Komu przeszkadzają bezpłatne studia??

22.11.07, 12:19
    • lepian4 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 12:22
      Mi przeszkadzaja bezplatne studia.
      • gringo68 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 13:28
        bezpłatne? w Polsce nie ma bezpłatnych studiów...
        • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 13:35
          Bezpłatne czyli takie na których nie płaci się czesnego a koszty
          ponosi państwo czyli my wszyscy (takze ci którzy pracują i studiuja
          na płatnych zaocznych). Komu przeszkadzają? Zapewne każdemu mającemu
          jako takie poczucie sprawiedliwości...
          • Gość: hehe Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.07, 14:54
            Przepustką na bezpłatne studia jest wiedza, na studia płatne - pieniądze.
            Więc o jakiej sprawiedliwości piszesz?
            Nie masz wiedzy, płacisz, by ją zdobyć :D
            • wraczek Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 15:47
              Przepustką na studia bezpłatne są układy, na płatne ambicja. O
              takiej sprawiedliwości mówi.
              • Gość: jaija Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.07, 16:04
                Uważasz, że każdy, kto dostał się na studia dzienne, zawdzięcza to "układom"?
                Widzę, że kaczyzm zaszkodził niektórym, i to bardziej, niźli mogłoby się to wydawać.
                Niestety, wciąż jest sporo osób, których nie stać na naukę zaoczną, a które chcą
                się uczyć. Moim zdaniem większą niesprawiedliwością jest to, ze ci, którzy za
                wszystko zapłacą w jakiejś Wyższej Szkole Lansu, łącznie z pracą mgr, mają potem
                tego mgr tak jak ci, którzy doszli do tego ciężką pracą umysłową.
                • wraczek Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 16:12
                  Zastosowałem takie samo uproszczenie jak kolega powyżej. Dziwne, że
                  tamto jakoś oburzenia nie wzbudziło? A, delikatnie mówiąc, zapomniał
                  o wielu ludziach studiujących na studiach płatnych bynajmniej nie z
                  powodu braku wiedzy.
                  • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 19:23
                    Właśnie. Kwestie układów w ogóle bym zostawiła, wcale nie uważam by
                    wszyscy albo nawet duża część ludzi z dziennych była tam
                    dzieki "układom". Dla jasnosci, sama kończyłam dzienne i bezpłatne
                    studia...
                    Rzecz nie w układach tylko w tym, ze na dzienne ida zazwyczaj ludzie
                    lepiej sytuowani - nie twierdzę, ze bogaci, ale jednak mający jakies
                    oparcie w rodzinie no i często mozliwość zamieszkania u rodziców.
                    Natomiast na zaoczne idą ci, którzy po prostu MUSZĄ pracowac bo
                    rodzina nie jest w stanie im pomóc ani zapewnic mieszkania (bo np
                    mieszkają na wsi). Ja byłam w tej lepszej sytuacji więc studiowałam
                    na dziennych bezpłatnych, jednak potrafię zauważyc niesprawiedliwość
                    tej sytuacji. Może inni też powinni spróbować?
                    • jdbad Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 22.11.07, 21:41
                      Mnie nie.
                    • Gość: jaija Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.11.07, 22:58
                      No widzisz, ja byłam biedna, stać mnie było jedynie (dzięki stypie)
                      na bilet miesięczny. Ponieważ dostawałam też rentę socjalną,
                      dokładałam się w ten, czy inny sposób do gospodarstwa. I dzienne
                      ukończyłam, bo nie stać by mnie było na zaoczne. Nawet gdybym
                      znalazła pracę, co było w owym czasie w moich okolicach baaardzo
                      trudne.
                      • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 09:27
                        Ale teraz ze znalezieniem pracy nie ma zadnego problemu -
                        przynajmniej w duzych miastach a tylko tam są uczelnie. Wiele osób
                        równie biednych jak ty albo biedniejszych nie moze studiowac
                        dziennie i nie dość że płaca czesne, to jeszcze płaca podatki z
                        których dotowane są studia dzienne. Nikt mnie nie przekona, ze taki
                        system jest uczciwy.
                        • jdbad Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 13:09
                          To dlaczego ja znam całe mnóstwo osób bezrobotnych z wyższym
                          wykształceniem? Duże miasto, to wg. Ciebie od ilu tysięcy?
                          • seth.destructor Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 14:52
                            Prawdopodobnie masz na mysli osoby, ktore wybraly niezyciowy
                            kierunek.
                            • Gość: jaija Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.11.07, 16:42
                              Tak, bo niedługo na studiach będą same "życiowe" kierunki. I sami
                              informatycy będą je kończyć.
                              Zanim ktoś odpowie - jedna rada. Jak ktoś nie chce sieuczyć, to
                              niech nie kończy szkółek w pipidówkach, bo okazuje się, że mgr jest
                              od zarąbania, a nie ma kto porządnie mieszkania wymalować. O.
                            • jdbad Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 19:43
                              Nie, mam na myśli różne kierunki.
                        • rama24 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 25.11.07, 09:06
                          Swiete slowa! Nawet jesli nie placic w trakcie nauki, to
                          przynajmniej zwracac koszty gdy chca wyjechac z kraju np.lekarze. I
                          osoby, ktore sa na kilku dziennych-niech za 1 nie placa, za
                          pozostale tak! Wkurza taka gadka, ze ktos jest glupszy, bo sie nie
                          dostal. Ale co rok jest nizszy poziom matur. W mojej bylej szkole
                          zdalo w LO 100%, w LH 79% i to nie jest elitarna szkola, kadra ta
                          sama. Bardzo sie zdziwilam tymi wynikami.
                    • Gość: Bilbo Bagins Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.brutele.be 23.11.07, 20:49
                      Pomylka, Sa tez tacy, ktorzy dostaja stypendium socjalne, stypendium naukowe i
                      biora kredyt studencki...

                      Tak jak ja. Rodzina pomagala, ale to byl wysilek ponad jej sily (studia 300 km
                      od domu).

                      Teraz jestem , tam gdzie placa lepiej.

                      Pozdrawiam z Belgii
                • Gość: aga Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:18
                  a nie pomyślałaś o tym, że są i tacy, którzy chcą i pracować i uczyć się? albo
                  których rodzice nie utrzymają na studiach dziennych? myślisz że wszyscy
                  studiujący zaocznie robią to tylko po to by mieć papierek a uczyć im się nie
                  chce? o mylisz się!
                  poza tym jak ze statystyk wiadomo dzinniakom trudno o pracę, bo nie mają
                  doświadczenia a ci którzy studiują zaocznie mają jedno i drugie hehe
              • gocha033 bzdury 23.11.07, 19:50
                moge cie zapewnic, ze na moim wydziale , a i u kolegow i kolezanek
                zdecydowana wiekszosc , z pewnoscia ponad 90% ,dostala sie z racji
                zdanego egzaminu.
                Pewnie jakies uklady tez sie zdarzaja, ale to jednostkowe historie.
                sama przez wiele lat pracy mialam tylko jedna taka propozycje, i
                odmowilam.

                nauczyciel akademicki.
                • Gość: Mario Re: bzdury IP: *.chello.pl 24.11.07, 08:45
                  Ha ha ales Ty naiwna, a kto CI sie przyzna ze dostal sie przez uklady?
              • heretic_969 Wraczku, 24.11.07, 04:59
                czyżbyś należał do tych nieudaczników, co nie dostali się z przyczyn
                intelektualnych na "bezpłatną" uczelnię, a teraz tłumaczą to układami? :D

                • wraczek Stosuję jedynie podobne uproszczenie jak kolega 24.11.07, 09:53
                  powyżej. Dziwne, że tak wielu poczuło się dotkniętych. Czyżbym
                  przypadkowo nie minął się z prawdą?
                  • Gość: jaija Re: Stosuję jedynie podobne uproszczenie jak kole IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.07, 22:52
                    Nie, CELOWO minąłeś się z nią. Oczerniając tych, którzy ciężką pracą
                    dostali się na darmowe studia, bo była to ich jedyna szansa.
                    • wraczek Re: Stosuję jedynie podobne uproszczenie jak kole 26.11.07, 08:28
                      A kolega obraził tych, którzy musieli pracować i o dziennych nawet
                      nie myśleli. Tyle, że Ci nie czuli, że mają coś na sumieniu i nie
                      musieli wszystkich gwałtownie przekonywać, że są zdolni i pracowici.
                      • Gość: jaija Re: Stosuję jedynie podobne uproszczenie jak kole IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.11.07, 22:57
                        > A kolega obraził tych, którzy musieli pracować i o dziennych nawet
                        > nie myśleli. Tyle, że Ci nie czuli, że mają coś na sumieniu i nie
                        > musieli wszystkich gwałtownie przekonywać, że są zdolni i
                        pracowici.

                        O kim piszesz - "kolega"? Chyba nie o mnie, bo jestem kobietą, więc
                        zapewne o osobie, która pisała powyżej Ciebie.
                        Otóż nie sądzę, żeby sporo osób myślało, że ludzie na płatnych
                        studiach to w całości banda nieuków, którzy kupują sobie studia.
                        Znam parę ambitnych osób, podejmujących studia z chęci zdobycia
                        wiedzy.
                        Niestety, wiele jest teraz szkół bez większej wartości, których
                        ukończenia nie sposób porównywać ze szkołą dzienną o dobrej opinii.
                        Pretensje można mieć do tych, którzy na to zezwolili, nie
                        kontrolując jakości nauki. Stąd też mgr mgr-owi nierówny, a dyplom
                        często (choć nie zawsze!) kupiony.
                        Osobiście podziwiam osoby, które podejmują studia, pracując i życzę
                        im jak najlepiej :)I wszystkim tym, którzy chca się uczyć :) Ale
                        jestem za tym, by jednak część studiów była bezpłatna - czasem
                        jednak nie da się inaczej.
                        • wraczek Re: Stosuję jedynie podobne uproszczenie jak kole 27.11.07, 09:15
                          Zostało to uproszczone w jedną stronę, więc ja uprościłem w drugą.
                          To że jest wiele szkół "wyższych" bez większej wartości jest osobnym
                          problemem. Bez względu na to jakby to nie wyglądało, wprowadzenie
                          płatnych studiów wszelkie wątpliwości rozwieje.
    • nessie-jp Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 20:44
      Na przykład mnie bardzo przeszkadzają. Uważam, że jest to pomysł idiotyczny w
      kraju tak ubogim, że nie stać nas na zapewnienie powszechnej opieki przedszkolnej.

      W rezultacie dzieci z bogatych rodzin dostają się na studia bezpłatne, bo
      przecież mają za sobą lata inwestycji w naukę
      • Gość: Bilbo Bagins Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.brutele.be 23.11.07, 20:53
        Bredzisz. Moja rodzina nigdy bogata nie byla. Chodzilem do przedszkola, szkoly
        podstawowej i liceum. Dostalem sie na 3 rozne uczelnie i wybralem jedna.
        Jest takie powiedzenie:
        Slabej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy.
        • nessie-jp Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 21:35
          W jakich czasach chodziłeś do tego przedszkola? Nie za PRL-u przypadkiem? Bo
          czasy się - niestety -zmieniły... Ja też chodziłam do komuszego przedszkola i
          komuszej podstawówki, a potem dostałam się na bezpłatne studia na UW. I co z
          tego? Ja się dostałam, a koleżanka, która również dobrze się uczyła, nie dostała
          się
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.brutele.be 23.11.07, 23:30
            Studia skonczylem w 2004. Pewnie wg Twoich kryteriow chodzilem do komuszego
            przedszkola. Niestety wyboru nie mialem. Byly tylko takie. na dodatek nie mialem
            nic do gadania. Pani Matka musiala pracowac i nie stac jej bylona opiekunke.


            Studia - skad bralem pieniadze? Pracowalem w wakace i mialem KREDYT
            STUDENCKI.,ktory splacalem kilka lat po studiach. Niestety kijowa praca zmusila
            mnie do wyjazdu (zeby w koncu splacic ten kredyt). Stad mialem oszalamiajaca
            kwote 400 zl miesiecznie, ktora musiala mi wystarczyc na oplacenie akademika i
            przezycie calego miesiaca.
            • nessie-jp Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 25.11.07, 20:55
              Gość portalu: Bilbo Bagins napisał(a):

              > Studia skonczylem w 2004. Pewnie wg Twoich kryteriow chodzilem do komuszego
              > przedszkola.

              No i sam widzisz
              • no_elle Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 10:35
                > Niech studia będą płatne. Niech każdy student ma prawo do kredytu z budżetu,
                > który potem spłaci lub odpracuje. Niech państwo dopłaca do kształcenia na
                > kierunkach, których absolwenci są bardzo potrzebni, np. lekarzy. Niech daje
                > preferencyjne warunki spłaty/umorzenia kredytów lekarzom, którzy po studiach
                > zdecydują się zostać w Polsce.

                mam siostrę na dwóch kierunkach studiów. W ciągu dnia studiuje germanistykę, a
                wieczorem studuim nauczycielskie które akurat jest bezpłatne. Może powiesz mi
                kiedy na iść do pracy żeby zapłacić za studia dzienne. W sobotę i niedzielę
                jest wolontariuszką w domu dziecka. Może powiesz że jak chciała się uczyć to
                niech płaci? A co do kredytów to kogo zaraz po studiach stać jest na
                comiesięczną spłatę 400 zł. kredytu. Siostra utrzymuje się ze stypendium za
                wyniki w nauce.
                • Gość: frizz Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: 194.33.17.* 29.11.07, 15:14
                  gratuluje ambicji, szczerze! na pewno obie po studiach znajdziecie
                  fajna prace..zastanawiam sie tylko dlaczego tak dramatyzujesz? moj
                  Maz splaca kredyt studencki i to wcale nie jest to 400zl
                  miesiecznie, tylko 160. Mysle, ze generalnie sens tej dyskusji
                  sprowadza sie do tego,ze tak naprawde zadne studia dzisiaj nie sa
                  bezplatne. Ja studiowalam pierwszy rok zaocznie, bo sie nie dostalam
                  na studia dzienne i bylo taniej niz pozniej, kiedy juz studiowalam
                  dziennie (dostalam sie nie przez "uklad" ale za wyniki :).
                  Generalnie "bezplatne" studia mi nie przeszkadzaja, ale mysle, ze
                  gdyby wprowadzic jakies niewielkie oplaty (nikt nie mowi o
                  kolosalnych sumach - bo wroca czasy wiedza dla bogatych), to moze
                  niektorzy bardziej ceniliby wiedze.
        • truten.zenobi Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 23:42
          ale statystycznie ma rację...
          z mojego doświadczenia wynika że wśród moich znajomych wielu mimo iż może byli
          zdolniejsi ode mnie nie poszło do liceów czy techników bo rodziców nie było na
          to stać, lub ich rodzice uważali iż skoro oni musieli w wieku 16 lat tyrać to
          ich dzieci też mogą.
          na studiach też większość to była "złota młodzież", trochę szaraczków i tyle.
          nie przypominam sobie nikogo z wielodzietnej i/lub biednej rodziny i nie sądzę
          żeby to wynikało z braku zdolności.

          za to oczywiście pamiętam paru cwaniaków (nie żebym miał im coś za złe czy cóś -
          po prostu ludzi którzy umieli się ustawić) których rodzice pracowali w raichu
          mieli kasę, ale tu oficjalnie byli na rencie lub niby gdzieś pracowali za grosze
          lub byli bez pracy (bezrobotni to dopiero po 89 ;) )
          tak więc oficjalnie mieli taką średnią w rodzinie że dostawali stypendium, a
          nieoficjalnie kasy starczało na wynajęcie mieszkania, i normalne studenckie życie ;)
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.brutele.be 23.11.07, 23:55
            Mnie wychowywala Pani Matka. Samotna i po rozwodzie. Majac czworke dzieci
            zdolala najmlodsze "wypchac" na studia. Dzieki jej poswieceniu i wysilkowi
            zawdzieczam swoj status, swoje wyksztalcenie. Jej wysilek plus pomoc panstwa w
            postaci kredytu studenckiego pozwolila mi osiagnac to co dzisiaj mam.

            Zawsze bede jej za to wdzieczny.
            • truten.zenobi Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 24.11.07, 00:29
              OK skoro tak twierdzisz, tyle że nie mówmy o pojedynczych przypadkach ale
              większości.

              moja kuzynka będą c najmłodszą z rodzeństwa też mogła sobie pozwolić na studia a
              to dzięki temu iż rodzice nie musieli już łożyć na utrzymanie innych dzieci oraz
              dzięki temu że one też jej pomagały. np. wiem że kuzyn zapie..ł po 12h,
              jeździł na roboty do Niemiec itp. a kasa w większości trafiała do "domu"
              (w zasadzie dopiero po ślubie zaczął pracować na siebie - "co mu nigdy nie
              zostało wybaczone" ;) )
              czyli zauważ że jeśli nawet tylko trochę było u Ciebie podobnie to i tak dopiero
              Twoich rodziców było stać na posłanie dziecka na studia jak mieli tylko jedno na
              utrzymaniu - bo nie wierzę byś mógł żyć z stypy a i z tego co pamiętam to trochę
              trudno na pierwszych latach znaleźć pracę, pracować i utrzymać się na studiach,
              i jak uważasz dlaczego Twoje rodzeństwo nie studiowało? byli mniej zdolni od Ciebie?
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.brutele.be 24.11.07, 00:49
                Oczywiscie... Czesciowo pomoc rodzenstwa, ale takze KREDYT STUDENCKI.... To
                splacalem sam dwa lata po studiach...


                Ogolnie temat zawily. kto komu winien, kto wiecej lzyl, kto ma wiekszy udzial...
                Cezko mi ocenic. Wdzieczny jestem za kazda pomoc.
                • Gość: kati Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 22:47
                  Kredyt studencki to taki dziwoląg - jest z założenia przeznaczony
                  dla biednych, ale ci naprawdę biedni i tak go nie dostaną, bo
                  potrzeba żyrantów a biedne rodziny nie maja zdolności kredytowej,
                  nawet po uwzględnieniu pomocy państwa.
                  • nessie-jp Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 27.11.07, 00:09
                    Gość portalu: kati napisał(a):

                    > Kredyt studencki to taki dziwoląg - jest z założenia przeznaczony
                    > dla biednych, ale ci naprawdę biedni i tak go nie dostaną, bo
                    > potrzeba żyrantów a biedne rodziny nie maja zdolności kredytowej,

                    Toteż ja mam inną wizję
                    • truten.zenobi Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 27.11.07, 23:38
                      Ja myśle że wszelkie studia powinny być płatne - ale powinno być to
                      rekompensowane systemem stypendialnym.

                      system ten powinien opierać się na tylko i wyłącznie wynikach w nauce
                      (czyli np być funkcją rankingu uczelni/kierunku i ocen) tak by ci najlepsi mogli
                      w pełni poświecić się nauce ( czyli nie tylko na przeżycie ale na normalne
                      życie) a tym przeciętnym sfinansować całą lub znaczną cześć opłat za studia (a
                      na życie niech sobie sami zarabiają)

                      czyli uczysz się masz wyniki - nie musisz się o nic innego martwić, olewasz
                      musisz sam za wszystko płacić

                      tyle - żadnych stypendiów socjalnych

                      myślę że jak to w naszym kraju bywa raczej pójdziemy inną drogą, a ponieważ
                      uwielbiamy przeskakiwać z jednej skrajności w drugą to może się zaraz okazać że
                      władze zaczną oczekiwać by uczelnie przynosiły dochody - a może nawet i zwykłe
                      szkoły...

                      w tym kraju nic nie jest niemożliwe
                      • Gość: kati Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 09:24
                        Likwidacja stypeniów socjalnych byłaby sprawiedliwa tylko wtedy
                        gdyby doprowadzono o wyrównania poziomu nauczania w w szkołach
                        wielkomiejskich oraz wiejskich i w małych miasteczkach. A na razie o
                        tym można co najwyżej pomarzyć. Zgadzam się natomiast z tym, ze
                        osoba biedna ale mieszkająca w duzym mieście czyli mająca szanse
                        nauki w dobrej szkole, nie powinna dostawać stypendium socjalnego
                        tylko ewentualnie naukowe (jak zasłuzy) Jak ktoś dostał szansę ale
                        jej nie wykorzytał, to stypendium socjalne mu się nie nalezy, to
                        sprawiedliwe i uczciwe postawienie sprawy.
                        • truten.zenobi Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 00:09
                          pewnie jest sporo racji w tym co piszesz. ale jaki by nie był system to dobrze
                          by było gdyby wynagradzał efektywną pracę a nie cwaniactwo i postawy
                          roszczeniowe, by promował najlepszych a nie "urawniłowkę"
    • xxxskinxxx Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 20:48
      nikomu. nie ma takiego zwierzęcia
    • truten.zenobi Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 23.11.07, 23:24
      pewnie tym którzy liczą na ciemny elektorat... dziwne też jest to że są
      pieniądze dla ojca malwersanta, na dofinansowanie KK i jego systemu kształcenia,
      na wiele innych pierdół...a nie ma na normalną edukację (żłobki, przedszkola,
      szkoły, uczelnie, doskonalenie zawodowe, itd)

      ale powiedzmy sobie szczerze

      1. bezpłatne studia dzienne są dla ludzi których na to stać ludzie z rodzin
      ubogich co najwyżej pracują i studiują...
      czyli albo wszystkie rodzaje studiów powinny być bezpłatne albo żadne
      2. jeśli ktoś coś dostaje za darmo to tego nie szanuje ale (ponoć!) w stanach,
      gdzie za wszystko się płaci a ludzie w szkole średniej już dorabiają sobie na
      studia, to bardziej niż u nas okres studiowania jest czasem niekończących się
      imprez...
      3. bezpłatne studia i uczelnie na garnuszku państwowym powodują że nauka
      istnieje "sobie a muzom" mało kto myśli o praktycznym wykorzystaniu wiedzy nie
      wspominając już o tym że jak już to bardziej szuka się praktycznych zastosowań
      dla tego co się osiągnęło niż działa w poszukiwaniu rozwiązań dla konkretnych
      potrzeb businessu...
      (ot taki przykład "niebieski laser" parę lat temu media chwaliły naukowców za
      ekstra osiągniecie pierwszy niebieski laser, później że jest on lepszy niż u
      konkurencji, teraz w dalszym ciągu nasi naukowcy drepczą w miejscu a
      "konkurencja" już od lat zarabia na sprzedaży)
    • qqazz A od kiedy to studia są bezpłatne? 24.11.07, 00:02
      Przecież ktoś, z czegoś płaci pensje wykładowcom, utrzymuje infrastukture etc.
      etc. to ze nie wykładasz na cos pieniędzy prosto z kieszeni nie znaczy ze to cos
      jest bezpłatne, takie podejscie przypomina mi reklame pasty do zebów w której na
      pytanie kto płaci za opakowanie 4 osoby odpowiadaja ze oni a 1 ze ci państwo
      wskazujac na wczesniejszą czwórkę.



      pozdrawiam
      • Gość: bezplatnosc boli bezplatne = oplacane z kieszeni innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:20
        jeżeli jest jak w temacie, to oczywiście nie ma bezpłatnych studiów. nie ma
        niczego bezpłatnego! to nie jest tak, że urzędnicy państwowi/premier czy też
        rektor uniwersytetu wypłaca pieniądze ze swojego PRYWATNEGO konta, i funduje za
        nie studia dzienne (wtedy byłyby bezpłatne), tylko najpierw administracja
        państwowa pobiera od nas podatki (uwaga! wiele osób płacenie podatków utożsamia
        z oddawaniem piu - otóż podatki płacicie wszędzie, wydając gdziekolwiek choćby
        złotówkę, płacicie w niej podatek - no, może wyjątkiem jest 30 złotówek za gram
        trawy :D), a potem z tych podatków, po wydaniu części z nich na swoje potrzeby,
        i po zwyczajnym rozgrabieniu inne części, oddaje nam część tych podatków w
        formie "bezpłatnych" studiów.
        • Gość: kati Re: bezplatne = oplacane z kieszeni innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:58
          Pitu pitu, to ja w takim razie poproszę o bezpłatnego mercedesa dla
          mnie i porsche dla męża. Oboje płacimy przeciez podatki;))
    • mar-len-ecz-ka Społeczeństwo płaci za kaprysy bogatych. 26.11.07, 20:58
      Cała prawda o "bezpłatnych" studiach.
    • Gość: brum Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? Głąbom. IP: *.chello.pl 27.11.07, 18:41
      Brak ukończonych studiów zaocznych, czy wieczorowych łatwo uzasadnić brakiem
      gotówki. A jak mają uzasadnić ten fakt matołki, gdy istnieją bezpłatne uczelnie?
      No jak? To trochę krępujące, nieprawdaż?
      • wraczek Głąb i arogant to Ty jesteś. 27.11.07, 20:49
        • Gość: brum Dlaczego? IP: *.chello.pl 27.11.07, 21:05
          Bo skończyłem dzienne studia na UW? Dzienne i bezpłatne?
          • Gość: kati Re: Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 21:21
            Ja skończyłam dzienne i bezpłatne ale też uważam, ze to co napisałeś
            dowodzi głupoty i arogancji.
            • Gość: brum Re: Dlaczego? IP: *.chello.pl 27.11.07, 21:38
              Głupotą i arogancją nazwałbym powielanie idiotyzmów w myśl których bezpłatne
              studia są tylko dla bogatych, lub dla ludzi z układu, protekcji. Propagatorzy
              tego typu haseł powinni wymyśleć bardziej inteligentne argumenty motywujące
              wprowadzenie płatnych studiów, ale po co. Kurski miał rację, durny naród kupi
              każdą głupotę, nawet ten po płatnych studiach, co widać, słychać i czuć....
              • Gość: kati Re: Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 08:50
                Nie powielam żadnych stereotypów. Twierdzę, że studia powinny byc
                albo darmowe dla wszystkich albo płatne dla wszystkich - no może z
                wyjątkiem wąskiej grupy najwybitniejszych studentów. Nawet jeśli
                przyjąć, że zdolniejsi są na dziennych, to niewiele z tego wynika bo
                nie widze powodu by zdolny leser zakuwający noc przed egzaminem miał
                mieć studia za darmo a mniej zdolny musiał płacić. Masz cos na ten
                temat do powiedzenia czy wpadłes tylko by sobie trochę poobrażać?
              • Gość: darra Re: Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 09:18
                Kurski miał rację, durny naród kupi
                > każdą głupotę, nawet ten po płatnych studiach, co widać, słychać i
                czuć....


                Ciemny naród powiadasz... Ten "ciemny lud" to zapewne rektorzy
                wyższych uczelni, także państwowych od lat apelujący o zmianę
                obecnego nieuczciwego systemu:
                "O reformę systemu finansowania studiów i uczelni od lat apelują
                rektorzy i państwowych, i prywatnych uczelni. Jak jeden mąż
                przekonują, że gwarantowane w konstytucji bezpłatne studia stały się
                w Polsce fikcją. Rekomendują wprowadzenie odpłatnych studiów dla
                wszystkich, ale z szerokim wsparciem finansowym państwa dla
                najzdolniejszych i najuboższych.

                - Polsce potrzebny jest system, który nie będzie wybiórczo promował
                części studentów i uczelni. Sytuacja, gdy trzy czwarte studentów
                płaci za naukę, a pozostali nie, jest niesprawiedliwa - zaznacza
                prof. Tomasz Borecki, rektor warszawskiej SGGW i wiceszef
                Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (zrzesza ponad sto
                uczelni).
                (...)
                - Ten system jest niesprawiedliwy społecznie - mówi prof. Krzysztof
                Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. - Pomoc
                państwa zamiast do naprawdę potrzebujących trafia przede wszystkim
                do dzieci zamożniejszych i wykształconych rodziców, którzy latami
                inwestowali w edukację swoich dzieci i w ten sposób zapewnili im
                wstęp na bezpłatne dzienne studia w renomowanych uniwersytetach -
                dodaje."
                wiadomosci.onet.pl/1648726,11,item.html
              • wraczek Prawda leży pośrodku. 28.11.07, 09:26
                Ani nie jest tak, że płatnie studiują tylko głąby ani tak, że na
                dzienne można się dostać jedynie po protekcji. Jeśli jednak ktoś tak
                upraszcza uważając tych, którzy mieli trudniejszą drogę życiową za
                głąbów to sam jest głąbem i arogantem. Wybacz, ale zdania nie
                zmienię. Dodam jeszcze, że sam skończyłem Politechnikę Wrocławską
                dziennie i bezpłatnie, ale uważam że sprawiedliwszym byłoby gdyby
                społeczeństwo nie opłacało studiów wybrańcom.
              • wraczek Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniakiem 28.11.07, 09:28
                to powiedz mu to w twarz.
                • brum.pl1 Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 28.11.07, 11:27
                  Ty mu to powiedz.
                  Zdaje się, że mylnie odczytałeś mój pierwszy post i stąd tak sie indyczysz. Być
                  może napisałem zbyt lakonicznie, zapominając, że na tym forum każdą myśl trzeba
                  łopatologicznie rozwijać, bez zostawienia marginesu dla inteligencji innych
                  uczestników dyskusji. Jeśli wydaje ci się, że dokonałem podziału na zdolnych i
                  inteligentnych studentów uczelni bezpłatnych i mniej zdolnych, lub nawet głąbów
                  studentów studiów płatnych, to stary, masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu. I
                  tylko tyle ci powiem. Nie zrozumiesz, więc obrażasz. Masz jakieś kompleksy
                  związane ze swoim wykształceniem? Jeśli tak, to je wylecz, zamiast zachowywać
                  się jak perliczka.
                  • wraczek Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 28.11.07, 11:58
                    Tak właśnie napisałeś. Wybacz, ale dyskusja opiera się na
                    argumentach a nie tym, co można odczytać między wierszami.
                  • Gość: kati Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 12:13
                    Przecież to głównie ty się tutaj indyczysz, naprawdę tego nie
                    zauważyłes?
                    A wracając do tematu, to może byś jednak napisał czy uważasz obecny
                    podział na płacących i uprzywilejowanych za słuszny i jeśli tak to
                    dlaczego. Potraktuj taką merytoryczna (dla odmiany) wypowiedź jako
                    margines dla inteligencji innych uczestników dyskusji, np mojej;)
                    • brum.pl1 Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 28.11.07, 17:08
                      Gość portalu: kati napisał(a):

                      > A wracając do tematu, to może byś jednak napisał czy uważasz obecny
                      > podział na płacących i uprzywilejowanych za słuszny i jeśli tak to
                      > dlaczego.

                      Po pierwsze, pani psorko, nie muszę wykonywać żadnego, zadanego mi przez ciebie
                      zadania, więc swoje zapędy wsadź se w kieszeń (celowo napisałem "se", gdybyś nie
                      wiedziała).
                      Po drugie, tendencyjnie formułujesz pytanie, w stylu "Jaki przywódca jest
                      najlepszym przyjacielem Polski i dlaczego jest to Józef Stalin?".
                      Odpowiem jednak na pytanie, czy istniejący system szkolnictwa wyższego powinien
                      byc zachowany, czy też nie i dlaczego.
                      Wprowadzenie zasady płatnych studiów jako jedynie obowiązującej formy
                      poprzedzone byc powinno daleko idącymi zmianami, a właściwie reformą systemu
                      stypendialnego, kredytowego, itd. Od tego powinno się zacząć. Tu bowiem tkwi
                      sedno problemu. Jeśli mówi się tylko o konieczności wprowadzenia opłat bez zasad
                      funkcjonowania systemu stypendialnego lub refundowania kosztów, to wówczas jest
                      jasne, że chodzi tylko i wyłącznie o forsę i trzeba dorobić trochę mniej lub
                      bardziej absurdalnych argumentów, bo i tak ciemny lud (jak to okreslił nie bez
                      racji Kurski) kupi bez zastrzeżeń.
                      To było po trzecie, a po czwarte, optuję za utrzymaniem bezpłatnych studiów (do
                      czasu opracowania akceptowalnych zasad finansowania) bo dzieci pracowników
                      naukowych, nauczycieli i całej masy kiepsko wynagradzanych pracowników, tzw
                      inteligencji pracującej byłyby pozbawione jakichkolwiek szans na skończenie
                      studiów.
                      Po piąte, możesz sobie mieć inne zdanie, ale nie przekonasz mnie, że poziom
                      studiów zaocznych to to samo, co poziom studiów dziennych, stacjonarnych.
                      Porównuję przy tym różne tryby studiów na tej samej uczelni, czyli, dla
                      ustalenia uwagi, studia dzienne i studia zaoczne Wydziału Matematyki UW.
                      Niestety można równie dobrze porównywać BMW i Seicento, skądinąd sympatyczne
                      autko.

                      • Gość: kati Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 20:32
                        > Po pierwsze, pani psorko, nie muszę wykonywać żadnego, zadanego mi
                        przez ciebie
                        > zadania, więc swoje zapędy wsadź se w kieszeń (celowo
                        napisałem "se", gdybyś ni
                        > e
                        > wiedziała).


                        Bardzo będziesz rozczarowany jak nie odpowiem w stylu pitu pitu i
                        skupię się na merytoryce?



                        > Po drugie, tendencyjnie formułujesz pytanie, w stylu "Jaki
                        przywódca jest
                        > najlepszym przyjacielem Polski i dlaczego jest to Józef Stalin?".


                        Nieprawda, w moim pytaniu nie ma ani grama tendencyjnosci (radzę
                        przeczytać jeszcze raz jak sformułowałam pytanie) - natomiast w
                        twoim przykładzie ze Stalinem jest tej tendencyjności i
                        manipulanctwa cała tona.


                        > Odpowiem jednak na pytanie, czy istniejący system szkolnictwa
                        wyższego powinien
                        > byc zachowany, czy też nie i dlaczego.



                        A nie mozna było od tego zacząć i darować sobie ozdobniki? Naprawdę,
                        o konkretach duzo lepiej się rozmawia.



                        > Wprowadzenie zasady płatnych studiów jako jedynie obowiązującej
                        formy
                        > poprzedzone byc powinno daleko idącymi zmianami, a właściwie
                        reformą systemu
                        > stypendialnego, kredytowego, itd. Od tego powinno się zacząć.



                        To przecież oczywiste, wszyscy postulujący płatne studia zawsze o
                        tym mówią. Nie zauważyłeś?



                        Tu bowiem tkwi
                        > sedno problemu. Jeśli mówi się tylko o konieczności wprowadzenia
                        opłat bez zasa
                        > d
                        > funkcjonowania systemu stypendialnego lub refundowania kosztów, to
                        wówczas jest
                        > jasne, że chodzi tylko i wyłącznie o forsę i trzeba dorobić trochę
                        mniej lub
                        > bardziej absurdalnych argumentów, bo i tak ciemny lud (jak to
                        okreslił nie bez
                        > racji Kurski) kupi bez zastrzeżeń.


                        A co absurdalnego jest w tym, że skoro coś kosztuje to powinno się
                        za to płacić i płacić powinien każdy kto korzysta? Widac ten ciemny
                        lud, taki jak ja, jakoś tę prostą zasadę rozumie. Czyżby jasnie
                        oświeceni, tacy jak ty, mieli z tym jakiś problem?


                        > To było po trzecie, a po czwarte, optuję za utrzymaniem
                        bezpłatnych studiów (do
                        > czasu opracowania akceptowalnych zasad finansowania) bo dzieci
                        pracowników
                        > naukowych, nauczycieli i całej masy kiepsko wynagradzanych
                        pracowników, tzw
                        > inteligencji pracującej byłyby pozbawione jakichkolwiek szans na
                        skończenie
                        > studiów.


                        Niby dlaczego, mogliby przecież studiować zaocznie. A może ty
                        uważasz, ze oni są z jakiejs delikatniejszej gliny ulepieni i w
                        przeciwieństwie do dzieci śmieciarzy czy robotników rolnych nie mogą
                        myć garów w MacDonaldzie żeby zarobić na czesne?


                        > Po piąte, możesz sobie mieć inne zdanie, ale nie przekonasz mnie,
                        że poziom
                        > studiów zaocznych to to samo, co poziom studiów dziennych,
                        stacjonarnych.


                        A zdradzisz mi skąd się bierze to twoje przekonanie? Tzn czy tylko z
                        zasady "moja prawda jest mojsza niż twojsza" albo "no bo wszyscy tak
                        mówią więc tak musi być" albo z własnych doświadczeń sprzed xx lat,
                        czy może pracujesz na uczelni i masz współczesne porównanie
                        zaocznych z dziennymi?


                        • heretic_969 Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 29.11.07, 00:32
                          > A co absurdalnego jest w tym, że skoro coś kosztuje to powinno się
                          > za to płacić i płacić powinien każdy kto korzysta? Widac ten ciemny
                          > lud, taki jak ja, jakoś tę prostą zasadę rozumie. Czyżby jasnie
                          > oświeceni, tacy jak ty, mieli z tym jakiś problem?

                          Rozumiem, że jesteś za wprowadzeniem odpłatności nie tylko za CAŁĄ edukację czy
                          służbę zdrowia, ale też i za drogi, lasy państwowe, kanalizację, sądownictwo,
                          policję, całą biurokrację państwową (a co - chodzisz do urzędnika, powinnaś za
                          tą usługę płacić). Teraz widzisz absurd poglądu "kto korzysta, ten płaci" w
                          przypadku sektora publicznego?

                          > Niby dlaczego, mogliby przecież studiować zaocznie. A może ty
                          > uważasz, ze oni są z jakiejs delikatniejszej gliny ulepieni i w
                          > przeciwieństwie do dzieci śmieciarzy czy robotników rolnych nie mogą
                          > myć garów w MacDonaldzie żeby zarobić na czesne?

                          A może jednak "oni" woleliby studia dzienne, bo, hmmm, jest tam... o niebo
                          wyższy poziom?
                          • inteligent-na Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 29.11.07, 15:12
                            Szkolnictwo podstawowe i średnie powinno być bezpłatne a studia
                            płatne. Tak jak lecznictwo bezpłatne a operacje plastyczne płatne.
                            • heretic_969 Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 29.11.07, 19:11
                              > Szkolnictwo podstawowe i średnie powinno być bezpłatne a studia
                              > płatne. Tak jak lecznictwo bezpłatne a operacje plastyczne płatne.

                              Nie przesadzaj:)
                              Operacje plastyczne są zazwyczaj czyimś kaprysem, bez którego mógłby się obyć. W
                              przypadku studiów tak nie jest - to kolejny etap kształcenia, i, sądząc po
                              różnicach w zarobkach między tymi co mają studia, a tymi, co ich nie mają - jest
                              to etap najważniejszy.
                          • Gość: kati Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 15:56
                            > Rozumiem, że jesteś za wprowadzeniem odpłatności nie tylko za CAŁĄ
                            edukację czy
                            > służbę zdrowia, ale też i za drogi, lasy państwowe, kanalizację,
                            sądownictwo,
                            > policję, całą biurokrację państwową (a co - chodzisz do urzędnika,
                            powinnaś za
                            > tą usługę płacić). Teraz widzisz absurd poglądu "kto korzysta, ten
                            płaci" w
                            > przypadku sektora publicznego?


                            Konsekwentnie: skoro mozna korzystać i nie płacić, to czemu nie
                            rozdawać za darmo mieszkań, samochodów, jedzenia? Nic nie stoi na
                            przeszkodzie by nie nazwac ich sobie "sektorem publicznym" i
                            rozdawać "po uważaniu" - np tylko wysokim albo tylko blondynom;)
                            Widzisz absurd swojego rozumowania?
                            Poza tym chyba nie zauważyłeś, że ta rozmowa nie dotyczy ogólnie
                            płatności czy bezpłatności studiów lecz przywileju niepłacenia
                            ograniczonego do studentów dziennych. Chcesz by studia były
                            finansowane z budżetu? Proszę bardzo, może być i tak - wtedy
                            wszystkie uczelnie państwowe byłyby darmowe niezależnie od trybu
                            studiowania.


                            > A może jednak "oni" woleliby studia dzienne, bo, hmmm, jest tam...
                            o niebo
                            > wyższy poziom?


                            Możeby woleli. I co z tego? Nie można mieć wszystkiego czego się
                            chce. Poza tym zapominasz chyba o tyjm, ze równolegle z
                            wprowadzaniem czesnego wprowadzanoby na szerszą skalę kredyty
                            studenckie czy stypendia socjalne i naukowe. No i ostatnia sprawa...
                            Nawet studiując dziennie można dorobic tyle, ze na czesne starczy.
                            Wiem, bo sama tak studiowałam (tyle że ja nie zarabiałam na czesne a
                            na inne potrzeby). Jak się chce to można.
                            • heretic_969 Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki 29.11.07, 19:06
                              > Konsekwentnie: skoro mozna korzystać i nie płacić, to czemu nie
                              > rozdawać za darmo mieszkań, samochodów, jedzenia? Nic nie stoi na
                              > przeszkodzie by nie nazwac ich sobie "sektorem publicznym" i
                              > rozdawać "po uważaniu" - np tylko wysokim albo tylko blondynom;)
                              > Widzisz absurd swojego rozumowania?

                              Nie, to nie moje rozumowanie:)

                              Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że nie ma niczego "za darmo" czy "bezpłatnego",
                              może poza powietrzem. Dlatego o tym, czy coś ma być finansowane z podatków,
                              powinny decydować argumenty ekonomiczno-społeczne. Ja jestem zwolennikiem
                              chudego państwa, ale w kwestii edukacji opowiadam się za finansowaniem z
                              podatków, bo uważam, że edukacja jest najlepszą inwestycją w człowieka, która w
                              znacznym stopniu zadecyduje, ile on jako już dorosła osoba osiągnie, a także
                              zapewni takiemu młodemu człowiekowi - przynajmniej do pewnego stopnia - równe
                              szanse. Dlatego ważne jest, by nie istniały bariery przeszkadzające ludziom w
                              kształceniu się (poza intelektualnymi).

                              Oczywiście innym rozwiązaniem tego problemu są kredyty studenckie, choć ja nie
                              popieram tego rozwiązania: nie sądzę, by to, że ludzie na początku kariery będą
                              spłacać kredyty, zamiast budować swoje oszczędności i zakładać rodziny, było
                              czymś korzystnym.

                              > Poza tym chyba nie zauważyłeś, że ta rozmowa nie dotyczy ogólnie
                              > płatności czy bezpłatności studiów lecz przywileju niepłacenia
                              > ograniczonego do studentów dziennych. Chcesz by studia były
                              > finansowane z budżetu? Proszę bardzo, może być i tak - wtedy
                              > wszystkie uczelnie państwowe byłyby darmowe niezależnie od trybu
                              > studiowania.

                              Studia dzienne, czyli "bezpłatne", są dla tych, co najlepiej zdali
                              egzaminy/maturę. Więc jest to nagroda dla najlepszych - co w tym
                              niesprawiedliwego? Czy to, że medale dostają zwycięzcy, a nie ci z, powiedzmy, 5
                              miejsca, też uważasz za niesprawiedliwe?

                              Ale generalnie opowiadam się za tym, by tych miejsc "darmowych" było jak
                              najwięcej. Co nie znaczy, że jestem całkiem przeciw odpłatności - powinny jednak
                              one dotyczyć tych studentów, co mają słabe wyniki lub zwyczajnie obijają się,
                              zmieniając co rok wydział. Za oblewanie egzaminów powinny być wysokie kary
                              finansowe, natomiast drugi problem można rozwiązać w inny sposób - rezygnujesz z
                              uczelni? Proszę bardzo, tylko zwracasz cały koszt swojej (zmarnowanej) nauki.

                              > Możeby woleli. I co z tego? Nie można mieć wszystkiego czego się
                              > chce.

                              Nie można, ale ze względów, które już wcześniej wymieniłem, czasem warto takim
                              "chceniom" pomagać.

                              > Nawet studiując dziennie można dorobic tyle, ze na czesne starczy.
                              > Wiem, bo sama tak studiowałam (tyle że ja nie zarabiałam na czesne a
                              > na inne potrzeby). Jak się chce to można.

                              To zależy od kierunku studiów... Są kierunki, gdzie można sobie plan ustawić
                              tak, że wszystko ma się w dwa dni (łącznie z wykładami). Ale są też kierunki,
                              gdzie nie ma na to żadnych szans, i wtedy z pracą jest znacznie trudniej. Dużo
                              też zależy od poziomu nauki - mi się zdarzały sesje z kilkunastoma egzaminami.
                              No i nie zapominaj, że nawet jeśli student zarabia, to ma też i inne wydatki,
                              książki chociażby, albo za akademik.
                        • Gość: brum Re: Jeśli uważasz, że Tadeusz Luty jest ciemniaki IP: *.chello.pl 29.11.07, 16:27
                          Gość portalu: kati napisał(a):

                          > Nieprawda, w moim pytaniu nie ma ani grama tendencyjnosci (radzę
                          > przeczytać jeszcze raz jak sformułowałam pytanie)

                          Nie byłoby tendencyjności, gdybyś nie użyła słowa "uprzywilejowane".

                          > To przecież oczywiste, wszyscy postulujący płatne studia zawsze o
                          > tym mówią. Nie zauważyłeś?

                          Nie interesują mnie rozmowy na ten temat. Interesują mnie natomiast prawne
                          zapisy, konkretne, zatwierdzone, zagwarantowane przez organ ustawodawczy zasady
                          funkcjonowania systemu finansowania studiów. I o tym cały czas piszę, czego z
                          uporem maniaka nie chcesz zrozumieć.
                          W wypowiedziach najbardziej kompetentnych w tej dziedzinie osób, czyli rektorów
                          wyższych uczelni dominuje argument, że dzienne, bezpłatne studia są okupowane
                          przez dzieci bogatych rodziców. I to poddaję w wątpliwość, i przeciwko temu
                          wyrażam swój sprzeciw. Bo to, tak naprawdę są BZDURY, że żal dupsko ściska,
                          bzdury, a jednak niektórzy dali sie na to złapać, nawet ty, taka wykształcona
                          osoba...:)
                          Ten sam rektor nic nie mówi o potrzebie modyfikacji systemu finansowania
                          studiów, ani słowem nie zająknie się o zagwarantowaniu kredytów każdemu, kto sie
                          o nie będzie ubiegać. Natomiast ma gębę pełną frazesów o sprawiedliwości
                          społecznej!!!
                          Mam nadzieję, że w końcu zrozumiałaś mój punkt widzenia, jeśli nie, trudno.
                          Płakać nie będę....

                          > > Po piąte, możesz sobie mieć inne zdanie, ale nie przekonasz mnie,
                          > że poziom
                          > > studiów zaocznych to to samo, co poziom studiów dziennych,
                          > stacjonarnych.
                          >
                          > A zdradzisz mi skąd się bierze to twoje przekonanie?

                          Z autopsji.

              • Gość: frizz Re: Dlaczego? IP: 194.33.17.* 29.11.07, 15:28
                ale pomysl przez chwile logicznie, zgadzam sie ze studiowanie
                dzienne w miejscu zamieszkania jest bezplatne. Sytuacja zmienia sie
                gdy wyjezdzasz. Ja duzo wiecej wydawalam na studia dzienne niz
                zaoczne (a studiowalam i tak i tak :) I niektorych na to nie
                stac..musza pracowac, zeby miec na studia, nie moga(badz nie
                potrafia) pogodzic nauki z praca i musza studiowac zaocznie -
                proste. Dodam tylko, ze to, ze studiowales dziennie na UW jeszcze o
                Tobie dobrze nie swiadczy. Sama skonczylam tzw. prestizowe studia a
                nie wszyscy moi koledzy z roku byli hmm..wybitni.
    • daria45-net Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 09:14
      Jestem za tym by studia byly bezplatne, jednak stanowczo nalezy
      polozyc kres wykorzystywaniu polskiego podatnika i ksztalceniu sie w
      Polsce za darmoche z mysla o natychmiastowym wyjezdzie za granice.
      Nie stac nas na ksztalcenie kadr dla bogatego zachodu. Dlatego tacy
      cwaniacy powinni zwracac pieniadze za studia.
      • Gość: kati Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 09:25
        Ciekawe jak ty sobie to wyobrażasz w praktyce...
      • antybyt Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 10:22
        Studia bezpłatne owocują tym czym owocują:
        - mamy masę magistrów którzy zasilają szeregi bezrobotnych
        -uczelnie są po prostu biedne, co odbija się na formie kształcenia, która nie ma
        co się oszukiwać, pozostawia wiele do życzenia
        - w efekcie absolwenci naszych uczelni (nie wszyscy oczywiście) są sporo ubożsi
        jesli chodzi o faktyczny stan wykształcenia
        • Gość: ula Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 18:20
          1.Przede wszystkim niektóre uczelnie bardzo się przejadą na studiach
          płatnych. Zamiast posyłać dziecko na studia płatne w Polsce na
          uczelni o średnim poziomie nauczania, wiele osób wybierze uczelnię
          zagraniczną. Jak już płacić, to żeby było wiadomo za co. I wcale nie
          będą to osoby super bogate. W innych krajach też można dorobić do
          studiów i to znaczniej lepiej. Efektem płatnych strudiów będzie
          upadek wielu uczelni.
          2. Na studia dzienne bezpłatne idzie cała masa ludzi z rodzin bardzo
          biednych, są to ludzie zdolni i pracowici. Dla tych ludzi
          wykształcenie to sposób wyrwania się z biedy. Więc nie trzeba gadać,
          że studia bezpłatne są dla zamożnych, bo mogą sobie pozwolić na
          dokształcanie. Bogaci są przeważnie słabo zmotywowani do pracy
          (rodzice dadzą) i mimo kursów wcale się na studia dzienne nie
          dostają.
          3. Kredyty studenckie, które trzeba spłacać po studiach. Zwłaszcza
          że po studiach trzeba by zaciągnąć nowy kredyt na mieszkanie.
          Ciekawe kto to spłaci.
          Wg mnie Polska coraz mniej nadaje się do zamieszkiwania i rządy
          libarlne to zjawisko pogłębią.
          Po kiego grzyba się mordować z tymi gigantycznymi
          opłatami,kredytami, znosić te głodowe zarobki? Po to żeby na
          starość dobrnąć do emerytury w wysokości 600 zł?
          • nessie-jp Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 20:09
            > 3. Kredyty studenckie, które trzeba spłacać po studiach. Zwłaszcza
            > że po studiach trzeba by zaciągnąć nowy kredyt na mieszkanie.
            > Ciekawe kto to spłaci.

            A to może lepiej przy okazji dać wszystkim mieszkania za darmo? Bo kto te
            kredyty spłaci?

            Zresztą, twoi hipotetyczni studenci będą musieli się wówczas zastanowić: a może
            ja wcale nie muszę studiować? A może ja lepiej poszukam pracy? PO CO nam tylu
            magistrów? W Polsce ten tytuł jest całkowicie pozbawiony znaczenia. Sekretarka i
            recepcjonistka w przychodni nie muszą mieć uniwersyteckiego wykształcenia!!

            Ponadto, twoi studenci, skoro już koniecznie chcą studiować, niech wybiorą
            kierunek sponsorowany przez państwo (np. przyrzeczeniem umorzenia kredytu
            studenckiego po przepracowaniu X lat w Polsce).

            Jeszcze jedna sprawa
            • Gość: ula Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:01
              Nie wiem po co się obrażasz na fakty. Można się obłożyć kredytami
              (kredyt na studia, kredyt na mieszkanie), tylko, że tym kraju póki
              co się nie zarabia i na życie przy kredytach absolwentowi nie
              starczy, nie starczy na założenie rodziny, na wychowanie dziecka.
              Para moich znajomych była wykształcona porównywalnie (dobre licea,
              finaliści olimpiad, dobre studia, 2 języki). Ona - jest w Polsce na
              kierowniczym stanowisku w eksponowanej firmie zagranicznej zarabia 4-
              5 tys. On w Niemczech na stażu w podobnej firmie dostał - w
              przeliczeniu na nasze - 17 tys zł. Więc o czym my mówimy. Obciążenia
              mamy takie jak na Zachodzie a zarobki - polskie.
              A nauczycieli po kolegiach nauczycielskich to wypróbuj na swoich
              dzieciach. Ja uważam że akurat nauczyciele powinni być dobrze
              wykształceni i powinni dokształcać się cały czas.
              • Gość: kati Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:07
                Kredyty studenckie istnieją od dobrych kilku lat i wiele złego mozna
                o nich powiedzieć ale akurat nie to, żeby ktos z ich powodu miał
                zbankrutować, zniszczyć sobie życie rodzinne itp. Chyba to raczej ty
                powinnaś się najpierw zapoznać z faktami zanim zaczniesz innym robić
                zarzuty o ich nieuwzględnianie.
                • Gość: ula Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:25
                  Może przeczytaj dokładnie o co mi chodzi. Nie chodzi o to, że kredyt
                  studencki zniszczy komuś życie, tylko nagromadzenie kredytów. jeśli
                  bierzemy kredyt studencki, to po skończeniu studiow mamy go do
                  spłacenia, żeby kupić mieszkanie na start życiowy właściwie też
                  trzeba wziąć kredyt. Zarobki jakie są każdy widzi. Czy startującemu
                  w życie absolwentowi będzie lekko. Wątpię.
                  • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 22:40
                    Życie w ogóle lekkie nie jest;) A płacić za nie i tak trzeba. Skoro
                    mieszkań nie rozdają za darmo tylko na kredyt, to nie widzę powodów
                    by z wykształceniem miało być inaczej.
                    • heretic_969 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 23:05
                      > Życie w ogóle lekkie nie jest;) A płacić za nie i tak trzeba. Skoro
                      > mieszkań nie rozdają za darmo tylko na kredyt, to nie widzę powodów
                      > by z wykształceniem miało być inaczej.

                      Kredyty są dobre dla gospodarki?
                      • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 19:35
                        heretic_969 napisał:


                        >
                        > Kredyty są dobre dla gospodarki?



                        Są lepsze od nieuzasadnionego i niesprawiedliwego rozdawnictwa
                        przywilejów.
                        • heretic_969 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 23:28
                          "Darmowe" studia są przywilejem na tej samej zasadzie, co złoty medal jest
                          przywilejem dla zwycięzcy zawodów sportowych. Nie widzę niczego
                          niesprawiedliwego w tym, że ci, co najbardziej przykładali się do nauki i
                          najlepiej zdali egzaminy, mają przez to lepiej od innych.
                          Tak samo nie widzę niczego dobrego w tym, że młody człowiek, zamiast inwestować
                          w rodzinę i systematycznie budować swoje oszczędności, ma przeznaczać swoje
                          dochody na spłacanie kredytów. Jest to zupełnie nierozwojowe. Więcej napisałem
                          już wcześniej Kati:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72361481&a=72687796
                          • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 30.11.07, 11:28
                            heretic_969 napisał:

                            > "Darmowe" studia są przywilejem na tej samej zasadzie, co złoty
                            medal jest
                            > przywilejem dla zwycięzcy zawodów sportowych. Nie widzę niczego
                            > niesprawiedliwego w tym, że ci, co najbardziej przykładali się do
                            nauki i
                            > najlepiej zdali egzaminy, mają przez to lepiej od innych.


                            A kto ci powiedział, ze ci z dziennych lepiej zdali jakiekolwiek
                            egzaminy?? Przede wszystkim teraz nie ma egzaminów tylko konkurs
                            świadectw. Oczywiście na zaoczne trafiają osoby ze słabymi
                            świadectwami które nie dostały sie na dzienne, ale trafiają tam
                            takze ludzie którzy od razu składali papiery na zaoczne wiedząc, ze
                            muszą pracować by się utrzymać. Twoja odpowiedź miałaby sens gdyby
                            opłaty za studia zależały nie od trybu studiowania ale od ocen na
                            świadectwie maturalnym a tak przecież nie jest. Na wielu kierunkach
                            dziennych znajdziesz ludzi z ledwo-ledwo zdaną maturą a na innych
                            kierunkach, na studiach zaocznych przeważają ci z maturami dobrymi
                            lub bardzo dobrymi (tak jest np na prawie) Nie istnieje więc żadna
                            zależność między dobrymi wynikami egzaminu (maturalnego) a
                            koniecznością płacenia za studia.


                            > Tak samo nie widzę niczego dobrego w tym, że młody człowiek,
                            zamiast inwestować
                            > w rodzinę i systematycznie budować swoje oszczędności, ma
                            przeznaczać swoje
                            > dochody na spłacanie kredytów.


                            No to niech nie bierze tego kredytu na miłość boską... O czym my w
                            ogóle mówimy, przecież jeśli czesne będą musieli płacić wszyscy to
                            będzie ono niższe nić obecnie czyli wyniesie średnio 200, moze 250
                            zł miesięcznie. Jeśli próbujesz mi wmówić, ze normalny młody,
                            zdrowy, studiujący dziennie człowiek nie jest w stanie dorobic sobie
                            w weekend 200 zł to ja tego nie kupuję.
                            Nie mówiąc juz o tym, ze jak ktoś tak bardzo się boi kredytów to
                            może przecież studiować zaocznie... Wykładowcy są przeciez ci sami a
                            poziom zależy tylko od samych studentów. Jak ktos się chce uczyć, to
                            może to robić także i zaocznie.
                            • heretic_969 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 30.11.07, 18:47
                              > A kto ci powiedział, ze ci z dziennych lepiej zdali jakiekolwiek
                              > egzaminy?? Przede wszystkim teraz nie ma egzaminów tylko konkurs
                              > świadectw.

                              Wiem, masz rację. Zniesienie egzaminów to, swoją drogą, oczywisty kretynizm i
                              absurd, zwłaszcza, że i znaczenie matury się ostatnio obniżyło. Jednak stary
                              (lepszy) system można przywrócić.

                              > No to niech nie bierze tego kredytu na miłość boską... O czym my w
                              > ogóle mówimy, przecież jeśli czesne będą musieli płacić wszyscy to
                              > będzie ono niższe nić obecnie czyli wyniesie średnio 200, moze 250
                              > zł miesięcznie.

                              Coś tu nie gra. Słuchając argumentów rektorów uczelni, najczęściej natrafiałem
                              na "uczelnie potrzebują więcej pieniędzy". Więc to chyba nie będzie tak jak
                              piszesz, że czesne obniży się, bo wtedy wpływy z niego byłyby takie same jak
                              dotychczas.

                              > Nie mówiąc juz o tym, ze jak ktoś tak bardzo się boi kredytów to
                              > może przecież studiować zaocznie... Wykładowcy są przeciez ci sami a
                              > poziom zależy tylko od samych studentów. Jak ktos się chce uczyć, to
                              > może to robić także i zaocznie.

                              Z licznych źródeł słyszałem, że studiowanie dzienne i zaoczne to jak dzień do
                              nocy. Choć może to zależy od kierunku, dokładnie nie wiem.
                    • Gość: frizz Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: 194.33.17.* 29.11.07, 15:31
                      tak, tak, tak!



                      ...to ja jestem tumanem.. :)
              • antybyt Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 15:24
                I o to chodzi nasz kraj musi sie zmienić, więc dlaczego zmiany nie mogłyby sie
                zacząć od reformy szkolnictwa wyższego? Racją jest że jest zbyt dużo magistrów a
                za mało ludzi o wykształceniu zawodowym bądź technicznym. Bo to tak fajnie jest
                być magistrem...to że się jest później magistrem bezrobotnym nie ma znaczenia
                bo mam PRZECIEŻ TYTUŁ NAUKOWY..żal...
                • Gość: brum Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.chello.pl 29.11.07, 16:05
                  antybyt napisała:

                  > bo mam PRZECIEŻ TYTUŁ NAUKOWY..żal...

                  mgr nie jest tytułem naukowym.
                  • antybyt Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 30.11.07, 10:47
                    Mój błąd sorry,to tytuł zawodowy.
                    Ale chodzi o sam fakt ukończenia szkoły wyższej i ten niby "prestiż" płynący z
                    tego tytułu
    • kleofas55 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 28.11.07, 22:37
      bezplatne studia to niestety fikcja. uwazam ze symboliczne oplaty lub jakis ich
      rozsadny system pomoglby i studentom, ktorych by bardziej mobilizowal i
      uczelniom, ktore musialyby dbac bardziej o studentow, poziom studiow i
      infrastukture, gdyby chociaz w czesci od tego zalezaly ich budzety
      • Gość: ula Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 19:46
        Widać z tego, że bezpłatne studia przeszkadzają tym co już studia
        skończyli albo tym co w ogóle ich nie mają i chcą dowalić
        ewentualnym studentom. Rzeczywiście nie wszyscy muszą mieć
        magisterium, które nie zawsze zapewnia pracę i zarobek. Tyle tylko,
        że kolejne ekipy przy władzy wykończyły szkolnictwo zawodowe.
        • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 20:16
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > Widać z tego, że bezpłatne studia przeszkadzają tym co już studia
          > skończyli


          Błąd. Ci którzy studia skończyli zazwyczaj mają mniejsze lub wieksze
          dzieci za ktorych płatne studia będą musieli zapłacić - jeżeli ten
          pomysł przejdzie. Przypisanie tej grupie kierowania się
          zasadą "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" jest więc
          nietrafione. Ja np zacznę płacić za studia mojego starszego za ok.
          10 lat a mimo to jestem za studiami płatnymi dla wszystkich. Bo
          obecny system jest niesprawiedliwy a ja nie uznaję przywilejów,
          zwłaszcza dla grup już wcześniej uprzywilejowanych.


          albo tym co w ogóle ich nie mają i chcą dowalić
          > ewentualnym studentom.


          Naprawdę? A którego konkretnie z dyskutantów masz na myśli, który z
          nich deklaruje że nie ma ukończonych studiów?


          Rzeczywiście nie wszyscy muszą mieć
          > magisterium, które nie zawsze zapewnia pracę i zarobek. Tyle
          tylko,
          > że kolejne ekipy przy władzy wykończyły szkolnictwo zawodowe.


          To akurat prawda tyle że ta prawda niewiele wnosi do dyskusji o
          zasadności darmowych dziennych vs płatne zaoczne. Ale masz rację,
          nie każdy musi być magistrem, lepszy dobry hydraulik od marnego
          marketingowca po powiatowej szkole wyższej wielkiego biznesu a to co
          zrobiono w Polsce z szkolnictwem zawodowym to skandal.
          • Gość: ula Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 20:40
            Błąd to jest u Ciebie w rozumowaniu. Niekoniecznie ci co skończyli
            studia muszą mieć dzieci. Nie ma tu żadnego logicznego związku. A
            jeśli mają dzieci to niekoniecznie te dzieci muszą iść na studia.
            Poza tym bardzo polską cechą jest dowalanie innym, dlatego uważam,
            że za płatnymi studiami głosują ci, których cała sprawa nie dotyczy.
            Ci co nie skończyli studiów raczej się z tym nie obnoszą. Niestety
            nie trafiaja do mnie Twoje dywagacje na temat niesprawiedliwości
            społecznej, przywilejów itp.i to, że będziesz chętna wywalić
            kilkadziesiąt tysięcy na studia dziecka, w zasadzie w imię czego?
            • Gość: Studentka Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? IP: *.limes.com.pl 29.11.07, 22:51
              Eee, ludzie, naprawdę powoli robicie się nudni. Polskiego studenta po prostu nie
              stać na płatne studia. Zamiast szerzyć swoje teorie, przejdźcie się na
              jakikolwiek uniwersytet i zobaczcie jacy to "bogacze" studiują. Razem ze mną na
              roku studiuje mnóstwo ludzi mało zamożnych, wielu z nich pochodzi z rozbitych
              rodzin (ktoś już w tej dyskusji napisał, że to raczej niedostatek motywuje do
              nauki). Z bardzo zamożnych rodzin jest dosłownie kilka osób. Także proszę was,
              nie wciskajcie mi, że wszyscy dostaliśmy się na studia za pieniądze.
              Wprowadzenie płatnych studiów położyłoby kres mojemu studiowaniu. To samo
              deklaruje większość osób z mojego roku. Prawie wszystkie z nich jeżdżą w wakacje
              do Anglii, Szwecji czy Norwegii, aby pracować na swoje utrzymanie w czasie roku
              akademickiego. Gdyby mieli jeszcze płacić czesne, to po prostu wybraliby
              emigrację. Zresztą mam wrażenie, że pomysłodawcom wprowadzenia opłaty za studia
              właśnie o to chodzi...
            • heretic_969 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 29.11.07, 23:43
              > Poza tym bardzo polską cechą jest dowalanie innym, dlatego uważam,
              > że za płatnymi studiami głosują ci, których cała sprawa nie dotyczy.

              Albo ci, którzy są bogaci i chcą, by ich dzieci miały lepiej od innych. A poza
              tym - mimo że sam jestem zwolennikiem "bezpłatnych studiów" - nie pisz, że "ich
              to nie dotyczy", bo podatki ci ludzie płacą.
            • antybyt Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 30.11.07, 11:01
              ja studiuje na dziennych i uważam że studia powinny być płatne, a do bogatych
              wcale nie należę, wręcz przeciwnie!
              przecież studia nie muszą kosztować tyle co w ameryce, a poza tym teraz
              wystarczy wyjechać do pracy gdzieś na wakacje i zarobic na studia, są takie
              organizacje jak work and travel na przykład stworzone specjalnie dla studentów.
            • kot_behemot8 Re: Komu przeszkadzają bezpłatne studia?? 30.11.07, 11:42
              Gość portalu: ula napisał(a):

              > Błąd to jest u Ciebie w rozumowaniu. Niekoniecznie ci co skończyli
              > studia muszą mieć dzieci. Nie ma tu żadnego logicznego związku.


              Związek logiczny znajdziesz w pierwszym lepszym roczniku
              statystycznym pokazującym, ze jednak ludzie zazwyczaj dzieci mają
              oraz że dzieci ludzi z wyższym wykształceniem zazwyczaj też mają
              wyższe wykształcenie. Zachęcam do lektury, to zdrowsze od zaperzania
              się.


              A
              > jeśli mają dzieci to niekoniecznie te dzieci muszą iść na studia.
              > Poza tym bardzo polską cechą jest dowalanie innym, dlatego uważam,
              > że za płatnymi studiami głosują ci, których cała sprawa nie
              dotyczy.


              Problem w tym, ze użyłaś określenia "widać z tego, że..." - czyli
              sugerujesz istnienie jakiegos stosunku wynikania podczas gdy, jak to
              teraz sama przyznałaś, mamy tu do czynienia wyłącznie z twoimi
              opiniami na temat Polaków i ich zachowań. A więc nie ma
              żadnego "widać z tego, że..." jest tylko "ja myslę, że...)
              Mam nadzieję, że moje podatki przeznaczone na twoje studia nie sa
              tak do końca marnowane i że zrozumiesz jak wielka jest róznica
              między tymi zwrotami;)


              > Ci co nie skończyli studiów raczej się z tym nie obnoszą. Niestety
              > nie trafiaja do mnie Twoje dywagacje na temat niesprawiedliwości
              > społecznej,


              Oczywiście, ze nie trafiaja. Przeciez sama studiujesz sobie
              komfortowo za pieniądze z moich podatków więc w twoim interesie jest
              utrzymanie obecnego stanu rzeczy. Ja zaś, w przeciwieństwie do
              ciebie patrzę na rzecz z dystansu i zauważam to czego ty nie chcesz
              przyjąć do wiadomości - niesprawiedliwość systemu w którym jedni
              płacą a inni mają coś za darmo.




              przywilejów itp.i to, że będziesz chętna wywalić
              > kilkadziesiąt tysięcy na studia dziecka, w zasadzie w imię czego?


              W imie czegoś o czym ty nie masz zielonego pojęcia a co zrozumiesz
              gdy sama będziesz miała dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja