                ukłony w stronę mojej mamusi, która zawsze musi ojcu zrobić zadymę
                jak wróci pijany i jeszcze ma pretensje że ją nawyzywał podobnie jak
                ona jego. Naprawdę dużo tego jest, ale nie chce mi się tego
                wypisywać bo ide spać.

                • Gość: Yagna Re: A ja wolę partnerstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 01:06
                  No toz piszę o tym że dlatego wy macie kumpli a my koleżanki :) Ja akurat sama
                  nie pamiętam kiedy to się poznaliśmy i o wszelkich rocznicach - nie mam do tego
                  głowy. Mój facet nie wraca pijany - każdy ma takiego faceta jakiego sobie wybrał.
        • seth.destructor No wlasnie 07.11.07, 19:16
          I cos ci powiem jeszcze: jak twoje dzieci podrosna, to przeciez nic,
          absolutnie nic nie szkodzi na przeszkodzie, abys tez zajela sie
          jakas kariera.
    • bill_d-fens Re: współczesna kobieta? 06.11.07, 23:56
      Żona czekająca z obiadem na żywiciela rodziny czy
      > żona, która potrafi wrócić z pracy później od Was?

      Kobieta odpowiedzialna i mądra. Mądrość to nie tylko poziom IQ, ale
      przede wszystkim intuicyjna/emocjonalna wiedza, jak właściwie i
      godnie postępować w życiu. Przede wszystkim kobieta zrównoważona
      psychicznie i emocjonalnie.

      W żadnym wypadku narcystyczna frustratka z przerostem głupich i
      nierealistycznych ambicji i gó..arskich roszczeń wobec świata - a
      to ten model kobiety najczęściej ma obsesję na
      punkcie "niezależności".
      Kobieta, która odwołuje się do feministycznych sloganów i
      stereotypizuje mężczyzn też odpada - bo widać, że ma jakieś lęki i
      problemy w psychicznej relacji z mężczyznami, boi się ich i ma do
      nich pretensje o wszystkie krzydwy, prawdziwe lub urojone, których w
      życiu doznała. Taka kobieta zawsze jest podłą, tchórzliwą szują,
      która kąsa jak tylko poczuje odrobinę przewagi emocjonalnej i każdą
      swoją podłość szybko umie sobie w głowie usprawiedliwić tym, że
      przecież tylu krzywd doznała, po czym ucieka, znika, resetuje sobie
      pamięć i po raz enty "zaczyna wszystko od nowa" żeby wkrótce po raz
      enty wszystko spieprzyć. Znam ja ten typ! Aż za dobrze:)

      Uroda oczywiście jest bardzo ważna, ale jeśli wyczuwam typ
      psychiczny opisany powyżej, żadna uroda mnie już więcej nie omota.
      • jdbad Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 07:02
        Tez byś mnie nie omotał, bo najwyraźniej nudny jesteś:(
    • piwi77 Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 09:18
      Typ kobiety pewnej siebie, robiącej karierę, dobrze zarabiającej,
      błyskotliwej, niezaleznej, zadbanej, bardzo mi odpowiada. I na
      partnerkę i na żonę. Zresztą jak można mieć żonę - niepartnerkę?
    • acorns Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 11:52
      Zależy jak facet wyobraża sobie swoje przyszłe życie. Jeśli chce
      zarabiać kasę i korzystać z życia, dzieci nie planuje, to najlepsza
      będzie dla niego podobna partnerka. Razem będą zarabiać i razem będą
      wydawać na swoje przyjemności. Trochę trudniej zaczyna się robić gdy
      facet chce mieć dzieci. Wiadomo że choćby nie wiem jakie
      równouprawnienie było, to i tak w ciąży będzie kobieta i kobieta
      będzie rodzić i opiekować się przynajmniej dopóki karmi cycem. A to
      może bardzo poważnie kolidować z karierą, którą ta kobieta sobie
      wymarzyła i ją robi. Faceci nie bardzo tolerują konkurencję, więc
      nie chcą konkurować o swoją żonę z jakąś korporacją. Dlatego też
      wybiorą taką kobietę dla której dom i rodzina jest na pierwszym
      miejscu. Niekoniecznie musi to być starego typu kura domowa, Matka
      Polka. Może to być nowoczesna kobieta, ambitna, ale niekoniecznie
      idąca „jedyną słuszną drogą” kariery zawodowej. Rozwój internetu
      daje coraz większe możliwości i aby zarobić, niekoniecznie trzeba
      wybywać o 7 rano, a wracać o 18.30.
    • Gość: Panisko Re: współczesna kobieta? IP: 62.73.210.* 07.11.07, 11:57
      Wszystko jedno byle miala fajne cycki i dupe. No i do buzi musi
      brac, koniecznie z polykiem.
      • novalijka1 Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 15:56
        Wspolczuje systemu wartosci twojemu.
        • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 15:59
          novalijka1 napisała:

          > Wspolczuje systemu wartosci twojemu.

          Komu/czemu współczujesz (wspolczujesz)?
    • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:00
      a cóż to za renomowana polska uczelnia? co?
      • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:24
        beretelwi napisał:

        > a cóż to za renomowana polska uczelnia? co?


        Nie znasz "renomowanej polskiej uczelni"?
        • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:39
          obawiam się, że znam tą uczelnię pod światłym kierownictwem jedynego i
          najmądrzejszego walniętego i popie..nego Rydzyka
          • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:47
            beretelwi napisał:

            > obawiam się, że znam tą uczelnię pod światłym kierownictwem
            jedynego i
            > najmądrzejszego walniętego i popie..nego Rydzyka

            Czy to jest ta uczelnia, w której uczą, że należy pisać "tą
            uczelnię" zamiast "tę uczelnie", czy może jesze gorsza?
            • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:57
              wiesz, może nie popisuj się swoją erudycją sprowadzającą się do twierdzenia, że
              Twemu interlokutorowi z gęby śmierdzi
              ani to ładne ani to rozumne.......
              życzę więcej wyrozumiałości na cudze błędy!!!
              mam dla Ciebie jedynie pogardę!
              żegnam ozięble
              • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:27
                beretelwi napisał:

                > wiesz, może nie popisuj się swoją erudycją sprowadzającą się do
                twierdzenia, że
                > Twemu interlokutorowi z gęby śmierdzi
                > ani to ładne ani to rozumne.......
                > życzę więcej wyrozumiałości na cudze błędy!!!
                > mam dla Ciebie jedynie pogardę!
                > żegnam ozięble

                Oj, daj spokój!!!
                Może oprócz pogardy znajdziesz coś jeszcze? Np. ślinę, żeby splunąć
                mi w twarz??? Nie będzie to wprawdzie "ani ładne, ani rozumne", ale
                może wpisze się w poetykę?
                Chyba jednak się nie wpisze, bo poetyka TA polega na tym, żeby
                dorwać się wypowiedzi interlokutora w owej wypowiedzi słabej
                stronie...
                Żegnam gorąco...
                • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:32
                  Twoje wypiski mnie ruszają!
                  żegnam ozięble raz jeszcze i ostatecznie Pani supaari
                  • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:44
                    beretelwi napisał:

                    > Twoje wypiski mnie ruszają!
                    > żegnam ozięble raz jeszcze i ostatecznie Pani supaari

                    Nie chcę być zbyt upierdliwy, ale panią nie jestem...
                    • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:49
                      Mój błąd
                      żegnam Pana, Panie supaari ozięble i ostatecznie
                      tak będzie lepiej?
                      (bynajmniej nie oczekuję odpowiedzi, zwisa mnie to i powiewa)
                      • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:52
                        beretelwi napisał:

                        > Mój błąd
                        > żegnam Pana, Panie supaari ozięble i ostatecznie
                        > tak będzie lepiej?
                        > (bynajmniej nie oczekuję odpowiedzi, zwisa mnie to i powiewa)


                        Grzeczność wymaga, aby "zwisająca i powiewająca" odpowiedź zawisła w
                        próżni Pańskiej pogardy...
                        Pa!
                        • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 18:54
                          i tak się właśnie stało Panie supaarri
                          moja pogarda jest moją sprawą i nic Ci do tego Panie supaarrii
                          • supaari Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 19:46
                            beretelwi napisał:

                            > i tak się właśnie stało Panie supaarri
                            > moja pogarda jest moją sprawą i nic Ci do tego Panie supaarrii

                            A zaśby tam nic! Jak pogarda na mnie się zasadza, to mi do niej
                            całkiem sporo... ;-)
    • Gość: ania Re: współczesna kobieta? IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 16:26
      mam kilku bardzo dobrze wykształconych, dobrze zarabiających kolegów i jest im
      to zupełnie obojętne czy ich żony-partnerki pracują zawodowo, robią karierę czy
      zajmują się domem i dziećmi, byleby tylko nie marudziły.
      • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 16:45
        rozwiń swą myśl dt. tegoż "marudzenia" co?
        o co Ci chodzi Aniu?
        • Gość: ania Re: współczesna kobieta? IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 19:29
          chodzi o to żeby była zadowolona z siebie, z drogi życiowej jaka jej przypadła
          lub jaką sobie sama wybrała i nie odgrywała roli cierpiętnicy. Ogólnie
          zauważyłam ze tematy dotyczące kobiet-żon-dziewczyn nie poruszają kwestii
          pozycji zawodowej tylko wyglądu i charakteru. Właściwie to nikt nie pyta czym
          zajmuje się nowo poznana przez kogoś dziewczyna. Nikt nie chce zobaczyć jej
          dyplomu lub zaświadczenia o wysokości zarobków tylko zdjęcie;). W pozazawodowych
          kontaktach typowo towarzysko- koleżeńskich pozycja zawodowa nie ma większego
          znaczenia do czasu aż strona której się gorzej wiedzie zacznie destrukcyjnie
          zazdrościć. Wydaje mi się też że to kobiety bardziej zwracają uwagę na pozycje
          zawodową partnera/ męża.
          • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 19:35
            jeśli chodzi o moją szanowną i ukochaną żoneczkę to mylisz się straszliwie
            • Gość: ania Re: współczesna kobieta? IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 19:41
              ale w czym dokładnie?
              • beretelwi Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 19:54
                a w tym, że ktoś docenił, ktoś widzi w tym sens
                i jeszcze pare tysięcy ludzi docenia jej ciężką pracę i ja też.
                Żeby było Śmieszniej to ona moja żoneczka ukochana i jedyna widzi, że ja
                dokładam się do gospodarstwa swoją pracą i zaangażowaniem
                i za to i za jeszcze wiele innych rzeczy ją kocham kocham i kocham!!!!!!!!!!!!!!!
                • marketa0 Re: współczesna kobieta? 07.11.07, 19:58
                  pięknie to napisałeś i piękne jest Twoje oddanie żonie Twej
                  zazdroszczę Ci żono beretelwiego dobrego męża
                  ach żebym to ja też tak mogła napisać
                • Gość: ania Re: współczesna kobieta? IP: *.net.autocom.pl 07.11.07, 20:27
                  no to dobrze ze żona docenia jak się dokładasz do gospodarstwa. Nie napisałam że
                  ktoś nie docenia lub nie widzi sensu w pracy kobiet (zarówno tej zawodowej jak i
                  tej w domu). Według tego co zauważyłam pozycja zawodowa lub jej brak nie stanowi
                  kryterium "wyboru" żony.
    • aroden I po co to uogolnianie? 07.11.07, 17:04
      Sa mezczyzni - zwolennicy tradycynego wzoru malzenstwa
      i sa inni mezczyzni - zwolennicy modelu partnerskiego (nowoczesnego)

      tych pierwszych wiecej na tkzw. prowincji
      tych drugich wiecej w duzych miastach.

      I to wszystko, co da sie na ten temat powiedziec.
      Nad reszta nie warto strzepic jezyka :)))
      • beretelwi Re: I po co to uogolnianie? 07.11.07, 18:07
        mam za sobą 20 lat pożycia małżeńskiego
        mie odmawiam swojej kobicie prawa do bycia "kurą domową" jak też nie odmawiam
        jej prawa do dominacji w naszym związku, wszystko jest OK
        • beretelwi Re: I po co to uogolnianie? 07.11.07, 18:09
          ech zapomniałem dopisać, że jakiekolwiek wypiski typu:
          "na wsiach jest tak a w miastach jest inaczej"
          są o kant dupy rozbić
          • karielcia Re: I po co to uogolnianie? 07.11.07, 18:31
            Nie sadze , zeby to byly tylko wypiski. facet ma jednak racje
            piszac, ze wies jest tu (generalnie) bardziej tradycyjna ,
            niz duze miasto?
            • beretelwi Re: I po co to uogolnianie? 07.11.07, 18:34
              To jest Twoje zdanie ja mam inne
              pozdrawiam
    • seth.destructor Tradycyjnie 07.11.07, 19:13
      Myślałam, że wolicie niezależne, ambitne dziewczyny od
      > "kur domowych", a tu takie wyznania!

      Co ma do zaoferowania taka niezalezna, ambitna? Obiadu nie zrobi,
      dzieci nie wychowa. Zarobi pieniadze. No i co z tego. Ktos musi
      zrobic DOM, a najlepiej wychodzi to kobietom. Jak kobieta nie
      zajmuje sie domem, to przeistacza sie on w noclegownie, a
      partnerstwo nie rozni sie od kolezenstwa w akademiku z seksem raz na
      jakis czas.
      Nie zebym mial generalnie cos przeciwko prawu kobiet do kariery i
      edukacji. Ale placa one straszliwa cene. Albo probuja laczyc
      obowiazki zawodowe z domowymi i nie daja rady, albo poswiecaja sie
      pracy zaniedbujac dom i sa praktycznie same, gdyz z
      wspolpracownikami spedzaja wiecej czasu niz z dziecmi i rodzina. Tak
      czy owak, konczy sie to zle.

      Zycie z taka to gejostwo inaczej.
      • marketa0 Re: Tradycyjnie 07.11.07, 19:18
        Mój facet robi DOM o wiele lepiej ode mnie.

        marta
        • seth.destructor To fajnie 07.11.07, 19:23
          Wazne, zeby ten DOM byl i byla RODZINA a nie para "roommates"
          • marketa0 Re: To fajnie 07.11.07, 19:27
            Nie Twój interes w kwestyji mojego domu czy jak to tam nazwać. Nie Twoja sprawa
            wyrażać opinie na tematy cudzego domu.
            odczep się
            do widzenia
            żegnam
            • Gość: j23 Re: To fajnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 21:23
              > Nie Twój interes w kwestyji mojego domu czy jak to tam nazwać. Nie
              Twoja sprawa
              > wyrażać opinie na tematy cudzego domu.

              A gdzie tolerancja. Pan na prawo oceniać twój dom i twoją
              nieporadność, a że chcesz słuchać tylko pochwał to musisz zostać
              dłużej w pracy
      • Gość: ;-) Teściowa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 20:05
        Teściowej trzeba! Uwarzy, posprząta, instrukcje wyda - i jest DOM
        jak trzeba ;-)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja