Nie umiem sie cieszyć

07.11.07, 11:52
Ostatnio parę osób powiedziało mi, że chodzę z taką miną że strach
się do mnie odezwać, że wogóle się nie uśmiecham. Oczywiście
uświadomiłam to sobie dopiero wtedy kiedy mi o tym
powiedzieli.Niestety przekłada się to na inne aspekty życia. Mimo,
że wiem, że nie jestem taką osobą nie umiem się opanować i
zachowywać inaczej.
Przyczyna?
Sama nie wiem- myślałam, że już się z nią uporałam. Prawie rok temu
zmarł mój chłopak po ciężkiej chorobie. Wszystko to zupełnie
pozbawiło mnie enrgii i radości życiowej. Teraz kiedy jestem od
jakiegoś czasu z kim innym wydawało mi się, że ją odzyskam, a
tymczasem zachowuję się tak jakbym była kimś innym. Krótko mówiąc
nie dziwię się że usłyszałam, że jestem po prostu upierdliwa.Sama
mam wrażenie że chce przyspieszyć to bycie szczęśliwą tyle, że
wywiera to odwrotny skutek.Co gorsza mimo, że sobie zdaję z tego
sprawę nie potrafię przestać i wyluzować.Po prostu chyba na siłe
chce żeby mnie ktoś kochał, żeby wreszcie mieć normalne życie.
no i co ja mam zrobic zeby umieć sie cieszyc? zawsze wazniejsza dla
mnie byla osoba z ktora bylam niz ja sam-i to uwazam za wielki blad-
tyle ze teraz wychodzi na to ze nie potrafie sama w swoim zyciu sie
odnalezc i funkcjonowac bez kogos.
pisze to bo chce zeby ktos obiektywnie na to spojrzal i powiedzial
co mysli :)
bo moze taki punkt widzenia wiecej mi uswiadomi
pozdrawiam- maruda :)
    • raveness1 Re: Nie umiem sie cieszyć 07.11.07, 12:14
      Trudno jest zerwac z przeszloscia. Tak to jest kiedy przylgniemy do
      kogos i oczekujemy, ze tak bedzie "for ever".

      > zawsze wazniejsza dla
      > mnie byla osoba z ktora bylam niz ja sam-i to uwazam za wielki
      blad-
      > tyle ze teraz wychodzi na to ze nie potrafie sama w swoim zyciu
      sie
      > odnalezc i funkcjonowac bez kogos.

      Jestes smutna, bo jestes sama. Ale to nie znaczy, ze jestes samotna.
      Caly swiat jest wokol ciebie, ale to nie znaczy, ze ty jestes
      pepkiem swiata. Zaakceptuj zycie, takim jakie jest. Nasz umysl jest
      przekretnym lajdakiem i zawsze chce miec kogos na kim mozna by sie
      oprzec. To ego, strach przed samotnoscia.
      Nie bylas z swoim chlopakiem dla niego, tylko po to by nie byc sama.
      Am I right?
      • Gość: bianka824 Re: Nie umiem sie cieszyć IP: *.men.gov.pl 07.11.07, 13:12
        Nie bylas z swoim chlopakiem dla niego, tylko po to by nie byc sama.
        > Am I right?
        nie jestem pewna
        fakt, ze to czego staram sie unikac to to zeby nie byc sama bo wtedy
        mi odbija-bledne kolo
        jak tak popatrze na to co pisze to wrecz zalosne mi sie to wydaje :)
    • piwi77 Re: Nie umiem sie cieszyć 07.11.07, 12:16
      Jeżeli potrafisz o sobie takie coś napisać, nie jest wcale tak źle,
      głowa do góry!
      • Gość: bianka824 Re: Nie umiem sie cieszyć IP: *.men.gov.pl 07.11.07, 13:09
        no pewnie,
        w koncu mam dwie rece i dwie nogi- co mi wiecej do szczescia
        potrzeba :)
        szkoda tylko ze glowa glupia nie potrafi wszystkiego poukladac :)
        • sun_of_the_beach Re: Nie umiem sie cieszyć 09.11.07, 15:20
          Ja pie..! Jeśli tacy ludzie zarządzają polską oświatą i jeszcze zajmują się w pracy autopsychoanalizą, to co się dziwić, że w szkolnictwie jest taki burdel??? Weź się do roboty babo!!!
    • mariusz-ef Re: Nie umiem sie cieszyć 09.11.07, 17:03
      no dobra, masz depresje
      ciezka sprawa, ale idzie wyjsc
      na poczatek deprim, min. 3 tygodnie
      potem zapisz sie na np kurs tanca
      lekow nie odstawiaj, sama bedziesz wiedziala kiedy bedzie trzeba je
      zostawic, jakby co -> na maila
Pełna wersja