zbynioem
16.11.07, 11:49
Czy waszym zdaniem może byc nauczycielką kobieta, która po lekcjach uprawia najstarszy zawód świata czyli mówiąc wprost prostytuuje się. Czy jest to wyłącznie jej prywatna sprawa co robi po godzinach lekcyjnych czy tez powinna to byc osoba o nieposzlakowanej opinii także w czasie pozalekcyjnym. dodam, że jest to historia prawdziwa z pewnego miasta wojewódzkiego z tym, że oczywiście ani uczniowie ani rodzice ani grono pedagogiczne o niczym nie wie. Ale gdyby np. dyrektorka tego liceum bo o liceum chodzi dowiedziała sie o tym to co powinna waszym zdaniem zrobić.