kuzak2
08.11.07, 10:45
Poradcie co robić?
Mieszkam w bloku z wielkiej płyty więc skazany jestem na mimowolne
podsłuchiwanie sąsiedztwa. Generalnie w klatce mieszkają sami
starsi, spokojni ludzie z jednym wyjątkiem. Pod nami mieszka parka,
meneli-cybogów. Ci ludzie chyba wogóle nie śpią. Od godziny 21 do
momentu kiedy wstaję do pracy (okło 5) klną, piją, biją się, rzucają
wszystkim co pod ręką itp. Jest to zjawisko permanentne, ci ludzie
wpadają w jakiś amok, wyją, ryczą (używając raptem trzech słów na
k..., ch......, spi......) Parę razy była u nich policja (jak już
Pani wyleciała na klatkę krzycząc ratunku), przez 30 min był spokój
a później to samo.
Ja już dostaję nerwicy, przychodzi wieczór a ja już nasłuchuję kiedy
pojawiają się w domu, ściska mnie w żołądku i kołacze serce...
Śpimy w stoperach ale i one słabo wygłuszają.
Co robić? Przyznam się, że trochę boje się reagować, boje się tego
warjata, może nie tyle o siebie tylko o żonę. Wiem, że tem koleś już
nieraz siedział w więzieniu, (nie wiem za co), zresztą często
odiwedzają go różne podejżane typy.
Czy jest jakiś sposób, by anonimowo (!) podjąć z nimi walkę, czy
pozostaje już tylko zmiana mieszkania ?