nie wypada dyskutowac nt wiary...(?)

20.11.07, 14:35
zauwazylam ze w Polsce i wogole nie tylko :-) nie wypada dyskutowac
nt wiary, istnienia boga itp
    • 10iwonka10 Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 14:56
      A ja rozumiem Anglikow ze oni nie romawiaja o : polityce, religii,
      pieniadzach......bo to sa 3 tematy ktore wczesniej czy pozniej
      doprowadzaja do klotni. A dla ma]nas sa one ulubione zwlaszcza na
      roznych spotkaniach rodzinnych.
      • gato.domestico Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 15:14
        skad ci przyszlo do glowy ze nie rozmawiaja na te tematy??
    • Gość: ferment Re: wypada dyskutowac nt wiary.. IP: *.chello.pl 20.11.07, 15:14
      Ja dyskutuję.
      • gato.domestico Re: wypada dyskutowac nt wiary.. 20.11.07, 15:17
        a znajdujesz takich kt nadaja sie do dyskusji?
        bo ja zauwazylam ze wyznawcy jakiejkolwiek religii raczej sa tak w
        nia zaopatrzeni ze jakakolwiek dyskusja jest...hmmm... trudna
        a juz wogole tematy istnieje czy nie istnieje (bog) to temat ogolnie
        mowiac drazliwy :-))
        • Gość: Ja Re: wypada dyskutowac nt wiary.. IP: 195.117.232.* 20.11.07, 15:57
          Za to ci, którzy nie wyznają żadnej religii, są bardzo otwarci na
          inne poglady :DDD

          Już rozumiem, dlaczego ludzie nie chcą rozmawiać z Tobą o religii.
        • Gość: ferment Re: wypada dyskutowac nt wiary.. IP: *.chello.pl 20.11.07, 16:13
          >gato.domestico napisała:

          > a znajdujesz takich kt nadaja sie do dyskusji?<

          Czyżbyś zakładał, że dyskutuję ze sobą? Nie sądzę.
          Jest wielu ludzi, którzy prowadzą bardzo poważne dyskusje o religii. Mam
          szczęście znać takich.

          > bo ja zauwazylam ze wyznawcy jakiejkolwiek religii raczej sa tak w
          > nia zaopatrzeni ze jakakolwiek dyskusja jest...hmmm... trudna
          > a juz wogole tematy istnieje czy nie istnieje (bog) to temat ogolnie
          > mowiac drazliwy :-)),

          Dlaczego drażliwy? W poważnej dyskusji? Dla szanujących się dyskutantów?
          Temat jest porywający, wzbudzajacy wiele emocji/ Wymaga dużej wiedzy o
          człowieku, nie tylko religijnej
    • nelsonek Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 15:25
      Nie sadze by brakiem kultury byla dyskusja o Kosciele, wierze,
      istnieniu Boga. Jednak, przynajmniej na ten ostatni temat, dyskusja
      bardzo czesto bywa bezcelowa. Bo jaki mialaby cel taka dyskusja?
      Taki ateista (jak na przyklad ja) i wierzacy (wezmy chocby obecnego
      w tym watku Fermenta) pozostanie przy swoim zdaniu. Nie sadze bym
      przekonal Fermenta do tego, ze Bog to tylko wymysl umyslu ludzkiego
      i ze "jak mozna wierzyc w takie bajki?", jak rowniez nie sadze by
      Ferment byl w stanie przekonac mnie, ze jednak sie myle i to wlasnie
      czlowiek jest "dzieckiem Bozym" i ze "wiara to cos pieknego i jak
      taki ateusz moze sie na jej temat wypowiadac skoro nigdy nie doznal
      tego przepieknego i wspanialego uczucia?". I to nie swiadczy zle ani
      o mnie ani o Fermencie. Po prostu takie sa nasze przekonania i juz.
      A to, ze mamy odmienne zdanie w tej kwestrii nie oznacza chyba, ze
      sie nie szanujemy. Prawda Fermenciku? :]
      • Gość: ferment Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) IP: *.chello.pl 20.11.07, 15:48
        >nelsonek napisał:

        > Jednak, przynajmniej na ten ostatni temat, dyskusja
        > bardzo czesto bywa bezcelowa. Bo jaki mialaby cel taka dyskusja?<

        Wymianę poglądów, jak każda dyskusja.

        > Taki ateista (jak na przyklad ja) i wierzacy (wezmy chocby obecnego
        > w tym watku Fermenta) pozostanie przy swoim zdaniu.<

        Pozostawanie przy swoim zdaniu nie czyni uboższą dyskusji. Daje materiał do
        dalszych rozważań. Ferment zmieniał swoje podejście do wiary.

        >Nie sadze bym
        > przekonal Fermenta do tego, ze Bog to tylko wymysl umyslu ludzkiego
        > i ze "jak mozna wierzyc w takie bajki?", jak rowniez nie sadze by
        > Ferment byl w stanie przekonac mnie, ze jednak sie myle i to wlasnie
        > czlowiek jest "dzieckiem Bozym" i ze "wiara to cos pieknego i jak
        > taki ateusz moze sie na jej temat wypowiadac skoro nigdy nie doznal
        > tego przepieknego i wspanialego uczucia?". <

        Sama dyskusja, jako powiedzmy, niezgrabnie: działanie, pewnie nie. Wnioski z
        dyskusji, przeżycia - "obejrzane' poprzez pryzmat wcześniejszych dyskusji, mogą
        zmoeniać nastawienie, przekonania. Piszę zawile, ale trudno krótko mi ująć w
        słowa, to co chce przekazać. ważne jest nastawienie, potrzeba otwarcia się na
        słowa wypowiadane przez innych uczestników dyskusji, nie tylko wsłuchiwanie się
        we własne słowa i powtarzanie swoich tez.

        >I to nie swiadczy zle ani
        > o mnie ani o Fermencie. Po prostu takie sa nasze przekonania i juz.
        > A to, ze mamy odmienne zdanie w tej kwestrii nie oznacza chyba, ze
        > sie nie szanujemy. Prawda Fermenciku? :]<

        Oj, prawda, prawda. Pozdrawiam z uszanowaniem:)
        Co do skutków dyskusji i jej wpływu na przekonauia rozmówców mam inne zdanie.
        Wymiana poglądów może prowadzić do zmiany stanowiska. Nie musi.


        >
    • 10iwonka10 Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 18:11
      >>>skad ci przyszlo do glowy ze nie rozmawiaja na te tematy??>>>

      Rozmawiaja na te tematy ale zdecydowanie mniej niz my i jesli to
      robia to w grupie szanujacych sie wzajemnie dyskutantow.
      • gato.domestico Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 18:46
        pytam z ciekawosci- twierdzisz tak z wlasnego doswiadczenia?
        wg tej tezy obywatele wielkiej brytanii sa lepiej wychowani,
        bardziej sie szanuja i wogole sa bardziej cywilizowani?
    • nessie-jp Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 19:00
      W Polsce w ogóle trudno dyskutować na tematy wiary, skoro 99% rozmówców zakłada,
      że druga strona jest katolikiem. Albo katolik, albo ateista-komunista, innych
      opcji nie widzą. Dlatego rozmowa na tematy religijne z kimś, kto zakłada, że
      wszyscy tak jak on chodzą do takiego samego kościoła i odbębniają te same
      sakramenty jest raczej utrudniona...
    • lilu71 Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 20.11.07, 19:33
      Ja lubię dyskutować na temat wiary. I chyba nie tylko ja, skoro na forum Religia
      jest tyle osób i postów. I nie ważne czy rozmawiam z ateista czy teistą.
      Popieram Fermenta - dyskusja może wiele dać, można w jej wyniku zmienić poglądy
      na wiele spraw (nie mówię tu od razu o całkowitej zmianie światopoglądu.) Ale
      dla mnie takie dyskusje maja jeszcze inne zalety - sprawiają, że więcej wiem o
      ludziach ale też i o sobie. Poza tym zmuszają do myślenia także na temat wiary.
      Czasem spojrzenie kogoś, kto ma inny punkt widzenia zwraca uwagę na rzeczy,
      które mi umknęły lub które dotychczas przyjmowałam bez zastanowienia. Aby
      obronić soje zdanie muszę je uzasadnić - rozważyć problem, poszukać informacji.
      To działa jak najlepszy nauczyciel. Kiedy zdołam znaleźć potwierdzenie dla tego,
      w co dotychczas bezkrytycznie wierzyłam, moja wiara zamienia sie w pewność. A
      więc wbrew pozorom rozmowa z ateistą może czasem przyczynić sie do rozwoju mojej
      religijności ;)
    • kamajkore Re: nie wypada dyskutowac nt wiary...(?) 21.11.07, 23:12

      > zauwazylam ze w Polsce i wogole nie tylko :-) nie wypada dyskutowac
      > nt wiary, istnienia boga itp

      ale chyba tylko z "wierzącymi". brak argumentów wywołuje u nich niepokój i
      agresję... :/
      a ja bardzo lubię dyskusje światopoglądowe! :)))
    • Gość: Raul jest to tak samo prawdą jak prawda jest to, IP: 216.129.105.* 22.11.07, 01:18
      ze kłamią i kradną i są glupi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja