Prześwietni Czterdziestoletni cz.35

18.11.07, 18:16
Pozwólcie, że tym razem rozpocznę wątek cytatem z pewnej – znanej niektórym z
Was – książki. A dokładniej, jej zakończenia.


„Czego nauczyło mnie życie? Tego, że aby przetrwać i bezpiecznie, nie tracąc
twarzy, omijać rafy często zmieniającej się, nie zawsze przyjaznej
rzeczywistości, trzeba być wiernym swoim zasadom i ideałom; trzeba kochać
ludzi, pracować dla nich i wspólnie cieszyć się życiem. Także i tego, że nie
wszyscy pasują do mego idealnego ich wizerunku.”
(...)
„Chciałabym tylko dożyć chwili, w której władze obejmą ludzie mądrzy,
kompetentni, logicznie myślący i konsekwentni, a co najważniejsze –
sprawiedliwi, tolerancyjni i miłujący innych”
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 18.11.07, 18:21
      Chochliku - to z twojej książki te słowa. Twoje słowa. Właśnie minęły Twoje
      urodziny. Życzę Ci zatem, abyś w zdrowiu dotrwała do tej pięknej chwili, i abyś
      mogła cieszyć sie nią najdłużej, jak zechcesz. A później? Później będzie czas na
      nowe marzenia....

      W imieniu Prześwietnych pozwalam sobie uściskać Cię publicznie nie tylko
      urodzinowo:-)
    • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 18.11.07, 20:42
      Chochliku, wszystkiego co najlepsze i dużo, dużo zdrowia i wielu
      pięknych dni życzy Małgosia.
      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 19.11.07, 07:09
        Samych szczesliwych chwil...
        :-)
    • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 19.11.07, 09:38
      Chochliku,
      życzę Ci zdrowia w każdym wymiarze oraz spokoju ekonomicznego:)
      Politykami się nie przejmuj - najgorsze za nami:)-[na pewien czas :(]
      • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.11.07, 10:42
        troszkę spóźnione..sorki..
        ale też dorzucę..
        uśmiechu..który rozjasnia każdą twarz:)
        i usmiechającego się..
        i odbierajacego uśmiech..:)

        Dostałam dziś wiadomość..
        ze dziś Dzień Życzliwości..
        to trzeba ustalac takie dni?
        nie można na co dzien?
        • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.11.07, 11:30
          ktos2104 napisała:
          > ... nie można na co dzien?

          Ależ można, można ... - fakultatywnie;)
          W Dzień Życzliwości, życzliwość jest obligatoryjna :)))
    • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.11.07, 13:23
      Mój powrót z oststniego rowerkowania
      images2.fotosik.pl/7/xeoibja0qtsqpcnx.jpg
    • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.11.07, 21:11
      Filu, a gdzie kamizelka odblaskowa? Napawdę, jak możesz, bez
      kamizelki? ;)
      • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.11.07, 21:54
        magosiaa napisała:
        > Filu, a gdzie kamizelka odblaskowa? ...
        Po trzecim "przyglebieniu" odblaski odpadły. Dobrze, że utrzymało
        się ochronne nakrycie głowy - mogłyby mi się zatoki przeziębić :)))
        • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 22.11.07, 07:32
          pewnie drucikiem przywiazane
          ;p
          a chociaz trafiles tam dokad zmierzales?
          ;p
          • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 22.11.07, 09:13
            zbyszek07 napisał:
            > ... a chociaz trafiles tam dokad zmierzales?
            Dopiero za drugim razem :)))
        • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 22.11.07, 07:34
          Filu..dobra czapeczka..dobra..
          jeszcze uszka mogłoby Ci przewiać;p
          i rower fantastyczny..
          zielony..
          jak nadzieja:);p
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 22.11.07, 14:32
            Dziekuję Ci Spinko i wszystkim wiernym czterdziestolatkom+-. Od razu
            poczułam się młodsza i silniejsza. Jak słuchałam pierwszego
            przemówienia Tuska, to od razu skojarzyłam jego słowa z moimi
            marzeniami. Oby mu się udało, choć w części. Przecież nie wystarczy
            chcieć. Trzeba mieć talent przekonywania, by wszyscy od których
            zależy powodzenie też chcieli chcieć.
            Serdecznie pozdrawiam
    • filut Czcigodne 40latki + 23.11.07, 22:18
      Wesprzyjcie mnie psychicznie, bo 1/2 Pliski nie pomogła...
      Ok. 18.00 wróciłem z roboty - bo dorabiam na piwo i inne takie ...
      Wku ....rzony jestem jak 150!
      Trafił mi się klient/jego przedstawicielka absolutnie odporna na
      informację:((( Przełożony [statutowo nie czujący meritum tematu]
      zaczął nawijać na okrągło, trzymając stronę odpornej ...
      W efekcie rozstaliśmy się bez konwecjonalnego pożegnania - w końcu
      swą (niewielką niestety) godność posiadam [(ku swojemu zdziwieniu)]:)
      Czy mam otworzyć następne 1/2 l Pliski, czy iść spać, a jutro
      porowerkowć [na kacu :(((] i olać temat? W końcu, najwyzej nie
      otrzymam nowego zlecenia i wtedy umrę bezstresowo :)))))
      Oczekuję pilnej porady, bo mi się 1-sza butelka kończy!!!!!
      Jak zacznę 2-gą, to o rowerkowaniu mowy nie ma!!!!!!!!!!!!!!!!
      Mógłbym skończyć na zawał!!!!!!!!!!1
      • filut Re: Czcigodne 40latki + 23.11.07, 22:24
        1/2 l Pliski = 1/l Pliski :)))
        • filut Re: Czcigodne 40latki + 23.11.07, 22:25
          Czytaj: 1/2 l Pliski = 1/2l Pliski :)))
    • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 22:36
      Filu, spać i jutro rowerkować i oczywiście olać to, zdrowie
      najważniejsze ;) Mnie dziś też w pracy wkurzyli, ale nic to jak
      mówił Mały Rycerz :)
      Właśnie zaczął padać deszcz :(
      To może jednak otwórz następną butelkę, co tam.
      • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 22:44
        Otfoszyłem, Tfoje zdrfie....
        PS
        Ale 40%-owej Pliski to bym tyle nie nie wypił!
      • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 22:47
        magosiaa napisała:
        > To może jednak otwórz następną butelkę, co tam.
        Kiedyś eksperymentowałem z 1/2l 40 - sskutek był porażający [mnie].
        Albo terz wódka słabsza, albo cłoby na starość mociejom?
        O le'
        • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 22:50
          Jak przeczytałem swoje ostatnie posty, to sam się z siebie
          śmieję :))))
          Czego i Wam życzę :))))
        • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 22:52
          Włącz filtr: po pijaku :))))))
        • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 23:24
          Tłumaczę:
          sskutek - skutek
          cłoby = chłoppy
          terz = też
          mociejom - mocniejom
          itd, ...............
          No i sami widzicie jak roztwór C2H5OH utrudnia konwencjonalne
          porozumienie ....
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 23.11.07, 23:47
            filut napisał:
            > No i sami widzicie jak roztwór C2H5OH utrudnia konwencjonalne
            > porozumienie ....


            ... Ale ułatwia zasypianie!
            Dobrej nocy, Filu:-)
            A jutro wstaniesz wypoczęty, rześki i spojrzawszy w jasne niebo, zakrzykniesz
            radośnie: "dziś sobota, żadnych klientów, na rower czas zasiąść!"


            Śpijcie spokojnie, Prześwietni, jutro będzie pierwszy dzień Waszego nowego
            życia:-)))
            (czy jakoś tak - kto to powiedział...)
            • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.11.07, 10:06
              Bardzo budujące Spinko..
              Chciałabym..
              Filu..chyba wieczorem tez pójde w Twoje ślady..
              tym bardziej ze szantowanie się zapowiada..
              jakoś kiepsko..
              same góry wyrosły;p
              • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.11.07, 10:26
                ktos2104 napisała:
                > Filu..chyba wieczorem tez pójde w Twoje ślady..

                I słusznie - alkohol w miarę pity nie szkodzi w największych
                ilościach :))
                Fizycznie już jestem sprawny, chociaż kac/niesmak moralny pozostał:((
                Może za subtelny jestem ...?
                • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.11.07, 19:40
                  Filu - na kaca kefir, wiadomo. A na delikatność natury?
                  No cóż, takim Cię Bozia stworzyła, takim jesteś, nic nie
                  poradzisz. Pozostaje Pliska oraz przekonanie, że ten facet
                  w lustrze to porządny, uczciwy i przyzwoity - choć nieco
                  chwilowo zmarnowany - człowiek, na którego inni, jemu podobni,
                  mogą zawsze liczyć. I tak trzymać!

                  Ktosiu - szantowanie pewnie jeszcze trwa, ale jak wrócisz
                  i jeszcze będziesz miał siłę, opowiedz, jak było. Sama rozumiesz,
                  że niektórzy w tej środkowej Polsce to sobie mogą tylko pomarzyć
                  o szantach, jeziorach, mgle wieczornej...
                  I może Twoje "góry" zmniejszą się nieco po dzisiejszym spotkaniu.
                  Trzymamy kciuki:-))))

                  • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 25.11.07, 16:13
                    Filu, Wsadź nieudaną umowę do niszczarki i o niej zapomnij. Jak nie
                    można się dogadać to kojarzy mi sie z historyjką znana z dawnych
                    lat: Nad strumykiem stoi wystrojona panna zmartwiona faktem , że
                    spodziewana w tym miejscu kładka zniknąła (połamała się) Brudny,
                    kudłaty czubaryk w dobrej woli łaps panne i przenosi ja na drugi
                    brzeg, Zamiast podziekowania awantura: Jak mogłeś chamie dotknąć
                    mnie swymi brudnymi łapami!!!. Chłopina ze stoickim spokojem
                    stwierdził: Nie choczesz, nie nada... i przeniósł pannę spowrotem.
                    Powiedz sobie: Nie chcecie mojej oferty, to nie trzeba. Znajda się
                    inni. Ten "robak" nie jest wart zalewania. Głowa do góry. Serdecznie
                    pozdrawiam.
                    • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 25.11.07, 17:22
                      Dzięki za słowa pocieszenia :))
                      Ja jestem wykonawcą czynności na zlecenie pewnej firmy, poza
                      tą "pewną firmą". Mój niesmak pozostał po wykonaniu zlecenia, a po
                      końcowej rozmowie z przedstawicielami firmy, w której te czynności
                      wykonywałem ..... Uffff, udało mi się logicznie wyjaśnić zdarzenie?
                      Takie to skomplikowane ... :)))
                      Nigdy już nie przyjmę zlecenia związanego z tą "trefną" firmą i to
                      postanowienie kończy ten problem.
                      Jutro jadę w Polskę realizować inne zlecenie, w innej firmie :)
                      I znowu na Pliskę zarobię:))))
                      Póki zdrowia starczy, a dotychczasowy zleceniodawca będzie chciał
                      korzystać z mych usług, tak długo będzie fajnie. Potem będzie tylko
                      dobrze .... Najważniejsze, by zdrowie pozostało;)

                      Pozdrawiam
                      Fil
                      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 26.11.07, 07:08
                        Zdrowia i wytrwalosci zycze.
                        Wczoraj tez pobiesiadowalismy troszke...
                        Troche piesni, piwa i wina poplynelo...
                        Milo...
                        • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 26.11.07, 13:08
                          człowiek zgłusza w sobie..co trudne..
                          szantowanie miłe..
                          przeniesienie się w kraine mgieł poranno-wieczornych..Spinko..
                          i marzeń niespełnionych..:)
                          wczoraj kontynuacja..na pizzowaniu..
                          jakoś się przeciągnęło..;p
                          chyba faktycznie było miło..
                          człowiek jak wszedł w gitarę i wspomnienia..
                          jakoś lżej..trudne sprawy..
                          trochę uniesienia..;)
                          Filu oczywiscie alkohol..ale w granicach rozsądku raczej..;p
                          coby nie popaść na dno..
                          i bezmiar dna jezior, mórz czy oceanów..;p
                          czas chyba tylko może pomóc zrozumieć..
                          co trudne do ogarnięcia rozumem..;p
                          miłego dnia..
                          • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 26.11.07, 21:01
                            ktos2104 napisała:
                            > Filu oczywiscie alkohol..ale w granicach rozsądku raczej..;p
                            Z tą granicą to sprawa jest skomplikowana --> czym mierzyć rozsądek?
                            • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.11.07, 07:32
                              Mozna miedzy innymi tym zeby w pewnym momencie odstawic alkohol...
                              wiedzac ze to nie on jest przyczyna dobrej zabawy.
                              ;p
                              • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.11.07, 08:12

                                > ... Mozna miedzy innymi tym zeby w pewnym momencie odstawic
                                alkohol...
                                To nie jest odpowiedź na pytanie „czym mierzyć rozsądek”;)
                                Ja stawiałem precyzyjne/podchwytliwe pytanie, [o filozoficznym
                                zabarwieniu] - „czym” – czyli jakim przyrządem i w jakich
                                jednostkach ... :)))
                                Liczyłem na skuteczną prowokację do żartobliwej dyskusji...

                                > ... wiedzac ze to nie on jest przyczyna dobrej zabawy.
                                To chyba truizm ..... czyli pogląd znany człekokształtnym o IQ
                                porównywalnym z IQ szympansa :)))
                                • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.11.07, 10:51
                                  filut napisał:

                                  >
                                  > > ... Mozna miedzy innymi tym zeby w pewnym momencie odstawic
                                  > alkohol...
                                  > To nie jest odpowiedź na pytanie „czym mierzyć rozsądek”;)
                                  > Ja stawiałem precyzyjne/podchwytliwe pytanie, [o filozoficznym
                                  > zabarwieniu] - „czym” – czyli jakim przyrządem i w jakich
                                  > jednostkach ... :)))
                                  > Liczyłem na skuteczną prowokację do żartobliwej dyskusji...

                                  Przepraszam...
                                  jakos nie jestem dzis w nastroju do zartobliwej dyskusji
                                  :(

                                  >
                                  > > ... wiedzac ze to nie on jest przyczyna dobrej zabawy.
                                  > To chyba truizm ..... czyli pogląd znany człekokształtnym o IQ
                                  > porównywalnym z IQ szympansa :)))

                                  Milo mi...
                                  jakos tez wydawalo mi sie ze to za proste,
                                  i ze chyba sam tego nie wymyslilem
                                  ;p
                            • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.11.07, 08:06
                              :)
                              Filu rozsadek to faktycznie trudna sprawa w moim przypadku;p
                              za duzo spontanicznosci;p
                              ale myślałam;p o swiadomosci umysłu..
                              ze wiem co robie..w tym momencie..
                              jak ta granica jest wyczuwalna słabiutko..
                              to tak jak Zbyszek mówi..
                              odstawic..;p
                              mniej więcej to miałam na mysli:)
                              miłego dnia:)
                              • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 27.11.07, 14:32
                                Co to jest rozsądek? Chyba umiejetność logicznego myślenia czyli
                                powiązania przyczyn ze skutkami. Jeżeli przyczyny zależne od Ciebie,
                                to staraj się je wyeliminować np(stan bezkrytycznego upojenia}.
                                Jezeli wynikają z układów zewnętrznych to jeżeli nie można wygrać,
                                lepiej uciekać. Widzę ze to uczyniłeś. Słusznie. Serdecznie
                                pozdrawiam.
                                • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 03.12.07, 09:42
                                  Nowy miesiac,
                                  juz ostatni w tym roku...
                                  Nowy dzien...
                                  tez ostatni dzis!
                                  ;p
                                  Wszystkiego dobrego!
                                  • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 03.12.07, 11:40
                                    Jutro Barbary. Wszystkim Basiom tym starszym i tym młodszym
                                    wszystkiego najlepszego. Anajlepsze to zdrowie i pogoda ducha.
                                  • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 04.12.07, 07:59
                                    zbyszek07 napisał:

                                    > Nowy miesiac,
                                    > juz ostatni w tym roku...
                                    > Nowy dzien...
                                    > tez ostatni dzis!
                                    > ;p
                                    > Wszystkiego dobrego!

                                    czasem ostatnie..są pierwszymi..;p
                                    szczególnie grudniowe..
                                    czas bilansów i podsumowań..
                                    każdy dzień..
                                    trzeba traktować..jako pierwszy..
                                    i tak go przeżyć
                                    żeby wieczorem pomyśleć..
                                    to był dobry dzień..
                                    Miłego..

                                    wszystkim Basiom też:)
                                    • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 04.12.07, 08:22
                                      Czy to slonce,
                                      czy to deszcze,
                                      chcialoby sie pozyc jeszcze...
                                      Czy to z laską,
                                      czy laseczką
                                      spacerowac znow nad rzeczką...
                                      Co tam ze zegarek tyka,
                                      nie ma co sie bac budzika,
                                      a gdy przyjdzie przebudzenie,
                                      bedzie czas opuscic ziemie...
                                      Tak po prostu,
                                      isc na spacer,
                                      -dluga trasa,
                                      nie potrzebna juz jest kasa,
                                      zbedne to co dzis niezbedne...
                                      przyjdzie czas...
                                      opuscic ziemie...

                                      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 06.12.07, 07:33
                                        Witam z rana...
                                        puste buty,
                                        pusty dzien...
                                        Oby Wasze byly pelne ciepla...
                                        Milego dnia


                                        • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 06.12.07, 09:08
                                          Mikołajkowo..
                                          ktos2104 06.12.07, 08:54 Odpowiedz To chyba nie wychowanie..
                                          Jedni nastawieni na branie..
                                          drudzy na dawanie..

                                          I po co ten zal do swiata..?
                                          za zmarnowane lata?
                                          że człowiek Dał juz z siebie moze wszystko?
                                          i wypalił się jak ognisko?
                                          i zgasł..:(


                                          Też tego ciepła zyczę..
    • filut Pamiętacie Fila na rowerze? 06.12.07, 19:48
      Tym razem po odpowienim wydezynfekowaniu organizmu [oczywiście
      ulubioną Pliską] postanowiłem się usportowić. Nie tylko zbyszko07
      będzie szpanował!!!
      Wsiadłem na rumaka i ...
      i14.tinypic.com/6q3h2zp.jpgDrastyczne!
      Nigdy bym nie przypuszczał, że Pliska jest taka skuteczna :)))
      Pliska RULEZZ:)))
      sami spróbujcie!
      • Gość: chochlik Re: Pamiętacie Fila na rowerze? IP: *.lublin.mm.pl 07.12.07, 13:18
        A ile to procent po PLISCE? Czy drogówka nie czepia się rowerzystów?
        • filut Re: Pamiętacie Fila na rowerze? 07.12.07, 14:25
          Gość portalu: chochlik napisał(a):
          > A ile to procent po PLISCE?
          Szczęśliwi procentów nie liczą :)

          > ... Czy drogówka nie czepia się rowerzystów?
          Policja dokonuje CZYNNOŚCI KONTROLNYCH na drogach publicznych, czyli
          tam gdzie obowiązuje Kodeks Drogowy. To dotyczy również rowerzystów,
          W środku lasu - hulaj dusza :)))
          • ktos2104 Re: Pamiętacie Fila na rowerze? 08.12.07, 22:32
            Filu..no Wiesz?!!
            rowerkiem takie ładne drzewko zniszczyć?;p
            wstydziłbyś się..;p
            ale ładnie wisi..;p
            • filut Re: Pamiętacie Fila na rowerze? 09.12.07, 07:44
              ktos2104 napisała:
              > Filu... takie ładne drzewko zniszczyć?;p

              Na ogół omijam drzewa - kocham przyrodę.
              Tym razem tak jakoś wyszło ...
              Widocznie miałem wiatr w plecy :)

              PS1
              Kiedyś na etykiecie krawatowej pisano: "zwis męski, ozdobny"
              W opisie tego zdjęcia można opuścić "ozdobny" :)))
              Albo zamienić na "mało ozdobny" :)

              PS2
              Kurdeee .... zaspałem i z wycieczki mikołajkowej nici :(((
              Trzeba będzie samemu uruchomić tylne kończyny i wspierając się na
              kijkach przemierzać nadmorski brzeg :((
              • ktos2104 Re: Pamiętacie Fila na rowerze? 10.12.07, 07:43
                cóż;p
                każdemu z nas zdarzają się czasem chwile pamiętliwosci;p
                na ogół człowiek słabą istotą jest jednak;p
                i ciagle o czyms zapomina..
                lub nie zauważa..
                i trzeba go przywoływac do porządku;p
                żeby mógł isć dalej..trzeba pchac..
                no..ewentualnie załatwić sobie jakieś kijki;p
                czy te..no laski;p
                :)
                pozdrawiam..;)
                • Gość: chochlik Re: Pamiętacie Fila na rowerze? IP: *.lublin.mm.pl 10.12.07, 12:19
                  Mam doświadczenie z wózkiem, laskami, jedną laską. Na szczęście
                  obecnie laska tylko jako asekuracja na nieco dłuższe wyprawy poza
                  domem. To nie dramat. W autobusie ustępują miejsca z własnej
                  inicjatywy. Tak, czy innaczej życie jest piękne, mimo że jak
                  niektórzy mówią, ze jest jak koszulka niemowlęcia. Pozdrawiam.
                  • zbyszek07 1981-12-13 13.12.07, 15:08
                    26 lat temu nie myslalem o rowerze...
                    dosiadalem innego rumaka,
                    dzis stoi sobie w muzeum...
                    a ja z nim?
                    ;p

                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,58986685,73270540.html
                    • filut Re: 1981-12-13 13.12.07, 17:37
                      Pytanie refleksyjno-podchwytliwe: czy wasza załoga wykonałaby rozkaz
                      ataku na zbliżający się tłum [z kijami, kosami ...]?
                      Całe szczęście nie miałem takich dylematów - byłem wtedy za stary(?)
                      na takie figle ....
                      W tle mego pytania są nasi afgańscy [aresztowani] żołnierze i
                      mądrale ich o ceniający ....
                      14 grudnia, roku pamiętnego, rano szedłem do pracy wzdłuż
                      stoczniowego płotu, wzdłuż którego stały rumaki podobne do twojego,
                      ale i z większymi lufami, skierowanymi w stronę stoczni ...
                      Jeden z żołnierzy [ponoć 2 m-ce po przysiędze] wyjaśnił mi, że
                      przyjechali tu aby chronić Gdańsk przed miejscowymi niemcami
                      zamierzającymi wzniecić rozruchy ...
                      Dobrze, że to już historia:((
                      • zbyszek07 Re: 1981-12-13 14.12.07, 09:33
                        Nie bylo takiej sytuacji.
                        Zaprzyjaznilem sie z wieloma mieszkancami ktorzy codziennie tamtedy
                        jezdzili.Cywile woleli podchodzic ze wszystkimi sprawami do nas
                        zolnierzy niz do stojacych tam tez milicjantow.Wielu osobom pomoglem,
                        wyciagnelem kilka samochodow z rowow, pomoglem dwa razy strazy
                        pozarnej dotrzec do pozarow i wrocic przez oblodzone i osniezone
                        drogi i pola...
                        Bylem w zasadniczej...
                        trafilo mnie dwa i pol roku...

                        • filut Re: 1981-12-13 14.12.07, 10:25
                          zbyszek07 napisał:
                          > Nie bylo takiej sytuacji...

                          Moje "Pytanie refleksyjno-podchwytliwe:..." było raczej pytaniem
                          retorycznym. Chciałem zwrócić uwagę na różnicę między odczuciami
                          osób rzeczywiście znajdujących się w konkretnej sytuacji,
                          a "pitoleniami" mądrali, którzy w niej nie byli i po czasie oceniają
                          postawę tych pierwszych.
                          W 68r niespodziewanie znalazłem się w jednostce Sztabu Generalnego w
                          charakterze kandydata na komandosa ds. dywersji na tyłach wroga, w
                          czasie wojny - niczym Józio Oleksy;)
                          Z uwagi na sytuację rodzinną, po 3 dniach wróciłem do domu. Ciekaw
                          (?) jestem, czy zostałem zarejestrowany przez IPN jako osoba
                          współpracująca ze służbami ...
                          Koledzy, którzy zostali do końca szkolenia, pradopodobnie [jak ww.
                          Józef] zostali zakwalifikowani jako współpracujący:(
                          Nie sądzę, aby któryś z nich, odmówił udziału w szkoleniu;)

                          PS
                          Ku rozweseleniu - na moją uwagę, że mam lęk przestrzeni
                          [przewidywane skoki spadochronowe] szef stwierdził: "nie ma
                          problemu - w odpowiednim momencie wyrzucimy" :)))
                          • zbyszek07 Re: 1981-12-13 14.12.07, 13:43
                            filut napisał:

                            > zbyszek07 napisał:
                            > > Nie bylo takiej sytuacji...
                            >
                            > Moje "Pytanie refleksyjno-podchwytliwe:..." było raczej pytaniem
                            > retorycznym. Chciałem zwrócić uwagę na różnicę między odczuciami
                            > osób rzeczywiście znajdujących się w konkretnej sytuacji,
                            > a "pitoleniami" mądrali, którzy w niej nie byli i po czasie
                            oceniają
                            > postawę tych pierwszych.

                            Sadzac po sobie i tych ktorzy byli ze mna nie skierowalibysmy broni
                            przeciwko ludziom bezbronnym.
                            Przeciwko uzbrojonym...
                            w obronie wlasnej lub kolegow...
                            kto wie...
                            W praktyce oznaczalo to ze wojsko moglo przejsc na druga strone
                            barykady,
                            o czym mysle dowodcy doskonale wiedzieli.
                            Wywarzenie tej sytuacji gdy czesto bracia byli po przeciwnych
                            stronach barykady jest szalenie trudne.




                            • spinkaa Re: 1981-12-13 16.12.07, 19:56
                              Sami wiecie najlepiej, że historia jest niczym kobieta: ma rożne oblicza. Z
                              jednej strony bowiem są fakty, z drugiej ich interpretacja, indywidualny odbiór.
                              Nic nie jest jednoznaczne. Szczególnie po latach, gdy patrzy się z perspektywy,
                              gdy nabiera dystansu do dziejących się w przeszłości wydarzeń.
                              Dziś łatwo jest osądzać, wyrokować, oceniać, bo zna sie czas przyszły, czyli to
                              wszystko, co wydarzyło sie później. Wtedy był jedynie czas teraźniejszy i wybory
                              zależne od miejsca, w którym znajdował sie człowiek.
                              Piszę bardzo ogólnie. Ale chodzi mi o to, że nic nie jest czarne, podobnie jak
                              nic nie jest doskonale białe.
                              Dyskusji nie podlegają jedynie rzeczy nieodwracalne. Ofiary, których być nie
                              powinno. I z których nikt i nigdy nie będzie sie w stanie wytłumaczyć.
                              • Gość: chochlik Re: 1981-12-13 IP: *.lublin.mm.pl 17.12.07, 17:40
                                Jakże różne są osobiste wspomnienia z dnia 13 grudnia. Świadomość
                                młodych ludzi ktorzy nie byli świadkami zapełnia historia
                                zasłyszana, przeczytana, komentowana na różny sposób, zależnie od
                                poglądów, albo osobistych doświadczeń. Każdy, oczywiscie w
                                odpowiednim wieku będzie opowiadał własne przeżycia. Moje
                                doświadczenie jest tylko moje i nie mam zamiaru nikomu narzucać
                                wniosków do jakich doszłam w tych pamiętnych dniach.
                                To co mnie spotkało zapisałam:
                                Już w zimie osiemdziesiątego roku sytuacja była trudna do
                                wytrzymania. Zaopatrzenie beznadziejne. Niepokoje społeczne
                                zaostrzały się. Informacje niewiarogodne. Które przekłamane, które
                                prawdziwe, które przesadzone nie wiadomo, żadne nie uspakajały.
                                Narastająca fala strajków i protestów z cała pewnością nie
                                przyczyniała się poprawie gospodarki, ale wprost przeciwnie. A
                                przecież to logiczne, że jak się nie pracuje, nie produkuje, nie
                                sprzedaje to traci się rynek zbytu i się nie zarabia. Budziły się
                                przedziwne postawy agresywne. Pracownica nie najwyższych lotów i
                                sumienności oświadczyła koleżance należącej do PZPR, dla kontrastu
                                pracowitej, konsekwentnej i odpowiedzialnej: „A teraz to będziemy
                                tych partyjnych wieszać”. Ktoś „dowcipny” na piramidce z bali
                                służącej dotychczas dzieciom do zabawy umieścił symboliczną
                                szubienicę z pętlą wisielczą, z zawieszoną na niej kartką z napisem
                                PZPR. Atmosfera była napięta. Wieczorem 12 grudnia, po dniu
                                spędzonym u dzieci wracałam do swej kawalerki. Mimo późnej pory
                                uwagę moją zwróciły na ulicy liczne grupki młodzieży żywo
                                rozprawiające. Tego wieczora jak nigdy czułam się bardzo osamotniona
                                i niespokojna. Na drzwiach mojego maleńkiego mieszkanka zobaczyłam
                                gwoździem wydrapany krzyż. Kto i dla czego to zrobił, nie byłam w
                                stanie się domyśleć. Kto mógł mieć pretensje do mnie - lekarza,
                                byłego kierownika Przychodni? Miałam czyste sumienie. Co to miało
                                znaczyć? Kto i dla czego chciał na mnie zwrócić uwagę? Byłam
                                przerażona. Wyszłam na balkon. Ruch na ulicy jak w biały dzień.
                                Włączyłam radio: cisza. W telewizorze paski i szum. Telefonu nie
                                miałam, żeby z kimś porozmawiać. Zresztą i tak telefony były
                                wyłączone. Niepokój nasilał się. Mój limit wytrzymałości psychicznej
                                na strach przed bezpośrednim, fizycznym zagrożeniem, przed
                                perspektywą głodu i utraty bezpieczeństwa wyczerpały przeżycia
                                wojny, okupacji i „sojuszniczej” działalności NKWD. Wtedy zresztą
                                czułam nad sobą parasol troski rodziców. Teraz lęk wzmagała
                                świadomość, że obecnie ja, z moimi doświadczeniami dźwigam balast
                                odpowiedzialności za losy moich najbliższych. Żegnajcie marzenia o
                                spokojnej i ciekawej „jesieni życia”.
                                Miałam przedziwne skojarzenia z rewolucją francuską. Jeżeli gniew i
                                emocję biorą górę nad rozsądkiem, to będące ich konsekwencją
                                niekontrolowane czyny mogą być nieobliczalne. Wreszcie zmęczona
                                zasnęłam. Rano radio milczało. Odruchowo, zresztą bez nadziei na
                                efekt włączyłam telewizor. Zaskoczenie. Redaktor w wojskowym
                                mundurze zapowiadał wystąpienie generała Jaruzelskiego. Słuchałam z
                                uwagą. Generał głosem spokojnym, opanowanym informował o
                                wprowadzeniu stanu wojennego. Po minionym dniu pełnym niepokoju i
                                uświadomieniu sobie aktualnie panującego chaosu
                                i anarchii odczułam ulgę. Oto człowiek zrównoważony i silny,
                                świadomy sytuacji jaka zaistniała w państwie, który bierze na swoje
                                barki trud i odpowiedzialność za przywróceniem jakiegoś ładu i
                                spokoju. Poczułam się bezpieczniejsza.
                                • zbyszek07 Re: 1981-12-13 20.12.07, 07:15
                                  a gdzie byli Ci co teraz usiluja sie wznosic ponad innych...
                                  Historia wymieszala spoleczenstwo,
                                  stworzyla napiecia i wzajemne pretensje...
                                  Pozwolila wyplynac cwaniakom,
                                  a szarzy ludzie sa moze tylko bardziej szarzy,
                                  bo nie ma nikogo kto by sie przejmowal zwyklymi ludzmi...
                                  Kiedys rzadzila partia,
                                  dzis pieniadz.
                                  Z partia mozna bylo sie jakos dogadac lub wyklocic...
                                  • filut Re: 1981-12-13 20.12.07, 13:03
                                    zbyszek07 napisał:
                                    > a gdzie byli Ci co teraz usiluja sie wznosic ponad innych...
                                    Z ważnymi minami siedzieli na zapleczu i "pucowali" klapy marynarek
                                    pod [przyszłe] medale ...
                                    Gdzieś wyczytałem, że ilość bohaterów/kombatantów rośnie
                                    proporcjonalnie z czasem upływającym od zdarzeń ......

                                    > Z partią mozna bylo sie jakoś dogadać lub wyklocić...
                                    A może przez wiele lat "ćwiczeń" doszliśmy do pewnej wprawy w
                                    egzystowaniu w ówczesnej rzeczywistości ...
                                    I wtedy, i teraz liczą się układy, z tym że teraz bardziej liczy się
                                    inteligencja emocjonalna [modne ostatnio pojęcie], którą ja nazywam
                                    sprytem życowym [często wspomaganym wykształceniem];)
                                    Cieszę się, że już jestem emerytem i nie muszę walczyć o
                                    przetrwanie ...
                                    Obserwuję młode pokolenie [syn z rodziną i jego koledzy] i ich
                                    olbrzymi wysiłek aby uzyskać wyższy poziom bytowania. Ale młodzi
                                    mają jeszcze siły i nie wiedzą, że "to" jest niewykonalne i często
                                    im się właśnie udaje "to" wykonać [kogoś zacytowałem];)

                                    Ponieważ w ramach eksploatowania efektów walki o "wyższy poziom
                                    bytowania" syn z kolegami [i rodzinami] na Święta jadą do
                                    Zakopanego, ja od dzisiaj będę robił za stróża pilnując opuszczonego
                                    [synowskiego] mieszkania.
                                    Dlatego już dzisiaj życzę wszystkim Prześwietnym [z Rodzinami]
                                    zdrowych i wesoło-spokojnych Świąt Bożonarodzeniowych i pełnego
                                    sukcesów Nowego Roku.
                                    I tym optymistycznym akcentem rozpoczynam przerwę w nadawaniu :)))
    • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.12.07, 07:34
      Wesolych, spokojnych,
      rodzinnych swiat.

      zyczy
      Zbyszek

    • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.12.07, 17:08
      Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
      Czekamy jeszcze na dzieci i zaraz usiądziemy do Wigilii.
      • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 25.12.07, 14:54
        i ode mnie również życzonka dla wszystkich Forumowiczów....

        Czas niechaj zwolni,
        niech Cię zawróci ku innym,
        żebyś zdążył im powiedzieć ważne słowa...
        Pokój niech wpłynie w Twoje serce
        i niech nie znika w trudach dnia codziennego...
        Radość niech zagości w Twoich oczach
        i niech zawsze znajduje drogę, by do Ciebie powracać...
        Wiedz po prostu, że ON jest blisko...
        I to nie tylko w piękne dni Bożego Narodzenia...
        • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 31.12.07, 07:22
          Szczesliwego i spokojnego
          Nowego Roku!
          • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 31.12.07, 08:24
            Recepta..na Nowy Rok:)

            www.ewa.bicom.pl/zyczenia/nowyrok/nr8.htm
    • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 01.01.08, 22:58
      Szczęśliwego, spokojnego Nowego 2008 Roku.
      Hej, hej, Prześwietni mam nadzieję, że już doszliście do zdrowia po
      większych i mniejszych imprezach noworocznych, a tu cicho ;)
      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 07.01.08, 07:28
        Sypnelo sniegiem...
        pieknie i spacerowo.
        Na kulig szanse marne,
        juz idzie odwilz.
        Pozdrawiam!
        • magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 07.01.08, 19:01
          No, szanse na kulig maleją, nie tracę jednak nadziei na prawdziwą
          zimę.
          Gdzie się Prześwietni pochowali? Proszę mi się tu zameldować w nowym
          roku łącznie ze sprawozdaniami ze świąt i zabaw sylwestrowych ;))
          • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 09.01.08, 07:11
            Moge sie zameldowac,
            ale jak widac i tak tu bywam w miare czesto...
            Chociaz juz nie bede zagladal tu dlugo.
            Czterdziestka to piekny czas,
            ale tez kiedys nadejdzie jej kres
            ;p
            • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 09.01.08, 07:33
              :)lata..
              to nie wada..
              a czasem..zaleta;p
              trzymajcie sie ciepło..;)
              • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 10.01.08, 21:48
                Melduję się w nowym roku. Noworoczne fajerwerki przespałam. U mnie
                nic nowego, ale w TVN24 tyle, że aż się w głowie kręci. Jak to
                dobrze, ze jestem już na emeryturze. Za moich czasów były z góry
                określone stawki zależne od poziomu wykształcenia, stopnia
                naukowego, stażu pracy, zagrożenia zdrowia i życia.
                Dziś tylko "czeski film". Nikt nic nie wie.
                Serdecznie pozdrawiam i życzę możliwie spokojnego i bezpiecznego
                roku.
                • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 14.01.08, 07:57
                  Swiatelko do nieba poszlo....
                  Ciekawe czy bedzie komu ten zakupiony z darow serca sprzet
                  obslugiwac...
                  • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 21.01.08, 07:51
                    Mysle o tym czy nie warto byloby zrobic "strajku zwyklego robola"
                    nie gornika, lekarza, pielegniarki, nauczyciela, emeryta, rolnika
                    itd...
                    Zwyklego pracownika uczciwie wykonujacego swoja robote za wyplate ok
                    tysiaca zl i nie majacego szans na podwyzke czy wystarajkowanie
                    czegokolwiek...
                    Wszyscy nie moga wyjechac....
                    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.01.08, 22:10
                      Zbysiu - obawiam się, ze strajk "zwykłego robola" nie poruszyłby w jakiś
                      szczególny sposób decydentów lub kogokolwiek. Szkoda wysiłku, bo nawet głodówka
                      robola - który na co dzień pewnie i tak zbyt wiele nie jada - nie zwróciłaby
                      uwagi mediów. A dzisiaj: jak Cie nie ma z Twoja głodówka w mediach, to możesz
                      uświrknąć z tego głodu, a nikt sie nie zainteresuje. Takie czasy.
                      Nie masz wyjścia - pracuj dla Najjaśniejszej nadal z pełnym poswięceniem. I nie
                      wyjeżdzaj. Chyba że do stolicy...

                      A w ogóle to i ja ściskam Was serdecznie w nowym roku, a już za chwilę w
                      kolejnym miesiącu tego roku. Bądźmy zdrowi, po prostu:-)

                      spinkaa

                      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 25.01.08, 07:11
                        Wlasnie chcialem zwrocic uwage na to ze wielu ludzi pracuje za
                        smieszne pieniadze i nie ma szans na wywalczenie czegokolwiek...
                        i tak naprawde nikt sie nimi nie przejmie
                        bo nie stanowia zadnej zorganizowanej, silnej grupy.

                        Stolica to dobre miejsce do zarabiania
                        ale kiepskie do zycia.
                        ;p
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 26.01.08, 16:32
                          Nie można stawiać zbyt wiele oczekiwać nie majac pojecia ile jest do
                          rozdania i ilu jest oczekujacych na konkretne pieniadze.Jedna bieda,
                          że ca wszystko trzeba płacić żeby żyć, a druga bieda ze jest zbyt
                          wielu placochłonnych administratorów i urzedników wykonujacych
                          zupełnie nieproduktuwne czynności nieadekwatne do materialnych czy
                          usługowych efektów. Jaki konkretny pozytek przynosi przekładane
                          papierków i wymyslanie uzasadnienia swojej "pracy".
                          Jak taką bezproduktywna pracę określala moja babcia: co on
                          robi? "Pluje, łapie, podbija i na kłębek nawija". Pozdrawiam
                          • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 01.02.08, 07:26
                            Witam w nowym,
                            kiedys najslodszym miesiacu roku.
                            ...ale kto by tam pamietal?
                            :-)
                            • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 01.02.08, 07:36
                              dlaczego najsłodszym?:)
                              • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 01.02.08, 13:38
                                Słodki? Chyba tłusty czwartek z lukrowanymi pączkami.
                                • filut Chochliku, 01.02.08, 14:35
                                  gdzie zgubiłaś numerek?
                              • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 02.02.08, 08:53
                                ktos2104 napisała:

                                > dlaczego najsłodszym?:)

                                Przyslugiwalo w lutym tyle samo cukru na kartki co w kazdym innym
                                miesiacu,
                                a dni bylo mniej.
                                ;p
                                to byly czasy...
                                ;p

                                • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 08.02.08, 07:59
                                  Jeziora rozmarzaja...
                                  pospiewamy dzis szanty na przystani,
                                  a lod milo bedzie chrzescil w rytm fal przy brzegu...
                                  Pozdrawiam!
                                  • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 08.02.08, 08:55
                                    tak..juz się stęskniłam za tym klimatem..:)
                                    • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 11.02.08, 07:22
                                      Wiosna ma przyjsc w tym roku wczesniej...
                                      :-)
                                      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 14.02.08, 07:21
                                        fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,75347038,75681575.html
                                        Milego dnia!
                                        :-)
                                        • filut Zbyszku, 14.02.08, 08:58
                                          jakim aparatem robisz swe wspaniałe zdjęcia?
                                          Ja używam Canon S2IS, ale moim zdjęciom daleko do twoich;)
                                          Może to nie aparat jest za niskiej klasy :))
                                          • filut Re: Zbyszku, 14.02.08, 09:01
                                            Inspiracją do powyższego postu były te zdjęcia:
                                            fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,68839295,75586101,0,2.html?v=2
                                            - te z Trójmiasta.
                                            Może się widzieliśmy [incognito] - to miejsca moich spacerów...
                                            • ktos2104 :) 14.02.08, 09:29
                                              taaak..
                                              aparat sam w sobie..
                                              nawet najlepszy..
                                              nie zdziała cudów..
                                              chyba trzeba tchnąć w niego życie..
                                              dobrą rękę i oko..:)

                                              rozumiem Filu..też mi daleko;p:)
                                              ale chyba się uczę;p

                                              :)dawania,przyjmowania,dostawania..:)ciepła
                                              wszystkim i zewsząd..:)
                                              tego również Wam życzę..;)
                                              w ten walentynkowy dzień:)
                                          • zbyszek07 Re: Zbyszku, 14.02.08, 11:42
                                            filut napisał:

                                            > jakim aparatem robisz swe wspaniałe zdjęcia?
                                            > Ja używam Canon S2IS, ale moim zdjęciom daleko do twoich;)
                                            > Może to nie aparat jest za niskiej klasy :))

                                            Nie smiej sie ze mnie...
                                            Twoj Canon jest lepszy...
                                            Ja najczesciej robie kieszonkowym Canonem IXUS 400
                                            bardzo starej daty...
                                            Mozna to sprawdzic wchodzac na zdjecie i klikajac taki malutki
                                            wykrzyknik czy znak zapytania na zielonym tle,
                                            Pokazuja sie tam parametry aparatu jakim bylo zdjecie robione,
                                            nastawienia, data a nawet godzina zrobienia zdjecia.

                                            Nawet myslalem idac nad ranem deptakiem ze moze gdzies tu tez
                                            wedrujesz na swoim rumaku...
                                            Pozdrawiam!
                                            • filut Re: Zbyszku, 14.02.08, 12:05
                                              zbyszek07 napisał:
                                              > Twoj Canon jest lepszy...
                                              Wierzę na słowo;)
                                              Jestem cieniastym znawcą sprzętu - swój kupiłem w 2006r za
                                              podpowiedzią zaprzyjaźnionego młodzieńca [35l]

                                              > Ja najczesciej robie kieszonkowym Canonem IXUS 400 bardzo starej
                                              daty...
                                              To jednak prawda, że jakość zdjęć tylko częściowo zależy od aparatu;)

                                              > Nawet myslalem idac nad ranem deptakiem ze moze gdzies tu tez
                                              > wedrujesz na swoim rumaku...

                                              Jako legalny emeryt wychodzę [najwcześniej] dopiero po 10.00 i po
                                              deptaku [nadmorskim] nie zawsze przemieszczam się rumakiem, czasem
                                              używam tylnych kończyn:))
                                              • filut Re: Zbyszku, 14.02.08, 17:41
                                                postanowiłem zwiększyć swe *fotokwalifikacje* i
                                                kupiłem "Fotografowanie aparatem cyfrowym" Bogdana Krzymowskiego.
                                                Czy to wartościowe opracowanie? :)
                                                • Gość: chochlik Re: Zbyszku, IP: *.lublin.mm.pl 15.02.08, 01:05
                                                  Wasza dyskusja o aparatach fotograficznych przypomniała mi zakład
                                                  fotograficzny Hartwiga gdzie zdjęcia były wykonywane na szklanych
                                                  kliszach, a fotograf zarzucał sobie na głowę czarną pelerynę. To
                                                  było jeszcze w czasie okupacji.
                                                  • filut Re: Zbyszku, 15.02.08, 04:39
                                                    Gość portalu: chochlik napisał(a):
                                                    > ... zdjęcia były wykonywane na szklanych kliszach, a fotograf
                                                    zarzucał sobie na głowę czarną pelerynę. To było jeszcze w czasie
                                                    okupacji.

                                                    W wyzwolonej, w latach 40/50 też tak bywało...
                                                • zbyszek07 Re: Zbyszku, 15.02.08, 07:26
                                                  filut napisał:

                                                  > postanowiłem zwiększyć swe *fotokwalifikacje* i
                                                  > kupiłem "Fotografowanie aparatem cyfrowym" Bogdana Krzymowskiego.
                                                  > Czy to wartościowe opracowanie? :)

                                                  Przepraszam, nie czytalem,
                                                  jestem samoukiem jeszcze od czasow najstarszych aparatow
                                                  fotograficznych,
                                                  a bylo ich juz troche...
                                                  czesc z nich tez jest na zdjeciach w galerii w watku "starocie..."

                                                  ale zawsze warto poczytac,
                                                  zawsze czegos nowego sie dowiemy.

                                                  Technika tak szybko idzie naprzod ze teraz w komorkach sa lepsze
                                                  aparaty cyfrowe niz ja jeszcze niedawno uzywalem,
                                                  a wlasciwie nawet uzywam.
                                                  Nie mniej ulubiony Zenit tez nie zrobil jeszcze ostatniego zdjecia...
                                                  mam nadzieje.
                                                  • filut Re: Zbyszku, 15.02.08, 09:42
                                                    zbyszek07 napisał:
                                                    >...Technika tak szybko idzie naprzod ...
                                                    Pierwszym, używanym przeze mnie, aparatem była skrzynkowa Agfa z
                                                    nastawianiem ostrości na "blisko" lub "daleko" :)) Sam robiłem
                                                    stykówki 6x9, a naświetlałem je stojacą lampą biurkową :))) To były
                                                    lata 1952/53. Piękne lata - byłem młody ....
                                                    Po rozpoczęciu pracy kupiłem Smienę 8, a w prezencie ślubnym
                                                    dostałem Zorkę 4. Też sam robiłem odbitki, tylko lepszym sprzętem.
                                                    Potem dłuuuga przerwa ... i rozleniwienie umysłowe - posiadałem
                                                    tylko automatyczne "idioten kamery". Klisze oddawałem do Kodaka -
                                                    "po 1 odbitce z udanych" :))) I tak już mi zostało:))
                                                    Może teraz zacznę się dokształcać :))) Ale mało czasu mi zostało :(
                                                  • bbetka Re: Zbyszku, 15.02.08, 10:49
                                                    Ja zaczynałam od smeny 8-to był super aparat. Przepiękne slajdy,
                                                    krtóre zrobiłam 20 lat temu w Gruzji na orwo kliszach nie
                                                    zzieleniały i zamienione na obrazki wiszą na ścianie. Miałam też
                                                    zorkę i zenita.
                                                    Teraz wpadłam w zdjęcia makro, ale zajmują mnóstwo czasu i niełatwo
                                                    zrobić dobre. Najfajniesze to odbicie balkonu w kocim oku. Udzielam
                                                    się trochę na fotoforum podróże, ale nie za często bo czasu mam
                                                    ciągle deficyt-co widać m.in. po nieobecności na tym forum...
                                                    Serdecznie wszystkich pozdrawiam i też jestem fanką zdjęć Zbyszka
                                                    betka
                                                  • zbyszek07 Re: Zbyszku, 15.02.08, 10:52
                                                    Milo mi....

                                                    a moze w takim razie chwila wspomnien?
                                                    Wszystkimi tymi aparatami robilem zdjecia,
                                                    kilku juz mi tu brakuje...
                                                    ale na papierze efekty zostaly...

                                                    Chwila wspomnien:

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,58986685,70571146.html
                                                    :-)
                                                  • bbetka Re: Zbyszku, 15.02.08, 14:57
                                                    Super!
                                                  • chochlik5 Re: Zbyszku, 16.02.08, 18:59
                                                    Przeglądajac dzisiaj stertę domowego archiwum z zamiarem jej
                                                    zmniejszenia znalazłam małą broszurkę informacyjną firmy START
                                                    oczywiscie dotyczacą aparatu fotograficznego. Znak fabryczny WZFO
                                                    Warszawskie Zakłady Foto-optyczne. To spadek po moim zmarłym mężu,
                                                    Niestety bez daty. Zainteresowanemu mogę przesłać. Pozdrawiam.
                                                  • chochlik5 Re: Zbyszku, 17.02.08, 20:39
                                                    Moja propozycja nieaktualna. Zainteresowanie broszurką okazał mój
                                                    własny wnuk.
    • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 19.02.08, 07:14
      Startem i Zorkim 4 robilem zdjecia na zmiane,
      w zaleznosci od tego jaki film udalo mi sie upolowac w sklepie,
      czy szeroki czy waski...
      to byly czasy...
      Filmy ORWO kupowalo sie na metry.
      Potem trzeba bylo tasme pociac w ciemni na odpowiednie kawalki...
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 20.02.08, 19:22
        W czasach szkolnych mój syn urządził wraz z kolegą w piwnicy
        ciemnię. Sam wywoływal i powiekszał zdjecia, ale to było bardzo
        dawno. Posługiwał sie w wówczas Praktiką. Dziś rejestruje chwile
        aparatem cyfrowym. Ja z mojej młodosci pamiętam Kodaka.
        • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 22.02.08, 06:59
          Tez kiedys mialem ciemnie w piwnicy,
          robilismy tam z bratem nawet kolorowe odbitki...
          to bylo przygotowan...
          a teraz...
          zdjecia na patyku lub CD zanosze do zrobienia w zakladzie...
          To sie tez zmienilo.

          • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.02.08, 07:23
            Zapowiada sie piekny, wiosenny dzien.
            Blekit nieba taki...
            fotograficzny
            ;p
            :-)
            • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.02.08, 08:24
              zbyszek07 napisał:
              > ... Blekit nieba taki... fotograficzny

              U nas "błękit" jest ciemno szary, a św. Piotr chyba kwiatki podlewa
              na swoim balkonie, bo krople spadają na Trójmiasto :(
              • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 27.02.08, 09:29
                tak było wczoraj;p:)
                może jutro do Ciebie dotrze błękit Filu..:)?

                Szukaj Wiosny..szukaj..Zbyszku..;);p
                • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 28.02.08, 18:55
                  Jeszcze trochę trzeba na wiosnę poczekać. Co sie dzieje ze spinką?
                  • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 29.02.08, 07:22
                    Moze nie chce z nami gadac?
                    ;p

                    a moze wsluchuje sie czy brzozy nie szumia wioseenymi sokami?

                    Mysle ze po prostu nie ma czasu...
                    jak wielu..
                    Ja tez pewnie niedlugo zamilkne...
                    Trzeba cos czasem zmieniac w zyciu.
                    Pozdrawiam!
                    :-)
                    • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 03.03.08, 09:35
                      zbyszek07 napisał:
                      > Moze nie chce z nami gadac?..

                      Nie podejrzewam - każdy ma okres, w którym jedne zajęcia górują nad
                      innymi [w konkurencji: absorbowanie:))]

                      Korzystając z łaskawości Emmy [że nam tak sporo odpuściła] wybrałem
                      się na rutynową wędrówkę wzdłuż brzegu zatoki. Niestety spotkałem
                      kolegę, który w piątek [drogą kupna] nabył nowy, fajny rower marki
                      Kellys.
                      Aby mu nie rdzewiał [tzn. ten rower] rozpoczęliśmy oblewanie zakupu
                      przy pomocy mikstury z dużą zawartością chmielu.....
                      Wniosek z oblewania - w miarę upływu lat, spada ilość piwa, którą
                      można bezkarnie wlać do swego wnętrza:(((
                      Drugą połowę roweru będziemy oblewać przy następnym spotkaniu :)))
    • filut Zbyszku, 03.03.08, 10:21
      co z tym waszym prezydentem? czy on rzeczywiście jest taki strasznie
      ognisty [czytaj: zamiast szarych komórek ma szalejące
      hormony/testoreny]?
      Jaka jest obiegowa opinia o tym człowieku i stawianych mu zarzutach?
      Padłem na wznak po przeczytaniu o mszy w jego intencji ...
      To ofiara UKŁADU???
      • zbyszek07 Re: Zbyszku, 03.03.08, 14:49
        W pewnym sensie znalem Prezydenta,
        Mysle ze podstawą tego co sie dzieje jest nagonka,
        nie bardzo wierze w te "sensacje"
        moim zdaniem sa podsycane z zewnatrz.
        Nie wiem czy jest winny czy nie,
        ale w takie cuda to nie bardzo wierze...
        Nie mniej uwazam ze tak nie powinno sie traktowac nikogo,
        w ten sposob niszczy sie czlowieka i jego rodzine...
        ...a prawda?
        moze kiedys wyjdzie na jaw.
        Pozdrawiam!
    • farukh2 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 04.03.08, 13:04
      A co robic, gdy nie ma sie zadnych idealow?Kiedy trzeba metoda prob
      i bledow, lez i ponizenia samemu zrozumiec jak zyc?Gdy kolejna osoba
      wykorzystuje cie i po wysssaniu do pustej skorupy rzuca, a sil juz
      brak na pozbieranie sie?
      Nie uogolniajmy,nie uogolniajmy!Czy tak trudno uwierzyc,ze ludzie
      jednak moga zmieniac sie na lepsze, i wybaczyc bledy?Mam za soba 4
      dekady, kazda skrajnie jest rozna ,ale dzisiaj moge
      powiedziec.Jestem CZLOWIEKIEM!
      • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 05.03.08, 07:16
        To podstawa...
        czuc sie czlowiekiem...
        Czlowiek robi bledy,
        dobrze gdy je zauwaza i sie do nich przyznaje.
        Zal mi prezydenta jako czlowieka
        na ktorego zrobiono tak ponizajaca nagonke...
        a prawda?
        Co jest prawdą?
        Kazdy ma swoją...
        Jesli jest winny to poniesie kare,
        wlasciwie to juz ją ponosi...
        ale tak naprawde czy to tak trudno w tych sprawach zrobic winnego z
        niewinnego?
        To wiedzą kobiety.

        • chochlik5 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 06.03.08, 13:45
          Sprawa Prezydenta kojarzy mi sie nieodparcie z serialem "Złoto-
          polscy" i z niesłychanie wrażliwą,przenikliwą i aktywną policjantką
          z komisariatu przy Dworcu Głównym. Ponieważ sprawy intymne odbywają
          się prawie z reguły bez świadków to zachodzi pytanie: kto ma rację?
          Czy to pruderia, czy to prawdą, czy był czyn przestępczy czy
          koleżeński, bezmyślny "luz". Gdzie granica? Jak to się mówi bez
          wodli nie rozbieriosz.
          • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 12.03.08, 07:22
            Tak naprawde wiedza to tylko zainteresowani.
            • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 20.03.08, 07:15
              Serdeczne zyczenia wesolych, spokojnych, szczesliwych
              Swiat Wielkanocnych!

              :-)
              • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 18:23
                Ja też zyczę wszystkim +- Czterdziestolatkom zdrowych, spokojnych,
                pogodnych i szczęsliwych świąt chochlik
                • ktos2104 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 22.03.08, 07:57
                  Również dołaczam życzenia pogodnych..
                  choćby w duszy;p:)bo aura cos poskąpiła..
                  i zdrowych:) Wam wszystkim:)
                  • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.03.08, 06:30
                    a teraz wiadra w dlon
                    i do roboty...
                    Mokrego dnia!
                    ;p
                    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.03.08, 19:56
                      Wprawdzie święta już ku końcowi się mają, ale jeszcze zdążę pożyczyć Wam, drodzy
                      Prześwietni, wszystkiego zdrowego, radosnego i pogodnego - na dziś, jutro, na
                      wszystkie kolejne dni:-))))

                      spinkaa
                      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 24.03.08, 22:44
                        A niedługo założymy nowy wąteczek....
                        • zbyszek07 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 25.03.08, 05:49
                          Witam!
                          Milo by bylo pisac w nowym watku,
                          ale to gospodyni tu rzadzi
                          ;p
                          Pozdrawiam!
                          Milego dnia.
                          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 25.03.08, 12:23
                            Zbysiu, gospodarzami wątku są wszyscy Prześwietni, a ja to sobie mogę podziądzić
                            co najwyżej we własnej kuchni... a i to niekoniecznie i nie zawsze ;-P
                            Niemniej miło mi, że jeszcze mnie nie wykreśliscie z wątku i z pamięci za
                            nieobecności liczne i długotrwałe.

                            Pozdrawiam poświątecznie:-)))
                            • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz.35 IP: *.lublin.mm.pl 27.03.08, 12:57
                              Spinko, dobrze ze się odezwałaś. Brakowało nam Ciebie. Czy
                              słyszałaś o Muzeum Historii Polski? Chyba powstało niedawno przy
                              ulicy Hrubieszowskiej 6a. Przygotowuje wystawę "Rodziny rozdzielone
                              przez historię". e-mail: rodziny@muzhp.pl. Nawiązłam kontakt i
                              czekam czy maja historia ich zainteresuje. Serdecznie
                              pozdrawiam.chochlik
Pełna wersja