Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie!

17.11.07, 23:14
Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w rodzinach,
gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te rozmnażają się
szybciej. Jest wiec odwrotnie, niż się powszechnie uważa, homofoby chyba się
zapłaczą :)
Zobaczcie tu:
uenifeu.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?210827
news.bbc.co.uk/2/hi/health/3735668.stm
Zaobserwowano też, że homoseksualizm i biseksualizm występuje powszechnie u
zwierząt i ludzi. Np. 100% szympansów bonoba jest biseksualnych. Pingwiny
łączą się w pary homoseksualne na cale życie. U ludzi ponad połowie osobników
nie jest obcy pociąg seksualny do własnej płci. Homoseksualizm i biseksualizm
zmniejsza agresję wewnątrzgatunkową i sprawia, ze populacje funkcjonują lepiej.
Źródła:
www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text
pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Kinseya
Nie występuje natomiast u zwierząt homofobia. Jest to czysto ludzkie zjawisko,
podobnie jak rasizm czy morderstwa. Homofobię, podobnie jak rasizm,
psychiatrzy zaliczają do zaburzeń typu paranoidalnego. Homofobia i rasizm bywa
podłożem tzw. ‘przestępstw z nienawiści’.
Źródło:
kobiety-kobietom.com/news/art.php?art=3062
Poradnia antyhomofobiczna:
www.homoseksualizm.webpark.pl/fakty_przeciwko_mitom.pdf
www.homoseksualizm.pl
:)
    • idioty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 17.11.07, 23:24
      Zgodnie z pewną filozofią bzdury powtórzone milion razy stają się prawdą. Tobie
      powyższą bzdurę pozostało powtórzyć jeszcze 999998 razy.
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 17.11.07, 23:45
        idioty napisał:

        > Zgodnie z pewną filozofią bzdury powtórzone milion razy stają się prawdą. Tobie
        > powyższą bzdurę pozostało powtórzyć jeszcze 999998 razy.

        Co nazywasz bzdurą? O jaką to niby bzdurę ci chodzi?
    • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 00:02
      Dla każdej myślącej osoby powinno być jasne, że jeżeli homoseksualizm jest dość
      powszechny w zwierzęcym świecie to musi mieć jakiś biologiczny sens, inaczej
      ewolucja by go zlikwidowała.
      • qqazz Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 00:07
        > Dla każdej myślącej osoby powinno być jasne, że jeżeli schizofrenia jest dość
        > powszechna w ludzkim świecie to musi mieć jakiś biologiczny sens, inaczej
        > ewolucja by ją zlikwidowała.




        pozdrawiam
        • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 00:08
          Przemyśl jeszcze swoją odpowiedź, bo nie jest specjalnie mądra.
          • qqazz Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 00:37
            xtrin napisała:
            > Przemyśl jeszcze swoją odpowiedź, bo nie jest specjalnie mądra.

            Podobnie jak twój post na który odpisałem:)
            Jak uważasz inaczej to uzasadnij swoja opinię.



            pozdrawiam
            • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 01:08
              qqazz napisał:
              > Podobnie jak twój post na który odpisałem:)

              Uzasadnij.

              > Jak uważasz inaczej to uzasadnij swoja opinię.

              Po pierwsze pisałeś o "ludzkim świecie", a ja o "zwierzęcym". W przeciwieństwie
              do schizofrenii homoseksualizm występuje u wielu gatunków, które powstawały
              przez długi okres czasu i ewolucja miała sporo czasu na weryfikację tego
              mechanizmu. Aby porównanie miało jakikolwiek sens powinieneś podać czynnik
              występujący u porównywalnej ilości gatunków.
              Po wtóre schizofrenia jest chorobą, a homoseksualizm nią nie jest. Schizofrenia
              - jak na chorobę przystało - powoduje dyskomfort cierpiącego na nią osobnika,
              blokuje jego możliwości. W przypadku homoseksualizmu tak nie jest.
              Homoseksualizm można porównywać do takich odstępstw od normy jak leworęczność.
              • heretic_969 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 01:51
                > Homoseksualizm można porównywać do takich odstępstw od normy jak leworęczność.

                Można też porównywać słonia z samolotem. Tylko po co? Tyle samo między nimi
                podobieństw, co między leworęcznością a homoseksualizmem, czyli między innością
                a dewiacją.
              • qqazz Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 12:47
                xtrin napisała:
                Po pierwsze pisałeś o "ludzkim świecie", a ja o "zwierzęcym". W przeciwieństwie
                > do schizofrenii homoseksualizm występuje u wielu gatunków, które powstawały
                > przez długi okres czasu i ewolucja miała sporo czasu na weryfikację tego
                > mechanizmu. Aby porównanie miało jakikolwiek sens powinieneś podać czynnik
                > występujący u porównywalnej ilości gatunków.

                Moje porównanie tyczyło sie podobnej powszechności występowania w przyrodzie i
                ma jak najbardziej sens, skoro nie rozumiesz twoja sprawa.

                > Po wtóre schizofrenia jest chorobą, a homoseksualizm nią nie jest.

                Na ten temat są rózne opinie, w takiej np. azji wariatów uwaza sie nie za
                chorych a za świętych, osobiscie raczej nie mówiłbym o homoseksualiźmie jako o
                chorobie a o przypadłości czy defekcie.

                > - Schizofrenia jak na chorobę przystało - powoduje dyskomfort cierpiącego na
                nią osobnika,
                > blokuje jego możliwości.

                A to ciekawe, jakbyś nie wiedziała to chory psychicznie nie zawsze zdaje sobie
                sprawę ze swojej choroby uwazając sie za calkiem normalnego to otoczenie jest
                wg. niego chore, jemu zazwyczaj jest dobrze z chorobą i wcale nie narzeka więc
                trudno tutaj mówic o dyskomforcie będacym uczuciem wysoce subiektywnym.

                W przypadku homoseksualizmu tak nie jest.

                Jak nie jest? Nie odczuwaja dyskomfortu zwiazanego scisle ze swoja orientacją?
                To przecieko czemu protestują i o czym tak krzyczą na ulicach?
                Nie maja zblokowanych mozliwości? Przeciez mają psychiczna blokadę przed
                zblizeniami seksualnymi mogacymi przynieśc potomstwo, w wiekszości ludzkich
                kultur nic tak nie poniza meżczyzny jak niemożność posiadania potomstwa.

                > Homoseksualizm można porównywać do takich odstępstw od normy jak leworęczność.

                Ciekawe co wymyslisz tym razem na uzasadnienie, ze swojej strony dodam ze
                odsetek leworęcznych w społeczeństwie nie ma wpływu właściwie na nic (nawet
                gdyby było ich 100%), nadmiar homoseksualistów (oczywiscie w granicach
                przesadnie wysokich - ponadnaturalnych) to zagrozenie dla ciągłości gatunku.




                pozdrawiam
                • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 14:02
                  A gdzie uzasadnienie, o które prosiłam?
                  • qqazz Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 14:17
                    Alez uzasadnienie mozna wyczytac z moich postów, ale usciślajac tylko z tego ze
                    cos występuje w przyrodzie wnioskujesz że jest pozytrczne i ma jakis sens,
                    starałem sie pokazać na mozliwie oczywistym przykładzie, ze to ze cos istnieje
                    nie musi wcale swiadczyc o jego sensownosci i pozyteczności, pewne rzeczy sa po
                    prostu błędem w sztuce czy patologią, podobnie fabryka moze produkowac iles tam
                    procent wadliwych wyrobów, ale to nie swiadczy o sensownosci ich produkcji tylko
                    o tym ze co jakis czas trafia sie wyrób wybrakowany.



                    pozdrawiam
                    • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 14:59
                      Innymi słowy - nie zrozumiałeś :).
                      • heretic_969 To zamiast schizofrenii 18.11.07, 16:31
                        wstaw sobie syndrom Downa albo jakąkolwiek inną chorobę, która występuje zarówno
                        wśród ludzi, jak i zwierząt.
                        • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 16:55
                          Słowo klucz: choroba.
                          • qqazz Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 17:55
                            xtrin napisała:
                            > Słowo klucz: choroba.

                            Nie choroba a przypadłość, lepiej?
                            Nie czepiaj sie za słówka tylko odnieś się do meritum. Chyba za nie masz nic do
                            powiedzenia oprócz wyswiechtanych komunałów.



                            pozdrawiam
                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 23:51
                              qqazz napisał:
                              > Nie choroba a przypadłość, lepiej?

                              Nie, nie lepiej, równie źle. Odmienność i tyle.

                              > Nie czepiaj sie za słówka tylko odnieś się do meritum.

                              Ależ owo "słówko" jest właśnie meritum sprawy!

                              > Chyba za nie masz nic do powiedzenia
                              > oprócz wyswiechtanych komunałów.

                              Ja powiedziałam co mam do powiedzenia. Nie chcesz / nie możesz zrozumieć to jest
                              to już Twój problem, a nie mój.
                          • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 17:59
                            A dlaczego wykluczasz, że homoseksualizm jest chorobą, skoro nie wiadomo, jakie
                            są jego przyczyny i jaka jest jego rola? Przypominam, że został skreślony z
                            listy chorób PSYCHICZNYCH.
                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 23:54
                              heretic_969 napisał:
                              > A dlaczego wykluczasz, że homoseksualizm jest chorobą,

                              Bo nie spełnia on znamion choroby.

                              > skoro nie wiadomo, jakie są jego przyczyny i jaka jest jego rola?

                              O leworęczności też tego nie wiadomo do końca. Czy w takim razie należy ją
                              uznawać za chorobę?

                              > Przypominam, że został skreślony z listy chorób PSYCHICZNYCH.

                              A był na liście jakichkolwiek innych?
                              • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 00:09
                                > Bo nie spełnia on znamion choroby.

                                Poważnie utrudnia - a wśród zwierząt uniemożliwia - podstawową funkcję
                                biologiczną, jaką jest prokreacja. Stąd też porównania do bezpłodności.

                                > O leworęczności też tego nie wiadomo do końca. Czy w takim razie należy ją
                                > uznawać za chorobę?

                                Leworęczność pełni dokładnie taką samą funkcję co praworęczność. Społeczeństwo
                                mogłoby być w 100% leworęczne i niczego by to nie zmieniło.

                                > > Przypominam, że został skreślony z listy chorób PSYCHICZNYCH.
                                >
                                > A był na liście jakichkolwiek innych?

                                Rozumiem, że o tym, co jest chorobą, decyduje lista? Czyli jak skreślimy raka z
                                listy chorób, to chorzy nań wyzdrowieją?
                                • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 00:22
                                  heretic_969 napisał:
                                  > Społeczeństwo mogłoby być w 100% leworęczne
                                  > i niczego by to nie zmieniło.

                                  Gdyby było w 100% homoseksualne to też tak wiele by się nie zmieniło.

                                  > Rozumiem, że o tym, co jest chorobą, decyduje lista?

                                  A co, głosowanie?
                                  • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 00:42
                                    > Gdyby było w 100% homoseksualne to też tak wiele by się nie zmieniło.

                                    Poza tym że by wymarło, to faktycznie niewiele.

                                    > > Rozumiem, że o tym, co jest chorobą, decyduje lista?
                                    >
                                    > A co, głosowanie?

                                    Nie, można sobie głosować a choroba pozostanie chorobą. Tak samo można wpisywać
                                    i wypisywać różne rzeczy do listy chorób a rzeczywistość dalej się będzie toczyć.
                                    • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 00:47
                                      heretic_969 napisał:
                                      > Poza tym że by wymarło, to faktycznie niewiele.

                                      Ludzie, co wy z tym wymieraniem... Homoseksualizm NIE JEST bezpłodnością, tak
                                      ciężko to pojąć. Nie ma żadnych przeszkód, by gej z lesbijką spłodzili potomstwo.

                                      > Nie, można sobie głosować a choroba pozostanie chorobą.
                                      > Tak samo można wpisywać i wypisywać różne rzeczy do listy
                                      > chorób a rzeczywistość dalej się będzie toczyć.

                                      Przecież te listy nie powstają na podstawie losowania. Są odzwierciedleniem
                                      rzeczywistości, na miarę obecnego stanu wiedzy. Są ustalane przez osoby mające
                                      odpowiednie kwalifikacje, by owego opisu dokonać.
                                      • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 03:25
                                        > Ludzie, co wy z tym wymieraniem... Homoseksualizm NIE JEST bezpłodnością, tak
                                        > ciężko to pojąć. Nie ma żadnych przeszkód, by gej z lesbijką spłodzili potomstw
                                        > o.

                                        Przeszkodą jest orientacja, która powoduje, że homoseksualne samce nie są w
                                        stanie kopulować z samicami heteroseksualnymi, a co dopiero homoseksualnymi.
                                        Były eksperymenty z pingwinami - narzucano samice parze samców i nie dawało to
                                        żadnych efektów.

                                        > Przecież te listy nie powstają na podstawie losowania. Są odzwierciedleniem
                                        > rzeczywistości, na miarę obecnego stanu wiedzy. Są ustalane przez osoby mające
                                        > odpowiednie kwalifikacje, by owego opisu dokonać.

                                        Wg stanu wiedzy z roku 1400 Ziemia była płaska. Tak samo stan wiedzy, czy raczej
                                        niewiedzy, o homoseksualizmie na rok 2007 nie może rozstrzygnąć, czy
                                        homoseksualizm jest lub nie jest chorobą.
                                        • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 08:25
                                          heretic_969 napisał:
                                          > Przeszkodą jest orientacja, która powoduje, że homoseksualne
                                          > samce nie są w stanie kopulować z samicami heteroseksualnymi,
                                          > a co dopiero homoseksualnymi.

                                          U ludzi nie ma z tym problemów.

                                          > Wg stanu wiedzy z roku 1400 Ziemia była płaska.

                                          A dziś już wiemy, że nie jest. Kiedyś uważano homoseksualizm za chorobę, dziś
                                          już wiemy, że nią nie jest.
                                          Oczywiście, każdemu wolno twierdzić, że Ziemia jest płaska.
                                          • nelsonek Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 09:45
                                            Xtrin: Oczywiście, każdemu wolno twierdzić, że Ziemia jest płaska.

                                            Nelsonek: Roznica jest taka, ze w "postepowych" krajach jesli ktos
                                            nazwie homoseksualizm choroba to groza mu za to sankcje, a za
                                            twierdzenie o plaskosci Ziemi nie grozi nic. Co najwyzej rozmowca
                                            popuka sie w glowe.
                                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 10:10
                                              nelsonek napisał:
                                              > Nelsonek: Roznica jest taka, ze w "postepowych" krajach jesli
                                              > ktos nazwie homoseksualizm choroba to groza mu za to sankcje

                                              Jakie sankcje?

                                              > a za twierdzenie o plaskosci Ziemi nie grozi nic.

                                              Bo twierdzenie o płaskości Ziemi nie godzi w nikogo osobiście.
                                              • nelsonek Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 10:30
                                                Xtrin: Jakie sankcje?

                                                Nelsonek: Karne. Przez wielu to zdanie uznawane jest za
                                                dyskryminacje.

                                                Xtrin: Bo twierdzenie o płaskości Ziemi nie godzi w nikogo osobiście.

                                                Belsonek: Podobnie jak stwierdzenie "homoseksualizm jest chroba" nie
                                                jest skierowane w zadna konkretna persone, nie jest wiec personalnym
                                                atakiem.
                                          • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 15:46
                                            > U ludzi nie ma z tym problemów.

                                            To nie jest argument. U ludzi większość chorób występujących u zwierząt nie jest
                                            problemem, z powodu rozwoju medycyny. Co nie znaczy, że choroba przestała być
                                            chorobą, więc ponownie okazało się, że nie masz żadnych argumentów na obronę
                                            homoseksualizmu.
                                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 19:34
                                              Przynajmniej u części zwierząt samce preferujące inne samce nie mają większych
                                              problemów z okazjonalnym zapłodnieniem samicy.
                                              • heretic_969 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 23:56
                                                Chyba mylisz homoseksualizm z biseksualizmem...
                                          • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 17:43
                                            xtrin napisała:

                                            > U ludzi nie ma z tym problemów.

                                            :) Naprawdę ?... Ciekawe jak sobie wyobrażasz seks pederasty z
                                            lesbijką, skoro oboje czują wstręt do takich kontaktów ?

                                            Poza tym, czy uwazasz, że homoseksualizm jest chorobą
                                            u zwierząt, a u ludzi nie ? :)
                                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 21:40
                                              mg2005 napisał:
                                              > :) Naprawdę ?... Ciekawe jak sobie wyobrażasz seks pederasty z
                                              > lesbijką, skoro oboje czują wstręt do takich kontaktów ?

                                              O, następny projektujący na innych swoje fobie :).
                                              To, że Ty w swej homofobii odczuwasz wstręt do kontaktów homoseksualnych nie
                                              oznacza, że przeciętny homoseksualista odczuwa takowy w stosunku do
                                              heteroseksualnych.

                                              A tak na marginesie można to zrobić i bez stosunku :).
                                              • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 22:43
                                                xtrin napisała:

                                                > O, następny projektujący na innych swoje fobie :).
                                                > To, że Ty w swej homofobii odczuwasz wstręt do kontaktów
                                                homoseksualnych

                                                O, to na tym polega "homofobia" ?... :)))))


                                                nie
                                                > oznacza, że przeciętny homoseksualista odczuwa takowy w stosunku do
                                                > heteroseksualnych.

                                                Znów mylisz 'homo' z 'bi'.

                                                >
                                                > A tak na marginesie można to zrobić i bez stosunku :).

                                                To jeszcze większa dewiacja...
                                                • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 23:00
                                                  mg2005 napisał:
                                                  > O, to na tym polega "homofobia" ?... :)))))

                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Homofobia
                                                  > Znów mylisz 'homo' z 'bi'.

                                                  To raczej Ty nie masz specjalnie pojęcia o czym piszesz.

                                                  > To jeszcze większa dewiacja...

                                                  Czyli Twoim zdaniem żona bezpłodnego mężczyzny poddająca się zapłodnieniu in
                                                  vitro jest dewiantką. Ciekawe...
                                                  • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 22.11.07, 12:57
                                                    xtrin napisała:

                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Homofobia

                                                    Poprzednio pisałaś o wstręcie do *kontaktów* homo...

                                                    Natomiast powinnaś odróżnić "homofobię" od "pederastofobii", która
                                                    fobią nie jest - jest naturalnym, zdrowym odruchem moralnym
                                                    - podobnie jak obrzydzenie do prostytutek, koprofilów, zoofilów,
                                                    nekrofilów itp.


                                                    > To raczej Ty nie masz specjalnie pojęcia o czym piszesz.

                                                    Jednak doucz się...

                                                    > Czyli Twoim zdaniem żona bezpłodnego mężczyzny poddająca się
                                                    zapłodnieniu in
                                                    > vitro jest dewiantką. Ciekawe...

                                                    A gdzie ja pisałem o bezpłodnym małżeństwie ?...
                                                    Dewiacją jest płodzenie dzieci przez pederastę i lesbijkę.
                                  • mg2005 :)) 20.11.07, 16:19
                                    xtrin napisała:

                                    > Gdyby było w 100% homoseksualne to też tak wiele by się nie
                                    zmieniło.

                                    ???????

                                    > A co, głosowanie?

                                    Tak zrobili amerykańscy psychiatrzy... :))
                              • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 16:16
                                xtrin napisała:

                                > Bo nie spełnia on znamion choroby.

                                Przeciwnie - jest dysfunkcją fizyczną, psychiczną i społeczną.
                          • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 22:30
                            xtrin napisała:

                            > Słowo klucz: choroba.

                            No właśnie: homoseksualizm jest chorobą podobnie jak bezpłodność.
                            • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 18.11.07, 23:59
                              A cóż to ma z sobą wspólnego? Homoseksualizm nie oznacza bezpłodności.
                              • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 18:12
                                xtrin napisała:

                                > A cóż to ma z sobą wspólnego?

                                Efekt(bezpłodny związek)
                              • xtrin Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 19:35
                                Celibat jest chorobą podobnie jak bezpłodność.
                                • nelsonek Re: To zamiast schizofrenii 19.11.07, 20:00
                                  Homoseksualizm jest choroba podobnie jak celibat.
                                • mg2005 Re: To zamiast schizofrenii 20.11.07, 14:32
                                  xtrin napisała:

                                  > Celibat jest chorobą podobnie jak bezpłodność.

                                  Myślałem, że tylko homo-dureń autenty nie odróżnia "nie chcieć"
                                  od "nie móc"...
                      • qqazz Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 17:58
                        xtrin napisała:
                        > Innymi słowy - nie zrozumiałeś :).

                        Kto nie zrozumiał ten nie zrozumiał. Co jest do rozumienia w twoim mysleniu? Po
                        prostu trzymasz sie zasady ze skoro coś jest to jest normalne i potrzebne.
                        Byt sam przez sie uzasadnia sensowność swojego istnienia ot i cała twoja filozofia.



                        pozdrawiam
                        • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 23:55
                          qqazz napisał:
                          > Co jest do rozumienia w twoim mysleniu?

                          Wydawało mi się, że nic, ale udowadniasz przeciwne.

                          > Po prostu trzymasz sie zasady ze skoro
                          > coś jest to jest normalne i potrzebne.

                          Podałam jeszcze kilka innych warunków owego bycia.
                • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 19.11.07, 00:44
                  qqazz napisał:
                  > Moje porównanie tyczyło sie podobnej powszechności
                  > występowania w przyrodzie i ma jak najbardziej sens,
                  > skoro nie rozumiesz twoja sprawa.

                  Aby porównanie miało sens, powinno zachowywać cechy istotne dla danej sprawy. To
                  nie zachowało, o czym pisałam już wyżej.

                  > osobiscie raczej nie mówiłbym o homoseksualiźmie
                  > jako o chorobie a o przypadłości czy defekcie.

                  Osobiście możesz sobie mówić na białe czarne, a na zimne gorące. Nie zmienia to
                  faktu, że osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje mają odmienne zdanie.

                  > Nie odczuwaja dyskomfortu zwiazanego scisle ze swoja orientacją?

                  Nie. Mogą odczuwać dyskomfort związany z reakcją otoczenia na ową orientację,
                  bądź z dysonansem między orientacją, a innymi czynnikami (np. wiarą). Podobnie
                  rudowłose dziecko może odczuwać dyskomfort związany z kolegami wyzywającymi go
                  od rudzielców, co nie oznacza, że rudy kolor włosów jest chorobą.

                  > Przeciez mają psychiczna blokadę przed zblizeniami
                  > seksualnymi mogacymi przynieśc potomstwo

                  A to niezwykle ciekawe :).
                  Nie projektuj na innych własnych uprzedzeń. To, że Ty masz blokadę psychiczną
                  przed zbliżeniami z własną płcią nie oznacza, że homoseksualiści posiadają
                  blokadę symetryczną. Po prostu wolą własną płeć. To, że wolę brunetów nie
                  oznacza, że mam psychiczną blokadę przed blondynami :).


                  > kultur nic tak nie poniza meżczyzny jak niemożność posiadania potomstwa.

                  > Ciekawe co wymyslisz tym razem na uzasadnienie

                  Jedno i drugie jest niewinnym i nikomu nie szkodzącym odstępstwem od przeciętnej.
                  Dziś leworęcznych nijak się już nie piętnuje, akceptuje ich istnienie. Ale
                  jeszcze nie tak dawno temu leworęczne dzieci "nawracano" na praworęczność,
                  wyśmiewano się z nich, karcono je za zachowania zgodne z ich naturą. Oczywiście
                  owe prześladowania nie przybrały nigdy takich rozmiarów jak w przypadku
                  homoseksualizmu, ale sam mechanizm jest podobny.
                  I mam nadzieję, że za kilkadziesiąt lat homoseksualizm będzie równie
                  "kontrowersyjny" jak leworęczność.

                  > nadmiar homoseksualistów (oczywiscie w granicach przesadnie
                  > wysokich - ponadnaturalnych) to zagrozenie dla ciągłości gatunku.

                  Następny "geniusz" mylący homoseksualizm z bezpłodnością.
                • Gość: ciemna blondynka Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 03:01
                  qqazz napisał:

                  "jakbyś nie wiedziała to chory psychicznie nie zawsze zdaje sobie
                  > sprawę ze swojej choroby uwazając sie za calkiem normalnego to
                  otoczenie jest
                  > wg. niego chore, jemu zazwyczaj jest dobrze z chorobą "

                  Obyś nigdy nie musiał się przekonać, jak bardzo się mylisz w tej
                  kwestii. Poczytaj sobie choćby "Schizofrenię" Kępińskiego.

                  "Jak nie jest? Nie odczuwaja dyskomfortu zwiazanego scisle ze swoja
                  orientacją?
                  > To przecieko czemu protestują i o czym tak krzyczą na ulicach?"

                  To nie jest dyskomfort immanentny. To dyskomfort spowodowany
                  nietolerancją.

                  "Nie maja zblokowanych mozliwości? Przeciez mają psychiczna blokadę
                  przed
                  > zblizeniami seksualnymi mogacymi przynieśc potomstwo"

                  To całkowita bzdura. Wiele osób homoseksualnych chce mieć i ma
                  dzieci. Biologiczne. A "psychiczną blokadę" mają przed kontaktami
                  seksualnymi z osobami do których nie czują pociągu seksualnego. To
                  chyba normalne? Nie wydaje ci się, że seks z osobą do której nie
                  czujesz pociągu, to poddawanie się gwałtowi? jakiś masochizm?

                  "w wiekszości ludzkich
                  > kultur nic tak nie poniza meżczyzny jak niemożność posiadania
                  potomstwa"

                  A co to niby ma do rzeczy? W polskiej mentalnośći np. istnieje
                  pojęcie "Matki-Polki", taki "ideał" kobiety. No i?

                  "nadmiar homoseksualistów (oczywiscie w granicach
                  > przesadnie wysokich - ponadnaturalnych) to zagrozenie dla
                  ciągłości gatunku."

                  A twoim zdaniem ujawnienie się gejów i lesbijek, którzy i które są w
                  społeczeństwie zmuszani i zmuszane do ukrywania się, zwiększy
                  odsetek osób homoseksualnych? W jaki sposób?
      • mg2005 :)) 18.11.07, 22:28
        xtrin napisała:

        > Dla każdej myślącej osoby powinno być jasne, że jeżeli
        homoseksualizm jest dość
        > powszechny w zwierzęcym świecie to musi mieć jakiś biologiczny
        sens, inaczej
        > ewolucja by go zlikwidowała.

        Kurcze, szkoda, ze nie zlikwidowała też innych chorób... :))

        Przy okazji: masz jakieś dane nt. "powszechności" homoseksualizmu
        w populacji zwierzęcej ?...
        • autenty Re: :)) 20.11.07, 00:33
          mg2005 napisał:
          ...
          > Przy okazji: masz jakieś dane nt. "powszechności" homoseksualizmu
          > w populacji zwierzęcej ?...

          Tu masz dane nt. powszechności homoseksualizmu u zwierzat:
          www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text
          • mg2005 Re: :)) 20.11.07, 14:58
            autenty napisał:


            > Tu masz dane nt. powszechności homoseksualizmu u zwierzat:
            > www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text


            Nie, to nie są te dane. Po pierwsze: nie ma danych o % 'homo' w
            populacji. Po drugie: mylisz homoseksualizm z zachowaniami
            homoseksualnymi .
            • autenty Re: :)) 20.11.07, 20:25
              mg2005 napisał:

              > autenty napisał:
              >
              > > Tu masz dane nt. powszechności homoseksualizmu u zwierzat:
              > > <a
              href="www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text"
              target="_blank">www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text</a>
              >
              >
              > Nie, to nie są te dane. Po pierwsze: nie ma danych o % 'homo' w
              > populacji. Po drugie: mylisz homoseksualizm z zachowaniami
              > homoseksualnymi .

              Chodzi ci o dane w postaci odsetka osobnikow wylacznie homoseksualnych u
              poszczegolnych gatunkow? Takich np. jak te pingwiny, ktore lacza sie w pary
              homoseksualne i ktorym samice podrzucaja jajko do wysiadywania?
              • mg2005 Re: :)) 20.11.07, 22:40
                autenty napisał:

                > Chodzi ci o dane w postaci odsetka osobnikow wylacznie
                homoseksualnych u
                > poszczegolnych gatunkow?


                Tak.
                • autenty Re: :)) 05.12.07, 23:12
                  mg2005 napisał:

                  > autenty napisał:
                  >
                  > > Chodzi ci o dane w postaci odsetka osobnikow wylacznie
                  > homoseksualnych u
                  > > poszczegolnych gatunkow?
                  >
                  >
                  > Tak.

                  Za duzo ode mnie wymagasz. Ale dzieki, ze uwazasz, ze wszystko wiem.
                  • mg2005 Re: :)) 06.12.07, 21:34

                    > >
                    > > > Chodzi ci o dane w postaci odsetka osobnikow wylacznie
                    > > homoseksualnych u
                    > > > poszczegolnych gatunkow?
                    > >
                    > >
                    > > Tak.
                    >
                    > Za duzo ode mnie wymagasz. Ale dzieki, ze uwazasz, ze wszystko
                    wiem.


                    Jestem daleki od takiego poglądu, zwłaszcza, że nawet nie rozumiesz
                    treści linków ,na które się powołujesz...
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732&a=72245521
                    • autenty 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wszyscy' 07.12.07, 22:07
                      mg2005 napisał:

                      >
                      > > >
                      > > > > Chodzi ci o dane w postaci odsetka osobnikow wylacznie
                      > > > homoseksualnych u
                      > > > > poszczegolnych gatunkow?
                      > > >
                      > > >
                      > > > Tak.
                      > >
                      > > Za duzo ode mnie wymagasz. Ale dzieki, ze uwazasz, ze wszystko
                      > wiem.
                      >
                      > Jestem daleki od takiego poglądu, zwłaszcza, że nawet nie rozumiesz
                      > treści linków ,na które się powołujesz...
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732&a=72245521

                      Naprawde nie wiem, jaki jest odsetek osobnikow wylacznie homoseksualnych u
                      poszczegolnych gatunkow zwierzat. A w artykule z linku, ktory podajesz, czytamy
                      w pierwszym zdaniu: 'seks z partnerem tej samej płci uprawiają wszyscy: nawet
                      żuki polne, pingwiny czy wieloryby, o małpach nie wspominając. No może z
                      wyjątkiem jeży...'
                      • mg2005 Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 10.12.07, 15:29
                        autenty napisał:

                        > A w artykule z linku, ktory podajesz, czytamy
                        > w pierwszym zdaniu: 'seks z partnerem tej samej płci uprawiają
                        wszyscy:


                        Większość dziennikarzy to idioci kierowani ideologią polit-
                        poprawności. Nie należy im wierzyć bezkrytycznie.
                        • autenty Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 10.12.07, 22:56
                          mg2005 napisał:

                          > autenty napisał:
                          >
                          > > A w artykule z linku, ktory podajesz, czytamy
                          > > w pierwszym zdaniu: 'seks z partnerem tej samej płci uprawiają
                          > wszyscy:
                          >
                          >
                          > Większość dziennikarzy to idioci kierowani ideologią polit-
                          > poprawności. Nie należy im wierzyć bezkrytycznie.

                          No tak. Z tym ze ten artykul opracowany zostal na podstawie duzej wystawy w
                          Muzeum Przyrodniczym w Oslo.
                          Pamietam jeszcze na tym forum ze dwa trzy lata temu pojawialy sie wpisy, ze
                          homoseksualizm jest nienormalny bo nie wystepuje u zwierzat. A tu okazuje sie,
                          ze wystepuje u zwierzat.
                          • heretic_969 Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 10.12.07, 23:06
                            Występowanie czegoś nie jest dowodem na normalność - mutacje powszechnie
                            występują a nikt nie uznaje np. posiadanie 6 palców za coś normalnego.
                            • autenty Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 13.12.07, 23:09
                              heretic_969 napisał:

                              > Występowanie czegoś nie jest dowodem na normalność - mutacje powszechnie
                              > występują a nikt nie uznaje np. posiadanie 6 palców za coś normalnego.

                              Oczywiscie, ze nie jest. Homofobia np. wystepuje powszechnie w Polsce mimo ze
                              jest nienormalna (jest prawnie zakazana).
                          • mg2005 Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 15.12.07, 23:20
                            autenty napisał:

                            > No tak. Z tym ze ten artykul opracowany zostal na podstawie duzej
                            wystawy w
                            > Muzeum Przyrodniczym w Oslo.

                            Ten dziennikarz, podobnie jak ty, błędnie interpretuje fakty...

                            • autenty Re: 'seks z partnrem tej samej płci uprawiają wsz 22.12.07, 11:02
                              mg2005 napisał:

                              > autenty napisał:
                              >
                              > > No tak. Z tym ze ten artykul opracowany zostal na podstawie duzej
                              > wystawy w
                              > > Muzeum Przyrodniczym w Oslo.
                              > Ten dziennikarz, podobnie jak ty, błędnie interpretuje fakty...

                              Moze konkretniej? Jakie fakty przedstawione na wystawie w Muzeum Przyrodniczym w
                              Oslo zostaly przez niego zle zinterpretowane? Jak ty interpretujesz te fakty?
    • Gość: kinga Tak, tak homo sa gwarantem istnienia gatunku.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.11.07, 00:16
      Homo plus homo rowna sie wiadomo.. NIC
      • autenty Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 00:25
        Gość portalu: kinga napisał(a):

        > Homo plus homo rowna sie wiadomo.. NIC

        Przeciez masz podane w linkach o co chodzi, po co piszesz bzdury? Zauwaz, ze
        nieplodne hetero plus cokolwiek rowna sie brak rozmnazania
        uenifeu.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?210827
        news.bbc.co.uk/2/hi/health/3735668.stm
        • idioty Pewnie dlatego, by 18.11.07, 02:35
          dostosować się do poziomu. A że oznacza to zniżenie się Kingi? To dowodzi jej
          wysokiej kultury.
        • marlon2006 Re: Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 13:47
          Tylko ze nieplodne hetero jest nieplodne bo jest chore i wielokrotnie to
          nieplodne hetero po leczeniu staje sie plodne a homo przeciez nie jest chore i
          sie tego nie leczy:). Chyba ze znasz jakis przypadek na wzajemne zaplodnienie
          sie dwoch osobnikow tej dsmej plci:)
          • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 19:41
            marlon2006 napisał:

            > Tylko ze nieplodne hetero jest nieplodne bo jest chore i wielokrotnie to
            > nieplodne hetero po leczeniu staje sie plodne a homo przeciez nie jest chore i
            > sie tego nie leczy:). Chyba ze znasz jakis przypadek na wzajemne zaplodnienie
            > sie dwoch osobnikow tej dsmej plci:)

            A hetero, ktorzy nie chce miec dzieci? Tez sa chorzy?

            • mg2005 Re: Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 22:39
              autenty napisał:

              > A hetero, ktorzy nie chce miec dzieci? Tez sa chorzy?
              >

              Tumanie, nie odróżniasz 'nie chcieć' od 'nie móc' ?!
              • xtrin Re: Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 23:58
                mg2005 napisał:
                > Tumanie, nie odróżniasz 'nie chcieć' od 'nie móc' ?!

                Ale homoseksualiści dzieci mieć mogą (no chyba, że dodatkowo są bezpłodni),
                czasami chcą i zdarza się, że mają.
                • marlon2006 Re: Po co piszesz bzdury? 19.11.07, 10:53
                  To jakiś cud:) Podaj przykład zapłodnienia się wzajemnego dwóch osób tej samej
                  płci.
                  • xtrin Re: Po co piszesz bzdury? 19.11.07, 19:29
                    marlon2006 napisał:
                    > Podaj przykład zapłodnienia się wzajemnego
                    > dwóch osób tej samej płci.

                    To już tylko kwestia czasu :).
                    Natomiast miałam na myśli raczej to, że osoba homoseksualna może mieć dzieci z
                    osobą płci przeciwnej (i orientacji dowolnej).
                    • mg2005 Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 22:35
                      xtrin napisała:

                      > To już tylko kwestia czasu :).

                      Czy zaplodnienie 'in vitro' oznacza, że bezpłodność nie jest chorobą?
                      :)
                    • matrek Re: Po co piszesz bzdury? 23.11.07, 05:28
                      xtrin napisała:

                      > marlon2006 napisał:
                      > > Podaj przykład zapłodnienia się wzajemnego
                      > > dwóch osób tej samej płci.
                      >
                      > To już tylko kwestia czasu :).
                      > Natomiast miałam na myśli raczej to, że osoba homoseksualna może mieć dzieci z
                      > osobą płci przeciwnej (i orientacji dowolnej).



                      Czyli musi zdradzic swoja orientacje :)
                • mg2005 Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 17:21
                  xtrin napisała:

                  > Ale homoseksualiści dzieci mieć mogą

                  Po pierwsze: nie mogą miec dziecka w swoim homo-związku. Taki
                  związek jest bezpłodny.
                  Po drugie: seks pederasty z kobietą byłby dewiacją wyższego rzędu :),
                  podobnie jak seks normalnego mężczyzny z pederastą.
            • marlon2006 Re: Po co piszesz bzdury? 19.11.07, 10:54
              Nie są chorzy ponieważ oni NIE CHCĄ mieć dzieci a nie NIE MOGĄ. Jak do tej pory
              wydawało mi się to proste do zrozumienia:)
              • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 00:05
                marlon2006 napisał:

                > Nie są chorzy ponieważ oni NIE CHCĄ mieć dzieci a nie NIE MOGĄ. Jak do tej pory
                > wydawało mi się to proste do zrozumienia:)

                Tak samo homoseksualisci nie sa chorzy. Homoseksualizm nie oznacza bezplodnosci.
                Bezplodnosc wsrod ludzi homoseksualnych jest taka sama jak wsrod hetero- czy
                biseksualnych. Orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy. Moj kolega, ktory
                jest homoseksualista ma np. prawie dorosle juz dziecko.
                • marlon2006 Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 13:21
                  wiesz dobrze o co chodzi. W momencie, gdy dwóch homoseksualistów zrobią sobie
                  wzajemnie dziecko (to samo tyczy sie homoseksualistek) wówczas uznam, że
                  powinniście mieć prawo do adopcji.
                  • autenty Adopcja i dzieci 20.11.07, 20:42
                    marlon2006 napisał:

                    > wiesz dobrze o co chodzi. W momencie, gdy dwóch homoseksualistów zrobią sobie
                    > wzajemnie dziecko (to samo tyczy sie homoseksualistek) wówczas uznam, że
                    > powinniście mieć prawo do adopcji.

                    Naprawde nie wiem o co ci chodzi. Poruszasz teraz sprawe adopcji, a to zupelnie
                    inna rzecz. Zdania sa podzielone nawet wsrod homoseksualistow, ja uwazam
                    osobiscie, ze powinno sie rozwazac taka mozliwosc. Geje wbrew pozorom nie garna
                    sie do adopcji, to przeciez przede wszystkim obowiazki, no i obciazenia tez dla
                    dzieci w naszym polskim homofobicznym spoleczenstwie. Bo dlaczego niby rozwaza
                    sie mozliwosc adopcji przez bezplodne pary heteroseksualne? Takie pary nigdy nie
                    moga miec przeciez dzieci! A ja mam znajomego, ktory ma dorosla corke z
                    krotkiego jednorocznego malzenstwa, ktore mial w wieku 23 lat. Potem zawsze zyl
                    z facetem i sam uwaza sie za 100% geja. Jest wiec homoseksualista i ma dziecko.

                    A odnosnie dzieci - czy dwoch facetow heteroseksualnych moze miec ze soba
                    dziecko? Oczywiscie, ze nie, bo splodzenie dziecka nie zalezy od orientacji
                    tylko od plci. A czy dwie osoby homoseksualne moga miec dziecko? Oczywiscie tak
                    - gej i lesbijka bez problemu, i to nawet bez uprawiania seksu. Co nie znaczy,
                    ze musza je razem wychowywac. A czy moze byc tak, ze dwojka heteroseksualistow
                    nie bedzie miala nigdy dziecka? Oczywiscie - jesli sa bezplodni albo nie chca.
                  • Gość: ciemna blondynka Re: Po co piszesz bzdury? IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 03:10
                    marlon2006 napisał:

                    > wiesz dobrze o co chodzi. W momencie, gdy dwóch homoseksualistów
                    zrobią sobie
                    > wzajemnie dziecko (to samo tyczy sie homoseksualistek) wówczas
                    uznam, że
                    > powinniście mieć prawo do adopcji."

                    Czytam i oczom nie wierzę. Czyli co? fakt, że facet hetero i kobieta
                    hetero mogą spłodzić dziecko podczas aktu kopulacji daje już
                    WSZYSTKIM hetero, bez wzglęu na ich charakter, podejście do życia i
                    wychowywania dzieci PRAWO do adopcji?
        • mg2005 Re: Po co piszesz bzdury? 18.11.07, 22:34
          autenty napisał:

          Zauwaz, ze
          > nieplodne hetero plus cokolwiek rowna sie brak rozmnazania

          Otóż to. Czy już rozumiesz , że 'homo' to choroba -na podobnej
          zasadzie jak bezpłodność ?
          • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 00:26
            mg2005 napisał:

            > autenty napisał:
            >
            > Zauwaz, ze
            > > nieplodne hetero plus cokolwiek rowna sie brak rozmnazania
            >
            > Otóż to. Czy już rozumiesz , że 'homo' to choroba -na podobnej
            > zasadzie jak bezpłodność ?

            No wlasnie nie. No nieplodny facet hetero z nikim nie zrobi dziecka - ani z
            plodna heteroseksualna ani z plodna homoseksualna kobieta. A plodny facet homo
            bez problemu zrobi dziecko z obiema.
            • marlon2006 Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 13:23
              Ale zapomniałeś dodać, że płodny facet homo nie zrobi dziecka płodnemu facetowi
              homo:)
              • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 21:04
                marlon2006 napisał:

                > Ale zapomniałeś dodać, że płodny facet homo nie zrobi dziecka płodnemu facetowi
                > homo:)

                A plodny facet hetero zrobi dziecko plodnemu facetowi hetero?
            • mg2005 Re: Po co piszesz bzdury? 20.11.07, 22:33
              autenty napisał:

              ,plodny facet homo
              > bez problemu zrobi dziecko z obiema.


              Ciekawe jak sobie wyobrażasz seks pederasty z lesbijką ? :)
              Poza tym pamiętaj, że pederasta żyje w związku homo, a nie hetero.
              • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 22.12.07, 11:10
                mg2005 napisał:

                > autenty napisał:
                >
                > ,plodny facet homo
                > > bez problemu zrobi dziecko z obiema.
                >
                > Ciekawe jak sobie wyobrażasz seks pederasty z lesbijką ? :)

                Kto ci powiedzial, ze musi byc seks? Rozmawiamy o poczeciu dziecka, a do tego
                nie jest potrzebny seks, tylko zaplodnienie, ktore spokojnie mozna zrobic np.
                zwykla strzykawka. Kiedys byl fajny film brytyjski w naszej TV o tym, jak para
                lesbijek mieszkajacych razem starala sie o dziecko ze znajomym gejem. Gej
                przyniosl paniom swoje nasienie w sloiczku. Urodzilo im sie dziecko (chlopczyk),
                ktory mieszkal z paniami, a tatus codziennie na kilka godzin odwiedzal ich.
                Fajne co nie?

                > Poza tym pamiętaj, że pederasta żyje w związku homo, a nie hetero.

                Nie wszyscy homoseksualisci, tak samo jak nie wszyscy heteroseksualisci, zyja w
                zwiazkach.
                • nelsonek Re: Po co piszesz bzdury? 22.12.07, 12:13
                  Czy to aby naturalne?
                  • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 02.01.08, 19:05
                    nelsonek napisał:

                    > Czy to aby naturalne?

                    Skad w ogole to pytanie? Oczywiscie, ze to jest jak najbardziej naturalne. A co
                    w tym jest niby nienaturalnego?
                    • nelsonek Re: Po co piszesz bzdury? 13.01.08, 12:46
                      Czy jakies zwierzatko przynosi samiczce swoje nasionko w sloiczku, a ta samiczka
                      przy pomocy strzykawki wprowadza sobie owo nasienie do swoich narzadow rodnych?
                      • autenty Re: Po co piszesz bzdury? 24.02.08, 00:12
                        nelsonek napisał:

                        > Czy jakies zwierzatko przynosi samiczce swoje nasionko w sloiczku, a ta samiczk
                        > a
                        > przy pomocy strzykawki wprowadza sobie owo nasienie do swoich narzadow rodnych?

                        Tak, nazwa tego zwierzatka brzmi Homo sapiens. Zwierzatko to tez np. buduje
                        samoloty, czego nie robi zadne inne zwierzatko.
                        Dlaczego uzywasz okreslenia 'narzady rodne'? One rzadko bywaja rodne, czesciej
                        sa plciowe.
    • idioty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 00:39
      Czy, w związku z akapitem o rasiźmie i morderstwach, postulujesz prawny zakaz
      homofobii?
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 19:47
        idioty napisał:

        > Czy, w związku z akapitem o rasiźmie i morderstwach, postulujesz prawny zakaz
        > homofobii?

        Ten zakaz juz jest, tylko w Polsce nie jest za bardzo przestrzegany. Jest
        przeciez prawny zakaz dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna.
    • sibeliuss Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 01:29
      Ty masz na punkcie gejów pie..a.
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 19:49
        sibeliuss napisał:

        > Ty masz na punkcie gejów pie..a.

        ???
    • heretic_969 Logika Autentego 18.11.07, 02:00
      > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w rodzinach,
      > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te rozmnażają się
      > szybciej.

      Nawet jeśli to prawda (a dowodów brak), to co z tego - przecież w tych rodzinach
      rodzą się homoseksualiści, którzy potomstwa mieć nie będą. Tak więc wyższa
      płodność tych kobiet jest zwyczajnie zmarnowana, oczywiście z punktu widzenia
      dalszej prokreacji. Na to nie wpadłeś?
      • idioty Sądzisz, że 18.11.07, 02:33
        homo-debile myślą?
        Interesujące.
        • marlon2006 Re: Sądzisz, że 18.11.07, 13:40
          Wg autentego homoseksualisci i zwierzeta sa na tym samym poziomie intelektualnym:)
          Ciekawe czy autenty wzorem pieskow robi kupke na srodku chodnika???:D
      • autenty Re: Logika Autentego 18.11.07, 19:54
        heretic_969 napisał:

        > > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w rodzinach,
        > > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te rozmnażają się
        > > szybciej.
        >
        > Nawet jeśli to prawda (a dowodów brak),

        Tu masz dowod:
        uenifeu.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?210827
        news.bbc.co.uk/2/hi/health/3735668.stm

        > to co z tego - przecież w tych rodzinac
        > h
        > rodzą się homoseksualiści, którzy potomstwa mieć nie będą.

        No wlasnie, ale z nawiazka rekompensuje to plodnosc kobiet w tych rodzinach.
        Zalozmy, ze twojej rodzinie nie ma homoseksualistow. Wobec tego statystycznie
        kobiety w twojej rodzinie sa mniej plodne, trudniej im zajsc w ciaze i w tej
        rodzinie przychodzi na swiat mniej dzieci mimo ze wszyscy sa heteroseksualni i
        moga grzmocic sie jak kroliki.

        > Tak więc wyższa
        > płodność tych kobiet jest zwyczajnie zmarnowana, oczywiście z punktu widzenia
        > dalszej prokreacji. Na to nie wpadłeś?

        A w jaki to sposob niby zmarnowana? Kobiety te rodza przeciez statystycznie
        wiecej dzieci.
    • marlon2006 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 13:37
      jesli jestes na poziomie szympansa i pingwina to twoj problem. Ja uważam ze
      czlowiek jest bardziej rozwiniety intelektualnie. Coz pozostaje ci zatem zwiazac
      sie z szympansem albo z pingwinem:)

      A czy ludzki homoseksualizm pomaga w rozmnazaniu zwierzat? Bo jesli tak to
      zatrudnil by cie moj znajomy prowadzacy hodowle psow rasowych. Cos wspominal ze
      nie chca mu sie ostatnio rozmnazac. Moze bys pomogl???:)

      Psychiatrzy sa jak choragiewka. Raz mowia tak raz inaczej. Kiedy homoseksualizm
      byl przez znich uznawany za chorobe teraz nie. Jak widac wszystko sie u nich
      zmienia:)
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 20:01
        marlon2006 napisał:

        > jesli jestes na poziomie szympansa i pingwina to twoj problem. Ja uważam ze
        > czlowiek jest bardziej rozwiniety intelektualnie. Coz pozostaje ci zatem zwiaza
        > c
        > sie z szympansem albo z pingwinem:)

        A co to ma wspolnego z poruszonym przeze mnie tematem? Wybierasz pojedyncze
        slowa z watku i uzywasz ich dowolnie? Zabawne. Szympanse i pingwiny uprawiaja
        tez heteroseksualizm, czy w takim razuie tobie pozostaje zwiazac sie z
        szympansem albo z pingwinem?

        ...
        > Psychiatrzy sa jak choragiewka. Raz mowia tak raz inaczej. Kiedy homoseksualizm
        > byl przez znich uznawany za chorobe teraz nie. Jak widac wszystko sie u nich
        > zmienia:)

        Psychiatrzy wlasnie nie sa jak choragiewka. Stosuja sie po prostu do wynikow
        badan naukowych, a nauka ma to do siebie, ze sie rozwija.
        • mg2005 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 22:38
          autenty napisał:

          > Psychiatrzy wlasnie nie sa jak choragiewka.

          Przeciwnie: dostosowali sie do polit-poprawności...
          Gdybyś zrozumiał definicję choroby, wiedziałbyś ,że homo nią jest.
        • marlon2006 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 23:27
          jako normalnosc homoseksualizmu u ludzi podajesz przyklad homoseksualnisci
          zwierzat. Nie ja uzywam takich argumentow:)
          • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 19.11.07, 23:59
            marlon2006 napisał:

            > jako normalnosc homoseksualizmu u ludzi podajesz przyklad homoseksualnisci
            > zwierzat. Nie ja uzywam takich argumentow:)

            To twoja nadinterpretacja. Napisalem tylko, ze homoseksualizm i biseksualizm
            występuje powszechnie u zwierząt i ludzi - po prostu celem informacji, bo nie
            wzyscy o tym wiedza. Nie przyszloby mi nawet do glowy, zeby napisac, ze
            homoseksualizm jest normalny u ludzi, bo jest normalny u zwierzat.
    • filut Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 16:34
      Faktycznie, wyższe formy homoseksualizmu ułatwiają rozmnażanie!
      Oni się rozmnażają przez pączkowanie:)))))))))))
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 18.11.07, 20:06
        filut napisał:

        > Faktycznie, wyższe formy homoseksualizmu ułatwiają rozmnażanie!
        > Oni się rozmnażają przez pączkowanie:)))))))))))

        A tak naprawde to o co ci chodzi?
    • Gość: Magnus Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to napewno! IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.07, 16:53
      www.sun-sentinel.com/news/florida/sfl-flrxhiv1114sbnov14,0,2345745.story
      Juz nie tylko w Europie,ale tez w USA pederasci roznosza HIV w
      zastraszajacym tempie.Taka grupe nalezy tak samo jak narkomanow od
      dzieci izolowac.
      • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to nap 18.11.07, 16:56
        Doucz się może o tym jak HIV się rozprzestrzenia :).
        • magnusg Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to nap 18.11.07, 17:20
          Najwidoczniej pederasci powinni sie douczyc.A ty moze o tym nie
          wiesz,ale razem z HIV przenosi sie bardzo czesto tez n.p.
          zoltaczka.A ta zarazic sie juz duzo latwiej.
        • mg2005 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to nap 18.11.07, 22:31
          xtrin napisała:

          > Doucz się może o tym jak HIV się rozprzestrzenia :).

          Ty też :))
          • xtrin Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to nap 19.11.07, 00:00
            To nie ja twierdzę, że kogoś trzeba izolować, bo HIV rozprzestrzenia.
        • marlon2006 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie HIV-to nap 18.11.07, 23:29
          Ostatnio ogladalem program o HIV gdzie stwierdzono ze najwiekszy odsetek
          zarazonych wystepuje u homoseksualistów gdyż często zmieniają partnerów.
      • autenty Ale chyba nie wsrod heteroseksualistow?... 18.11.07, 20:07
        Czy jak?
        • magnusg Re: Ale chyba nie wsrod heteroseksualistow?... 20.11.07, 13:44
          Hetero na szczescie sa bardziej rozgarnieci w tym temacie.Szkoda
          tylko, ze rowniez hetero musza placic krocie za leczenie tych homo-
          degeneratow.
          • autenty Re: Ale chyba nie wsrod heteroseksualistow?... 20.11.07, 21:18
            magnusg napisał:

            > Hetero na szczescie sa bardziej rozgarnieci w tym temacie.Szkoda
            > tylko, ze rowniez hetero musza placic krocie za leczenie tych homo-
            > degeneratow.

            Obecnie leczenie AIDS nie jest takie drogie. A na leczenie heteroseksualistow z
            AIDS, WZW i przede wszystkim raka szyjki macicy to kto placi? Homoseksualisci
            tez placa podatki i z ich kieszeni tez ida na to pieniadze.
          • xtrin Re: Ale chyba nie wsrod heteroseksualistow?... 20.11.07, 21:45
            magnusg napisał:
            > Hetero na szczescie sa bardziej rozgarnieci w tym temacie.

            Dowody proszę.

            > Szkoda tylko, ze rowniez hetero musza placic krocie
            > za leczenie tych homo-degeneratow.

            Tak już w społeczeństwie jest, że płaci się za głupotę innych.
            Pomyśl ile płacimy za leczenie przeziębień tych, co chodzą bez czapki. Albo
            zarażonych przez tych, co poszli do pracy zarażając grypą. Albo uprawiających
            niebezpieczne sporty. Albo dzieci kobiet, które w ciąży paliły i piły. Etc, etc.
            Leczenie chorych na AIDS (bez względu na to jak się zarazili) to kropla w tym morzu.
    • nelsonek Nowa akcja: nakarm trolla 18.11.07, 17:37

      • autenty Jestes glodny? 18.11.07, 20:09
        Jestes glodny? A co lubisz? :)
        • nelsonek Mam dobre serce 18.11.07, 20:14
          i wlasnie dlatego cie karmie.
          :]
          • autenty Re: Mam dobre serce 18.11.07, 20:24
            nelsonek napisał:

            > i wlasnie dlatego cie karmie.
            > :]

            Ale ja nie jestem glodny, raczej karmisz tu siebie.
            • nelsonek Re: Mam dobre serce 18.11.07, 20:30
              Sciemniasz. Jak zwykle zreszta.
              :]
              • autenty Re: Mam dobre serce 19.11.07, 23:50
                nelsonek napisał:

                > Sciemniasz. Jak zwykle zreszta.
                > :]

                Napisales zdanie bez tresci
                • nelsonek Re: Mam dobre serce 20.11.07, 00:07
                  Nastepna "zlota mysl" homo-idioty
                  • autenty Re: Mam dobre serce 20.11.07, 00:28
                    nelsonek napisał:

                    > Nastepna "zlota mysl" homo-idioty

                    a tak naprawde to o co ci chodzi?
                    • nelsonek Re: Mam dobre serce 20.11.07, 08:43
                      Znowu sciemniasz. Albo udajesz glupszego niz jestes.
                      • autenty Re: Mam dobre serce 20.11.07, 21:29
                        nelsonek napisał:

                        > Znowu sciemniasz. Albo udajesz glupszego niz jestes.

                        Widze, ze zaciales sie, wciaz powtarzasz to samo, i wciaz rownie bez tresci.
                        Moze skocz na piwo zeby sie wyluzowac zamiast zasmiecac serwery? Komu potrzebne
                        sa tego typu wypowiedzi? Nie masz nic do powiedzenia - nie udzielaj sie. Nikomu
                        twoje 'podbijanie licznika' na forum nie jest potrzebne.
                        • nelsonek Re: Mam dobre serce 20.11.07, 21:33
                          1. Widac, zes kryptodebil. Gdyby w poscie nie bylo tresci to post bylby pusty
                          homo-idioto.
                          2. O jakim liczniku bredzisz?
                          3. Autenty - prawdziwy smieciarz serwerow powtarzajacy w kolko te same
                          homo-debilizmy. Na dodatek smiecenie zarzuca innym. Dobre!
                          • autenty Re: Mam dobre serce 20.11.07, 22:02
                            nelsonek napisał:

                            > 1. Widac, zes kryptodebil. Gdyby w poscie nie bylo tresci to post bylby pusty
                            > homo-idioto.
                            > 2. O jakim liczniku bredzisz?
                            > 3. Autenty - prawdziwy smieciarz serwerow powtarzajacy w kolko te same
                            > homo-debilizmy. Na dodatek smiecenie zarzuca innym. Dobre!

                            Widac z twoich chamskich obelg, ze i ty sie bardzo stresujesz - pamietaj, ze to
                            szkodzi na potencje! A po co twojej partnerce seksualnej impotent?
                            W swoim glownym watku przedstawilem kilka informacji i odnosniki do zrodel. Te
                            informacje to nie sa zadne moje wymysly. Jesli nie masz na ten temat nic do
                            powiedzenia to nie otwieraj dzioba. Nikt ci nie kaze tu dyskutowac.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732
                            • nelsonek Re: Mam dobre serce 20.11.07, 22:13

                              O tak! Stresuje sie jak diabli. Caly dzien chodze w nerwach, ludzie
                              zaczynaja omijac mnie szerokim lukiem. Moja partnerka mnie zdradza.
                              Co ja dalej ze soba zrobie? Pozostaje mi prosic cie bys przestal
                              mnie stresowac wypisujac glupoty. Zrobisz to dla mnie?

                              PS. Nawet nie rozumiesz prostego tekstu, a probujesz pojac dluzszy
                              wpis. Dlugo skladales literki? A dlugo: wpis datowany jest na 15
                              czerwca. teraz mamy listopad. To jakies 5 miesiecy. Nono.
                              • autenty No dobra, ale do rzeczy 20.11.07, 22:30
                                nelsonek napisał:

                                > O tak! Stresuje sie jak diabli. Caly dzien chodze w nerwach, ludzie
                                > zaczynaja omijac mnie szerokim lukiem. Moja partnerka mnie zdradza.
                                > Co ja dalej ze soba zrobie? Pozostaje mi prosic cie bys przestal
                                > mnie stresowac wypisujac glupoty. Zrobisz to dla mnie?

                                Nie wykrecaj sie. Twoj stres widac po formie twoich wpisow.

                                > PS. Nawet nie rozumiesz prostego tekstu, a probujesz pojac dluzszy
                                > wpis. Dlugo skladales literki? A dlugo: wpis datowany jest na 15
                                > czerwca. teraz mamy listopad. To jakies 5 miesiecy. Nono.

                                A mozesz wyjasnic o co ci chodzi z tymi datami?

                                A poza tym do rzeczy, bo widze, ze lubisz dygresje na nieistotne i boczne
                                tematy. Co sadzisz o tym, ze kobiety w rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, są
                                bardziej plodne i rodziny te rozmnażaja sie szybciej? Czy to nie jest
                                zaskakujace i bardzo ciekawe?
                                • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 20.11.07, 22:39
                                  Autenty: Nie wykrecaj sie. Twoj stres widac po formie twoich wpisow.

                                  Nelsonek: No przeciez pisze, ze sie stresuje. Jestes tez slepy?

                                  Autenty: A mozesz wyjasnic o co ci chodzi z tymi datami?

                                  Nelsonek: Moglbym, ale i tak nie zrozumiesz.

                                  Autenty: Co sadzisz o tym, ze kobiety w rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, są
                                  bardziej plodne i rodziny te rozmnażaja sie szybciej? Czy to nie jest
                                  zaskakujace i bardzo ciekawe?

                                  Nelsonek: Na podstawie podanych "zrodel"? Nie ma tam nic poza obserwacja.
                                  Zadnych dowodow.
                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 05.12.07, 23:28
                                    nelsonek napisał:

                                    > Autenty: Nie wykrecaj sie. Twoj stres widac po formie twoich wpisow.
                                    >
                                    > Nelsonek: No przeciez pisze, ze sie stresuje. Jestes tez slepy?

                                    Zachowujesz sie jak madame.

                                    > Autenty: Co sadzisz o tym, ze kobiety w rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, są
                                    > bardziej plodne i rodziny te rozmnażaja sie szybciej? Czy to nie jest
                                    > zaskakujace i bardzo ciekawe?
                                    >
                                    > Nelsonek: Na podstawie podanych "zrodel"? Nie ma tam nic poza obserwacja.
                                    > Zadnych dowodow.

                                    No wiec w koncu co sadzisz o tym, ze kobiety w rodzinach, gdzie sa
                                    homoseksualisci, są bardziej plodne i rodziny te rozmnażaja sie szybciej?
                                    Zalozmy, ze badania zostaly przeprowadzone rzetelnie i ze to prawda. Mysle, ze
                                    moze to byc prawda, bo sprawdzenie takich danych nie jest trudne, sa to przeciez
                                    zwykle badania statystyczne.
                                    • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 06.12.07, 07:58
                                      Autenty: Zachowujesz sie jak madame.

                                      Nelsonek: Golym okiem widac, ze masz problemy ze zrozumieniem
                                      prostego tekstu. Ciezki jest los wtornego analfabety.

                                      Autenty: Mysle, ze moze to byc prawda, bo sprawdzenie takich danych
                                      nie jest trudne, sa to przeciez zwykle badania statystyczne.

                                      Nelsonek: No wlasnie. Czytasz o jakich badaniach, przyjmujesz je
                                      jako dogmat i oglaszasz swiatu owe "rewelacje". Ale nawet stosujac
                                      twoja metode i zalozyc, ze to prawda to zastanawiales sie nad
                                      przyczyna tego zjawiska? Czy te badania o tym mowia?
                                      • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 07.12.07, 22:23
                                        nelsonek napisał:

                                        > Autenty: Mysle, ze moze to byc prawda, bo sprawdzenie takich danych
                                        > nie jest trudne, sa to przeciez zwykle badania statystyczne.
                                        >
                                        > Nelsonek: No wlasnie. Czytasz o jakich badaniach, przyjmujesz je
                                        > jako dogmat i oglaszasz swiatu owe "rewelacje". Ale nawet stosujac
                                        > twoja metode i zalozyc, ze to prawda to zastanawiales sie nad
                                        > przyczyna tego zjawiska? Czy te badania o tym mowia?

                                        Dlaczego uwazasz, ze te badania naukowcow z Uniwerytetu w Padwie maja byc
                                        nierzetelne? W linku: news.bbc.co.uk/2/hi/health/3735668.stm informuje o
                                        nich BBC. O probie wyjasnienia przyczyny tego zjawiska pisza wlasnie we
                                        wspomnianym artykule BBC - jest mozliwe, ze zespol genow zwiekszajacy plodnosc
                                        kobiet jednoczesnie zwieksza prawdopodobienstwo wystapienia orientacji
                                        homoseksualnej u ich potomkow. Naturze jednak widocznie i tak bardziej sie to
                                        oplaca niz utrzymywanie populacji z osobnikami wylacznie heteroseksualnymi.

                                        A jakie ty proponujesz wyjasnienie faktu, ze krewne mezczyzn homoseksualnych sa
                                        bardziej plodne?
                                        • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 08.12.07, 10:44
                                          Autenty: Dlaczego uwazasz, ze te badania naukowcow z Uniwerytetu w
                                          Padwie maja byc nierzetelne?

                                          Nelsonek: Badania moze (wielkie MOZE) i sa rzetelne, ale wnioski z
                                          rzetelnoscia maja tyle wspolnego co ja z Szogunem.

                                          Autenty: A jakie ty proponujesz wyjasnienie faktu, ze krewne
                                          mezczyzn homoseksualnych sa bardziej plodne?

                                          Nelsonek: Nie proponuje zadnego. A gdyby nawet to bylaby to tylko
                                          PROPOZYCJA, zaden wniosek. oparte na zalozeniu, ze wiecej dzieci =
                                          wieksza plodnosc. A odpowiec MOZE byc inna. Dopuszczasz w ogole taka
                                          MOZLIWOSC?
                                          • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 10.12.07, 23:03
                                            nelsonek napisał:

                                            > Nelsonek: Badania moze (wielkie MOZE) i sa rzetelne, ale wnioski z
                                            > rzetelnoscia maja tyle wspolnego co ja z Szogunem.

                                            To jakie ty proponujesz wyciagnac wnioski z zaobserwowanego faktu, ze w
                                            rodzinach gdzie kobiety sa bardziej plodne jest jednoczesnie wiecej
                                            homoseksualistow?

                                            > Autenty: A jakie ty proponujesz wyjasnienie faktu, ze krewne
                                            > mezczyzn homoseksualnych sa bardziej plodne?
                                            >
                                            > Nelsonek: Nie proponuje zadnego.

                                            No tak, slodkie... A podobno myslenie nie boli...

                                            > A gdyby nawet to bylaby to tylko
                                            > PROPOZYCJA, zaden wniosek. oparte na zalozeniu, ze wiecej dzieci =
                                            > wieksza plodnosc. A odpowiec MOZE byc inna. Dopuszczasz w ogole taka
                                            > MOZLIWOSC?

                                            Prosze, podaj te inne propozycje i mozliwosci. Oczywiscie, ze na liczbe dzieci
                                            moga miec wplyw rozne czynniki, ale to akurat latwo okreslic.
                                            • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 11.12.07, 14:37
                                              Autenty: To jakie ty proponujesz wyciagnac wnioski z zaobserwowanego faktu, ze w rodzinach gdzie kobiety sa bardziej plodne jest jednoczesnie wiecej homoseksualistow?

                                              Nelsonek: I znowu przekrecasz. W artykule na ktory sie powolujesz wystepuje nastepujacy zwiazek przyczynowo-skutkowy. Przyczyna: w rodzinie trafia sie gej. Skutek: kobiety w tej rodzinie sa bardziej plodne. Ty ladnie i gladko przeszedles do sytuacji odwrotnej. A o tym te badania milcza. To tyle jesli chodzi o myslenie.

                                              Autenty: No tak, slodkie... A podobno myslenie nie boli...

                                              Nelsonek: Raz: ow artykul jest zwykla obserwacja, nie teoria naukowa. Dwa: mam za malo danych by wyciagac jakiekolwiek wnioski. Wpadles na to? Nie sadze.

                                              Autenty: Prosze, podaj te inne propozycje i mozliwosci. Oczywiscie, ze na liczbe dzieci moga miec wplyw rozne czynniki, ale to akurat latwo okreslic.

                                              Nelsonek: Przyklad. Rodzice dowiedzieli sie, ze maja syna geja i powiedzieli sobie: "o rany! pedal! wyrzucamy kondomy i robimy nastepnego! moze bedzie 'normalny'!" Oczywiscie nie twierdze, ze istnial taki mechanizm. Twierdze jedynie, ze jest on wysoce prawdopodobny.

                                              PS.
                                              Jestes zwyklym doktrynerem. Takim jak ortodoksyjny katolik, z ta roznica, ze przeginasz w druga strone.
                                              • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 13.12.07, 01:58
                                                nelsonek napisał:

                                                > Nelsonek: I znowu przekrecasz. W artykule na ktory sie powolujesz wystepuje nas
                                                > tepujacy zwiazek przyczynowo-skutkowy. Przyczyna: w rodzinie trafia sie gej. Sk
                                                > utek: kobiety w tej rodzinie sa bardziej plodne. Ty ladnie i gladko przeszedles
                                                > do sytuacji odwrotnej. A o tym te badania milcza. To tyle jesli chodzi o mysle
                                                > nie.

                                                Do jakiej znowu sytuacji odwrotnej? Co to jest wg ciebie ta sytuacja odwrotna?

                                                > Nelsonek: Raz: ow artykul jest zwykla obserwacja, nie teoria naukowa. Dwa: mam
                                                > za malo danych by wyciagac jakiekolwiek wnioski. Wpadles na to? Nie sadze.

                                                Jednak myslenie boli... Ok, przyjmuje do wiadomosci.

                                                > Nelsonek: Przyklad. Rodzice dowiedzieli sie, ze maja syna geja i powiedzieli so
                                                > bie: "o rany! pedal! wyrzucamy kondomy i robimy nastepnego! moze bedzie 'normal
                                                > ny'!" Oczywiscie nie twierdze, ze istnial taki mechanizm. Twierdze jedynie, ze
                                                > jest on wysoce prawdopodobny.

                                                Taki mechanizm jest latwy do sprawdzenia i wziecia pod uwage. Najczesciej
                                                zreszta rodzice nie wiedza, ze maja syna geja. Zreszta, efekt jest i tak podobny
                                                - wiecej dzieci z powodu gejow :)

                                                > PS.
                                                > Jestes zwyklym doktrynerem. Takim jak ortodoksyjny katolik, z ta roznica, ze pr
                                                > zeginasz w druga strone.

                                                To twoje niepowazne nadinterpretacje.
                                                • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 13.12.07, 07:18
                                                  Autenty: Do jakiej znowu sytuacji odwrotnej? Co to jest wg ciebie ta
                                                  sytuacja odwrotna?

                                                  Nelsonek: Myslenie boli?

                                                  Autenty: Jednak myslenie boli... Ok, przyjmuje do wiadomosci.

                                                  Nelsonek: Ty to jednak jestes glupi jak but z lewej nogi.

                                                  Autenty: Taki mechanizm jest latwy do sprawdzenia i wziecia pod
                                                  uwage.

                                                  Nelsonek: Sprawdzano go?

                                                  Autenty: Najczesciej zreszta rodzice nie wiedza, ze maja syna geja.

                                                  Nelsonek: Zacytuje: "To tylko twoje niepowazne nadinterpretacje".

                                                  A doktrynerem jestes co widac golym okiem.
                                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 22.12.07, 11:15
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Nelsonek: Ty to jednak jestes glupi jak but z lewej nogi.

                                                    Uwaga chamska nie staje sie przez to prawdziwsza czy madrzejsza.

                                                    > Autenty: Taki mechanizm jest latwy do sprawdzenia i wziecia pod
                                                    > uwage.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Sprawdzano go?

                                                    Z pewnoscia. Inaczej zbyt latwo mozna by wyniki zakwestionowac.

                                                    > Autenty: Najczesciej zreszta rodzice nie wiedza, ze maja syna geja.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Zacytuje: "To tylko twoje niepowazne nadinterpretacje".

                                                    Widac, ze nie orientujesz sie w temacie i nie znasz zadnych gejow.

                                                  • nelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 22.12.07, 12:02
                                                    Autenty: Uwaga chamska nie staje sie przez to prawdziwsza czy madrzejsza.

                                                    Nelsonek: Jesli prawda jest dla ciebie chamska to nic na to nie poradze.

                                                    Autenty: Z pewnoscia. Inaczej zbyt latwo mozna by wyniki zakwestionowac.

                                                    Nelsonek: A gdzie mozna o tym mechanizmie poczytac?

                                                    Autenty: Widac, ze nie orientujesz sie w temacie i nie znasz zadnych gejow.

                                                    Nelsonek: Widac, ze bredzisz.
                                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 10.01.08, 18:56
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Autenty: Uwaga chamska nie staje sie przez to prawdziwsza czy madrzejsza.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Jesli prawda jest dla ciebie chamska to nic na to nie poradze.

                                                    Widze, ze nie rozrozniasz slowa 'uwaga' od slowa 'prawda'. Fajne.

                                                    > Autenty: Z pewnoscia. Inaczej zbyt latwo mozna by wyniki zakwestionowac.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: A gdzie mozna o tym mechanizmie poczytac?

                                                    Znajdz moze pelna wersje badania jesli cie to interesuje. Czasopisma naukowe nie
                                                    publikuja artykulow niespelniajacych warunkow publikacji naukowej.

                                                    > Autenty: Widac, ze nie orientujesz sie w temacie i nie znasz zadnych gejow.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Widac, ze bredzisz.

                                                    Znasz naprawde gejow osobiscie? Lubisz ich?
                                                  • heteronelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 10.01.08, 19:27
                                                    Autenty: Widze, ze nie rozrozniasz slowa 'uwaga' od slowa 'prawda'. Fajne.

                                                    Heteronelsonek: Widze, ze nie wiesz, ze uwaga moze byc prawdziwa, czyli byc po
                                                    prostu prawda. Nono.

                                                    Autenty: Znajdz moze pelna wersje badania jesli cie to interesuje. Czasopisma
                                                    naukowe nie publikuja artykulow niespelniajacych warunkow publikacji naukowej.

                                                    Heteronelsonek: Ciekawa metode stosujesz. Stawiasz jakas teze, a zapytany o
                                                    szczegoly uchylasz sie od odpowiedzi odsylajac do blizej nieokreslonych badan, a
                                                    wlasciwie chcesz by twoj rozmowca sam ich sobie poszukal. Czyli na potwierdzenie
                                                    swoich slow nie masz NIC.

                                                    Autenty: Znasz naprawde gejow osobiscie? Lubisz ich?

                                                    Heteronelsonek: Pamietasz do czego sie odnosilem? Sadzac po tresci tego co
                                                    powyzej to nie.
                                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 11.01.08, 20:52
                                                    heteronelsonek napisał:

                                                    > Heteronelsonek: Widze, ze nie wiesz, ze uwaga moze byc prawdziwa, czyli byc po
                                                    > prostu prawda. Nono.

                                                    Ale uwaga moze byc tez kompletnie falszywa i tak bylo w tym przypadku. Pozostaje
                                                    falszywa nawet wtedy, kiedy sie ja wykrzykuje.

                                                    > Heteronelsonek: Ciekawa metode stosujesz. Stawiasz jakas teze, a zapytany o
                                                    > szczegoly uchylasz sie od odpowiedzi odsylajac do blizej nieokreslonych badan,
                                                    > a
                                                    > wlasciwie chcesz by twoj rozmowca sam ich sobie poszukal. Czyli na potwierdzeni
                                                    > e
                                                    > swoich slow nie masz NIC.

                                                    Mowimy ciagle o tym samym badaniu. Twoja metoda to kwestionowac wszystko i
                                                    domaganie sie, zeby ci udowadniano, ze jest inaczej. Dlaczego mam nie wierzyc
                                                    czasopismu naukowemu, ze umieszcza artykuly wylacznie takie, ktore spelniaja
                                                    warunki artykulow naukowych? Jesli uwazasz, ze cytowany artykul nie spelnil tych
                                                    warunkow i ze mozna go podwazyc, to raczej ty udowodnij ze tak jest, bo to twoja
                                                    teza.

                                                    Ale do rzeczy, bo dalej odbiegasz od zasadniczego tematu - co sadzisz o tym, ze
                                                    kobiety w rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, maja wiecej dzieci? Jak bys to
                                                    wyjasnil?
                                                  • heteronelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 11.01.08, 21:16
                                                    Autenty: Ale uwaga moze byc tez kompletnie falszywa i tak bylo w tym przypadku.
                                                    Pozostaje falszywa nawet wtedy, kiedy sie ja wykrzykuje.

                                                    Heteronelsonek: Uwaga moze byc prawdziwa i tak bylo w tym przypadku. I nikt
                                                    tutaj nie krzyczy. Jak zwykle masz urojenia.

                                                    Autenty: Mowimy ciagle o tym samym badaniu. Twoja metoda to kwestionowac
                                                    wszystko i domaganie sie, zeby ci udowadniano, ze jest inaczej.

                                                    Heteronelsonek: Nie kwestionuje wszystkiego. Powolujesz sie na wpis w jakims
                                                    blogu i uznajesz to za prawde. Zapytany o szczegoly stosujesz uniki. Dlaczego?
                                                    Jestes doktryner do czego nie chcesz sie przyznac. Cieszysz sie jak murzyn z
                                                    blaszki gdy ktos cos napisze pasujacego do twojej wizji swiata. A ten kto
                                                    zacznie zadawac pytania to oszolom. Tak to juz jest.

                                                    Autenty: Ale do rzeczy, bo dalej odbiegasz od zasadniczego tematu - co sadzisz o
                                                    tym, ze kobiety w rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, maja wiecej dzieci?

                                                    Heteronelsonek: Pisalem juz co moze byc przyczyna. Zrodla na ktore sie
                                                    powolujesz mowia tylko o obserwacji, a nie o przyczynach tego zjawiska. Ale ty i
                                                    tak tego nie zrozumiesz, bo uznajesz te obserwacje za jedynie sluszne. Czemu
                                                    mnie to nie dziwi?
                                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 13.01.08, 02:06
                                                    heteronelsonek napisał:

                                                    > Heteronelsonek: Nie kwestionuje wszystkiego. Powolujesz sie na wpis w jakims
                                                    > blogu i uznajesz to za prawde. Zapytany o szczegoly stosujesz uniki. Dlaczego?
                                                    > Jestes doktryner do czego nie chcesz sie przyznac. Cieszysz sie jak murzyn z
                                                    > blaszki gdy ktos cos napisze pasujacego do twojej wizji swiata. A ten kto
                                                    > zacznie zadawac pytania to oszolom. Tak to juz jest.

                                                    Wszystko byloby ok gdyby nie to, ze twoje pytania sa najczesciej infantylne.

                                                    > Heteronelsonek: Pisalem juz co moze byc przyczyna. Zrodla na ktore sie
                                                    > powolujesz mowia tylko o obserwacji, a nie o przyczynach tego zjawiska. Ale ty
                                                    > i
                                                    > tak tego nie zrozumiesz, bo uznajesz te obserwacje za jedynie sluszne. Czemu
                                                    > mnie to nie dziwi?

                                                    A obserwacja jest taka, jaka podano. Co wiec moze byc przyczyna tego, ze kobiety
                                                    w rodzinach, gdzie jest wiecej homoseksualistow, maja wiecej dzieci? Jesli nie
                                                    zwiekszona plodnosc to co? Nie pisales nic o przyczynach wystepowania
                                                    zwiekszonej liczby homoseksualistow i jednoczesnie zwiekszonej liczby dzieci. A
                                                    o to tu chodzi.
                                                  • heteronelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 13.01.08, 12:23
                                                    Autenty: Wszystko byloby ok gdyby nie to, ze twoje pytania sa najczesciej
                                                    infantylne.

                                                    Nelsonek: Wszystko byloby ok, gdyby twoje wypociny nie byly swego rodzaju religia.

                                                    Autenty: A obserwacja jest taka, jaka podano. Co wiec moze byc przyczyna tego,
                                                    ze kobiety w rodzinach, gdzie jest wiecej homoseksualistow, maja wiecej dzieci?

                                                    Heteronelsonek: Aha. "Naukowcy" cos zaobserwowali a wykrycie przyczyny tego
                                                    zjawiska pozostawili w sferze domyslow. Rzeczywiscie: typowo naukowe podejscie.
                                                    Cos mi sie wydaje, ze jednym z tych "naukowcow" byles ty.
                                                  • autenty Re: No dobra, ale do rzeczy 24.02.08, 00:09
                                                    heteronelsonek napisał:

                                                    > Nelsonek: Wszystko byloby ok, gdyby twoje wypociny nie byly swego rodzaju religia.

                                                    Religia? Pochlebiasz mi. Nie spodziewalem sie...

                                                    > Heteronelsonek: Aha. "Naukowcy" cos zaobserwowali a wykrycie przyczyny tego
                                                    > zjawiska pozostawili w sferze domyslow. Rzeczywiscie: typowo naukowe podejscie.

                                                    No wlasnie nie. Przedstawili wytlumaczenie i zaproponowali wyjasnienie przyczyn
                                                    (ktore ty podwazasz). Co w takim razie wg ciebie jak nie zwiekszona plodnosc
                                                    jest przyczyna wiekszej liczby dzieci u zenskich krewnych homoseksualistow?
                                                  • heteronelsonek Re: No dobra, ale do rzeczy 24.02.08, 00:14
                                                    Uparty jestes. Imponujesz mi. :]

                                                    Autenty: Pochlebiasz mi.

                                                    Heteronelsonek: Ehhh. Nawet prostego tekstu nie jestes w stanie zrozumiec...

                                                    Autenty: Przedstawili wytlumaczenie i zaproponowali wyjasnienie przyczyn

                                                    Heteronelsonek: Dla ciebie ta PROPOZYCJA jest niepodwzalna.
    • mg2005 Do homo-kretyna ! 18.11.07, 22:18
      autenty napisał:

      > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w
      rodzinach,
      > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te
      rozmnażają się
      > szybciej. Jest wiec odwrotnie, niż się powszechnie uważa, homofoby
      chyba się
      > zapłaczą :)
      > Zobaczcie tu:
      > uenifeu.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?210827
      > news.bbc.co.uk/2/hi/health/3735668.stm
      > Zaobserwowano też, że homoseksualizm i biseksualizm występuje
      powszechnie u
      > zwierząt i ludzi. Np. 100% szympansów bonoba jest biseksualnych.
      Pingwiny
      > łączą się w pary homoseksualne na cale życie. U ludzi ponad
      połowie osobników
      > nie jest obcy pociąg seksualny do własnej płci. Homoseksualizm i
      biseksualizm
      > zmniejsza agresję wewnątrzgatunkową i sprawia, ze populacje
      funkcjonują lepiej.
      > Źródła:
      > www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Newsletter&news_cat_id=76&news_id=4090&layout=1&forum_id=2093&page=text
      > pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Kinseya
      > Nie występuje natomiast u zwierząt homofobia. Jest to czysto
      ludzkie zjawisko,
      > podobnie jak rasizm czy morderstwa. Homofobię, podobnie jak rasizm,
      > psychiatrzy zaliczają do zaburzeń typu paranoidalnego. Homofobia i
      rasizm bywa
      > podłożem tzw. ‘przestępstw z nienawiści’.
      > Źródło:
      > kobiety-kobietom.com/news/art.php?art=3062


      Tumanie, już ci tłumaczyłem w innym wątku, że to kupa bzdur
      - a ty znów wyjeżdżasz z tym samym...Nawet nie rozumiesz 'źródeł',
      które przytaczasz...
      Biedny dewiancie, twoje homo-natręctwa kwalifikują się jako choroba:)

      • pyorunochron Ladnie to tak ublizac? 19.11.07, 14:58
        Ladnie to tak ublizac? Jak chcesz z nim dyskutowac to moze przedstaw
        jakies argumenty inne niz tylko obelgi.
        • nelsonek To obelgi sa jakimis argumentami? 19.11.07, 18:15

          • pyorunochron dla mg2005 chyba tak 19.12.07, 09:25
        • mg2005 Re: Ladnie to tak ublizac? 19.11.07, 18:15
          pyorunochron napisał:

          > Ladnie to tak ublizac?

          Nazwanie kretyna kretynem nie jest ublizaniem.

          > Jak chcesz z nim dyskutowac to moze przedstaw
          > jakies argumenty

          Przedstawiłem je wcześniej, ale dewiant autenty jest "odporny" na
          argumenty.
          • pyorunochron Re: Ladnie to tak ublizac? 19.12.07, 09:24
            mg2005 napisał:

            > pyorunochron napisał:
            >
            > > Ladnie to tak ublizac?
            >
            > Nazwanie kretyna kretynem nie jest ublizaniem.
            >
            > > Jak chcesz z nim dyskutowac to moze przedstaw
            > > jakies argumenty
            >
            > Przedstawiłem je wcześniej, ale dewiant autenty jest "odporny" na
            > argumenty.

            I znowu powtarzasz obelgi, ladnie ladnie...
      • autenty stres 19.11.07, 23:49
        mg2005 napisał:
        ...
        > Tumanie, już ci tłumaczyłem w innym wątku, że to kupa bzdur
        > - a ty znów wyjeżdżasz z tym samym...Nawet nie rozumiesz 'źródeł',
        > które przytaczasz...
        > Biedny dewiancie, twoje homo-natręctwa kwalifikują się jako choroba:)

        O, denerwujemy sie. Prawda zazwyczaj nie jest wygodna. Nie stresuj sie tak, bo
        to zle wplywa na potencje. A co komu po heteroseksualiscie-impotencie? :)
        • mg2005 Nie stres, 20.11.07, 16:06
          ale stwierdzenie faktu...
          To, że jesteś matołem, albo takiego udajesz (z braku argumentów)
          - to twój problem, nie mój...

          A teraz pytanie: dlaczego nie odniosłeś się do moich wyjaśnień
          w poprzednim wątku, a zamiast tego czmychnąłeś i wypisujesz te same
          bzdury tutaj ?...


          autenty napisał:
          > Prawda zazwyczaj nie jest wygodna.

          Jak dla kogo... Dla ciebie - rzeczywiście tak. Dlatego od niej
          uciekasz...
          • autenty stres 20.11.07, 21:46
            mg2005 napisał:

            > ale stwierdzenie faktu...
            > To, że jesteś matołem, albo takiego udajesz (z braku argumentów)
            > - to twój problem, nie mój...
            >
            > A teraz pytanie: dlaczego nie odniosłeś się do moich wyjaśnień
            > w poprzednim wątku, a zamiast tego czmychnąłeś i wypisujesz te same
            > bzdury tutaj ?...

            No wiesz co, jestes teraz bezczelny. Twoj poprzedni watek wyglada nastepujaco:
            'Tumanie, już ci tłumaczyłem w innym wątku, że to kupa bzdur
            - a ty znów wyjeżdżasz z tym samym...Nawet nie rozumiesz 'źródeł',
            które przytaczasz...
            Biedny dewiancie, twoje homo-natręctwa kwalifikują się jako choroba:)
            '

            Gdzie tu sa jakies wyjasnienia? Tu jest po prostu stek chamskich inwektyw, na co
            ci zreszta nawet inni zwrocili uwage.
            • nelsonek Re: stres 20.11.07, 21:55
              Wtorny analfabeta.
              Mimo wszystko wspolczuje.
            • mg2005 Re: stres 20.11.07, 22:27
              autenty napisał:


              > Twoj poprzedni watek wyglada nastepujaco:

              Nie udawaj głupszego niż jesteś. Nie odróżniasz wątku od postu?
              To ze stresu ? :)
              • autenty Re: stres 20.11.07, 22:42
                mg2005 napisał:

                > autenty napisał:
                >
                > > Twoj poprzedni watek wyglada nastepujaco:
                >
                > Nie udawaj głupszego niż jesteś. Nie odróżniasz wątku od postu?
                > To ze stresu ? :)

                O, widze, ze przejales sie tym stresem :) Watek zawsze zaczyna sie od jakiegos
                postu. Watek to po prostu temat. Ty przez watek zdajesz sie rozumiec glowny
                post. No doba, ale o jakie 'wyjasnienia' ci chodzi? Wezmy na przyklad glowna, i
                wedlug mnie najciekawsza, informacje z mojego glownego postu, ze kobiety w
                rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, sa bardziej plodne i rodziny te rozmnażaja
                sie przez to szybciej. Jakie wyjasnienia chcialbys tu podac?
                • mg2005 Re: stres 20.11.07, 22:57
                  autenty napisał:

                  > o jakie 'wyjasnienia' ci chodzi?

                  O te, których udzieliłem ci na wątku "Sens homoseksualizmu"


                  Wezmy na przyklad glowna, i
                  > wedlug mnie najciekawsza, informacje z mojego glownego postu, ze
                  kobiety w
                  > rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, sa bardziej plodne i rodziny
                  te rozmnażaja
                  > sie przez to szybciej.

                  Dlaczego traktujesz jako sprawdzoną teorię - wstępną hipotezę
                  obarczoną wieloma słabościami metodologicznymi ?...
                  Dlaczego powołujesz się tylko na szarlatana Kinseya, a przemilczasz
                  wiarygodne badania ?...

                  > Jakie wyjasnienia chcialbys tu podac?

                  Nie będę się powtarzać. Przeczytaj sam.
                  • autenty Re: stres 05.12.07, 23:35
                    mg2005 napisał:

                    ...
                    > Wezmy na przyklad glowna, i
                    > > wedlug mnie najciekawsza, informacje z mojego glownego postu, ze
                    > kobiety w
                    > > rodzinach, gdzie sa homoseksualisci, sa bardziej plodne i rodziny
                    > te rozmnażaja
                    > > sie przez to szybciej.
                    >
                    > Dlaczego traktujesz jako sprawdzoną teorię - wstępną hipotezę
                    > obarczoną wieloma słabościami metodologicznymi ?...

                    Zaraz - nie jest to wstepna hipoteza tylko wynik badan statystycznych (takie sa
                    latwe do przeprowadzenia). Zaobserwowano po prostu taka zaleznosc. Zalozmy, ze
                    badania zostaly przeprowadzone rzetelnie i ze jest to jest prawda. Wyobrazasz
                    sobie? Mogloby sie wtedy okazac, ze sam istniejesz dzieki homoseksualizmowi! :)

                    • nelsonek Re: stres 06.12.07, 08:00
                      Odnosze dziwne wrazenie, ze to ty istniejesz dzieki heterykom.
                      • autenty masz homoseksualnych rodzicow? 11.12.07, 00:16
                        nelsonek napisał:

                        > Odnosze dziwne wrazenie, ze to ty istniejesz dzieki heterykom.

                        dlaczego jest to dla ciebie dziwne? ty nie istniejesz dzieki heterykom? masz
                        homoseksualnych rodzicow?
                        • nelsonek A skad to pytanie? 11.12.07, 16:58
                          Skad wiesz, ze nie mam dwoch tatusiow?
                          • autenty Re: A skad to pytanie? 13.12.07, 01:48
                            nelsonek napisał:

                            > Skad wiesz, ze nie mam dwoch tatusiow?

                            Stad to pytanie:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732&a=72956486
                            • nelsonek Re: A skad to pytanie? 13.12.07, 07:20
                              Skad wiesz, ze nie mam dwoch tatusiow?
                              • autenty Re: A skad to pytanie? 22.12.07, 11:17
                                nelsonek napisał:

                                > Skad wiesz, ze nie mam dwoch tatusiow?

                                No wlasnie. Pytales skad to pytanie, wiec ci odpowiedzialem.
                                • nelsonek Re: A skad to pytanie? 22.12.07, 12:03
                                  Zadalem dwa pytania. Nie zauwazyles czy nie zrozumiales?
                                  • autenty Re: A skad to pytanie? 10.01.08, 18:49
                                    nelsonek napisał:

                                    > Zadalem dwa pytania. Nie zauwazyles czy nie zrozumiales?

                                    Na oba dostales odpowiedz. Nie zauwazyles czy nie zrozumiales?


                                    • heteronelsonek Re: A skad to pytanie? 10.01.08, 19:29
                                      Na drugie nie dostalem odpowiedzi. Powtarzam zatem: skad wiesz, ze nie mam dwoch
                                      tatusiow?
                                      • autenty Re: A skad to pytanie? 11.01.08, 21:02
                                        heteronelsonek napisał:

                                        > Na drugie nie dostalem odpowiedzi. Powtarzam zatem: skad wiesz, ze nie mam dwoc
                                        > h
                                        > tatusiow?

                                        Ja tego nie wiem. Zadajesz pytanie z rodzaju 'czy kochacie Lenina i dlaczego
                                        tak'. Twoje pytanie zawiera w sobie bledne tresci, zaklada i sugeruje, ze wiem,
                                        ze nie masz dwoch tatusiow. A ja tego nie wiem. To moze napisz szczerze kogo masz...
                                        • heteronelsonek Re: A skad to pytanie? 11.01.08, 21:21
                                          Dlaczego moje pytanie zawiera w sobie teze? Bo skoro uwazasz, ze istnieje dzieki
                                          heterykom to stad wnosze, ze zakladasz iz nie mam dwoch tatusiow. I tak nie
                                          zroumiesz.
                                          • autenty Re: A skad to pytanie? 13.01.08, 02:11
                                            heteronelsonek napisał:

                                            > Dlaczego moje pytanie zawiera w sobie teze?

                                            Dlatego, ze tak je sformulowales. Teza to to, ze wiem. A pytanie - skad wiem.

                                            > Bo skoro uwazasz, ze istnieje dziek
                                            > i
                                            > heterykom to stad wnosze, ze zakladasz iz nie mam dwoch tatusiow. I tak nie
                                            > zroumiesz.

                                            Podejrzewam, ze sam siebie nie rozumiesz.
                                            • heteronelsonek Re: A skad to pytanie? 13.01.08, 12:25
                                              Autenty: Dlatego, ze tak je sformulowales.

                                              Heteronelsonek: Bo mialem ku temu podstawy.

                                              Autenty: Podejrzewam, ze sam siebie nie rozumiesz.

                                              Heteronelsonek: Jakos musisz to sobie tlumaczyc.
                                              • autenty Re: A skad to pytanie? 24.02.08, 00:14
                                                heteronelsonek napisał:

                                                > Autenty: Dlatego, ze tak je sformulowales.
                                                >
                                                > Heteronelsonek: Bo mialem ku temu podstawy.

                                                Raczej wydawalo ci sie, ze je masz.
                                                • heteronelsonek Re: A skad to pytanie? 24.02.08, 00:15
                                                  I znowu masz urojenia. Ktory to juz raz?

                                                  autenty napisał:
                                                  > Raczej wydawalo ci sie, ze je masz.
                    • mg2005 Re: stres 06.12.07, 21:23
                      autenty napisał:

                      > Zaraz - nie jest to wstepna hipoteza

                      To nie jest teoria naukowa.

                      > tylko wynik badan statystycznych

                      To badanie miało duże wady metodologiczne, przez co wyniki są mało
                      wiarygodne. Już ci to tłumaczyłem:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=71520950&wv.x=2&a=71861877


                      > Zalozmy, ze
                      > badania zostaly przeprowadzone rzetelnie i ze jest to jest prawda.

                      Nawet gdyby, to nie zmienia to faktu, że homoseksualizm jest chorobą.

                      Wciąż nie wyjaśniłeś dlaczego ignorujesz rzetelne badania, a
                      powołujesz się na pseudo-naukowca Kinseya. Dlaczego ?...
                      • autenty Jak juz klamiesz to rob to przynajmniej umiejetnie 07.12.07, 23:10
                        mg2005 napisał:
                        > autenty napisał:
                        > > Zaraz - nie jest to wstepna hipoteza
                        > To nie jest teoria naukowa.

                        To jest wynik konkretnego badania, w ktorym zaobserwowano, ze krewne mezczyzn
                        homoseksualnych sa bardziej plodne.

                        > > tylko wynik badan statystycznych
                        >
                        > To badanie miało duże wady metodologiczne, przez co wyniki są mało
                        > wiarygodne. Już ci to tłumaczyłem:
                        > <a
                        href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=71520950&wv.x=2&a=71861877"
                        target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=71520950&wv.x=2&a=71861877</a>

                        Nie tlumaczyles tylko przedstawiales swoje zastrzezenia do badania.

                        > 1. Jest to hipoteza grupy naukowców z jednego uniwersytetu.

                        Kazda nowosc publikuje jakis osrodek naukowy jako pierwszy.

                        > 2. Badanie przeprowadzono na małej grupie (100 osób) i tylko w
                        jednym kraju.

                        4600 osob, a nie 100. Jak juz chcesz klamac to rob to przynajmniej umiejetnie:
                        'They looked at 98 homosexual and 100 heterosexual men and their relatives,
                        which included more than 4,600 people overall.'

                        > 3. Badano dalszych krewnych - co zaburza wynik (wpływ innych rodzin)

                        Badano i dalszych i blizszych krewnych.

                        > 4. Badano tylko homoseksualizm męski . Czyżby żeński miał inne
                        źródło ?... :)

                        Od czegos trzeba chyba zaczac? Badaj homoseksualizm zenski, otwarte pole do
                        dzialania.

                        > 5. Badano tylko "płodność" kobiet. Dlaczego nie mężczyzn ?...

                        jw.

                        > 6. Pochopnie założono, że "homo-gen" przekazuje matka, nie ojciec.
                        Przy założeniu odwrotnym - wynik byłby odwrotny ! :)

                        Od 1993 r. wiadomo, ze homoseksualizm moze byc dziedziczony w sposob poligenowy
                        sprzezony z chromosomem X, a wiec przekazywany przez matki.

                        > 7.Badano nie płodność, ale ilość dzieci. U ludzi zależy ona od wielu czynników
                        - stopień płodności ma małe znaczenie.

                        Plodnosc ma duze znaczenie i wplyw na liczbe dzieci, a jeszcze do niedawna miala
                        wplyw absolutnie decydujacy. Dzis to sie oczywiscie zmienilo z powodu srodkow
                        antykoncepcyjnych.

                        > 8. Jeśli homoseksualizm ma źródło genetyczne, to jak wyjaśnisz, że
                        bliźniaki jednojajowe mają różną orientację ?...

                        Najczesciej jednak jednakowa. Jesli masz brata blizniaka jednojajowego
                        homoseksualiste to masz duzo wieksza szanse, ze sam bedziesz homoseksualista.

                        > 9. Sami naukowcy przyznają, że to badanie nie tłumaczy całościowo
                        źródeł homoseksualizmu, a czynnik kulturowy jest tu istotny.
                        10. Naukowcy i pederaści z "Stonewall" przyznają, że wyniki badań
                        należy traktować z dużą ostrożnością.

                        Oczywiscie.

                        > > Zalozmy, ze
                        > > badania zostaly przeprowadzone rzetelnie i ze jest to jest prawda.
                        >
                        > Nawet gdyby, to nie zmienia to faktu, że homoseksualizm jest chorobą.

                        Nie powtarzaj tego glosno, bo homoseksualisci zaczna sie jeszcze domagac renty
                        ze wzgledu na swoja 'chorobe'.

                        > Wciąż nie wyjaśniłeś dlaczego ignorujesz rzetelne badania, a
                        > powołujesz się na pseudo-naukowca Kinseya. Dlaczego ?...

                        Nie wiem dlaczego uwazasz Kinseya za pseudo-naukowca, skoro poszechnie sie go
                        uwaza za ojca nowoczesnej seksuologii. W Wikipedii pisza o nim:

                        'Badaczem, który położył podwaliny pod nowoczesny, naukowy opis zachowań
                        seksualnych był Alfred Kinsey. Kinsey i jego współpracownicy przeprowadzili
                        ponad 10 000 wywiadów z dorosłymi mężczyznami i kobietami, pytając o ich
                        praktyki seksualne (5300 mężczyzn i 5940 kobiet). Zgromadzili oni dane na temat
                        stosunków seksualnych przedmałżeńskich i w małżeństwie, homoseksualizmu,
                        masturbacji i innych form aktywności seksualnej oraz wzorców zachowań
                        seksualnych w zależności od płci, wykształcenia, wyznania i innych czynników
                        socjologicznych. Raport Kinseya zawierał ponad 500 pytań, a z badań wynikało, że
                        86% dorosłych ludzi żyje w sprzeczności z kodeksem obyczajowym. Badania Kinseya
                        zapoczątkowały przełom kulturowy. W roku 1951 wiedzę z badań Kinseya rozszerzyli
                        antropolog Clellan Ford i psycholog Frank Beach, porównując zachowania seksualne
                        ludzi ze 190 kultur.'

                        oraz:

                        'W odpowiedzi na krytykę raportu, Paul Gebhard, kolejny dyrektor Kinsey
                        Institute for Sex Research, spędził rok czasu usuwając dane pochodzące od
                        niepenych źródeł tj. więźniów, męskich prostytutek. W 1979 roku opublikował
                        poprawiony raport. Okazało się, że w wyniku odrzucenia niepewnych danych,
                        końcowe statystki nie wiele się zmieniły (na poziomie dziesiętnych procenta).'
                        • mg2005 Re: Jak juz klamiesz to rob to przynajmniej umiej 10.12.07, 21:24
                          autenty napisał:

                          > To jest wynik konkretnego badania,

                          To badanie nie daje podstaw dla twojej tezy.


                          > > 1. Jest to hipoteza grupy naukowców z jednego uniwersytetu.
                          >
                          > Kazda nowosc publikuje jakis osrodek naukowy jako pierwszy.

                          Ta 'nowość' nie jest uznaną teorią naukową, więc czemu ją tak
                          traktujesz ?...

                          >
                          > > 2. Badanie przeprowadzono na małej grupie (100 osób) i tylko w
                          > jednym kraju.
                          >
                          > 4600 osob, a nie 100.

                          100 homoseksów, czyli 100 badanych przypadków.


                          >
                          > > 3. Badano dalszych krewnych - co zaburza wynik (wpływ innych
                          rodzin)
                          >
                          > Badano i dalszych i blizszych krewnych.

                          Stosunek 200:4600 pokazuje, że głównie dalszych (zwłaszcza, że tylko
                          kobiety!)
                          >

                          > > 4. Badano tylko homoseksualizm męski . Czyżby żeński miał inne
                          > źródło ?... :)
                          >
                          > Od czegos trzeba chyba zaczac?

                          To skąd wiesz, że dla lesbijek korelacja nie będzie odwrotna ?

                          > > 5. Badano tylko "płodność" kobiet. Dlaczego nie mężczyzn ?...
                          >
                          > jw.

                          To skąd wiesz, że dla męskich krewnych wynik nie bedzie odwrotny ?...

                          >
                          > > 6. Pochopnie założono, że "homo-gen" przekazuje matka, nie
                          ojciec.
                          >
                          > Od 1993 r. wiadomo, ze homoseksualizm moze byc dziedziczony w
                          sposob poligenowy
                          > sprzezony z chromosomem X, a wiec przekazywany przez matki.

                          "Wiadomo" ?... To tylko hipoteza. Nawet, jeśli prawdziwa, to nie
                          oznacza, że 'homo' nie dziedziczy się też po ojcu.
                          Skąd wiesz, że krewni ojca nie są *mniej* płodni ?...

                          >
                          > > 7.Badano nie płodność, ale ilość dzieci. U ludzi zależy ona od
                          wielu czyn
                          > ników
                          > - stopień płodności ma małe znaczenie.
                          >
                          > Plodnosc ma duze znaczenie i wplyw na liczbe dzieci, a jeszcze do
                          niedawna mial
                          > a
                          > wplyw absolutnie decydujacy.

                          ??... Decydujące znaczenie ma styl życia, system wartości,
                          atrakcyjność, pozycja społeczna, sytuacja finansowa, .


                          > Jesli masz brata blizniaka jednojajowego
                          > homoseksualiste to masz duzo wieksza szanse, ze sam bedziesz
                          homoseksualista.

                          Nawet jeśli, to homoseksualizm nie zawsze wynika z genetyki.


                          > 10. Naukowcy i pederaści z "Stonewall" przyznają, że wyniki badań
                          > należy traktować z dużą ostrożnością.
                          >
                          > Oczywiscie.

                          A więc dlaczego nie stosujesz sie do tej 'oczywistości' ?...


                          >
                          > Nie powtarzaj tego glosno, bo homoseksualisci zaczna sie jeszcze
                          domagac renty
                          > ze wzgledu na swoja 'chorobe'.

                          Tak jak pedofile ? :)

                          > Nie wiem dlaczego uwazasz Kinseya za pseudo-naukowca,

                          Powstała cała książka opisująca jego szarlatanerię...

                          > > 'W odpowiedzi na krytykę raportu, Paul Gebhard, kolejny dyrektor
                          Kinsey
                          > Institute for Sex Research, spędził rok czasu usuwając dane
                          pochodzące od
                          > niepenych źródeł tj. więźniów, męskich prostytutek. W 1979 roku
                          opublikował
                          > poprawiony raport. Okazało się, że w wyniku odrzucenia niepewnych
                          danych,
                          > końcowe statystki nie wiele się zmieniły (na poziomie dziesiętnych
                          procenta).'


                          "Dziesiętne procenta"... Dobre :))
                          To dlaczego wyniki dziesięciokrotnie zawyżają ilość 'homo' i 'bi'
                          - w stosunku do ogółu badań ?...
                          • autenty Re: Jak juz klamiesz to rob to przynajmniej umiej 11.12.07, 00:10
                            mg2005 napisał:

                            > autenty napisał:
                            >
                            > > To jest wynik konkretnego badania,
                            >
                            > To badanie nie daje podstaw dla twojej tezy.

                            To nie ja postawilem taka teze. Jak wiec proponujesz wyjasnic fakt, ze w
                            rodzinach, gdzie jest wiecej homoseksualistow kobiety sa bardziej plodne?

                            > Ta 'nowość' nie jest uznaną teorią naukową, więc czemu ją tak
                            > traktujesz ?...

                            Ta nowosc jest przedstawionym wynikiem okreslonego badania naukowego, tak sie
                            robi na calym swiecie i na tym wlasnie polegaja badania naukowe.

                            > 100 homoseksów, czyli 100 badanych przypadków.

                            100 homoseksualistow, 100 heterosekuslistow (przeciez badanie bez
                            heteroseksualistow nie mialoby sensu) i ich krewne!

                            > Stosunek 200:4600 pokazuje, że głównie dalszych (zwłaszcza, że tylko
                            > kobiety!)

                            Ale na tym wlasnie polegalo to badanie. Badaj mezczyzn.

                            > To skąd wiesz, że dla lesbijek korelacja nie będzie odwrotna ?

                            Zrob korelacje dla lesbijek.

                            > To skąd wiesz, że dla męskich krewnych wynik nie bedzie odwrotny ?...

                            Zrob wynik dla meskich krewnych.

                            > "Wiadomo" ?... To tylko hipoteza. Nawet, jeśli prawdziwa, to nie
                            > oznacza, że 'homo' nie dziedziczy się też po ojcu.

                            Dziedziczenia po ojcu nie wykazano. Natomiast na dziedziczenie po matce duzo
                            danych wskazuje. Nie jest to zreszta dziwne, bardzo duzo cech jest
                            dziedziczonych przez chromosom X, czyli po matce. Przez chromosom Y nie da sie
                            praktycznie wiele dziedziczyc, bo jest to chromosom ulomny.

                            > ??... Decydujące znaczenie ma styl życia, system wartości,
                            > atrakcyjność, pozycja społeczna, sytuacja finansowa, .

                            I co, kobiety, w ktorych rodzinach jest wiecej homoseksualistow maja inne
                            czynniki takie jak styl życia, system wartości, atrakcyjność, pozycja społeczna,
                            sytuacja finansowa? Akurat te czynniki sa bardzo latwe do badania, wiec nie ma
                            problemu z wzieciem ich pod uwage.

                            > Nawet jeśli, to homoseksualizm nie zawsze wynika z genetyki.

                            Oczywiscie, juz ci pisalem, ze homoseksualizm jest dziedziczony (jak wiekszosc
                            zlozonych cech) poligenowo, czyli tez hormony w zyciu plodowym i srodowisko maja
                            znaczenie, czy niektore geny sie ujawnia czy nie. Jeden Kaczynski ma od zawsze
                            pieprzyk na buzi a drugi nie ma, mimo ze powinni byc teoretycznie identyczni.
                            Zawsze sa wiec pewne roznice miedzy blizniakami jednojajowymi, ale zgodnosc
                            orientacji seksualnej (i nie tylko orientacji) jest u nich bardzo wysoka.

                            > A więc dlaczego nie stosujesz sie do tej 'oczywistości' ?...

                            Jak to nie?

                            > Tak jak pedofile ? :)

                            To niezle, bo przeciez pedofile najczesciej sa heteroeksualni.


                            > To dlaczego wyniki dziesięciokrotnie zawyżają ilość 'homo' i 'bi'
                            > - w stosunku do ogółu badań ?...

                            Wyniki niczego nie zawyzaja. Przeciez zainteresowanie seksualne wlasna plcia
                            wystepuje u wiekszosci ludzi, a w okresie dojrzewania powszechnie.
                            • mg2005 Re: Jak juz klamiesz to rob to przynajmniej umiej 15.12.07, 20:58
                              autenty napisał:

                              > To nie ja postawilem taka teze. Jak wiec proponujesz wyjasnic
                              fakt, ze w
                              > rodzinach, gdzie jest wiecej homoseksualistow kobiety sa bardziej
                              plodne?

                              Zastanów się jeszcze raz: co konkretnie badano - i oddziel fakty od
                              interpretacji...


                              > Ta nowosc jest przedstawionym wynikiem okreslonego badania
                              naukowego,

                              Nie jest ani wynikiem tego badania, ani prawdą uznaną przez naukę.


                              > Ale na tym wlasnie polegalo to badanie. Badaj mezczyzn.

                              Dobre sobie ! :) Powiedz to autorom badań...

                              > Zrob korelacje dla lesbijek.

                              :)) j.w.

                              > Zrob wynik dla meskich krewnych.

                              :)) j.w.

                              > I co, kobiety, w ktorych rodzinach jest wiecej homoseksualistow
                              maja inne
                              > czynniki takie jak styl życia, system wartości, atrakcyjność,
                              pozycja społeczna
                              > ,
                              > sytuacja finansowa? Akurat te czynniki sa bardzo latwe do badania,
                              wiec nie ma
                              > problemu z wzieciem ich pod uwage.

                              Naprawdę ? Potrafisz podać prosty przelicznik tych czynników na
                              ilość dzieci ?... :)

                              > Oczywiscie, juz ci pisalem, ze homoseksualizm jest dziedziczony
                              (jak wiekszosc
                              > zlozonych cech) poligenowo, czyli tez hormony w zyciu plodowym i
                              srodowisko maj
                              > a
                              > znaczenie, czy niektore geny sie ujawnia czy nie.

                              No właśnie - i to dodatkowo zaciemnia wynik badań - skoro 'homo-gen'
                              nie jest tożsamy z homoseksualizmem i na odwrót.

                              > > A więc dlaczego nie stosujesz sie do tej 'oczywistości' ?...
                              >
                              > Jak to nie?

                              Tak to - nie zachowujesz ostrożności w interpretacji wyników badań.

                              >

                              > To niezle, bo przeciez pedofile najczesciej sa heteroeksualni.

                              Pedofile dostają rentę ?...

                              >
                              > Wyniki niczego nie zawyzaja. Przeciez zainteresowanie seksualne
                              wlasna plcia
                              > wystepuje u wiekszosci ludzi,

                              To dlaczego ogół badań mówi co innego
                              ( 'homo' to ok. 1%, 'bi' - kilka procent) ?...
                              • autenty Re: Jak juz klamiesz to rob to przynajmniej umiej 22.12.07, 19:57
                                mg2005 napisał:

                                > Zastanów się jeszcze raz: co konkretnie badano - i oddziel fakty od
                                > interpretacji...

                                Ok. Jak wiec proponujesz wyjasnic fakt, ze w rodzinach, gdzie jest wiecej
                                homoseksualistow kobiety maja wiecej dzieci?

                                > > Ta nowosc jest przedstawionym wynikiem okreslonego badania
                                > naukowego,
                                >
                                > Nie jest ani wynikiem tego badania, ani prawdą uznaną przez naukę.

                                A co jest wynikiem tego badania?

                                > Dobre sobie ! :) Powiedz to autorom badań...

                                To sa zupelnie inne tematy. Podobne badania mozna by robic o homofobach.

                                > No właśnie - i to dodatkowo zaciemnia wynik badań - skoro 'homo-gen'
                                > nie jest tożsamy z homoseksualizmem i na odwrót.

                                Uparcie powtarzasz w kolko te same bzdury. Nie istnieje cos takiego jak
                                'homo-gen', jest caly ich zespol. Z dziedziczeniem orientacji jest podobnie jest
                                z dziedziczeniem typu inteligencji. Nie tyle zaciemnia to cokolwiek, ile
                                komplikuje. I dlatego sie to wszystko bada.

                                > Pedofile dostają rentę ?...

                                Nie slyszalem o tym.

                                > ( 'homo' to ok. 1%, 'bi' - kilka procent) ?...

                                Fajnie by bylo, przynajmniej geje mogliby sie czuc wyjatkowymi...
          • autenty A propos 20.11.07, 22:50
            mg2005 napisał:

            ...
            > A teraz pytanie: dlaczego nie odniosłeś się do moich wyjaśnień
            > w poprzednim wątku, a zamiast tego czmychnąłeś i wypisujesz te same
            > bzdury tutaj ?...

            Zalozylem nowy watek o nieco innym tytule i nieco innej tresci, bo mialem taka
            ochote. Robie wylacznie to, na co mam ochote. Obraziles sie, ze nie chcialo mi
            sie czytac wszystkich twoich postow? Zabawne - a przede wszystkim infantylne! :)
            • mg2005 Re: A propos 20.11.07, 23:03
              autenty napisał:

              > Zabawne - a przede wszystkim infantylne! :

              No właśnie: infantylne jest twoje zachowanie. Zamiast odnieść się do
              moich wyjaśnień - wypisujesz te same bzdury w innym miejscu.

              Jesteś potwierdzeniem twierdzeń psychologów, że homoseksualiści mają
              problemy z psychiczną dojrzałością...
              • mg2005 Ocho, homo-kretyn znów czmychnął... :) 22.11.07, 12:39
                Homo-autenty zaraz znów wyskoczy ze swoimi bredniami w nowym
                wątku :))
              • autenty Re: A propos 05.12.07, 23:41
                mg2005 napisał:

                > autenty napisał:
                >
                > > Zabawne - a przede wszystkim infantylne! :
                >
                > No właśnie: infantylne jest twoje zachowanie. Zamiast odnieść się do
                > moich wyjaśnień - wypisujesz te same bzdury w innym miejscu.
                >
                > Jesteś potwierdzeniem twierdzeń psychologów, że homoseksualiści mają
                > problemy z psychiczną dojrzałością...

                To twoje zabawne paranoidalne nadinterpretacje :)
    • Gość: DSD To fatalnie! IP: 144.92.199.* 19.11.07, 22:26
      Przekonywales nas ze zwiazki hetero to siedlisko zla, przemocy i
      aborcji, a stosunek heteroseksualny i gwalt to synonimy. Jesli
      homoseksualizm pomaga z rozmnazaniu, oznacza to ni mniej ni wiecej
      tylko pomoc w tym zlowrogim heteroseksie! Brrrr...

      Co to morderstw, to szympansy w chwilach wolnych od gejowania nie
      gardza zabijaniem szympansow z innych grup. Tak wiec nic co ludzkie
      nie jest zwierzetom obce.
      • autenty Re: To fatalnie! 19.11.07, 23:46
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > Przekonywales nas ze zwiazki hetero to siedlisko zla, przemocy i
        > aborcji, a stosunek heteroseksualny i gwalt to synonimy.

        A nie pomylil ci sie moj nick z kims innym? Nie podejrzewam siebie o tak zabawne
        tezy.

        > Jesli
        > homoseksualizm pomaga z rozmnazaniu, oznacza to ni mniej ni wiecej
        > tylko pomoc w tym zlowrogim heteroseksie! Brrrr...

        Jakies problemy z logicznym mysleniem...

        • Gość: DSD Re: To fatalnie! IP: 144.92.199.* 20.11.07, 01:03
          > A nie pomylil ci sie moj nick z kims innym? Nie podejrzewam siebie
          o tak zabawne tezy.

          Ja tez nikogo nie podejrzewalem o takie tezy dopoki ich nie
          przeczytalem...

          • autenty Re: To fatalnie! 20.11.07, 01:14
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > > A nie pomylil ci sie moj nick z kims innym? Nie podejrzewam siebie
            > o tak zabawne tezy.
            >
            > Ja tez nikogo nie podejrzewalem o takie tezy dopoki ich nie
            > przeczytalem...

            Cos ci sie jednak w takim razie pomylilo.
    • ell.a Naprawdę uważasz, że... 20.11.07, 09:06
      tzw. orientacja homo czy heteroseksualna nie ma znaczenia w
      kontekście płciowości człowieka i rodzicielstwa?
      Uważasz, że nie ma znaczenia to, ze dziecko rodzi się jako owoc
      kontaktu heteroseksualnego?
      Ten fakt oczywisty nie ma dla Ciebie znaczenia?
      Uważasz, że w kontekście rodzicielstwa obie "orientacje" są
      równouprawnione?
      Ponadto dlaczego powołujesz się na świat zwierzęcy?
      Czyżbyś uważał, że homoseksualne zachowania są właśnie na poziomie
      zwierzęcym?

      Pozdrawiam pokojowo i liczę na pokojową odpowiedź na w/w pytania,
      ell.a
      • autenty Re: Naprawdę uważasz, że... 20.11.07, 22:17
        ell.a napisała:

        > tzw. orientacja homo czy heteroseksualna nie ma znaczenia w
        > kontekście płciowości człowieka i rodzicielstwa?

        Oczywiscie, ze ma. Chocby pod w ten sposob, ze orientacja homoseksualna jest pod
        tym wzgledem w Polsce dyskryminowana.

        > Uważasz, że nie ma znaczenia to, ze dziecko rodzi się jako owoc
        > kontaktu heteroseksualnego?
        > Ten fakt oczywisty nie ma dla Ciebie znaczenia?
        > Uważasz, że w kontekście rodzicielstwa obie "orientacje" są
        > równouprawnione?

        Ale odnosnie czego to piszesz? To niewiele ma wspolnego z glownym watkiem.
        Wazne, zeby dziecko rodzilo sie chciane, a nie jako owoc takiego czy innego
        kontaktu seksualnego. Co z dzieckiem, ktore sie rodzi na skutek
        heteroseksualnego gwaltu? Przeciez to tez jest kontakt heteroseksualny. A co do
        wychowywania dzieci to ja osobiscie uwazam, ze obie orientacje (a wlasciwie
        wszystkie trzy - nie zapominajmy o najliczniejszej orientacji jaka jest
        biseksualizm!) sa jak najbardziej rownouprawnione. Wychowywanie dzieci to przede
        wszystkim kwestia odpowiedzialnosci, a nie orientacji.

        > Ponadto dlaczego powołujesz się na świat zwierzęcy?

        Alez ja sie nie powoluje! Ja po prostu przedstawilem informacje, ze zachowania
        homoseksualne wystepuja powszechnie w swiecie zwierzecym, podczas gdy czesto
        uwaza sie, ze jest przeciwnie. Nic wiecej ani mniej.

        > Czyżbyś uważał, że homoseksualne zachowania są właśnie na poziomie
        > zwierzęcym?

        Sa zarowno na poziomie zwierzecym jak i ludzkim, dokladnie tak jak zachowania
        heteroseksualne.

        > Pozdrawiam pokojowo i liczę na pokojową odpowiedź na w/w pytania,
        > ell.a

        Odpozdrawiam, odpowiedzialem wyzej (czy mozna pozdrowic niepokojowo?)
        • ell.a Re: Naprawdę uważasz, że... 21.11.07, 10:58
          > > tzw. orientacja homo czy heteroseksualna nie ma znaczenia w
          > > kontekście płciowości człowieka i rodzicielstwa?>

          > Oczywiscie, ze ma. Chocby pod w ten sposob, ze orientacja
          homoseksualna jest pod> tym wzgledem w Polsce dyskryminowana.>

          Nie chodzi mi o społeczny odbiór "orientacji" tylko o rzeczywisty
          wymiar sytuacji, o jej istotę. Więc powtarzam, czy wg Ciebie fakt,
          że dziecko powstaje ze związku heteroseksualnego i heteroseksualizm
          jest wpisany w rozmnażanie i wychowanie człowieka nie ma znaczenia w
          kontekście wartościowania rodzicielstwa ze względu na orientację?

          > Ale odnosnie czego to piszesz? To niewiele ma wspolnego z glownym
          watkiem.<

          Może i tak bo watek dotyczy wspomnianych przez Ciebie korzyści
          reprodukcyjnych jakie ludzkość odnosi z homoseksualizmu. Po prostu
          chciałam z Toba wymienić poglądy na temat merituum. Jeżeli Ci to nie
          odpowiada możemy założyć nowy wątek.
          Chodzi o to, żeby wychowanie dziecka odbywało się zgodnie z jego
          naturalną sytuacją i potrzebami, prawda?

          > Wazne, zeby dziecko rodzilo sie chciane, a nie jako owoc takiego
          czy innego> kontaktu seksualnego. <

          Ale dziecko ZAWSZE rodzi się jako owoc kontaktu heteroseksualnego
          (bez względu na sposób zapłodnienia). I zawsze ma wpisane w swoją
          naturę rodziców heteroseksualnych. To czy jest chciane czy nie to
          zupełnie inna sprawa i nie ma znaczenia w kontekście adopcji przez
          homoseksualistów.

          >Co z dzieckiem, ktore sie rodzi na skutek> heteroseksualnego
          gwaltu? Przeciez to tez jest kontakt heteroseksualny. <

          Jak to się ma do kwestii wychowania i adopcji?

          >A co do> wychowywania dzieci to ja osobiscie uwazam, ze obie
          orientacje (a wlasciwie> wszystkie trzy - nie zapominajmy o
          najliczniejszej orientacji jaka jest> biseksualizm!) sa jak
          najbardziej rownouprawnione. Wychowywanie dzieci to przed> e>
          wszystkim kwestia odpowiedzialnosci, a nie orientacji.<

          Ale dlaczego uważasz, że związek dwóch mam albo dwóch tatusiów jest
          równouprawniony ze związkiem mamy i taty, który dla dziecka jest
          naturalny? Dlaczego zakładasz wybór między "odpowiedzialnymi"
          homoseksualistami a "nieodpowiedzialnymi" heteroseksualistami?
          Zapominasz o "odpowiedzialnych" heteroseksualistach?
          Dlaczego dziecko ma być wychowywane w nienaturalnej sytuacji?
          Naprawdę uważasz, ze dla dziecka jest dobrze aby pozbawić je
          odpowiedzialnej mamy albo odpowiedzialnego taty?
          Uważasz, że "odpowiedzialni" homo są tak samo dobrymi kandydatami na
          rodziców niż "odpowiedzialni" hetero?

          > Alez ja sie nie powoluje! Ja po prostu przedstawilem informacje,
          ze zachowania> homoseksualne wystepuja powszechnie w swiecie
          zwierzecym, podczas gdy czesto> uwaza sie, ze jest przeciwnie. Nic
          wiecej ani mniej.>

          Na ogół zwolennicy "równouprawnienia" tzw. orientacji powołują się
          na świat zwierzęcy aby przedstawić homoseksualizm jako naturalny dla
          ludzkiej populacji. Dlaczego?

          Pozdrawiam,
          ella.
          • autenty Homo sa rownie dobrymi kandydatami 05.12.07, 23:55
            ell.a napisała:

            > Nie chodzi mi o społeczny odbiór "orientacji" tylko o rzeczywisty
            > wymiar sytuacji, o jej istotę.

            Rzeczywisty wymiar sytuacji jest taki, ze homoseksualisci w Polsce sa
            dyskryminowani.

            > Więc powtarzam, czy wg Ciebie fakt,
            > że dziecko powstaje ze związku heteroseksualnego

            To nie prawda!!! Dziecko powstaje w wyniku zaplodnienia, zwiazek nie ma tu nic
            do rzeczy! Dziecko moze powstac (i nierzadko powstaje) np. zarowno w wyniku
            gwaltu jaki zapoldnienia in vitro.

            > i heteroseksualizm
            > jest wpisany w rozmnażanie i wychowanie człowieka

            Heteroseksualizm nie jest w nic wpisany. Ludzie nie uprawiaja stosunkow
            heteroseksualnych po to zeby miec dzieci, tylko dlatego, ze to jest przyjemne.
            Identycznie ma sie sprawa ze stosunkami homoseksualnymi.

            > nie ma znaczenia w
            > kontekście wartościowania rodzicielstwa ze względu na orientację?

            Nie ma znaczenia.

            > Może i tak bo watek dotyczy wspomnianych przez Ciebie korzyści
            > reprodukcyjnych jakie ludzkość odnosi z homoseksualizmu. Po prostu
            > chciałam z Toba wymienić poglądy na temat merituum. Jeżeli Ci to nie
            > odpowiada możemy założyć nowy wątek.

            Nie, mozemy dyskutowac tutaj.

            > Chodzi o to, żeby wychowanie dziecka odbywało się zgodnie z jego
            > naturalną sytuacją i potrzebami, prawda?

            Tak, no i wlasnie te naturalna sytuacje i naturalne potrzeby moze zapewnic (i
            czesto zapewnia) rodzina homoseksualna.

            > Ale dziecko ZAWSZE rodzi się jako owoc kontaktu heteroseksualnego
            > (bez względu na sposób zapłodnienia).

            Zaplodnienie in vitro to nie jest owoc kontaktu heteroseksualnego. Tu nie ma
            zadnego kontaktu.

            > I zawsze ma wpisane w swoją
            > naturę rodziców heteroseksualnych.

            Chodzi ci o genetyke?

            > To czy jest chciane czy nie to
            > zupełnie inna sprawa i nie ma znaczenia w kontekście adopcji przez
            > homoseksualistów.

            Ja w ogole podziwiam homoseksualistow, ktorzy chca adoptowac. To przede
            wszystkim odpowiedzialnosc i koszty.

            > >Co z dzieckiem, ktore sie rodzi na skutek> heteroseksualnego
            > gwaltu? Przeciez to tez jest kontakt heteroseksualny. <
            >
            > Jak to się ma do kwestii wychowania i adopcji?

            No wlasnie, jak to sie ma?

            > Ale dlaczego uważasz, że związek dwóch mam albo dwóch tatusiów jest
            > równouprawniony ze związkiem mamy i taty, który dla dziecka jest
            > naturalny?

            Rownie naturalny jest dla dziecka zwiazek dwoch mam i dwoch tatusiow jak mamy i
            tatusia.

            > Dlaczego zakładasz wybór między "odpowiedzialnymi"
            > homoseksualistami a "nieodpowiedzialnymi" heteroseksualistami?
            > Zapominasz o "odpowiedzialnych" heteroseksualistach?

            Oczywiscie, ze odpowiedzialni heteroseksualisci tez sa, jak najbardziej. Ale
            jest tez mnostwo nieodpowiedzialnych.

            > Dlaczego dziecko ma być wychowywane w nienaturalnej sytuacji?

            Homoseksualizm jest naturalny. Tak naprawde dzieci wychowuja sie w takich
            ukladach - np. dziecko jednego z partnerow z poprzedniego heteroseksualnego zwiazku.

            > Naprawdę uważasz, ze dla dziecka jest dobrze aby pozbawić je
            > odpowiedzialnej mamy albo odpowiedzialnego taty?

            Dzieci sa pozbawiani odpowiedzialnych heteroseksualnych rodzicow tak czy inaczej
            - np. gdy ci wpadaja w alkoholizm, albo gina w wypadku. Lepiej dla dziecka wtedy
            jest, zeby bylo adoptowane przez pare homoseksualna niz gdyby mialo zyc w domu
            dziecka.

            > Uważasz, że "odpowiedzialni" homo są tak samo dobrymi kandydatami na
            > rodziców niż "odpowiedzialni" hetero?

            Tak, absolutnie tak uwazam. Trafilas tu w sedno sprawy. Homo sa rownie dobrymi
            kandydatami.

            > Na ogół zwolennicy "równouprawnienia" tzw. orientacji powołują się
            > na świat zwierzęcy aby przedstawić homoseksualizm jako naturalny dla
            > ludzkiej populacji. Dlaczego?

            Nie, zawsze bylo inaczej, jeszcze pare lat temu tu na tym forum pojawialy sie
            czesto wpisy, ze homoseksualizm jest nienormalny, bo nie wystepuje u zwierzat :)

            • nelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 06.12.07, 08:04
              Powiedz mi ile % ludnosci urodzilo sie nie w wyniku zwiazku
              heteroseksualnego?
              • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.12.07, 00:18
                nelsonek napisał:

                > Powiedz mi ile % ludnosci urodzilo sie nie w wyniku zwiazku
                > heteroseksualnego?

                bardzo duzo - wszystkie dzieci pozamalzenskie i wszystkie wpadki
                • nelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.12.07, 14:48
                  1. Konkretnie. Ile %?
                  2. Zwiazek pozamalzeniski nie jest zwiazkiem? Interesujaca teoria.
                  3. Wpadka nie w wyniku zwiazku heteroseksualnego? Ciekawe. Ciekawe.
                  • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 13.12.07, 01:52
                    nelsonek napisał:

                    > Konkretnie. Ile %?

                    szacuje, ze ponad 50% w populacji polskiej

                    > Wpadka nie w wyniku zwiazku heteroseksualnego? Ciekawe. Ciekawe.

                    Do wpadki nie jest potrzebny zwiazek. Wystarczy zwykly stosunek seksualny.
                    Stosunek seksualny czesto ma miejsce miedzy ludzmi nie zyjacymi w zwiazku.
                    • nelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 13.12.07, 07:23
                      szacuje, ze ponad 50% w populacji polskiej

                      Nelsonek: Aha. Szacujesz. I to na podstawie czego? Wlasnych
                      przemyslen?

                      Autenty: Do wpadki nie jest potrzebny zwiazek. Wystarczy zwykly
                      stosunek seksualny. Stosunek seksualny czesto ma miejsce miedzy
                      ludzmi nie zyjacymi w zwiazku.

                      Nelsonek: Czyli jednak stosunek jest potrzebny. Juz nic z tego nie
                      rozumiem. Mozesz jasniej?
                      • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 22.12.07, 20:03
                        nelsonek napisał:

                        > szacuje, ze ponad 50% w populacji polskiej
                        >
                        > Nelsonek: Aha. Szacujesz. I to na podstawie czego? Wlasnych
                        > przemyslen?

                        A ty szacujesz, ze jaki % jest bi w populacji polskiej?

                        > Autenty: Do wpadki nie jest potrzebny zwiazek. Wystarczy zwykly
                        > stosunek seksualny. Stosunek seksualny czesto ma miejsce miedzy
                        > ludzmi nie zyjacymi w zwiazku.
                        >
                        > Nelsonek: Czyli jednak stosunek jest potrzebny. Juz nic z tego nie
                        > rozumiem. Mozesz jasniej?

                        Tak, do wpadki jest potrzebny raczej stosunek genitalny heteroseksualny. Do
                        zaplodnienia juz niekoniecznie. Nie kazde zaplodnienie jest przeciez wpadka,
                        przynajmniej nie wsrod moich znajomych i bliskich.
                        • nelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 22.12.07, 22:48
                          Autenty: A ty szacujesz, ze jaki % jest bi w populacji polskiej?

                          Nelsonek: Ja tego po prostu nie wiem. A moje szacunki oparte bylyby na zbyt slabych przeslankach.

                          Autenty: Do zaplodnienia juz niekoniecznie.

                          Nelsonek: Skoro jestes taki dobry w szacowaniu to powiedz ile osob w Polsce zostalo poczetych poza heteroseksualnymi stosunkami. A moze nie chcesz oszacowac?
                          • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 10.01.08, 18:44
                            nelsonek napisał:

                            > Autenty: A ty szacujesz, ze jaki % jest bi w populacji polskiej?
                            >
                            > Nelsonek: Ja tego po prostu nie wiem. A moje szacunki oparte bylyby na zbyt sla
                            > bych przeslankach.
                            >
                            > Autenty: Do zaplodnienia juz niekoniecznie.
                            >
                            > Nelsonek: Skoro jestes taki dobry w szacowaniu to powiedz ile osob w Polsce zos
                            > talo poczetych poza heteroseksualnymi stosunkami. A moze nie chcesz oszacowac?

                            Mysle, ze bardzo malo, pewnie ponizej 1%.
                            • heteronelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 10.01.08, 19:31
                              Autenty: Mysle, ze bardzo malo, pewnie ponizej 1%.

                              Heteronelsonek: Czyli jednak przyznajesz, ze do powstania zdecydowanej
                              wiekszosci ludzkosci potrzebny byl heteroseksualny stosunek.
                              • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.01.08, 21:06
                                heteronelsonek napisał:

                                > Autenty: Mysle, ze bardzo malo, pewnie ponizej 1%.
                                >
                                > Heteronelsonek: Czyli jednak przyznajesz, ze do powstania zdecydowanej
                                > wiekszosci ludzkosci potrzebny byl heteroseksualny stosunek.

                                Nie. Przyznaje, ze do zdecydowana wiekszosc ludzkosci powstala poprzez
                                heteroseksualny stosunek seksualny (genitalny), ale to nie znaczy, ze taki
                                stosunek byl do tego potrzebny. Przeciez w 100% kazdy taki stosunek mozna
                                zastapic np. sztuczna inseminacja.

                                • heteronelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.01.08, 21:41
                                  Zdaje sie pisales cos o naturalnosci. Jak sie ona ma do inseminacji?
                                  • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 13.01.08, 02:14
                                    heteronelsonek napisał:

                                    > Zdaje sie pisales cos o naturalnosci. Jak sie ona ma do inseminacji?

                                    Sztuczna inseminacja jest jak najbardziej naturalna.
                                    • heteronelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 13.01.08, 12:26
                                      ROTFL. Cos sztucznego jest naturalne. Gratuluje!
                        • heteronelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.01.08, 21:26
                          Autenty: A ty szacujesz, ze jaki % jest bi w populacji polskiej?

                          Heteronelsonek: Nie szacuje. Mam za malo danych. Odpowiesz na pytanie: "na
                          jakiej podstawie szacujesz?"

                          Autenty: Tak, do wpadki jest potrzebny raczej stosunek genitalny
                          heteroseksualny. Do zaplodnienia juz niekoniecznie. Nie kazde zaplodnienie jest
                          przeciez wpadka, przynajmniej nie wsrod moich znajomych i bliskich.

                          Heteronelsonek: Jest potrzebny "raczej"? Krecisz. Zaplodnienie o ktorym mowisz
                          (bez stosunku) jest zaplodnieniem sztucznym. A ty zdaje sie mowisz cos o
                          naturalnosci homoseksualizmu. Jak ty to godzisz i miescisz w swojej glowie?
                          • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 24.02.08, 00:20
                            heteronelsonek napisał:

                            > Autenty: A ty szacujesz, ze jaki % jest bi w populacji polskiej?
                            >
                            > Heteronelsonek: Nie szacuje. Mam za malo danych. Odpowiesz na pytanie: "na
                            > jakiej podstawie szacujesz?"

                            Na takiej podstawie, ze zyje wsrod ludzi i rozmawiam z ludzmi. Ty tez jak
                            mniemam jestes dorosly (czy moze nie?), zyjesz wsrod ludzi, znasz jezyk polski,
                            jak to wiec masz za malo danych?

                            > Autenty: Tak, do wpadki jest potrzebny raczej stosunek genitalny
                            > heteroseksualny. Do zaplodnienia juz niekoniecznie. Nie kazde zaplodnienie jest
                            > przeciez wpadka, przynajmniej nie wsrod moich znajomych i bliskich.
                            >
                            > Heteronelsonek: Jest potrzebny "raczej"?

                            Tak, raczej, bo mozna sobie wyobrazic wpadke zaszla w inny sposob.

                            > Krecisz. Zaplodnienie o ktorym mowisz
                            > (bez stosunku) jest zaplodnieniem sztucznym.

                            To jest zaplodnienie naturalne. Naturalne zaplodnienie to nie tylko to, kiedy
                            wkladasz swojego walka bezposrednio w narzad plciowy swojej partnerki.
                            Trywializujesz.

                            > A ty zdaje sie mowisz cos o
                            > naturalnosci homoseksualizmu. Jak ty to godzisz i miescisz w swojej glowie?

                            Homoseksualizm jest jak najbardziej normalny i naturalny. Malo tego - w dodatku
                            bardzo przyjemny!!!
                            • heteronelsonek Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 24.02.08, 00:28
                              Autenty: Na takiej podstawie, ze zyje wsrod ludzi i rozmawiam z ludzmi.

                              Heteronelsonek: Wiesz moze co to reprezentatywna probka?

                              Autenty; To jest zaplodnienie naturalne.

                              Heteronelsonek: Co rozumiesz pod pojeciem "naturalny"?

                              Autenty: Homoseksualizm jest jak najbardziej normalny i naturalny. Malo tego - w dodatku bardzo przyjemny!!!

                              Heteronelsonek: A twierdzilem inaczej?
            • ell.a Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 06.12.07, 09:31
              > > Nie chodzi mi o społeczny odbiór "orientacji" tylko o
              rzeczywisty > > wymiar sytuacji, o jej istotę.
              >
              > Rzeczywisty wymiar sytuacji jest taki, ze homoseksualisci w Polsce
              sa> dyskryminowani.>

              Nie potrafisz się odnieść do meritum więc piszesz hasła nie na temat?

              > > Więc powtarzam, czy wg Ciebie fakt,
              > > że dziecko powstaje ze związku heteroseksualnego
              > > To nie prawda!!! Dziecko powstaje w wyniku zaplodnienia, zwiazek
              nie ma tu nic> do rzeczy!

              Dlaczego uparcie ignorujesz rzeczywistość. Dziecko to "produkt"
              kontaktu heteroseksualnego, połaczenia komórek męskiej i żeńskiej,
              tak?

              >Dziecko moze powstac (i nierzadko powstaje) np. zarowno w wyniku>
              gwaltu jaki zapoldnienia in vitro.>

              Ale to wciąż połączenie heteroseksualne, tak? I każde dziecko ma
              heteroseksualnych rodziców, tak?

              > Heteroseksualizm nie jest w nic wpisany. Ludzie nie uprawiaja
              stosunkow> heteroseksualnych po to zeby miec dzieci, tylko dlatego,
              ze to jest przyjemne.
              > Identycznie ma sie sprawa ze stosunkami homoseksualnymi.>

              Ale to ze stosunków heteroseksualnych powstają dzieci, tak? I
              przyjemność tu nie ma nic do rzeczy. Dlaczego wciąż uparcie
              ignorujesz rzeczywistość? W poczęcie i narodzenie człowieka jest
              wpisany heteroseksualizm, to jest naturalna i JEDYNA możliwość.

              > Nie ma znaczenia.<

              Nie ma znaczenia fakt, że dla poczęcia i narodzenia dziecka JEDYNĄ I
              NATURALNĄ opcją jest heteroseksualizm?

              > > >Co z dzieckiem, ktore sie rodzi na skutek> heteroseksualnego
              > > gwaltu? Przeciez to tez jest kontakt heteroseksualny. <> >
              > > Jak to się ma do kwestii wychowania i adopcji?
              > > No wlasnie, jak to sie ma?>

              No właśnie, ja się pytam, jak to się ma do JEDYNEJ OPCJI prokreacji
              ludzkiej i adopcji?

              > Tak, no i wlasnie te naturalna sytuacje i naturalne potrzeby moze
              zapewnic (i> czesto zapewnia) rodzina homoseksualna.>

              W jaki sposób, skoro JEDYNĄ i NATURALNĄ opcją dla dziecka jest to,
              ze jego rodzicami sa mężczyna i kobieta? Rodzina homoseksualna nie
              jest naturalnym środowiskiem poczęcia dziecka, tak?

              > Zaplodnienie in vitro to nie jest owoc kontaktu heteroseksualnego.
              Tu nie ma> zadnego kontaktu.<

              Nie ma tam plemnika i jaja? Nie ma naturalnych rodziców? Dziecko
              ZAWSZE MA naturalnych rodziców - kobietę i mężczynę, tak?.

              > Homoseksualizm jest naturalny.<

              Wg Ciebie jest naturalny dla ludziej prokreacji? Tzn. wg Ciebie dwie
              kobiety lub dwóch mężczyn może spłodzić dziecko?

              >Tak naprawde dzieci wychowuja sie w takich> ukladach - np. dziecko
              jednego z partnerow z poprzedniego heteroseksualnego zwi> azku.<

              Ale to inna sytuacja. Przecież homoseksualiści mogą i mają własne
              dzieci i pełne prawo do ich wychowywania. Kwestia dotyczy cudzych
              dzieci, które chą adoptować, mimo, że mogą miec własne. Ale własnych
              często nie chcą, dlaczego?

              > Rownie naturalny jest dla dziecka zwiazek dwoch mam i dwoch
              tatusiow jak mamy i> tatusia.<

              A znasz dziecko, któe urodziło się spłodzone ze związku dwóch mam
              albo dwóch tatusiów? Bo ja znam tylko takie, które są owocem mamy i
              taty.

              > Dzieci sa pozbawiani odpowiedzialnych heteroseksualnych rodzicow
              tak czy inaczej> - np. gdy ci wpadaja w alkoholizm, albo gina w
              wypadku. Lepiej dla dziecka wted> y> jest, zeby bylo adoptowane
              przez pare homoseksualna niz gdyby mialo zyc w domu> dziecka.>

              Ale dlaczego w takiej sytuacji nie dać dziecku odpowiedzialnych
              heteroseksualnych rodziców, tylko homoseksualnych?

              > > Uważasz, że "odpowiedzialni" homo są tak samo dobrymi
              kandydatami na > > rodziców niż "odpowiedzialni" hetero?
              > > Tak, absolutnie tak uwazam. Trafilas tu w sedno sprawy. Homo sa
              rownie dobrymi> kandydatami.<

              Dlaczego, skoro dziecko ZAWSZE ma rodziców heteroseksualnych?
              Dlaczego burzyć tę naturalna prawidłowość? Dlaczego dać dziecko
              ludziom, kórzy nie chcą mieć i wychowywać własnego?

              > Nie, zawsze bylo inaczej, jeszcze pare lat temu tu na tym forum
              pojawialy sie> czesto wpisy, ze homoseksualizm jest nienormalny, bo
              nie wystepuje u zwierzat :> )

              Aaa... Więc to dlatego, mówisz? Ja tam w TV oglądałm debaty, w
              których nie było to wyjasnione, tylko podana informacja: ponieważ
              homoseksualizm istnieje w świecie zwięrząt więc jest naturalny dla
              ludzi.

              Pozdrawiam :-)
              ell.a







              • autenty Ciekawa uwaga 07.12.07, 23:47
                ell.a napisała:

                > Nie potrafisz się odnieść do meritum więc piszesz hasła nie na temat?

                Nie, nie jest tak. Ty po prostu źle rozumiesz meritum. Meritum jest takie, ze
                homoseksualistow sie dyskryminuje i probuje sie do tego dorabiac chamskie teorie
                - tak jak kiedys dyskryminowalo sie kobiety i odmawialo im praw wyborczych
                probujac udowadniac, ze to dlatego, ze kobiety sa glupsze.

                > Dlaczego uparcie ignorujesz rzeczywistość. Dziecko to "produkt"
                > kontaktu heteroseksualnego, połaczenia komórek męskiej i żeńskiej,
                > tak?

                Nie. Owszem, dziecko to 'produkt' połaczenia komórek męskiej i żeńskiej, ale
                niekoniecznie kontaktu heteroseksualnego.

                > Ale to wciąż połączenie heteroseksualne, tak? I każde dziecko ma
                > heteroseksualnych rodziców, tak?

                Nie. Dziecko miewa tez rodzicow homoseksualnych - np. dziecko geja i lesbijki, a
                jest niemalo takich przypadkow. Zaplodnienie in vitro nie jest połączeniem
                heteroseksualnym, tu nie mozna w ogole mowic o orientacji homoseksualnej.

                > Ale to ze stosunków heteroseksualnych powstają dzieci, tak?

                Nie tylko.

                > W poczęcie i narodzenie człowieka jest
                > wpisany heteroseksualizm, to jest naturalna i JEDYNA możliwość.

                Heteroseksualizm nie jest wpisany w poczęcie i narodzenie człowieka. To
                kompletna bzdura.

                > Nie ma znaczenia fakt, że dla poczęcia i narodzenia dziecka JEDYNĄ I
                > NATURALNĄ opcją jest heteroseksualizm?

                Heteroseksualizm nie jest jedyna opcja dla poczęcia i narodzenia dziecka. Dowod
                - rodza sie tez dzieci poczete bez stosunkow seksualnych. Rodza sie tez dzeici,
                ktorych biologicznymi rodzicami jest gej i lesbijka, ktorzy nigdy w zyciu nie
                mieli kontaktu heteroseksualnego.

                > W jaki sposób, skoro JEDYNĄ i NATURALNĄ opcją dla dziecka jest to,
                > ze jego rodzicami sa mężczyna i kobieta?

                Ale nie zawsze jest to mezczyzna heteroseksualny ani kobieta heteroseksualna.

                > Rodzina homoseksualna nie
                > jest naturalnym środowiskiem poczęcia dziecka, tak?

                O co ci tutaj chodzi? Facet z facetem nie moze miec dziecka, ale tak samo go nie
                moze miec facet homoseksualny z facetem homoseksualnym jak i facet
                heteroseksualny z facetem heteroseksualnym. Orientacja nie ma tu nic do rzeczy
                tylko PLEC.

                > Nie ma tam plemnika i jaja?

                Plemnik i jajo to nie jest kontakt heteroseksualny. Ty uwazasz, ze plemnik i
                jajo maja poped seksualny?

                > Dziecko
                > ZAWSZE MA naturalnych rodziców - kobietę i mężczynę, tak?.

                Nie! Tobie chodzi o rodzicow biologicznych, a nie o rodzicow naturalnych.

                > > Homoseksualizm jest naturalny.<
                >
                > Wg Ciebie jest naturalny dla ludziej prokreacji? Tzn. wg Ciebie dwie
                > kobiety lub dwóch mężczyn może spłodzić dziecko?

                Dwoch mezczyzn nie moze splodzic dziecka bez wzgledu na to, czy sa
                homoseksualni, czy heteroseksualni. Gej i lesbijka moga splodzic dziecko (nawet
                bez kontaktu seksualnego!!!) mimo, ze oboje sa homoseksualni.

                > Ale to inna sytuacja. Przecież homoseksualiści mogą i mają własne
                > dzieci i pełne prawo do ich wychowywania. Kwestia dotyczy cudzych
                > dzieci, które chą adoptować, mimo, że mogą miec własne. Ale własnych
                > często nie chcą, dlaczego?

                To ciekawa uwaga rzeczywiscie. Dlaczego? To samo dotyczy lesbijek.

                > A znasz dziecko, któe urodziło się spłodzone ze związku dwóch mam
                > albo dwóch tatusiów? Bo ja znam tylko takie, które są owocem mamy i
                > taty.

                Ale znam dzieci wychowywane przez dwoch tatusiow i dwie mamusie.

                > Ale dlaczego w takiej sytuacji nie dać dziecku odpowiedzialnych
                > heteroseksualnych rodziców, tylko homoseksualnych?

                A dlaczego nie rozwazac tez kandydatury rodzicow homoseksualnych? Ja bym kazdemu
                dal medal, kto w ogole chce adotowac. Ja bym nie chcial, to za duze obciazenie.
                Z drugiej strony szkoda mi tych dziewczynek w Indiach zabijanych przez swoje
                rodziny, albo umierajacych dzieci w Chinach.

                > Dlaczego, skoro dziecko ZAWSZE ma rodziców heteroseksualnych?
                > Dlaczego burzyć tę naturalna prawidłowość? Dlaczego dać dziecko
                > ludziom, kórzy nie chcą mieć i wychowywać własnego?

                Jak to nie chca? Mowa o tych wlasnie, ktorzy chca! Wlasne musieliby miec z
                kobieta, a to ryzyko i dodatkowe komplikacje.

                > Aaa... Więc to dlatego, mówisz? Ja tam w TV oglądałm debaty, w
                > których nie było to wyjasnione, tylko podana informacja: ponieważ
                > homoseksualizm istnieje w świecie zwięrząt więc jest naturalny dla
                > ludzi.

                Nie widzialem tych debat.

                • ell.a Re: Ciekawa uwaga 10.12.07, 11:24
                  > Nie, nie jest tak. Ty po prostu źle rozumiesz meritum. Meritum
                  jest takie, ze> homoseksualistow sie dyskryminuje i probuje sie do
                  tego dorabiac chamskie teori> e> - tak jak kiedys dyskryminowalo sie
                  kobiety i odmawialo im praw wyborczych> probujac udowadniac, ze to
                  dlatego, ze kobiety sa glupsze.>

                  Merituum w tym wątku jest poczęcie, adopcja i wychowanie dzieci. A
                  ty przenosisz je na ogólny front dyskryminacji.

                  > Nie. Owszem, dziecko to 'produkt' połaczenia komórek męskiej i
                  żeńskiej, ale> niekoniecznie kontaktu heteroseksualnego. >

                  Mam wrażenie, że nieco inaczej rozumiemy pojęcie. Dla mnie
                  heteroseksualni rodzice oznacza, ze sa różnej płci. Bo tylko z ludzi
                  różnej płci może począć się dziecko. Nie ma innej możliwości, tak?
                  Więc zadam pytanie po raz kolejny - uważasz, ze istnieje na świecie
                  choc jedno dziecko, kóre poczęło się z rodziców tej samej płci?
                  Kontakt komórki żeńskiej i męskiej nie jest wg ciebie
                  heteroseksualny? To są komórki dwóch płci. Naturalnymi rodzicami
                  dziecka ZAWSZE są OJCIEC i MATKA, znasz dziecko, które poczęło się z
                  dwóch ojców albo dwóch mam?

                  > Nie. Dziecko miewa tez rodzicow homoseksualnych - np. dziecko geja
                  i lesbijki, > a> jest niemalo takich przypadkow.

                  A, to o to ci chodzi. Mnie chodzi o to, że zaistnienie dziecka
                  wymaga kobiety i mężczyzny, komórki męskiej i żeńskiej, to jest
                  kontakt heteroseksualny i poczęcie dziecka ZAWSZE wymaga
                  heteroseksualizmu czyli obojga płci bez względu na to jak to się
                  technicznie zrobi.

                  >Zaplodnienie in vitro nie jest połączeniem> heteroseksualnym, tu
                  nie mozna w ogole mowic o orientacji homoseksualnej.>

                  Zapłodnienie in vitro też jest połaczeniem komórki żeńskiej i
                  męskiej, nie ma innej mozliwości. Dziecko poczyna się z osób różnej
                  płci. W ten sposób heteroseksualizm jest wpisany w życie człowieka.

                  > Plemnik i jajo to nie jest kontakt heteroseksualny. <

                  Ale połaczenie plemnika i jaja to kontakt heteroseksualny. Mam
                  wrażenie, ze zawężasz pojęcie kontkatu.

                  Ty uwazasz, ze plemnik i> jajo maja poped seksualny?>

                  Kobieta i mężczyna - właściciele tych komórek maja popęd seksualny,
                  którego efektem jest w zdrowej naturze poczęcie dziecka.

                  > > Dziecko > > ZAWSZE MA naturalnych rodziców - kobietę i mężczynę,
                  tak?.>
                  > Nie! Tobie chodzi o rodzicow biologicznych, a nie o rodzicow
                  naturalnych.<

                  Rodzic biologiczny jest rodzicem naturalnym. W naturze nie ma innych
                  rodziców - tylko biologiczni. W społeczeństwie bywa inaczej, są
                  rodzice zastępczy, któzy mają być pewnego rodzaju protezą rodziców
                  biologicznych. A co twoim zdaniem oznacza "naturalny"? Bo mam
                  wrażenie, ze pojmujesz to inaczej niż ja.

                  > Dwoch mezczyzn nie moze splodzic dziecka bez wzgledu na to, czy sa
                  > homoseksualni, czy heteroseksualni. <Gej i lesbijka moga splodzic
                  dziecko (nawet> bez kontaktu seksualnego!!!) mimo, ze oboje sa
                  homoseksualni.>

                  Więc dwóch mężczyn nie realizuje modelu poczęcia dziecka. A gej i
                  lesbijka realizują model poczęcia dziecka. Dla poczęcia dziecka nie
                  ma znaczenia upodobanie do uprawiania seksu w ten czy inny sposób.
                  Ma znaczenie tylko to, ze aby doszło do zapłodnienia konieczny jest
                  biologiczy-naturalny ojciec i biologiczna-naturalna matka.

                  > Ale znam dzieci wychowywane przez dwoch tatusiow i dwie mamusie.>

                  Są takie, co nie znaczy, że te dzieci nie mają rodziców różnej płci.

                  > > Ale dlaczego w takiej sytuacji nie dać dziecku odpowiedzialnych
                  > > heteroseksualnych rodziców, tylko homoseksualnych?
                  >
                  > A dlaczego nie rozwazac tez kandydatury rodzicow homoseksualnych? <

                  Ale odpowiedz na moje pytanie.
                  Ja odpowiem na twoje choć powinnam poczekac najpierw na odpowiedź na
                  moje pytanie.
                  Poniewaz dziecko ZAWSZE ma biologicznych-naturalnych rodziców różnej
                  płci to znaczy, że taka opcja jest jedyną biologiczną-naturalną dla
                  człowieka. Nie ma tu żadnych wyjątków.
                  Rodzice adopcyjni mają być pewnego rodzaju protezą rodziców
                  biologicznych-naturalnych. Model jedyny w naturze ludzkiej to
                  ojciec+matka=dziecko. Człowiek jest istotą powstającą z komórek osób
                  dwóch płci, jest to jedyna i naturalna opcja, której konsekwencją
                  jest wychowanie przez rodziców różnej płci.
                  Uważasz, że to jest przypadek, że dziecko poczyna się z komórek ojca
                  i matki? Dlaczego twoim zdaniem tak jest w naturze ludzkiej?

                  > Jak to nie chca? Mowa o tych wlasnie, ktorzy chca! Wlasne
                  musieliby miec z> kobieta, a to ryzyko i dodatkowe komplikacje.>

                  No właśnie. Nie chcą mieć jedynych własnych. A twoim zdaniem te
                  adoptowane nie zostały urodzone przez kobietę, nie miały mamy i jej
                  nie potrzebują? Nie miały ojca i go nie potrzebują? Dlaczego im nie
                  dać miłości taty i mamy?
                  Z twojej wypowiedzi wynika, że swoje działania geje orientują nie na
                  dobro dziecka tylko na to, zeby zrealizowac własne potrzeby
                  emocjonalne a uniknąć komplikacji dla siebie. I takim ludziom chcesz
                  dawać dzieci na wychowanie?

                  > Nie widzialem tych debat.>
                  U Drzyzgi np.
                  Pzdr.
                  ell.a







                  • autenty biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec matka 10.12.07, 23:44
                    ell.a napisała:

                    > Merituum w tym wątku jest poczęcie, adopcja i wychowanie dzieci. A
                    > ty przenosisz je na ogólny front dyskryminacji.

                    Ok. Meritum jest takie, ze w rodzinach gdzie jest wiecej homoseksualistow rodzi
                    sie wiecej dzieci. Czy to nie jest ciekawe?

                    ...
                    > Bo tylko z ludzi
                    > różnej płci może począć się dziecko. Nie ma innej możliwości, tak?
                    > Więc zadam pytanie po raz kolejny - uważasz, ze istnieje na świecie
                    > choc jedno dziecko, kóre poczęło się z rodziców tej samej płci?

                    Nawet tu nie masz racji. Biotechnologia zaszla o wiele dalej. Jest obecnie nie
                    tylko mozliwosc splodzenia dziecka przez dwoch mezczyzn lub dwie kobiety, jest
                    tez mozliwosc, ze matka moze byc ojcem, a ojciec matka. Od dwoch roznych osob
                    dowolnej plci pobiera sie komorki macierzyste, te zamienia sie w gamety
                    (dowolnie plemnik lub komorke jajowa), a z tcyh powstaje dziecko. Na zwierzetach
                    takie eksperymenty robi sie od dawna.

                    > Ale połaczenie plemnika i jaja to kontakt heteroseksualny. Mam

                    Nie, ty po prostu nie wiesz co to znaczy heteroseksualizm i kontakt
                    heteroseksualny. Tobie chodzi o dwuplciowosc (sa tez gatunki rozmnazajace sie w
                    sposob jednoplciowy), a nie o heteroseksualizm. Proponuje powtorzenie materialu
                    z podstawowki. A propos - jaka ocene mialas z biologii? Bo tu wykazujesz
                    podstawowe braki.

                    > Kobieta i mężczyna - właściciele tych komórek maja popęd seksualny,
                    > którego efektem jest w zdrowej naturze poczęcie dziecka.

                    Efektem popedu seksualnego bardzo rzadko jest poczecie dziecka, najczesciej
                    (ponad 99% kontaktow seksualnych) chodzi o zaspokojenie popedu, a nie o
                    splodzenie dziecka.

                    > Rodzic biologiczny jest rodzicem naturalnym. W naturze nie ma innych
                    > rodziców - tylko biologiczni.

                    Bzdura! W naturze np. dwom pingwinom homoseksualnym podrzucane ujest jajo przez
                    samice. Rodzicem biologicznym malego pingwinka jest owszem ta samica, ale
                    rodzicami naturalnymi sa te dwa samce wychowujace pingwinka. Dla pingwinka
                    rodzicami naturalnymi sa te dwa samce. Znowu lufa z biologii!

                    > Więc dwóch mężczyn nie realizuje modelu poczęcia dziecka.

                    A co to i z czym ma cokolwiek wspolnego? Dwoje nieplodnych heteroseksualistow
                    tez tego nie realizuje, a jednak nie wieszasz psow na nieplodnych ludziach,
                    tylko na plodnych homoseksualistach.

                    ...
                    > Poniewaz dziecko ZAWSZE ma biologicznych-naturalnych rodziców różnej
                    > płci to znaczy, że taka opcja jest jedyną biologiczną-naturalną dla
                    > człowieka. Nie ma tu żadnych wyjątków.

                    Rodzice biologiczni i rodzice naturalni to nie jest to samo.

                    > Rodzice adopcyjni mają być pewnego rodzaju protezą rodziców

                    Zadna proteza. Proteza sa biologiczni, ktorzy tylko splodzili, a potem np.
                    zazywaja narkowtyki, albo gina w wypadku. Caly ciezar wychowywania dziecka
                    ponosza wtedy rodzice naturalni, a nie biologiczni.

                    ...
                    > I takim ludziom chcesz
                    > dawać dzieci na wychowanie?

                    Tak, dlatego, ze uwazam, ze geje sa czesto bardziej odpowiedzialni niz
                    heteroseksualisci. Jesli chca miec dziecko i je adoptowac, to dlatego, ze CHCA,
                    a nie dlatego, ze zaliczyli wpdake jak powszechnie bywa u heteroseksualistow.
                    • heretic_969 Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 11.12.07, 01:03
                      > Bzdura! W naturze np. dwom pingwinom homoseksualnym podrzucane ujest jajo przez
                      > samice. Rodzicem biologicznym malego pingwinka jest owszem ta samica, ale
                      > rodzicami naturalnymi sa te dwa samce wychowujace pingwinka. Dla pingwinka
                      > rodzicami naturalnymi sa te dwa samce. Znowu lufa z biologii!

                      Pytanie: od czego pochodzi słowo "rodzic"? Czy dla porzuconego dziecka pani w
                      sierocińcu jest rodzicem? Chyba nie...
                      Para samców nigdy nie będzie rodzicami naturalnymi, ani nawet opiekunami
                      naturalnymi - bo bez "pomocy" tej samicy nigdy nie miałaby możliwości, by
                      wychowywać potomstwo.
                      • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 01:46
                        heretic_969 napisał:

                        > Pytanie: od czego pochodzi słowo "rodzic"?

                        Sprawdz w slowniku etymologicznym, od czego pochodzi slowo rodzic. Ja naprawde
                        nie wiem, moze jest to slowianskie praslowo?...

                        > Czy dla porzuconego dziecka pani w
                        > sierocińcu jest rodzicem? Chyba nie...

                        Oczywiscie, ze nie nie, skad ci takie bzdury przychodza do glowy?

                        > Para samców nigdy nie będzie rodzicami naturalnymi, ani nawet opiekunami
                        > naturalnymi - bo bez "pomocy" tej samicy nigdy nie miałaby możliwości, by
                        > wychowywać potomstwo.

                        Nie tyle by wychowac (do tego samica jest niepotrzebna), ile dostac. Rodzicami
                        naturalnymi sa ci rodzice, ktorzy dziecko wychowuja, niezaleznie od swojej plci.

                        • heretic_969 Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 03:47
                          > > Czy dla porzuconego dziecka pani w
                          > > sierocińcu jest rodzicem? Chyba nie...
                          >
                          > Oczywiscie, ze nie nie, skad ci takie bzdury przychodza do glowy?

                          Ja pytam, nie twierdzę. A pytam, bo to Ty napisałeś, że rodzicami naturalnymi są
                          ci ludzie, co wychowują dziecko, niezależnie od pokrewieństwa. Czyli dla dziecka
                          w sierocińcu rodzicem jest ta osoba, która je wychowuje, skoro rodzicami dla
                          małego pingwinka są dwa samce - również zupełnie niespokrewnione.


                          > > Para samców nigdy nie będzie rodzicami naturalnymi, ani nawet opiekunami
                          > > naturalnymi - bo bez "pomocy" tej samicy nigdy nie miałaby możliwości, by
                          > > wychowywać potomstwo.
                          >
                          > Nie tyle by wychowac (do tego samica jest niepotrzebna), ile dostac.

                          A bez dostania nie ma wychowywania.
                          • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 23:40
                            heretic_969 napisał:

                            > > > Czy dla porzuconego dziecka pani w
                            > > > sierocińcu jest rodzicem? Chyba nie...
                            > >
                            > > Oczywiscie, ze nie nie, skad ci takie bzdury przychodza do glowy?
                            >
                            > Ja pytam, nie twierdzę.

                            A ja ci odpowiadam.

                            > A pytam, bo to Ty napisałeś, że rodzicami naturalnymi s
                            > ą
                            > ci ludzie, co wychowują dziecko, niezależnie od pokrewieństwa.

                            Oczywiscie. Biologiczni rodzice moga nawet nie zyc.

                            > Czyli dla dzieck
                            > a
                            > w sierocińcu rodzicem jest ta osoba, która je wychowuje, skoro rodzicami dla
                            > małego pingwinka są dwa samce - również zupełnie niespokrewnione.

                            W sierocincu nikt nie wychowuje tylko sie opiekuje (i to nie najlepiej). Fakt,
                            ze w Polsce ciagle istnieja sierocince kompromituje spoleczenstwo polskie.

                            > > > Para samców nigdy nie będzie rodzicami naturalnymi, ani nawet opiek
                            > unami
                            > > > naturalnymi - bo bez "pomocy" tej samicy nigdy nie miałaby możliwoś
                            > ci, by
                            > > > wychowywać potomstwo.
                            > >
                            > > Nie tyle by wychowac (do tego samica jest niepotrzebna), ile dostac.
                            >
                            > A bez dostania nie ma wychowywania.

                            Ale samo 'dostanie' czy splodzenie, urodzenie i 'danie zycia' to jeszcze nic.
                            Najwazniejsze jest umozliwienie aby to zycie moglo sie rozwinac i w pelni
                            wyksztalcic. Decydujace znaczenie dla zycia czlowieka maja rodzice wychowujacy,
                            czyli naturalni, a nie rodzice biologiczni.
                            • heretic_969 Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 14.12.07, 00:52
                              > W sierocincu nikt nie wychowuje tylko sie opiekuje (i to nie najlepiej). Fakt,
                              > ze w Polsce ciagle istnieja sierocince kompromituje spoleczenstwo polskie.

                              A znasz kraj, w którym sierocińców nie ma? Coś kiedyś słyszałem o Włoszech, ale
                              może mi się tylko zdaje.
                              Sierocińce jeszcze długo będą istnieć, tak samo jak długo będzie istnieć
                              nieodpowiedzialne rodzenie dzieci.

                              > Ale samo 'dostanie' czy splodzenie, urodzenie i 'danie zycia' to jeszcze nic.

                              Oczywiście, że nic - ale wymaga to tyle poświęcenia od matki, że można zakładać,
                              że potem będzie chciała dziecko wychowywać. Nikt dla żartów nie naraża swojego
                              zdrowia, urody, kariery, sytuacji finansowej, znosząc przy okazji duże męczarnie.
                              Ewentualnie kobieta może urodzić za pieniądze.

                              > Najwazniejsze jest umozliwienie aby to zycie moglo sie rozwinac i w pelni
                              > wyksztalcic. Decydujace znaczenie dla zycia czlowieka maja rodzice wychowujacy,
                              > czyli naturalni, a nie rodzice biologiczni.

                              Między nimi występuje niemal stuprocentowa zbieżność, wyjątki stanowią przypadki
                              patologiczne. Gdyby ich nie było problem adopcji z oczywistego powodu sam by
                              zniknął.
                              • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 22.12.07, 20:34
                                heretic_969 napisał:

                                > A znasz kraj, w którym sierocińców nie ma? Coś kiedyś słyszałem o Włoszech, ale
                                > może mi się tylko zdaje.
                                > Sierocińce jeszcze długo będą istnieć, tak samo jak długo będzie istnieć
                                > nieodpowiedzialne rodzenie dzieci.

                                Wiekszosc krajow zach., np. cala Skandynawia nie ma sierocincow. Sa wylacznie
                                rodziny zastepcze. Rodziny zastepcze sa krotko i dlugo terminowe. Dobrze
                                funkcjonuje adopcja. Jest tez instytucja pt. pogotowie opiekuncze, cos takiego
                                jest potrzebne w sytuacji kryzysowej, gdzie np. dziecko zostalo wyrzucone z domu
                                albo ucieklo ze wzgledow bezpieczenstwa. Z pgotowia po kilku dniach trafia do
                                rodziny zastepczej. Odpowiednikow polskich sierocincow tam NIE MA. Sierocince sa
                                nieludzkie i tworza patologie.

                                > > Ale samo 'dostanie' czy splodzenie, urodzenie i 'danie zycia' to jeszcze
                                > nic.
                                >
                                > Oczywiście, że nic - ale wymaga to tyle poświęcenia od matki, że można zakładać
                                > ,
                                > że potem będzie chciała dziecko wychowywać. Nikt dla żartów nie naraża swojego
                                > zdrowia, urody, kariery, sytuacji finansowej, znosząc przy okazji duże męczarni
                                > e.
                                > Ewentualnie kobieta może urodzić za pieniądze.

                                Dlatego wlasnie rodzice naturalni to ci, ktorzy wychowuja, a nie ci, ktorzy
                                plodza. Wez np. sytuacje, w ktorej przez pomylke pomylono noworodki w szpitalu
                                (zdarza sie!). Te 'noworodki' odkrywaja to przypadkiem bedac w wieku 50 lat z
                                powodu badan zdrowotnych. I co? Kto dla nich byl rodzicami naturalnymi? Ci,
                                ktorych przez cale zycie nie widzieli, a tylko maja ich grupe krwi?

                                > > Najwazniejsze jest umozliwienie aby to zycie moglo sie rozwinac i w pelni
                                > > wyksztalcic. Decydujace znaczenie dla zycia czlowieka maja rodzice wychow
                                > ujacy,
                                > > czyli naturalni, a nie rodzice biologiczni.
                                >
                                > Między nimi występuje niemal stuprocentowa zbieżność, wyjątki stanowią przypadk
                                > i
                                > patologiczne.

                                Tych wyjatkow jest ogromnie duzo i nie zawsze sa one patologiczne. A zwlaszcza w
                                dobie dzisiejszej powszechnosci rozwodow. Decydujace jest wlasciwie to, co
                                dziecko czuje - czy jego ojcem naturalnym jest nowy maz matki, ktory jest
                                opiekunczy i normalny, czy poprzedni maz pijak, ktorego dziecko ledwo pamieta.

                              • Gość: ciemna blondynka Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 04:49
                                heretic_969 napisał:


                                "Nikt dla żartów nie naraża swojego
                                > zdrowia, urody, kariery, sytuacji finansowej, znosząc przy okazji
                                duże męczarni
                                > e.
                                > Ewentualnie kobieta może urodzić za pieniądze."

                                A znasz przykład kogoś kto "dla żartów" przez kilka lat łaził po
                                urzędach, przechodził szkolenia, ewaluacje psychologiczne, był
                                obiektem wywiadu środowiskowego? bo tak zwykle wygląda proces
                                adopcji.

                                I nigdy nie słyszałam, żeby ktoś to zrobił "za pieniądze". OWszem,
                                słyszałam o przypadkach, w których rodziny zastępcze brały na
                                wychowanie dzieci po to, żeby sobie poprawić sytuację materialną.
                                Ale o adoptujących "za pieniądze" w życiu nie słyszałam. Adoptując
                                dziecko bierzesz za nie całkowitą odpowiedzialność; ono staje się
                                TWOIM dzieckim. Nie możesz go oddać, mówiąc, że sprawia kłopoty.
                                Kłopoty, które sprawia, to twoje kłopoty. Do końca życia. I ktoś tu
                                jeszcze będzie śmiał twierdzić, że ludzie, którzy decydują się na
                                adoptowanie dziecka, to egoiści?
                    • ell.a Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 11.12.07, 12:26
                      > Ok. Meritum jest takie, ze w rodzinach gdzie jest wiecej
                      homoseksualistow rodzi> sie wiecej dzieci. Czy to nie jest ciekawe?>

                      Jasne, ze tak. Niemniej jednak co do meritum to ustaliliśmy, że
                      bedzie nim adopcja.

                      >Jest obecnie nie> tylko mozliwosc splodzenia dziecka przez dwoch
                      mezczyzn lub dwie kobiety, jest> tez mozliwosc, ze matka moze byc
                      ojcem, a ojciec matka. <

                      Wybacz ale fantazjujesz. Takiego dziecka nie ma. Poza tym rozważamy
                      tu nie mozliwość i etykę eksperymentów naukowych ale adopcję dzieci,
                      które miały/mają normalnych dwupłciowych rodziców.

                      >Od dwoch roznych osob> dowolnej plci pobiera sie komorki
                      macierzyste, te zamienia sie w gamety> (dowolnie plemnik lub komorke
                      jajowa), a z tcyh powstaje dziecko. Na zwierzetac> h> takie
                      eksperymenty robi sie od dawna.<

                      Ale i tak trzeba komórki zamienić w różnopłciowe, nie ma innej
                      możliwości. Zawsze musi zaistniec różnopłciowość.

                      >Tobie chodzi o dwupłciowosc (sa tez gatunki rozmnazajace sie w
                      > sposob jednoplciowy), a nie o heteroseksualizm. Proponuje
                      powtorzenie materialu> z podstawowki. A propos - jaka ocene mialas z
                      biologii? Bo tu wykazujesz> podstawowe braki.>

                      Wiesz co, byłam w biol-chemie, matura z bioli :-). Ale już
                      poprzednio napisałam, że inaczej odnieślismy sie do pojęcia
                      hetroseksualizmu rodziców. Powtarzam, tak, chodzi mi o
                      różnopłciowość naturalnych rodziców, czyli bycie kobietą i mężczyzną.

                      > Efektem popedu seksualnego bardzo rzadko jest poczecie dziecka,
                      najczesciej> (ponad 99% kontaktow seksualnych) chodzi o zaspokojenie
                      popedu, a nie o> splodzenie dziecka.>

                      No i co to ma do rzeczy? My tu nie rozmawiamy o realizacji popędu
                      tylko o poczęciu i wychowaniu potomstwa.

                      > Bzdura! W naturze np. dwom pingwinom homoseksualnym podrzucane
                      ujest jajo przez> samice. Rodzicem biologicznym malego pingwinka
                      jest owszem ta samica, ale> rodzicami naturalnymi sa te dwa samce
                      wychowujace pingwinka. Dla pingwinka> rodzicami naturalnymi sa te
                      dwa samce. Znowu lufa z biologii!>

                      Samce ewentualnie bywają opiekunami pingwinka a nie rodzicami.
                      Rodzic ze swej nazwy określa kogoś kto zrodził dziecko. Oj, dziwię
                      się, ze tego nie wiesz.
                      Powracając do ludzi, nie ma takiego modusu aby podrzucać dziecko
                      homoseksualnym samcom, zgadza się? A może proponujesz, żeby porzucić
                      ludzkie zachowanie i zacząć zachowywać się jak zwierzęta?

                      > A co to i z czym ma cokolwiek wspolnego? Dwoje nieplodnych
                      heteroseksualistow> tez tego nie realizuje, a jednak nie wieszasz
                      psow na nieplodnych ludziach,> tylko na plodnych homoseksualistach.>

                      Para dwojga niepłodnych heteroseksualistów jest protezą naturalnego
                      modelu rodziny gdzie jest mama, tata i dziecko. Dlatego oni jak
                      najbardziej nadaja się na adopcyjnych opiekunów a para homo nie.

                      > Zadna proteza. Proteza sa biologiczni, ktorzy tylko splodzili, a
                      potem np.> zazywaja narkowtyki, albo gina w wypadku. <

                      Nie wiesz co to jest proteza? Wyjaśniam: to twór, który ma zastapić
                      brak naturalnego narządu. I protezą naturalnych-biologicznych
                      dwupłciowych rodziców jest para dwupłciowych opiekunów. Nie ma innej
                      możliwości.

                      >Caly ciezar wychowywania dziecka> ponosza wtedy rodzice naturalni,
                      a nie biologiczni.>

                      Po pierwsze opiekunowie adopcyjni nie są w ścisłym znaczeniu
                      rodzicami naturalnymi. Naturalni sa tylko dwupłciowi-biologiczni bo
                      tylko dwupłciowi moga spłodzić dziecko. Upierasz się stosować słowo
                      naturalni niezgodnie z jego znaczeniem.

                      > Tak, dlatego, ze uwazam, ze geje sa czesto bardziej odpowiedzialni
                      niz> heteroseksualisci. <

                      Powtarzam pytanie, na które po raz kolejny unikasz odpowiedzi:
                      dlaczego dać dziecko parze odpowiedzialnych homo a nie parze
                      odpowiedzialnych dwupłciowych?

                      >Jesli chca miec dziecko i je adoptowac, to dlatego, ze CHCA,> a nie
                      dlatego, ze zaliczyli wpdake jak powszechnie bywa u
                      heteroseksualistow.<

                      I dlatego nie liczy się dobro dziecka tylko zachcianka pary homo,
                      która NIE CHCE mieć własnych dzieci? Uważają, ze ich dom nie jest
                      właściwym środowiskiem dla ich dziecka i wolą poeksperymentować na
                      cudzym?
                      Poza tym nie ma znaczenia czy dziecko było planowane czy nie, każde
                      dziecko ma rodziców dwupłciowych bo takich potrzebuje, tak to jest w
                      naturze. Każde dziecko chce miec tatę i mamę, bez żadnych wyjątków.

                      Pzdr.
                      ella.





                      • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 01:42
                        ell.a napisała:

                        > Wybacz ale fantazjujesz. Takiego dziecka nie ma. Poza tym rozważamy
                        ...

                        To nie sa zadne fantazje, to fakty z laboratoriow biotechnologicznych. Byly na
                        ten temat obszerne arty kilka lat temu.

                        > Ale i tak trzeba komórki zamienić w różnopłciowe, nie ma innej
                        > możliwości. Zawsze musi zaistniec różnopłciowość.

                        No i co z tego jakie komorki? Ale od ciebie moze byc plemnik. Poza tym dwie
                        kobiety moga miec tylko corke, dwoch mezczyzn moze miec zarowno corke jak i syna.

                        > Wiesz co, byłam w biol-chemie, matura z bioli :-). Ale już
                        ...

                        Nie ma sie wiec czym chwalic, bylas widocznie wyjatkowym leniem.

                        > No i co to ma do rzeczy? My tu nie rozmawiamy o realizacji popędu
                        > tylko o poczęciu i wychowaniu potomstwa.

                        To, ze piszesz bzdury.

                        > Samce ewentualnie bywają opiekunami pingwinka a nie rodzicami.

                        Opiekunami, czyli rodzicami naturalnymi. Rodzice biologiczni sa inni.

                        > Powracając do ludzi, nie ma takiego modusu aby podrzucać dziecko

                        Oczywiscie, ze jest taki modus, nie polega on tylko na podrzucaniu tylko na
                        adopcji. Wiele par homoseksualnych wychowuje dzieci.

                        > Para dwojga niepłodnych heteroseksualistów jest protezą naturalnego

                        Ludzie nie sa zadna proteza.

                        > Po pierwsze opiekunowie adopcyjni nie są w ścisłym znaczeniu
                        > rodzicami naturalnymi.

                        Opiekunowie adopcyjni to sa wlasnie rodzice naturalni. Sporo dzieci w ogole nie
                        wie, ze nie sa biologicznymi dziecmi swoich rodzicow naturalnych, nawet nie
                        zawsze rodzice to wiedza.

                        > Naturalni sa tylko dwupłciowi-biologiczni bo
                        > tylko dwupłciowi moga spłodzić dziecko.

                        Czy mezczyzna, ktory oddaje nasienie do banku jest rodzicem naturalnym tych
                        wszystkich 'swoich' dzieci, ktorych nie zna i nawet nigdy nie bedzie znal?

                        > Upierasz się stosować słowo
                        > naturalni niezgodnie z jego znaczeniem.

                        To ty stosujesz to slowo niezgodnie z jego znaczeniem.

                        > Powtarzam pytanie, na które po raz kolejny unikasz odpowiedzi:
                        > dlaczego dać dziecko parze odpowiedzialnych homo a nie parze
                        > odpowiedzialnych dwupłciowych?

                        Dziecko nalezy dawac obu parom, jedynym kryterium powinno byc to, czy pary te sa
                        odpowiedzialne.

                        > I dlatego nie liczy się dobro dziecka tylko zachcianka pary homo,

                        Wlasnie dobro dziecka sie liczy, dziecko w rodzinie homoseksualnej ma rownie
                        dobrze jak w heteroseksualnej.

                        > Poza tym nie ma znaczenia czy dziecko było planowane czy nie, każde
                        > dziecko ma rodziców dwupłciowych bo takich potrzebuje, tak to jest w
                        > naturze. Każde dziecko chce miec tatę i mamę, bez żadnych wyjątków.

                        To twoja falszywa opinia. Kazde dziecko potrzebuje bezpieczenstwa. Ma ogromne
                        znaczenie, czy dziecko bylo planowane czy nie. Zauwaz, ze nieplanowane konczy
                        czasami w beczce do kiszonej kapusty.
                        • ell.a Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 09:31
                          autenty napisał:

                          > > Wybacz ale fantazjujesz. Takiego dziecka nie ma. Poza tym
                          rozważamy > ...>
                          > To nie sa zadne fantazje, to fakty z laboratoriow
                          biotechnologicznych. Byly na> ten temat obszerne arty kilka lat
                          temu.>

                          Twierdzisz, ze istnieje takie dziecko?

                          > No i co z tego jakie komorki? <

                          To z tego, ze tylko dwupłciowośc umozliwia poczęcie dziecka.

                          >Ale od ciebie moze byc plemnik.<

                          No raczej ja nie mam plemników :-)

                          >Poza tym dwie> kobiety moga miec tylko corke, dwoch mezczyzn moze
                          miec zarowno corke jak i syn> a.>

                          Dwie kobiety ani dwóch mężczyzn nie mogą mieć w naturalny sposób
                          żadnego dziecka. Takiego dziecka nie ma na tym świecie.

                          > Nie ma sie wiec czym chwalic, bylas widocznie wyjatkowym leniem.<

                          A wiesz, ze coś w tym jest... Niemniej czwóra z minusem na pisemnym,
                          piątka na ustnym..

                          > > No i co to ma do rzeczy? My tu nie rozmawiamy o realizacji
                          popędu > > tylko o poczęciu i wychowaniu potomstwa.
                          >
                          > To, ze piszesz bzdury.<

                          Jakie bzdury? Konkret poproszę?

                          > Opiekunami, czyli rodzicami naturalnymi. Rodzice biologiczni sa
                          inni.<

                          Opiekun to nie rodzic tylko właśnie opiekun. Rodzic naturalny to
                          ten, który dał życie i żaden inny.
                          A może opiekunka np. przedszkolna jest wg Ciebie rodzicem naturalnym?

                          > Oczywiscie, ze jest taki modus, nie polega on tylko na podrzucaniu
                          tylko na> adopcji. <

                          Adopcja to nie podrzucenie po urodzeniu swojego dziecka wybranej
                          przez siebie homoseksualnej parze. Nie ma takiego modusu wśród ludzi
                          jak wśród pinwinów, zgodzisz się?

                          >Wiele par homoseksualnych wychowuje dzieci.>

                          Od niedawna. Ale nie tak było przez wieki.

                          > Ludzie nie sa zadna proteza.<

                          Ale ich funkcja rodzicielska jest protezą rodzicielstwa naturalnych-
                          biologicznych rodziców.

                          > > Po pierwsze opiekunowie adopcyjni nie są w ścisłym znaczeniu
                          > > rodzicami naturalnymi.
                          >
                          > Opiekunowie adopcyjni to sa wlasnie rodzice naturalni. <

                          Nie. Naturalni to ci, któzy dali życie, czy Ci się to podoba czy nie.

                          <Sporo dzieci w ogole nie> wie, ze nie sa biologicznymi dziecmi
                          swoich rodzicow naturalnych, nawet nie> zawsze rodzice to wiedza.<

                          No i co z tego? To, ze ktoś postrzega jakąs rzeczywistość w
                          fałszywym świetle nie znaczy, ze ta rzeczywistość jest taka.

                          > > Naturalni sa tylko dwupłciowi-biologiczni bo
                          > > tylko dwupłciowi moga spłodzić dziecko.>
                          > Czy mezczyzna, ktory oddaje nasienie do banku jest rodzicem
                          naturalnym tych> wszystkich 'swoich' dzieci, ktorych nie zna i nawet
                          nigdy nie bedzie znal?>

                          Tak. On i tylko on jest ojcem naturalnym.

                          > > Upierasz się stosować słowo
                          > > naturalni niezgodnie z jego znaczeniem.
                          >
                          > To ty stosujesz to slowo niezgodnie z jego znaczeniem. >

                          Nieprawda. Naturalny to ten, który dał życie. Ignorujesz
                          rzeczywistość.

                          > > Powtarzam pytanie, na które po raz kolejny unikasz odpowiedzi:
                          > > dlaczego dać dziecko parze odpowiedzialnych homo a nie parze
                          > > odpowiedzialnych dwupłciowych?
                          > > Dziecko nalezy dawac obu parom, jedynym kryterium powinno byc
                          to, czy pary te s> a> odpowiedzialne.>

                          I nadal nie odpowiedziałeś. Zadam pytanie ponownie. Jest konkretne
                          dziecko przeznaczone do adopcji. Dlaczego chcesz je powierzyć na
                          wychowanie odpowiedzialnej parze homoseksualnej a nie odpowiezialnej
                          parze heteroseksualnej?

                          > > I dlatego nie liczy się dobro dziecka tylko zachcianka pary
                          homo,>
                          > Wlasnie dobro dziecka sie liczy, dziecko w rodzinie homoseksualnej
                          ma rownie> dobrze jak w heteroseksualnej.>

                          Właśnie dobro dziecka się nie liczy bo po pierwsze każde dziecko
                          chce mieć mamę i tatę, któych to rodziców para homo chce im zabrać
                          dla własnej wygody. Po drugie dobro dziecka najwyraźniej się nie
                          liczy bo nie uznają, ze ich związek jest dobrym środowiskiem dla ich
                          własnego dziecka.

                          >Każde dziecko chce miec tatę i mamę, bez żadnych wyjątków.<
                          > > To twoja falszywa opinia. Kazde dziecko potrzebuje
                          bezpieczenstwa. <

                          To nie jest moja opinia. Takie są fakty. To poczucie bezpieczestwa i
                          wzorce osobowe moga dac właśnie najpełniej mama i tata.
                          Znasz dziecko, które nie chce mieć mamy i taty?

                          <Ma ogromne> znaczenie, czy dziecko bylo planowane czy nie. Zauwaz,
                          ze nieplanowane konczy> czasami w beczce do kiszonej kapusty.<

                          Ale nie ma znaczenia dla adopcji konkretnego dziecka.
                          Pozdrawiam,
                          ell.a
                          • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 13.12.07, 23:30
                            ell.a napisała:

                            > Twierdzisz, ze istnieje takie dziecko?

                            Tak, istnieja takie dzieci.

                            > To z tego, ze tylko dwupłciowośc umozliwia poczęcie dziecka.

                            Dwuplciowosc gamet, ale nie heteroseksualizm, ani nawet dwuplciowosc ludzi!!!

                            > No raczej ja nie mam plemników :-)

                            Oczywiscie, ze masz plemniki. Twoja komorke skory mozna zamienic w
                            multipotencjalna komorke macierzysta, a te w plemnik. Masz potencjalnie
                            wszystkie rodzaje komorek, w tym plemniki.

                            > Dwie kobiety ani dwóch mężczyzn nie mogą mieć w naturalny sposób
                            > żadnego dziecka. Takiego dziecka nie ma na tym świecie.

                            Przeciez ci napisalem na jakiej zasadzie, umiesz czytac?

                            > > Nie ma sie wiec czym chwalic, bylas widocznie wyjatkowym leniem.<
                            >
                            > A wiesz, ze coś w tym jest... Niemniej czwóra z minusem na pisemnym,
                            > piątka na ustnym..

                            No tak...

                            > Opiekun to nie rodzic tylko właśnie opiekun. Rodzic naturalny to
                            > ten, który dał życie i żaden inny.
                            > A może opiekunka np. przedszkolna jest wg Ciebie rodzicem naturalnym?

                            Osoba wychowujaca dziecko to jest wlasnie rodzic naturalny. Opiekunka to moze
                            byc np. w okienku w dziekanacie. To nie jest zaden rodzic. To naciaganie przez
                            ciebie znaczenia slowa 'opiekun'.

                            > Adopcja to nie podrzucenie po urodzeniu swojego dziecka wybranej
                            > przez siebie homoseksualnej parze. Nie ma takiego modusu wśród ludzi
                            > jak wśród pinwinów, zgodzisz się?

                            Ma to cechy adopcji. Rodzic biologiczny oddaje, para homoseksualna przyjmuje
                            stajac sie rodzicami naturalnymi. Chcesz, zeby pingwiny podpisywaly umowe adopcji?

                            > >Wiele par homoseksualnych wychowuje dzieci.>
                            >
                            > Od niedawna. Ale nie tak było przez wieki.

                            Tak bylo przez wieki. Czesto mezczyzna homoseksualny miel dziecko np. z
                            poprzedniego malzenstwa heteroseksualnego. Dziecko mieszka z nim i ew. z
                            partnerem, ew. partner mieszka osobno, ale i tak jest blizszy dla dziecka niz
                            heteroseksualny rodzic biologiczny. Moze zreszta kiedys czesciej nawet takie
                            uklady mialy miejsce, bo przeciez ludzie umierali mlodziej i zostawiali dzieci
                            czesciej.

                            > Ale ich funkcja rodzicielska jest protezą rodzicielstwa naturalnych-
                            > biologicznych rodziców.

                            To chyba tak jak ty jestes proteza homo sapiens...

                            > > Opiekunowie adopcyjni to sa wlasnie rodzice naturalni. <
                            >
                            > Nie. Naturalni to ci, któzy dali życie, czy Ci się to podoba czy nie.

                            Nie, naturalni to ci, ktorzy wychowuja. Biologiczni moga nawet nie zyc, a
                            naturalni i samo dziecko moga nie wiedziec, ze dziecko nie jest ich dzieckiem
                            biologicznym (np. przypadkowa podmiana w szpitalu, co sie zdarza). Mylisz pojecia.

                            > <Sporo dzieci w ogole nie> wie, ze nie sa biologicznymi dziecmi
                            > swoich rodzicow naturalnych, nawet nie> zawsze rodzice to wiedza.<
                            >
                            > No i co z tego? To, ze ktoś postrzega jakąs rzeczywistość w
                            > fałszywym świetle nie znaczy, ze ta rzeczywistość jest taka.

                            To jest twoje falszywe postrzeganie falszywego swiatla.

                            > Tak. On i tylko on jest ojcem naturalnym.

                            Czyli przyjmujesz swoja bledna i infantylna definicje slowa nturalny. Ten
                            mezczyzna jest tylko rodzicem biologicznym, ale nie jest rodzicem naturalnym.

                            > > To ty stosujesz to slowo niezgodnie z jego znaczeniem. >

                            Ja stosuje jak najbardziej zgodnie.

                            > Nieprawda. Naturalny to ten, który dał życie. Ignorujesz
                            > rzeczywistość.

                            Nie, naturalny to ten, ktory pozwolil temu zyciu przetrwac i rozwinac sie.

                            > I nadal nie odpowiedziałeś. Zadam pytanie ponownie. Jest konkretne
                            > dziecko przeznaczone do adopcji. Dlaczego chcesz je powierzyć na
                            > wychowanie odpowiedzialnej parze homoseksualnej a nie odpowiezialnej
                            > parze heteroseksualnej?

                            Zobacz, co robia pary heteroseksualne z dziecmi:
                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4761079.html
                            Homoseksualisci chca adoptowac dlatego, ze chca miec (a nie dlatego, ze nie chca
                            miec) swoje dzieci.

                            > Właśnie dobro dziecka się nie liczy bo po pierwsze każde dziecko
                            > chce mieć mamę i tatę, któych to rodziców para homo chce im zabrać

                            Zwlaszcza tka mame i takiego tate:
                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4761079.html
                            > To nie jest moja opinia. Takie są fakty. To poczucie bezpieczestwa

                            To jest twoje falszywe wrazenie, ze takie sa fakty.

                            > i
                            > wzorce osobowe moga dac właśnie najpełniej mama i tata.

                            Np. bardzo silne wzorce negatywne.

                            > Znasz dziecko, które nie chce mieć mamy i taty?

                            Tak. Jest duzo takich dzieci, np. wszystkie z patologicznych rodzin nie chca
                            miec swojej mamy i taty.

                            > <Ma ogromne> znaczenie, czy dziecko bylo planowane czy nie. Zauwaz,
                            > ze nieplanowane konczy> czasami w beczce do kiszonej kapusty.<
                            >
                            > Ale nie ma znaczenia dla adopcji konkretnego dziecka.
                            > Pozdrawiam,

                            Ma kolosalne znaczenie dla dziecka.
                            • ell.a Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 14.12.07, 09:12
                              > Tak, istnieja takie dzieci.>

                              Dzieci sklonowane z komórek skóry? Daj przykład. Gdzie się takie
                              dzieci uroddziły?

                              > Dwuplciowosc gamet, ale nie heteroseksualizm, ani nawet
                              dwuplciowosc ludzi!!!<

                              Dwupłciowośc gamet wiąże się z dwupłciowością ludzi, która warunkuje
                              poczęcie dziecka.

                              > Oczywiscie, ze masz plemniki. <

                              Założymy się?

                              >Twoja komorke skory mozna zamienic w> multipotencjalna komorke
                              macierzysta, a te w plemnik. Masz potencjalnie> wszystkie rodzaje
                              komorek, w tym plemniki.>

                              Potencjalnie to nie znaczy realnie. Powtarzam, nie mówimy tu o
                              eksperymentach medycznych tylko o adopcji realnego dzick, które
                              ma/miało tatę i mamę.

                              > Przeciez ci napisalem na jakiej zasadzie, umiesz czytac?

                              Ta zasada nijak się ma do naturalności czyli poczecia dziecka z
                              naturalnego plemnika i komórki jajowej.

                              > Osoba wychowujaca dziecko to jest wlasnie rodzic naturalny. <

                              Nie! Rodzic naturalny to ten co zrodził. A opiekun to opiekun i nic
                              więcej. Takie są fakty bez względu na to jak ktoś próbuje wykrzywiac
                              rzeczywistość.

                              >Opiekunka to moze> byc np. w okienku w dziekanacie. <

                              Opiekunka w dziekanacie? a to dopiero... Twoja konfabulacja
                              postępuje chyba.

                              >To nie jest zaden rodzic. <
                              Oczywiście. Podobnie jak każdy inny opiekun.

                              >To naciaganie przez> ciebie znaczenia slowa 'opiekun'.<

                              To Ty próbujesz zakłamywać rzczywistość. Rodzice to ci, którzy dali
                              życie - ojciec i matka. Zastępczy ojciec zastępuje naturalnego ojca
                              a zastępcza matka zastępuje natuiralną matkę.

                              > > Adopcja to nie podrzucenie po urodzeniu swojego dziecka wybranej
                              > > przez siebie homoseksualnej parze. Nie ma takiego modusu wśród
                              ludzi > > jak wśród pinwinów, zgodzisz się?>

                              > Ma to cechy adopcji. Rodzic biologiczny oddaje, para homoseksualna
                              przyjmuje> stajac sie rodzicami naturalnymi.<

                              Para homoseksualna
                              Chcesz, zeby pingwiny podpisywaly umowe adopc> ji?>


                              > Nie, naturalny to ten, ktory pozwolil temu zyciu przetrwac i
                              rozwinac sie. >

                              Ten, który pozwolił przetrwać po urodzeniu to rodzic zastępczy a nie
                              naturalny.
                              • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 22.12.07, 21:09
                                ell.a napisała:

                                > Dzieci sklonowane z komórek skóry? Daj przykład. Gdzie się takie
                                > dzieci uroddziły?

                                A kto i gdzie mowil o klonowaniu? Ja nie.

                                > > Oczywiscie, ze masz plemniki. <
                                >
                                > Założymy się?

                                Zalozymy. Twoje plemniki jednak beda TYLKO X. Nie da sie z ciebie uzyskac
                                plemnikow Y, to fakt.

                                > Potencjalnie to nie znaczy realnie. Powtarzam, nie mówimy tu o
                                > eksperymentach medycznych tylko o adopcji realnego dzick, które
                                > ma/miało tatę i mamę.

                                Potencjalnie zamienia sie w tej chwili latwo w realnie.

                                > Nie! Rodzic naturalny to ten co zrodził. A opiekun to opiekun i nic
                                > więcej. Takie są fakty bez względu na to jak ktoś próbuje wykrzywiac
                                > rzeczywistość.

                                Wez sytuacje, w ktorej przez pomylke pomylono noworodki w szpitalu
                                (zdarza sie!). Te 'noworodki' odkrywaja to przypadkiem bedac w wieku 50 lat z
                                powodu badan zdrowotnych. I co? Kto dla nich byl rodzicami naturalnymi? Ci,
                                ktorych przez cale zycie nie widzieli, a tylko maja ich grupe krwi? Czy ci, na
                                ktorych przez cale zycie mowili mamo i tato?
                                Albo druga sytuacje - gdzie po rozwodzie rodzicow dziecko ma nowego tate, na
                                ktorego mowi tata i ktory o dziecko dba oraz biologicznego ojca pijaka, ktorego
                                ledwo pamieta. Moze zostawic dzieciom te sprawe, kto jest dla nich rodzicem
                                naturalnym? Ja gdybym byl w takiej sytuacji nie zyczylbym sobie, zeby
                                poprzedniego tatusia pijaka, ktorego mam tylko grupe krwi uznawac za
                                naturalnego, a ojca, ktory mnie wychowal i ktorego nosze nazwisko za 'opiekuna'.
                                Ty bys w takiej sytuacji mowila, ze ten pijak to jest twoj naturalny ojciec?

                                > To Ty próbujesz zakłamywać rzczywistość. Rodzice to ci, którzy dali
                                > życie - ojciec i matka.

                                To sa tylko rodzice biologiczni.

                                > Zastępczy ojciec zastępuje naturalnego ojca
                                > a zastępcza matka zastępuje natuiralną matkę.

                                Zastepczy ojciec zastepuje rodzica biologicznego i przez to staje sie ojcem
                                naturalnym.

                                > Ten, który pozwolił przetrwać po urodzeniu to rodzic zastępczy a nie
                                > naturalny.

                                Rodzic zastepczy to ten, ktory przejmuje dziecko w zastepstwie. Moze on stac sie
                                rodzucem naturalnym, jesli dziecko nie jest dalej oddane do adopcji. Rodzicow
                                adopcyjnych nie nazywa sie zastepczymi. Sa to rodzice naturalni, ktorzy
                                przejmuja pelna odpowiedzialniosc za dziecko.
                            • ell.a Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 14.12.07, 09:47
                              > Tak, istnieja takie dzieci.>

                              Dzieci sklonowane z komórek skóry? Daj przykład. Gdzie się takie
                              dzieci urodziły?

                              > Dwuplciowosc gamet, ale nie heteroseksualizm, ani nawet
                              dwuplciowosc ludzi!!!<

                              Dwupłciowośc gamet wiąże się z dwupłciowością ludzi, która warunkuje
                              poczęcie dziecka.

                              > Oczywiscie, ze masz plemniki. <

                              Założymy się?

                              >Twoja komorke skory mozna zamienic w> multipotencjalna komorke
                              macierzysta, a te w plemnik. Masz potencjalnie> wszystkie rodzaje
                              komorek, w tym plemniki.>

                              Potencjalnie to nie znaczy realnie. Powtarzam, nie mówimy tu o
                              eksperymentach medycznych tylko o adopcji realnego dzicka, które
                              ma/miało tatę i mamę.

                              > Przeciez ci napisalem na jakiej zasadzie, umiesz czytac?

                              Ta zasada nijak się ma do naturalności czyli poczecia dziecka z
                              naturalnego plemnika i komórki jajowej.

                              > Osoba wychowujaca dziecko to jest wlasnie rodzic naturalny. <

                              Nie! Rodzic naturalny to ten co zrodził. A opiekun to opiekun i nic
                              więcej. A rodzic zastępczy to rodzic zastępczy i tyle. Takie są
                              fakty bez względu na to jak ktoś próbuje wykrzywiać rzeczywistość.

                              >Opiekunka to moze> byc np. w okienku w dziekanacie. <

                              Opiekunka dziecięca w okienku w dziekanacie? A to dopiero...

                              >To nie jest zaden rodzic. <

                              Oczywiście. Podobnie jak każdy inny opiekun.

                              >To naciaganie przez> ciebie znaczenia slowa 'opiekun'.<

                              To Ty próbujesz zakłamywać rzczywistość. Rodzice to ci, którzy dali
                              życie - ojciec i matka. Zastępczy ojciec zastępuje naturalnego ojca
                              a zastępcza matka zastępuje naturalną matkę.

                              > > Adopcja to nie podrzucenie po urodzeniu swojego dziecka wybranej
                              > > przez siebie homoseksualnej parze. Nie ma takiego modusu wśród
                              ludzi > > jak wśród pinwinów, zgodzisz się?>
                              > Ma to cechy adopcji. Rodzic biologiczny oddaje, para homoseksualna
                              przyjmuje> stajac sie rodzicami naturalnymi.<
                              >Chcesz, zeby pingwiny podpisywaly umowe adopc> ji?>

                              Para homoseksualna NIGDY nie stanie się rodzicami narturalnymi.
                              Naturalni to biologiczni.
                              Ale znowu uzasadniasz wprowadzenie zwierzęcych zachowań do ludzkiego
                              świata. Czyli sprowadzasz homoseksualizm z poziomu ludzkiego do
                              poziomu zwierząt. To znaczy, że homoseksualne zachowania są poniżej
                              ludzkiego poziomu skoro tylko w ten sposób możesz popierać swoją
                              tezę?

                              > Nie, naturalny to ten, ktory pozwolil temu zyciu przetrwac i
                              rozwinac sie. >

                              Ten, który pozwolił przetrwać po urodzeniu to rodzic zastępczy a nie
                              naturalny.

                              > Tak bylo przez wieki. Czesto mezczyzna homoseksualny miel dziecko
                              np. z> poprzedniego malzenstwa heteroseksualnego. <

                              Tak nie było przez wieki bo to były ich naturalne - biologiczne
                              dzieci. Ty chcesz zabierac matkę/ojca dzieciom adoptowanym.

                              > > Ale ich funkcja rodzicielska jest protezą rodzicielstwa
                              naturalnych-> > biologicznych rodziców.
                              > > To chyba tak jak ty jestes proteza homo sapiens...

                              Rozwiń myśl. Mam arażenie, ze denerwuje Cię prawda.

                              > Nie, naturalni to ci, ktorzy wychowuja. <

                              Nie, ci, którzy wychowują to zastępczy.

                              >Biologiczni moga nawet nie zyc, a> naturalni i samo dziecko moga
                              nie wiedziec, ze dziecko nie jest ich dzieckiem> biologicznym (np.
                              przypadkowa podmiana w szpitalu, co sie zdarza). Mylisz pojec> ia.<

                              To Ty mylisz. Bez względu na świadomość danej osoby rodzic
                              biologiczny był rodzicem naturalnym a rodzic wychowujący jest
                              rodzicem zastępczym.

                              > > I nadal nie odpowiedziałeś. Zadam pytanie ponownie. Jest
                              konkretne > > dziecko przeznaczone do adopcji. Dlaczego chcesz je
                              powierzyć na > > wychowanie odpowiedzialnej parze homoseksualnej a
                              nie odpowiezialnej > > parze heteroseksualnej?>
                              > Zobacz, co robia pary heteroseksualne z dziecmi:
                              > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4761079.html<

                              I to jest powód, ze boisz się odpowiedzieć na pytanie?
                              Jakoś nie wspominasz o aferze w USA gdzie przez wiele lat tuszowano
                              przypadki molestowania seksualnego dzieci adoptowanych przez gejów.
                              Dzieci nalezy powierzać odpowiedzialnym dwupłciowym a nie
                              nieodpowiedzialnym dwupłciowym.

                              Powtarzam pytanie: Jest konkretne dziecko przeznaczone do adopcji.
                              Dlaczego chcesz je powierzyć na wychowanie odpowiedzialnej parze
                              homoseksualnej a nie odpowiedzialnej parze heteroseksualnej?

                              > Homoseksualisci chca adoptowac dlatego, ze chca miec (a nie
                              dlatego, ze nie chc> a> miec) swoje dzieci.

                              Mogą mieć swoje biologiczne dzieci, więc jeśli ich nie mają to
                              dlatego, że nie chcą. Albo uważają, ze dla ich dziecka biologicznego
                              byłoby ze szkodą mieszkanie z parą gejów. Dziecko adoptowane
                              najwyraźniej nie jest przez nich tak cenione jak biologiczne. Nie ma
                              innego powodu.

                              > Zwlaszcza tka mame i takiego tate:
                              > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4761079.html<

                              Też czytałam o tych nieodpowiedzialnych heterykach. Co nie zmienia
                              sytuacji, że każde dziecko chce mieć mamę i tatę.

                              > Tak. Jest duzo takich dzieci, np. wszystkie z patologicznych
                              rodzin nie chca> miec swojej mamy i taty.>

                              Nieprawda. Wiele reportaży było na ten temat gdy zabierano dziecko z
                              patologicznej rodziny a dziecko i tak tęskniło za mamą i za tatą.
                              Dzieci nie chcą mieć złej mamy i złego taty. Ale wszystkie chcą mieć
                              dobrą mamę i dobrego tatę. Bez żadnych wyjątków.
                              Ale tak na marginesie. Czy twoja teza ma sugerować, ze gejom należy
                              powierzać dzieci z rodzin patologicznych?

                              > Np. bardzo silne wzorce negatywne.>

                              Dlatego nalezy dac dziecko parze dwupłciowej, która da wzorce
                              pozytywne.

                              > > Ale nie ma znaczenia dla adopcji konkretnego dziecka.
                              > Ma kolosalne znaczenie dla dziecka.

                              Ale beczka z kapustą nie ma znaczenia dla adopcji dziecka przez parę
                              jedno czy dwupłciową.
                              Pzdr.
                              ella.





                              • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 22.12.07, 21:23
                                ell.a napisała:

                                ...
                                > Powtarzam pytanie: Jest konkretne dziecko przeznaczone do adopcji.
                                > Dlaczego chcesz je powierzyć na wychowanie odpowiedzialnej parze
                                > homoseksualnej a nie odpowiedzialnej parze heteroseksualnej?

                                Jest mi to obojetne. Chce tylko, zeby dziecko mialo dobre warunki. Kazdej parze,
                                ktora chce adoptowac, czy to homo- czy heteroseksualnej, uwazam, ze nalezy sie
                                medal za sama chec. Pary homoseksualne powinny byc tak samo rozwazane jako
                                potencjalni adoptujacy jak pary heteroseksualne. Par heteroseksualnych nie jest
                                dosc. W Polsce istnieja wciaz domy dziecka, uwazam, ze to skandal.
                                • ell.a Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 23.12.07, 20:16
                                  > > Powtarzam pytanie: Jest konkretne dziecko przeznaczone do adopcji. > >
                                  Dlaczego chcesz je powierzyć na wychowanie >odpowiedzialnej parze > >
                                  homoseksualnej a nie odpowiedzialnej parze heteroseksualnej?>
                                  > Jest mi to obojetne. <

                                  Dlaczego? Nie liczy się dla Ciebie potrzeba dziecka posiadania mamy i taty?

                                  >Chce tylko, zeby dziecko mialo dobre warunki. <

                                  Co to wg ciebie dobre warunki? Rozumiem, że psychologia rozwojowa dziecka to dla
                                  ciebie ziemia nieznana?

                                  >Kazdej parze> ,> ktora chce adoptowac, czy to homo- czy heteroseksualnej,
                                  uwazam, ze nalezy sie> medal za sama chec. <

                                  A więc chęć wystarczy? Wszystko jedno czy para się nadaje czy nie?

                                  >Pary homoseksualne powinny byc tak samo rozwazane jako
                                  > potencjalni adoptujacy jak pary heteroseksualne. <

                                  Dlaczego? Dziecko chce mieć mamę i tatę.

                                  >Par heteroseksualnych nie jest> dosc. <

                                  Czyżby? Dlaczego więc latami czekają w kolejce?

                                  >W Polsce istnieja wciaz domy dziecka, uwazam, ze to skandal.<

                                  To jest inny problem a nie brak par hetero. Nie wiesz, ze wielu dzieci w domach
                                  dziecka nie można adoptować ze względu na sytuację prawną?
                                  Pzdr.
                                  ell.a
                                  • autenty Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m 10.01.08, 18:29
                                    ell.a napisała:

                                    > Dlaczego? Nie liczy się dla Ciebie potrzeba dziecka posiadania mamy i taty?

                                    Dziecko nie ma takiej potrzeby. Podstawowa potrzeba to potrzeba bezpieczenstwa a
                                    nie potrzeba posiadania mamy i taty. Od mamy i taty moze byc lepszy tata i tata.

                                    > Co to wg ciebie dobre warunki? Rozumiem, że psychologia rozwojowa dziecka to dl
                                    > a
                                    > ciebie ziemia nieznana?

                                    Tzn.?

                                    > A więc chęć wystarczy? Wszystko jedno czy para się nadaje czy nie?

                                    Para homoseksualna moze sie znakomicie nadawac.

                                    > Dlaczego? Dziecko chce mieć mamę i tatę.

                                    Bzdura wyssana z palca.

                                    > Czyżby? Dlaczego więc latami czekają w kolejce?

                                    Moze sie nie nadaja?

                                    > To jest inny problem a nie brak par hetero. Nie wiesz, ze wielu dzieci w domach
                                    > dziecka nie można adoptować ze względu na sytuację prawną?

                                    Tak samo homoseksualisci nie moga adoptowac ze wzgledu na sytuacje prawna.
                                    > ell.a
                                  • Gość: ciemna blondynka Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 05:28
                                    ell.a napisała:

                                    "Rozumiem, że psychologia rozwojowa dziecka to dl
                                    > a
                                    > ciebie ziemia nieznana?"

                                    Ciekawe, o którąż to część psychologii rozwojowej dziecka ci
                                    chodziło...
                              • Gość: ciemna blondynka Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 05:26
                                ell.a napisała:

                                "Mogą mieć swoje biologiczne dzieci, więc jeśli ich nie mają to
                                dlatego, że nie chcą. Albo uważają, ze dla ich dziecka biologicznego
                                byłoby ze szkodą mieszkanie z parą gejów. Dziecko adoptowane
                                najwyraźniej nie jest przez nich tak cenione jak biologiczne. Nie ma
                                innego powodu."

                                Teraz już się nie na żarty zdenerwowałam. A gdybyś ty nie mogła mieć
                                biologicznego dziecka z jedyną osobą na świecie, którą kochasz i z
                                którą chcesz spędzić resztę życia (bo no. twój mąż jest bezpłodny)
                                to wolałabyś przyjąć spermę jakiegoś zupełnie obcego faceta tylko po
                                to, żeby spełnić SWOJE pragnienie macierzyństwa, niż ADOPTOWAĆ
                                dziecko, z którym i ty, i twój mąż w JEDNAKOWYM stoppniu bylibyście
                                spokrewnieni? Mnie na przykład odrzuca myśl o przyjęciu w swoje łono
                                komórek kogoś, kogo nie kocham nad życie. Wolałabym adoptować i
                                kochać tak jak własne biologiczne, niż pozwolić, żeby tak intymna
                                sprawa jak zmysłowa miłość między mną a ukochaną osobą była zbrukana
                                obecnością komórek osoby trzeciej. Nie przesadzam ani trochę.
                                Czułabym, że nasza miłość jest nadal czymś tylko między mną i tą
                                ukochaną moją osobą, i nie musiałabym później myśleć o tym, że
                                rośnie we mnie istota, która ma geny kogoś zupełnie mi obcego, a mój
                                ukochany czy ukochana czuje, że cieleśnie już nie jestem wyłącznie
                                jego. Dla mnie to przyjęcie obcej spermy byłoby jakimś rodzajem
                                zdrady.
                          • Gość: ciemna blondynka Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 05:13
                            ell.a napisała:

                            ">Wiele par homoseksualnych wychowuje dzieci.>

                            Od niedawna. Ale nie tak było przez wieki."

                            Wcale nie od tak niedawna. Badania nad funkcjonowaniem takich rodzin
                            przeprowadza się już od jakichś czterdziestu lat.

                            A co do tego, co było albo nie było przez wieki... Przez wieki
                            ludzie żyli w brudzie, smrodzie i ciemnocie. Palili na stosie
                            czarownice. Uważali, że myszy lęgną się ze słomy. Łączyli się w pary
                            bez zwracania uwagi na to, czy OBIE strony sobie tego życzą. Itd.,
                            itp. Nie mieli pojęcia, skąd się naprawdę biorą dzieci. Dzieci nie
                            miały ŻADNYCH praw, były traktowane na równi ze zwierzętami. I co,
                            wolałabyś wrócić do tamtych praktyk, bo "uświęcone" upływem czasu?..

                            " Dlaczego chcesz je powierzyć na
                            > wychowanie odpowiedzialnej parze homoseksualnej a nie
                            odpowiezialnej
                            > parze heteroseksualnej?"

                            Przecież on wcale nie powiedział tego, co insynuujesz.
                      • Gość: ciemna blondynka Re: biologicznie matka moze byc ojcem, a ojciec m IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 05:04
                        ell.a napisała:

                        "Rodzic ze swej nazwy określa kogoś kto zrodził dziecko."

                        Spytaj moją bratanicę (tak, jest dla mnie bratanicą), kto poza matką
                        jest jej rodzicem: facet, z którym zaszła we wczesnej młodości w
                        ciążę jej matka, i z którym nie miała kontaktu od lat ok. dwunastu,
                        czy mój brat, który się nimi parę lat później zaopiekował.

                        "Powracając do ludzi, nie ma takiego modusu aby podrzucać dziecko
                        > homoseksualnym samcom, zgadza się? A może proponujesz, żeby
                        porzucić
                        > ludzkie zachowanie i zacząć zachowywać się jak zwierzęta?"

                        Nikt nie proponował podrzucania dzieci nikomu. A pary gejów wcale
                        nie tak często starają się o adopcję.

                        "dlaczego dać dziecko parze odpowiedzialnych homo a nie parze
                        > odpowiedzialnych dwupłciowych?"

                        Większość starających się o adopcję to jednak pary dwupłciowe, więc
                        twój problem jest trochę na wyrost. Ale przecież nikt nie postuluje
                        wybierania dzieciom rodziców adopcyjnych na podstawie orientacji
                        seksualnych tych rodziców. Nadrzędne jest zawsze dobro dziecka.
                        Myślę, że osoby odpowiedzialne za to, komu oddać do adopcji
                        konkretne dziecko, mając do wyboru parę hetero i parę homo, wzięłyby
                        pod uwagę takie aspekty, jak to, która para ma z tym dzieckiem
                        lepszy kontakt, lepsze do niego nastawienie itd.

                        " I dlatego nie liczy się dobro dziecka tylko zachcianka pary homo,
                        > która NIE CHCE mieć własnych dzieci? Uważają, ze ich dom nie jest
                        > właściwym środowiskiem dla ich dziecka i wolą poeksperymentować na
                        > cudzym?"

                        Chryste Panie... "genialny" wniosek, ell.a... Wytłumaczyłam ci
                        powyżej powody, dla których np. para lesbijek wolałaby adoptować
                        niż "mieć własne". Mam nadzieję, że zajrzysz kiedyś do tego wątku i
                        przeczytasz, bo w tej chwili mi cię żal, że taką masz smutną wizję
                        świata, w którym ludzie adoptujący dzieci robią to, by na tych
                        dzieciach "eksperymentować", zachowując "własny materiał genetyczny"
                        w sejfie własnego ciała (z ciekawości: po co? żeby po "zabawie w
                        adopcję" i "zabawie w związek homo" oddać adoptowane dziecko,
                        spłodzić włąsne biologiczne i już z pewnym doświadczeniem w
                        wychowywaniu zabrać się za jego wychowywanie?)

                        "Każde dziecko chce miec tatę i mamę, bez żadnych wyjątków"

                        Nieprawda. Wiele dzieci, których rodzice nie potrafili/nie potrafią
                        stanąć na wysokości zadania wolałoby, żeby tatuś czy mamusia
                        rozeszli się z tym drugim rodzicem, wyjechali na zawsze, a nawet
                        umarli. Znam OSOBIŚCIE takie tragiczne przypadki.
                  • Gość: ciemna blondynka Re: Ciekawa uwaga IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 04:39
                    ell.a napisała:

                    "Mam wrażenie, że nieco inaczej rozumiemy pojęcie. Dla mnie
                    > heteroseksualni rodzice oznacza, ze sa różnej płci."

                    To nie "wy" inaczej "rozumiecie pojęcie", a ty niestety mylisz
                    pojęcia. Heteroseksualista to osoba odczuwjąca pociąg seksualny do
                    osobników płci przeciwnej, a nie osoba uprawiająca seks z osobnikiem
                    (-kami) płci przeciwnej. Zdarza, i to często, w moim pojęciu dodam,
                    że NIESTETY, że osoby HOMOseksualne uprawiają seks z osobami płci
                    przeciwnej do której wcale nie czują pociągu. Powody są różne, ale
                    moim zdaniem zawsze kryje się za tym dramat, i dramatem się to
                    zwykle kończy.

                    " Mnie chodzi o to, że zaistnienie dziecka
                    > wymaga kobiety i mężczyzny, komórki męskiej i żeńskiej,"

                    Dlaczego sprowadzasz istotę męskości i kobiecości do ich komórek
                    rozrodczych??? :\

                    "Kobieta i mężczyna - właściciele tych komórek maja popęd seksualny,
                    > którego efektem jest w zdrowej naturze poczęcie dziecka."

                    Efektem tego popędu są (w Polsce zwłaszcza do niedawna były) miliony
                    wpadek. Odczuwanie popędu niestety nie daje kwalifikacji dobrego
                    rodzica. Ani nie gwarantuje dobrego związku. Co dziecku poczętemu w
                    wyniku wpadki z tego, że do jego poczęcia nie była potrzebna
                    strzykawka i zamrożona sperma? Twoim zdaniem automatycznie będzie
                    miało lepsze dzieciństwo niż dziecko, o którego poczęcie przez długi
                    czas i z dużym nakładem środków oraz stresu starały się dwie
                    kochająće się lesbijki żyjące w trwałym związku?

                    "Poniewaz dziecko ZAWSZE ma biologicznych-naturalnych rodziców
                    różnej
                    > płci to znaczy, że taka opcja jest jedyną biologiczną-naturalną
                    dla
                    > człowieka."

                    Naprawdę uważasz, że to co dzieje się bez żadnej ingerencji w Naturę
                    jest jedynym właściwym? A np. ratowanie niedonoszonych płodów, które
                    nie miałyby szans przeżycia bez zdobyczy współczesnej medycyny, też
                    potępiasz? Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku.

                    "Model jedyny w naturze ludzkiej to
                    > ojciec+matka=dziecko. "

                    Nawet jeśli wg twojego przekonania to "jedyny w naturze ludzkiej"
                    model, to nie jest to jedyny model w historii ludzkości. Spytaj
                    pierwszego z brzegu antropologa.

                    "Człowiek jest istotą powstającą z komórek osób
                    > dwóch płci, jest to jedyna i naturalna opcja, której konsekwencją
                    > jest wychowanie przez rodziców różnej płci."

                    Znowu się mylisz. Jak wyżej, zainteresuj się antropologią.

                    "A twoim zdaniem te
                    > adoptowane nie zostały urodzone przez kobietę, nie miały mamy i
                    jej
                    > nie potrzebują? Nie miały ojca i go nie potrzebują? Dlaczego im
                    nie
                    > dać miłości taty i mamy? "

                    Potrzebują miłości i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Czy postulujesz
                    narzucanie samotnym matkom małżeństw z losowo wybranymi samotnymi
                    mężczyznami w celu zapewnienia ich dzieciom "ojców"? Czy postulujesz
                    narzucanie wdowcom wychowującym dzieci małżeństw z lsoowo wybranymi
                    samotnymi kobietami w celu zapewnienia ich dzieciom "matek"?
                    Społeczeństwa zachodnie funkcjonowały w podobny sposób jeszcze
                    jakieś 80 lat temu, i poczytaj sobie tylko wspomnienia osób, które
                    wychowały się z takimi ojczymami i macochami, którzy pobierali się z
                    rodzicem biologicznym dziecka ze względów społecznych, potrzeby
                    zapewnienia sobie odpowiedniego statusu, także materialnego... To
                    były tragedie. To stąd mamy stygmę "macochy" i "ojczyma". Choć w
                    dzisiejszych czasach ludzie "dzieciaci" zawierający powtórne
                    małżeństwa robią to z własnego wyboru i najczęściej zwracając jednak
                    uwagę na to, by wybranek czy wybranka akceptował (a najlepiej
                    potrafił pokochać) ich biologiczne dzieci.

                    "swoje działania geje orientują nie na
                    > dobro dziecka tylko na to, zeby zrealizowac własne potrzeby
                    > emocjonalne a uniknąć komplikacji dla siebie"

                    Co za absurd. Adopcja dziecka jest mniejszą komplikacją życiową niż
                    spłodzenie go? A co z faktem, że to dziecko adoptowane może ma
                    żyjących rodziców, którzy zechcą utrudnić wszystkim życie? albo
                    rodzeństwo, z którym nie ma kontaktu? Ni emówiąc już o długotrwałej
                    procedurze adopcyjnej... Spłodzone dziecko można mieć w dziewięć
                    miesięcy. O ile wiem, adopcja trwa zwykle kilka lat.

                    "I takim ludziom chcesz
                    > dawać dzieci na wychowanie?"

                    Ja bym dała jak najbardziej. Bo to znaczy, że naprawdę stać ich na
                    oddanie.
              • Gość: ciemna blondynka Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 04:12
                ell.a napisała:

                "Ale to wciąż połączenie heteroseksualne, tak? I każde dziecko ma
                heteroseksualnych rodziców, tak?"

                NIE, NIE KAŻDE DZIECKO MA HETEROSEKSUALNYCH RODZICÓW!!!! W polskim
                społeczeństwie na pewno ok. 5% dzieci ma rodziców HOMOSEKSUALNYCH.
                Którzy założyli rodziny hetero, ponieważ nie mogli żyć w związkach
                homo. I tak jest na całym świecie.

                "W jaki sposób, skoro JEDYNĄ i NATURALNĄ opcją dla dziecka jest to,
                > ze jego rodzicami sa mężczyna i kobieta? Rodzina homoseksualna nie
                > jest naturalnym środowiskiem poczęcia dziecka, tak?"

                LOL, wybacz, ale rozśmieszasz mnie tym maniakalnym
                powtarzaniem "tak?" na końcu każdego stwierdzenia. Wcale to nie
                zmusi twoich oponentów do przyznania ci racji. NIE, NIE MASZ RACJI.
                Rodzina homoseksualna może być naturalnym środowiskiem poczęcia
                dziecka. Np. dwie kochające się panie mogą sobie spłodzić dziecko
                używając spermy z banku nasienia albo od zaprzyjaźnionego dawcy.
                Całkiem naturalnie, w łóżku i w atmosferze miłości. A jeśli nie
                wyjdzie na łóżku, to pewnie wyjdzie na lekarskiej kozetce, podobnie
                jak to się dzieje w przypadku par hetero mających problemy z
                poczęciem dziecka.

                Gdybyś miała kłopot z wybrażeniem sobie owych aktów miłości, np.
                dlatego, że nie znasz ich z doświadczenia, a rzadko są pokazywane w
                filmach, to ja ci znalazłam dwa linki (sceny z filmu "Gdyby te
                ściany mogły mówić 2"). Tylko nie zemdlej...

                www.youtube.com/watch?v=Gt30g3THh7Y
                www.youtube.com/watch?v=XHjta5nHdPQ&feature=related
                "chcą adoptować, mimo, że mogą miec własne. Ale własnych
                > często nie chcą, dlaczego?"

                CHCĄ mieć własne. Ale bywa, że zamiast posuwać się do zapłodnienia
                spermą osoby, której nie kochają, wolą adoptować dziecko, które jest
                w równym stopniu niespokrewnione biologicznie z obiema matkami. Moim
                zdaniem to całkiem sprawiedliwy wybór. Na którym mogą też skorzystać
                dzieci wychowujące się w sierocińcach.

                " Dlaczego dać dziecko
                > ludziom, kórzy nie chcą mieć i wychowywać własnego?"

                Dlaczego o fakcie, że czasem np. lesbijki wolałyby sytuację, którą
                wyjaśniam ci powyżej (adopcja zamiast dziecka, które biologicznie
                byłoby dzieckiem tylko jednej z nich) piszesz tak, jakby to
                dyskwalifikowało takie kobiety jako potencjalne matki adopcyjne? Nie
                rozumiesz, że to nawet WIĘKSZA miłość, rezygnować z prostego
                biologicznego przedłużenia własnego istnienia na rzecz miłości
                bezintreesownej - zarówno do partnerki (z którą chce się
                dziecko "dzielić" w takim samym stopniu), jak i do tego dziecka,
                które chce się zaadoptować i otoczyć miłością, pomimo, że "nie
                własne"?
            • mg2005 Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 07.12.07, 16:40
              autenty napisał:

              > Rzeczywisty wymiar sytuacji jest taki, ze homoseksualisci w Polsce
              sa
              > dyskryminowani.

              Bzdura - mają takie same prawa jak heteroseksualiści.

              > Ludzie nie uprawiaja stosunkow
              > heteroseksualnych po to zeby miec dzieci,

              :)))) Nie rób z siebie głupszego niż jesteś...



              > Rownie naturalny jest dla dziecka zwiazek dwoch mam i dwoch
              tatusiow jak mamy i
              > tatusia.

              Bzdura. Psycholodzy przyznają, że dziecko potrzebuje ojca i matki.


              > Homoseksualizm jest naturalny.

              Zespół Downa też jest naturalny...
              • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 11.12.07, 00:23
                mg2005 napisał:

                > autenty napisał:
                >
                > > Rzeczywisty wymiar sytuacji jest taki, ze homoseksualisci w Polsce
                > sa
                > > dyskryminowani.
                >
                > Bzdura - mają takie same prawa jak heteroseksualiści.

                Jestes zwyklym klamiacym chamem. Nie moga np. w Polsce zwierac malzenstw, a w
                Hiszpanii moga. Tam homoseksualisci nie sa dyskryminowani, a w Polsce tak

                > > Ludzie nie uprawiaja stosunkow
                > > heteroseksualnych po to zeby miec dzieci,
                >
                > :)))) Nie rób z siebie głupszego niż jesteś...

                Grubo ponad 99% ludzie uprawiaja seks w celu zaspokojeni popedu, a nie w celu
                plodzenia dzieci. Wezmy np. ciebie. Zalozmy, ze masz 2-ke dzieci. 2 razy wiec
                uprawiales seks w celu splodzenia dzieci. Pozostale ponadf 99% uprawiales seks
                tylko z powodu zaspokojenia swojego niepohamowanego popedu seksualnego.

                > > Rownie naturalny jest dla dziecka zwiazek dwoch mam i dwoch
                > tatusiow jak mamy i
                > > tatusia.
                >
                > Bzdura. Psycholodzy przyznają, że dziecko potrzebuje ojca i matki.

                No wlasnie bzdura. Psycholodzy przyznaja, ze dziecko NIE POTRZEBUJE ojca i
                matki, tylko odpowiedzialnosci i troski.

                >
                > > Homoseksualizm jest naturalny.
                >
                > Zespół Downa też jest naturalny...

                Chyba u ciebie.
                • mg2005 Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 15.12.07, 20:23
                  autenty napisał:

                  > Jestes zwyklym klamiacym chamem.

                  Jak widać, chamem jesteś ty - a do tego głupcem:

                  >Nie moga np. w Polsce zwierac malzenstw,

                  Bzdura. Mogą na tych samych zasadach co 'hetero'.


                  > No wlasnie bzdura. Psycholodzy przyznaja, ze dziecko NIE
                  POTRZEBUJE ojca i
                  > matki, tylko odpowiedzialnosci i troski.

                  Bzdura. Dziecko potrzebuje kontaktu z ojcem i z matką - to są
                  naturalne potrzeby psychiczne. Poza tym, obserwując rodziców, buduje
                  swój wzorzec mężczyzny i kobiety.
                  Ty twierdzisz, że troskliwa opiekunka może zastąpić rodziców... :)

                  >
                  > >
                  > Chyba u ciebie.

                  Znów zgłupiałeś ?!...Oczywiście, że zespół Downa jest naturalny.
                  Natomiast naturalność homoseksualizmu to tylko hipoteza.
                  • autenty Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami 22.12.07, 21:59
                    mg2005 napisał:

                    > Jak widać, chamem jesteś ty - a do tego głupcem:

                    Bo trzeba byc chamem i glupcem, zeby twierdzic, ze w Polsce homoseksualisci nie
                    sa dyskryminowani, podczas gdy nawet AI w raporcie wykazala, ze sa
                    dyskryminowani, i krytykowala za to Polske.

                    > >Nie moga np. w Polsce zwierac malzenstw,
                    >
                    > Bzdura. Mogą na tych samych zasadach co 'hetero'.

                    A - ze musi byc kobieta i facet, natomiast obojetne czy homo- czy
                    heteroseksualni? Niezle ;) Rzeczywiscie, dyskryminowany jest nie tyle pojedynczy
                    czlowiek w swietle prawa, co para. Bo para facet-kobieta moze zawrzec malzenstwo
                    (niezaleznie od orientacji) a para facet-facet nie. Ale przez to wlasnie
                    pojedynczy czlowiek jest dyskryminowany, bo para sklada sie z poj. ludzi.

                    > Bzdura. Dziecko potrzebuje kontaktu z ojcem i z matką - to są
                    > naturalne potrzeby psychiczne. Poza tym, obserwując rodziców, buduje
                    > swój wzorzec mężczyzny i kobiety.

                    Za wzorzec nie musza sluzyc rodzice, i czesto nie sluza. Dziecko nie zyje z
                    rodzicami na pustyni tylko w spoleczenstwie. Obserwuje nie tylko rodzicow.
                    Prawda jest tez taka, ze duzo jest samotnych rodzicow, a jednak dzieci te nie
                    odbiegaja pod zadnym wzgledem od dzieci z rodzin standardowych, tzn. z mama i tata.

                    > Znów zgłupiałeś ?!...Oczywiście, że zespół Downa jest naturalny.

                    To chyba w twojej rodzinie. Zespol Downa nie jest naturalny tylko patologiczny.

                    > Natomiast naturalność homoseksualizmu to tylko hipoteza.

                    Naturalnosc homoseksualizmu jest faktem.
                  • Gość: ciemna blondynka Re: Homo sa rownie dobrymi kandydatami IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 05:37
                    mg2005 napisał:

                    "Poza tym, obserwując rodziców, (dziecko) buduje
                    swój wzorzec mężczyzny i kobiety."

                    Wzorce kobiecości i męskości zmieniają się i w dzisiejszych czasach
                    są prawie całkiem interwymienialne. A jeśli tobie to przeszkadza, to
                    tylko twój problem. Moim zdaniem na przykład: facet może płakać,
                    facet może na "ojcowskim" wychowywać dobrze dziecko, facet może
                    zarabiać mniej niż kobieta, facet może nosić spódniczki (Axel Rose z
                    Guns&Roses wygląda w spódniczkach super), facet może stosować kremy
                    do twarzy, facet może być wrażliwy, miły dla kobiet, lubiący prace
                    domowe, itd. Kobieta może zarabiać więcej niż mężczyzna, może być
                    silniejsza (albo sprawniejsza) fizycznie, może dobrze prowadzić
                    samochód, znać się na stolarce, umieć wymienić kran, nie lubić na
                    sobie makijażu, nosić tylko spodnie i nigdy wysokich obcasów - i co?
                    Tak cię to szokuje? Jakiż to wzorzec mężczyzny i kobiety chcesz
                    zaszczepiać dzieciom? Kury domowej i myśliwego, który przynosi do
                    domu upolowaną krwawą zdobycz? Nie lepiej się zastanowić, jak dzieci
                    wychowywać, żeby potrafiły w dorosłym życiu tworzyć szczęśliwe
                    związki?
          • Gość: ciemna blondynka Re: Naprawdę uważasz, że... IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.08, 03:29
            ell.a napisała:

            "I zawsze ma wpisane w swoją
            naturę rodziców heteroseksualnych. "

            Hę? Nie widzisz, że to bzdura do kwadratu? Wiesz, ile jest
            biologicznych dzieci osób homoseksualnych? miliony...

            "Uważasz, że "odpowiedzialni" homo są tak samo dobrymi kandydatami
            na
            > rodziców niż "odpowiedzialni" hetero?"

            Ja tak. Bo niby czemu nie?
    • 1852m Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 20.11.07, 13:47
      Autor powołuje się na naturę... a ta znalazła już sposób na homoseksualistów,
      nazywa sie AIDS i chyba wziął sie od małpy o ile dobrze pamiętam.
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 20.11.07, 22:21
        1852m napisał:

        > Autor powołuje się na naturę... a ta znalazła już sposób na homoseksualistów,
        > nazywa sie AIDS i chyba wziął sie od małpy o ile dobrze pamiętam.

        Tylko ze ten AIDS to dokladnie taki sam sposob na heteroseksualistow wsrod
        ktorych zbiera na swiecie najwieksze zniwo. Malo tego, heteroseksualisci
        zakazaja w dodatku dzieci - np zakazenia wewnatrzmaciczne.
        A propos - co to znaczy, ze powołuję sie na nature? W ktorym miejscu, w jaki
        sposob i niby odnosnie czego?
        • mg2005 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 22.11.07, 12:36
          autenty napisał:

          > Tylko ze ten AIDS to dokladnie taki sam sposob na
          heteroseksualistow wsrod
          > ktorych zbiera na swiecie najwieksze zniwo.


          Najwieksze żniwo zbiera wśród pederastów, prostytutek, narkomanów-
          czyli wśród patologicznego marginesu.
          • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 11.12.07, 00:25
            mg2005 napisał:

            > autenty napisał:
            >
            > > Tylko ze ten AIDS to dokladnie taki sam sposob na
            > heteroseksualistow wsrod
            > > ktorych zbiera na swiecie najwieksze zniwo.
            >
            >
            > Najwieksze żniwo zbiera wśród pederastów, prostytutek, narkomanów-
            > czyli wśród patologicznego marginesu.

            Blad jezykowy - patologicznym marginesem z definicji sa homofoby.
          • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 11.12.07, 00:27
            mg2005 napisał:

            ...
            > Najwieksze żniwo zbiera wśród pederastów, prostytutek, narkomanów-
            > czyli wśród patologicznego marginesu.

            A najciekawsze jest to, ze z uslug tych zarazonych aids prostytutek tak chetnie
            korzystaja heteroseksualisci jak ty, ktorzy potem zarazaja swoje zony i dzieci.
    • qarolinqa Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 23.11.07, 02:15
      autenty napisał:

      > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w rodzinach,
      > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te rozmnażają się
      > szybciej. Jest wiec odwrotnie, niż się powszechnie uważa, homofoby chyba się
      > zapłaczą :)

      Nie za bardzo mi się chce wierzyć, żeby to była prawda. Ale jeśli to jest
      prawda, to rzuca to całkowicie inne światło na zjawisko homoseksualizmu. Trzeba
      się wiec w takim razie cieszyć, jeśli ma sie homoseksualistów w rodzinie, bo to
      dobry znak dla rozrodczości? :-) Może też być przeciwnie, nie każdego cieszy
      przecież wizja, że co rok to prorok ;-) ale wtedy homoseksualistę w rodzinie
      trzeba potraktować jako znak, żeby się lepiej zabezpieczać przed niepożądaną
      ciążą...
      • Gość: pedziosięrozmnaża Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.11.07, 13:09
        juz sie rozmnozyles, homo-kretynie ? ;))
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 06.12.07, 00:01
        qarolinqa napisała:

        ...Może też być przeciwnie, nie każdego cieszy
        > przecież wizja, że co rok to prorok ;-) ale wtedy homoseksualistę w rodzinie
        > trzeba potraktować jako znak, żeby się lepiej zabezpieczać przed niepożądaną
        > ciążą...

        ciekawa uwaga :)
    • Gość: Andrew To ciekawa informacja IP: *.rsnanet.rsna.org 28.11.07, 20:22
      Jak by na to nie patrzec, o ile badania zostaly przeprowadzone
      rzetelnie.
    • Gość: trrr to chyba dobra informacja? IP: 83.241.234.* 03.12.07, 22:41
      a na pewno zabawna :)
      • autenty ja nie widze w tym nic zabawnego 06.12.07, 00:02
        Gość portalu: trrr napisał(a):

        > a na pewno zabawna :)

        ja nie widze w tym nic zabawnego...
    • mg2005 Tak czy siak - choroba... 06.12.07, 11:55
      autenty napisał:

      > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w
      rodzinach,
      > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te
      rozmnażają się
      > szybciej.

      Nawet gdyby ta wątpliwa hipoteza była prawdą - nie zmienia to faktu,
      że 'homo' to choroba. Pederasta i lesbijka nie mogą mieć dziecka ze
      swoim partnerem. Sytuacja podobna jak osób bezpłodnych.
      • autenty Tak, homofobia to choroba 07.12.07, 23:22
        mg2005 napisał:

        > autenty napisał:
        >
        > > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w
        > rodzinach,
        > > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te
        > rozmnażają się
        > > szybciej.
        >
        > Nawet gdyby ta wątpliwa hipoteza była prawdą - nie zmienia to faktu,
        > że 'homo' to choroba. Pederasta i lesbijka nie mogą mieć dziecka ze
        > swoim partnerem. Sytuacja podobna jak osób bezpłodnych.

        Homoseksualista i lesbijka moga miec spokojnie dziecko z soba (i bywa, ze sie na
        to decyduja). Nie sa wiec chorzy nawet wedlug twojej wlasnej definicji, bo nie
        sa bezplodni. Wedlug twojej definicji jednak heteroseksualizm to choroba, bo
        jeden heteroseksualista z drugim heteroseksualista nie moze miec dziecka.
        • nelsonek I takie durnie jak 08.12.07, 10:51
          ty chca zakazac choroby! Moze domagaj sie jeszcze zakazu grypy,
          bezplodnosci i kleptomanii.
          • autenty Re: I takie durnie jak 11.12.07, 00:29
            nelsonek napisał:

            > ty chca zakazac choroby! Moze domagaj sie jeszcze zakazu grypy,
            > bezplodnosci i kleptomanii.

            Wolisz byc leczony czy karany?
            • nelsonek Re: I takie durnie jak 11.12.07, 14:36
              Chyba nie rozrozniasz pojec: "zakaz choroby" od "przymusowego jej leczenia".
              • autenty Re: I takie durnie jak 13.12.07, 02:00
                nelsonek napisał:

                > Chyba nie rozrozniasz pojec: "zakaz choroby" od "przymusowego jej leczenia".

                no tak, pewnie wolisz byc leczony poprzez kare, dwa w jednym :)
                • nelsonek Re: I takie durnie jak 13.12.07, 07:24
                  A co to takiego "leczenie poprzez kare"?
                  Nadal nie pojmujesz roznicy pomiedzy "zakazem" a leczeniem".
                  • autenty Re: I takie durnie jak 22.12.07, 22:17
                    nelsonek napisał:

                    > A co to takiego "leczenie poprzez kare"?
                    > Nadal nie pojmujesz roznicy pomiedzy "zakazem" a leczeniem".

                    Ty nie rozumiesz o czym sam piszesz. Postawy homofobiczne i ich wyrazanie sa
                    zabronione przez prawo w calej Unii Europejskiej dlatego, ze prowadza do
                    dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna (wprowadzenie takiego
                    prawodawstwa, m. in. w Kodeksie Pracy bylo warunkiem wstapienia Polski do UE).
                    Na tej samej zasadzie zabroniony jest rasizm i antysemityzm. Jednoczesnie ktos,
                    kto jest rasista czy homofobem, nawet jesli nie wyraza tego na zewnatrz w sposob
                    konfliktujacy z prawem, jest chory, bo rasizm i homofobia uwazane sa obecnie
                    przez psychiatrie za zaburzenie typu paranoidalnego. Czy to tak trudno ci
                    zrozumiec? Czego tu jeszcze nie rozumiesz?
                    • nelsonek Re: I takie durnie jak 22.12.07, 22:45
                      Zdecyduj sie w koncu. Homofobia to postawa czy choroba? Jesli choroba to proponuje rowniez zakazac np. ptasiej grypy. Wtedy problem bedzie latwo i przyjemnie rozwiazany.
                      Kapujesz? Nie sadze.
                      • autenty Re: I takie durnie jak 10.01.08, 18:11
                        nelsonek napisał:

                        > Zdecyduj sie w koncu. Homofobia to postawa czy choroba? Jesli choroba to propon
                        > uje rowniez zakazac np. ptasiej grypy. Wtedy problem bedzie latwo i przyjemnie
                        > rozwiazany.
                        > Kapujesz? Nie sadze.

                        Homofobia to lęk i wrogośc wobec osób homoseksualnych. Lęk to choroba czy
                        postawa? Wrogośc to choroba czy postawa? Czy choroba i postawa moga miec cos
                        wspolnego?
                        • heteronelsonek Re: I takie durnie jak 10.01.08, 19:36
                          Sam przyznajesz, ze homofobia to choroba, zreszta sama nazwa "fobia" na to
                          wskazuje. A wrogosc i tak jest zakazana. Bez wzgledu na to czy skierowana jest
                          ona w strone homosiow, murzynow czy katolikow. Z fobia ma tyle wspolnego co
                          gruszka z czarna dziura.
                          • autenty Re: I takie durnie jak 11.01.08, 21:13
                            heteronelsonek napisał:

                            > Sam przyznajesz, ze homofobia to choroba, zreszta sama nazwa "fobia" na to
                            > wskazuje. A wrogosc i tak jest zakazana. Bez wzgledu na to czy skierowana jest
                            > ona w strone homosiow, murzynow czy katolikow. Z fobia ma tyle wspolnego co
                            > gruszka z czarna dziura.

                            'Oprócz homofobii jako irracjonalnych uprzedzeń i stereotypów, analogicznych do
                            antysemityzmu (uprzedzenia względem Żydów), rusofobii (uprzedzenia względem
                            Rosjan), polonofobii (uprzedzenia względem Polaków), istnieje głęboka homofobia
                            będąca psychopatologią - zaburzeniem lękowym (fobią). Jednostka dotknięta tym
                            problemem zdrowotnym jest odporna na jakiekolwiek statystyki i badania
                            dementujące stereotypy, ma ciągłe poczucie zagrożenia ze strony niewidzialnego
                            wroga (np. twierdzenia jakoby homoseksualiści mieli na celu zniszczenie Kościoła
                            czy cywilizacji Zachodu), przejawia silne zachowania agresywne względem
                            mniejszości seksualnych (dotyczy to także agresji werbalnej, zob. mowa
                            nienawiści), wykazuje intensywne reakcje awersyjne i unikowe (poczucie
                            obrzydzenia, gniewu, nienawiści na widok przedstawicieli mniejszości
                            seksualnych, a także uruchomienie mechanizmu walki-ucieczki), obecne są także
                            somatyczne elementy lęku: wilgotne dłonie, przyspieszony puls, drżenie ust,
                            napięcie mięśni, rozszerzenie źrenic itd[11].'

                            To bylo z Wikipedii, niezaleznie od tego co o niej sadzic, jest tam duzo
                            ciekawych informacji. Sprawdz:
                            pl.wikipedia.org/wiki/Homofobia
                            Pisza tam tez o probach zastapienia terminu homofobia rozumianego jako jako
                            irracjonalne uprzedzenia i stereotypy przez termin np. heterosentryzm. Osobiscie
                            podoba mi sie to podejscie. Wowczas termin homofobia oznaczalby tylko chorobe,
                            reszta to bylby heterocentryzm.
                            • heteronelsonek Re: I takie durnie jak 11.01.08, 21:33
                              Czy ty w koncu zrozumiesz, ze choroby nie mozna zakazac? Mozna ja co najwyzej
                              przymusowo leczyc?

                              A wprowadzanie nowego terminu mija sie z celem. Opluwanie, bicie, szydzenie,
                              ponizanie jest scigane jako niezgodne polskim prawem. I ogolnie w jezyku polskim
                              nazywa sie agresja. Nie dotyczy to tylko homosiow ale i heteroseksualistow,
                              biseksualistow, Murzynow, Chinczykow, Romow, katolikow, ateistow, rowerzystow,
                              biegaczy, chodziarzy, tyczkarzy, tenisistow, informatykow, ogrodnikow, murarzy,
                              tynkarzy, kosmonautow, nauczycieli itd. Slowem: kazdego.
                              • autenty Re: I takie durnie jak 13.01.08, 02:29
                                heteronelsonek napisał:

                                > Czy ty w koncu zrozumiesz, ze choroby nie mozna zakazac? Mozna ja co najwyzej
                                > przymusowo leczyc?

                                Czy ty w koncu zrozumiesz, ze homofobia to moze byc zarowno choroba jak i
                                postawa/czyn? To drugie mozna zakazac. Tak samo jest chocby z morderstwem - jest
                                zakazane, ale czasem bywa przejawem choroby psychicznej i czlowiek, ktory je
                                dokonuje nie idzie wtedy za kratki tylko do szpitala psychiatrycznego.

                                > A wprowadzanie nowego terminu mija sie z celem. Opluwanie, bicie, szydzenie,
                                > ponizanie jest scigane jako niezgodne polskim prawem. I ogolnie w jezyku polski
                                > m
                                > nazywa sie agresja. Nie dotyczy to tylko homosiow ale i heteroseksualistow,

                                Czy ktos w Polsce dykryminuje heteroseksualistow? Jak? Jak idzie chlopak z
                                dziewczyna pod reke, to ludzie moze mowia o nich 'ci wstretni zboczency'?
                                • heteronelsonek Re: I takie durnie jak 13.01.08, 12:31
                                  Autenty: Czy ty w koncu zrozumiesz, ze homofobia to moze byc zarowno choroba jak
                                  i postawa/czyn? To drugie mozna zakazac.

                                  Heteronelsonek: Morderstwo to czyn. Homofobia nie. Pobicie homosia za to ze jest
                                  homosiem nie jest homofobia. Jest pobiciem. Wynikiem homofobii, ale nie
                                  homofobia sama w sobie. Tak jak morderstwo homosia za to ze jest homosiem jest
                                  morderstwem, nie homofobia. Ale i tak nie zakumasz.

                                  Autenty: Czy ktos w Polsce dykryminuje heteroseksualistow? Jak? Jak idzie
                                  chlopak z dziewczyna pod reke, to ludzie moze mowia o nich 'ci wstretni zboczency'?

                                  Heteronelsonek: A co mnie obchodzi co mowia inni? Prywatne rozmowy, czy uwagi
                                  nie maja nic wspolnego z dyskryminacja. Czyny - owszem. Ale i tak wiesz swoje.
                                  Bo to nie pasuje do twojej wizji swiata.
                                  • autenty Re: I takie durnie jak 24.02.08, 00:23
                                    heteronelsonek napisał:

                                    > Autenty: Czy ty w koncu zrozumiesz, ze homofobia to moze byc zarowno choroba ja
                                    > k
                                    > i postawa/czyn? To drugie mozna zakazac.
                                    >
                                    > Heteronelsonek: Morderstwo to czyn. Homofobia nie. Pobicie homosia za to ze jes
                                    > t
                                    > homosiem nie jest homofobia. Jest pobiciem. Wynikiem homofobii, ale nie
                                    > homofobia sama w sobie. Tak jak morderstwo homosia za to ze jest homosiem jest
                                    > morderstwem, nie homofobia. Ale i tak nie zakumasz.

                                    Jak mozna kumac belkot?

                                    > Autenty: Czy ktos w Polsce dykryminuje heteroseksualistow? Jak? Jak idzie
                                    > chlopak z dziewczyna pod reke, to ludzie moze mowia o nich 'ci wstretni zboczen
                                    > cy'?
                                    >
                                    > Heteronelsonek: A co mnie obchodzi co mowia inni?

                                    To jest baredzo wazne, slowa przeciez rania czesto bardziej niz czyny i skutkuja
                                    brutalnymi czynami.

                                    > Prywatne rozmowy, czy uwagi
                                    > nie maja nic wspolnego z dyskryminacja.

                                    Prywatne wypowiadane publicznie przestaja byc prywatne.

                                    • heteronelsonek Re: I takie durnie jak 24.02.08, 00:35
                                      Autenty: Jak mozna kumac belkot?

                                      Heteronelsonek: Dla ciebie kazdy czyn przeciwko homosiom jest homofobia. Dogmatyk.

                                      Autenty: To jest baredzo wazne, slowa przeciez rania czesto bardziej niz czyny i skutkuja brutalnymi czynami.

                                      Heteronelsonek: Od slow do czynow droga bardzo daleka.

                                      Autenty: Prywatne wypowiadane publicznie przestaja byc prywatne.

                                      Heteronelsonek: Np moje opinie wyrazane na publicznym forum poratlu gazeta.pl nie sa prywatymi opiniami? Jakimi w takim razie?
        • marlon2006 Re: Tak, homofobia to choroba 10.12.07, 12:44
          ty jesteś taki ciemny czy tylko udajesz? Naprawde nie lapiesz o co chodzi?
          • autenty Re: Tak, homofobia to choroba 11.12.07, 00:33
            marlon2006 napisał:

            > ty jesteś taki ciemny czy tylko udajesz? Naprawde nie lapiesz o co chodzi?

            Tobie chodzi o to, ze kobieta z kobieta a mezczyzna z mezczyzna (niezaleznie od
            orientacji) nie moga miec z soba dziecka?. Okazuje sie, ze obecnie juz moga:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732&a=73158242
        • mg2005 Re: Tak, homofobia to choroba 10.12.07, 21:31
          autenty napisał:

          > Homoseksualista i lesbijka moga miec spokojnie dziecko z soba

          To już dewiacja do kwadratu...

          > Nie sa wiec chorzy nawet wedlug twojej wlasnej definicji,

          Są - bo nie mogą mieć dziecka ze swoim partnerem.
          W ogóle nie mogą mieć dziecka w normalny sposób (tylko "na termos":))
          • autenty Re: Tak, homofobia to choroba 11.12.07, 00:36
            mg2005 napisał:

            > autenty napisał:
            >
            > > Homoseksualista i lesbijka moga miec spokojnie dziecko z soba
            >
            > To już dewiacja do kwadratu...

            To nie dewiacja tylko fakt. Sa ludzie, ktorzy sie na to decyduja. Ja osobiscie
            podziwiam, gdybym byl homoseksualista, nigdy by sie na to nie zdecydowal. Po co
            komu takie obciazenie, bez dzieci zyje sie o wiele przyjemniej!

            > > Nie sa wiec chorzy nawet wedlug twojej wlasnej definicji,
            >
            > Są - bo nie mogą mieć dziecka ze swoim partnerem.

            Okazuje sie, ze juz moga:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72159732&a=73158242
            > W ogóle nie mogą mieć dziecka w normalny sposób (tylko "na termos":))

            Wielu heteroseksualistow tez moze miec dziecko tylko 'na termos'.
            • Gość: motherlovebone Re: Tak, homofobia to choroba IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.12.07, 01:21
              Autenty, nie martw się. Nie każdy jest taki nienawistny, jak Twoi
              adwersarze, którzy prezentują żenujący poziom dyskusji. Dobrze, że
              są heteroseksualni, bo gdyby było inaczej, to zginęliby. Dobrze, że
              są, niech trzymają się razem, w silnej grupie; niech wciąż sypią
              obelgami na każdego, kto odważy się z nimi nie zgodzić (ma czelność
              mieć nieco szersze horyzonty i większą wiedzę). Słabi ludzie.

              Pozdrawiam serdecznie.
              • nelsonek Re: Tak, homofobia to choroba 13.12.07, 07:26
                Dyskutowac to mozna z powaznymi argumentami a nie z wymyslami
                doktrynera.
              • autenty Re: Tak, homofobia to choroba 10.01.08, 18:00
                Gość portalu: motherlovebone napisał(a):

                > Autenty, nie martw się. Nie każdy jest taki nienawistny, jak Twoi
                > adwersarze, którzy prezentują żenujący poziom dyskusji. Dobrze, że
                > są heteroseksualni, bo gdyby było inaczej, to zginęliby. Dobrze, że
                > są, niech trzymają się razem, w silnej grupie; niech wciąż sypią
                > obelgami na każdego, kto odważy się z nimi nie zgodzić (ma czelność
                > mieć nieco szersze horyzonty i większą wiedzę). Słabi ludzie.
                >
                > Pozdrawiam serdecznie.

                To jest przeciez zwykla zakompleksiona holotka. Wcale nie jest pewne jednak, ze
                sa heteroseksualni, czesto wypierany biseksualizm jest zrodlem kompleksow.
            • nelsonek Re: Tak, homofobia to choroba 13.12.07, 07:30
              Autenty: Wielu heteroseksualistow tez moze miec dziecko tylko 'na
              termos'.

              Nelsonek: I wlasnie dlatego, o takich parach, mowi sie, ze sa
              bezpodne. A jak wiadomo jest to choroba.
              • autenty Re: Tak, homofobia to choroba 22.12.07, 22:43
                nelsonek napisał:

                > Autenty: Wielu heteroseksualistow tez moze miec dziecko tylko 'na
                > termos'.
                >
                > Nelsonek: I wlasnie dlatego, o takich parach, mowi sie, ze sa
                > bezpodne. A jak wiadomo jest to choroba.

                A co wlasciwie rozumiesz przez pojecie 'miec dziecko na termos'? Bo chyba sie
                nie rozumiemy.
                • nelsonek Re: Tak, homofobia to choroba 22.12.07, 22:49
                  Sadze, ze jasnie oswiecony Autenty wyjasni to ciemnemu Nelssonkowi.
                  • autenty Re: Tak, homofobia to choroba 10.01.08, 17:54
                    nelsonek napisał:

                    > Sadze, ze jasnie oswiecony Autenty wyjasni to ciemnemu Nelssonkowi.

                    Przeciez to ty uzyles tego sformulowania. Uzyles nie rozumiejac go? Fajne.
                    • heteronelsonek Re: Tak, homofobia to choroba 10.01.08, 19:37
                      I znowu unik. Stary poczciwy Autenty...
                      • autenty Bedzie tez kiedys homonelsonek? 11.01.08, 21:21
                        heteronelsonek napisał:

                        > I znowu unik. Stary poczciwy Autenty...

                        Sam wpadasz w dolki, ktore probujesz pod innymi kopac...
                        A propos twojego nowego nicka - czyzby zmiana orientacji seksualnej z
                        heteroseksualnej na heteroskesualna?. A moze z nieznanej na heteroseksualna?...
                        Bedzie tez kiedys homonelsonek?
                        • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 11.01.08, 21:40
                          Nie wpadam w zadne dolki. Znowu masz urojenia. Unikasz odpowiedzi na niewygodne
                          dla ciebie pytania. Jak zauwazyl MG czmychasz pozniej do innego watku i
                          wypisujesz te same idiotyzmy.

                          Zmiana orientacji z heteroseksualnej na heteroseksualna? Cos mi sie wydaje, ze
                          logika to twoja pieta achillesowa.
                          W ogole zmiana nicka nie musi swiadczyc o zmianie orientacji seksualnej. Znowu
                          masz urojenia. Ktory to juz raz dzisiaj?
                          • autenty Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 13.01.08, 02:37
                            heteronelsonek napisał:

                            > Nie wpadam w zadne dolki. Znowu masz urojenia. Unikasz odpowiedzi na niewygodne
                            > dla ciebie pytania. Jak zauwazyl MG czmychasz pozniej do innego watku i
                            > wypisujesz te same idiotyzmy.

                            Ty w ogole wiesz co znaczy slowo urojenia? Bo uzywasz tak jakos nieadekwatnie.
                            Jakie niewygodne pytania masz na mysli? Nie ma dla mnie niewygodnych pytan, sa
                            tylko niewarte komentarza.

                            > Zmiana orientacji z heteroseksualnej na heteroseksualna? Cos mi sie wydaje, ze
                            > logika to twoja pieta achillesowa.

                            Czyli wczesniej byles homo- lub biseksualista?

                            > W ogole zmiana nicka nie musi swiadczyc o zmianie orientacji seksualnej. Znowu
                            > masz urojenia. Ktory to juz raz dzisiaj?

                            A o czym swiadczy zmiana na tak ciekawy nick? Zmienisz kiedys na homonelsonek? A
                            wogole to jaka ty wlasciwie masz orientacje seksualna?
                            • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 13.01.08, 12:19
                              Autenty: Ty w ogole wiesz co znaczy slowo urojenia? Bo uzywasz tak jakos
                              nieadekwatnie. Jakie niewygodne pytania masz na mysli? Nie ma dla mnie
                              niewygodnych pytan, sa tylko niewarte komentarza.

                              Heteronelsonek: Spokojna glowa. Wiem co to sa urojenia. Ty je wlasnie masz.
                              Jakis ty ograniczony. Nawet nie wiesz, ze pytania nie wymagaja komentarza, tylko
                              odpowiedzi. A unikasz ich jak ognia. Czmychasz gdzies i wypisujesz w kolko te
                              same idiotyzmy.

                              Autenty: A o czym swiadczy zmiana na tak ciekawy nick?

                              Heteronelsonek: A co ci bede tlumaczyl. I tak wiesz najlepiej.

                              Autenty: Zmienisz kiedys na homonelsonek?

                              Nelsonek: Pozyjemy, zobaczymy...

                              Autenty: A wogole to jaka ty wlasciwie masz orientacje seksualna?

                              Heteronelsonek: Nie twoj interes.
                              • autenty Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 13.01.08, 19:16
                                heteronelsonek napisał:

                                > Heteronelsonek: Spokojna glowa. Wiem co to sa urojenia. Ty je wlasnie masz.

                                A jakie to za urojenia?

                                > Autenty: Zmienisz kiedys na homonelsonek?
                                >
                                > Nelsonek: Pozyjemy, zobaczymy...

                                Moze ty juz jestes homo...

                                > Autenty: A wogole to jaka ty wlasciwie masz orientacje seksualna?
                                >
                                > Heteronelsonek: Nie twoj interes.

                                No powiedz. Ja ci wtedy powiem swoja tez.
                                • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 13.01.08, 19:26
                                  Autenty: Moze ty juz jestes homo...

                                  Heteronelsonek: Moze...

                                  Autenty: No powiedz. Ja ci wtedy powiem swoja tez.

                                  Heteronelsonek: Nie interesuje mnie twoja orientacja seksualna.
                                  • autenty Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 14.01.08, 17:18
                                    heteronelsonek napisał:

                                    > Heteronelsonek: Nie interesuje mnie twoja orientacja seksualna.

                                    Ale mnie interesuje twoja. No powiedz. Przyznaj sie. Jestes biseksualista?
                                    • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 14.01.08, 19:05
                                      A ja nie mam ochoty mowic ci o mojej orientacji seksualnej. Nie twoja sprawa.
                                      • autenty Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 15.01.08, 18:58
                                        heteronelsonek napisał:

                                        > A ja nie mam ochoty mowic ci o mojej orientacji seksualnej. Nie twoja sprawa.

                                        O, pewnie masz cos do ukrycia :) A co cie najbardziej pociaga u facetow?
                                        • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 15.01.08, 19:05
                                          Autenty: O, pewnie masz cos do ukrycia

                                          Heteronelsonek: Znowu AUTENTYczne bzdury.

                                          Autenty: A co cie najbardziej pociaga u facetow?

                                          Heteronelsonek: Nie twoja sprawa.
                                          • autenty Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 24.02.08, 00:24
                                            heteronelsonek napisał:

                                            > Autenty: A co cie najbardziej pociaga u facetow?
                                            >
                                            > Heteronelsonek: Nie twoja sprawa.

                                            No powiedz, przeciez juz tyle tu dyskutujemy, ze mozesz sie spokojnie przyznac.
                                            • heteronelsonek Re: Bedzie tez kiedys homonelsonek? 24.02.08, 00:36
                                              Jakie znaczenie ma moja orientacja seksualna?
    • Gość: antybyt Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 11:12
      A któż powiedział, że ludzie mają się rozmnażać? Bóg? żyjemy w XXI wieku,
      zyjemy w piekle na ziemi, może właśnie chodzi o to, żeby przestać sie rozmnażać?
      Może homoseksualizm, to naturalna obrona świata przed ludźmi, skoro tylu
      porównuje (nie wiem czemu) homoseksualizm do bezpłodności.

      Tak w ogóle to fajnie by było jakby każdy skupił się na własnym zyciu, i
      własnych partnerach i nie właził nikomu do sypialni.

      Ludzie to najgłupsze istoty jakie istnieją, udowadniaja to na każdym kroku..

      Wstyd!!!!
      • autenty Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 02.01.08, 19:23
        Gość portalu: antybyt napisał(a):

        > A któż powiedział, że ludzie mają się rozmnażać? Bóg? żyjemy w XXI wieku,
        > zyjemy w piekle na ziemi, może właśnie chodzi o to, żeby przestać sie rozmnażać
        > ?
        > Może homoseksualizm, to naturalna obrona świata przed ludźmi, skoro tylu
        > porównuje (nie wiem czemu) homoseksualizm do bezpłodności.
        >
        > Tak w ogóle to fajnie by było jakby każdy skupił się na własnym zyciu, i
        > własnych partnerach i nie właził nikomu do sypialni.

        Oczywiscie

        > Ludzie to najgłupsze istoty jakie istnieją, udowadniaja to na każdym kroku..
        >
        > Wstyd!!!!

        Masz racje
    • pyorunochron a heteroseksualizm co ulatwia? :) 17.01.08, 22:32
      • autenty Re: a heteroseksualizm co ulatwia? :) 06.02.08, 00:10
        heteroseksualizm tez ulatwia rozmnazanie
    • arek103 Re: Homoseksualizm ulatwia rozmnażanie! 27.05.08, 22:42
      autenty napisał:

      > Okazuje się, ze homoseksualizm pomaga w rozmnażaniu! Kobiety w rodzinach,
      > gdzie są homoseksualiści, są bardziej płodne i rodziny te rozmnażają się
      > szybciej. Jest wiec odwrotnie, niż się powszechnie uważa, homofoby

      Ciekawa informacja :)
Pełna wersja